Moja córka zostawiła telefon

01.03.13, 11:30
wychodząc do szkoły; a ja nie oparłam się pokusie i zajrzałam.
Wiem, tak nie wolno, potępicie mnie. Ale ja naprawdę nie śledzę i nie inwigilluję swoich dzieci, nie czytam korespondencji, nie podczytuję facebooka (nawet hasła nie znam); i daję im relatywnie dużo swobody. Ale jestem tylko człowiekiem i tylko matką - i chciałam coś zrozumieć.
Znalazłam smsy - piękne smsy typu: kocham Cię, tęsknię, chciałabym Cię przytulić, zależy mi, jak dobrze, że jesteś...I nie byłoby w tym nic zaskakującego, moja córka ma prawie 16 lat. Ale...to były smsy od przyjaciółki.
Czułam, widziałam, intuicja mi podpowiadała, że ta ich relacja nie jest zwykła babską przyjaźnią. Byłam ciekawa, czym jest wobec tego - niezwykłą babską przyjaźnią, wyjątkowym porozumieniem dusz, wzajemną fascynacją, początkiem związku? Wszystkim po trochu?
Co mam myśleć, powiedzcie mi, po tych smsach?
Dziewczyny spędzają ze sobą dużo czasu, godzinami łażą albo siedzą i gadają. Potrafią jechać na drugi koniec miasta, żeby się spotkać, widać, że się wzajemnie potrzebują, że potrzebują kontaktu.. Widać, że się niesamowicie rozumieją.

Nie, nie o to chodzi, że mam jakiś wielki problem z tym, że moja córka może być homoseksualna; i sama jestem tym zaskoczona. Oczywiście, jako osoba żyjąca w tradycyjnej szczęśliwej rodzinie wolałabym, żeby moje dzieci powielały ten model, urodziły dzieci (i moje wnuki zarazem;), ogólnie żyły "po bożemu" - to żart, oczywiście, ale wiecie, co mam na myśli. Wolałabym, bo tak jest prościej żyć, w każdym razie w tym kraju; ale jeśli dla niej miałoby to oznaczać: wbrew sobie samej - to przecież absurd, niechże będzie szczęśliwa po prostu. Ale chciałabym wiedzieć, na co mam (mamy; rozmawialiśmy tym z mężem, jesteśmy zgodni) się przygotować; czy to już oznacza To? A może biseksualizm? Fascynacja? A może po prostu prawdziwa głęboka przyjaźń, a ja się czegoś doszukuję?
Może nastolatki teraz po prostu tak się ze sobą porozumiewają, maja taki kod? A może to po prostu młodzieńcze eksperymenty? Może otwartość na różne orientacje tak się objawia?

Swoją drogą, ta przyjaciółka córki jest świetną osobą, tak poza wszystkim. Wyjątkową pod wieloma względami - bardzo ją lubimy, a bywa u nas naprawdę często. Nawet sobie myślę, że jeśli już moja córka ma kochać kobiety, to dzięki Bogu, że ma taki dobry gust;)

Tytułem informacji - obie dziewczyny są zdecydowanie atrakcyjne i maja tzw. powodzenie.

Będę wdzięczna za każdą Waszą refleksję, a przede wszystkim za wypowiedź pani Agnieszki.
    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 11:51
      nikt nie powie Ci czego mozesz sie spodziewac bo tak naprawde wszystko z tego co wymienilas moze byc prawda- ze maja taki czuly sposob zwracania sie do siebie i nic to zupelnie nie znaczy; ze znaczy to wlasnie wielka przyjazn i bliskosc ale nie w znaczeniu homoseksualnym; ze jest to milosc ale ta milosc bedzie epizodem w jej zyciu i po przyjaciolce pojawi sie chlopak; ze twoja corka jest lesbijka, ze jej przyjaciolka jest lesbijka a twoja corka nie, ze obie sa bi itd, itd, itd
      jesli korcilo Cie zeby sie czegos dowiedziec to trzeba bylo rozpoczac temat z corka
      tak wiec spodziewac sie moze tysiaca roznych odpowiedzi ale nie od obcych ludzi na forum ale od wlasnej corki wtedy gdy bedzie miala ochote Cie o tym poinformowac:)
      • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:11
        Wiesz, gdyby to było takie proste, gdyby w każdej tego typu sytuacji można było porozmawiać otwarcie z dzieckiem, to po cóż byłyby fora?
        Wiem, że nikt mi tu jednoznacznie nie odpowie i wcale na to nie liczę; liczę na refleksje, może na odpowiedzi innych rodziców, którzy mieli (mają) podobne obserwacje.
        Szczerze mówiąc, ja nawet nie sądzę, żeby moja córka mi była w stanie jednoznacznie odpowiedzieć, nawet, gdybym zadała jej pytania wprost - myślę, że ona sama jeszcze nie wie do końca, co czuje. Dużo z nią rozmawiam, zahaczam o temat - córka otwarcie mówi o chęci posiadania rodziny, dzieci; mam ja posądzać o świadomy kamuflaż? Być może ona sama jeszcze nie rozpoznaje swoich uczuć; może ja chciałabym rozpoznać je przed nią. Wiem, że to raczej niemożliwe, ale nie dziw się, że zadaję pytania.
        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:26
          jesienna.zaduma napisał(a): może ja chc
          > iałabym rozpoznać je przed nią. Wiem, że to raczej niemożliwe, ale nie dziw się
          > , że zadaję pytania.

          a w jakim celu i jakim cudem chcialabys rozpoznac jej uczucia przed nia??
          • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:45
            > a w jakim celu i jakim cudem chcialabys rozpoznac jej uczucia przed nia??

            Bo rodzice mają nieporównywalnie większe doświadzenie? Bo troszczą się o dzieci, bo chcą pomóc?
            Ja mam inne doświadczenie: chcę za wszelką cenę ustrzec córkę przed przemocowym związkiem. Bo sama byłam bardzo młoda jak poznałam męża, bo nie miałam bladego pojęcia o tym, że chorobliwa zazdrość to nie przejaw wielkiej miłości, bo popełniłam milion błędów, a teraz mądra i doświadczona mogę córce pokazać, jak uważać, jak być czujną, jak stawiać granice. Co jest w tym złego? Inna sprawa, ile ona z tego weźmie, ale dawać mogę.
            • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:10
              Po co, ja wiem? Żeby się przygotować jakoś?

              Zastanawiam się, na ile jest na przykład możliwe, że nastolatka nie będąc pewną swojej orientacji, zostanie ukierunkowana wskutek pierwszych doświadczeń.
              Jak wspomniałam, dziewczyny dużo czasu spędzają razem, sporo z tego u nas w domu. Zdarza się, że przyjaciółka zostaje na noc - nie mieliśmy nigdy nic przeciwko takim sytuacjom, zdarzały się wielokrotnie, także z innymi koleżankami, od dziecka - teraz te sleepover w kółko są praktykowane. Może w tym wypadku powinniśmy raczej do tego nie zachęcać w interesie córki? Z drugiej strony, skoro zawsze się zgadzaliśmy, to czemu nagle mieliśmy przestać; zwłaszcza, że te dziewczynę naprawdę bardzo lubimy? Z cała pewnością wzbudziłoby to sprzeciw, i zdziwienie przede wszystkim.
              • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:13
                I tak sobie jeszcze myślę: sto razy bardziej bym wolała dla swojego dziecka dobry i szczęśliwy związek homoseksualny, niż taki, o jakim pisze Sebalda...
              • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:27
                Z tego, co wiem, nauka już potwierdziła, że orientacja seksualna jest zdeterminowana od urodzenia, zatem córce nie grozi to, że ktoś ją "nakłoni" lub skieruje na drogę homoseksualizmu. Może eksperymentować, ale górę zawsze bierze wrodzona seksualność. Więc żadne wpływy nie zagrożą ostatecznej orientacji, z drugiej strony żadne powstrzymywanie się i walka też nie zmienią sytuacji, jeśli orientacja będzie homoseksualna. Co najwyżej zniszczy jej życie, bo życie w niezgodzie ze swoją naturą jest bardzo niszczące.
                Zabronić nocowania nie możesz, bo wzbudzisz podejrzenia w córce, że czytałaś jej korespondencję. Nie rób tego.
                • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:13
                  a ja myslalam,ze to kwestia wychowania i wzorcow, ew. molestowania w dziecinstwie.
                  sebalda napisała:

                  > Z tego, co wiem, nauka już potwierdziła, że orientacja seksualna jest zdetermin
                  > owana od urodzenia, zatem córce nie grozi to, że ktoś ją "nakłoni" lub skieruje
                  > na drogę homoseksualizmu. Może eksperymentować, ale górę zawsze bierze wrodzon
                  > a seksualność. Więc żadne wpływy nie zagrożą ostatecznej orientacji, z drugiej
                  > strony żadne powstrzymywanie się i walka też nie zmienią sytuacji, jeśli orient
                  > acja będzie homoseksualna. Co najwyżej zniszczy jej życie, bo życie w niezgodzi
                  > e ze swoją naturą jest bardzo niszczące.
                  > Zabronić nocowania nie możesz, bo wzbudzisz podejrzenia w córce, że czytałaś je
                  > j korespondencję. Nie rób tego.
              • sonia_siemionowna Nie 02.03.13, 17:30
                NIE.

                Nastolatki silnie hetero po prostu nie podejmują takich prób ze swoją własną płcią. Ale nie ma ludzi wyłącznie hetero, zazwyczaj to się jakoś procentowo rozkłada. No i tyle.

                Kinsley wykazał, że 60% mężczyzn ma za sobą doświadczenia homoseksualne. Ale przecież w społeczeństwie jest dużo mniej gejów niż 60% wszystkich mężczyzn. Tu masz odpowiedź ;)

                Widać tak naprawdę przeszkadza Ci możliwa orientacja córki. Inaczej nie robiłabyś problemu.
    • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 11:54
      Jedno jest pewne: źle zrobiłaś, ale nie możesz tego błędu pogorszyć, nie mów córce o tym. Stracisz z nią kontakt, w tym wieku dzieci są bardzo radykalne, ona może Ci tego nie wybaczyć. I nie rób tego nigdy więcej, to jest bardzo nie w porządku.
      W książce Samsona jest taki ustęp o rodzicach, którzy przeczytali pamiętnik nastoletniej córki, a tam było bardzo dużo o ostrym seksie, byli przerażeni. Psycholog odpowiada: i po co to wam było??? Często to są tylko fantazje, niemające przełożenia w praktyce. Rodzicom bardzo trudno pogodzić się z seksualnością swojego dziecka. Ty masz jeszcze trudniej, ale może nie wpadaj w panikę. Może być tak, że koleżanka jest homoseksualna, ale Twoja córka niekoniecznie.
      Nie pozostaje Ci nic więcej chyba, jak obserwować, czekać, a w razie czego, pogodzić się. Współczuję, bo też by mnie to przerażało, zważywszy na to, w jakim kraju mieszkamy. Przy czym głęboko w to wierzę, że jeszcze za naszego życia to się zmienni. Widziałaś film Zgadnij, kto przyjdzie na obiad www.filmweb.pl/film/Zgadnij+kto+przyjdzie+na+obiad-1967-31524 A dziś prezydent Stanów Zjednoczonych jest czarnoskóry:)
      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:01
        I jeszcze uwaga: te esemesy mogą kompletnie nie mieć podtekstu erotycznego. Jestem na pewnym kobiecym zamkniętym forum i tam często "się przytulamy":))) To jest taka fraza pocieszająco-wspierająca, nic nie znaczy w sensie seksualnym. A przyjaźnie w tym wieku są czasami tak intensywne, że padają przysięgi dozgonnej miłości:) Sama miałam taką bliską przyjaciółkę w liceum i jak ktoś nam mówił, że jak pozakładamy własne rodziny, to nasze drogi się rozejdą, byłyśmy święcie oburzone. A życie oczywiście pokazało, że starsza osoba, która to mówiła, miała rację. Ale wtedy to była przyjaźń na śmierć i życie:)))
    • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:07
      Czas pokaże jakie naprawdę preferencje ma Twoja córka, czekaj spokojnie, nie zaczynaj teraz tego tematu, bo to bez sensu, córka może dalej poszukiwac swoich preferencji i może na chwilę obecną nie byc ich tak do końca pewna. Okazuj jej wsparcie, miej z nią dobre, bliskie kontakty i czekaj spokojnie co będzie dalej. Dobrze, że masz takie liberalne i nie zaściankowe podejscie do kwestii odmiennych preferencji seksualnych. Nawet gdyby kiedys córka okazała się ostatecznie osobą o odmiennej orientacji, myślę, że po tym co napisałas, można założyc, że będzie miała w Tobie ogromne wsparcie, tak trzymaj. Nikt z nas nie wybiera sobie sam orientacji seks., nie mamy na to wpływu, więc nalezy to po prostu zaakceptowac i pozwolic każdemu zyc tak, jak chce, zgodnie z jego preferencjami.
      • konwalka Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:24
        ey
        ja tez sie kochalam, przytulalam, tesknilam, wyznawalam
        dziewczynie
        najlepszej przyjaciolce na swiecie
        ona mi tez mowila, ze jestem jej najwiekszym skarbem na ziemi

        obie mamy teraz mezow, po dwojce dzieci i tyle
        ale jakonastolatki bylusmy bardzo wylewne w listach, kartkach z wakacji, etc
        • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:51
          U mnie w domu też było zdarzenie związane z inwigilacją dorastającej córki. Tyle że ze strony mojego męża i celowe, wielokrotne. Córka nietypowo się zakochała, nie tak jak Twoja, ale faktycznie nietypowo. Inwigilacja się wydała, ojciec robił w domu piekło, córka wylała morze łez. We mnie miała cały czas wsparcie, ja zadałam sobie trud poznania i nieoceniania zdalnie wybranka, zaufałam im. Córka miała skończone 17 lat. Dziś ich związek kwitnie, trwa już ponad 4 lata, są szczęśliwi. Ojciec z sytuacją pogodził się po ok. 3 latach. Dziś zapraszamy wybranka córki na obiad, panowie świetnie się dogadują:))) I po co było to piekło??? Dzieci i tak z reguły robią, co chcą:)
          Inna sprawa, że moja mama szczerze nienawidziła mojego wybranka, odradzała, ja nie posłuchałam i co??? Na dwoje babka wróżyła. Ale i tak za nasze dzieci życia nie przeżyjemy:(
      • niuniusia210284 Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:49
        Będąc na studiach poznałam dziewczynę i z tej znajomości rozwinęła się przyjaźń. Podobnie jak u Twojej córki była ona bardzo bliska, okraszona podobnymi stwierdzeniami. Z czasem uległa ona rozluźnieniu poprzez poznanie partnerów życiowych, a w moim przypadku także przez urodzenie synka. Bradzo młodzi ludzie potrzebują relacji w której będą czuli się bezpiecznie i znajdą zrozumienie. Rodzice choćby bardzo chcieli nie zawsze mogą podołać temu zadaniu. Tobie pozostaje czekać, moze być różnie, ale ponieważ Ty akceptujesz każdą jej decyzję, co by nie było, będzie Wam łatwiej dostosować się do zaistniałej sytuacji:)
    • kozica111 Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 15:08
      Zupełnie nie musi to świadczyć o skłonnościach bi lub homoseksualnych, może być to zwykła młodzieńcza fascynacja osobą, bliskością - w sensie porozumienia dusz itp;
      • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 15:48
        Może nie świadczyć o skłonnosciach, moze świadczyć.
        Jedno na pewno powinnaś zrobić - stworzyć w domu taką atmosferę, aby córka nie bała się powiedzieć prawdy. Akurat teraz jest dobry moment - wystarczy powiedzieć coś fajnego o kampanii rodziców z hmoseksualnymi dziećmi, albo oburzyć się, że homoseksualiści nie mogą wchodzić w związki partnerskie, bo nie rozumiesz, jak ktokolwiek moze coś złego w tym widzieć.
        Jesli córka nie jest homo, to wychowasz ją na osobę tolerancyjną, jesli jest - zrozumie, ze w domu na pewno znajdzie poparcie.
    • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:11
      na dwoje babka wrozyla:) troche sie dziwie Tobie, pewnie,lepiej zeby byla hetero, ale homo tez ma swoje zalety w przypadku corki. pomysl,ze lepiej aby byla szczesliwa homo niz nieszczesliwa hetero, gdyby trafila na jakiegos gada-przemocowca.
      ja mam juz doroslego syna hetero, pomyslisz "wymadrza sie, bo ma "normalnego" syna", ale pamietam, kiedy syn dorastal i niepokoilam sie ,gdy dlugo nie mial dziewczyny, kiedy jego kuzynowie "zaliczyli" juz kilka kolezanek z czego rodzina meza byla strasznie dumna, z drugiej strony bylam spokojna, bo kazda relacje bym zaakceptowala. bo zgoda na innosc jest we mnie, nie obchodzi mnie opinia innych. mysle, ze to taki wiek i przejdzie jej:)
    • quba Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:25
      I właśnie dlatego NIE NALEŻY grzebać w cudzych rzeczach. Żeby nie martwić się sprawami, na które nie masz wpływu.
      Nie wiem jak można czytać co ktoś ma w telefonie?
      Moja Córka mogłaby zostawić dziesięć telefonów, tak samo syn, mąż, czy ktokolwiek, a do głowy by mi nie przyszło, by go przeglądać.
      Zasad się nie łamie, i tyle.
      A sprawa skłonności Twojej Córki, to jej sprawa, nie Twoja.
      Twoja o tyle, że nie będziesz miała wnuka, ale może za to szczęśliwą córkę. Kto to może wiedzieć?
      • korolla-x Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:49
        Ja jestem mamą lesbijki. Może to, co napiszę, pomoże Ci i rozwieje ewentualne obawy , dotyczące orientacji Twojej córki. Przede wszystkim nie taki diabeł straszny, jak go malują - ani bycie rodzicami osoby homoseksualnej nie jest skomplikowane, ani życie samej zainteresowanej również nie. Owszem, wiele zależy od nastawienia i rodziców, i rodziny, ale w gruncie rzeczy wszystko toczy się zwykłym torem, są wzloty i upadki, problemy i niepokoje, jednak takie, jak u innych. Nic złego się nie dzieje. Córka ujawniła swoje skłonności będąc na studiach, wcześniej walczyła sama ze sobą, a gdy sytuacja się wyklarowała, powiedziała nam, zresztą ja nie byłam zaskoczona, bo widziałam, na co się zanosi. Przyjęliśmy to spokojnie, owszem,nie bez obaw, ale wynikały one z nieznajomości zagadnienia i niepokoju o córki dalsze życie. Z czasem okazalo się, ze dziewczyna jest szczęsliwa, ma spokój, żaden mąż nad głową jej niczym nie wymachuje i nie mówi brzydkich słów, a to ważne. Minęlo już prawie 10 lat i o sprawie zapomnieliśmy, tzn, nikt już nie marudzi, nie wydziwia, a dla mnie nie ma problemu. Jeśli ona jest szczęśliwa i zadowolona, to i ja jestem. A to, że już teraz masz pewne podejrzenia i obawy spowoduje, że w pewien sposób będziesz przygotowana i info o ewentualnej homoseksualności córki nie spadnie na Ciebie jak grom z jasnego nieba. Nie martw się, grunt, żeby dziewczyna była szczęśliwa i dobrze ułożyła sobie życie.
        • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 17:17
          otoz to. rodzice skupiaja sie za bardzo na tym, kim beda ich dzieci, co sobie inni pomysla i tym podobne inne pierdoly, a tymczasem tak naprawde powinno nam zalezec,aby nasze dzieci byly zwyczajnie szczesliwe. tez na to postawilam. i moj syn, mimo,ze dwa razy rzucil studia i nie wiem, czy je podejmie, wyjechal za granice i pracuje w restauracji jest szczesliwy. to widac, gdy rozmawiamy przez skype.pewnie,ze wolalabym,aby byl tutaj,ale juz to przerabialam i widzialam,ze tu nie byl szczesliwy.
          podrawiam Cie i zycze wysztkiego , co najlepsze dla Ciebie i Twojej rodziny:)
          korolla-x napisała:

          > Ja jestem mamą lesbijki. Może to, co napiszę, pomoże Ci i rozwieje ewentualne
          > obawy , dotyczące orientacji Twojej córki. Przede wszystkim nie taki diabeł str
          > aszny, jak go malują - ani bycie rodzicami osoby homoseksualnej nie jest skompl
          > ikowane, ani życie samej zainteresowanej również nie. Owszem, wiele zależy od n
          > astawienia i rodziców, i rodziny, ale w gruncie rzeczy wszystko toczy się zwykł
          > ym torem, są wzloty i upadki, problemy i niepokoje, jednak takie, jak u innych.
          > Nic złego się nie dzieje. Córka ujawniła swoje skłonności będąc na studiach, w
          > cześniej walczyła sama ze sobą, a gdy sytuacja się wyklarowała, powiedziała nam
          > , zresztą ja nie byłam zaskoczona, bo widziałam, na co się zanosi. Przyjęliśmy
          > to spokojnie, owszem,nie bez obaw, ale wynikały one z nieznajomości zagadnienia
          > i niepokoju o córki dalsze życie. Z czasem okazalo się, ze dziewczyna jest szc
          > zęsliwa, ma spokój, żaden mąż nad głową jej niczym nie wymachuje i nie mówi brz
          > ydkich słów, a to ważne. Minęlo już prawie 10 lat i o sprawie zapomnieliśmy, tz
          > n, nikt już nie marudzi, nie wydziwia, a dla mnie nie ma problemu. Jeśli ona je
          > st szczęśliwa i zadowolona, to i ja jestem. A to, że już teraz masz pewne podej
          > rzenia i obawy spowoduje, że w pewien sposób będziesz przygotowana i info o ewe
          > ntualnej homoseksualności córki nie spadnie na Ciebie jak grom z jasnego nieba.
          > Nie martw się, grunt, żeby dziewczyna była szczęśliwa i dobrze ułożyła sobie ż
          > ycie.
      • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 17:12
        czasami warto pogrzebac.

        quba napisał:

        > I właśnie dlatego NIE NALEŻY grzebać w cudzych rzeczach. Żeby nie martwić się
        > sprawami, na które nie masz wpływu.
        > Nie wiem jak można czytać co ktoś ma w telefonie?
        > Moja Córka mogłaby zostawić dziesięć telefonów, tak samo syn, mąż, czy ktokolwi
        > ek, a do głowy by mi nie przyszło, by go przeglądać.
        > Zasad się nie łamie, i tyle.
        > A sprawa skłonności Twojej Córki, to jej sprawa, nie Twoja.
        > Twoja o tyle, że nie będziesz miała wnuka, ale może za to szczęśliwą córkę. Kto
        > to może wiedzieć?
        >
        • angazetka Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 19:30
          Żeby się dowiedzieć rzeczy, które nie są przeznaczone dla naszych oczu i żeby stracić zaufanie drugiej strony?
    • easyblue Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 17:57
      Moja przyjaciólka kochała kobietę. Miłość była długa, co jednak nie przeszkodizło jej wchodzić w normalne relacje z facetami. Dziś jest szczęśliwą matką dwójki dzieci:)
    • morekac Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 21:04
      żeby moje dzieci powielały ten model, urodziły dzieci (i moje wnuki zarazem;),
      Ale czy ewentualny homoseksualizm dziecka wyklucza posiadanie wnucząt jako takich?
    • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 09:20
      Mam nastoletnią córkę.
      Sięgam po jej komórkę, czytam smsy, nie regularnie, a ot tak, od czasu do czasu.
      Mam jej hasło ha fb.
      Duuuuuużo z córką rozmawiam, czasami się kłócimy, potem się przytulamy, jak włoska rodzina.
      O miesiączkowaniu dowiedziała się ode mnie. O chłopakach też rozmawiamy. O wszystkim rozmawiamy. Kiedy sięgała po papierosy - bo wszyscy palą, chcę spróbować! - też o tym wiedziałam, bo sama mi powiedziała. Jak paliła pety w lesie, też dowiedziałam się od niej :)
      To znaczy, chcę powiedzieć, że tak, inwigiluję moje dziecko. Regularnie sprawdzam jej kieszenie, czasami plecak. Jak są jakieś karteczki na jej biurku, nie omieszkam sprawdzić co tam jest napisane.
      Robię to na zasadzie dmuchania na zimno.
      Będę to robić niezależnie od tego, jaka teraz panuje moda na wychowanie dzieci.
      Wkurza mnie fakt, że żyjemy w takim porąbanym świecie, że trzeba tłumaczyć się na forum z tego, że "wolałabym, żeby moja córka była hetero".
      Miłość bezwarunkowa do dziecka, akceptacja, wsparcie, pomoc - jestem jak najbardziej za!
      Ale dlaczego mama, która jest hetero, tłumaczy się z tego, że obawia się, że jej dziecko może być homo?
      • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 11:01
        O.o.o.la - brawo! Widać, że są jeszcze ludzie, którzy myślą niepoprawnie politycznie i umieją to wyrazić. Dla mnie - osoby, która ma homoseksualnych przyjaciół ( a nawet homoseksualną przyjaciółkę, która mnie kiedyś autentycznie pokochała) , jest tolerancyjna, podróżowała po świecie i poznawała naprawdę odmienne kultury i ludzi, byłoby wielkim problemem, gdyby moja córka miałaby okazać się homoseksualna. I również nie boję się tak jak Ola przyznać do tego, bo treści wyznawane w Dzień Dobry TVN nie są moją biblią i wiara w nie nie określa dla mnie wartości człowieka. A tak się teraz porobiło. Można dyskryminować przeciwnika partii opozycyjnej, za to nie chcieć by dziecko było homo - nie można. Osobiście nie stoję po żadnej ze stron, bo wszelki radykalizm mnie mierzi. Nie głosuję w wyborach, bo nie widzę dla siebie kandydatów. Nie daję się zwariować, staram się zachować zdrowy rozsądek, a ponad wszystko wierząc, że rodzice mnie dobrze wychowali, staram się słuchać własnej intuicji. pozdr
        • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:37
          Do O.O. Ola i Domzy-
          Homofobia to nie jest jakiś tam pogląd (polityczny, religijny czy inny), ale łamanie prawa innych osób. To tak, jakby powiedzieć, że pogląd, iż kobiety należy bić/gwałcić to jest pogląd, do którego się ma prawo. Otóż, nie ma się do takich poglądów prawa- to się leczy- najlepiej u psychologa.
          Dzieci nie są Wasza własnością. Wasz stosunek do dzieci jest chory- nie rozumiecie, że to odrębne istoty ze swoimi cechami, odrębnymi właściwościami itd.
          • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:24
            gdybym po tym , com tu napisała, nie okazała się dla wyznawców jedynie słusznej ideologii homofobem to zaczęłabym się zastanawiać w jakim świecie żyję, ale to jednak cały czas Polska. Otóż tak, zmartwiłoby mnie baaardzo, gdyby córka okazała się homo. Nie ma to nic wspólnego z żadnym łamaniem praw, bo bym córce nigdy nie mogła zabronić być homo. Byłaby taka jaka jest i zawsze miałaby moją miłość i wsparcie, ale bym się zmartwiła. Nie ucieszyłabym się. I teraz można zacząć się trząść z oburzenia a nawet spaść ze stołka:))))
            • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:35
              Zmartwienie rozumiem. Tyle, ze zmartwienie rodziców jest w takim wypadku nieistotne - ja bym sie zmartwiła, gdyby moje dziecko nie poszło na studia, gdyby nie chciało mieć dzieci, gdyby wybrało nudną pracę przynoszącą dochód, zamiast ambitnej, mniej płatnej, gdyby słuchało Radia Maryja albo głosowało na PiS. Martwić sie mozna wieloma rzeczami, tyle, ze a. to nic nie da, b. trzeba sobie zdawać sprawę, ze nie jest to problem z dzieckiem, tylko swój własny, irracjonalny, prywatny problem.
            • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:45
              domza2 napisała:

              > gdybym po tym , com tu napisała, nie okazała się dla wyznawców jedynie słusznej
              > ideologii homofobem to zaczęłabym się zastanawiać w jakim świecie żyję, ale to
              > jednak cały czas Polska. Otóż tak, zmartwiłoby mnie baaardzo, gdyby córka okaz
              > ała się homo. Nie ma to nic wspólnego z żadnym łamaniem praw, bo bym córce nigd
              > y nie mogła zabronić być homo. Byłaby taka jaka jest i zawsze miałaby moją miło
              > ść i wsparcie, ale bym się zmartwiła. Nie ucieszyłabym się. I teraz można zaczą
              > ć się trząść z oburzenia a nawet spaść ze stołka:))))

              Przesadzasz. Nikt Cię nie chce za to ukrzyżować, chociaż może masz na ten temat fantazje. ;-) To jest naturalne, że większość rodziców chciałoby mieć wnuki i ułożone i spokojne życie dzieci. Nie jest to żadna homofobia. Ale dzieci mają spełniać swoje potrzeby, a nie swoich rodziców i z tym się trzeba pogodzić.
            • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:48
              domza2 napisała:
              > Otóż tak, zmartwiłoby mnie baaardzo, gdyby córka okaz
              > ała się homo.(...)I teraz można zaczą
              > ć się trząść z oburzenia a nawet spaść ze stołka:))))

              To jest naturalne, że większość rodziców chciałoby mieć wnuki i ułożone i spokojne życie dzieci. Nie jest to żadna homofobia. Ale dzieci mają spełniać swoje potrzeby, a nie swoich rodziców i z tym się trzeba pogodzić.
      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 11:20
        Co to za miłość bezwarunkowa, jak sprawdzasz dokładnie córkę. Sama sobie zaprzeczasz. Albo jej ufasz, dajesz swoją akceptację (to napisałaś), albo ją sprawdzasz. A jak znajdziesz coś, co Ci nie będzie odpowiadało, to co? Nadal będzie pełna akceptacja? to po co sprawdzać?
        Oprócz wymienionych przez Ciebie rzeczy, jakie należy dać dziecku (u Ciebie jednak w teorii, nie praktyce) jest jeszcze jeden punkt: szacunek. Dziecku, choć jest tylko (jak niektórzy uważają) dzieckiem, należy się także szacunek. Nie wyobrażam sobie szacunku bez poszanowania czyjejś prywatności.
        Sprawdzanie dziecka jest usprawiedliwione WYŁĄCZNIE, gdy mamy MOCNE podstawy ku temu, by sądzić, że wpadło w NAPRAWDĘ złe towarzystwo, padło ofiarą sekty, regularnie wagaruje i nie wiadomo, gdzie wtedy przebywa, regularnie wraca pijane, są podstawy do podejrzeń, że stosuje narkotyki.
        Jeśli ma się z dzieckiem taki dobry kontakt, jak piszesz, to po co sprawdzać, przecież samo wszystko mówi? Jeśli ma się dobry kontakt, daje się dobre wzorce, buduje się zwarty system wartości, ani nie ma potrzeby sprawdzać, ani nie ma podstaw do obaw. Wiem, co mówię, mam dwoje dzieci, jedno dorosłe, drugie prawie dorosłe. Ufam im, a one tego zaufania nigdy nie zawiodły.
        • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 12:59
          Sprawdzanie jest najwyższą formą zaufania - tak powiedział jeden mądry człowiek.

          Jak znajdę coś, co mi nie będzie odpowiadało, to porozmawiam z córką o tym, zapytam ją, i nie na zasadzie przesłuchania, tylko na zasadzie dyskusji.
          Wracając do autorki wątku i jej problemu, gdybym to ja znalazła w komórce dziecka takie sms-y, to nie pisałabym o tym na forum, tylko porozmawiałabym ze swoim dzieckiem i dowiedziałabym się, czy to takie szczeniackie odzywki, czy faktycznie ona potrzebuje pomocy, rozmowy, wsparcia i t.p.
          Ja nie będę czekać na to, żeby moja córka "regularnie wracała pijana lub wagarowała", żeby do mnie dotarło, że JEST JAKIŚ PROBLEM i muszę zareagować, bo córka nadużyła mojego zaufania.
          Być może fakt, że czuwam ciągle nad nią kiedyś będzie jedynym hamulcem i ostrzeżeniem, żeby nie sięgnęła po narkotyk, nie wiem....
          Pełnym zaufaniu w Twoim rozumieniu, Sebaldo, można obdarzyć partnera. Ja swoje dzieci nie traktuję na zasadzie partnerstwa, przynajmniej do momentu, kiedy są pod moją opieką. Ja nie rozumiem takich stosunków dzieci-rodzice na partnerskich zasadach. Ja nie przyjdę do córki po radę, jeżeli, na przykład, zobaczę w sklepie wymarzone kozaczki a będę miała w tym miesiącu do zapłacenia ubezpieczenia za auto :).
          Jeżeli znajdę coś u córki, co mi nie będzie odpowiadało, to, przede wszystkim, porozmawiam z nią o tym. Czasami dziecko może mieć problem i za cholerę do tego się nie przyzna, że potrzebuje POMOCY, to może być kwestia nauki, koleżanek, zdrowia czy nawet swojego wyglądu.
          Oczywiście, nie rozwiąże za nią tych problemów, ale zawsze mogę jej pomóc spojrzeć na sytuacje z innej perspektywy, że sprawy nie wyglądają aż tak tragicznie, że to nie koniec świata i że można znaleźć rozwiązanie. I kiedy po takiej rozmowie, po rozpaczliwych łzach ja widzę, jak moje dziecko się uśmiecha, rozumiem, że postępuje właściwie.
          • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 14:35
            Innymi słowy - wychowujesz córkę tak, ze między stoczeniem się a normalnym życiem stoisz tylko Ty. Nie wierzysz, aby bez kontroli Twoja córka miała hamulece moralne i zdrowy rozsadek, aby nie zrobić czegoś złego. Jeśli nie bedzie bezustannie kontrolowana przez matkę, moze szybko zejść na złą drogę. Musisz wiedzieć o wszystkim, co robi, bo inaczej zapewne sobie nie poradzi.
            Nie dopuszczasz do siebie tylko jednej myśli - ze pewnego dnia córka dorośnie i już nie bedziesz mogła kontrolować każdego jej kroku. I wtedy sa dwie opcje - albo córka będzie sie obawiała, będąc osobą dorosłą zrobić coś, co mamusi sie nie spodoba, albo nareszcie skorzysta z wolnosci i zrobi to wszystko, przed czym chciałaś ją ustrzec, nie dając jej odrobiny wolności. Bo zamiast wychować córkę na osobę, która ma hamulce wewnętrzne wychowujesz ją na kogoś, kto nie zrobi nić złego, bo wie, ze zostanie wykryty. Jak przestaniesz czuwać, to narkotyki będzie już mogła brać, skoro nie bierze tylko dlatego, że czuwasz, prawda?
            To bardzo krótkowzroczna polityka.
            Pełnym zaufaniem nie mozna dziecka obdarzać, fakr. Przy niepokojących sygnałach nalezy natychmiast reagować. Ty jednak nie obdarzasz córki zadnym zaufaniem. To pewna róznica.
            Dziecko ma też prawo do problemu, do którego sie jie przyznaje, ma prawo do tego, aby matka nie wtrącała sie do każdej rzeczy, jaką robi. Ty najwyraxniej jesteś przekonana, ze jeśli sama się nie dowiesz, córka nic Ci nie poowie. Myślę, zę w tym, wypadku to prawdopodobne - nie dajesz dorastającemu dziecku zadnej swobody decydowania o sobie, zadnej sterfy tylko dla siebie.
            Weź też pod uwagę, zę sporo tak wychowywanych dzieci robi wszytko, aby miec przed rodzicami tajemnice, dla własnego zdrowia psychicznego.
            Twoje dziecko uśmiechało by sie takze, gdybyś pewnych rzeczy dowiadywała się po prostu od niego, ale najwyraxniej musisz siegać do szpiegowania.
          • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:01
            o.o.ola napisała:
            > Sprawdzanie jest najwyższą formą zaufania - tak powiedział jeden mądry człowiek
            Kontrola podstawą zaufania - Włodzimierz Lenin. :-D
            Masz fajne autorytety. Czy coś z Dzierżyńskiego też znasz? ;-)
            Lepiej się przestaw na system Korczaka, szczerze radzę.

            Córka może się uśmiechać, że znowu się udało. :-D
            Nie wyobrażam sobie takiej pełnej kontroli. Nawet zupełnie małe dziecko ma prawo wybrać sobie pluszaka w sklepie, choćby nam się nie podobał.
            Później może wybrać surówkę do obiadu, ubranie na co dzień, strój na bal, książeczkę do poczytania, zabawkę do zabawy na teraz, meble do domu, znajomych itd. i to wszystko może nawet małe dziecko.
            Można coś sugerować, chronić przed przeziębieniem, z wyczuciem chronić przed złym towarzystwem ale wciskać się dziecku we wszystko jest co najmniej dziwne, a dla mnie nie do zaakceptowania.

            Obawiam się, że córka będzie stale na smyczy albo się urwie raz na zawsze i tyle będziesz widziała swoje dziecko. Tak to można dziecku zepsuć życie.
            Można czuwać i pomagać, ale trzeba to robić z głową.
            • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:05
              I jeszcze jedno. Taka kontrola wcale nie jest dla dobra dziecka, jest dla własnego dobra. Spełnia dwie funkcje - zapewnia własne poczucie bezpieczeństwa i własną niezbędność.
              Mnie przeraża wizja matki, która uznaje, że nastolatek nie moze własnych problemów rozwiązywać sam, jesli nie ma ochoty się zwierzyć. Że obowiązkiem matki jest rozwiązyać problemy dorastajacego dziecka za niego. Aby było zadowolone.
              Być moze taki nastolatek chwilowo nawet jest zadowolony. Tyle, ze nigdy nie nauczy się liczyć sam na siebie i samodzielnie rozwiązywać własne problemy. Bo przecież mama zawsze wie lepiej.
              • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:22
                Dokładnie, zgadzam się z verdaną i z altz, taka chora potrzeba kontroli dziecka, świadczy o jakichś problemach emocjonalnych rodzica (np. pochodzenie z dysfunkcyjnego domu).
                • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:27
                  "Dom dysfunkcyjny to dom, w którym występuje przynajmniej jeden z poniższych objawów:
                  1. Nadużywanie alkoholu, narkotyków bądz leków (przepisanych lub zdobytych nielegalnie);
                  2.Zachowania kompulsywne w rodzaju ustalonego raz na zawsze jadłospisu, obowiązkowych prac, przymusowego sprzątania w każdą sobotę, skrupulatnego oszczędzania, manii "higienicznej" czy sportowej, rytualnej gry na przykład w toto-lotka i tym podobne. Mają one charakter nałogowy i chorobliwy, niezwykle skutecznie niszczą intymnosc rodzinną oraz rzetelne kontakty między domownikami;
                  3. Patologia seksualna (kazirodztwo, uwodzenie dziecka);
                  4. Bezustanne napięcia i awantury;
                  5. Długie okresy "cichych" dni między rodzicami;
                  6. Zasadniczy konflikt wartosci, racji i reguł wyznawanych przez rodziców, połączony z wciąganiem weń dzieci;
                  7. Rywalizacyjna postawa rodziców względem siebie lub względem potomstwa;
                  8. "Głowa rodziny" męska lub żeńska, która nie potrafi nawiązac należytych stosunków z domownikami i wyraznie ich unika zrzucajac winę na innych;
                  9. Surowosc i sztywnosc w sprawach finansowych, religijnych, seksualnych, uczuciowych, politycznych, scisłe przepisy dotyczące oglądania telewizji, spedzania czasu, trybu zycia i tym podobne. Obsesje takie szkodzą wszystkim, poniewaz uniemozliwiają normalne ludzkie kontakty."
          • morekac Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 16:42
            > Sprawdzanie jest najwyższą formą zaufania - tak powiedział jeden mądry człowiek
            Nie był to towarzysz Lenin przypadkiem? Albo Dzierżyński...
            • morekac Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 16:57
              Na wikicytatach znalazłam

              Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza (alternatywnie: kontrola podstawą zaufania)

              Lenin... ;-)
              • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 21:31
                Oj, Morekac, Altz już kilka dni temu to stwierdził:))) Z mety;)
                I myślę, że Ola o tym zapomniała, bo chyba by się takim autorytetem nie podpierała. Ale takie pomyłki są znaczące, symboliczne wręcz:)))
                • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 21:45
                  Sebalda, rozwin swoją mysl o symbolice tej pomyłki, bo jestem ciekawa ;-))
                  • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:02
                    zuzi.1 napisała:

                    > Sebalda, rozwin swoją mysl o symbolice tej pomyłki, bo jestem ciekawa ;-))

                    Ola chce dla swoje córki jak najlepiej, ma szczytnie zamierzenia, ale w rzeczywistości inwigiluje, kontroluje, nie szanuje prywatności własnego dziecka. Czy komuniści nie mieli szczytnych haseł? W teorii bardzo dobrych dla społeczeństwa? A jak to wyszło w rzeczywistości???
                    • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:07
                      Ale zdaje się jej córka wie o tej kontroli, przyzwala, rozmawiają o tym, córka się jej zwierza, nie ucieka.
                      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:21
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ale zdaje się jej córka wie o tej kontroli, przyzwala, rozmawiają o tym, córka
                        > się jej zwierza, nie ucieka.

                        Ale lud pracujący w Związku Radzieckim też przyzwalał, też brał za dobą monetę poczynania Lenina:))) Ba, był za to wdzięczny.
                        A z córką Oli (wybacz Olu) może być tak, że albo matka na tyle skutecznie ją zindoktrynowała (a jak to rodzic robi od małego, to nie jest trudne), że córka uznała to za normę i za coś dobrego, albo idealnie udaje przed matką, ma świetnie wypracowanie metody obchodzenia tej inwigilacji, nauczyła się tak kryć, że wszyscy są zadowoleni, matka, która myśli, że dziecko nie ma przed nią tajemnic, i córka, która te tajemnice umie idealnie skrywać. A że przy okazji uczy się kłamać i oszukiwać, to taki skutek uboczny. Znam naprawdę co najmniej kilka przypadków, gdzie dziecko okłamuje i oszukuje rodziców jak najęte. Dziecko skądinąd bardzo fajne, gdyby rodzice choć trochę poluzowali, to może by aż tak nie szalało poza domem, a na pewno nie miałoby przymusu kłamania. A kłamstwo łatwo wchodzi w krew. Potem kłamie się dla samego kłamania, czasami nawet bez potrzeby. No i potem okłamuje się partnera/partnerkę, bo inaczej się już nie umie funkcjonować.
                        I Verdana mądrze zauważyła, że tak kontrolowane dziecko często w przyszłości albo będzie do końca życia podporządkowane mamusi, albo jak się urwie ze smyczy, to dopiero pójdzie w długą.
                        • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:25
                          Cóż, Ty zindoktrynowałaś dzieci w kierunku nie bądźcie takie jak ojciec, a córkę, żeby broń Boże nie wybrała sobie partnera na wzór ojca. Nie wiem co gorsze.
                          • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:44
                            Sprawdz sobie w wikipedii co to sa arumenty ad personam i nie rob tu magla
                          • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 11:21
                            Ale o co Ci biega, Triss. Popierasz wzmożoną prewencyjna kontrolę dziecka???
                            Masz rację, przestrzeganie dziecka przed przejawami przemocy psychicznej to wielka i bardzo niebezpieczna indoktrynacja:P
                            • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 12:01
                              Kontrolę popieram, może nie prewencyjną w aż takim zakresie. Mnie by się nie chciało, mam życie poza dziećmi.
                              Przestrzeganie dzieci przed przejawami przemocy psychicznej i jednoczesne tkwienie w przemocowym związku, to IMO szkodliwa niekonsekwencja i robienie dzieciom wody z mózgu.
                              • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 12:18
                                to IMO szkodliwa niekonsekwencja i robienie dzieciom
                                > wody z mózgu.

                                I tu mnie masz. Tylko co to ma do rzeczy, jeśli chodzi o nadmierną kontrolę wobec dzieci?
                        • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 12:55
                          Sebalda zapisała:
                          "A z córką Oli (wybacz Olu) może być tak, że albo matka na tyle skutecznie ją zindoktrynowała (a jak to rodzic robi od małego, to nie jest trudne)"

                          Ja mam wrazenie, że to jest ten własnie przypadek. Dziecko b. łatwo jest zindoktrynowac. To, że matka śledzi wpisy córki na fb i wywiera presję co do ich tresci (gdy ta tresc bynajmniej nie jest niecenzuralna) to dla mnie kosmos...
                      • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 11:28
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Ale zdaje się jej córka wie o tej kontroli, przyzwala, rozmawiają o tym, córka
                        > się jej zwierza, nie ucieka.

                        Ja mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Wydaje mi się, że już jest faza: "Mamo, dobrze masz rację, ale już idź sobie!". Nie wierzę w pełną szczerość, gdy się rozlicza za wszystko, nawet za osobiste sprawy typu klikanie na FB i robi z tego aferę.
                        Ja bym sobie nie pozwolił na taką reakcję wobec dziecka, za bardzo szanuję czyjeś zdanie, a dziecka w szczególności.
                • morekac Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 09:09
                  O, to jakoś mi się wpis ominął.
      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 21:49
        > Wkurza mnie fakt, że żyjemy w takim porąbanym świecie, że trzeba tłumaczyć się
        > na forum z tego, że "wolałabym, żeby moja córka była hetero".
        > Miłość bezwarunkowa do dziecka, akceptacja, wsparcie, pomoc - jestem jak najbar
        > dziej za!
        > Ale dlaczego mama, która jest hetero, tłumaczy się z tego, że obawia się, że je
        > j dziecko może być homo?

        a mnie wkurza, ze zyjemy w tak porabanym swiecie, ze potrzeba akcji spolecznej zeby rodzice nie wstydzili sie mowic, ze ich dzieci sa homo
        mama, ktora jest hetero jak najbardziej moze obawiac sie jesli jej dziecko jest homo bo takie dziecko bedzie mialo ciezkie zycie i jesli kocha to wlasnie tego bedzie sie obawiac
        natomiast mowienie- nie chce zeby moje dziecko bylo homo w sytuacji gdy ono jest homo jest raniace i nie ma nic wspolnego z bezwarunkowa akceptacja
        • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 22:08
          Gorzej nawet. Mówienie dzieku hetero, ze się człowiek cieszy, ze nie jest homo - moze być raniące. Bo oznacza to, że dziecko ma być takie, jakie sobie matka wymarzy, inaczej będzie jej przykro.
    • bazia8 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 10:35
      www.odwazciesiemowic.pl/
    • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:26
      Mam dwóch synów- jednego starszego od Twojej córki, drugiego młodszego. Nigdy nie przeglądałam ich telefonów, poczty czy innych kont. Postępujesz bardzo źle.
      Poza tym- co to za obawy? To nie Twoja sprawa, jakiej orientacji seksualnej jest Twoja córka, to jest JEJ sprawa.
      Antypatyczne. Nie rozumiem.
    • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 16:15
      Cóż, właśnie tego się spodziewałam, że nasąpi bardzo głęboka analiza mojego stanu psychicznego, wmawianie od DDD po głęboką depresje :) i współczucie córce.
      Z góry dziękuję w imieniu córki.
      Nie napisałam, że moje czuwanie będzie jedynym hamulcem, tylko ostatnim, może źle się wyraziłam.
      Dzierżyński, Korczak... Dziękuję za wszystkie dobre rady i sugestie, zastanowię się nad tym.
      Niedawno siedziałam z synkiem na przystanku, obok przechodził starszy pan, nie wiem dlaczego, ale powiedział do mnie, że strasznie mi współczuje, że w takich czasach przyszło mi dzieci wychowywać.
      No cóż, mogę napisać jeszcze tylko, że telefon męża też przeglądam i to z wzajemnością, i - to straszne! - nie widzimy w tym nic złego :)
      Macie rację - chora, dysfunkcyjna rodzinka. Biedne dzieci!
      • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 16:28
        Zastanów się nad czym innym. Jestem pewna, ze dobrze oceniasz, ze Twoje stosunki z córką są OK i ona jest zadowolona. Być moze nieszczególnie przeszkadza jej inwigilacja, na pewno cieszy się, zę nie musi sama rozwiązywać własnych problemów.
        Czasy jak czasy. Czasy są zawsze takie same. A jesli gorsze, to tym bardziej należy dziecko przygotowywać do samodzielnego życia, a nie życia tylko pod kontrolą mamy, zgodnie z radami mamy. Dbając o bezpieczeństwo córki teraz , kompletnie nie przygotowujesz jej do tego, co bedzie za parę lat, chyba że zamierzasz jej sprawdzac telefon i fb nawet jak bedzie dorosła.
        Przeglądasz telefon męza - i no Twój - bowiem jestescie przekonani, że nie zasługujecie na zaufanie i bez kontroli okłamywalibyście sie wzajemnie, czy z innych przyczyn?
        Tak, Twoja rodzina jest dysfunkcyjna, kazda rodzina, która opiera sie na podejrzliwości i braku zaufania taka jest.
        • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:06
          verdana napisała:

          > Dbając o bezpieczeństwo córki teraz , kompletnie nie przygotowujesz jej do tego,
          > co bedzie za parę lat,

          Pozwólcie, że się wtrącę do tej idiotycznej dyskusji, bo na razie tylko podczytywałam. Otóż tak tu przekręcacie intencje rozmówcy, że równie dobrze mogłabym zrozumieć powyższą wypowiedź werdany, iż należy zaniedbywać bezpieczeństwo własnych dzieci, by ich przygotować do dorosłego życia. Przecież to absurd. Ale widać, można pleść tak sobie trzy po trzy i nawet dyskutować o tym.

          > Przeglądasz telefon męza - i no Twój - bowiem jestescie przekonani, że nie zasługujecie
          > na zaufanie i bez kontroli okłamywalibyście sie wzajemnie, czy z innych przyczyn?

          A nie pomyślałaś, że to może być skutek właśnie dużego, bezgranicznego zaufania?

          > Tak, Twoja rodzina jest dysfunkcyjna, kazda rodzina, która opiera sie na podejrzliwości
          > i braku zaufania taka jest.

          Verdano, czasem piszesz mądrze, ale tu jakbyś po jakiejś mocno zakrapianej imprezie była. :)
          • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:14
            e-emma-e napisała:
            > Verdano, czasem piszesz mądrze, ale tu jakbyś po jakiejś mocno zakrapianej impr
            > ezie była. :)

            Pojawiły się argumenty ad personam, widocznie masz z tym jakiś osobisty problem.
            O co chodzi w dyskusji, wiadomo. Gdybyś przeczytała z dociekliwością, też byś wiedziała.
        • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:19
          Przeglądamy swoje telefony nie w tajemnicy przed sobą, tylko jawnie i nie wynika to z braku zaufania. Jest dźwięk smsa na mój telefon - mąż sięga, bo akurat siedzi obok telefonu, i odczytuje, przekazując mi informację, bo jestem czymś zajęta i nie mogę przeczytać.
          Mąż dużo pracuje, kiedy widzę, że dzwoniła do niego siostra, to pytam jak ona się czuję, bo jest w ciąży.
          To pewna forma "bycia na bieżąco" w życiu bliskiej mi osoby, pytając "co u Ciebie słychać" - wcale nie czuję, że przeglądanie telefonu bliskiej mi osoby równa się "ktoś czyta moje listy", może jestem staroświecka, ale należę do osób ciągle piszących listy, nie tylko meile :)
          Nie rozwiązuję za córkę jej problemów.
          Mimo że mam hasło do jej konta nigdy nie zalogowałam się. Mam ją w znajomych, widzę jej aktywność. Czasami zwracam jej uwagę na różne rzeczy, żeby właśnie nauczyła się Myśleć a nie iść za ogółem.
          Sytuacja: córka "lajknęła" na fb zdjęcie muru, na którym było napisane "tęsknię za tobą żydzie". Zapytałam dlaczego? Nie potrafiła mi udzielić odpowiedzi innej niż, bo wszyscy tak zrobili. Wtedy powiedziałam jej, że ja mam w znajomych osoby żydowskiej narodowości, i że będzie mi strasznie wstyd, jeżeli ktoś z nich to zobaczy. Ona też zna tych ludzi. Dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać co ona tak naprawdę zrobiła i dlaczego?
          Nie chcę jej ochronić przed całym światem, i nie jestem strażnikiem w więzieniu. Tylko tak, jak napisałam wyżej, nie będę czekać, aż moje dziecko będzie notorycznie wracało pijane, żeby zrozumieć, że jest problem.
          Co jest dobre w przypadku jednego dziecka absolutnie się nie sprawdza w przypadku innego dziecka.
          Powiem tak, jeżeli z tych "wyrywkowych" informacji wynika, że nasza rodzina jest dysfunkcyjna, to niech tak będzie, bo dobrze nam jest z tym. Lubimy swoje towarzystwo, uwielbiamy razem spędzać czas. Chociaż może to być czas spędzony na zasadzie "każdy z nosem w swoim laptopie".
          • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:32
            To nie "przeglądacie" telefonów, tylko je odbieracie. Zupełnie co innego i absolutnie zrozumiałe. Ale jeśli przeglądasz także te wiadomości, które mąż dosał pod Twoją nieobecność, to nie ma to nic wspólnego z "co u ciebie słychać", bo na takie pytanie każdy odpowiada to, co chce. Natomiast czasem wiadomości od kogoś zawierają pewne rzeczy , o których osoby postronne nie powinny wiedziec - sprawy służbowe, prywatne sprawy innych osób.
            Jak to nie rozwiązujesz za córkę jej problemów? Skoro uważasz, ze masz prawo wiedzieć o wszystkich jej problemach, to w pewien sposób je rozwiązujesz - ona po prostu wie, że wszystkie jej problemy są Twoimi problemami. Że nie moze zrobić nic, co nie będzie skomentowane. Często zresztą kompletnie błędnie, bo z akcji "Tęsknię za tobą, Żydzie" najwyraźniej nie zrozumiałaś absolutnie nic. Do tego stopnia, ze aż to mną wstrząsnęło - tak dużo o tej akcji pisano, tak ja omawiano, ze nie mieści mi się w głowie Twoja reakcja.

            Jeśli uwazsz, ze córka bez nadzoru na pewno zacznie pić i ćpać, to inna sprawa - przy dzieciach sprawiających tak powazne problemy i nieodpowiedzialnych nadzór rzeczywiscie jest konieczny.
          • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:43
            I jeszcze jedno.
            Ktoś tu napisał, nie chcę mi się szukać, że a co ty masz do seksualności twojego dziecka, czy jest homo czy hetero to jest wyłącznie jego sprawa.
            ABSOLUTNIE się z tym nie zgadzam.
            Bez obłudy - nasza "demokracja" jest bardzo względna, żyjemy w bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie. Gdyby się okazało, że dziecko jest homo, to bez względu na to, że kochałabym swoje dziecko nie mniej, to ciężko było-by mi się pogodzić z tym faktem.
            Życie i tak nie jest spacerkiem przez łąkę w słonecznym dniu, a moje dziecko jeszcze będzie miało dodatkowo "pod górkę" przez swoją inność....
            • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 18:07
              Ale to jest naprawde jego sprawa, w dodatku nawet nie jego wybór. To, ze rodzicowi byłoby trudno sie z tym pogodzić, absolutnie niczego nie zmienia w fakcie, ze nie ma w tym wypadku nic do zrobienia.
            • morekac Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 16:47
              żyjemy w bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie. Gdyby się okazało, że dziecko jest homo, to bez względu na to, że kochałabym swoje dziecko nie mniej, to ciężko było-by mi się pogodzić z tym faktem.
              A przepraszam, nie należysz do tego społeczeństwa?
          • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 09:06
            Ale coś Ci się chyba pomyliło Olu, bo akcja z napisami na murach "tęsknię za Tobą Żydzie" nie jest antysemicka, tylko wręcz przeciwnie - filosemicka.
            • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 10:29
              Sęk nie w tym, że akcja była taka, czy inna. Tylko "dlaczego" ona lajknęła. A dlatego "bo wszyscy". Bez przekonania, bezmyślnie, nie wiedząc o co w tym chodzi. To nie był prosty obrazek ładnego pieska czy kotka, tylko zawarta w tym była jakaś treść, a one nie rozumiejąc tej treści publicznie wyraziła swoje poparcie. A gdyby to było dla kogoś obraźliwe? Nawet się nie zastanowiła.
              Nie wiem, co tak wstrząsnęło w tym moim przykładzie Verdanę, ale już nie będę dalej ciągnąć tego tematu.... Ostatecznie wątek jest zupełnie nie na ten temat.
              • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 11:07
                Ok, Ty też nie wiedziałas o co chodzi, a wytłumaczyłaś dziecku źle.
                Wstrzasnęło mną to, ze kompletnie nie rozumiejąc akcji zjechałaś dziewczynę za jej poparcie i kazałaś się wstydzić. Być moze córka lepiej niż Ty rozumiała o co chodzi, ale nie powiedziała, widzac do jakiego stopnie nie masz pojęcia o rzeczywistości. Po takim jednorazowym mwystępie matki ja bym juz nigdy nie tłumaczyła, dlaczego coś popieram...
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 11:18

                > Sęk nie w tym, że akcja była taka, czy inna. Tylko "dlaczego" ona lajknęła. A d
                > latego "bo wszyscy". Bez przekonania, bezmyślnie, nie wiedząc o co w tym chodzi

                o, to zupelnie jak Ty, skrytykowalas lajkniecie corki bezmyslnie i nie wiedzac o co chodzi w tej akcji
                • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 12:20
                  Jak ja "uwielbiam" pisanie na forum.
                  Piszesz o jednym, ale kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, że twoja wypowiedź ma tyle różnych barw, i na końcu każdego wątku zawsze jest spieranie się o jakąś wyrwaną z kontekstu błahostkę, która kompletnie nie ma nic wspólnego z tematem wątku.
                  Wy o niebie, ja o chlebie.
                  Życzę wszystkim udanego niedzielnego popołudnia, a wszystkim rodzicom i dzieciom cierpliwości do siebie nawzajem.
                  Ja już się wypisuje z tego tematu.
                  • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 12:25
                    To nie jest błahostka, przeciwnie. Uczysz córkę, ze ma nie słuchać kolegów, tylko Ciebie. Nadzorujesz co robi i krytykujesz, że bezmyślnie robi to co inni. Jednoczesnie, równie bezmyślnie, krytylkujesz akcję i wzbudzasz w córce poczucie winy. Jesli chce sie byc ostatecznym autorytetem, nazdorującym wszystkie posunięcia dziecka, to w taki sposób mylić się nie wolno. A że każdy się myli, to takie komentowanie i pouczanie o wszystkim konczy sie wcześniej czy później refleksją córki, że cś chyba jest nie tak, skoro matka krytykuje pojęcia nie mając o czym mówi.
          • anomalia_pogodowa81 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 19:06
            O cholera. Ty kompletnie nic nie zrozumiałaś z akcji "Tęsknię za tobą, Żydzie". Może ty już lepiej tej swojej biednej córki nie wychowuj, bo przez swoją kosmiczną ignorancję robisz jej wodę z mózgu...
            • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 22:01
              > O cholera. Ty kompletnie nic nie zrozumiałaś z akcji "Tęsknię za tobą, Żydzie".
              > Może ty już lepiej tej swojej biednej córki nie wychowuj, bo przez swoją kosmi
              > czną ignorancję robisz jej wodę z mózgu...

              Dzięki, co bym ja zrobiła w życiu bez tak cennych wskazówek :)
              • anomalia_pogodowa81 Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 07:33
                Może gdybyś ich słuchała, to nie wciskałabyś córce bzdur, które nie mają żadnego sensu.
                • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 09:17
                  Zejdź ze mnie.
                  O żadne rady Ciebie nie prosiłam.
                  I nie poproszę.
                  • anomalia_pogodowa81 Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 11:01
                    Tyle dziewczyn już ci napisało, że w tej sprawie zrobiłaś błąd, a ty się ciągle upierasz. Ja rozumiem, że to jeden błąd, który akurat pechowo (dla siebie) podałaś, ale to bardzo dobrze ukazuje, że twoja polityka wychowawcza niekoniecznie jest OK. Nie pozwalasz mieć córce własnego zdania, do tego stopnia, że bezmyślnie możesz jej nakłaść do głowy głupot. I dobrze ci piszą dziewczyny, że prędzej czy później nadejdzie ten dzień, kiedy twoja córka będzie ci potakiwać dla świętego spokoju a za twoimi plecami i tak będzie robić swoje. Bo jeszcze kilka takich wpadek i sama się zorientuje, że jej mama gada głupoty. Albo środowisko rówieśnicze jej w tym pomoże.
                    • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 13:14
                      Z kosmicznym uparciem drążysz, dlatego powtarzam jeszcze raz - "zejdź ze mnie", jeżeli za pierwszym razem nie zrozumiałaś.
                      To nie ja założyłam wątek, w którym proszę o pomoc i porady.
                      Nie znasz ani mnie, ani "mojej biednej córki" i piszesz mi, żebym "dała sobie spokój z wychowywaniem".
                      Jeżeli ciągle masz problem ze zrozumieniem tego, o co Cię proszę, po raz trzeci - zejdź ze mnie.
                      Wdawać się w dyskusję z Tobą uważam za bezsensowne i poniżej mojej godności.
                      • anomalia_pogodowa81 Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 13:23
                        Jakoś nisko jest ustawiony pułap tej twojej godności :D
                        Ale nie ma problemu - "zejdę z ciebie". Z dużą przyjemnością z resztą, bo faktycznie nie jesteś, jak widać, partnerką do rozmowy.
      • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:11
        o.o.ola napisała:
        > No cóż, mogę napisać jeszcze tylko, że telefon męża też przeglądam i to z wzaje
        > mnością, i - to straszne! - nie widzimy w tym nic złego :)
        > Macie rację - chora, dysfunkcyjna rodzinka. Biedne dzieci!

        Nie uciekaj w śmieszność, bo nikt się tutaj na to nie nabierze. :-)
        Przeglądasz telefon... a ja się zapytam, po co?
        Jak się mnie kobieta pyta czy może zadzwonić, to mówię, bierz i dzwoń, bo nie mam żadnych z tym problemów. Ale gdyby wzięła i zaczęła czegoś szukać, zadzwoniłbym po karetkę z kaftanem. :-D

        Dzieci nie są biedne, jakoś to przeżyją, ale za jakiś czas powiedzą, co o tym myślą. Biedna jesteś Ty, bo to się na Tobie z czasem zemści. Mam tylko jedną nadzieję, że dziecko nauczy się z czasem stawiać granice, czym szybciej, tym lepiej dla wszystkich.

        Z Korczaka się nie śmiej, to był bardzo mądry człowiek i miał sukcesy nawet "z trudnymi dziećmi". Warto odłożyć Lenina i poczytać coś Korczaka.
        • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:18
          Nikt nie proponuje bezgranicznego zaufania do nastolatków, tylko zaufanie ograniczone. Natomiast do męża - hm, albo mam pełne zaufanie, albo nie mam po co tkwić w związku z kimś, do kogo zaufania nie mam. Brak zaufania, gdy nic złego się nie dzieje, jest dla mnie patologiczną zazdrością. I tak, zaufanie moze doprowadzić do tego, ze partner zdradzi. Zdradzi, bo chce zdradzić - a tylko to się liczy. Wolę to, niz pewność, ze partner nie zdradził nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, ze tak go pilnuję, ze nie ma do tego okazji. Po co mi mąż, który jest wierny tylko tak długo, jak długo go pilnuję?
          • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 19:25
            o.o.Ola mam przyjaciółkę taką jak Ty i chyba matka dziewczyny mojego syna postępuje podobnie. Kontrola najwyższą formą zaufania. Nie wiem czy jest to związane z tą przesadną, moim zdaniem, kontrolą ale z całej piątki nastolatków tylko moja dwójka nie pali i nie zataja swoich problemow mimo zera kontroli. Dziewczyna syna i dwojka nastolatkow przyjaciółki znajdują swoje sposoby, żeby poradzić sobie z nadopiekuńczymi mamusiami, klamią, oszukują i skutecznie zatajają. A tak w ogóle to wszystkie 5 nastolatkow dobrze się uczy, niektóre w najlepszych w stolicy szkołach, to fajne i wartościowe dzieciaki i ich mamy też, tylko te kontrolujące zachowania matek są źródłem dodatkowych zabiegów dzieci. Ale rzeczywiście na prośbę rodzica 16 i 18 latki smsują "żyję" co dwie godziny gdzie i jak daleko od domu by nie były i mama spokojna. Moje 14letnie wtedy dziecko na pierwszą prośbę smsa z wyjścia z dziewczyną do kina zareagowało beztrosko po wieczornym powrocie " zapomnialem" i tak już zostało. Dzieci koleżanki mialy odbierane komórki i nauczyły się powiadamiać rodzicielkę o swoim istnieniu co 2 godz bez względu na okoliczności. To są naprawdę fajne i w dobrym kontakcie rodziny więc chyba da się być normalnym i w miarę samodzielnym nastolatkiem niezależnie od postępowania w kwestii kontroli i troski mamuś. Tyle, że moje dzieci same z siebie mówią dużo więcej i ponieważ dzieci są w jednej klasie często muszę trzymać język za zębami u przyjaciółki, żeby nie wygadać tajemnic i klamstw jej wlasnych dzieci i nie nadużyć zaufania żadnego dzieciaka, w końcu jestem "ciocią" dzieci przyjaciółki też.
            Nie wyobrażam sobie czytania smsów syna do dziewczyny choć na początku raz mnie strasznie kusiło. Małż mnie zdrowo ochrzanił za samą myśł i ciekawość w tym kierunku i się opanowałam.
            Autorce wątku życzę jeszcze więcej luzu i przyznania się z przeprosinami do podczytania telefonu wraz z solemną obietnicą, że nigdy więcej. A jej córka wcale nie musi być homo tylko bardzo emocjonalna i związana z przyjaciołką. A jeśli kiedyś będzie nawet homo to tak samo jak autorka wąku nie zmartwilabym się. Fajnie, że gdyby ewentualnie byłaby to pierwsza miłość dziecka to może ono liczyć na wsparcie i akceptację matki. Fakt ewentualnego "zmartwienia się" należałoby na początku ukryć przed corką i z siebie wyplenić bo na pewno nie jest to reakcja dobra dla dziecka, ono musi być wymarzone bez względu jakie jest. Moja niesprawna coreczka gdy po latach dowiedziala się, że jednak była pewnym ciężkim przeżyciem jej diagnoza dla mnie - bardzo miała mi to za złe i przykrość jedynie zlagodziło jej glębokie przekonanie, że każdy rodzic ma psi obowiązek cieszyć się z niesprawności dziecka :) bo nie jest to żadne nieszczęście i jeszcze szczera wiara i nadzieja, że powinno rodzić sie jak najwięcej niesprawnych dzieci bo nie są w niczym gorsze od sprawnych. Jako matkę homo dziecka martwilby mnie jedynie fakt, że w naszym kraju jeszcze nie można adoptować dzieci w parach homo. No, ale ja nie mogę doczekać sie wnuków :)))
            • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 20:03
              Mam dokładnie takie same doświadczenia jak Igge. Mam bardzo dobry kontakt z dziećmi, jak byłam w sanatorium, córka do mnie dzwoniła i opowiadała, jak się pierwszy raz całowała z chłopakiem i że faktycznie było dziwnie, tak jak opowiadałam:) Gdy się nietypowo zakochała, znałam sprawę od początku, czytała mi jego maile. Miałam obawy, ale dlatego, że sama mi wszystko mówiła, nieproszona, nieprzymuszana, mogłam sprawę obserwować bez naruszania jej granic i prywatności, bo taki miałyśmy układ. Nie sprawdzałam jej.
              Synowi ufam bezgranicznie (17 lat), bo jest harcerzem z prawdziwego zdarzenia. Takim naprawdę, naprawdę prawdziwym, niedzisiejszym:) Ma zasady, ideały, wiem, że jest im wierny. Podziwiam go za to. Do tego jest bardzo asertywny, tak zdrowo, nieegoistycznie, ale sensownie. Sama bym taka chciała być. Jak mogłabym takim dzieciakom nie wierzyć???
              Dziś córka już mi się nie zwierza, bo to byłoby zbyt intymne, ponadto wie, że jestem przeczulona na punkcie przemocy, mogłabym się za bardzo wtrącać, ale i tak wiem, że ma już na tyle mocny kręgosłup, że sobie poradzi. Mam 21 lat, chyba już czas, by nie opowiadała mi za wiele:)
              Wczoraj syn był na imprezie. Jako jedyny nie pije, ale nie ma z tym problemu, w środowisku go znają, wiedzą, że nie ma sensu go namawiać. Zawsze był niezależny, przekorny, uparty i pewny siebie. Ale opowiadał mi o koledze, który ma niezwykle konserwatywnych i religijnych rodziców. Chłopak od lat pije i pali. W poście bawił się w najlepsze, tańczył, a rodzicom, którzy go bardzo krótko trzymają, sprzedał jakiś głodny kawałek, gdzie to niby był tej nocy. Nie dość, że nie zachowuje się tak, jak go próbują na siłę wychować, to jeszcze kłamie i oszukuje jak najęty. Po co?
              No i najważniejsza rzecz, o której pisze Verdana. Jeśli nie nauczymy dzieci wewnętrznej sterowności, tylko wyrobimy w nich dobre zachowania tylko dlatego, żeby nie zawieść mamusi, to jaki to ma sens?
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 20:16
              Świat się przewrócił do góry nogami. Największym zmartwieniem matki, której córka miałaby być lesbijką, ma być niemożność adoptowania dzieci przez pary homoseksualne.

              Ludzie tracą już instynkt samozachowawczy. Nie wiem, może to wina chemii w żywności, elektroniki w powietrzu, dziury ozonowej, czy ki diabeł...
    • sonia_siemionowna Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:26
      Moim zdaniem nie powinnas się przyznawac, że zajrzałaś. Ostatecznie nie chodzi o narkotyki ani nic, co wymagałoby interwencji.

      Kiedy córka będzie chciała, sama Ci powie. A teraz nie chce, bo ma dopiero 16 lat i jej orientacja nie jest jeszcze ukształtowana. Pozwól jej na ten sekret, przecież nie robi nic złego.
    • rurek00 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 19:51
      Prawdę mówiąc, to ja się nie dziwię tym dziewczynom, patrząc na to jacy są i jak się zachowują 16letni chłopcy. One też to pewnie widzą, i ich wcale a wcale nie interesują. Szczególnie jeśli to wrażliwe i inteligentne dziewczyny. Po prostu bratnie dusze się odnalazły, a w tym wieku taka egzaltacja, w stylu kocham, przytulam, itp to norma bym powiedziała.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja córka zostawiła telefon 06.03.13, 10:03
      Często bywa, że przyjaźń wśród dorastających dziewcząt może przybierać takie lekko miłosne formy jakie Pani opisała. Przejawia się to w potrzebie ścisłego związku, wspólnego spędzania czasu, wyłączności, egzaltowanym słownictwie, przytulaniu się. To taka faza nauki , która przechodzi, zamienia się w dojrzałą przyjaźń. Z tą dziewczyną lub inną. Chłopcy w tym wieku przyjaźnią się inaczej. Więcej u nich jest rywalizacji, agresji.
      Często te przyjaźnie dziewczęce stają się prototypem późniejszego związku z mężczyzną.
      Z Pani opisu wydaje się, że to jest ta forma przyjaźni córki.
      Oczywiście może to też być forma pierwszych doświadczeń homoseksualnych związanych z faktycznie budzącą się taką orientacją. Ale to zwykle przebiega w tym wieku w większym utajnieniu, bo młode osoby dopiero coś przeczuwają, nie są pewne, jeszcze się trochę boją rodzącej się sytuacji.
      Na razie wydaje mi się, że obserwuje Pani przyjaźń.
      Niepokój wynikający z obserwacji rozwoju własnego dziecka jego skoki i meandry, niezrozumienie ich nowej kultury jest naturalny dla rodzica. I nie ma nic wspólnego z homofobią, inwigilacją i brakiem poszanowania autonomii. Dopiero zachowania oparte o ten niepokój mogą takie być i nad nimi trzeba się zawsze zastanowić. Zwykle ten rodzicielski niepokój się zwiększa bo dzieci wychodzą się spod kontroli i funkcjonują w zupełnie odmiennych kulturowo czasach, dla rodziców mało zrozumiałym choć z konieczności akceptowanym.
      Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dynamikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku. Akceptacja homoseksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posiadanym światopoglądem liberalnym. Rządzą nim inne emocje i aby dojść do fazy akceptacji i pogodzenia trzeba przejść inne. Oczywiście każdy może tu mieć swoje tempo. Szybsze lub wolniejsze. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 12:55
        > Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjonalnie
        > tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dyn
        > amikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku. Akceptacja homose
        > ksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posiadanym
        > światopoglądem liberalnym. Rządzą nim inne emocje i aby dojść do fazy akcepta
        > cji i pogodzenia trzeba przejść inne. Oczywiście każdy może tu mieć swoje tempo
        > . Szybsze lub wolniejsze.

        Zdziwiło mnie to, i to bardzo. Wynika bowiem z tego, że KAŻDY rodzic ma wrodzoną niechęć do homoseksualizmu, a to zwyczajnie nieprawda. To jest nadużycie.
        Normalny, nie uprzedzony homofobicznie rodzic [b]nie musi[b] godzić się z homoseksualną orientacją swoich dzieci, tak samo jak nie musi się godzić z heteroseksualną. I nie musi przechodzić tych faz godzenia się, bo nie ma przedmiotu godzenia się. Przez fazy wskazane przez panią Ekspert muszą przechodzić tylko rodzice UPRZEDZENI wobec homoseksualizmu.

        Możemy oczywiście dyskutować o procentowym rozkładzie postaw uprzedzenia (nie tylko wobec homoseksualizmu), ale zakładanie, że z klucza wszyscy takowe mamy, jest dziwne.
        • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:14
          Nabakier, chyba troszkę nie tak odczytałaś słowa pani Agnieszki.

          "Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjonalnie
          tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dynamikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku.

          Skąd takie stwierdzenie:
          "Wynika bowiem z tego, że KAŻDY rodzic ma wrodzoną niechęć do homoseksualizmu"

          Jak dla mnie, to doszukiwanie się problemu tam, gdzie go nie ma.
          • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:27
            Chyba jednak nie odczytałam źle, być może pani Ekspert chciała powiedzieć co innego, niż powiedziała, i mamy do czynienia z zamieszaniem językowym.
            Ale na poziomie tego, co napisała, wynika moim zdaniem właśnie to, o czym napisałam- że każdy rodzic. A wynika to choćby z tego: "to nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dynamikę," 1. Nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, 2. faza akceptacji.
            • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:37
              nabakier napisała:
              A wynika to choćby z tego: "to nawet gdy się jest rac
              > jonalnie tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma
              > swoją dynamikę
              ," 1. Nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, 2. faza
              > akceptacji.

              No właśnie: ma swoją dynamikę, a dynamika może być różna, czyli słaba (prawie niewidoczna, przejawiająca się niewielką refleksją nad tematem) lub silna (zmaganie z akceptacją).
              Można tylko powiedzieć, że KAŻDY "jakoś tam" zareaguje.
        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:17
          mysle, ze dokonalas/es nabakier nadinterpretacji slow pani Agnieszki- nie kazdy rodzic musi byc uprzedzony do homoseksualizmu zeby miec np. lęki o swoje homoseksualne dziecko albo tez zlosc do losu, ze zycie jego dziecka bedzie "nietypowe" i moze przez to trudniejsze albo, ze nie bedzie mialo nic wspolnego z wizja jaka w sobie do tej pory pielegnowal
          ale oczywiscie Pani Agnieszka pisze to co pisze z pozycji osoby mieszkajacej w Polsce; byc moze psycholog z Holandii zupelnie inaczej by zinterpretowal modelowa postawe rodzica, nie wiem
          moze w spoleczenstwie gdzie tolerancja jest duza ujawnienie sie dziecka jest przyjmowane na zasadzie- acha, ok, swietnie i po sprawie
          • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:35
            nie kazdy
            > rodzic musi byc uprzedzony do homoseksualizmu zeby miec np. lęki o swoje homos
            > eksualne dziecko

            Owszem, jest różnica miedzy lękiem przed homoseksualizmem dziecka, a lękiem o homoseksualne dziecko. W tym drugim przypadku rodzic nie musi się godzić Z homoseksualizmem swego dziecka. A pani ekspert napisała to tak, jakby musiał.
            Taki rodzic będzie musiał poradzić sobie ze złością czy innymi emocjami wobec społeczeństwa, które (jak on przypuszcza) może skrzywdzić jego dziecka. ale nadal nie ma to nic wspólnego z godzeniem się z homoseksualizmem dziecka.

            Moim zdaniem wyszło tu jednak domniemanie, że wszyscy, jako rodzice, wolelibyśmy nie mieć homoseksualnych dzieci. To bardzo niebezpieczne domniemanie. Choć, jak sądzę, zostało ujawnione nieświadomie- nieintencyjnie.
            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:46
              > Moim zdaniem wyszło tu jednak domniemanie, że wszyscy, jako rodzice, wolelibyśm
              > y nie mieć homoseksualnych dzieci. To bardzo niebezpieczne domniemanie. Choć, j
              > ak sądzę, zostało ujawnione nieświadomie- nieintencyjnie.

              masz racje- takie domniemanie jest szkodliwe; tak samo zreszta odebralam slowa pani Agnieszki w moim watku( depresja z powodu orientacji)- ze osoby homoseksualne musza przejsc faze "pogodzenia sie z nieuniknionym losem" i ze to bardzo ciezkie doswiadczenie; pytanie tylko czy byloby to ciezkie doswiadczenie gdyby nie nietolerancja najblizszych i otoczenia; bo moze gdyby nie bylo tej nietolerancji to byloby to np. radnosne odkrywanie swojej homoseksualnosci albo zupelnie neutralna konstatacja- ok, jestem homo, jaka ladna dzis pogoda;)
              • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 19:04
                na pewno nie byłoby to aż takie ciężkie doświadczenie gdyby nie nietolerancja otoczenia, opresja społeczna, zinternalizowana opresja społeczna
                często "piekło to inni"
                • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 22:04
                  gdyby nie to wszystko co wymienilas to chyba w ogole nie byloby ciezkie doswiadczenie; moze poza przypadkami gdy obiektem pierwszych uczuc stala sie osoba hetero- wtedy byc moze odkrycie swojej homoseksualnosci mogloby byc bolesne bo uczucie pozostaloby nieodwzajemnione


                  igge napisał:

                  > na pewno nie byłoby to aż takie ciężkie doświadczenie gdyby nie nietolerancja o
                  > toczenia, opresja społeczna, zinternalizowana opresja społeczna
                  > często "piekło to inni"
                  • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 02:11
                    Dziękuje Wam za wszystkie wypowiedzi, dziękuje też bardzo pani Agnieszce.

                    Przeczytałam wszystko niejeden raz, myślę, rozmawiamy z mężem...i obserwujemy. A okazji mieliśmy sporo; dziewczyny albo są razem w szkole, albo u nas, albo siedzą na facebooku. Rozstaja się na te godziny, w których obie maja zajęcia, a potem potrafią jeszcze spotykać się wieczorem; powiem Wam, że w żadnym swoim związku nie spędzałam ze swoim facetem takiej ilości czasu.
                    Sposób, w jaki na siebie patrzą, jak się nawzajem traktują, troszczą się o siebie, zdecydowanie każą mi wątpić w to, że słowa kocham Cię są takim kodem w relacji przyjacielskiej. A jak sobie przypomnę tamte smsy, takie pełne czułości i momentami bardzo intymne, to zdecydowanie wychodzi, że to jest po prostu zakochanie...
                    Sposób, w jaki ze sobą rozmawiają, też jest znamienny - to nie jest paplanina przyjaciółeczek; raczej przekomarzanie się, droczenie, taki flirt, powiedziałabym.

                    Są chwile, kiedy żałuję, że do tego telefonu zajrzałam; bo niestety, momentami czuję się teraz bardzo nieswojo. Kiedy na przykład dziewczyny kładą się spać (nocowania się zdarzają) - tak samo dziwnie by mi było oczywiście, gdyby to był chłopak; choć właściwie nie, w przypadku chłopaka bym na to nie pozwoliła prawdopodobnie, a nawet pewnie taki pomysł by nie padł.

                    Ale z drugiej strony te smsy chyba pomagają mi zaakceptować całą tę sytuację - bo wynikało z nich wyraźnie, że dziewczyny są po prostu szczęśliwe... Jedna z uczestniczek wątku napisała: gdybym to ja znalazła w komórce dziecka takie sms-y, to nie pisałabym o tym na forum, tylko porozmawiałabym ze swoim dzieckiem i dowiedziałabym się, czy to takie szczeniackie odzywki, czy faktycznie ona potrzebuje pomocy, rozmowy, wsparcia i t.p. - ale moje dziecko wcale nie wygląda na to, że ma jakiś problem. Momentami mam wrażenie, że fruwa nad ziemią, ma energię, chęć do życia i nauki, choć i rozkojarzona bywa. Słusznie tu wielokrotnie zauważyliście, że to ja mam problem (a raczej my, rodzice - tyle, że nie zgodzę się zupełnie, że jest on irracjonalny) - bo, i tu dziękuję pani Agnieszce za owo zdanie, które się niektórym z Was nie spodobało: "Akceptacja homoseksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posiadanym światopoglądem liberalnym" - przy czym ja naprawdę nie czuję złości ani sprzeciwu; natomiast niewątpliwie jest we mnie lęk i niepokój: bo to dla mnie coś nowego, coś, czego nie znam, i na co, przyznam, zupełnie nie byłam przygotowana. I przyznam jeszcze, tak, zakładałam zawsze, że moje córki będą hetero, nie na zasadzie głębokich na ten temat przemyśleń i robienia założeń, a na zasadzie domniemanej oczywistości raczej. I szczerze jestem ciekawa, czy wielu jest rodziców, którzy na swoje małe dziecko patrzą z czystą ciekawością i się zastanawiają: no ciekawe, czy hetero będzie czy homo? bez jakiegoś domniemania na ten temat?
                    Czy to naprawdę jest dziwne, że wolałabym dla swojego dziecka ten model życia, który znam i który mi daje szczęście od tego, który znam wyłącznie z mediów, kampanii społecznych, tego, co przeczytałam w internecie? Ja nawet nie znam osobiście nikogo, kto by się otwarcie deklarował, że jest homo. A z tego, co wiem z wyżej wymienionych źródeł, raczej obraz sielanki się nie wyłania, niestety. Że zacytuję: piekło to inni:(

                    Co nie zmienia faktu, i tu się chyba powtórzę, że najbardziej chcę po prostu, żeby moje dziecko było szczęśliwe - więc jeśli będzie szczęśliwe w związku z kobietą, to będę się jej szczęściem cieszyć. Nawet, jeśli tak do końca łatwo mi to nie przyjdzie.

                    A na koniec tego długiego wywodu chciałam jeszcze podziękować szczególnie Korolli za jej wypowiedź. Bardzo mi pomogłaś:)
                    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 07:57
                      I przyznam jeszcze, tak, zakładałam zawsze, że moje córki będą hetero, nie n
                      > a zasadzie głębokich na ten temat przemyśleń i robienia założeń, a na zasadzie
                      > domniemanej oczywistości raczej.

                      a na czym zasadza sie ta domniemana oczywistosc? bo wiedza, ze nie 100% spoleczenstwa jest hetero jest znana chyba nie od dzis i nie od wczoraj i nie jest to wiedza tajemna; to, ze nie znasz osobiscie osob homo nie wynika z tego, ze nie ma ich w Twoim otoczeniu; zapewniam Cie, ze sa ale nie wiesz o tym bo boja sie ujawniac; moze rowniez po czesci dlatego, ze przeciez domniemujemy, ze sa hetero wiec oni swoim ujawnieniem musieliby zburzyc nam ta oczywista oczywistosc
                      • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 09:19
                        tak samo dla mnie domniemaną oczywistością było to, że urodzi mi sie dziecko w terminie a nie wcześniak, a potem, że ten wcześniak skoro przeżył to będzie pełnosprawny i musiałam przejść etapy akceptacji mimo, że nie miałam w sobie jakiejś światopoglądowej nietolerancji dla osób niepełnosprawnych fizycznie czy intelektualnie, mimo woli oczekujesz tego co zdarza się większości
                        • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 16:14
                          Dokładnie tak, dziękuję, Igge.

                          Dodam jeszcze, że temat homoseksualizmu często się ostatnio przewija, bo i często pojawia się w mediach; córka doskonale wie, że nasza postawa wobec zjawiska jest otwarta i pełna akceptacji - zawsze zresztą to chyba wiedziała. Na razie jednak rzuca czasem jakimś sformułowaniem o przyszłym mężu i dzieciach, o ślubie, mimochodem wspomniała, że ostatnio projektowała sobie sukienkę ślubną...Czy ona sama jeszcze nie wie, kim jest, czy wie, ale jeszcze nie chce, żebyśmy my się dowiedzieli? Tak się zastanawiam...
                    • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:59
                      jesienna.zaduma napisał(a):

                      (...)
                      Troll do kwadratu. Tobie nie zależało na uspokojeniu, na jakiejś poradzie, na refleksji, na rozwianiu wątpliwości. Nawet, gdy pani Agnieszka próbowała ci wytłumaczyć, że takie zachowanie w tym wieku nie musi świadczyć o orientacji seksualnej, o miłości, wyprowadzasz ją z błędu, bo ty byłaś od początku pewna swojego celu - wypromować tu postawę prawdziwie tolerancyjnego rodzica, który w naturalny sposób, nadzwyczaj spokojnie, akceptuje homoseksualizm swojego dziecka.

                      Nie zgadzasz się nawet na przechodzenie jakichś niepotrzebnych takiemu rodzicowi faz, bowiem od razu jesteś pogodzona i ... szczęśliwa, bo dziewczynki widać że są ze sobą szczęśliwe! Jedyne zmartwienie to to okrutne otoczenie!

                      Niezręcznie trochę wyszło, bo nie chcą się narazić na niewygodne pytania dotyczące akceptacji sypiania z chłopakiem w opisanej sytuacji, od razu na nie sobie odpowiedziałaś. :>)
                      Jasne, z dziewczyną przynajmniej ci córka nie zaciąży! He he!

                      Troll, tfu!
                      • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:47
                        Jaki popis histerii.
                        Ktoś mógłby zaakceptować homoseksualizm własnego dziecka.
                        Ktoś mógłby dostrzec, ze dziewczyna jest najzwyczajniej w świecie szczęśliwa w związku z inną dziewczyną i cieszyć się z jej szczęścia.
                        Niedoczekanie. Prawdziwie kochający rodzic powinien jej to natychmiast zepsuć.
              • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:45
                differentview napisała:

                > masz racje- takie domniemanie jest szkodliwe; tak samo zreszta odebralam slowa
                > pani Agnieszki w moim watku( depresja z powodu orientacji)

                Trolle homoseksualne.

                > pytanie tylko czy byloby to ciezkie doswiadczenie gdyby nie nietolerancja najblizszych
                > i otoczenia; bo moze gdyby nie bylo tej nietoleran
                > cji to byloby to np. radnosne odkrywanie swojej homoseksualnosci albo zupelnie
                > neutralna konstatacja- ok, jestem homo, jaka ladna dzis pogoda;)

                O jejku, jejku, jak was boli to, że normalni ludzie krzywo patrzą na was!
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:42
              nabakier napisała:

              > Moim zdaniem wyszło tu jednak domniemanie, że wszyscy, jako rodzice, wolelibyśmy
              > nie mieć homoseksualnych dzieci. To bardzo niebezpieczne domniemanie.

              Tak, rzeczywiście niebezpieczne. Myślę, że w dzisiejszych czasach każdy rodzic powinien woleć homoseksualne dziecko i tylko taką opcję zakładać. ;)

              Ależ wy trollice jesteście, psiakość!
              Urządziłyście sobie z forum miejsce jakiejś idiotycznej kampanii, nabierając nawet panią psycholog.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 16:35
          nabakier napisała:

          > > Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjona
          > lnie
          > > tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swo
          > ją dyn
          > > amikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku. Akceptacja
          > homose
          > > ksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posi
          > adanym
          > > światopoglądem liberalnym. Rządzą nim inne emocje i aby dojść do fazy akc
          > epta
          > > cji i pogodzenia trzeba przejść inne. Oczywiście każdy może tu mieć swoje
          > tempo
          > > . Szybsze lub wolniejsze.
          >
          > Zdziwiło mnie to, i to bardzo. Wynika bowiem z tego, że KAŻDY rodzic ma wrodzon
          > ą niechęć do homoseksualizmu, a to zwyczajnie nieprawda. To jest nadużycie.
          > Normalny, nie uprzedzony homofobicznie rodzic [b]nie musi[b] godzić się z homos
          > eksualną orientacją swoich dzieci, tak samo jak nie musi się godzić z heterosek
          > sualną. I nie musi przechodzić tych faz godzenia się, bo nie ma przedmiotu godz
          > enia się. Przez fazy wskazane przez panią Ekspert muszą przechodzić tylko rodzi
          > ce UPRZEDZENI wobec homoseksualizmu.
          >
          > Możemy oczywiście dyskutować o procentowym rozkładzie postaw uprzedzenia (nie t
          > ylko wobec homoseksualizmu), ale zakładanie, że z klucza wszyscy takowe mamy, j
          > est dziwne.

          Nadal podtrzymuję, to co napisałam i wyjaśniam.
          Przy jakimkolwiek nastawieniu do osób homoseksualnych, jest to orientacja seksualna mniejszościowa. W tym miejscu zaznaczę, że celowo nie wzbogacam swojej wypowiedzi o wpływ na zjawisko homoseksualizmu heterocentrycznego społeczeństwa ani o teorię queer czyli teorię o płynności orientacji seksualnej.
          Skoro zatem jest to orientacja mniejszościowa, to osoby homoseksualne i ich bliscy przechodzą odmienną drogę rozwojową i napotykają dodatkowe trudności w rozwoju i akceptacji swojej/ich orientacji niż osoby heteroseksualne.
          Ta droga może, ale wcale nie musi zaczynać się od uprzedzeń do swojego homoseksualnego dziecka. To może być lęk rodzica przed odmiennością dziecka , który nie musi mieć za podłoże niechęci. To może być strata pozyskania w rodzinie partnera dziecka o przeciwnej płci. To może być strata posiadania wnuków. To może być strach o dziecko i jego przeżycia jako członka mniejszości seksualnej. To może być nieuświadomiony lęk przed własną homoseksualnością. I wiele, wiele innych nie mających nic wspólnego z uprzedzeniem, niechęcią do własnego homoseksualnego dziecka. Ale niektórym rodzicom zdarza się musieć się przedrzeć i przez to i to czasem nieskutecznie. Jednak inaczej jest w przypadku dzieci heteroseksualnych. I to co napisałam jest wynikiem przyjęcia zasady rzeczywistości a nie zasady oczekiwań.
          Myślę, że problem jest międzynarodowy tylko każdy sobie z tym inaczej radzi i ma inne wsparcie społeczne. Ale przeżycia rodzica są podobne. Agnieszka Iwaszkiewicz

          • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:10
            Hehe, ale się uśmiałam. Już nawet Pani Psycholog wyszła na klasycznego homofoba, bo nieintencjonalnie założyła, że z homoseksualizmem trzeba się godzić. A przecież POWINNO się go pożądać, marzyć we snach, by córeczka lub syn zechcieli związać się z partnerem tej samej płci. Jakże fantastycznym by się wtedy było w swoim własnym jaśnieoświeconym, liberalnym towarzystwie... Można byłoby nawet wystąpić w DDTVN i pokazać się od strony największej w świecie tolerancji własnej. A tak, to tylko nuda i marazm i tak jak masa - heteroseksualizm. ech.
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:08
              domza2 napisała:

              > Hehe, ale się uśmiałam. Już nawet Pani Psycholog wyszła na klasycznego homofoba
              > , bo nieintencjonalnie założyła, że z homoseksualizmem trzeba się godzić. A prz
              > ecież POWINNO się go pożądać, marzyć we snach, by córeczka lub syn zechcieli zw
              > iązać się z partnerem tej samej płci. Jakże fantastycznym by się wtedy było w s
              > woim własnym jaśnieoświeconym, liberalnym towarzystwie... Można byłoby nawet wy
              > stąpić w DDTVN i pokazać się od strony największej w świecie tolerancji własnej
              > . A tak, to tylko nuda i marazm i tak jak masa - heteroseksualizm. ech.

              O to, to! Dokładnie to!
            • a.nancy Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 13:11
              > , bo nieintencjonalnie założyła, że z homoseksualizmem trzeba się godzić. A prz
              > ecież POWINNO się go pożądać

              nie dociera do ciebie, że dziecko będzie homo albo hetero niezależnie od tego, czy rodzic się tego obawia, godzi czy pożąda?
          • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:13
            agnieszka_iwaszkiewicz napisała:
            > Myślę, że problem jest międzynarodowy tylko każdy sobie z tym inaczej radzi i m
            > a inne wsparcie społeczne. Ale przeżycia rodzica są podobne. Agnieszka Iwaszkie
            > wicz

            w spoleczenstwie, w ktorym od lat istnieja zaleagalizowane zwiazki partnerskie, w ktorym bycie w homoseksualnym zwiazku nie oznacza nie mozliwosci posiadania potomstwa, w ktorym nie istnieje obawa o bezpieczenstwo homoseksualnego dziecka z powodu jego orientacji przezycia napewno nie sa podobne, sa raczej diametralnie odmienne bo te wymienione przez Pania leki sa po prostu bezzasadne; a sam fakt, ze orientacja homo jest mniejszosciowa niczego nie musi implikowac- bo to tak jakby powiedziec, ze np. dziecko wybitne intelektualnie musi budzic lek rodzicow bo jednak wiekszosc jest przecietna i oni tez sa przecietni a dziecko sie na tym tle wyroznia i jest w mniejszosci

            • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:25
              Ależ posiadaniu dziecka wybitnego intelektualnie, genialnego często towarzyszy lęk rodzicielski, sama znam takie przypadki. Takie dziecko także ma szanse w jakiś sposób znaleźć się na marginesie społeczeństwa, bo bywa odrzucane, ciężko mu się odnaleźć w grupie. To też jest inność, osobiście wcale bym nie chciała wychowywać geniusza.

              Homoseksualizm nie jest nienormalnością, ale w naszym społeczeństwie jest innością, i mimo rosnącej tolerancji i akceptacji długo jeszcze będzie; i nie ma co na siłę dowodzić, że jest inaczej.
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:37
                > Homoseksualizm nie jest nienormalnością, ale w naszym społeczeństwie jest innoś
                > cią, i mimo rosnącej tolerancji i akceptacji długo jeszcze będzie; i nie ma co
                > na siłę dowodzić, że jest inaczej.

                tego akurat, ze w naszym spoleczenstwie jest traktowany jak nienormalnosc naprawde nie trzeba dowodzic- wystarczy wlaczyc wiadmosci i posluchac pana Walesy( ktory uwaza, ze geje powinni siedziec za murem), pani Pawlowicz( ktora chce homoseksualistow leczyc i w ogole wylewa sie z niej obrzydzenie i oburzenie) pana Brudzinskiego( ktory wspolczuje rodzicom homoseksualnych dzieci nieszczescia), pana Godsona( ktory nie moze akceptowac grzesznych zwiazkow) pana Gowina etc, etc
              • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:10
                jesienna.zaduma napisał(a):

                > To też jest inność, osobiście wcale bym nie chciała wychowywać geniusza.

                Ale dziecko homoseksualne to byś chciała, trollico!
                • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:49
                  e-emma-e napisała:

                  > Ale dziecko homoseksualne to byś chciała, trollico!

                  Uuuu
                  Naprawdę, moje posty wyglądają ci na trollowanie?
                  Przyszłam tu po raz pierwszy, bo potrzebowałam wsparcia i rozmowy, a po lekturze innych wątków miałam wrażenie, że ludzie poniżej pewnego poziomu tu nie wchodzą. Myliłam się, jak się okazuje, wszędzie włażą:(

                  Całe szczęście, ze od innych forumowiczów otrzymałam dokładnie to, o co mi chodziło.
              • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:19
                wydaje mi się, że differentview chce pokazać, że homoseksualizm nie musi być dla ludzi nieszczęściem/czymś złym/czymś czego nie chcemy, żeby nas spotkało. Że na podstawie takich wewnętrznych, głębokich, może przyswajanych w procesie socjalizacji od małego przekonań/myśli/wyobrażeń - potem tworzą się w nas bezwiednie różne trudne emocje bazujące na tych wcześniejszych myślach/wartościach.
                To bardzo mi bliskie i bardzo idealistyczne, oczekiwaniowe raczej niż rzeczywiste postawienie sprawy, hmmm...marzenie dotyczące ludzkich wartości. Aczkolwiek tak o swojej niepełnosprawności myśli i czuje moja córka chyba. Chociaż nie uważanie braku sprawności za zło i nieszczęście to szok dla większości ludzi. Przecież nikt nie chce mieć pod górkę w życiu i trudniej. Korzyści są dla większości wątpliwe i nie wynagradzają strat. Może przyszłość ludzkości taka będzie tzn że większość/wszyscy tak będą czuli i postawieni twarzą w twarz w obliczu trudności i wyzwań związanych z homoseksualizmem jak i niesprawnością będą odczuwali radość, podziw i dumę (i niepokój o geniusza jak słusznie zauważyła autorka wątku) częściej dziś wiązaną z posiadaniem wybitnie uzdolnionego malca (ktory jednocześnie zreszta może być np niesprawny fizycznie albo homoseksualny).
                Przecież wartości kiedyś najważniejsze dla człowieka np cnota (w starożytnym sensie), dzielność charakteru, dzisiaj we współczesnym świecie są niekoniecznie cenione. Za to inne np stosunek do zwierząt zmieniły się diametralnie w ciągu nie tysiąca nawet ale stu lat.
                A Pani psycholog uważa, że jeszcze jest coś więcej w etapach akceptowania homoseksualności dziecka ?
                Możliwe...
                Przepraszam za postawienie w jednym szeregu i wymienianie jednym tchem obok homoseksualizmu - niesprawności, ale to moje skrzywienie "zawodowe" :)) Nie chcę broń Boże powiedzieć i urazić np autorkę wątku porównywaniem Jej niepokoju do niepokoju rodziców niepełnosprawnych dzieci. Homoseksualizm to żadna niepełnosprawność nie jest.
                • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:45
                  dzieki igge za trafne odczytanie moich intencji
                • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:53
                  Igge, w żaden sposób mnie nie uraziłeś, za to bardzo mi po drodze z Twoimi wypowiedziami.
          • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:06
            agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

            > Nadal podtrzymuję, to co napisałam i wyjaśniam.
            > Przy jakimkolwiek nastawieniu do osób homoseksualnych, jest to orientacja seksu
            > alna mniejszościowa.

            Sądząc po ilości pitolenia o tym homoseksualiźmie, to większościowa, pani Agnieszko, większościowa! ;)
            • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:02
              No, gdybyś tak przestała o tym pitolić zaczęła ich traktować jak innych ludzi, to by było mniej pitolenia. Gdyby tak zrobiły wszystkie homofoby, to nie byłoby parad - bo po co?
              • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:06
                sootball :)))))))
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:19
                exactly! tzw duma gejowska ma sens tylko wowczas gdy czlowiek jest notorycznie mieszany z blotem, traktowany bez szacunku, odmawia mu sie praw- wtedy gloszenie, ze jest sie gejem ma sens zeby wlasnie pokazac, ze mimo nietolerancji mam odwage powiedziec, ze jestem homo i jestem z tego dumny a nie wstydze sie tego tak jakbyscie chcieli
                gdyby nie bylo uprzedzen i homofobicznych postaw moglaby nastac normalnosc i nikt nie musialby paradowac i przestalby to byc problem dyskutowany spolecznie
          • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 18:38
            Dziękuję za odpowiedź, Pani Ekspert.
            Również i ja podtrzymuję swoje stanowisko. jest ono nadmierna generalizacją. Naprawdę, są osoby, które nie mają problemu z tym, że ich dzieci mogłyby być/są homoseksualne. I nie chodzi o to, czy są one (te osoby) w mniejszości, czy też nie. Chodzi o to, że są, po prostu są- i to powinno być podstawą okreslania problemu. Wydaje mi się, że taka generalizacja jest w ustach eksperta niestosowna.

            Wydaje mi się też, pierwszym problemem, który ma Autorka wątku, jest właśnie to, że postrzega homoseksualizm jako coś złego.niestosownego.niechcianego. To wyznacza inny tryb radzenia sobie z problemem, niż np. w wypadku mierzenia się z jakąś dysfunkcją (np. kalectwo). Moim zdaniem Autorka musi najpierw sama ze sobą przerobić problem podejścia do homoseksualizmu, który nie jest dysfunkcją. inaczej się godzi np. z kalectwem dziecka a inaczej pokonuje uprzedzenia. To są inne tryby, inne przebiegi itd.
            Tutaj trzeba pracować także nad postawą i światopoglądem. Dla dobra dziecka głównie. ale także i dla siebie samej.
    • still_dumb Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 22:59
      Ten artykuł wydaje się być dobrym komentarzem do dyskusji, jaka rozgorzała po wypowiedzi pani Agnieszki:
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,13524243,_Szykany_kiedys_sie_skoncza____opowiesc_mamy_lesbijki.html
      ciekawy jest zwłaszcza ten fragment:
      "Któregoś dnia moja starsza córka przyszła do mnie i powiedziała: "Mamo, Mireczka jest lesbijką".

      Przed nią otworzyła się najpierw.

      Czy byłam w szoku? To trudne do opisania. Kiedy to usłyszałam, powiedziałam sobie: "kocham, akceptuję". Ale droga do akceptacji dopiero się rozpoczynała.

      Najpierw jest wyparcie. Bo to przecież niemożliwe. Może się myli? Może jej przejdzie? Tak, to na pewno taka chwilowa moda. Potem zastanawiałam się, kto za to ponosi odpowiedzialność. Towarzystwo? Jakaś kobieta, która ją po prostu zdemoralizowała? Ktoś próbuje wciągnąć moją córkę na złą drogę.

      A może nie? Może to jednak moja wina? Może to ja gdzieś popełniłam błąd? Nie dopilnowałam, nie nauczyłam, nie dość kochałam? "
      • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 23:28
        Tak, to ciekawy fragment, bo widzę tu część schematu przeżywania faktu, z którym trudno się nam pogodzić.

        Faza zaprzeczania i faza złości (szukanie winnych naokoło i w sobie).
        O fazie negocjowania i depresji nie napisano, jest za to końcowa akceptacja.
        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 08:26
          ja bym powiedziala, ze kazdy rodzic, nie tylko rodzic dziecka homoseksualnego ktory ma rozne wyobrazenie na temat swojego dziecka i rozne oczekiwania przechodzi przez fazy "zaloby" po swoich wyobrazeniach- bo np. ktos sobie wymysli, ze syn bedzie prawnikiem a on chce byc taksowkarzem, bo mama znalazla corce idealnego kandydata na meza a ona zakochala sie w innym, np. starszym, rozwiedzionym i z dziecmi z poprzedniego zwiazku; bo ktos chcial miec duzo wnukow a syn poszedl do seminarium, bo ktos pompowal kase od dziecka zeby rozwinac jakis talent a talnet sie nie rozwinal, bo mama chciala dla corki lepszego partnera niz jej wlasny maz a ona trafila na takiego samego przemocowca, bo ktos chcial miec synowa a ma w rodzinie drugiego syna bo syn jest gejem- itd, itd
          jak slusznie zauwazyla nabakier i co zreszta pojawilo sie tez w wypowiedzi mamy lesbijki z kampani- czym innym jest "godzenie sie" z homoseksualizmem dziecka a czym innym godzenie sie z tym jak to dziecko z powodu swojego homoseksualizmu bedzie traktowane, lek o jego bezpieczenstwo
          ja uwazam, ze ani osoba homo ani jej rodzice nie musza przechodzic przez fazy mozolnego godzenia sie z ta "straszna zaistniala sytuacja" poprzez czucie do siebie odrazy, zlosci, obwinianie siebie, innych los, boga potem godzenia sie z nieuniknionym losem
          bo tak jak opisuje autorka watku- choc oczywiscie wcale nie mamy pewnosci czy w przypadku jej corki chodzi o orientacje homoseksualna- ale zakladajac, ze tak- czy ona czuje do siebie odraze, czy to odkrywanie uczuc wobec przyjaciolki przynosi jej cierpienie? no jakos tego nie widac a zgodnie z tym co pisze pani Agnieszka powinno to wystapic; ale jesli corka autorki watku spotkalaby sie z atakiem na siebie, jakby uslyszala, ze to co czuje jest chore i wynaturzone to z pewnoscia byloby to traumatyczne dla niej- ale dopiero wowczas
          • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 08:45
            differentview napisała:

            > bo tak jak opisuje autorka watku- choc oczywiscie wcale nie mamy pewnosci czy w
            > przypadku jej corki chodzi o orientacje homoseksualna- ale zakladajac, ze tak-
            > czy ona czuje do siebie odraze, czy to odkrywanie uczuc wobec przyjaciolki prz
            > ynosi jej cierpienie? no jakos tego nie widac a zgodnie z tym co pisze pani Agn
            > ieszka powinno to wystapic;

            Bo to trollica, zresztą jak i ty! Ona już nawet nie dopuszcza myśli, że w tym wieku zachowanie córki niekoniecznie oznacza orientację seksualną. Ona nie chce przechodzić żadnych faz, ona już wszyściuteńko zaakceptowała, hehe. :>)
            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 09:30
              Twoja homofobia jest tak gleboka, ze w glowie nie moze Ci sie pomiescic, ze sa osoby, ktore homofobami nie sa i chyba zeby sobie ten poznawczy dysonans zredukowac musisz uznac ze to trolle
              • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 09:37
                No nie mieści mi się, nie mieści, trollico.
                • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 09:43
                  Że możesz być taką wzorcową trollicą.
                  • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 10:10
                    Ja tylko nie rozumiem tych całych sztywnych stanowisk a propos homoseksualizmu i jego przyczyn. Na przestrzeni lat ocena zjawiska się zmienia i to tez warto wziąć pod uwagę i trochę marginesu na poprawki wziąć. Kiedyś jeden z wielkich psychologów dziecięcych (B.Betttelheim bodajże) uważał, że autyzm to wina rodziców, nadal uważa się, że to wielka postać była, choć poglądy na przyczyny autyzmu się zmieniły. Za kolejnych kilkadziesiąt lat pewnie znowu sprawa okaże się bardziej złożona. Kiedyś homoseksualizm uważano za chorobę, z 30 lat temu WHO wypowiedziało się inaczej. Trochę badań genetycznych, hormonalnych, psychiatrycznych porobiono i uważa się, że to nie jest choroba. Ale czy tak jest na pewno? Za kolejne 50 lat zdanie medycyny znowu może się zmienić, więc trochę bym zachowała wstrzemięźliwości w ocenie takich zjawisk przez laików i przyjęciu zwyczajnie, że takie osoby są i będą i maja prawo żyć. Dodam tylko, że kiedyś fajną książkę o genetyce czytałam (chyba z serii plus/minus) i tam homoseksualizm był przedstawiony jako rodzaj genetycznej adaptacji całej populacji (podobnie przedstawiono tam występowanie zespołu Downa u zazwyczaj najmłodszych dzieci, co wiąże się z wiekiem rodziców). Teorii można tworzyć setki, ale warto pamiętać, że one przemijają i w przypadku homoseksualizmu żadnych (chyba???) ostatecznych "werdyktów" nie wydano (bo samo WHO też nie jest nieomylne).
                    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 19:39
                      wiadomo tyle, ze terapie majace na celu "leczenie" z homoseksualizmu nie sa skuteczne; jedynie silna motywacja religijna moze spowodowac, ze osoba, ktora nie potrafi zaakceptowac swojego homoseksualizmu moze starac sie wyciszyc swoj poped ale to nie jest jednoznaczne ze zmiana orientacji- to raczej stlumienie swojej seksualnosci i emocjonalnosci

                      poza tym czy naprawde czytajac o takim przypadku jak np. opisany w tym watku- nastolatek lub nastolatka, ktora przezywa uczucie zakochania, fascynacji w osobie tej samej plci, daje mu to radosc i chec do zycia, jest to pelne romantycznych uczuc, bliskosci masz wrazenie, ze ta osoba jest chora? bo dla mnie takie rozwazania sa jalowe i niestosowne; zeby cos bylo choroba to trzeba jeszcze chorego, ktory cierpi i potrzebuje pomocy a osoby homo owszem cierpia ale z powodu nietolerancji a nie swoich homoseksualnych uczuc
                      • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 21:49
                        Wg mnie, gdy do końca nie są poznane przyczyny homoseksualizmu (tak jak i ostatnio wyodrębnianego jako orientację aseksualizmu) ciężko do końca orzekać, czy coś jest czy nie jest chorobą (choć definicji choroby też jest sporo). To, że coś nie poddaje się leczeniu nie jest dla mnie argumentem, że dane zjawisko jest normą albo cechą "obojętną". Ja raczej przyjmuję, że sprawa nie jest wyjaśniona, a większość sporów ma charakter światopoglądowy. Ja też, zdając sobie sprawę, że mam bardzo małą wiedzę o biologii i medycynie, raczej jednak uznawałabym homoseksualizm za jakiś rodzaj dysfunkcji z uwagi na moje przekonanie, że jednak popęd seksualny w przyrodzie bardzo jest związany z rozmnażaniem i jego nieukierunkowanie na osobniki odmiennej płci uniemożliwia je (choć ludzie radzą sobie i z tą kwestią). Wydaje mi się homoseksualizm biologicznie "niefunkcjonalny", więc trudno mi do końca zrozumieć, że to jest norma, choć wszędzie tak się teraz słyszy/czyta/widzi. Ale może jest w tym jakiś cel? Ciekawe jaki pogląd medyczny będzie panował za jakieś 30 lat:) No i rozumiem niepokój rodziców, gdy się muszą zmierzyć, że homoseksualizm dotyczy ich dzieci. Ale skoro podobno nic nie można zrobić, to lepiej ten niepokój zostawić dla siebie i dać dziecku żyć życiem jakie ma.
                        • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 23:46
                          Seks hetero uprawiany dla czystej przyjemności, z wyeliminowaniem możliwości zajścia w ciążę - oralny, analny, w prezerwatywie, też jest biologicznie niefunkcjonalny. Jakie nazewnictwo przysługuje mu w związku z tym?
                          • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 06:13
                            Z tego co rozumiem z różnych publikacji seksuologicznych to najsilniejszym uwarunkowaniem seksualności jest podłoże biologiczne, a w przypadku człowieka do uwarunkowań dochodzą jeszcze czynniki kulturowe, społeczne, psychologiczne i pewnie kilka innych. Z tego co rozumiem, to ostatnio przeważa wśród seksuologów pogląd, że homoseksualizm jest kształtowany przede wszystkim na poziomie biologicznym (choć nikt tego do końca nie umie wyjaśnić, jak to się dzieje) i nie podlega specjalnym korektom. Za to techniki seksualne i ich bogactwo to już nie kwestia biologiczna tylko innych czynników. One dla człowieka też są ważne, ale niejako wtórne w stosunku do kwestii biologicznych.
                        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 07:51
                          "raczej jednak uznawałabym homoseksualizm za jakiś rodzaj dysfunkcji z uwagi na moje przekonanie, że jednak popęd seksualny w przyrodzie bardzo jest związany z rozmnażaniem i jego nieukierunkowanie na osobniki odmiennej płci uniemożliwia je"

                          niby tak ale wez pod uwage, ze poped seksualny stricte zwiazany z rozmnazaniem przecietny heteroseksualny czlowiek w 21 wieku realizuje dwa trzy razy w zyciu (albo wcale) - w tym znaczeniu, ze rzeczywiscie wystepuje korelacja- wspolzycie, zaplodnienie, rozmnazanie; z tego wynika, ze cala reszta jego seksualnej aktywnosci jest zwiazana z innymi czynnikami
                          poza tym osoby homo nie sa bezplodne i rowniez moge sie rozmnazac; ogladalam niedawno program, w ktorym facet gej jest od paru lat dawca nasienia( wysokiej jakosci) do bankow spermy wiec jesli juz mamy patrzec tak do bolu biologicznie to on spelnia swoje zadanie reprodukcyjne i ewolucyjnie jest bardzo skuteczny:)
              • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 10:02
                Że Emma w pewnym momencie zaczyna trollować, przechodzi mi przez głowę nie pierwszy raz.
                Po prostu jakoś bardziej mieści mi się w głowie, że ktoś sobie zwyczajnie robi jaja, żeby ponakręcać trochę "gejobońców" ;) (złośliwe i niedojrzałe, ale często spotykane), niż że ktoś jest aż tak ślepy.
                • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 14:30
                  Gorąco polecam artykuł w ostatniej Polityce na temat zagrożeń (tak, tak), jakie płyną ze współczesnej homofobii.
                  I co najciekawsze, najwyższy współczynnik urodzin w Europie mają kraje najbardziej liberalne obyczajowo, gdzie od dawna istnieje prawo do zakładania rodzin i wychowywania dzieci przez pary homoseksualne: Dania, Szwecja i Norwegia. Czyli bicie na alarm, że taka polityka godzi we współczesną rodzinę i zmniejsza przyrost naturalny, jakoś nie ma racji bytu.
                  Artykuł jest naprawdę ciekawy i sensowny.
                  • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 20:25
                    Nie czytałam artykułu, ale z tego co piszesz, to może autor tego artykułu ma już dane o dzietności w Europie za 2012 r. i na tym opiera swoje tezy(?!)... Jak na razie Eurostat podaje dane za 2011 r., gdzie wskaźnik dzietności w Europie (nie mam danych m.in. dla Turcji, która w 2010 r. była z wskaźnikiem 2,04 była na trzecim miejscu za rekordzistą Islandią 2,2 i za Irlandią 2,07) najwyższy był dla Irlandii - 2,05 (i spadł procentowo mniej w stosunku do 2010 r. niż w Szwecji, Norwegii i Danii), drugie miejsce miała Islandia (2,02). Nie wiem, może Irlandia jest jeszcze bardziej liberalna... Jak dotychczas raczej wskazywano na wysoki poziom usług społecznych w krajach skandynawskich i wysoki odsetek pracujących kobiet jako czynniki warunkujące wysoką dzietność, acz nie najwyższą w Europie (casus Francji pomijam, w 2010 r. dzietność 2,03, brak danych za 2011 r.).
                    • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 20:58
                      W krajach liberalnych o rodzinę dba się naprawdę, dając jej narzędzia socjalne, a nie tylko hasła o tym, jak się dba o rodzinę. W krajach takich jak Polska dba się o rodzinę, chroniąc ją przed zagrożeniami płynącymi na przykład ze strony konkurencji w postaci związków partnerskich. Ciągle glowię się nad tym, w jaki sposob związki partnerskie zagrażają rodzinie i nie mogę nic wymyślić. Że co, że jak para gejów z piątego piętra zalegalizuje swój wieloletni związek, to nagle rozpadnie się małżeństwo z pierwszego piętra, a młode małżeństwo z trzeciego ze strachu przed zagrożeniem ze strony tych dwóch panów zrezygnuje z posiadania dzieci?
                      • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 22:41
                        Sebaldo, nawet chciałam Ci coś odpisać o polityce społecznej, nawet mąż przeczytał mi ten artykuł Wszyscy jesteśmy gejami.... Ale wymiękliśmy oboje, jakiś zlepek wybiórczych wybranych pod tezę faktów bez głębszej analizy ich przyczyn ... Nie przeceniajmy homofobów:) Lepiej wzorem Islandczyków idę spać, choć u nich noc trwa pół roku, więc stąd pewnie ta dzietność wyższa;)
                        • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 09:59
                          Paris, kwestia gustu:) Mnie się artykuł podobał, bo jest zgodny z moimi przemyśleniami, dla ciebie był zlepkiem, masz pełne prawo tak go oceniać.
                          Denerwuje mnie jednak ciągłe podkreślanie przez prawicę i konserwatystów, że środowiska gejowskie i lewica przeceniają homofobów, że przesadzają z narzekaniem, że w Polsce dyskryminuje się osoby homoseksualne. Otóż nie tylko się dyskryminuje, nie dając im równych praw, każąc im siedzieć w najdalszych ławkach albo nawet jeszcze lepiej za murem, ale zdarzają się przypadki jawnej agresji z pobiciem włącznie. Pewnie, media to podkręcają, ale fakt pozostaje faktem.
                          W krajach liberalnych zwiększa się dzietność przede wszystkim dzięki temu, że państwo REALNIE pomaga rodzinie, że jest świetny socjal, infrastruktura, ale też dlatego, że propaguje się model partnerski związku (znaczy faceci biorą współodpowiedzialnosć za dom i dzieci), dzięki czemu kobiety nie muszą się obawiać, że będą wykorzystywane, że stracą pracę i dotychczasową pozycję, więc decyzja o dziecku jest dużo łatwiejsza, nie jest dla kobiety obciążeniem. Ponadto jest większe poczucie bezpieczeństwa, takiego materialnego, socjalnego, ale też poszanowania praw obywateli, wszystkich obywateli. To wszystko razem jest bardzo ważne.
                  • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 10:23
                    No skoro w "Polityce" to przecież nie trzeba zachwalać, MUSI być dobry i arcyciekawy!
                    A wczoraj durny program ulubionej stacji TVN "Na językach", gdzie Szulim niby grzebie innym w celebryckich życiorysach. Program rozrywkowy? Ależ nie! Z misją! Bo oto geje sztandarowe:)) ( Piróg i pewien cudnie ubrany pan) znów o swoim byciu homo. Potem jakieś rodzinki o comingoutach. Nie wiem, jaki oni wszyscy mają interes w generowaniu homofobii, bo to właśnie robią. Nachalne powtarzanie tego samego w kółko niestety prowadzi w drugą stronę. Mam już odruch wymiotny, a do pewnego czasu tematu nie zauważałam. Jeszcze rok i wyjdę na ulicę "homosie, dajcie żyć".
                    • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 10:57
                      ja nie mam wcale odruchu wymiotnego, przeciwnie :)
                      Ale od wakacjii nie mam też telewizjii :) Polecam wyłączyc telewizor zamiast wpędzać się w homofobię na własne życzenie :)
                      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 11:32
                        Debata, ktora sie przetacza teraz w mediach nie generuje homofobii raczej ujawnia jej glebokie poklady; jest potrzebna zeby w koncu zaczac myslec merytorycznie i uzywac racjonalnych argumentow a nie reagowac irracjonalnie, emocjonalnie, uprzedzeniami
                    • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 11:49
                      Mam już odruch wymiotny, a d
                      > o pewnego czasu tematu nie zauważałam

                      Otóż to, nie zauważałaś, innymi słowy miałaś w doopie, co Cię obchodzą jakieś tam homosie, pedały, Ty do nich nic nie masz, ale niech siedzą w tych swoich szafach, niech się nie pokazują publicznie.
                      Czy choć przez sekundę nie można pomyśleć, jak byś się czuła, gdyby ktoś do Ciebie miał taki stosunek? Niech sobie żyje, ale siedzi cicho.
                      Bez sensu ta rozmowa, bo przecież Ty wiesz lepiej. Trudno.
                      • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 15:17
                        dobrze, że Ty wiesz lepiej, że ja wiem lepiej, hehe.
                        A co do Twoich wywodów, to nie wiem jak Ty, ale mam wśród przyjaciół homosiów, seriooooo. I jakoś nie biegają po ulicach z hasełkami, ani nie siedzą w szafie, po prostu jest to coś na kształt normalności. POdobnie jak normalni heterycy nie czynią ze swej orientacji wyznacznika tego, kim są. Ale to przecież nie przyszło ci do głowy, bo ty wszystko wiesz lepiej LOL
                        • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 16:08
                          Domza, a nie przyszło Ci do głowy to, że oni teraz więcej mówią i się pokazują, bo im zależy na zmianach, które pozwolą im właśnie na normalność? Może dla twoich homoseksualnych znajomych (tak się powinno pisać, chcesz być nazywana heterosią?) nie jest ważne, że jak im partner zachoruje, to nie będą się mogli dowiedzieć o jego stan zdrowia, ale innym może na tym zależeć. Wreszcie w naszym kraju doszli do głosu ludzie, którym zależy, dlatego się teraz uaktywnili. Jak już sytuacja się unormuje, jak zmądrzejemy jako społeczeństwo, a nasi politycy wreszcie wezmą pod uwagę to, że w demokracji wszyscy mają równe prawa, to osoby homoseksualne nie będą musiały już tej sprawy podnosić, nie będą musiały podkreślać swojej orientacji. Wierzę, że tak się stanie. Tak jak to jest w krajach, które ten etap rozwoju przeszły. Tam równe prawa są normą, dlatego nikt nie musi "latać po ulicach z hasełkami", jak to wdzięcznie i pogardliwie nazywasz.
                          • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 16:21
                            sebalda napisała:

                            > jak im partner zachoruje, to nie będą się mogli dowiedzieć o jego stan zdrowia

                            Taaa, a co lub kto obecnie zabrania upoważnić choćby sąsiada do informacji o stanie zdrowia? :>
                            • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 16:46
                              > Taaa, a co lub kto obecnie zabrania upoważnić choćby sąsiada do informacji o st
                              > anie zdrowia? :>

                              Jak jest się przytomnym, to nic. Ale w szpitalu nie zawsze lądują ludzie przytomni, jakbyś nie wiedziała.

                              • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 16:57
                                Można napisać pełnomocnictwo wcześniej, na wszelki wypadek.
                          • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 17:07
                            Sebaldo, też mam nadzieję, że stanie się tak, jak piszesz, niezależnie od tego, jakiej orientacji ostatecznie okaże się moja córka.

                            Wiecie, co jest dla mnie ogromnie pozytywne, a ewidentnie wynika z tego wątku? Że takie poglądy, jakie prezentuje niejaka emma, są tak naprawdę marginalne (niezależnie od tego, że to troll). Jeszcze trochę, jeszcze chwila, i wstyd będzie się do nich przyznać. Myślę, że jednak jako społeczeństwo zmierzamy w dobrym kierunku.

                            Jak patrzę na dziewczyny, obserwuję je, to wiem jedno: uczucie, które daje tyle szczęścia, nie może być grzeszne i złe. Nie wiem, jak bym reagowała, gdyby moje poglądy były zbliżone do poglądów emmy; dzięki Bogu, tak nie jest; moja córka zawsze będzie miała mnie. Nas. A świat wokół będzie się zmieniał, tak, jak to się dzieje cały czas.
                            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 17:34
                              > Wiecie, co jest dla mnie ogromnie pozytywne, a ewidentnie wynika z tego wątku?
                              > Że takie poglądy, jakie prezentuje niejaka emma, są tak naprawdę marginalne (ni
                              > ezależnie od tego, że to troll). Jeszcze trochę, jeszcze chwila, i wstyd będzie
                              > się do nich przyznać. Myślę, że jednak jako społeczeństwo zmierzamy w dobrym k
                              > ierunku

                              ja tez mam takie pozytywne odczucia, ze to zmierza w dobrym kierunku i uwazam, ze poziom debaty teraz a jeszcze pare lat temu za rzadow pis, lpr, mlodziezy wszechpolskiej- to niebo a ziemia( choc oczywiscie wypowiedzi np. pani Pawlowicz czy Walesy dobijaja i niestety takie poglady sa nadal bardzo popularne w naszym spoleczenstwie
                              mysle tez, ze kobiety sa bardziej tolerancyjne i maja w sobie wieksza otwartosc a wsrod facetow znalezc takiego, ktory potrafi normalnie, bez leku i pogardy reagowac na gejow jest trudno; ale to tez sie zmieni i wierze, ze za pare lat homofobia bedzie totalnym obciachem i buractwem
                              • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 11.03.13, 17:45
                                differentview napisała:

                                > i wierze, ze za pare lat homofobia bedzie totalnym obciachem i buractwem

                                Za parę lat to orientacja hetero będzie obciachem. :>
                                • anomalia_pogodowa81 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 19:25
                                  Idź już sobie stąd. Dość już śmierdzącej żółci wylałaś i widać, że nie masz nic więcej do zaproponowania.
                          • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 12.03.13, 10:00
                            W prywatnych rozmowach ze mną moi znajomi homosie (TAK - oni mają dystans do siebie i tak sobie mówimy, ja jestem heterosia i jakoś się o to nie obrażam, ale to pewnie niewyobrażalne dla Ciebie. Podobnie, jak mój znajomy z Izraela jest przez naszą paczkę od zawsze nazywany Żydkiem i .... podoba mu się to, po prostu ja mam znajomych , którzy mają dystans do siebie) raczej się śmieją ze sztandarowych gejów Rzeczypospolitej, tudzież ze wspaniałych organów typu TVN i pokrewne. To po prostu normalni ludzie.
                            Myślę, że należałoby podnieść inne kwestie, które w tym kraju leżą. Dla mnie po prostu są ważniejsze kwestie, a cóż, nie tak barwne i spektakularne, by się mainstreamowe media nimi zajmowały, bo kogo obchodzą staruszki leżące we własnych odchodach, no mnie obchodzą. I tyle, mam uwagę gdzie indziej skierowaną, podczas gdy nachalnie każe mi się zajmować pirógami. Mam to gdzieś osobiście. Dodam jeszcze, że spora w Tobie naiwność. TVN zajmuje się homosiami z podobną intencją z jaką zajmował się choćby wyjściem Betanek z klasztoru, bo to sensacja jest i oglądalność rośnie. To jest proste jak budowa cepa. Tak to działa. A Ty wierzysz, że oni się problemami społecznymi zajmują. Najpierw trzeba mieć w łapach wyniki jakiś badań, żeby wiedzieć, co jest problemem społecznym, a potem mówić, że wreszcie do głosu doszli ludzie ... itd. uciemiężeni jak jasna ch... Naiwność to jest.
                            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 12.03.13, 11:55
                              dla mnie mozesz nazywac swoich znajomych jak Ci sie zywnie podoba- homosiami, pedalkami, czarnuchami, zydkami- Wasza prywatna sprawa i nic mi do tego jesli oni nie czuja sie obrazeni
                              wszystkie kwestie spoleczne sa wazne- i sluzba zdrowia i opieka spoleczna i zwiazki partnerskie
                              nie wszyscy geje to celebryci lansujacy sie po tv; moj brat mieszka w mniejszym miesci, pracuje w homofobicznym srodowisku i z homofobia spotyka sie na codzien
                              i nie wmowisz mi, ze zyje mu sie lekko- wrecz przeciwnie
                              ja akurat nie rozumiem dlaczego Twoi znajomi wysmiewaja np. Biedronia? na czym polega ich dystans do siebie gdy slysza, ze sa wynaturzeniem, ze sa zboczencami, ze ich zwiazki to wykorzystanie i uzycie jednego przez drugiego? na czym bedzie polegal ich dystans gdy zostana zwolnieni z pracy z powodu swojej orientacji, na czym polega dystans gdy ktos zabrani Ci mowi szczerze o sobie bo sie obnosisz i kogos to obrzydza? naprawde bardzo chcialabym wiedziec jak Twoi znajomi osiagneli ten stan, moze bede mogla cos podpowiedziec bratu i on stanie sie "normalnym czlowiekiem pelnym dystansu do rzeczywistosci"
                              • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 12.03.13, 12:38
                                Differentview, to się nazywa zaklinaniem rzeczywistości. Tak też można;)
                              • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 12.03.13, 14:00
                                Pracują w środowisku niekorporacyjnym, że tak powiem. Luźne środowisko złożone z ludzi wolnego zawodu, wykształconych, normalnych, tzn. normalnie odnoszących się do ludzi wokół bez względu na jakieś tam orientacje i wyznania. Jest tam pani muzułmanka, jest tam dwóch gejów, lesbijka, inni ludzie. Ktoś tam wie o nich, ktoś nie wie. Nie cudują, nie gadają o sobie w kategoriach "gej", nie wyróżniają się niczym. Dlatego są akceptowani na równi z innymi. gdy spotykam się z nimi to również nie zajmujemy się ich ani moją orientacją, mówimy o normalnych codziennych sprawach ludzkich. Oni nie są z zoo i tyle.
                                • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 12.03.13, 14:34
                                  Pytanie, co należy nazwać "cudowaniem i gadaniem o sobie w kategorii "gej".
                                  Pytanie, czy gdyby któryś przyszedł na imprezę ze swoim partnerem i przedstawiał go:" to mój chłopak" - byłoby to odebrane jako normalne zachowanie, czy "cudowanie" i obnoszenie się ze swoja orientacją?

                                  • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 12:09
                                    obawiam sie, ze na Twoje pytanie o impreze jak rowniez na moje o to jak zachowac luzik i dystans w sytuacji gdy ktos odnosi sie do Ciebie z pogarda i twierdzi, ze go obrzydzasz nie uzyskamy juz odpowiedzi- bo okazaloby sie, ze z deklarowanej "tolerancyjnosci" i dobrego mniemania o sobie nic by nie zostalo
                                  • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 13:06
                                    jesienna.zaduma napisał(a):
                                    > Pytanie, czy gdyby któryś przyszedł na imprezę ze swoim partnerem i przedstawia
                                    > ł go:" to mój chłopak" - byłoby to odebrane jako normalne zachowanie, czy "cudo
                                    > wanie" i obnoszenie się ze swoja orientacją?

                                    Myślę, że każdy ma swoją granicę tego, co można nazwać "cudowaniem" a zachowaniem normalnym (do przyjęcia).
                                    Ja np. mam "skrajny" światopogląd w sprawie religii/wyznania. W większości mam do czynienia z zagorzałymi katolikami i są to osoby z mojego bliskiego otoczenia (rodzice, ciotki itp.) Wiem, że moje podejście do wiary bardzo smuci np. moją mamę i wiem, że bardzo ubolewa z tego powodu, że co niedziela nie chodzę do kościoła. Często słyszę zarzuty, że nie tak mnie wychowała... Mimo to, ona już nie jest w stanie wywołać we mnie poczucia winy, zakłopotania, presji... Ja twardo stoję w swoim poglądzie, bo jestem przekonana o jego słuszności. Niemniej nie staram się narzucać swojego punktu widzenia, nie dyskutuję na ten temat wśród osób, które tego nie chcą, które niepotrzebnie z tego powodu się emocjonują...
                                    Dla mnie jest to poszanowanie uczuć drugiej strony.
                                    A co, jeśli ktoś zacząłby mnie obrażać?
                                    Już kiedyś pisałam tutaj na forum, że nie można obrazić się za coś, co według mnie nie jest prawdą. Czyli... podając przykład: nie obrażę się na kogoś, kto mówi mi, że jestem garbata, a ja wiem, że tego garba nie mam. Mogę co najwyżej stwierdzić, że ten ktoś ma zaburzone widzenie.
                                    Jeżeli wyczuwam, że dana osoba robi to celowo, żeby mnie upokorzyć, to zapytam się dlaczego tak robi, jaki ma w tym cel, czy nie zna lepszego sposobu do przekazania mi swojej racji, itp.
                                    W końcowym efekcie uznam, że ma prawo mnie nie akceptować czy lubić. Taka jest jego wolna wola.
                                    Naturalnie mogłabym poczuć pewien dyskomfort, bo jednak człowiek nie lubi być odrzucany.
                                    Wtedy zastanowiłabym się, dlaczego tak się czuję, co wzbudza moją niepewność, czy zarzuty pod moim adresem nie zawierają źdźbła prawdy... a jeśli tak, to co mogę z tym zrobić, jak się do tego ustosunkować...
                                    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 13:56
                                      > Jeżeli wyczuwam, że dana osoba robi to celowo, żeby mnie upokorzyć, to zapytam
                                      > się dlaczego tak robi, jaki ma w tym cel, czy nie zna lepszego sposobu do przek
                                      > azania mi swojej racji, itp.

                                      no i super- prawidlowo bys zareagowala; tylko wyobraz sobie sytuacje, w ktorej homofob mowi do mojeg brata "wypier...aj pedale" choc nie ma zadnego, najmniejszego powodu zeby tak go potraktowac; jedyna "przyczyna" jest jego orientacja; a robi to w otoczeniu innych ziejacych pogarda i nienawiscia kolesi; rozumiem, ze wg Ciebie moj brat powienien wowczas zapytac- dlaczego tak mowisz, jaki masz w tym cel, nie znasz lepszego sposobu by przekonac mnie do swoich racji?
                                      • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 14:12
                                        differentview napisała:
                                        > no i super- prawidlowo bys zareagowala; tylko wyobraz sobie sytuacje, w ktorej
                                        > homofob mowi do mojeg brata "wypier...aj pedale" choc nie ma zadnego, najmniej
                                        > szego powodu zeby tak go potraktowac; jedyna "przyczyna" jest jego orientacja;

                                        Czy Twój brat musi przebywać w otoczeniu takiego homofoba? Do czego jest mu potrzebny taki homofob i na co zdaje się jego opinia?
                                        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 14:26
                                          to bylo akurat jego miejsce pracy wiec tak, musial tam przebywac
                                          a poza tym zdajesz sobie sprawe, ze rownie dobrze moglabys zadac pytanie- czy twoj brat musi pracowac akurat w tej firmie, przebywac w tym miescie, w ogole w Polsce? no owszem nie musi, moze wypier...ac, czyz nie? a jak juz chce przebywac to niech nikomu o sobie nie mowi, niech sie ukrywa, sciemnia, ze bron moze nie jest gejem, moze niech w ogole wezmie slub z kobieta- wtedy pogarda i obrzydzenie zniknie, tak? a jesli tylko powie prawde to juz cuduje, obnosi sie i nie dziwota, ze normalnych obywateli ogarnia obrzydzenie, w sumie to i pobic go mozna w ramach zwalczania wynaturzen, nie?
                                          • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 15:13
                                            Differentview, często w pracy zdarza się, że ktoś lub nawet jakaś grupa nas nie lubi. Wiem, że nie jest to komfortowa sytuacja. Jednak praca to praca i wykonuje się swoje zadania najlepiej jak to możliwe.

                                            > (...) a jak juz chce przebywać
                                            > to niech nikomu o sobie nie mowi, niech sie ukrywa, sciemnia, ze bron moze ni
                                            > e jest gejem, moze niech w ogole wezmie slub z kobieta- wtedy pogarda i obrzydz
                                            > enie zniknie, tak?

                                            No nie wiem, ale chyba nie trzeba wszystkim opowiadać swojego życiorysu, bo i po co, tym bardziej jeśli się zna innych światopogląd i jest on różny od naszego...
                                            Piszę to tylko ze swojego punktu widzenia, bo ja nie czuję takiej potrzeby dzielenia się wszystkimi moimi przemyśleniami z innymi. Mam kilka bliskich sobie osób i jeśli potrzebuję szczerze pogadać, to robię to właśnie z nimi.
                                            Wydaje mi się, że jeśli Twój brat jest porządnym człowiekiem, uczciwym i ma wiele innych wartości w sobie, to ta jedna odmienność nie byłaby wcale brana pod uwagę.

                                            Pamiętam jak dawniej wyrzucano świadków Jehowy. Oni jednak swoją postawą pokazali, że są dobrymi ludźmi. Nie każdy musi się zgadzać z ich wyznaniem, ale są szanowani jako ludzie.
                                            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 22:00
                                              > Wydaje mi się, że jeśli Twój brat jest porządnym człowiekiem, uczciwym i ma wie
                                              > le innych wartości w sobie, to ta jedna odmienność nie byłaby wcale brana pod u
                                              > wagę.

                                              tak, jasne; chyba sama nie wierzysz w to co piszesz; moj brat jest traktowany normalnie tylko wtedy gdy sie w 100% ukrywa- i tu nie chodzi o opowiadanie swojego zyciorysu tylko zwykle codzienne rozmowy, ktore dotycza rowniez zwiazkow, tego kto Ci sie podoba itd; to nie jest kwestia przemilczenia jakiegos nieistotnego szczegolu swojego zycia; jesli jego koledzy rozmawiaja np. o kobietach to zeby sie wlaczyc do tej rozmowy albo musi zaczac sciemniac, ze jakas tam mu sie podoba albo milczy co jest podejrzane albo wychodzi z pokoju co staje sie niezrozumiale; zeby mogl czuc sie swobodnie musialby moc przestac sie ukrywac ale gdy przestaje to wtedy spotyka sie z odrzuceniem, chamskimi docinkami, niechecia albo agresja i kolo sie zamyka
                                              • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 22:57
                                                differentview napisała:

                                                > (...) moj brat jest traktowany
                                                > normalnie tylko wtedy gdy sie w 100% ukrywa- i tu nie chodzi o opowiadanie swoje
                                                > go zyciorysu tylko zwykle codzienne rozmowy, ktore dotycza rowniez zwiazkow, te
                                                > go kto Ci sie podoba itd; to nie jest kwestia przemilczenia jakiegos nieistotne
                                                > go szczegolu swojego zycia;

                                                W sumie to w zwykłych codziennych rozmowach podejmuje się różne tematy i są one bardzo kontrowersyjne. Rozmawia się o polityce, religii, orientacji seksualnej... Każdy z tych tematów może doprowadzić do konfliktów światopoglądowych.
                                                Mi nie chodzi o ukrywanie swoich poglądów, ale jaki jest sens wdawać się w dyskusję, gdy większość tkwi w innym przekonaniu?
                                                Mogę wyrazić swoje zdanie i na tym kończę temat.
                                                Tu nie chodzi o przemilczenie, a o bezsensowne wzbudzanie niepotrzebnych emocji.

                                                > jesli jego koledzy rozmawiaja np. o kobietach to ze
                                                > by sie wlaczyc do tej rozmowy albo musi zaczac sciemniac, ze jakas tam mu sie p
                                                > odoba albo milczy co jest podejrzane albo wychodzi z pokoju co staje sie niezro
                                                > zumiale;

                                                Na miejscu Twojego brata powiedziałabym, że mnie kobiety nie interesują.
                                                Podejrzewam, że zaczęliby mnie wyzywać od gejów, homosiów itp. Wtedy przyznałabym, że jestem homoseksualistą. Prawdopodobnie odczułabym ich pogardę, niechęć itd. W tym przypadku zamiast walczyć czy przekonywać do czegokolwiek, poprosiłabym, żeby ocenili mnie również pod innym kątem jak pracowitość, lojalność, koleżeństwo...
                                                Dopóki ich negatywne nastawienie nie uległoby jakiemuś złagodnieniu, nie podejmowałabym drażniącego tematu. Jednak nie udawałabym niczego i jasno określiła swoje stanowisko.
                                                Swoją nienachalną postawą postarałabym się, żeby docenili we mnie inne zalety.

                                                Na pewno takie zachowanie wymaga nieco odwagi, a Twój brat myślę, że jest młodym chłopakiem i może mu jej brakować.
                                                Przede wszystkim on sam musi uwierzyć w to, że jego orientacja nie wyrządza nikomu krzywdy. Musi być solidnie przygotowany na niemal każde zarzuty. Jeśli trafi się jakiś argument, który nim zachwieje, powinien przyznać, że weźmie go pod rozwagę, że zastanowi się nad nim. Nie musi przecież odpowiadać od razu, natychmiast.
                                                Często na atak reagujemy atakiem, a to do niczego nie prowadzi, oprócz wzmożonej agresji.
                                                Panowanie nad emocjami wymaga nie lada pracy, ale w dłuższej perspektywie bardzo się to opłaca.
                                                Oczywiście nie wymagajmy, że zawsze da się panować nad emocjami, jednak zawsze można przyznać, że niepotrzebnie nas poniosło.
                                                Wiem, że Twojemu bratu nie jest łatwo, ale zwykle jest to cena własnej odmienności. W dalekiej perspektywie, dzięki temu, może stać się naprawdę silnym i mądrym człowiekiem.
                                                • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 14.03.13, 08:22
                                                  wiesz, to byloby piekne, zeby on mogl sie wyoutowac a ludzie po pierwszym szoku dochodzili do wniosku, ze w sumie jest fajnym facetem wiec to jakiej jest orientacji nie ma znaczenia; to tak nie dziala a przynajmniej nie w kazdym srodowisku; ja juz brata do tego nie namawiam bo wiem jaka ma konstrukcje psychiczna i ile go kosztuje to "wytrzymywanie pogardy i odrzucenia"; nie zapanujesz nad emocjami w sytuacji gdy ktos odczuwa do Ciebie pogarde i inni sie solidaryzuja a Ty zostajesz sama; to nie jest kwestia swiatopogladu, ze ty jestes ateistka a ktos jest katolikiem i sie spieracie; tutaj nie chodzi o inne poglady, bo ta pogarda jest wymierzona w Ciebie jako czlowieka, nie w Twoje przekonania tylko w Twoje uczucia, w to kim jestes
                                                  moj brat jest madrym czlowiekiem ale nie nie jest silny, jest psychicznie zastraszony; jedyne co mu teraz doradzam to zupelna zmiana srodowiska wtedy gdy juz bedzie to mozliwe

                                                  • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 14.03.13, 12:55
                                                    Staram się zobaczyć siebie w podobnej sytuacji. Przypomina mi się praca, gdzie grupa pracowników w moim dziale lubiła luźne kontakty seksualne, bawiły ich żarty w tym temacie, a ja jedyna wierzyłam w ideał wierności. Poza tym, nie lubiłam pić podczas pracy, a tamci chętnie imprezowali po kryjomu. Byłam uznawana za sztywniaczkę. W tamtym czasie ja sama byłam do nich negatywnie nastawiona. Jednym słowem wkurzali mnie. Na dodatek próbowałam ich umoralniać, zupełnie bez sensu.
                                                    Potem zmieniłam pracę. Podejście w tej branży było podobne. Leserowanie i zdrady to jakby norma. Tym razem odpuściłam. Postarałam się, by nie nastawiać się negatywnie do osób myślących inaczej niż ja. Mogłam pośmiać się z nimi w innym temacie, ale nie zmieniłam swoich sztywnych zasad. Z czasem się do tego przyzwyczaili.
                                                    Bardzo ważnym było wzmocnienie swojej wartości.
                                                    Przedtem szukałam potwierdzenia na zewnątrz, czyli chciałam przekonać innych do swojego poglądu, by utwierdzić się w swoim przekonaniu. Potem zaczęłam zadawać sobie pytania:
                                                    - czy to co myślę jest prawdziwe i słuszne
                                                    - czy byłabym sobą, gdybym dostosowała się danej grupy
                                                    - kiedy czuję się bardziej komfortowo, czy gdy jestem wierna swoim przekonaniom czy gdy dopasowuje się do innych
                                                    - co jest dla mnie ważniejsze - dokonuję wyboru między byciem sobą a byciem z grupą
                                                    Później są pytania dotyczące emocji:
                                                    - dlaczego czuję się źle, gdy inni mnie nie akceptują
                                                    - dlaczego mi na tym zależy
                                                    - jakie jest moje nastawienie do innych: negatywne, bojowe, agresywne, czy pozytywne, przyjazne, dążące do zgody
                                                    - co mogę z tym zrobić, jak zmienić siebie by nie reagować emocjonalnie

                                                    Jest taka zasada, że gdy wysyła się pozytywną energię do innych, to jest duża szansa, że nie wróci do nas jako negatywna.
                                                    W przypadku negatywnego nastawienia możemy być prawie pewni, że zwrot będzie taki sam.

                                                    > (...) nie zapanujesz nad
                                                    > emocjami w sytuacji gdy ktos odczuwa do Ciebie pogarde i inni sie solidaryzuja a
                                                    > Ty zostajesz sama; to nie jest kwestia swiatopogladu, ze ty jestes ateistka a
                                                    > ktos jest katolikiem i sie spieracie; tutaj nie chodzi o inne poglady, bo ta po
                                                    > garda jest wymierzona w Ciebie jako czlowieka, nie w Twoje przekonania tylko w
                                                    > Twoje uczucia, w to kim jestes

                                                    Zwykle poglądy łączą się też z uczuciami, dlatego też tak emocjonalnie się do tego podchodzi.
                                                    Dobrze by było, gdyby brat spotykał się z podobnymi sobie i nie jest to odcinanie się, ale wzmacnianie własnej osoby. Jeżeli będzie miał takie wsparcie (w grupie osób homoseksualnych), nie będzie potrzebował go na zewnątrz (chociażby u ludzi z pracy).
                                                  • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 14.03.13, 13:30
                                                    differentview napisała:
                                                    > ja juz brata do tego nie namawiam bo wiem jaka ma konstrukcje psychiczna
                                                    > i ile go kosztuje to "wytrzymywanie pogardy i odrzucenia"; nie zapanujesz nad
                                                    > emocjami w sytuacji gdy ktos odczuwa do Ciebie pogarde i inni sie solidaryzuja a
                                                    > Ty zostajesz sama; to nie jest kwestia swiatopogladu

                                                    Podkreślę, że gdyby Twój brat właśnie znalazł jakąś grupę wsparcia, choćby w odpowiednich klubach, na forach to nie czułby się taki osamotniony.
                                                    Nie sądzę by człowieka odrzucano z jednej, choć ważnej odmienności.
                                                    Ja w Twoim wątku Differentview napisałam, że może jestem homofobką (dla mnie to za dużo powiedziane, bo ponoć homofobia objawia się nienawiścią), ale ja nie przekreślam całego człowieka, tylko nie potrafię zaakceptować tej odmiennej orientacji (przynajmniej na razie).
                                                    Wiem, że ludzie mają tendencję do generalizowania, ale jeśli Twój brat pracuje już z tymi ludźmi jakiś czas, to także dał się poznać im od innej strony.
                                                    Proponowałabym Twojemu bratu, żeby w jakiś sposób pogodził się z takim odbiorem, o ile nie ma w nim przemocy, bo Ci ludzie niekoniecznie zachowują się racjonalnie i są pod wpływem ogólnej opinii i bazują na podstawie skrajnych przypadków. On tworzy swoją postać i świadczy sam o sobie.
                                  • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 13.03.13, 15:02
                                    Przedstawienie swojego partnera kimkolwiek by on/ona był/a traktowane byłoby i było zupełnie normalne.
                                • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 12.03.13, 17:50
                            • a.nancy Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 14:51
                              > raczej się śmieją ze sztanda
                              > rowych gejów Rzeczypospolitej, tudzież ze wspaniałych organów typu TVN i pokrew
                              > ne. To po prostu normalni ludzie.

                              jak na razie w tym wątku tylko ty co chwila wspominasz o TVN :) temat dotyczy 16-letniej dziewczyny, która nie jest "sztandarowym gejem Rzeczypospolitej" ani nie występuje w TVN. zakładam, że jest też "normalna" :)
    • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 11:56
      Trudne to wszystko, muszę Wam powiedzieć:(
      Cały czas przegadujemy z mężem temat, jemu chyba jest trudniej, niż mnie.
      Związek natomiast kwitnie. Tylko, że ostatnio zdarzyło się coś, co utrudniło nam jeszcze bardziej odnalezienie się w tej sytuacji.
      Otóż dziewczyny były w córki pokoju, był wieczór, ale nie bardzo późny. Zwykle nie przeszkadzam dzieciom, gdy maja gości, chyba, że mam coś ważnego; tak było i tym razem. Zapukałam więc do jej pokoju i ...chwila ciszy, potem nieco nerwowe: Chwila, mamo; znowu dłuższa chwila, szczęk klucza w zamku...Podczas tej dłuższej chwili miałam ochotę uciec spod tych drzwi.
      W końcu córka wychyliła się, słucham? Bo my słuchałyśmy muzyki, mamo, i miałyśmy słuchawki na uszach, i nie słyszałyśmy od razu pukania (zapukałam tylko raz, więc musiały usłyszeć od razu).
      Przy zgaszonym świetle i drzwiach zamkniętych na klucz...

      I powiem Wam, ciężko i głupio. Bo czym innym jest świadomość, że dziecko ma skłonności homoseksualne czy biseksualne (a my się dopiero z tym oswajamy), czym innym podejrzenia, że ta skłonność przekłada się już na konkretne zachowania seksualne - to akurat chyba jest niełatwe niezależnie od orientacji, zwłaszcza, gdy dziecko wydaje nam się jeszcze stosunkowo małe - oczywiście, zdaje sobie sprawę z tego, że niejeden 16-latek rozpoczyna życie seksualne, ale myślę, że to jednak trochę za wcześnie; a jeszcze czym innym jest świadomość, że dziecko to robi pod naszą obecność w naszym domu.
      Ponadto, gdyby to był chłopak, sytuacja byłaby oczywista; rozmów na temat bezpiecznego seksu odbyłyśmy niemało, zrobiłybyśmy małą powtórkę, pewno bym powiedziała, że prosiłabym jednak o więcej dyskrecji, bo nas to krępuje. W końcu my z mężem też nie zamykamy się w ciągu dnia w pokoju na klucz po ciemku, choć jest raczej oczywiste, że seks uprawiamy (aczkolwiek podobno dzieci zakładają, że rodzice pewno dawno już tego nie robią).
      Ale tutaj? One po prostu słuchały muzyki, córka chyba absolutnie nie zakłada, że my czegokolwiek się możemy domyślać, jej się wydaje, że taka możliwość w ogóle nie istnieje w naszej świadomości. Zresztą próbowałam już kiedyś podpytywać, jak by określiła ich relację, powiedziała: prawdziwa przyjaźń. A w prawdziwej przyjaźni jest oczywiste, że się chce ze sobą spędzać każdą wojną chwilę, prawda? Że się w śnieżny, zimny dzień jedzie do centrum miasta, żeby zobaczyć przyjaciółkę przez godzinę, gdy ona ma przerwę w zajęciach. Że się zamyka w pokoju na klucz po ciemku na kilka godzin( przesiadywały już tak wcześniej, ale nie miałam świadomości, że zamknięte; zresztą może nawet nie były, nie wiem).
      Mogłabym oczywiście próbować porozmawiać z córka bardziej szczerze, ale po pierwsze, nie wiem, czy chcę to już teraz od niej usłyszeć; a po drugie, nie wierzę, że mi cokolwiek powie. A naciskać jej nie chcę, myślę, że to powinno wyjść jednak od niej.
      Ale czujemy się z tym wszystkim bardzo skrępowani; one przychodzą razem po szkole albo tamta dziewczyna wpada wieczorem, kręcą się po kuchni, szykują jedzenie, gadają, śmieją się, a my (lub ja sama, zależy, o jakiej porze) nie wiemy, jak sobie we własnym domu miejsce znaleźć. A następnie znikają w pokoju...Ciężko udawać, że nic nie wiemy, ciężko się przy nich razem zachowywać swobodnie, a te sytuacje są bardzo częste. Widzę, że maż jest bliski zapytania córki, czy ona aby musi u nas tak często przebywać - ale powstrzymuję go, jak mogę, bo mam świadomość, że demonstrując niechęć do niej z cała pewnością sprawimy, że córka do nas się wrogo nastawi. Na etapie tak silnego zakochania godzenie w ukochaną osobę może się stać gwoździem do trumny naszych dobrych relacji.
      Nie wiem, czy tu można coś radzić, ale piszę, bo zwyczajnie potrzebuję się wygadać.



      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 18:14
        wydaje mi sie, ze 16 lat to raczej normalny wiek na eksperymentowanie ze swoja seksualnoscia, nie sadze by to bylo za wczesnie; mysle, ze z mezem musicie nabrac do tego troche dystansu i nie spinac sie tak bardzo choc widze, ze wyobraznia ostro wam pracuje; ja uwazam, ze nawet jesli ta przyjazn ma podtekst milosny czy jakos tam erotyczny to tez niczego nie przesadza na przyszlosc; tak jak juz pisalam po latach to moze sie okazac tylko jakims epizodem w jej zyciu; okazywanie niecheci przyjaciolce z pewnoscia zostanie odebrane zle tym bardziej, ze wczesniej deklarowalas, ze bardzo ja lubicie
        • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 19:08
          ja tam bym zapytała w dogodnej chwili córkę czy to jest dziewczyna córki czy tylko przyjaciółka
          ale może jestem zbyt obcesowa
          chciałabym strasznie wiedzieć jak naprawdę jest tak samo jak strasznie chciałabym wiedzieć czy mój syn ma dziewczynę (pierwszą w życiu)
          jeśli chodzi o seks to jako matka 16latka powiem tak:
          generalnie jestem na nie i mam nadzieję że mój syn nie jest na takim etapie miłości
          ale z drugiej strony seks należy do seksuanta i nie chcę wiedzieć co oni ewentualnie wyprawiają w tej kwestii
          Na pewno się całują i przytulają bo zdarzyło mi się wejść do pokoju i szczęka mi opadła jak sie niby uczą do klasówki
          Pukam zawsze
          czasami są sami w domu gdy nas nie ma
          nigdy jego dziewczyna (są trzeci rok razem) nie nocowała u nas, a w razie takiej ewentualności wymagałabym oddzielnego pokoju do spania
          intensywność spotkań ma się nijak do intensywności spotkań córki autorki wątku duuuuuuuuuuużo rzadziej się widują, szczególnie od tego roku kiedy nie są juz w jednej klasie, aczkolwiek na początku po szkole nie mogli się godzinami rozstać
          To że pierwszy raz idzie z dziewczyną do kina jak miał 14 lat to domyśliłam się jakoś szóstym zmysłem sama, że nie chodzi o takie kumpelskie wyjście - ale to było de facto jego pierwsze wyjście z "jego" dziewczyną choć i z jej koleżanką równocześnie
          Coś w jego minie zachowaniu było leciutko i prawie niedostrzegalnie inne i wtedy usiadłam i wydusiłam z niego prawdę. Jakoś to było superważne dla całej naszej rodziny że zaczyna mieć swoją pierwszą dziewczynę i strasznie byliśmy ciekawi kto to. Tak samo jak autorka wątku strasznie polubiłam jego wybrankę. Jest zawsze uśmiechnięta i wpatrzona w mojego syna. Lubię ją bardzo choć jestem w szoku że takie nastoletnie miłości mogą tak długo trwać
          Kiedyś wypadla mu z portfela prezerwatywa. Podniosłam, oddałam mu i nie rozmawialiśmy na ten temat.

          • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 19:20
            igge napisał:

            > jeśli chodzi o seks to jako matka 16latka powiem tak:
            > generalnie jestem na nie i mam nadzieję że mój syn nie jest na takim etapie mił
            > ości
            prosze Cie, ja miala 16 lat dwadziescia pare lat temu i to byl dla mnie i moich rowiesnikow zupelnie naturalny moment na rozpoczecie wspolzycia ze swoimi partnerami; a jesli synowi wypadla prezerwatywa z portfela to Twoja nadzieja, ze malutki syneczek nie jest na takim etapie milosci jest raczej zabawna:)
            • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 20:19
              malutki to on nie jest, ma 190 cm
              mam nadzieję, że się nie spieszą i taką samą nadzieję ma chyba matka dziewczyny
              prezerwatywę mam nadzieję, że nosi na wszelki wypadek, nie jest to cały zestaw i nie coraz to nowa wypada :)
              16 lat miałam 29 lat temu i wydaje mi się wtedy były też osoby, które do etapu zwykłego wspołżycia seksualnego, nie pieszczot, dochodziły po kilku latach związku, mając np 20lat.
              Wolałabym, żeby moj syn kochal się z dziewczyną jak będzie miał 20 lat a nie 16. Ale jeśli to teraz robi to nie chcę o tym wiedzieć i nie zamierzam się tym martwić.
            • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 20:23
              Jak homoseksualizm dotyczy osób ze mną blisko nie związanych, to wydaje mi się nawet dość ciekawy - nigdy nie starczyło mi jednak śmiałości, by spytać "jak to jest" - i chodzi mi tu właśnie o ten aspekt uczuciowy (ale nie znam żadnych jawnych lesbijek, tylko gejów i kiedyś biseksualistę - może z racji tego, że to faceci trudniej mi było pytać o uczucia). Ale jak teraz przez chwilę wczułam się w sytuację, że "osobisty" nastolatek w domu zamykałby się ze swoim kochankiem tej samej płci, to wydało mi się, że poczułabym straszny straszny smutek... Szkoda by mi było tych szczególnych chwil, które przeżywa się z przyjaciółkami i tych zupełnie odmiennych chwil z pierwszymi chłopakami. Bo w sumie ta dwoistość płci wydaje mi się nawet w emocjach znacznie bardziej ekscytująca... No, nie wiem, może jestem homofobem, ale jak homoseksualizm dotyczy obcych to jest to dla mnie ich sprawa, może czasem trochę ekscytująca, ale jak by to miało dotyczyć dzieci, to raczej negatywnie bym to odbierała...
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 20:43
                > Ale jak teraz przez chwilę wczułam się
                > w sytuację, że "osobisty" nastolatek w domu zamykałby się ze swoim kochankiem
                > tej samej płci, to wydało mi się, że poczułabym straszny straszny smutek... Szk
                > oda by mi było tych szczególnych chwil, które przeżywa się z przyjaciółkami i t
                > ych zupełnie odmiennych chwil z pierwszymi chłopakami.

                rozumiem, ze przezycia wlasnego nastolatka z kochankiem bylyby dla Ciebie czyms nie do konca zrozumialym ale dlaczego zakladasz, ze jego emocje bylyby jakosciowo gorsze niz te, ktore Ty przezywalas? i skad smutek? ze nie powiela doswiadczenia, ktore Ty znasz?
                • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 20:56
                  Smutek, bo mogłoby się wydawać, że traci się jedną z rodzajów relacji. Przyjaciółka jest i przyjaciółka i kochanką. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić specyficznej ekscytacji dotyczącej obcowania z osobą tej samej płci. Chodzi mi o taki rodzaj odkrywania psychiki osób o innej płci, jeśli jest się z nimi w relacji miłosnej. Nie wiem, jak to jest u osób homoseksualnych, w sumie nigdy o tym specjalnie nie słychać - raczej wokół poruszany jest głównie aspekt seksualny itp. (albo ja się nie zetknęłam z opisem tego aspektu).
                  Powiem szczerze, że dziwne mi się wydaje, jak czasem się czyta o np. lesbijkach typu male i typu kobiecego. Przepraszam, jeśli źle je nazywam, ale dokładnie nie znam tego nazewnictwa, (a samo w sobie tez jest ciekawe). To wydaje mi się jakby tylko atrapą dla różnopłciowych związków. A może są związki osób jednopłciowych, w których nie ma takiego podziału na "male"-"female".
                  A jak Ty, Differentieve, to widzisz? Może z racji opisywanego brata w innym wątku masz jakąś wiedzę w tej kwestii lub Twoje spostrzeżenia.
                  • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 15.03.13, 21:23
                    mysle, ze problem jest w tym, ze probujesz zrozumiec taki zwiazek patrzac przez swoj pryzmat- czyli skoro dla Ciebie nie ma nic eksytujacego w obcowaniu z osoba tej samej plci to nie potrafisz sobie wyobrazic, ze osoby homo przezywaja podobne emocje do Twoich wlasnie w relacji homo
                    co do tego podzialu na meskie i kobiece lesbijki, meskich i kobiecych gejow- mysle, chocby na przykladzie mojego brata, ze te podzialy wsrod osob homo nie sa takie oczywiste; moj brat zakochuje sie w facetach, ktorzy nie sa identyczni jak on, czesto sa zupelnie rozni od niego; Ci faceci podobaja mu sie, on dostrzega ich atrakcyjnosc, wydaje mi sie, ze przezywa dokladnie te wszystkie emocje jakie przezywaja w czasie zakochania osoby hetero; pisalam juz, ze moj brat jest bardzo wrazliwy i delikatny, jest w jego psychice jakis troche "kobiecy" aspekt ale tez nie do konca- bo jednak czuje sie facetem a nie kobieta; wiec mysle, ze w zwiazkach homo tez jest odmiennosc, ktora pociaga i przyciaga ale jest ona chyba czyms bardziej subtelnym i nie tak oczywistym jak w przypadku typowej relacji- chlop i kobita;)
                    • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 16.03.13, 08:39
                      wiem na pewno, że gdyby mój mąż był kobietą to ja byłabym zakochaną w nim lesbijką
                      kevin smith w jednym z filmów, chyba "szukając Amy"powiedział ustami bohaterki, żeby nie zawężać poszukiwań ukochanej osoby do jednej tylko płci
                      z partnerem innej plci też bywa sie tak blisko zaprzyjaźnionym jak z przyjaciołką, obserwuję to i u syna i w swoim związku, nie widzę w jednoplciowych związkach odbierania sobie jakiejkolwiek jakości właściwej tylko związkom różnopłciowym, nadawanie jednej z osob homo cech "kobiecych" a drugiej "męskich" wydaje mi się nadużyciem i nieporozumieniem
                      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 16.03.13, 09:30
                        wydaje mi sie, ze chcac nie chcac odnosimy i porownujemy taki zwiazek do zwiazku hetero, w ktorym na pozor wszystko jest spolaryzowane- z jednej strony facet i meskosc z drugiej kobieta i kobiecosc i jedno przyciaga drugie; wiec patrzac tak mozna sie zastanawiac co takiego jest w drugiej kobiecie czy drugim mezczyznie, ze staje sie on pociagajacy, przeciez w domysle- jest taki sam jak ja, nie ma w tym zadnej tajemnicy, chemii, odmiennosci- o tym chyba pisala paris- texas
                        ale wlasnie chyba chodzi o to, ze zakochujemy sie jednak w konkretnych osobach, ktore dla nas maja w sobie to cos co nas pociaga i osoby homo tez szukaja osob, ktore to cos w sobie maja- odmiennego, pociagajacego tyle, ze sa tej samej plci
                        zreszta pojecia- kobiece, meskie tez nie zawsze sa takie jednoznaczne w zwiazku hetero a co dopiero w zwiazku homo
    • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 11:44
      Coraz trudniej:(
      Niedawno w szkole były rekolekcje. W związku z tym córka z przyjaciółką spędzały u nas praktycznie całe dnie - myślę, że przyjaciółka (partnerka? - nawet nie wiem, jak pisać) wychodziła rano z domu mówiąc rodzicom, że idzie do szkoły; a lądowała tutaj. Czas spędzały głównie w zamkniętym pokoju (wieczorami oczywiście po ciemku) - wyjąwszy chwile, kiedy szykowały sobie jakieś jedzenie.
      Próbowaliśmy (a właściwie maż, dla którego stała obecność, jakby nie patrzeć, obcej młodej dziewczyny w domu, jest jednak krępująca) delikatnie zasugerować córce, że prosilibyśmy jednak, aby nieco ograniczyła rozmiar tych wizyt. Niestety, nie pomogło.
      Dodam, że obie dziewczyny zawalały zajęcia dodatkowe (nasza córka za naszą wiedzą - "my się uczymy do testu, mamo", przyjaciółka - z całą pewnością poza wiedzą rodziców).
      Po trzecim dniu "rekolekcji" mąż nie wytrzymał - bardzo delikatnie zasugerował naszej córce, że zachowania jej i przyjaciółki są dla nas krępujące; i że nasuwają nam pewne określone skojarzenia.
      Zrobił to pod moja nieobecność, niestety:( Bo pewnie bym go powstrzymała. Reakcja córki - histeryczna, agresywna. Oburzona bardzo: jak możemy oskarżać ja o takie chore, nienormalne zachowania??? Sama myśl budzi w niej obrzydzenie. Przez myśl by jej nie przeszło, że możemy coś takiego podejrzewać!!!
      W to akurat wierzę; pewno dlatego tak swobodnie się u nas zachowywały.
      Próbowaliśmy spokojnie rozmawiać; wyjaśnić, że nikt jej o nic nie oskarża, bo to słowo dotyczy rzeczy złych, nagannych, a ewentualna inna orientacja seksualna naganną rzeczą nie jest; że szanujemy jej uczucia, a nasze zastrzeżenia dotyczą wyłącznie pewnych zachowań, które są dla nas krępujące.
      Bardzo wyraźnie i nie raz wyartykułowaliśmy, że ją kochamy i akceptujemy, bo jest naszym dzieckiem, i orientacja seksualna w żaden sposób na to nie wpływa; tyle, że musielibyśmy się z tym trochę oswoić. Zresztą nie raz deklarowaliśmy naszą tolerancje i akceptację dla odmienności - nawet wyraziłam zdziwienie, że takimi ostrymi słowami skomentowała nasze spostrzeżenia, zważywszy, że staraliśmy się ją wychować na osobę tolerancyjną. Wykrzyczała, że jest tolerancyjna, ale w odniesieniu do siebie i przyjaciółki te podejrzenia ja obrzydzają.
      A na koniec - wulgaryzmy, i gwałtowne: nienawidzę was i jak tylko będę mogła, wyprowadzę się od was, choćby i pod most:((((((

      Mam poczucie, że jako rodzice daliśmy totalnie, przepraszam, dupy.
      Zarazem cały czas się zastanawiam, jak powinniśmy byli się zachować. Cały czas udawać, że nic nie widzimy? Że nic nam tu nie przeszkadza?
      Mam straszne pretensje do męża. A zarazem - rozumiem go.
      Nie wiem, co dalej:(


      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 12:18
        Uważam, że kompletnie niepotrzebnie się obwiniasz. Absolutnie nie dziwię się mężowi, zachował się naturalnie w zaistniałej sytuacji.
        Reakcja córki też zrozumiała, zważywszy na jej wiek. Prawdopodobnie jest tak, jak część z nas podejrzewała, że dziewczyny są zwyczajnie egzaltowane, że uważają swoją przyjaźń za coś wspaniałego i wyjątkowego, że pokrewieństwo dusz i tak dalej, a naturalne skojarzenia rodziców są okropne. Myślę, że nie ma na świecie dzieci, które by tak czasami nie myślały o rodzicach w różnych sytuacjach. Choć normalnie są w bardzo bliskich i dobrych stosunkach. Powiem więcej, dla mnie niepokojąca byłaby taka idealna symbioza, pełna zgodność. Dzieciaki muszą się czasami zbuntować, wyrazić niezgodę na coś czy niezadowolenie, różnica pokoleń w pewnym momencie rozwojowym jest faktem i nic tego nie zmieni.
        Jeśli masz mądrą córkę, a sądząc z Twoich wypowiedzi taka jest, zastanowi się nad problemem, przemyśli sprawę i zrozumie.
        Na Waszym miejscu już bym się nie narzucała, co mieliście jej wytłumaczyć, wytłumaczyliście, teraz dajcie jej czas na ochłonięcie. Nie dramatyzuj, na pewno sprawa się unormuje. I nie obarczaj męża winą, to bez sensu.
        • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 12:46
          Sebaldo, nawet nie wiesz, jak jestem Ci wdzięczna za Twoje mądre, wyważone wypowiedzi. Pomagają mi bardzo.
          Ale jedno muszę tu dopowiedzieć i wyjaśnić: ja wiem na pewno, że to nie jest tylko (aż?) egzaltowana przyjaźń.
          Po pierwsze dlatego, że mam oczy i intuicję.
          Po drugie, bo widziałam je raz, gdy one mnie nie widziały; i całowały się. To nie było przyjacielskie cmoknięcie.
          Po trzecie, bo koleżanka, której syn chodzi do naszej szkoły (tyle, że do klasy równoległej) przekazała mi (w zaufaniu), że jej syn coś widział, coś słyszał...Powiedziała mi o tym, bo znamy się od od wielu lat i mamy częsty kontakt.
          Nie wierzę, że to wszystko są przypadki.

          Zgadzam się, że chyba jedyne, co można teraz zrobić, to po prostu dać czas - na ochłonięcie, na podjęcie decyzji.
          Co do męża - obwiniam go głównie o to, że decyzje o rozmowie z dzieckiem w tak ważnej sprawie podjął samowolnie i samodzielnie. On z kolei tłumaczy, że to wyszło spontanicznie - i tu go rozumiem. Rozmawialiśmy i rozmawiamy dużo, zawsze tak było - i my się dogadamy, jestem pewna.
          Natomiast, mimo Twoich krzepiących słów, Sebaldo - nie jestem pewna, czy dogadamy się z córką:(
        • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 13:25
          Sebaldo, co Ty wygadujesz? Co ma córka przemyśleć? Że rodzicom, się "coś" nie podoba? A co mają rodzice do czułości okazywanej sobie przez dziewczyny? NIC. Okrada to ich z czegoś? Zabiera im coś? Płacą za coś?
          Bez względu na to, jak jest, rodzice nie mają prawa do takich uwag. Dziewczyna ma prawo do intymności. Zwłaszcza we własnym domu. Gdzie się ma czuć swobodnie, jak nie tam?
          Bardzo źle się stało, że uruchomiony został tryb pretensji. To wyznaczyło stosunek do świata intymnego dziewczyny- obawiam się, że trudno będzie to odkręcić.
          Ludzie jednak na własne życzenie marnują relacje z dziećmi. Jak można zachowywać się tak głupio? Mieć okazję wesprzeć własne dziecko i to zmarnować. Jak można nie wpierać własnego dziecka, zwłaszcza jak się podejrzewa sytuację dość trudną, bo bycie w mniejszości seksualnej jest jeszcze w Polsce dość trudne. Zamiast stanąć po jej stronie, to...ech...
          • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 14:32
            Nabakier
            podążę tokiem Twoich pytań.
            Co maja rodzice do czułości okazywanej sobie przez dziewczyny?
            Odpowiadam: nic, o ile nie jest okazywana w domu owych rodziców, obecnych w tym domu, przy zgaszonym świetle. Zgaszonym przez trzy godziny, na przykład. Albo w nocy..
            Okrada ich to z czegoś? Zabiera im coś?
            Owszem - swobodę we własnym domu. Przypominam - nie od czasu do czasu, tylko dzień w dzień. Ja mam wolny zawód, mąż wraca dość wczesnym popołudniem.
            A dodatkowo okrada nas to z jakiegokolwiek kontaktu z córką - bo ciężko o kontakt, gdy przyjaciółka przychodzi rano i wychodzi po 21 - a potem jeszcze pouczyć się trzeba (choć się niby uczyło z przyjaciółką cały dzień).
            Dziewczyna ma prawo do intymności. Zwłaszcza we własnym domu.
            No więc:
            To całkowicie oczywiste, zwłaszcza pewne elementy owej intymności. Pytanie, czy to prawo sięga tak daleko, aby: przyprowadzać partnera/partnerkę codziennie, zamykać się z nim po ciemku na długie godziny, na pukanie po długiej przerwie otwierać drzwi zamknięte na klucz?
            Przypominam, że córka dopiero co skończyła 16 lat.
            Naprawdę uważasz, że nie ma żadnych granic owej swobody?

            Zgadzam się z Tobą, że tryb pretensji nie powinien zostać uruchomiony - ale starałam się wyjaśnić, że właśnie nie został, widocznie nie dość jasno. Nabakier, mam do Ciebie prośbę - proszę, powiedz mi, jak powinniśmy się byli zachować w zaistniałej sytuacji, eęby nie wyszło głupio? Żeby pewnych szans nie zmarnować?
            Bo ja wciąż szukam odpowiedzi.

            • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 14:44
              Przestań się tak cackać, pannica ma 16 lat, jest uczennicą na waszym utrzymaniu i ma się dostosować do innych domowników. Wyjaśnić krótko, że dom to nie hotel, a przesiadująca całymi dniami przyjaciółka zostanie w końcu wyproszona.
            • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 17:34
              Czy one uprawiały seks na Waszych oczach? Całowały się? Nie. siedziały w JEJ pokoju. Jak może Was krępować to, że siedzą w JEJ- nie w Waszym-pokoju.
              No i co z tego, że siedzą po ciemku u niej. Męczy Cię wyobraźnia?
              Przecież świat intymny nastolatka to chyba nie jest coś z kosmosu? Że się zamykają na klucz? Nie miałaś siedemnastu lat?

              I tak tego nie przerwiesz. Zamiast wykorzystać czas na zapoznanie się z partnerką dziewczyny, to chcesz wyganiać ją z domu? Mają włóczyć się po klubach? Bruki szlifować? Czy Ty wiesz, co robisz?

              Nie można żyć z dzieckiem na innej stopie?

          • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 14:44
            ???????????
            To rodzice nie stanęli po stronie córki???? Czy my czytałyśmy ten sam post?
            To jest ich dom, mimo uwag, że sytuacja jest niezręczna (nie ze względu na ich stosunek do siebie, ale na pomieszkiwanie obcej jednak osoby), dziewczyny nic nie zmieniły, facet w końcu zapytał (to jego dom, jego córka, nie obca osoba w obcym domu) i od razu takie zdania o niewspieraniu dziecka? Piszesz, jakby on wyrzucił córkę z domu, nie przesadzasz? Przecież zaraz poszedł przekaz, że wszystko jest ok, że w razie czego.... że w domu są wyznawane wartości tolerancji i wsparcia.
            Ja nie rozumiem tej reakcji dziewczyny, bo skoro wie, że rodzice nie mieliby żadnych obiekcji, skoro tak została wychowana, to o co foch? Dla mnie ten foch jest zrozumiały tylko w przypadku, gdy tych dziewczyn nie wiąże absolutnie żadna więź erotyczna.
            Córka ma przemyśleć to, że dawały pewne sygnały i rodzice mieli prawo je inaczej odebrać, a ojciec zapytał, bo może właśnie chciał wesprzeć? Tyle że dzieciaki nie rozumieją pewnych rzeczy, pewnej troski rodziców, w tym problem i do tego córka powinna dojrzeć.
            Jesienna, nie załamuj rąk, nie martw się o Twoje stosunki z córką. W moim domu mąż zachował się milion razy gorzej w stosunku do pierwszej (i jak dotąd jedynej, trwającej już czwarty rok) miłości naszej córki. W domu było przez jakiś czas prawdziwe piekło. Dziś mąż sam zaprasza "zięcia" na obiad, a jego stosunki z córką są poprawne. Życie płynie dalej.
      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 14:44
        Ja nie bardzo rozumiem jak kolezanka zamknieta z corka w pokoju tak bardzo przeszkadza Wam w zyciu a mezowi szczegolnie? Juz pisalam, ze przeszkadza Wam wasza wlasna wyobraznia; pora pogodzic sie z tym, ze corka nie jest juz dzieckiem i dac jej zyc
        • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 14:52
          Jak nie jest dzieckiem, to wypad żyć na własny rachunek.
          Panienka ma 16 lat, szkołę, zajęcia dodatkowe i jakieś obowiązki w domu. Życie towarzyskie i kontakty z przyjaciółką - tak, jak najbardziej ma do tego prawo, ale pod warunkiem, że nie zmienia się to w pomieszkiwanie drugiej panienki.
          • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 15:18
            Pamiętam jak u mojej babci jako licealistka siedziałam z przyjacielem (nie kochankiem;) - nie wiem, czy to coś zmienia) do 5 rano, często po nocy gadaliśmy w osobnym pokoju lub przed domem. I babcia zawsze komentowała, że to bardzo dobrze, że jestem w domu, że gdzieś się nie włóczę. I myślę, że jest w tym mądrość życiowa - lepiej mieć swoje dziecko ze znajomymi u siebie w domu i wiedzieć, że jest bezpieczne, niż na całodziennych /nocnych eskapadach poza domem. Myślę, że w gorszej sytuacji są rodzice tej przyjaciółki Twojej córki. Chociaż może oni sobie myślą "o jak miło, nikt nam w chałupie nie przeszkadza, córka obcych dzieciaków nie sprowadza, nie brudzą, nie bałaganią i jest cisza". Jak Twoja córka ma swój pokój, a jej przyjaciółka nie bierze prysznica w Waszej łazience, to nie naciągajmy faktów o skrępowaniu, tylko jasno sobie powiedzmy, że chodzi o te seksualne domysły ojca...
            • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 15:48
              Jesienna -Zaduma rzekła:
              Co maja rodzice do czułości okazywanej sobie przez dziewczyny?
              Odpowiadam: nic, o ile nie jest okazywana w domu owych rodziców, obecnych w tym domu, przy zgaszonym świetle. Zgaszonym przez trzy godziny, na przykład. Albo w nocy..

              To powiedz jasno córce, że jako rodzice nic nie macie do czułości okazywanej sobie przez dziewczyny, o ile:
              1) jest okazywana poza domem rodziców,
              2) albo w domu rodziców, ale tylko pod ich nieobecność,
              3) jest okazywana przy zapalonym świetle (a nie po ciemku pod kołdrą - ha ha ha:)))),
              4) światło ma nie być zgaszone więcej niż np. dwie godziny,
              5) czułość tylko w dzień...

              Dobrze zrozumiałam tok rozumowania? A teraz niech zrozumie córka...
              • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 16:00
                Sebalda rzekła:
                Dla mnie ten foch jest zrozumiały tylko w przypadku, gdy tych dziewczyn nie wiąże absolutnie żadna więź erotyczna.

                A dla mnie ten "foch" jest jak najbardziej zrozumiały, oprócz tego, że przekaz rodziców jest niespójny, w zasadzie to ojciec ma za złe, że córka przyprowadza przyjaciółkę do domu, to jeszcze "wpiernicza" się w bardzo osobistą strefę życia - w życie intymne córki. I nie ważne, czy jest tolerancyjny, czy nie, czy kocha lesbijki czy nie, chodzi o sam fakt wtracania się, jak wygląda czyjeś życie seksualne (jeśli to w ogóle jest życie seksualne). Takie insynuacje/dopytywania są wg mnie chyba gorsze niż pytanie wprost "czy uprawiacie ze sobą seks, czy to twoja kochanka". Dziwię Ci się Sebaldo, że takiego zachowania ojca/rodziców nie widzisz jako doskonałego przykładu przemocy psychicznej, powiedziałabym dość perfidnej, a wczoraj tak ładnie pisałaś o molestowaniu moralnym;) Ja takie zachowanie ojca bym pod to podciągnęła bardziej niż przemocowców-mężów, bo pamiętaj, że molestowanie moralne dotyczy też kontaktów rodzic-dziecko;)
            • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 17:40
              Ja się też spotykałam z moimi kolegami i koleżankami, w tym i z moim licealnym chłopakiem, w mieszkaniu rodziców na długie godziny, bywało że nocne. Moim rodzice zaprzyjaźniali się z wieloma z nich, przyjaźń ta przetrwała długie lata także wtedy, gdy ja już się wyprowadziłam do innego miasta.
              Tu widać niechęć rodziców do seksualności córki. To jest moim zdaniem chore.
      • enith Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 20:00
        Cała ta sytuacja robi się niezdrowa. Nie, bynajmniej nie z powodu tego, z kim i gdzie całuje lub obściskuje się twoja córka. Po pierwsze, przyjaciółka córki nadużywa waszej gościnności, bo jak inaczej nazwać fakt przesiadywania w cudzym domu całymi dniami. Po drugie, dziewczyny zaczęły zawalać obowiązki pozaszkolne. Po trzecie, przez parę dni kryliście w domu wagarowiczkę, która rodzicom mówiła, że wychodzi do szkoły, a calutkie dnie spędzała pod waszym dachem. Jakbyś się poczuła, gdyby twoje dziecko wychodziło do szkoły, a w efekcie spędzało dzień nie wiadomo gdzie, z kim i co robiąc? Jeśli rodzice tej dziewczyny się dowiedzą, możecie spodziewać się bardzo nieprzyjemnej rozmowy.
        Seksualność córki całkowcie wyłączyłabym z równania, bo ani wy nie macie na ten aspekt życia dziecka wpływu, ani sama córka, która dopiero swoją seksualność odkrywa i los jeden wie, w jakim kierunku sprawa się rozwinie. Stąd zresztą mogła wynikać histeryczna reakcja na posądzenie o homoseksualizm. Wasze dziecko może być zwyczajnie zagubione, a tu ojciec wyskakuje z pytaniami i sugestiami, czy aby córka nie jest lesbijką. Sorry, ja mając 16 lat nie miałam ochoty na żadne tego typu rozmowy z rodzicami.
        • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 12:44
          Dużo do myślenia daje mi ten wątek, dziękuje Wam za wszystkie wypowiedzi - także te, które są w moim odczuciu jednak dla nas krzywdzące.
          Krzywdzące i niesłuszne jest moim zdaniem przypisywanie nam chorej niechęci do seksualności własnej córki; w życiu bym nie pomyślała, że z moich wypowiedzi można wyciągnąć takie wnioski.
          Nie twierdzę, że ta sytuacja jest dla nas łatwiutka i oczywista; przecież gdyby tak było, gdybyśmy byli przygotowani w równym stopniu na każdą orientację seksualną naszego dziecka - nie powstałby ten wątek. Powstał, bo próbujemy się w niej odnaleźć, a uczucia, które nam towarzyszą, to zdziwienie, ciekawość, lęk, obawa, niepokój, niepewność, czasem i smutek jakiś, żal...Ale, litości, nie niechęć.
          Zapewne istnieją rodzice, którzy potrafią przyjąć taka wiedzę bez problemu, entuzjastycznie - może Ty, Nabakier, jesteś takim rodzicem - jeśli tak, podziwiam i szczerze zazdroszczę.
          A z drugiej strony czytałam niedawno pewien wywiad z psychologiem współpracującym z Lambdą, może zalinkuję:
          www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,13609481,_Biegnac_z_zebrania_Radia_Maryja__robila_tort_dla.html
          I tam padły następujące słowa:
          "Nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, żeby ktoś powiedział: 'Super synu, super córciu'. Bywają dramaty, kontakty urwane przez lata, wyrzucenie z domu i koniec: nie znamy dziecka"

          My mówimy: super, córciu, że jesteś. I kochać Cie będziemy taką, jaka jesteś.

          A nasz sprzeciw dotyczy, co podkreślaliśmy, nie uczuć dziecka i jego preferencji, tylko pewnych zachowań. Oczywiście, macie rację, że nasza wyobraźnia nam nie pomaga - gwoli ścisłości - bardziej moja, niż męża, któremu tu zarzucono "seksualne domysły". Jasne, też miałam i 16, i 17 lat - i przyznam, że takie zachowania są, były dla mnie pewnym rodzajem ostentacji, na jaką w żadnym razie nie pozwoliłabym sobie wtedy z moim ówczesnym chłopakiem. Trochę urok cały tkwił w tym łowieniu okazji, kradzionych pocałunkach...Pewno czasy się zmieniły, a ja starej daty, kołtun i zaścianek - w przeciwieństwie do niektórych piszących tu osób; ale myślę, że moja córka tak swobodnie by się nie zachowywała, gdyby miała chłopaka. Tu po prostu zakładała, że nam w ogóle nie przyjdzie do głowy seksualny aspekt tej relacji.
          I dodam, że męża nie męczą "seksualne domysły" - męczy go natomiast bardzo częsta obecność obcej dorastającej dziewczyny, która, nawiasem mówiąc, kąpie się w naszej łazience, bo jak inaczej, gdy nocuje? Córka nie mieszka w oddzielnym skrzydle i nie ma własnej łazienki.
          Mąż z tych, co to: mój dom, moja twierdza, w której mam prawo czuć się swobodnie. Oczywiście posiadanie dwóch towarzyskich córek mocno zmieniło jego nastawienie, ale są jednak pewne granice, które nawet w moim odczuciu są tu jednak przekraczane.
          Swoją drogą, szczerze jestem ciekawa - kto z Was aprobuje noclegi partnera/partnerki swojego 16-letniego dziecka? Bo ja nie miałam pojęcia, że to teraz powszechne zjawisko, a z rozmów ze znajomymi rodzicami nijak nie wyciągnęłabym takich wniosków.
          Jak również takich, że rodzice nie maja najmniejszego prawa "wpierniczać się w życie intymne swoich dzieci" (tu wyznam, że ja jednak postrzegam 16-latkę jako dziecko, wciąż jeszcze)". No zaraz, a pytanie: "Czy antykoncepcję stosujecie?" też niedozwolone jest? Bo przecież ono też wkracza, przede wszystkim sugeruje, że dziecko ten seks uprawia, a ono może nie chce się z tego spowiadać.

          Nieprawdą jest, że "wyganiam z domu" przyjaciółkę córki, na litość. Bywa u nas zresztą cały czas, wcale nie rzadziej; choć przesiadywanie przy zgaszonym świetle pod nasza obecność się skończyło. I nieprawdą jest, że nie staram się jej poznać; pisałam zresztą, że ja lubię i szanuję, to świetna dziewczyna - przecież nie wyrobiłabym sobie o niej zdania na podstawie oględzin podczas przemykania z łazienki do pokoju. Zapewniam, że cały czas, który nam poświęca - czasem przysiądzie w kuchni, zagada, odpowie na nasze zainteresowanie - staramy się wykorzystać.
          Niezależnie od orientacji córki - to jest ważna osoba w jej życiu - więc i dla nas ważna.

          Zarzutów przemocy psychicznej i molestowania moralnego nawet nie skomentuję, bo - wybaczcie - nie zasługują IMO na komentarz.

          No i na koniec odniosę się do wypowiedzi Enith, nie ukrywam, że bardzo pokrywającej się z moimi odczuciami. No właśnie, co z tym zawalaniem zajęć? Bo wcale nie czułam i nie czuję się dobrze z tym, że w jakiś sposób "kryję" wagarowiczkę (bo to akurat się nie zmieniło). Tym bardziej, że córka zapytana zaczęła z początku plątać się w zeznaniach; a potem, na zadane wprost pytanie, czy jej rodzice byliby zadowoleni, gdyby się dowiedzieli, że ich dziecko czas spędza tu, a nie na zajęciach - wybuchnęła histerią porównywalna z tamtą po "posądzeniu" jej o homoseksualizm. Wykrzyczała nam, że to nie nasza sprawa, i wręcz zabroniła kontaktowania się z jej rodzicami. Nie znamy tych rodziców, nie mamy żądnego kontaktu - raptem mamę widziałam na zebraniu w szkole, wydaje mi się być ciepłą, mądrą osobą. Czy miałaby do mnie pretensje? - nie wiem; ale mam nieodparte wrażenie, że u podstaw tego wybuchu naszej córki była nie tylko obawa, że na jaw wyjdą wagary.

          No i mam podobne odczucia, jak Enith, że ta rozmowa na temat seksualności córki nie powinna była się zdarzyć. Wiem doskonale, że na nic tu wpływu nie mamy - przecież ja w tym wątku nie pytam: jak to zmienić, tylko: jak się w tym odnaleźć. I też mam wrażenie, że ona sama jeszcze nie do końca wie, jak z nią jest, co czuje, co będzie czuła kiedyś - i pewno stąd ta gwałtowna reakcja na pytania. Żałuję, że doszło do tej rozmowy i że przy niej nie byłam - pisałam, że mam o to żal do męża, choć jestem przekonana, że był w tej rozmowie delikatny i taktowny. Niestety, czasu nie cofnę:(
    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 07:52
      wg mnie tu sa dwa zupelnie oddzielne watki, ktore nie powinny byc ze soba łaczone; wyglada na to, ze glownym zmartwieniem Twoim i meza jest jednak ewentualna(!) orientacja homoseksualna Waszej corki- to Was gryzie, z tym poki co nie potraficie sie pogodzic
      jednak zeby nie mowic o tym wprost ( bo przeciez deklarujecie tolerancje) zaczynacie wymyslac rozne "racjonalne" przyczyny swojej irytacji i niecheci- a to, ze za duzo czasu ze soba spedzaja, a to, ze drzwi byly zamkniete, teraz wyszly jakies wagary
      oczywiscie- jesli przyjaciolka i corka wagaruja to jak najbardziej mozna im zwrocic uwage, zabronic przesiadywania w domu, wygonic do szkoly
      jesli nie chcecie by przyjaciolka nocowala to tez mozna bylo o tym powiedziec, zanim pojawily sie domysly- po prostu ustalic takie zasady, ze kazdy ma swoj dom i nocuje u siebie
      natomiast teraz, po tej pierwszej rozmowie meza staje sie jasne jakie sa rzeczywiste motywy Waszego postepowania- bo nie ukrywajmy, gdybys nie przeczytala tego smsa, gdybys czegos tam nie zauwazyla to czy rzeczywiscie tak by Wam bardzo przeszkadzalo to przesiadywanie?
      dlatego insynuacja meza w stosunku do corki nie byla moim zdaniem dobra bo obnazyla, ze tym co Wam faktycznie przeszkadza jest ewentualna natura ich relacji a nie np. nie chodzenie na rekolekcje- a nastolatki wyczuwaja taka hipokryzje
      • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 08:49
        Heloł, przyjaciółka córki zaczęła być nachalna niedawno i wykorzystuje to, że jeszcze jej nie wyproszono. Mąż autorki powinien w końcu jasno nakreślić ramy gościnności - żadnego nocowania, kąpieli i przesiadywania całymi dniami przez obcą osobę.
        • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:20
          Ale to jest osobna kwestia, i nie należy jej łączyć z aspektem związkowym. A jest tu łączony.
    • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:04
      Skoro mnie tak ochoczo i ironicznie wyciągasz, to jestem :-)
      Niepotrzebnie ironizujesz. Tak, byłam i jestem przygotowana na różne opcje co do orientacji seksualnej moich dzieci. Starszy syn długo nie objawiał zainteresowania dziewczętami, bardzo długo, i poważnie brałam pod uwagę, że jest być może orientacji homo. I co z tego? To rzeczywistość, z którą nie ma sensu dyskutować. Jest, jak jest. (Okazało się jednak, że nie- gdy się zakochał w dziewczynie, przybiegł rozpromieniony i mi opowiedział- miał około osiemnastki.)

      To jest kwestia formacji osobowej. Twojej i męża. Poglądy sa częścią formacji. Nad formacją można i trzeba pracować. Nad poglądami też. Nie ma usprawiedliwienia dla homofobii. I to jest Wasza wina- ten zakres braku, że nie pracowaliście nigdzie nad swoją postawą w tym względzie. Teraz życie Was dopadło, i nie jesteście gotowi. Jednak nie Was mi żal, ale Waszej córki. To ona płaci za Waszą nieakceptację tej akurat orientacji seksualnej. A tego nie bierzecie pod uwagę, bo dla Was nadal ważniejsze są Wasze ustawienia mentalne, niż rzeczywistość.

      Dziewczyna prawdopodobnie przeżywa swój pierwszy poważne zaangażowanie. Jak wiadomo, charakter i siła pierwszych doświadczeń często modeluje całe nasze życiowe reakcje w tym zakresie (związkowym). To teraz popatrz, co z tej perspektywy jej fundujcie: krytykę, poniżenie, nieakceptację, konieczność ukrywania się, walki. A mogła mieć w miejsce tego: Waszą radość, akceptację, zrozumienie, przyjaźń. Wszystko to właśnie przekreślacie. Wchodzicie w tryb niechęci, walki. Wszyscy na tym ucierpią, ale najbardziej- sama córka. Jakie ona będzie miała utrwalone mechanizmy?
      Nie rozumiem, jak rodzic może doprowadzać do czegoś takiego, nie rozumiem.

      Dalej. Tracicie z nią dobrą relację, zaprzepaszczacie jej zaufanie do Was. Jw. Nie rozumiem.

      Dalej. Wasz dom to także JEJ dom. Co to ma znaczyć, że Twój mąż ma się czuć w nim swobodnie, a córka nie? To przyjaciele nie mają prawa nocować w naszym domu? od kiedy? Twoje przyjaciółki nigdy nie nocują u Ciebie? Nie pamiętasz z młodości, jak fajnie było spędzić noc u koleżanki czy sympatii? Nie uwierzę.
      Dom moją twierdza może powiedzieć tylko ktoś we własnym imieniu, ale członków rodziny- już nie. Twój mąż powinien sobie schować w kieszeń takie myślenie, bo tym myśleniem czyni domowników lokatorami, a nie- domownikami na równych prawach.

      Nie rozumiem, co może przeszkadzać nocująca dziewczyna. Demolują mieszkanie? Hałasują? Nago latają po chałupie? No przecież nie. Wychodzi Twoja niechęć do charakteru związku, a konkretnie do domniemanej jego orientacji.

      Nie macie prawa do wchodzenia w świat intymności córki. Ani seksualny. Wasza rodzicielska władza tam nie sięga. Nie możecie jej zabronić kochać czy nawet współżyć. Możecie tylko uczyć odpowiedzialności (antykoncepcja, kwestie moralne). Ale nie możecie zabraniać. Zresztą, to są siły, którym i tak nie zapobiegniecie. One po prostu działają. Najwyżej zejdą do podziemia. Ale nie znikną. To jest kolejny obszar mojego zdziwienia- że tego nie bierzesz pod uwagę, i że stawiasz na szali ujawnienie i podziemie. Wolisz ukrycie? Najgorszy wariant wybierasz.

      Osobną kwestią są owe wagary i nocowanie bez wiedzy rodziców tej koleżanki. To oczywiście nie może mieć miejsca. Ale to poza trybem związkowym powinno się odbywać.
      Gdybyś była w normalne relacji z córką, miała jej zaufanie, zwyczajnie i otwarcie byś o to zapytała.

      Współczuję Twojej córce rodziców. A Wam się dziwię, że tak można schrzanić sobie relacje z własnym dzieckiem. Zamiast ją wspierać w tym być może trudnym momencie (wiadomo, w jakim społeczeństwie żyjemy), to Wy jej jeszcze dokładacie.
      • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:23
        Nie pomyliłas wątków? I śmieszno, i straszno czytać to, co nawypisywałaś.
        • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 11:28
          JAkieś uzasadnienie?
          • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 12:36
            Robienie z rodzicow dziewczyny homofobów, gotowych wyrzucic ją z domu, to jest własciwa reakcja na ten wątek? Statystycznie, na tle całego społeczeństwa można uznać, że są święci. :)

            • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 13:31
              Lady zgago, wielkie dzięki za zrozumienie:)
              Daleko nam do świętości;) ale z cała pewność nie jesteśmy homofobami, którzy fundują swojemu dziecku "krytykę, poniżenie (!), nieakceptację, konieczność ukrywania się, walki", oraz czynią z niej lokatorkę we własnym domu, zamiast traktować jak pełnoprawnego domownika; oraz spychają je do seksualnego podziemia. Aż mi się śmiać chce, jak to piszę, tak absurdalnie to brzmi.

              No mogliśmy, oczywiście, zachować się od razu z entuzjazmem i nie mieć z tym najmniejszego problemu. Moglibyśmy, gdybyśmy byli innymi ludźmi. A gdybyśmy byli jeszcze innymi, z drugiego bieguna, to mogliśmy przy pierwszych podejrzeniach powiedzieć: nie przyjmujemy czegoś takiego do wiadomości,to dla nas chore i nienormalne, jeśli tego nie zmienisz, to nie jesteś naszą córką, a tej dziewczyny nie życzymy sobie nigdy więcej widzieć na oczy. A my zachowaliśmy się tak, jak nam podyktowała nasza, jak to ujęłaś: formacja osobowa. Nad którą, spróbuj w tym potoku oskarżeń zauważyć, właśnie staramy się pracować. To fakt, wcześniej tego nie przepracowaliśmy, może dlatego, że przyszło dość chyba jednak wcześnie i nagle? Zauważ, Ty miałaś czas się na taka opcje przygotować; sama napisałaś, że syn długo nie interesował się dziewczynami. A naszej córce zdarzały się już jakieś randki z chłopakami; nieraz otwarcie deklarowała chęć posiadania męża i dzieci; nie sądzisz, że mieliśmy prawo poczuć się zaskoczeni?
              • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 13:46
                Ja tak własnie odebrałam Twoje posty- jako głos kogoś, kto niespodziewanie stanął przed duzym wyzwaniem i probuje szukac własciwej drogi. Byc może gdzies w głębi duszy wcale nie jesteście tak tolerancyjni ;) ale próbujecie, dla własnego dziecka. To wszystko jest naprawdę bardzo ludzkie - "wzorcowe " emocje przeżywają tylko bohaterowie seriali telewizyjnych.

              • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:26
                Nie bardzo rozumiesz, w czym widzisz absurdalność mojego wpisu (dziękujesz Lady za arogancką uwagę pod moim adresem)

                Ale do rzeczy:.
                Ja to miałam w zasobie już wcześniej, a nie- dopiero, gdy ewentualność problemu się pojawiła. Nie musiałam więc tego przerabiać. Tolerancja powinna być postawą wyjściową. To, że żyjemy w homofobicznym (i inaczej fobicznym) nie jest tu usprawiedliwieniem.
                Nie-homofobia nie jest sytuacją idealną, ale normalną. Nie rozumiem, jak normalności można czynić zarzut absurdu. Tak jak napisałam w moich pierwszych postach, problem jest po Waszej stronie, nie po stronie córki. A to ona poniosła już tego konsekwencje.
                Bronisz się trochę tak, jak ten ojciec, który bił dzieci: 'ja już taki jestem". No i to jest problem.

                Piszesz, że deklarowała zainteresowanie chłopcami. Są też ludzie o orientacji biseksualnej. To też normalna orientacja, jedna z kilku, tyle że mniejszościowa.
                Córka nie żyje po to, by spełniać Wasze oczekiwania. Pomijając już taką oczywistość, że orientacja seksualna jest sprawą wrodzoną. Tu nie żadnego wyboru. Toteż nie powinno być czego akceptować. Tu też nie ma miejsca na przyjmowanie czegoś do wiadomości lub nie. To jest rzeczywistością, a z rzeczywistością się nie dyskutuje. Czy, gdyby rodzice mieli do Ciebie żal o to, że urodziłaś się dziewczynką, nie popukałabyś się po czole? To jest własnie taka sytuacja. Twoja córka jest, jaka jest, i inna nie będzie w tym względzie.

                Podtrzymuję, co wcześniej napisałam. Dziwię się, że widzisz w tym absurdalność. Ja jestem po stronie rzeczywistości. Przegrasz córkę, jak będziesz walczyła z jej rzeczywistością. Albo to zrozumiesz, albo nie.
    • rubarom Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:11
      Zadumo, zagapiłaś się, jeśli chodzi o nick ;)
      Co do meritum: Po uważnej lekturze tego wątku mam takie odczucia:
      1. W waszej tolerancji względem zachowania córki posunęliście się za daleko. Absolutnie nie do przyjęcia jest, że (drogą kolejnych waszych ustępstw) doszło np. do tego, że całymi dniami przesiaduje u Was obca dla was osoba. Do Twojego pytania - nie, nie są dla mnie ani w gronie najbliższych znajomych aprobowane noclegi partnera / partnerki 16-letniego dziecka w domu rodziców. W mieszkaniu rodziców nie sypiają także partnerzy dzieci 18 czy 19 letnich. Dodam, że ci rodzice mają często domy, więc powierzchnia lokalu nie ma tu nic do rzeczy.

      2. Przesiadywanie (w ilekolwiek osób jakiejkolwiek płci!) całymi dniami przy zgaszonym świetle plus zamknięcie na klucz) odbieram jako coś kuriozalnego - coś przy czym czułabym się jak idiotka / frajerka we własnym domu

      3. Mając na widoku bezustanną dbałość o świetne relacje z córką, jej szacunek dla was itp. przegapiacie fakt, że sami przestaliście się szanować, ustępując we wszystkim (patrz wyżej) i zapominacie, że młody człowiek potrzebuje wyznaczania granic - i że czasem trzeba się pokłócić, wyznaczyć granice właśnie.

      4. Moim zdaniem niewłaściwe jest, że ze strachu przed reakcją córki (boicie się jej, owszem) nie podjęliście kontaktu z matką tamtej dziewczyny. Nie chodzi o donos (ani tym bardziej jakiekolwiek uwagi o aspekcie "orientacyjnym" ich relacji), tylko o poinformowanie, że dzieje się coś niepokojącego. Ja na miejscu tamtych rodziców miałabym żal o to z pewnością.

      To tylko moje zdanie, wypowiadają się tu różne osoby, więc masz kolejną opinię.
      Pozdrawiam
      R.
      • rubarom Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:17
        do pkt. 4 "tylko o poinformowanie, że dzieje się coś niepokojącego" - miałam na myśli zaniedbywanie obowiązków szkolnych itp.
      • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:25
        A koleżanki/koledzy sypiają? Bo w naszym środowisku jest to normalne i się dzieje tak od ok. 4 roku życia.
        Możesz wyjaśnić, w czym komukolwiek może przeszkadzać czyjeś siedzenie po ciemku?
        I czyjaś intymność? w ciążę od tego zajdzie czy co?

        Ja w liceum jeździłam na wczasy z moim ówczesnym i jego rodzicami. On z moimi. Czyżbym żyła w dziwnym świecie?
      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:29
        ciekawi mnie tylko czy gdyby corka nie przesiadywala z przyjaciolka w pokoju calymi dniami a charakter relacji i intensywnosc by sie utrzymywal ( np poza domem) autorka watku przestalabym miec problem- szczerze watpie; czy wtedy dla odmiany ustalilaby szlaban na wychodzenie z domu? 16 latki nie sa juz dziecmi a juz z pewnoscia sie nimi nie czuja, czy sie to komus podoba czy nie to jest okres pierwszych doswiadczen seksualnych i skoro nie we wlasnym domu to niby gdzie te doswiadczenia maja zdobywac? w lesie? w blokowej piwnicy? w przebieralni w centrum handlowym?
    • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 09:41
      Widzę, że największym szokiem jest dla Ciebie fakt, że nie udało się nakłonic córki do otwartości. Jak to, rodzice tacy tolerancyjni, stoją z gotowym rozgrzeszeniem, a tu corka idzie w zaparte i zamiast paść w ramiona, nienawidzi? :)
      Postaraj się spojrzec obiektywnie. Mogą byc różne przyczyny takiego zachowania, dziewczyna ma 16 lat i nie nalezy oczekiwac dojrzałego zachowania.
      Byc może smarkata egzaltacja sprawia, że obie lepiej się czują z syndromem oblężonej twierdzy i wolą się ukrywać. Po drugie - nawet jesli wy zaakceptujecie, reszta świata nie akceptuje homoseksualnego związku i one o tym wiedzą. Nie mają dość pewności siebie i zaufania do was, aby się zdekonspirowac. Może w rodzinie drugiej dziewczyny nastąpiłby Armageddon, gdyby odkryli prawdę? To jest tajemnica nie tylko Twojej corki, ale i jej przyjaciółki. Uszanuj to.
      Gdyby ona miała 25 lat, Wasza przyzwalająca reakcja byłaby pewnie przyjęta z wdzięcznością. Na obecnym etapie może powodowac strach i skrepowanie, a nawet upokorzenie.
      Doradzałabym udawanie, że wierzycie w wersję córki. Tak widzę szacunek dla niej i jej uczuc.
      Lepiej czekac, aż dziecko samo zechce się zwierzyć. Mozna wtedy powiedziec "kochanie, domyslalismy sie tego od dawna". Tak byłoby taktowniej.
      Resztę problemow (wizyty kolezanki i nocowanie) powinniscie traktowac tak, jakby chodziło o pierwszą lepszą koleżankę - masz prawo wymagac od własnego dorastającego dziecka, aby dom nie był hotelem dla jej niepełnoletnich znajomych.

      • rubarom Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 10:24
        lady-z-gaga napisała:

        > Resztę problemow (wizyty kolezanki i nocowanie) powinniscie traktowac tak, jak
        > by chodziło o pierwszą lepszą koleżankę - masz prawo wymagac od własnego dorast
        > ającego dziecka, aby dom nie był hotelem dla jej niepełnoletnich znajomych.
        >
        Ja osobiście podpisuję się pod tym jak najbardziej, zresztą i pod wszystkim, co napisała lady z gaga powyżej.
        • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 13:44
          Lady - z-gago, masz bardzo dużo racji, na pewno.
          I tak naprawdę właśnie tak postępujemy, jak nam doradzasz; przyjęliśmy do wiadomości tłumaczenie córki - za jej gwałtowna reakcją nie poszła przecież taka sama z naszej strony, jak by można było wywnioskować z postów Nabakier. I życie toczy się dalej; może z tą różnicą, że coraz mocniej dociera do nas, że nasza córka przestaje być dzieckiem. Przyjaciółka córki nadal u nas bywa, rozmawiamy z nią i traktujemy tak samo, jak przedtem (a przynajmniej się staramy); tyle, że nieco zmieniło się ich zachowanie - czyli, można powiedzieć, córka wzięła pod uwagę nasze zastrzeżenia.
          A jak się dalej potoczy, cóż, pewno nikt nie wie, ona sama też nie. Życie pokaże.

          • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 13:52
            Zawsze jest trudno, kiedy dziecko przestaje byc dzieckiem i zaczyna miec własne życie intymne i uczuciowe, a rodzice nie mają do tego nowego życia wstępu:)
            • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:29
              Patrz, a mnie nie było i nie jest z tym trudno. No i jakiś tam wstęp mam. Może własnie dlatego, że akceptuję moje dzieci takimi, jakie są?
              Dla mnie życie uczuciowe szesnastolatki to normalność. Czemu tu się dziwować?
              • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:51
                A mnie było trudno i nie kryję tego. I ta trudność nie przeszkodziła mi byc najbardziej tolerancyjną matka w tych sprawach, zarówno w oczach znajomych, ktorzy mają dzieci w podobnych wieku, jak i w oczach mojej własnej córki.
          • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:38
            Przeczytałam jeszcze raz cały wątek od początku.
            Mam nadzieję, że to się nie dzieje NAPRAWDĘ...
            Że ktoś bada na potrzeby jakiegoś pisma poziom "idiotyzmu" w naszym społeczeństwie.

            Rodzice są lokatorami we własnym domu. Poziom "tolerancji dla tolerancji" jest zgodny z nowymi trendami "Cosmopolitan" dla dzieci szacunek, Szacunek, SZACUNEK, stwarzanie dogodnych warunków do badania własnej seksualności.
            Dziecko ma prawo wykrzyczeć rodzicowi - NIENAWIDZĘ WAS!, rodzice: przyjęliśmy do wiadomości tłumaczenie córki...
            Szesnastoletnia córka zamknięta w swoim pokoju na klucz z koleżanką bada własną seksualność a jej tata w tym czasie w pokoju obok ma spokojnie oglądać dziennik - i broń Boże, żeby jego chora wyobraźnia pracowała, morda w kubeł!
            A szanować rodziców to takie "moherowe", burackie....
            O nie-nie, nie jesteśmy homofobami, o nie!
            A gdyby córka miała nie przyjaciółkę, a przyjaciela, czy też tak nocował by u was, korzystał z lodówki, łazienki? Jak dalece sięgnęła-by wtedy wasza "tolerancyjność"? Czy partner córki mógł by w nocy zapukać do waszej sypialni w celu pożyczenia prezerwatywy, bo akurat im się skończyły?
            Bądź co bądź to też było by odkrywanie własnej seksualności, tylko takie bardziej tradycyjne, takie mniej szokujące.
            Wybacz za sarkazm. Ale powtarzam - mam nadzieję, że to jakieś trollowanie.

            Zastanawiam się, czy jest ktoś, kto śledzi ten wątek i myśli podobnie, jak ja, tylko się nie wypowiada, bo takie myślenie przecież nie jest zgodne z nowymi trendami.
            • lady-z-gaga Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:53
              >A gdyby córka miała nie przyjaciółkę, a przyjaciela, czy też tak nocował by u was, korzystał z lodówki, łazienki?

              Nie, lodówkę i łazienkę zamykałabym na kłódkę ;) :D
              • triss_merigold6 Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:57
                Ja bym nie pozwoliła na nocowanie podczas mojej obecności. Proste. Nie muszę się tłumaczyć przed małolatem, mam prawo do spokoju i wypoczynku we własnym domu wieczorem. Nie prowadzę darmowego hotelu ani jadłodajni.
              • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 30.03.13, 17:02
                Moja lodówka nie jest na kłodkę, więc miałabym problem :)
                Małż nie zniósłby kolejnej osoby do utrzymania (jedzenie, woda, prąd) toteż moje dziecko byłoby biedne i pozbawione pełnego wsparcia rodziny :)
            • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 29.03.13, 14:53
              Jesienna Zadumo vel Alu:),
              chciałam sprostować o tym "molestowaniu psychicznym" - post był skierowany do Sebaldy, zawierał ze dwa znaczki ;), więc wydawało mi się, że jego wymowa będzie odebrana jako nieco ironiczna i prowokatywna;) Byłam ciekawa, co na to powie Sebalda – rzecznik wszystkich ofiar przemocy rodzinnej, ale ona pewnie już mazurki szykuje;)
              Zaznaczę, że moja przygoda z macierzyństwem jest znacznie krótsza niż Twoja, więc siłą rzeczy moje opinie bardziej bazują na moich osobistych doświadczeniach jako nastolatki a nie rodzica nastolatka... To na pewno zmienia optykę:)
              Takich kilka mam refleksji...
              1. Nie piszesz dokładnie, co znaczy, że dziewczyny zawalają "obowiązki pozaszkolne" - czy to jest angielski pozaszkolny, lekcje dżudo czy porządki domowe. Nie piszesz też, jak często koleżanka nocowała u Was, czy to było jakoś wcześniej ustalone, czy wyszło spontanicznie, czy Was jako rodziców - powiedzmy "głównych gospodarzy" zapytały o zdanie na temat tego nocowania. Takie szczegóły wiele zmieniają.
              Co do samego nawet wielogodzinnego przebywania znajomych dziecka nie wnosiłabym sprzeciwów, bardziej mogłabym zwrócić uwagę na zawalanie jakichś obowiązków. Nocowanie kogoś spoza domu powinno być jakoś ustalone, ale też bym do tego nie wnosiła specjalnych obiekcji, jeśli nie powodowałoby zawalania obowiązków.
              Może być tak, że najpierw nie zgłaszaliście żadnych uwag do pobytu koleżanki, również jej nocowania. Córka, a pewnie i jej koleżanka uznały Was za superrodziców, nie wtrącających się, za mających dom otwarty i gościnny. Z jakiegoś powodu córka z koleżanką wolą być u Was w domu niz u tej koleżanki. I w pewnym momencie ojciec powiedział, że mu się to nie podoba. Wydaje mi się, że jest ciężko przyjąć ograniczenia, jeśli wcześniej ich nie było. To mogło rozczarować córkę i właśnie rozwścieczyć. Pewne nadane lub wywalczone prawa ciężko oddać…
              Na zasadzie wolnych skojarzeń takie dwie sytuacje mi się przypominają... Ja pamiętam z okresu bycia nastolatką, jak moja mama po kilku godzinach pobytu mojej dalekiej koleżanki u mnie w domu pod wieczór spytała ją "czy jej rodzice się o nią nie niepokoją". Bardzo mnie to wkurzyło, do dziś to pamiętam, uważam, że moja mama chamsko się zachowała. To oczywiście była inna sytuacja, bo pytanie-sugestia było skierowane wprost do koleżanki, a ja nie bardzo mogłam nic powiedzieć, by tego faux-pas nie pogarszać.
              I pamiętam, jak kiedyś już jako studentka u kogoś nocowałam, wydawało mi się, że jest wszystko ok. (ale może byłam mało doświadczona życiowo – dziś pewnie inaczej bym sprawę załatwiła), a potem usłyszałam od znajomego, że jego rodzice czuli się skrępowani. I wyobraź sobie, że przestałam ich odwiedzać. Może i czuli się skrępowani, może mieli prawo tak powiedzieć, a znajomy mi to przekazać, ale mi się odechciało już tam bywać, nawet bez nocowania.
              2. Ja osobiście uważam, że uprawianie seksu w wieku 16 lat to za wcześnie. Ale to ja tak uważam. Wydaje mi się, że ludzie nie są w tym wieku na to psychicznie gotowi. Ale może się mylę. Nigdy jednak nie rozpatrywałam tego nastoletniego seksu w przypadku stosunków homoseksualnych... Pewnie brak możliwości zajścia w ciążę jakoś może zmieniać podejście do takiego seksu, bo jednak ciąża to pewnie jeden z głównych powodów, czemu rodzice nie chcieliby by ich dzieci tak wcześnie rozpoczynały współżycie seksualne. Jednocześnie myślę sobie, że co z tego, że ja uważam, że na coś za wcześnie, jak jako matka miałabym nikłe możliwości by temu zapobiec. Mogę dzielić się swoimi opiniami, ale zakazy byłyby pewnie śmieszne, bo w praktyce nieskuteczne.
              I tu trochę zahaczam o druga kwestię, która mogła oburzyć Twoją córkę. Myślę, że pytanie kogokolwiek o jego życie seksualne może być w większości sytuacji dużym wkroczeniem w czyjąś sferę intymną i budzić ogromny sprzeciw. To nie jest to samo, co rozmowy uświadamiające, rozmowy o antykoncepcji, rozmowy o technikach seksualnych i czymkolwiek związanym z seksem - takie rozmowy są neutralne, można powiedzieć "medyczne". Kiedy jednak kogoś pytamy, czy uprawia seks, a nawet jak napisałaś "czy nie wolno pytać o antykoncepcję" - wchodzimy w czyjeś bardzo osobiste sprawy, nawet jeśli jest to nasze dziecko. Wydaje mi się, że pewnie są rodzice, którzy są w tak bliskim kontakcie z dziećmi, że usłyszą prawdziwą odpowiedź na tego typu pytania, albo zwierzenia nie sprowokowane pytaniami, ale widocznie Wasza córka i Wy nie tworzycie takiego układu. Nie mówię, że to dobrze, czy źle. Różni ludzie mają różną otwartość na dzielenie się swoimi sprawami.
              W większości przypadków podejrzewam, że pytanie skierowane do nastolatka, czy uprawia seks, czy stosuje antykoncepcję itp., nie da szans na dowiedzenie się czegokolwiek. Bo np. czy nastolatek ma odpowiedzieć, że „nie, nie stosuje antykoncepcji, bo na razie uprawia tylko seks analny i nie grozi mu ciąża”? Albo, że „nie, że tylko łączą go stosunki oralne, ale za jakiś miesiąc zamierza przejść do seksu dopochwowego i wtedy jego dziewczyna zacznie stosować antykoncepcję hormonalną”? Nie wiem, czy wiele osób, w tym nastolatków jest aż tak otwartych i dlatego większość pytań o seks wydaje mi się pozbawiona faktycznego sensu. Nie znaczy to, że rozmowy o seksie są bez sensu, ale chyba w większości przypadków nie powinny tyczyć się konkretnych osób tylko być bardziej abstrakcyjne.
              Jeśli chcesz, to wejdź sobie na sąsiednie forum, Wychowanie bez porażek. Jest tam wg mnie ciekawy wątek onanizmu 8-latki – chodziło o pobudzanie się dziecka wodą w wannie i w jacuzzi na basenie i zastanawianie się dziecka, skąd te doznania. Były rady, by dziecku wytłumaczyć skąd się biorą jego doznania, że to nic złego, żeby tylko ograniczyło to dziecko do doznań w zaciszu domowy, a nie na publicznym basenie. I ostatni post matki był, że dziecko spytało ją „czy może dziś w wannie posmyrać po pupce” Czyli de facto „czy może dziś się onanizować w wannie”. I matka pozwoliła, tylko, żeby „za dużo wody nie marnować, bo są ekologami”. Bardzo mnie to zakończenie rozśmieszyło- to tak na marginesie ekologii:). Wg mnie jak już się dziecko uświadomiło w sprawie pochodzenia jego doznań, lepiej powiedzieć, że to jego osobista sprawa, co robi w wannie, niż „wyrażać zgodę” na onanizm dziecka – to przeciez nie jest sfera, co do której można lub nie faktycznie taka zgodę wyrażać. Ale rozumiem, że takie kwestie są baaardzo zakręcone, czasem na szybko cos się odpowiada, jakiś temat porusza.
              3) Co do homoseksualizmu córki… Uważam, że lepiej tego tematu w ogóle z nią nie poruszać, na zasadzie analogii, że ja bym nie poruszała osobistych wątków dotyczących czyjegoś życia seksualnego. I nie jest istotne, czy jesteście homofobami czy homoloversami;) Tak jak dziwne byłyby pytania czy ktoś jest hetero, tak samo dziwne są wg mnie pytania, czy ktoś jest homo. To jest taka dziwna sytuacja… Ktoś, kto jest gejem ma robić „coming-out”, a ktoś kto jest hetero nie musi na żądnym publicznym forum tego obwieszczać. Ja np. jeszcze swojego heteryckiego coming-out’u nie poczyniłam w gronie rodziny i znajomych i wydaje mi się, że oczekiwanie czegoś takiego od homoseksualistów jest też dziwne;) Stąd może tez oburzenie Twojej córki przy poruszaniu tej kwestii, jakiej by ona orientacji seksualnej nie była.
              Ale się rozpisałam:) Ale temat ciekawy, dla mnie rodzica znaczniej młodszego pokolenia i nawet męża w małą dysputę wciągnęłam:)
              Wesołych Świąt życzę i proszę traktować moje słowa jako wolne myśli, a nie jakąś nagonkę. Jeśli tak wcześniej wyszło, to przepraszam, forma forum, nie pozwala zawsze na przekazanie wszystkich intencji:)
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 30.03.13, 07:21
                >Tak jak dziwne byłyby pytania czy ktoś jest hetero,
                > tak samo dziwne są wg mnie pytania, czy ktoś jest homo. To jest taka dziwna s
                > ytuacja… Ktoś, kto jest gejem ma robić „coming-out”, a ktoś k
                > to jest hetero nie musi na żądnym publicznym forum tego obwieszczać. Ja np. jes
                > zcze swojego heteryckiego coming-out’u nie poczyniłam w gronie rodziny i
                > znajomych i wydaje mi się, że oczekiwanie czegoś takiego od homoseksualistów je
                > st też dziwne;)

                mylisz sie; swoj "heterycki coming out" przechodzilas milion razy w swoim zyciu- nawet tego nie zauwazajac- po prostu bedac otwarta i szczera na temat swoich uczuc, zwiazkow i charakteru relacji, w jakich pozostajesz
                osoba homo musi dokonac coming outu i jak piszesz "obwiescic swoja orientacje" bo oczywista oczywistosc kaze otoczeniu widziec w niej osobe hetero- a to rodzi mnostwo komplikacji; wyobraz sobie, ze wszyscy wokol uwazaja Cie za lesbijke i do glowy im nie przyjdzie, ze moga podobac Ci sie faceci; wiec pytaja czy jestes z jakas kobieta, jesli nie to ktora Ci sie podoba, czy kolezanka, z ktora Cie widzieli to Twoja partnerka;
                te wszystkie pytanie sa dla Ciebie absurdalne bo kobiety ani Cie grzeja ani ziebia, zycia z nimi nie planujesz zwiazac, zadnej chemii do kolezanki nigdy nie czulas- wiec zeby sie z tej paranoi wydostac musialabyc obwiescic- sorry ale jestem hetero:)

                co do seksu 16 latkow to powiem tylko, ze jako osoba, ktorej inicjacja przypadla dokladnie na ten wiek- a bylo to jakies 20 lat temu nie uwazam, zeby to bylo za wczesnie; pamietam, ze bylam wtedy bardzo zakochana i nie czulam, ze cokolwiek dzieje sie za wczesnie wiec naprawde nie ma co infantylizowac nastolatkow

                i jeszcze jedno- nie bycie homofobem nie czyni z Ciebie od razy homoloversa- to po prostu postawa otwarta i pozbawiona uprzedzen a nie jakis bezkrytyczny zachwyt:)
                • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 30.03.13, 19:04
                  Wydaje mi się, że wiele problemów z "coming-outami" homoseksualistów wynika z jednej strony z ludzkiego wścibstwa, a z drugiej strony ze wstydu homoseksualistów. Ja osobiście raczej nie zadaję nikomu pytań "czy z kimś jest, czy ma chłopaka/dziewczynę/partnera, czy ta pani to jego ukochana" a sama takie pytania bym traktowała jako dość dziwne - nie do końca wiem zresztą w jakim momencie ktoś miałby mi je zadawać. Pewne sprawy są oczywiste z kontekstu, a o pewne głupio pytać, jak o jakieś formalności. Pewnie bym coś ironicznego odpowiedziała:) Jak ktoś mi na takie tematy nic nie mówi, to o takie kwestie nie pytam raczej wprost (ale jak jestem bardzo ciekawa to jakieś swoje sposoby mam, najwyżej ktoś się nie da na nie złapać:)), i dotyczy to nawet osób, z którymi znam się bardzo długo. Jak coś jest oczywiste, to to wiadomo, jak ktoś chce o czymś informować - to informuje, a jak nie - to nie. Mogę się tylko sama domyślać:) Tylko na takich forach można pytać do woli:))) Najwyżej przy imprezach w restauracjach z rezerwacją miejsc itp. pytam, czy ktoś zamierza z kimś przyjść. Bo jak zapraszam do domu, to zakładam, że każdy z jakimś partnerem może pojawić się i bez zapowiedzi. I myślę, że jak ludzie by nie okazywali tak dużo ciekawości, to żyłoby się wszystkim swobodniej. A z drugiej strony jeśli ludzie nie wstydziliby się swoich związków, w tym homoseksualnych, i przedstawiali swoich partnerów bez zbędnych ceregieli, to też by na tym zyskali. Bo w zasadzie to co ich może spotkać? Ironiczny komentarz, ironiczny uśmiech, czyjeś zdziwienia? Jakoś da się to przeżyć.
                  Ps. Co do seksu 16-latków, to zaznaczałam, że to tylko moja opinia. Wydaje mi się m.in. że ewentualne konsekwencje w postaci ciąży są nie do udźwignięcia przez osoby w tym wieku. Ale to bardzo złożona sprawa.
                  Ps2. O homofobach i homoloversach napisałam w skrócie myślowym, wiem, że jest pewnie całe spectrum postaw wobec tego zjawiska, jak zresztą wobec każdego innego.
                  • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 30.03.13, 20:17
                    > A z drugiej strony jeśli ludzie nie wstydziliby się swoich
                    > związków, w tym homoseksualnych, i przedstawiali swoich partnerów bez zbędnych
                    > ceregieli, to też by na tym zyskali. Bo w zasadzie to co ich może spotkać? Iro
                    > niczny komentarz, ironiczny uśmiech, czyjeś zdziwienia? Jakoś da się to przeżyć

                    jasne, juz sobie wyobrazam jak na wsi albo malym miasteczku gej przychodzi dajmy na to na wesele z swoim facetem i bez zbednych ceregieli przedstawia zdziwionemu towarzystwu- oto moj partner zyciowy- myslisz, ze by przezyl?
                    mysle, ze to nie wstyd powstrzymuje homoseksualistow tylko strach- przed agresja, przed pogarda, przed odrzuceniem
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 14:14
              o.o.ola napisała:

              > Przeczytałam jeszcze raz cały wątek od początku.
              > Mam nadzieję, że to się nie dzieje NAPRAWDĘ...
              > Że ktoś bada na potrzeby jakiegoś pisma poziom "idiotyzmu" w naszym społeczeńst
              > wie.
              >
              > Rodzice są lokatorami we własnym domu. Poziom "tolerancji dla tolerancji" jest
              > zgodny z nowymi trendami "Cosmopolitan" dla dzieci szacunek, Szacunek, SZACUNEK
              > , stwarzanie dogodnych warunków do badania własnej seksualności.
              > Dziecko ma prawo wykrzyczeć rodzicowi - NIENAWIDZĘ WAS!, rodzice: przyjęliśmy d
              > o wiadomości tłumaczenie córki...
              > Szesnastoletnia córka zamknięta w swoim pokoju na klucz z koleżanką bada własną
              > seksualność a jej tata w tym czasie w pokoju obok ma spokojnie oglądać dzienni
              > k - i broń Boże, żeby jego chora wyobraźnia pracowała, morda w kubeł!
              > A szanować rodziców to takie "moherowe", burackie....
              > O nie-nie, nie jesteśmy homofobami, o nie!
              > A gdyby córka miała nie przyjaciółkę, a przyjaciela, czy też tak nocował by u w
              > as, korzystał z lodówki, łazienki? Jak dalece sięgnęła-by wtedy wasza "toleranc
              > yjność"? Czy partner córki mógł by w nocy zapukać do waszej sypialni w celu poż
              > yczenia prezerwatywy, bo akurat im się skończyły?
              > Bądź co bądź to też było by odkrywanie własnej seksualności, tylko takie bardzi
              > ej tradycyjne, takie mniej szokujące.

              No właśnie, dokładnie tak! Podpisuję się pod tym!


              > Zastanawiam się, czy jest ktoś, kto śledzi ten wątek i myśli podobnie, jak ja,
              > tylko się nie wypowiada, bo takie myślenie przecież nie jest zgodne z nowymi trendami.


              Oczywiście ja tak samo myślę, czasem podczytuję sobie ten wątek i nie mogę wyjść z podziwu nad głupotą i idiotyzmem problemu autorki wątku. :)
              • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 14:38
                Emmo, a co chcesz powiedzieć przez to, że problem jest głupi i idiotyczny?
                Że problemu w ogóle nie ma?
                Czy jest, ale rozwiązanie jest oczywiste, tylko ja w głupocie swej nie umiem na nie wpaść?

                • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 16:51
                  jesienna.zaduma napisał(a):

                  > Emmo, a co chcesz powiedzieć przez to, że problem jest głupi i idiotyczny?
                  > Że problemu w ogóle nie ma?
                  > Czy jest, ale rozwiązanie jest oczywiste, tylko ja w głupocie swej nie umiem na
                  > nie wpaść?
                  >

                  Że musisz być trollem. Albo nieźle szurniętą idiotką.
    • emill4 Re: Moja córka zostawiła telefon 01.04.13, 21:55
      Proszę zadzwonić na ten numer 519-497-732 odpowiem na wszystkie pytania .
      Postaram się pomóc jak tylko potrafię można dzwonić 24/7



      Zawsze do usług . Emil
    • basiastel Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 17:06
      Chyba niepotrzebnie się niepokoisz. Ja miałam przyjaciółkę z którą chodziłysmy za ręce do 25 roku życia. Wszędzie razem, na wakacjach i w życiu codziennym. To była wielka przyjaźń, a właściwie miłość, ale nie było w tym niczego homoseksualnego. Ciesz się, że córcia ma taką przyjaciółkę i przestań sie zamartwiać.
      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 17:54
        Rozmawiałam dziś z synem, który w tym roku kończy 18 lat. Opowiedziałam mu o tym wątku. U nas w domu dużo się mówi o tolerancji, syn zna moje nastawienie. Mąż na szczęście, mimo innych wad, też jest osobnikiem tolerancyjnym. Syn nie ma dziewczyny. Ma inne sprawy na głowie:) Absorbuje go harcerstwo i inne aktywności pozaszkolne, najwyraźniej dziewczyny jeszcze nie weszły w zakres jego zainteresowań:) Większość dziewczyn niestety mu nie pasuje, bo jest typem nieimprezowym, niepijącym, niepalący, nieprzeklinającym. To zawęża zakres znajomości damsko-męskich:)
        Tak czy inaczej powiedziałam mu o tych esemesach i powiedział mi, że on wymienia esemesy o podobnej treści ze swoim przyjacielem. Znają się od piaskownicy, to wieloletnia i bliska przyjaźń, mają ograniczoną możliwość spotykania się, bo rodzice tamtego są bardzo restrykcyjni (to ten, co okłamuje ortodoksyjnych rodziców), zatem teksty "tęsknię za Tobą" też się zdarzają:))) Syn uznał treść tych esemesów między dziewczynami za jak najbardziej normalną. Skoro chłopcy (mężczyźni prawie) mogą tak do siebie pisać, a nie być homoseksualistami, to co dopiero dziewczyny.
        Co do wtrącania się w życie intymne dzieci, uważam, że jest na miejscu, oczywiście z wyczuciem i taktem, bo to jednak bardzo ważna sfera życia, bo my odpowiadamy za nasze dzieci, bo jeśli jest bliskość między dziećmi i rodzicami, to dziecko wie, że rodzic ma prawo się interesować jego życiem. Jeśli dziecko uzna, że rodzic przekracza granice, ma prawo to powiedzieć. Inną sprawą jest dawanie przyzwolenia. I tu wiele zależy od wartości wyznawanych w rodzinie. W rodzinie katolickiej na przykład, normalną rzeczą jest nie dawanie przyzwolenia na wspólne noclegi w domu. Moja córka była z wizytą u swoich przyszłych, być może, teściów, ich syn jest już od baaaardzo dawna dorosły, ale matka przygotowała im osobne sypialnie. Hipokryzja, ktoś powie, a moim zdaniem to prawo rodziców do decydowania o tym, co się dzieje pod ich dachem. Bardzo mi się to spodobało. Zatem jeśli rodzice nie akceptują wczesnej inicjacji seksualnej dziecka (wiem, że nie mają na to wpływu, ale nie muszą tego akceptować), to mają prawo zadać pytanie o te wielogodzinne przesiadywanie przy zgaszonym świetle, bez względu na płeć gościa w pokoju dziecka.
        Jestem tolerancyjna, odmienną skłonność dziecka bym zaakceptowała, ale bardzo dobrze rozumiem lęk rodzica w dzisiejszej Polsce w obliczu takiego coming outu dziecka:( Niestety.
        • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 19:45
          Co my mamy mieć do intymności nastolatka- zaiste nie wiem.
          Co ma mieć do tego nasz katolicyzm czy iny system wartości- też.
          Dlaczego to ma być "nasz dach", a nie wspólny- takoż.

          "Jestem tolerancyjna, ale"- to jest ta fraza...
          • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 20:38
            Uważasz, że rodzic katolik ma bez zmrużenia oka podjąć w domu przyjaciela nastoletniej córki i pozwolić im razem spać? Abstrahując od tego, że brak dojrzałości emocjonalnej może różnie skutkować w przypadku przedwczesnej inicjacji, abstrahując od tego, że dziewczyna może zajść w ciążę, jeśli wychowuje się dziecko w wierze katolickiej, która zakłada między innymi czystość przedmałżeńską, jak można jednocześnie ochoczo godzić się na takie praktyki? Ja nie mam wpływu na to, co dziecko robi poza domem, mogę mieć nadzieję, że będzie rozsądne i mądre, ale to, co się dzieje w domu jest jednak w mojej gestii, przynajmniej do pełnoletności dziecka.
            Tolerancja nie jest dawaniem pełnej wolności niepełnoletniemu dziecku, bo na tej zasadzie to nie moja sprawa, czy chodzi do szkoły, skoro nie ma ochoty, nie mam prawa zwrócić uwagi, gdy pali papierosy i wraca pijane w sztok do domu? Jak przyniesie drogi gadżet, na który nie dałam pieniędzy, też nie wolno mi zapytać, skąd ma???
            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 08:30

              > Uważasz, że rodzic katolik ma bez zmrużenia oka podjąć w domu przyjaciela nasto
              > letniej córki i pozwolić im razem spać? Abstrahując od tego, że brak dojrzałośc
              > i emocjonalnej może różnie skutkować w przypadku przedwczesnej inicjacji, abstr
              > ahując od tego, że dziewczyna może zajść w ciążę, jeśli wychowuje się dziecko w
              > wierze katolickiej, która zakłada między innymi czystość przedmałżeńską, jak m
              > ożna jednocześnie ochoczo godzić się na takie praktyki? Ja nie mam wpływu na to
              > , co dziecko robi poza domem, mogę mieć nadzieję, że będzie rozsądne i mądre, a
              > le to, co się dzieje w domu jest jednak w mojej gestii, przynajmniej do pełnole
              > tności dziecka.

              rodzic katolik powinien sam kierowac sie swoimi katolickimi zasadami i ewentualnie moze dawac inspirujacy przyklad- co z tego dziecko wyciagnie dla siebie, co odrzuci a co zweryfikuje jako hipokryzje to juz jego sprawa; dziecko nie musi wyznawac tej samej religii ani wierzyc w te same wartosci; dom, w ktorym mieszka nastolatek nie jest tylko domem jego rodzicow a on albo dostosuje sie do ich swiatopogladu albo niech sie wynosi; to rowniez jego dom i bez wzgledu na wlasny swiatopoglad i wyznanie ma prawo w nim mieszkac
              na tej samej zasadzie moglabys spytac czy rodzic katolik ma prawo akceptowac dziecko o orientacji homoseksualnej czy raczej powinien je potepic i za kazdym razem przypominac mu, ze zyje w grzechu
              • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 09:49
                Differentview, Ty zdaje się nie pojmujesz, o co mi chodzi. Rodzic katolik nie ma wpływu na to, co dziecko robi poza domem, nie ma wpływu na to, co myśli i jak myśli. Ale ma wpływ na to, na co pozwala w domu. Mówimy cały czas o dziecku nieletnim, pozostającym pod opieką rodziców. Rodziców, którzy za nie odpowiadają. Przekaz ma być spójny: jestem katoliczką i według mojego światopoglądu wspólne spanie jest nie ok. Przecież nie wyganiam dziecka z domu, litości.
                Rodzic katolik może być fundamentalistą i odrzucić własne homoseksualne dziecko, ale może też być katolikiem myślącym i czującym. Jeśli homoseksualizm rozumie jako niezależną od woli orientację seksualną, nie może potępić nikogo za to, że jest innej orientacji. Nikogo, a zatem swojego dziecka też. W moim odczuciu prawdziwy katolik nie może nikogo potępić na dobrą sprawę, co najwyżej ludzi ewidentnie krzywdzących innych z premedytacją, ale to zupełnie inna kategoria. Nie każdy katolik potępia homoseksualistów. Na szczęście.
                Czy w myśl tego, że mój dom jest wspólnym domem i nie mam prawa niczego nakazywać czy zakazywać, mam kompletnie nie reagować, gdy nieletnie dziecko pije alkohol w nadmiarze, nazwijmy to, pali papierosy, używa narkotyków??? Jaka jest zatem rola rodzica?
                • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 11:05
                  To są dla mnie bardzo ciekawe kwestie, cieszę się, że nie jestem matka nastolatków:)))) Z seksem może być sprawa trochę bardziej problematyczna, niż z piciem alkoholu czy paleniem, nie mówiąc o korzystaniu z pieniędzy niewiadomego pochodzenia. Używki są zwyczajnie dla małoletnich zakazane, seks - nie, przynajmniej od 15 roku życia (ja przynajmniej tak to rozumiem, ale może się mylę). Ja sama jestem osobiście generalnie przeciwna współżyciu seksualnemu 16 czy nawet 17 latków (kurczę, chyba jestem naprawdę zacofana;))))), po części ze względów światopoglądowych, po części - że tak powiem psychiczno-zdrowotnych. Ale może się mylę, może seks jest i dla takich małolatów samym zdrowiem? Tylko nie do końca wierzę w długotrwałość związków nastolatków i stąd w tym wieku wstrzemięźliwość wydaje mi się też dla nich lepsza.
                  Jak bym mogła na coś zwrócić tylko uwagę, to na to, by nie utożsamiać siedzenia z kimkolwiek po ciemku z seksem:) Równie dobrze może się on odbywać w świetle dnia lub przy żarówce:) Bo jak się zaczyna mieć pretensje do nastolatka o zgaszone światło, to w zasadzie można i mieć pretensję o zamknięte drzwi, brak przyzwoitki itp.
                  • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 11:50
                    he he Paris, mój syn mając 14 lat też mojej koleżance coś wspomnial, że od 15 lat seks jest dozwolony i wręcz pożądany
                    mam nadzieję, że przez 2 lata zmienily mu się poglądy ale kto wie ?
          • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 11:44
            "nasz dach" w tym sensie, że choć to też "wspolny dach" to jednak to rodzice decydują i dają pozwolenie np na całodzienną, całonocną imprezę u nastolatka w pokoju a nie odwrotnie i że rodzice też uprzedzają (ale nie pytają o pozwolenie) że będą u nich goście, żeby dziecko mogło zaplanować sobie swoj czas (np u nas komputer stacjonarny syna stoi we wspolnym dziennym pokoju, czasami ja wolę prayjąć swoje koleżanki u niego w pokoju bo ma największy i wtedy przecież muszę zapytać o pozwolenie i td)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja