Pocieszająco, myślę ;)

28.05.13, 00:57
Drodzy czytelnicy, chciałabym opowiedzieć o czymś, co być może podbuduje niektórych, inni pewnie uznają ten wątek za niepotrzebny. W zeszłym roku pisałam tutaj, żaliłam się na narzeczonego, że nie pozwala mi i córce ( mała wtedy 2 lata) wyjechać do rodziny na dwa tygodnie, bo zakochany w małej, nie chce się rozstawać. Że nie za bardzo mu się uśmiecha wyjście moje gdzieś na imprezę itd. Wspólnie uznałyśmy tutaj, na forum, że tak nie może być. Wy radziłyście, żebym jak najszybciej uciekała, ja postanowiłam jeszcze poczekać... Zbuntowałam się wtedy, pojechałyśmy. Obyło się bez jakichś kłótni. Na spokojnie. Ten wyjazd pozwolił mi naładować akumulatory, spojrzeć na wszystko z dystansem. Mąż ( teraz już mąż) chyba też przemyślał kilka rzeczy. Niedawno wzięliśmy ślub. On sam namawia mnie do wieczornych wyjść , zostaje z córką. Motywuje mnie jak może bo zaczęłam biegać. Kurczę, tak sobie myslę, że to chyba jedyny przypadek, który po ślubie zmienił się na lepsze ;) Ale zaznaczam, że oboje darzymy się ogromnym szacunkiem, może to jest klucz... Może to był ten kryzys 7 lat w związku ...? ;) Nie wiem, w każdym bądź razie cieszę się, z jednej strony, że Was nie posłuchałam w 100% , ale z drugiej strony dałyście mi poczucie, że mam o co walczyć, że pragnienie wolności , powietrza, to nie byle co :)
    • hunkis Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 10:39
      szczerze mowiac to az takie 'zakochanie' ojca w corce wydaje mi sie nietypowe , chec kontroli nad nia oraz namawianie cie bys sama wybywala z domu jak najczesciej. jesli sie wam uklada to fajnie. moze demonizuje ale nie jest to typowe. przypatrz sie tej relacji domowej czy kontakty ojciec-corka nie sa aby za bliskie.
      • illegal.alien Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 13:50
        Tylko na forum na post, ze ojciec kocha corke mozna dostac odpowiedz, ze ojciec to ani chybi pedofil :/
        • verdana Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 14:18
          Tak, a jak ojciec chce zostać z crką sam w domu, to niewątpliwie w niecnych celach. Z przerazeniem myślę o matkach na wychowawczych, które mają synków. I je3szcze ich kochają. Zgroza, zaiste.
          • jedynybasek5 Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 14:59
            Rety kobiety :) przeraziłam się po pierwszej odpowiedzi :D Dobrze, że dwie następne były dość realistyczne :D Ja wiem, że zbyt długie siedzenie na forum może poprzestawiać co nieco pod sufitem , parę klepek w tą czy w tamtą ;) Ale od punktu a: mój mąż zmienił się na lepsze bo goni mnie : idź się pobaw , zrelaksuj, ja zostanę z młodą ( i sąsiadem którego żona ze mną na balety chadza, i ich 3 miesięczną córką :D) do punktu b: chce się mnie pozbyć z domu żeby przeżyć upojne sam na sam z 3 latką , jest naprawdę dłuuuuuuuuuga droga. Dobrze małzon powiada, że niedługo ojciec nie będzie mógł przewinąć ani wykapać córki bo będą gadać, że pedofil :O Pozdrawiam trzeźwomyślących, nietrzeźwomyślących uświadamiam: ja , gdybym miała rozstać się z moim dzieckiem na 2-3 tygodnie, to bym oszalała. Dajmy prawo do uczuć także ojcom. Bo teraz to jest tak: dzieci olewa, co za ojciec! cham nie ojciec! Dzieci kocha ponad życie: na pewno pedofil . No nie spodziewałabym się takiego wpisu , a wyobraźnię mam dość bogatą :P
            • edw-ina Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 15:22
              Nie przejmuj się i dziel przez 10. Tu regularnie panowie, którzy wypijają raz na kilka dni dwa piwa są uznawani za alkoholików, a kobiety, które zdecydowały się np. zrezygnować z pracy zawodowej, by zająć się wychowaniem dzieci za durne idiotki, które same się proszą, by mężowie przyprawili im rogi.

              Powodzenia!
            • mozambique Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 17:26
              Ale od punktu a: mój mąż zmienił się na lepsze bo goni mnie : idź się pobaw , zrelaksuj, ja zostanę z młodą ( i sąsiadem którego żona ze mną na balety chadza, i ich 3 miesięczną córką :D

              zaklad ze za chwile tu przeczytasz ze maz z sasiadem tworzą☼ siatke pedofili ?
    • blond_suflerka Re: Pocieszająco, myślę ;) 28.05.13, 17:45
      Fajnie, że wróciłaś opowiedzieć dalszy ciąg historii i że to pozytywna opowieść.
      Ostatnio założyłam wątek o tym jak niektórzy tutaj nie lubią hepiendów i od razu wymyślają katastroficzne interpretacje radości wątkotwórców, także pięknie się ten wątek wpisał w to co napisałam:D
      Powodzenia i dalszych sukcesów życzę!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja