Po wizycie u adwokata

02.07.13, 22:25
Byłam u adwokata.
I co?
Mam zbierać dowody - wzywać policję, sąsiadów, wysyłać sms...
Jeszcze kilka miesięcy... Adwokat proponował nawet rok. A przecież ja mam dzieci i nie chcę, by tyle nadal w tym tkwiły.

Wg adwokata sytuacja nie dojrzała do rozwodu - bo nie wygasła więź ekonomiczna.
Żeby uznać, że wygasła, powinnam mieć pracę (nadal szukam) lub prowadzić samodzielne gospodarstwo.
Żeby prowadzić samodzielne gospodarstwo muszę się wyprowadzić lub przekonać męża do wyprowadzki. Najlepiej jednak zrobić to po awanturze - wezwaniu policji, bo inaczej znów narażę się na zarzuty, że odebrałam mężowi dzieci.
Z drugiej strony powinnam domagać się dostępu do konta męża - ma wobec mnie obowiązki wynikające z kodeksu rodzinnego (czyli ta więź ekonomiczna nadal będzie trwała).

Czyli pozostaje mi czekać na awanturę.
Wniosek taki, że bezrobotne kobiety nie mogą liczyć na rozwód.

Coś mi tu nie gra. Czy ktoś miał doświadczenie - rozwód w wypadku przemocy psychicznej (z elementami fizycznej i ekonomicznej) - w wypadku braku "mocnych" dowodów?
Bo ja nie mam świadków, założonej niebieskiej karty, wezwań policji, etc.
    • koronka2012 Re: Po wizycie u adwokata 02.07.13, 22:44
      Dowody lepiej pozbierać, to na pewno. Policję wzywaj, jeśli są awantury. Na sąsiadów raczej nie licz, ludzie niechętnie zeznają, boją się nieprzyjemności. Pogadaj z dzielnicowym raczej.

      Co do reszty - to chyba przesadza, bo masę ludzi rozwodzi się do końca mieszkając razem. Adwokat idzie po najmniejszej linii oporu, chce mieć łatwo wygrywalną sprawę.

      Czyje jest to mieszkanie? wasze wspólne? to niezależnie od wszystkiego ja bym jednak walczyła o pozostanie tam, jak się wyprowadzisz, to kaplica, na wyrok o spłacie poczekasz parę lat, a wyegzekwowanie tej kwoty to jeszcze inna historia. A w międzyczasie koszty zorganizowania dachu nad głową spadną tylko na ciebie.
    • babyaggie Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 08:19
      To mieszkanie razem to dziwny argument adwokata. Moi rodzice mieszkali razem aż do czasu wyroku, nakazującego ojcu wyprowadzkę.
      Nie wiem jak było od str. finansowej i pracy mamy. Pracowała. Miała też obdukcję lekarską po poszarpaniu mnie i jej przez ojca. Nic szczególnego na tym nie było napisane. Tylko że są zaczerwienienia i zadrapania na skórze. Niebieskiej Karty też nie mieliśmy.

      Dziwne to co adwokat powiedział. Może mogłabyś się przejść do innnego? Domaganie się dostępu do konta jest kretyńską radą, bo domagasz się już parę lat i nic z tego nie wynika.
    • grazyna1605 Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 11:13
      Koniecznie zmień adwokata i to na takiego, który będzie życzliwy Tobie i dziecku.
    • mw144 Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 13:35
      Zmień adwokata. Ja się rozwiodłam na pierwszej rozprawie mieszkając z byłym mężem w jednym domu i śpiąc w jednym łóżku;)
      • sebalda Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 13:47
        Co to za adwokat??? Co rada, to głupsza.
        Brak Twojego dostępu do konta, to nie jest więź ekonomiczna, ale przemoc ekonomiczna.
        W pozwie rozwodowym albo o ustalenie zabezpieczenia alimentacyjnego piszesz o ustaniu więzi i o przemocy psychicznej i ekonomicznej. Jeśli mąż Cie szarpał i popychał - także fizycznej.
        Orzeczenie winy bardzo trudno ustalić i trzeba mieć sztywne dowody na przemoc: świadków, nagrania, obdukcje, interwencje policji, niebieską kartę. Sprawa potrafi się ciągnąć latami. Przydałoby Ci się, ale bardzo wydłuży cały proces, co dla dzieci nie jest dobre. No i taki rozwód bardzo dużo kosztuje, bo sama sobie z nim nie poradzisz, a rozpraw jest wiele. Odradzam.
        Koniecznie poszukaj innego adwokata, ten nie jest kompetentny.
        • blues-2 Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 14:46
          Ja nie chcę orzeczenia o winie - ale adwokat, wysłuchawszy o tym, co zapowiada mój mąż (walkę w sądzie) - mówi, że pewnie mąż zażąda orzeczenia o winie i wtedy trzeba mieć dowody.

          Dzwoniłam też do ośrodka interwencji kryzysowej - wg Pani muszę mieć pracę, bo sąd może przyznać dzieci ojcu jako rokującemu większe/lepsze zabezpieczenie dla dzieci.

          To po co jest zatem instytucja alimentów?
          • sebalda Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 15:11
            Każdy albo prawie każdy przemocowiec w repertuarze swoich działań ma straszenie ofiary tym, że odbierze jej dzieci. Klasyka. Na straszeniu się kończy, bowiem to nie jest takie proste i też de facto oni i tak się do tego ani nie palą ani nie nadają.
            Co mąż ma Ci do zarzucenia konkretnie? Jakie są Twoje przewinienia, które upoważniałyby go do wystąpienia o orzeczenie Twojej winy? To pustosłowie i groźby, nic więcej, jak znam życie. Nie daj się zastraszyć.
          • koronka2012 Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 18:37
            blues-2 napisała:

            > Ja nie chcę orzeczenia o winie - ale adwokat, wysłuchawszy o tym, co zapowiada
            > mój mąż (walkę w sądzie) - mówi, że pewnie mąż zażąda orzeczenia o winie i wted
            > y trzeba mieć dowody.

            Dowody musisz mieć, bo niezależnie od rozwoju sytuacji się przydadzą.

            tylko ja bym się nie patyczkowała - wnieś o orzeczenie jego winy, a w sądzie raczej zaproponują wam mediacje - i w dowolnym momencie możesz się łaskawie zgodzić na brak orzekania. A to lepiej wygląda psychologicznie, po pierwsze - widać od razu, że masz powody, a nie widzimisię, po drugie - może łatwiej będzie mężowi przystać na brak orzekania, jeśli będzie miał wrażenie, że mu ustąpiłaś. Zmiana sposobu orzekania w drugą stronę sugeruje, że coś rozgrywasz.

            > Dzwoniłam też do ośrodka interwencji kryzysowej - wg Pani muszę mieć pracę, bo
            > sąd może przyznać dzieci ojcu jako rokującemu większe/lepsze zabezpieczenie dla
            > dzieci.

            taa, jasne. Kolejna fachura. Co nie zmienia postaci rzeczy, że musisz mieć jakiś plan na przyszłość.

            > To po co jest zatem instytucja alimentów?

            No raczej nie po to, żebyś nie musiała pracować:P zdaję sobie sprawę, że raczej nie masz szans żyć z alimentów, ale tak to zabrzmiało.
          • napis_z_obrazka Re: Po wizycie u adwokata 03.07.13, 18:52
            To moze zasiegnij opinii bezplatnego prawnika w Punkcie Interwencji Kryzysowej?
            Podobno jest mozliwosc wnoszenia do Sadu Rodzinnego (bez oplat) o lozenia na rodzine w trakcie malzenstwa. Wtedy byc moze maz sie okresli, czy chce rozwodu.

    • bartekrebs Re: Po wizycie u adwokata 26.06.16, 14:15
      Ja najbardziej polecam portal prawos.pl mozesz tam w swojej lokalizacji znaleźć kilka kancelarii, są opinie, zdjęcia i wszystkie najwazniejsze informacje a co najwazniejsze prawos jest latwe w obsludze. Jesli jednak masz problem wiekszy z odszukaniem adwokata to mozesz zadzwonic do nich na numer ogolny (+48 730-350-825) i ludzie ktorzy tam pracuja na pewno pomogą Ci najlepiej jak potrafia.
      • koronka2012 Re: Po wizycie u adwokata 27.06.16, 18:17
        Jasne, 3 lata czekała, żebyś ją oświecił...
Pełna wersja