Dodaj do ulubionych

paląca i zbuntowana 15-latka

29.09.13, 18:19
Zawsze miałyśmy świetny kontakt. Od ok roku, zaczęło sie psuć. Córka wpadła w tzw. złe towarzystwo, wychodzi zaraz po przyjściu ze szkoły a wraca o 23 00 - 24 00, nie wiem, gdzie i z kim przebywa - nie przyznaje się a ja nie mam możliwości tego sprawdzić i od ok. miesiąca pali papierosy. Oczywiście o arogancji, pyskowaniu, niesłuchaniu się, niewywiązywaniu się z obowiązków domowych nawet nie wspominam.. Jednym słowem stacza się. Było wiele rozmów na ten temat, ustalanie zasad, kompromisów. Wszystko bezskutecznie. Wychowuję córkę sama, ojciec mieszka za granicą, ma nową rodzinę i z dzieckiem ma kontakt jedynie telefoniczny. Ja już po prostu jestem psychicznie wykonczonym kłębkiem nerwów, i widzę, ze sama nie dam rady córce pomóc. I moje pytanie w związku z tym - gdzie mogę się zwrócic po pomoc, wsparcie. Chciałabym z córką pojść do psychologa ale bezpłatnie. Czy są jakieś ośrodki, instytucje, centra pomocy rodzinom w takich sytuacjach? Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat poproszę o radę, informację. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • t1ffany Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 18:38
      A standardowe sankcje stosowałaś? Odetnij kieszonkowe, zabierz telefon, komputer. Nic nie pomaga?

      Córka ewidentnie się buntuje, ale czy z tym staczaniem się to chyba za mocne słowa. W szkole sobie radzi?
      Pomoc psychologiczna na początek przyda się bardziej Tobie.
      • stka.40 Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 19:11
        Oczywiście, że stosowałam. Pieniądze pożycza, telefon też, dokupiła sobie jedynie nr, na szlaban na wyjścia, komputer nie reaguje i śmiejąc mi się w nos dalej robi co chce.
        Jeśli taka będzie potrzeba ja też skorzystam z porad lub terapii psychologicznej.
        Szemrane towarzystwo, powroty w środku nocy, papierosy, epizod z alkoholem, zero nauki, ocen jeszcze nie ma ale patrząc na puste zeszyty i nietknięte książki, i całodzienne tanga łatwo się domyślić jakie będą. Nie wierzę, że wszystkie nastolatki tak się zachowują stąd moje dramatyczne przewidywania przyszłości córy :(
        • t1ffany Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 19:38
          Ale co to znaczy że nie reaguje na szlaban? Zamykasz mieszkanie na klucz, kabel od kompa rekwirujesz i czekasz aż madame zechce z Tobą pogadać. A gdy już zechce, to dowiadujesz się z kim się włóczy i ustalasz "ramowe warunki współpracy" których przestrzegania konsekwentnie pilnujesz.

          Papierosy to paskudna i śmierdząca sprawa, ale w hierarchii problemów chyba nie stoi najwyżej. Popalanie w szkolnej ubikacji nie zniszczy jej życia, inne zagrożenia mogą. To, że włóczy się po nocy a przede wszystkim to, że komunikacja i zaufanie u Was w domu leżą to bardziej palące problemy.
          • stka.40 Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 19:56
            Dorobiła sobie kilka kluczy zapasowych - już próbowałam tej metody. Poza tym musi mieć klucz, bo kiedy wraca ze szkoły mnie zwykle w domu nie ma - jestem w pracy więc musi się jakoś dostać do mieszkania.
            Tak, komunikacja leży. Ona nie chce a ja już nie mam sił, bo problem jest kontynuacją z ubiegłego roku ale w stopniu nasilonym i z nowymi elementami w postaci papierosów, histerii kiedy nie chcę jej wypuścić, balowania do późna.
            Dlatego uznałam, że niezbędna jest mi pomoc. Chyba coś znalazłam - poradnia psychologiczno - pedagogiczna.
            • ca.melia Re: paląca i zbuntowana 15-latka 30.09.13, 09:02
              "histerii kiedy nie chcę jej wypuścić, balowania do późna. "


              przepraszam ale nigdy nie zrozumiem co to znaczy... Niech histeryzuje i co? dla świetego spokoju wypuszczasz?

              Nie do pojęcia jest dla mnie wypuszczanie 15 latki na całonocne "balangi". Nie wyjdziesz i koniec, choćbym miała spać pod drzwiami. Ryczy, krzyczy - powodzenia. To jeszcze DZIECKO a brak konsekwencji spowoduje, że będzie miała cię w d... właściwie już ma...

              tylko gdzieś popełniłaś błąd a ona to skrzętnie wykorzystała
        • verdana Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 19:14
          I kompletnie nie wiesz, o co chodzi? Czy towarzystwo jest ze szkoły? Jeśli tak, to zminiłabym szkołę. Czy był jakiś przełomowy moment - zakochała sie w nieodpowiednim facecie? Dowiedziała sie czegoś o sobie? Coś sie zmieniło w Waszym życiu? Moze coś zmieniło sie nie u niej, a u Ciebie?

          • stka.40 Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 19:34
            Niestety z tego co się zorientowałam to nie jest towarzystwo ze szkoły. Chyba poznała jakiegoś chłopaka i jest prawdopodobne, że również on ma wpływ na jej obecne zachowanie. Nic się nie zmieniło w naszym życiu. Rozpoczął się rok szkolny, perspektywa obowiązków, wrócili z wakacji znajomi i się zaczęło. Nie znam przyczyn takiego zachowania i nie potrafię sama dojśc do sedna problemu. Jest kompletnie zamknięta na mnie a całkowicie otwarta na, jak to mówi "przyjaciół".
        • t1ffany Re: paląca i zbuntowana 15-latka 29.09.13, 19:27
          Ale ja nie twierdze że standardowe sankcje są dobrą metodą wychowawczą, szczególnie zbuntowanej nastolatki. Tylko z reguły szlaban na neta/komórkę/kieszonkowe wywołuje określoną reakcje. Zastanawia mnie ten kompletny brak interakcji między matką a córką.

              • sebalda Re: paląca i zbuntowana 15-latka 30.09.13, 11:59
                Z tego, co wiem, w każdej szkole jest pedagog szkolny. Od tego bym zaczęła. Niektórzy są nadzwyczajni, mogą bardzo pomóc, znam takie historie. Jeśli natomiast okaże się mało pomocny (niekompetentny), niech wskaże najbliższą poradnię szkolno-pedagogiczną. Tam, jak się ma szczęście, też można spotkać bardzo doświadczone i kompetentne osoby, ktore mogą pomóc, bo od tego między innymi są. W Waszym przypadku bez pomocy fachowców się nie obejdzie, ale z nimi macie duże szanse. Odpuścić teraz na pewno nie możesz.
    • kingusia1974 Re: paląca i zbuntowana 15-latka 30.09.13, 13:09
      Nie moge sie wypowiedziec z doswiadczenia (mam bowiem w domu buntujaca sie, ale dwulatke, jak sadze kaliber nieporownywalny) i pewnie niewiele Ci pomoge, ale powiedzile sie pewnymi przemysleniami.
      Po pierwsze: wszelkie formy "przemocy"zabieranie tego czy owego, zamykanie itp. moim zdaniem nie maja szansna powodzenie. Moze corka zamknieta w pokoju raz czy drugi nie pojdzie na impreze, ale poniewaz nie bedzie miedzy Wami dalej porozumienia to uda jej sie za trzecim, za czwartym a Twoja szansa na zbudowanie realacji partnerskiej z corka bedzie sie coraz bardziej zmniejszac.
      15 lat, to o ile ja pamietam ze swoich czasow najgorszy okres. Ona sama nie wie co sie z nia dzieje, burza hormonow nad ktorymi ona sama nie daje rady zapanowac. Jest kompletnie zagubiona, samotna, nie ma obok siebie wsparcia pelnej rodziny itp.
      Ja pewnie probowalabym budowac bliska relacje z corka, nie zabraniac jej(bo jak mozna15latce zabronic?) ale zrobic cos aby miec wplyw na jej zachowanie poprzez jej szacunek do Ciebie.
      Pewnie nie obedzie sie bez mediatora-psychologa-pedagoga.
      Ustalcie kompromisy, w spokoju wytlumacz jej, ze dla dobra wszystkich kompromis musi byc. Ale to musi byc kompromis a nie jednostronne decyzje rodzica.
      Nie znasz towarzystwa corki. Zaproponuj aby cale to towarzystwo przyszlo do Was. Zaproponuj aby corka zorganizowala przyjecie dla przyjaciol (pewnie rownie zagubionych jak i ona sama). Poznaj jej przyjaciol, a potem oddal sie, aby mogli sie dalej sami bawic.
      Wytlumacz jej,ze sie o nia boisz,ze nie chodzi o kontrole tylko twoj strach, i popros abyscie razem sprobowali rozwiazac Twoj problem ze strachem. Moze nawet sama wpadnie na pomysl zeby Cie informowac gdzie jest, kiedy wroci itp.
      Nie zabraniaj, bo i tak to nic nie da a zaproponuj, ze zawsze po nia przyjedziesz jesli bedzie chciala isc na impreze (lepiej to niz zeby wracala sama po nocach).
      Noi jakis kompromis w sprawie nauki.
      zaproponuj, ze moze chodzic bez twojego gderania na imprezy (i tak bedzie chodzi, wiec lepiej sie zgodzic, przy tym cos negocujac), np. niech sie nie opuszcza w nauce. Jesli ma z nauka problem, to pomyslcie wspolnie o jakims rozwiazaniu.
      Moze corka ma jakiegos ulubionego nauczyciela, ktorego slucha. Moze porozmawiaj z nim, popros o rade.
      Twoja corka teraz potrzebuje bardziej troski, cierpliwosci, zyczliwosci,szacunku i akceptacji , ze juz nie jest dzieckiem niz jakis dzialan militarnych.

      Wiem, ze jest mi latwo mowic, bo nie mam takich problemow. Ale w twoim przypadku cos wypadaloby zrobic dla dobra dziecka.
    • mrsnice Re: paląca i zbuntowana 15-latka 01.10.13, 14:19
      to ty potrzebujesz konsultacji pschychologa, żeby wiedzieć jak postępować.
      Wg mnie: spisanie kontraktu (szczegóły u psychologa), gdzie określicie w jakich godzinach może wychodzić (zgodnie z prawem obowiązującym nieletniego), od której godziny dom będzie zamknięty, jesli nie wróci na czas, kiedy i za co przysługuje klieszonkowe itd.
      I raz w tygodniu testy na narkotyki. Jeśli będzie miała problem przy zrobieniu, to wiadomo o co chodzi.
      Mówię z doświadczenia z nastolatką.
      • aqua48 Re: paląca i zbuntowana 15-latka 01.10.13, 16:08
        Dobrze jest zaprosić do domu dzielnicowego aby pogadał z nastolatką, policjanci przychodzą bezpłatnie na takie pogawędki ze zbuntowanymi dzieciakami i wprost mówią jakie są konsekwencje ich zachowania. Zadzwoń do komendy i spróbuj się umówić, może jest tam ktoś sensowny od spraw nieletnich. A poza tym psycholog. Dla Was obu. Niech pomoże ustalić co szwankuje i dlaczego oraz jak doraźnie postępować kiedy córka robi to, albo nie robi czegoś tam. Tylko trzeba go PYTAĆ konkretnie co mam zrobić jak córka zachowa się tak i tak.
    • 71tosia Re: paląca i zbuntowana 15-latka 06.10.13, 22:55
      Nie wszystko da sie niestety z takim zbuntowanym nastolatkiem zrobic po dobroci i droga negocjacji (chociaz trzeba probowac), w kazdym razie nie z kazdym nastolatkiem.

      Po pierwsze nie plac jej dlugow i nie dawaj pieniedzy, nastolatki sa bardzo socjalne jednak w pewnym momencie zycie na koszt kolegow zacznie pzeszkadzac kolegom.
      Po drugie ustal godziny powrotow do domu, zapowiedz ze przekroczenie ustalonej godziny skukowac bedzie zgloszeniem zaginiecia na policji (mozesz to zrobic, jest nieletnia wiec nie musisz czekac 24 godzin). I badz konsekwentana, jezeli zlamie ustalenia zwroc sie do policji o pomoc, jest spora szansa ze sprawa trafi do wydzialu zajmujacymi sie nieletnimi, zwykle pracuja tam policjanci, ktorzy beda wiedzieli jak porozmawiac z Mloda ( popros wprost by przerowadzili z nia rozmowe). Jezeli nie miala takich doswiadczen wczesniej, jest spora szanasa ze sie przestraszy i troche uspokoi.
      Po trzecie sprobuj sie dowiedziec czegos o jej znajomych, wypytaj ale tez sprawdz komputer i komorke (spisz dyskretnie kontakty). Sytuacja jest niebezpieczna a ty musisz miec i czas i mozliwosci reagowania gdyby sie jeszcze pogorszyla.
      Stosuj strategie kija ale i marchewki ustalcie, kiedy Mloda moze liczyc na pewne nagrody.
      Wykorzystaj najblizsza przerwe w szkole, spakuj mloda i wyjedzcie tam gdzie nie ma internetu, facebooka i towarzystwa i zrobcie cos wspolnie.
      Rozmawiaj, tlumacz, nawet jak nie chce sluchac. Majac wczesniej dobre relacje jest szansa ze nawet jak ''fuka" to gdzies tam twoje slowa beda jej to zapadac w rozumek. Dziecko w kazdej chwili musi wiedziec ze nawet jak robisz cos co jej sie nie podoba to robisz to nie ze zlosliwosci tylko z troski o nia. Mow jej zawsze dlaczego czegos nie moze zrobic. Do mojej corki trafiaja 'naukowe argumenty', wiec po incydencje alkoholowym (prawie kazdemu nastolatkomi sie niestety zdarza) pokazalam jej statystyki uzaleznien (im mlodszy wiek inicjacji tym wieksza szansa), twierdzila ze sie nie przejela ale od tamtego momentu juz sie jej nie zdarzylo.
      Traktuj mloda powaznie, pytaj o zdanie, o jej rade- to wazne by Dzieciak wiedzial ze sie z jej zdaniem liczysz, no i to dobry sposb by nawiac jakas nic porozumienia.
      Jezeli nic nie pomoze to nie pozostaje nic innego jak odciac ja od srodowiska, w ktorym sie znajduje, moze wyslij ja na jakis czas do ojca?

      Zwykle dzieciaki po okresie buntu wracaja do 'normalnosci' wiec pewnie i twoje wroci, dobrze by bylo jednak by nie narobila sobie w tym czasie buntu zbyt duzo klopotow.
      • igge Re: paląca i zbuntowana 15-latka 08.10.13, 09:32
        generalnie zgadzam sie z verdaną, że naprawdę zbuntowanemu nastolatkowi trudno coś zabronic bo i tak zrobi swoje ale ja mimo wszystko bym zabraniała i wprowadzała chyba sankcje:(
        Sama zastanawiam sie nad zabronieniem ponownego pojścia do klubu tanecznego na całą noc swojemu 17latkowi... pił tam alkohol i to nie tylko piwo i bardzo mu sie podobało tylko wybór drinków za mały
        Ale nie sądzę, że gdybym zamknęła drzwi i powiedziała, że po moim trupie wyjdzie tam mimo mojego zakazu - to i tak wyszedłby
        Ale kto wie? Na razie zgodziłam sie dwa razy na całonocne imprezy i on sam podejmował decyzje o której wraca
        • 71tosia Re: paląca i zbuntowana 15-latka 08.10.13, 14:30
          Jezeli 15 latka ( 15 czy 17 lat to duza roznica) pije, znika z domu, pozycza pieniadze ( a moze za chwile je ukradnie) a towarzystwo ma mocno szemrane to jakies dzialania podjac trzeba i garnice postawic. Kapitulacja na zasadzie 'rob co chcesz' moze sie bardzo zle skonczyc dla dzieciaka. I nie jest prawda jest ze nic sie nie da zrobic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka