Mąż się mnie wstydzi.

06.10.13, 12:45
Zmieniłam login, bo sprawa zbyt intymna. Dla mnie bolesna. Jestem mężatką 20 lat. Od tego czasu mąż ma własne zmieniające się grono znajomych. Mamy też wspólne grona, które tworzą moi znajomi z różnych okresów mojego życia. Wszyscy ci znajomi zostali zaakceptowani swego czasu przez męża. Razem spędzaliśmy czas, zdarzało się nawet, że mąż spędzał z nimi czas beze mnie. Po jakimś czasie mąż zaczął w moich znajomych ( już naszych) wynajdować wady, przestawali mu się podobać. Ten to, tamten tamto. A przecież nie ma ludzi bez wad. Gdy do nas przychodzili, siedział w pokoju i nie odzywał się, grał na komputerze albo czytał książkę. Totalnie ich zlewając. W ten sposób grono zaczęło się sypać. Ale cały czas miał w zanadrzu swoich znajomych, z którymi się regularnie spotykał, tylko beze mnie. Jego grono też ewaluowało, ale cały czas jest, chodzi do nich na imprezy, na urodziny, nawet na wesela. Jest tam zapraszany sam, co im mówi, nie wiem, bo ich po prostu nie znam.
W pewnym momencie zostałam sama jak kołek, bez rodziny bez znajomych, tylko ci z pracy, a on dusza towarzystwa gdzieś tam bryluje, nie wiem gdzie, z kim.
Dodatkowo on w tym naszym towarzystwie miał taką dziwną tendencję do dogryzania mi, do umniejszania mnie. Kilka razy była o to awantura, ale on twierdził, że mam wielką wyobraźnię, że to żart, ja się nie znam. Zaczynam wierzyć, że jestem do niczego, prawdopodobnie o tomu chodziło. Odsunął mnie od wszystkich. Jest mi z tym źle, postanowiłam, że wyjdę do ludzi, bez niego. Ciężko się jest przemóc.
Z boku nasze małżeństwo wygląda na dobre. Razem wyjeżdżamy, zbudowaliśmy dom ( nie wiem po co), a wewnątrz rozpad totalny. Czy można to naprawić, czy ktoś miał taki sam problem?
Jeśli chodzi o rodzinę, to ja już swojej nie mam, natomiast jego rodzina nigdy mnie nie zaakceptowała, " bo co może wyrosnąć z dziecka, któremu matka umarła, toć to patologia" to słowa teściowej.
Mam wrażenie, że po prostu mąż się mnie wstydzi, dlatego nie pokazuje się ze mną wśród swoich znajomych, rodziny. Tylko nie wiem o co chodzi, jestem szczupła, zadbana, zawsze byłam lubiana, miałam duże grono znajomych. Jeśli chodzi o wykształcenie, to raczej ok. Obydwoje mamy doktorat, ja 3 fakultety, on dwa. Języki znamy, nie wiem, naprawdę nie wiem, co we mnie jest nie tak.
Nie chcę z nikim znajomym o tym rozmawiać, bo po pierwsze boli, po drugie trochę głupio.
Co sądzicie o tej sytuacji? Powód do rozwodu, czy nie?
    • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 13:05
      Najpierw może przeczytaj "Toksyczne słowa" Patricia Evans i blog mojedwieglowy, a gdyby okazało się, że to nie to to szukaj dalej, Twój mąż Cię odrzuca emocj. pytanie dlaczego, może ma w stosunku do Ciebie kompleksy, nie wiem, niefajne jest to jego zachowanie, dlaczego pozwalasz mu na takie traktowanie się i swoich znajomych, juz pierwsze jego niekulturalne zachowania nalezało zahamowac a nie godzic się z nimi. Chce chodzic wyłącznie sam cały czas na spotkania ze swoimi znajomymi w dodatku bez Ciebie, zapytaj się go czy on zapomniał że już nie jest singlem i żyje w małżeństwie i ma żonę, którą ma obowiązek szanowac i powinien przynajmniej raz na jakiś czas pojawiac się na takich imprezach z Tobą. A może zapytaj wprost czy skoro nie szanuje Cię to może powinniscie zakończyc to małżeństwo, bo przestało ono już przypominac realny związek. Pozwalanie sobie przez męza na burackie zachowania wobec Twoich znajomych obraża również Ciebie, dostrzegasz to? To, że on się tak zachowuje to nie Twoja wina, myślisz tak, bo masz niskie poczucie własnej wartosci, on się tak zachowuje bo tak chce i tak mu pasuje, ma w takim zachowaniu jakiś swój cel. Szanuj się, nie każda kobieta ma doktorat i 3 fakultety, już przez sam ten fakt można uznac że jestes b. zdolną i pracowitą osobą. Przeczytaj jeszcze "Molestowanie moralne", tak na wszelki wypadek. Może dostrzezesz jakies podobieństwa i schematy działania.
      • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:58
        Pozwalanie sobie prz
        > ez męza na burackie zachowania wobec Twoich znajomych obraża również Ciebie, do
        > strzegasz to?

        No właśnie zdaję sobie sprawę, myślę nawet, że robi to specjalnie, żeby mnie zabolało. Rozmawiałam z nim na ten temat nie raz, twierdzi, że to ja mam jakiś wydumany problem. On nikogo nie obraża swoim zachowaniem, mi się coś ubzdurało. Widocznie nie miał z nimi o czym rozmawiać. Widocznie.
        • abssinthe Re: Mąż się mnie wstydzi. 07.10.13, 21:49
          to sie nazywa gaslightling - wmawianie Tobie, ze to o czym mowisz, nie zdarzylo sie, a nawet jesli, to wyolbrzymiasz i robisz z igly widly. To zachowanie manipulacyjne, majace na celu sprawic, ze nie wierzysz sobie, nie ufasz wlasnym reakcjom, a jedynym punktem odniesienia staje sie manipulator.


          Rowniez odciecie Cie od znajomych to standard - znowu, celem tutaj jest odciecie Cie od normalnosci, od kogos kto nie jest zmanipulowany i z boku moze zobaczyc, jakie bzdury wygaduje i wyczynia manipulator.

          Ktos polecil bloga/ksiazke 'moje dwie glowy' - zdecydowanie jestem za. Zyjesz w toksycznym, chorym zwiazku, i nie bedzie lepiej, tylko gorzej.
    • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 13:32
      Myślę że masz ogromny problem z poczuciem własnej wartości. W związku z tym ciężko stwierdzić na ile zachowanie męża jest istotnie naganne, a na ile jest to Twoja nadinterpretacja.

      Uważam że samo w sobie to, iż macie oddzielne kręgi znajomych nie musi być niczym złym. Znam wiele udanych związków gdzie to właśnie tak funkcjonuje. Wspólne wyjścia też nie są obowiązkiem; on ma prawo się lepiej czuć w swoim gronie bez Ciebie, Ty zresztą tak samo.
      To nie musi mieć nic wspólnego ze wstydem.
      Jego opinii na temat Twoich znajomych, o ile mają kulturalną formę też nie musisz przeżywać. To, co on sądzi o przysłowiowej Krysi z Twojego towarzystwa jest równie istotne jak to, co on sądzi o pogodzie. Nie podoba się? No cóż, nie musi.


      > W pewnym momencie zostałam sama jak kołek, bez rodziny bez znajomych

      Bo? Jeśli odcięłaś się od znajomych z powodu uwag męża to sprzątanie zacznij od własnej głowy.
      Powodów do rozwodu nie widzę, ale do pracowania nad akceptacją samej siebie widzę całkiem sporo.
      • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 13:58
        mam nadzieję, że tyle mądrych kobiet tutaj na forum coś sensownego doradzi. Mnie się tak najprościej i najszybciej nasuwa jedna myśl: Twój mąż powinien być dumny z Ciebie i nie rozumiem skąd wstyd. Czy Wy w ogóle kiedykolwiek z mężem o tym rozmawialiście?
        Nawet gdybyś była gruba i nieatrakcyjna, niewykształcona i niewyrafinowana - też nie powinien się Ciebie wstydzić, ani przed rodzicami ani przed swoimi znajomymi. Przecież, na Boga, jesteś jego żoną.
        • verdana Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:22
          Ja nie wiem, czy się wstydzi - widać, ze nie chce być z Tobą na spotkaniach znajomych, ale to nie jest tożsame z tym, ze się Ciebie wstydzi!
          Nie znając relacji drugiej strony trudno coś powiedzieć, bo rozwiązań moze byc mnóstwo. Od takiego, zę maż lubi być swobodny, flirtować, albo zwyczajnie plotkować o różnych sprawach i nie chce towarzystwa żony na spotkaniach swoich kolegów. Czasem to źle, czasem nie bardzo - też mam towarzystwo, z którym wolę sie spotykać bez męża - po prostu dlatego, że mamy własne sprawy, maż zna ludzi słabo, musiałabym zajmować się nim, a nie gadać z ludźmi.
          Może też być tak, ze Ty bezwiednie , robisz coś na tych spotkaniach co denerwuje męża - chcesz wyjść znacznie szybciej niz on, zaćmiewasz go umiejętnością rozmowy, stoisz z boku ze skwaszoną miną - przy czym ja nie twierdzę, ze to robisz! Tylko, zę to jest jedna z możliwości.
          Wreszcie możliwość najmniej przyjemna - mąż po prostu nie lubi Twojego towarzystwa.
          Jest jeszcze wiele innych możliwości - dlaczego akurat wybrałaś z niech wszystkich tylko jedną?
          • sanciasancia Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:36
            To aktywne doprowadzenie do tego, że żona przestaje mieć swój krąg przyjaciół jest niepokojące. Tzn., to coś więcej niż po prostu potrzeba utrzymywania własnego kręgu znajomych. Swoją drogą dziwny ten krąg znajomych, my zawsze zapraszamy wszystkich z partnerami/partnerkami (za wyjątkiem imprez wyłącznie damskich/męskich), może po prostu mąż nie przekazuje zaproszenia?
            Ja bym zaczęła w tym wszystkim od odbudowania swojego kręgu znajomych i swojego życia poza małżeństwem, i spokojnej analizy tego, co się dzieje.
            • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:06
              Swoją drogą dziwny ten krąg znajomych, my zawsze zapraszamy
              > wszystkich z partnerami/partnerkami (za wyjątkiem imprez wyłącznie damskich/mę
              > skich), może po prostu mąż nie przekazuje zaproszenia?

              Właśnie mi to też wydaje się dziwne, też podejrzewałam, że nie przekazuje zaproszeń, ale twierdzi, że zawsze go zapraszają samego. Nawet ostatnio był na urodzinach u kolegi, którego ja też znam, pojechał na noc. Gdy wrócił, pytam się kto był i okazało się, że wszyscy byli z żonami, tylko on sam. Kolegę znam też prywatnie, bardzo się lubimy. Mój mąż z nim pracuje, a ja z tym kolegą razem chodziliśmy na kurs i miałam go okazję poznać wcześniej niż mąż. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że mąż nie chce chodzić ze mną na imprezy. Po prostu nie jestem dla niego towarzystwem do zabawy. Dodam, że nawet na sylwestra mój mąż chodzi ze znajomymi, oczywiście beze mnie
              • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:19
                moj_nowy_login5 napisał(a):

                > ostatnio był na urodz
                > inach u kolegi, którego ja też znam, pojechał na noc. Gdy wrócił, pytam się kto
                > był i okazało się, że wszyscy byli z żonami, tylko on sam. Kolegę znam też pry
                > watnie, bardzo się lubimy.

                A co szkodzi przy okazji wspomnieć koledze, że bardzo przykro Ci było bo zaprosił tylko męża na imprezę?

                >Dodam, że nawet na sylwestra mój mąż chodzi ze znajomymi, oczywiście beze mnie

                To jakieś kuriozum. Czy Wy w ogóle się porozumiewacie z mężem? Kiedykolwiek pytałaś go gdzie pójdziecie w tym roku na sylwestra? Wybierałaś się z nim razem gdzieś do znajomych, mówiłaś, że masz na to ochotę? Czy tylko bez słowa od lat zgadzasz się na to, że on chodzi sam? Uczyłaś go w ogóle zmiany zachowań, które Ci przeszkadzają?
                • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:34
                  To jakieś kuriozum. Czy Wy w ogóle się porozumiewacie z mężem? Kiedykolwiek pyt
                  > ałaś go gdzie pójdziecie w tym roku na sylwestra

                  Do pewnego momentu tak, ja organizowałam, załatwiałam, on szedł ze mną. I w pewnym momencie stop wspólnym wyjściom, tzn. on nie ma ochoty, w tym roku nigdzie nie idziemy. Tak niby razem postanawiamy, siedzimy w domu, dzwoni Franek i on idzie. Po prostu. Idzie, nie pyta się, stwierdza, że dzwonił Franek i oznajmia, że idzie. Oznajmia.
                  • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:39
                    I co Ty na to , jak zaragowałaś? Ja bym mu powiedziała, że po moim trupie wyjdzie sam na Sylwestra ;-) a sama spakowała się zostawiła go z dzieckiem i poszła na Sylwestra do klubu dobrze się bawic ;-))))

                    ps. jak dla mnie masz opóźnione, dziwne reakcje, nie widzisz, że on Cię krzywdzi swoimi zachowaniami, pozwalasz mu na nie szanowanie Cię i na robienie tego na co tylko ma ochotę, bez liczenia się z Tobą i Twoim zdaniem. Jakie miałaś dzieciństwo, jakie były relacje pomiędzy rodzicami?
                    • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:50
                      Być może tutaj pies jest pogrzebany. Mama zmarła jak miałam 10 lat, tata zostawił, wychowywali mnie dziadkowie. Byli przykładnym małżeństwem, przeżyli ze sobą 75 lat. Dopiero niedawno zmarli. A małżeństwo moich rodziców to był raczej koszmar, z tego co pamiętam. Wieczne awantury, mama zresztą umarła podczas porodu, ale wcześniej coś tam jej tatuś zrobił, że wylądowała w szpitalu.
                    • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:55
                      I co Ty na to , jak zaragowałaś? Ja bym mu powiedziała, że po moim trupie wyjdz
                      > ie sam na Sylwestra ;-) a sama spakowała się zostawiła go z dzieckiem i poszła
                      > na Sylwestra do klubu dobrze się bawic ;-))))

                      Akurat w tym konkretnym przypadku, to skręciłam imprezę, zaprosiłam sąsiadów i rodziców koleżanki córki. Tylko, że to był odwet, a nie o to mi chodzi, żeby się mścić, nie jestem w przedszkolu.
                      • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:13
                        no wygląda na to, że jesteście takim trochę małżeństwem z przypadku, jak doszło do tego, że się pobraliście? wychodząc za mąż byłaś pewna, że to ten facet, którego kochasz? jak się zachowywał mąż przed ślubem?
                      • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:13
                        wygląda na to, że jesteście takim trochę małżeństwem z przypadku, jak doszło do tego, że się pobraliście? wychodząc za mąż byłaś pewna, że to ten facet, którego kochasz? jak się zachowywał mąż przed ślubem?
                        • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:26
                          No właśnie wielka miłość, przez ileś lat papużki nierozłączki, zawsze razem, pełni pomysłów, każdy weekend szaleństwo. Bogate życie towarzyskie, wyjazdy, kino, teatr, sporty ekstremalne. I raptem stagnacja, potem już każdy w swoją stronę. I tak to trwa kilka lat. takie mam wrażenie, ze trzeba by nami potrząsnąć, obudzić emocje. Może to by coś dało. Może się wypaliliśmy. Nie wiem.
                          • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:31
                            kiedy ta stagnacja nastąpiła, tuz po urodzeniu dziecka czy wcześniej?
                            • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:16
                              Jak córka miała 13-14 lat.
                          • altz Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:52
                            moj_nowy_login5 napisał(a):
                            > I raptem stagnacja, potem już każdy w swoją stronę.
                            > I tak to trwa kilka lat.

                            A pan mąż nie ma drugiego życia i drugiej pani na boku?
                            Nie mówię, że to byłaby przyczyna, może właśnie skutek, ale niechęć do naprawy, jeśli nie idzie się na noże i jest całkiem normalnie, może być skutkiem ułożenia sobie życia równoległego. Wtedy żona może czasami przeszkadzać, ale nie przeszkadza to we wspólnym seksie, więc by to też pasowało.
                            • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:11
                              Wynajęłam detektywa, twierdzi, że nie. To była oczywiście pierwsza myśl. I tak wszystko by się najsensowniej składało. Niestety ten Franek, to Franek, nie Frania. Ale zaczęłam go podejrzewać o biseksualizm i to już bardziej prawdopodobne. On twierdzi, że nie, ale tu trudniej będzie udowodnić.
                  • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:44
                    moj_nowy_login5 napisał(a):

                    > To jakieś kuriozum. Czy Wy w ogóle się porozumiewacie z mężem? Kiedykolwiek pyt
                    > > ałaś go gdzie pójdziecie w tym roku na sylwestra
                    >
                    > Do pewnego momentu tak, ja organizowałam, załatwiałam, on szedł ze mną. I w pew
                    > nym momencie stop wspólnym wyjściom, tzn. on nie ma ochoty, w tym roku nigdzie
                    > nie idziemy. Tak niby razem postanawiamy, siedzimy w domu, dzwoni Franek i on i
                    > dzie. Po prostu. Idzie, nie pyta się, stwierdza, że dzwonił Franek i oznajmia,
                    > że idzie. Oznajmia.

                    To oznajmiasz, że fajnie, bo już się obawiałaś, że będziecie siedzieć w domu sami. A taką masz śliczną kreację. I idziesz z nim. RAZEM.
                    • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:52
                      To oznajmiasz, że fajnie, bo już się obawiałaś, że będziecie siedzieć w domu sa
                      > mi. A taką masz śliczną kreację. I idziesz z nim. RAZEM.

                      To chyba nie moja bajka, nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą. Poza tym z dzieckiem, to troszkę nie wypada. Chyba.
                      • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:59
                        moj_nowy_login5 napisał(a):

                        > To oznajmiasz, że fajnie, bo już się obawiałaś, że będziecie siedzieć w domu s
                        > ami. A taką masz śliczną kreację. I idziesz z nim. RAZEM.
                        >
                        > To chyba nie moja bajka, nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.

                        Ale to TY sobie ubzdurałaś (słowa Twego męża), że Cię nie chcą. Więc albo dajesz mu pole do powiedzenia wprost, że nie chce iść z Tobą, a za tym idą dalsze kroki, albo uczysz go bycia razem. Cokolwiek co rozwiąże ten zagadkowy pat.
                        Poza tym małżeństwo to nie bajka, to ciężka praca i często zgrzytanie zębami, dopiero potem zbiera się plony i można się razem pośmiać z pewnych rzeczy przy kominku...

                        >Poza tym z dzieckiem, to troszkę nie wypada. Chyba.

                        Ale rozwieść to się wypada? I uczyć dziecko, że w małżeństwie to zawsze osobno? No daj spokój kobieto.
                        • izabelski Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:58
                          a co robia inne pary z diecmi w te wieczory?

                          ty zrob to samo
              • abssinthe Re: Mąż się mnie wstydzi. 07.10.13, 21:50
                czyli masz wspolokatora, a nie meza.
              • fru.katarina Re: Mąż się mnie wstydzi. 16.11.13, 00:42
                Tak mi sie nasuwa pewna mysl... a moze on sie Ciebie nie wstydzi, tylko po prostu prowadzi podwojne zycie... to drugie z kims innym?
          • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:00
            Wreszcie możliwość najmniej przyjemna - mąż po prostu nie lubi Twojego towarzy
            > stwa.
            I chyba najbardziej prawdopodobna. Niestety.
            • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:10
              "niestety" mąż nie lubi Twojego towarzystwa zgadujesz. a może po latach bycia papużkami nierozłączkami ma teraz fazę na związek z większą przestrzenią dla siebie (choć ten Sylwester to przesada i wielki nietakt i przykrość)?
              Może chce być w związku z Tobą ale na innych zasadach niż przez lata było, choc było fajnie?
              Bardziej oddzielnie? Jak dwie indywidualności?
              Mój mąż też tak teraz ma, (co prawda do moich koleżanek chodzimy razem) ale może to początek u mnie Twojej "stagnacji" i potem będzie "każdy w swoją stronę" My też 22 lata byliśmy do przesady nierozłączni i totalne papużki, z dziubków sobie miodek beztrosko spijające
        • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:38
          Nie wiem czy uczucie dumy jest właściwe i dojrzałe jeśli chodzi o małżeństwo. Dumnym można być z osiągnięć. Żona jest osiągnięciem?
          Myślę że jak chodzi o związek dwojga ludzi to jednak poruszałabym się w katalogu innych uczuć.

          Posiadanie oddzielnych znajomych nie musi być powodowane wstydzeniem się żony czy męża. Po prostu są ludzie którzy się bardziej komfortowo w określonych gronach czują bez drugiej połówki i tyle. Bez dopisywania ideologii do tego.

          Nie wiadomo czy mąż jest w porządku względem wątkodajki, jednak ona sama z całą pewnością ma jakiś problem ze sobą.
          Gdy do nas przychodzili, siedział w pokoju i nie odzywał się, grał na komputerze albo czytał książkę. Totalnie ich zlewając. W ten sposób grono zaczęło się sypać.

          JEJ relacje z przyjaciółkami zaczęły się sypać bo mąż czytał książkę? Dla mnie to jakiś wyższy poziom abstrakcji.
          • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:25
            t1ffanny, duma to może nie najlepsze słowo, choć ja jestem dumna z męża bo jest mężny i dzielnie pokonuje różne kłody pod nogi jakie mu los zsyła, może to niedojrzałe dla 45latki.
            To rzeczywiście dziwne, że z powodu nie zajmowania się gośćmi przez pana domu, grono przyjaciół pani domu zaczęło się sypać. Rozumiem ewentualne obrażenie się na męża ale za co zerwanie kontaktów z żoną. Ja tam czasem nie mam nic przeciwko i moja przyjaciółka też nie ma jak mój mąż przy stole i w trakcie rozmowy z nami przegląda gazetę, a jak rozmowa schodzi na nudne dla niego tematy i nie żartujemy razem to wręcz zatapia się w gazecie (co swoją drogą dowodzi braków w jego dobrym wychowaniu i jestem wdzięczna koleżance, że mu na taki luz w jej obecności pozwala i tylko czasem zabiera gazetę mu z rąk i zaczynają dyskutować o jakims artykule gazetowym, ona przegląda gazetę sama i rozmawiamy o tym co się na świecie dzieje. Koleżanka nie obraża się na mojego męża nigdy i bardzo go lubi, wręcz flirtują.) Czemu z powodu męża żona miałaby tracić swój krąg znajomych?
            • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:43
              To nie tak, że przychodzi do mnie koleżanka na ploty i mąż znudzony zaczyna czytać książkę. To zupełnie inaczej. Proszona impreza, stół zastawiony. Kilka, kilkanaście osób, wszyscy rozmawiają, śmieją się, natomiast mój grobowa mina i w tym rwetesie czyta książkę, gra na laptopie. Goście dla niego nie istnieją, nawet się z nimi nie wita. Koleżanki z mężami, znamy się od 25 lat. Znają go,był duszą towarzystwa i teraz się do nich nie odzywa. To oni ( mężowie przyjaciółek) zaczęli unikać spotkań z nim. Szczególnie, że u nas nocowali. Potrafił wprowadzić taką dziwną atmosferę. Nikt ze mną kontaktów nie zerwał,rozluźniły się tylko.
              • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 22:16
                no tak, w tej sytuacji nie dziwię sie gościom, że czuli się niemile widziani
                natomiast szokujące jest, że on się tak zmienił
                Rozumiem, że można stać się bardziej milczącym, dalekim ale takie bezceremonialne traktowanie gości rzeczywiście zniechęca do wizyt bo mąż wyraźnie okazal im lekceważenie i niechęć i pokazał jak wolałby spędzać czas: przy kompie/książce
    • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:35
      moj_nowy_login5 napisał(a):

      Małżeństwo może mieć różne kręgi znajomych. Ale nie powinno ich krytykować i niszczyć nawzajem. Niepokojące jest to, że twój mąż wykazuje tutaj cechy przemocowca. A Ty masz bardzo niskie poczucie wartości i nie potrafisz mu się przeciwstawić.

      > W pewnym momencie zostałam sama jak kołek, bez rodziny bez znajomych,

      Ale to nie mąż Cię odsunął od wszystkich, to TY zrezygnowałaś z podtrzymywania znajomości. Są w tym kraju kawiarnie, restauracje, można się z przyjaciółmi, czy rodziną regularnie tam spotykać. Twój mąż wychodzi z domu, czemu Ty tego nie robisz? Dlaczego nie zapraszasz gości na do domu kiedy on wychodzi na imprezę ze swoimi znajomymi?

      > jego rodzina nigdy
      > mnie nie zaakceptowała, " bo co może wyrosnąć z dziecka, któremu matka umarła,
      > toć to patologia" to słowa teściowej.

      A co na te słowa Twój mąż? Brał Cię kiedykolwiek w obronę? Stawał po Twoje stronie? Mówiłaś mu, że to głupie, krzywdzące słowa i sprawiają Ci ból?

      > Nie chcę z nikim znajomym o tym rozmawiać, bo po pierwsze boli, po drugie troch
      > ę głupio.

      A powinnaś, bez wstydu porozmawiać od serca z kimś kto zna Was oboje patrzy na sytuację z boku i potrafi coś konkretnego podpowiedzieć. Poza tym sama musisz zdecydować czy to już powód do rozwodu, czy widzisz jakieś światełko w tunelu i czy chcecie oboje coś zmienić. Dobrze jest na jednej kartce wynotować sobie w punktach z jednej strony wszystkie "za" utrzymaniem małżeństwa, na drugiej wszystkie "przeciw" i choćby tylko porównać ilości punktów.
      Zastanów się też czy coś w ogóle Cię z mężem jeszcze łączy, czy jest między Wami bliskość, serdeczność, czy potrafisz spędzić z nim miło czas i spokojnie rozmawiać o tym co Ci przeszkadza, nie dając się zbyć stwierdzeniem że tylko "Ci się coś wydaje". Czy będziesz mieć siłę na naprawianie tego co się zepsuło, a mąż cierpliwość i chęć na zmiany?

      • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:55
        Ale to nie mąż Cię odsunął od wszystkich, to TY zrezygnowałaś z podtrzymywania
        > znajomości. Są w tym kraju kawiarnie, restauracje, można się z przyjaciółmi, cz
        > y rodziną regularnie tam spotykać. Twój mąż wychodzi z domu, czemu Ty tego nie
        > robisz? Dlaczego nie zapraszasz gości na do domu kiedy on wychodzi na imprezę z
        > e swoimi znajomymi?
        No własnie sama nie wiem czemu, a właściwie to wiem, najpierw dziecko, z kim je zostawić, żeby wyjść. Żadnej rodziny na miejscu, na wynajęcie opiekunki do dziecka też nie za bardzo nas było stać i tak tkwiłam w tym domu, potem uderzyłam w naukę, przy okazji cały czas dziecko. Mąż dużo pracuje, ma różne hobby i tak jakoś wyszło. Moi znajomi są głównie z innych miejscowości, bo tam gdzie mieszkam, raczej ich nie mam. Przeprowadziłam się tutaj za mężem, miasta w którym mieszkam, nie lubię, nie potrafię się tu odnaleźć.
        Zdaję sobie sprawę, że znajomości trzeba podtrzymywać, muszę znowu ponawiązywać kontakty z osobami, które lubię.
        • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:12
          moj_nowy_login5 napisał(a):

          > No własnie sama nie wiem czemu, a właściwie to wiem, najpierw dziecko, z kim je
          > zostawić, żeby wyjść.

          A z kim zostawało kiedy mąż wychodził? Autorko idź wreszcie po rozum do głowy.

          Piszesz, że mąż ma dużo rozmaitych hobby? A TY? Siedzisz w domu i masz poczucie krzywdy, bo nie lubisz miejsca w którym mieszkasz i czujesz się samotna. Czas wyjść z zaczarowanego kręgu którego boisz się przekroczyć. Znajdź sobie swoje hobby, zapisz na jakieś zajęcia grupowe (nie na basen), rusz się z domu, zacznij nawiązywać znajomości, zorganizuj coś dla ludzi, a może zastanów też czy nie przydałby Ci się psycholog, czy nie cierpisz na jakąś formę depresji?
          Może warto też rozważyć zmianę miejsca zamieszkania? Dom rzecz nabyta i da się sprzedać lub wynająć. Zdrowie psychiczne jest dużo więcej warte.

          • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:19
            Znajdź sobie swoje
            > hobby, zapisz na jakieś zajęcia grupowe (nie na basen), rusz się z domu, zaczni
            > j nawiązywać znajomości, zorganizuj coś dla ludzi, a może zastanów też czy nie
            > przydałby Ci się psycholog, czy nie cierpisz na jakąś formę depresji?
            Też się nad tym zastanawiam. A jeśli chodzi o rady dotyczące znajomych i wyjścia z domu to tez na to wpadłam.
            A przy okazji, gdy poszłam z córką w wakacje do kina, bez mówienia mu dokąd idziemy, to potem miał pretensje, że może on by też chciał wyjść do kina, a my mu nie zaproponowałyśmy i od razu poszedł sam do kina. W tym momencie wydało mi się to bardzo dziecinne.
            • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:24
              moj_nowy_login5 napisał(a):

              > A przy okazji, gdy poszłam z córką w wakacje do kina, bez mówienia mu dokąd idz
              > iemy, to potem miał pretensje, że może on by też chciał wyjść do kina, a my mu
              > nie zaproponowałyśmy i od razu poszedł sam do kina. W tym momencie wydało mi si
              > ę to bardzo dziecinne.

              Mnie dziwaczne i dziecinne wydaje się całe Wasze zachowanie z mężem. Rozmawiacie ze sobą? Tak normalnie, ustami? Z wydawaniem głosu?
              Odpowiedziałaś mu, że on też Ci nigdy nie proponuje wspólnych wyjść, a może Ty też miałabyś na nie ochotę?
              Komunikowanie swoich oczekiwań w Waszym małżeństwie leży. W piwnicy.
              Zastanów się teraz czego uczycie córkę? Jaki wyniesie typ małżeństwa z domu? I zapiszcie się na terapię małżeńską. Szybciutko. Dla Was i dla dziecka.
              • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:36
                Odpowiedziałaś mu, że on też Ci nigdy nie proponuje wspólnych wyjść, a może Ty
                > też miałabyś na nie ochotę?
                Nie raz, nie dwa.

                Mnie dziwaczne i dziecinne wydaje się całe Wasze zachowanie z mężem. Rozmawiaci
                > e ze sobą? Tak normalnie, ustami? Z wydawaniem głosu?
                Będzie to dziwne, co napiszę , ale rozmawiamy codziennie i teoretycznie wszystko przegadane. On nie widzi w niczym problemu. Ubzdurało ci się- to najczęściej słyszę.
                • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:53
                  moj_nowy_login5 napisał(a):

                  > Odpowiedziałaś mu, że on też Ci nigdy nie proponuje wspólnych wyjść, a może Ty
                  > > też miałabyś na nie ochotę?
                  > Nie raz, nie dwa.

                  I co dalej? Powiedziałaś kiedyś że skoro rozmawialiście o tym to nie zgadzasz się na to żeby wychodził bez Ciebie, że też chcesz iść i bawić się razem z nim? Postawiłaś go pod ścianą decyzji? W butach i z torebką w ręku. Żeby nie mógł w takiej sytuacji powiedzieć - ubzdurało ci się, tylko musiał zdecydować werbalnie, zgoda chodźmy razem, albo nie, nie mam ochoty z tobą nigdzie wychodzić.

                  > rozmawiamy codziennie i teoretycznie wszystk
                  > o przegadane. On nie widzi w niczym problemu. Ubzdurało ci się- to najczęściej
                  > słyszę.

                  Nie, nie rozmawiacie. I nic nie macie przegadane, skoro on uważa, że coś Ci się wydaje a Ty masz poczucie nierozwiązania sprawy. Tylko kłapiecie sobie po próżnicy, robiąc przeciąg.
                  Szybka terapia małżeńska, nauka prawdziwej ROZMOWY, wyciągania wniosków, brania pod uwagę uczuć, zmiana postaw, odejście od wygodnych przyzwyczajeń. Analizy i syntezy tekstu mówionego.
                • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:35
                  jakiś egoistyczny skubaniec, ten mąż, i dziecinny z tym kinem
                  "ubzdurało Ci się" to też nie jest najmilsze wyrażenie i nie chciałaby słyszeć go od męża, Twoje słowa powinien traktować poważnie
            • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:33
              > A przy okazji, gdy poszłam z córką w wakacje do kina, bez mówienia mu dokąd idz
              > iemy, to potem miał pretensje, że może on by też chciał wyjść do kina, a my mu
              > nie zaproponowałyśmy i od razu poszedł sam do kina.


              Pięć fakultetów, dwa doktoraty, ja ciebie grabkami a ty mnie wiaderkiem.
              Tylko córki szkoda.
    • sonia_siemionowna Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 14:49
      Mi to wygląda na zachowania bierno-agresywne ze strony męża, ale nie wiem, co Ci doradzić, bo życie z takim osobnikiem to niestety cięzka praca. Zazwyczaj to jest część osobowości i bez dużej woli zmiany ze strony męża niewiele da się zrobić :P
    • altz Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:54
      Mąż Cię nie lubi, ale prawdopodobnie nie jest tego nawet świadomy. Może sobie to jakoś racjonalizuje, że denerwują go tylko jakieś Twoje zachowania?
      • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 15:57
        Też tak sądzę. Lubi seks ze mną, lubi się lansować pewnymi rzeczami, które ma dzięki moim zainteresowaniom, a mnie nie lubi. Masz rację, tylko świadomość tego boli, oj boli.
        • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:04
          moj_nowy_login5 napisał(a):

          > Lubi seks ze mną, lubi się lansować pewnymi rzeczami, które ma d
          > zięki moim zainteresowaniom, a mnie nie lubi.

          Dla mnie to jakiś kosmos. I jeszcze to, że masz takie poczucie i cierpisz sobie w milczeniu. Mnie się wydaje, że mąż po prostu swobodniej się czuje bez Ciebie w towarzystwie. A dlaczego już temat na zupełnie inny wątek.
          Ważne jest czy chcesz nad poprawą tego stanu sytuacji pracować, czy uważasz, że nie warto. Ale tkwić w takim beznadziejnym małżeństwie nie warto. Ze względu na Ciebie i na córkę.
          • altz Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:15
            aqua48 napisała:
            > Mnie się wydaje, że mąż po prostu swobodniej się czuje bez Ciebie
            > w towarzystwie.

            I lekceważy od lat żony znajomych, doprowadzając do tego, że żona zostaje sama? Nie zabiera żony nigdzie? To się kupy nie trzyma! On żony po prostu nie lubi albo tylko akceptuje, ale wielkiego uczucia tutaj nie ma i dawno nie było.
            • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:21
              > I lekceważy od lat żony znajomych, doprowadzając do tego, że żona zostaje sama?

              Nawet ekstremalnie ostentacyjne czytanie książki nie powinno sprawić że wątkodajka straci przyjaciółki.
              Znamy relacje tylko jednej strony. Stawiam na to, że to wątkodajka ma problem z poczuciem własnej wartości i kilka pochodnych. W stwierdzeniu męża że "coś sobie ubzdurała" może być więcej racji niż się wszystkim wydaje.
              • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:30
                Z uwagi na obniżone poczucie własnej wartosci autorka może byc nieco nadwrażliwa na swoim punkcie, ale która z nas by nie była, mając tak zachowującego się męża jak ten, przeciez każda z nas marzy o samotnym Sylwestrze, samotnym siedzeniu w domu z dzieckiem, gdy mąż bawi się w najlepsze z kumplami itp.... a sfochowany mąz czytający sobie książkę i olewający znajomych autorki może skutecznie odstraszyc towarzystwo od spotykania się w jej domu. Co prawda wówczas można się spotykac gdzie indziej, zostawiając dziecko z mężem, ale do tego potrzebne jest nieco wyższe poczucie własnej wartosci niż autorka posiada i tak wracamy do punktu wyjscia...Autorko zacznij może od książek: "Zdrowy egoizm" i "Powrót do swego wewn. domu"-gdybys miała problemy z jej czytaniem, przerwij i wróc do niej za jakiś czas. plus ksiązki o asertywnosci i poczuciu własnej wartosci.
                • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:36
                  Co prawda wówczas można się
                  > spotykac gdzie indziej, zostawiając dziecko z mężem, ale do tego potrzebne jes
                  > t nieco wyższe poczucie własnej wartosci niż autorka posiada i tak wracamy do p
                  > unktu wyjscia...

                  Myślę, że poczucie własnej wartości nie ma w przypadku spotykania się ze znajomymi nic do rzeczy. Może wyjaśnię. Mieszkam w innym mieście niż moi najbliżsi znajomi. I oni przyjeżdżają do nas na noc, nocują, imprezujemy i itd. Oczywiście wychodzimy też do restauracji, kawiarni, ale dużą część czasu spędzamy w domu, bo oni przyjeżdżają z dziećmi, więc np. całonocne balety w klubach odpadają. A ja do nich jeżdżę sama, z córką sporadycznie z córką i mężem. Skomplikowane to trochę logistycznie, bo dzieli nas 500 km.
                  • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:56
                    szacunek autorko, że w ogóle jesteście w stanie utrzymać najbliższe znajomości na odległość 500 km, to jednak znaczy, że dla Ciebie i dla Twoich przyjaciół jesteście sobie bardzo bliscy i bardzo ważni. tzn Ty i Twoi przyjaciele/znajomi
                    To fajne, że masz takie wsparcie czyli nie potrafiłaś z powodu męża, jak twierdzisz, zdobyć i utrzymać nowego kręgu bliskich ludzi, tam gdzie teraz mieszkasz, próbuj dalej, co innego mozna powiedzieć
              • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:31
                Jednak " biedny misio" Może coś w tym jest. Przecież wiadomo, że nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna. Zawsze wina leży gdzieś pośrodku.
                • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:37
                  Nie biedny, misio całkiem niefajny, wdupiemający. Natomiast misia skrajnie niedojrzała, z ciężkimi zaburzeniami poczucia własnej wartości, fundująca córce koszmarne wzorce.
                  • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:41
                    tutaj misio też wygląda na skrajnie niedojrzałego
                    • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:43
                      pytanie co Ci dwoje powinni zrobic aby dojrzec? na pewno terapia, ale co jeszcze?
                  • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:49
                    fundująca córce kos
                    > zmarne wzorce.
                    możesz rozwinąć. Bo trochę się tej biednej córki czepiasz. Córka już z nami nie mieszka. W wakacje owszem była, mieszka w innym kraju, a nawet na innym kontynencie.
                    • verdana Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:01
                      Jesli nie mieszka, to albo problem z Sylwestrem jest sprzed lat, albo wydumany.
                      • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:08
                        Problem z sylwestrem jest sprzed kilku lat, na samym początku, jak to się zaczęło. Tzn. jak zaczęły się problemy. Sama sobie usiłuję to wszystko pozbierać do kupy. W tej chwili sylwestra spędzamy osobno i snu mi z oczu to nie spędza. Po prostu się przyzwyczaiłam. Najgorszy ten pierwszy raz. Wszystko się chyba zaczęło sypać po powrocie z zagranicy, córka została, bo chciała, a my wróciliśmy.
                        • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:09
                          a z kim ta 14 latka została za granicą?
                          • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:14
                            Z rodziną tam mieszkającą. Mieliśmy zostać wszyscy, nie wyszło. Została ona, bo chciała. Nie chciała wracać do Polski. W tej chwili to już studentka i jest bardzo zadowolona. Zaraz ktoś napisze, że lepiej jej tam niż z takimi rodzicami. Ale cóż to forum jest, dokopać zawsze można. A i co to za matka, co 14-latkę na koniec świata samą wysłała.
                            • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:17
                              Po Twoich wyjasnieniach raczej już nikt tak nie napisze, rozumiem, ze zgodziłaś się żeby została z rodziną za granicą, aby zapewnic jej lepsze życie niż w Polsce. Jakie masz relacje z córką? B. tęskinisz?
                            • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:22
                              Nowy Loginie, nikt nie chce Ci dokopać, tylko się zastanawiamy, nad Twoją historią, bo piszesz zrywami i to nam się zwyczajnie nie klei.
                              Piszesz wyżej, że podejrzewałaś męża o biseksualizm. To też jest jakaś opcja.
                              Ja bym w każdym bądź razie dążyła do konfrontacji zamiast tkwić w związku, którego praktycznie nie ma. Z tego co czytam sześć lat już jest tak jak jest? Może to dosyć i warto sobie życie poukładać na nowo.
                              • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:33
                                Piszę zrywami, bo tak naprawdę ciężko jest opisać 20 lat życia w jakimś jednym poście. Poza tym wiele rzeczy wychodzi w trakcie. To nie takie proste, pisać o sobie, układać to w słowa, próbując zachować resztki obiektywizmu. Bez jakiś emocji. Emocje i tak są, bo gdyby nie było, to pierwszy post by się nie ukazał. Tak trwa to już około 6 lat. Nikt ze znajomych, rodziny nie orientuje się w sytuacji. I dlatego piszę na forum, bo jak się to wszystko udałoby poskładać, to lepiej będzie, że cały świat o tym nie huczał. Oczywiście przesadzam, ale ludziom różne rzeczy zostają w głowie.

                                Może
                                > to dosyć i warto sobie życie poukładać na nowo.
                                Może,?
                                • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:47
                                  moj_nowy_login5 napisał(a):

                                  > trwa to już około 6 lat. Nikt ze znajomych, rodziny nie orientuje się w sytu
                                  > acji. I dlatego piszę na forum, bo jak się to wszystko udałoby poskładać, to le
                                  > piej będzie, że cały świat o tym nie huczał.

                                  Wiesz wydaje mi się, że źle myślisz, bojąc się, nie wiem czego, wstydu z powodu nieudanego małżeństwa? To już nie te czasy. Jeśli zdecydujecie się na rozwód to i tak wszyscy się dowiedzą i świat będzie przez jakiś czas huczał, musisz się na to nastawić. A problemy i kryzysy, większe lub mniejsze przechodzą wszystkie małżeństwa. Kwestia tylko jak sobie z nimi radzą, na co się decydują i do czego dążą.
                                  A spokojna rozmowa z życzliwą osobą z rodziny, albo z przyjaciółką mogła by Ci wiele więcej w głowie rozjaśnić. Więcej niż my możemy, nie znając Ciebie, ani Waszej szczegółowej sytuacji. I mając takie wyrywkowe dane.
                                  • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:05
                                    Masz rację, powinnam pogadać z kimś bliskim. Tylko ile razy z kimkolwiek zaczynałam rozmowę, to zawsze słyszałam " wy przecież jesteście takim idealnym małżeństwem" No własnie takie idealne z zewnątrz, popsute wewnątrz.
                                    • verdana Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 21:54
                                      Naprawdę, przez tyle lat żaden z Waszych znajomych nie zauważył, ze idealne małżeństwo nigdzie nie chodzi razem? Skąd ludzie wiedzą,że jesteście idealnym małżeństwem, skoro macie oddzielne towarzystwa i razem Was nie widują? Dziwne.
                    • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:02
                      moj_nowy_login5 napisał(a):

                      > możesz rozwinąć. Bo trochę się tej biednej córki czepiasz. Córka już z nami nie
                      > mieszka. W wakacje owszem była, mieszka w innym kraju, a nawet na innym kontyn
                      > encie.

                      A opisujesz ją jak małą dziewczynkę. Składając niemożność wybrania się wraz z mężem na sylwestra na obecność córki. Jeśli jest już na tyle duża, że mieszka sama, to dlaczego mielibyście ja ciągnąć ze sobą?
                      Coraz mniej z tego wszystkiego rozumiem. Myślę, że Twoja ocena sytuacji jest jakaś mało spójna. Dlatego też sądzę, że zasięgnięcie porady u fachowca, twarzą w twarz byłoby najlepsze w tej sytuacji. To kapanie oderwanymi informacjami, z różnego kresu Twojego życia na forum nie pomaga.
          • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:29
            Ważne jest czy chcesz nad poprawą tego stanu sytuacji pracować, czy uważasz, że
            > nie warto.
            Uważam, ze warto, tylko znowu, nawet Ty piszesz, "chcesz" , ja chcę, a mój mąż nie widzi problemu, to czego ma chcieć. Przecież jest dobrze, ja sobie ubzdurałam. I będzie jak zawsze opór materii, a do tanga trzeba dwojga. Niestety.
            • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 16:56
              moj_nowy_login5 napisał(a):

              > Ważne jest czy chcesz nad poprawą tego stanu sytuacji pracować, czy uważasz, ż
              > e nie warto.

              > Uważam, ze warto, tylko znowu, nawet Ty piszesz, "chcesz" , ja chcę, a mój mąż
              > nie widzi problemu, to czego ma chcieć. Przecież jest dobrze, ja sobie ubzdurał
              > am. I będzie jak zawsze opór materii, a do tanga trzeba dwojga.

              To mu ten problem uświadom. Dobitnie, wstrząśnij nim. Pokaż, że Ci zależy. Jak Cię zignoruje, to też będzie dla Ciebie jakąś informacją. Zapisz Was na spotkanie z terapeutą. Najwyżej pójdziesz sama i zamiast nad małżeństwem będziesz pracować nad sobą.
              Pisałaś, że przez lata było u Was normalnie. Ale od pewnego czasu dopiero się sypie. Pisałaś, że przyjaciół masz dopiero w odległości nie mniejszej niż 500 km, co dla mnie jest dziwaczne, bo nie wyobrażam sobie mieszkania gdziekolwiek bez nawiązania nowych znajomości, koleżeństwa, przyjaźni..
              To co opisujesz to góra lodowa problemów. A cierpi na tym też Wasze dziecko, choć możesz tego nie dostrzegać.
              Problemy same się nie rozwiązują, tylko pogłębiają.
              • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:01
                Przyjaciół, nie znajomych mam daleko. Znajomi są, ale nie są to kontakty, które chciałabym pielęgnować. O dziecku już pisałam, właściwie jak zaczęły się te problemy, ona już z nami nie mieszkała, wyjechała już w wieku 14 lat i tam została.
                • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:06
                  moj_nowy_login5 napisał(a):

                  > Znajomi są, ale nie są to kontakty, które
                  > chciałabym pielęgnować.

                  A właściwie czy Ty sama wiesz czego chcesz? Zastanów się nad tym poważnie i w miarę realistycznie.
                  • verdana Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:27
                    To, co opisujesz, to jakiś wierzchołek góry lodowej. Zazwyczaj 14-latki nie zostawia się rodzinie za granicą. Zazwyczaj 14-latka CHCE jeszcze mieszkać z rodzicami, albo przynajmniej niedaleko, a nie separuje się w tym wieku od rodziców, najwyraźniej nie uważając, aby byli dla niej kimś ważnym. Zazwyczaj rodzice 14-latki także chcą byc jeszcze z dzieckiem, albo przynajmniej wychowywać własne dziecko.
                    Wasza rodzina po prostu już nie istnieje. I dziecko i mąż - być może i Ty - robicie wszystko, aby nie mieć ze sobą kontaktu.
                    • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:40
                      Akurat wyjazd córki za granicę, to trudny dla nas wszystkim temat, to szansa, którą dostała od życia i w ten sposób ona to traktowała. Zaczęła od modelingu, skończyła na Harvardzie. Także wykorzystała swój dar.
                      • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:48
                        moj_nowy_login5 napisał(a):

                        > Akurat wyjazd córki za granicę, to trudny dla nas wszystkim temat

                        Czy aż tak trudny, że wtedy właśnie zaczęły się Wasze problemy?
                    • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:47
                      1. Kobieta po doktoracie i 3 fakultetach
                      2. Maż jej nie zabiera do kumpli, ale ona przecież zadbana i zna języki, więc przecież powinien
                      3. Wszystkie przyjaciółki ją opuściły bo mąż grał na komputerze i czytał książki
                      4. Hobby czy zainteresowań też nie ma, zapewne z winy męża
                      5. Kluczowym przykładem na rozpad więzi było, że mąż poszedł sam na sylwestra, a ona nie mogła, bo nie było z kim córki zostawić
                      6. Mąż niedojrzały, na złość wątkodajce chodzi do kina
                      7. Córka, co nagle się okazało ma AŻ 14 lat i mieszka już na innym kontynencie u rodziny, więc problemy rodziców jej nie dotyczą
                      8. Mąż woli spędzać czas z Frankiem, prywatny detektyw to potwierdził

                      Serio? Serio??
                      Poziom bullshitu w tej historii jest nieprawdopodobny.
                      • aqua48 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 17:50
                        t1ffany napisała:

                        > Serio? Serio??
                        > Poziom bullshitu w tej historii jest nieprawdopodobny.

                        Nie, nieprawdopodobne jest tu staranne ukrycie powodów rozpadu całej tej rodziny i chowanie ich pod tymi opisami...
                      • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:02
                        4. Hobby czy zainteresowań też nie ma, zapewne z winy męża
                        Gdzie to wyczytałaś?
                        3. Wszystkie przyjaciółki ją opuściły bo mąż grał na komputerze i czytał książk
                        > i
                        Nie opuściły, tylko rozluźniłyśmy więzy przyjacielskie, bo nie czuły się w takiej sytuacji komfortowo, a przyjaciółkami są, tylko się nie spotykamy w moim domu.
                        2. Maż jej nie zabiera do kumpli, ale ona przecież zadbana i zna języki, więc p
                        > rzecież powinien
                        To dotyczyło tematu wątku " mąż się mnie wstydzi"
                        7. Córka, co nagle się okazało ma AŻ 14 lat i mieszka już na innym kontynencie
                        > u rodziny, więc problemy rodziców jej nie dotyczą

                        Nie doczytałaś 19 lat.
                        8. Mąż woli spędzać czas z Frankiem, prywatny detektyw to potwierdził
                        Prywatny detektyw twierdzi, że mąż nie ma kochanki.

                        • t1ffany Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:10
                          Mogę się mylić, ale uważam że konfabulujesz, częściowo lub całościowo. Twoja historia jest do bólu niewiarygodna jako całość.
                          • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:14
                            Wiesz, moje życie jest niewiarygodne jako całość. Naprawdę. To jest po prostu część historii, piszę tylko tyle ile konieczne, a i tak za dużo napisałam. Dużo za dużo. Nie każdy musi wierzyć. Każdy też to samo przeczyta w inny sposób i inaczej zinterpretuje. Taki life.
                            • verdana Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 20:18
                              Ja też przestaję wierzyć. Historia z córką nieprawdopodobna - dziecko, które utrudniało wyjście z domu było, a potem nagle, po moim pytaniu, zostało odesłane za granicę - bo nie zgadzało się z resztą fabuły.
                              Poza tym odesłanie 14-latki do "modellingu" za granicę, jako stworzenie jej szansy życiowej jest zwykłym pozbyciem się dziecka. W tym wieku i przy takim zawodzie szczególnie, rodzice sa niezbędni. Chyba, ze lepiej jest dziecku bez rodziców, bo inni sa dla niego lepsi. W każdym razie podjecie takiego ryzyka nie świadczy o rodzicach dobrze. No i zapomnienie o takim drobiazgu, jak scedowanie wychowanie własnego dziecka na obcych ludzi czyni całą historię kompletnie niewiarygodną.
                          • ca.melia Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:27
                            Burak i tyle.
            • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 19:19
              nie zgadzam sie tu z Tobą, że do tanga tzreba dwojga :)
              Samego siebie zmienić trudno, co dopiero drugą osobę w dodatku wbrew woli
              Trzeba stwarzać sytuacje, że ta druga osoba nie będzie miała wyboru tylko zachować się zgodnie z Twoimi potrzebami i trzeba uwzględnić Twoje ważne potrzeby (bo nie wszystkie :), to już byłaby przesada :)) Kolejna rzecz to myśleć o dobru i szczęściu drugiej osoby - może Twój mąż potrzebuje tych nieszczęsnych samotnych wyjść? Przestrzeni? Może tylko trzeba ograniczyć ich ilość, żebyś część czasu bawiła się razem z nim. Przecież piszesz, że przyzwyczaiłaś się do samotnych Sylwestrów nawet i że Cię nie boli jak on wychodzi, że najgorszy ten pierwszy raz. Ze doskonale Ci i bez jego towarzystwa. To w końcu Cie boli czy nie boli? Umiesz sama organizować sobie czas bez niego i mieć z tego frajdę czy nie? Czy wy już nic nie robicie razem i wspólnie i nie ma zupełnie bliskości, intymności, zaangażowania i namietności? skoro podejrzewasz go o biseksualizm to może tylko tego ostatniego nie ma, ale przecież coś można zrobić , a on musi uwzględniać Twoje potzreby biologiczne i podstawowe też nawet jak sam nie ma ochoty
              • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 19:35
                PS: a jak ciosem i bólem jest to, że podejrzewasz, że przestał Cię kochać/lubić to wierz mi mozna to przeżyć, trzeba czasu i pytanie czy chcesz być w takim związku czy nie. czy naprawdę potrafisz dobrze się bawić bez niego, bo na początku sama piszesz może być boleśnie ale potem człowiek się tego uczy i odnajduje radość i szczęście na nowo.
                Jest tyle fajnych zajęć i ludzi, wystarczy poszukać i nie byc uzależnionym emocjonalnie od tej jedynej osoby. I można partnera dalej kochać, to wspaniałe uczucie i przeżycia kogos kochać, po co konieczna wzajemność, można kogos obdarowywać swoim uczuciem bezinteresownie, korzyścią jest juz samo to co czuje osoba kochająca. Mój facet kiedyś chciał bardzo sie ze mną ożenić i żebym nawet myślała sobie w trakcie małżeństwa o drugim, nowym chłopaku ale mieszkała z nim właśnie nie z tym drugim. Teraz rozumiem co czuł bo sama frajda jest kochać nawet bez wzajemności albo z wzajemnością pod znakiem zapytania. Jeżeli Ty męża nie kochasz już, to skąd ból, że on Cie potencjalnie nie lubi? Polubi CIe jeszcze wiele osób w zyciu, on nie musi, olej to (sorry za brzydki język). Pytanie czy jeśli obydwoje się byście nie kochali to czy w ogóle jest sens malżeństwa, romantyczna miłość to stosunkowo jednak niedawny wynalazek i dobre całkiem pary się wieki bez niej obywały hmm. Może coś się tli po którejś stronie, gdzieś tam w środku głęboko i chcecie to rozpalić na nowo? Ty chcesz? Nie zważając na ewentualny brak zapału z drugiej strony i nie licząc na wzajemność. Tutaj ja widzę wiele możliwości przed Tobą, tylko nie wiem jaka jest Twoja wola w kwestii rozmaitych konfiguracji, Ty musisz podjąć decyzję i żeby nie była to decyzja, że on musi coś zrobić, bardziej się zaangażować, obsypywać toną kwiatów codziennie i dyszeć z pożądania co wieczór :)
                • mamameg Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 22:01
                  Nie wyobrażam sobie gorszego koszmaru niż mieszkanie z osobą, którą kocham a która czuje do mnie żywą niechęć. Co Ty za masochizm promujesz, Igge?
                  • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 23:40
                    he he, nie propaguję masochizmu :) i liczę na to, że nie czuje do mnie aż takiej żywej niechęci skoro lubi seks ze mną :), to po pierwsze
                    Po drugie jak on momentami czuje niechęć, nawet żywą niechęć to próbuję zrozumieć dlaczego, czy coś robię źle? Jeśli tak to staram się zmienić swoje postępowanie na lepsze, być dobrym, lepszym człowiekiem, pracować nad sobą (trochę dla niego choć właściwie dla siebie samej, bo zależy mi na byciu dobrym i coraz lepszym, przyzwoitszym człowiekiem).
                    Po trzecie samo kochanie kogoś, zachwyt jego osobą, radość ze wspólnego mieszkania z ukochanym, jego zapach, dotyk skóry, ukradziony pocałunek i przytulenie (nawet z własnej a nie jego inicjatywy), możliwośc rozmowy z kimś kogo kochasz, wsparcie jakie Ci udziela - to bardzo dużo. I nie zapominajmy o możliwości dawania, obdarowywania tego kogoś swoim czasem i uwagą chociażby, swoim zainteresowaniem, swoim, nie wiem, ugotowanym z czułością jedzeniem, uprasowaniem koszuli czy biletem do kina. To także wielka radość i przyjemność, przyjemność dawania.
                    Po czwarte, możliwość zaobserwowania jak człowiek dorosły zmienia się na przestrzeni lat jest frapująca i godna przeżycia, doświadczenia
                    Po piąte, ma się wspolne sprawy, wspomnienia, zdjęcia, dobre lata, które dają siłę, żeby przetrwać te gorsze chwile
                    naprawdę kochać kogoś to wspaniale doświadczenie choć oczywiście kochać z wzajemnością - jeszcze lepsze.
                    Po szóste, A człowiek nie świnka i wszystko zniesie (tu może jest ten element masochizmu :)
                    Przede wszystkim zniesie dlatego, że stwierdzi sobie w duchu, że nie wszystko jest od niego zależne. Uczucia drugiej osoby ode mnie nie zależą. Rzeczy niezależne ode mnie są mi obojętne i znoszę je ze spokojem, bez emocji ponieważ nie uważam ich za żadne zło i coś moralnie nieetycznego, złego, coś nad czym mogłabym pracować, żeby z siebie wyplenić. Stąd skupiam się na sobie i swoich wadach, bo to ode mnie zależy w pełni, zamiast skupiać się nad wadami, uczuciami drugiego człowieka, nad jego charakterem, postępowaniem, na które mam niewielki, jeśli w ogóle jakikolwiek wpływ. Zachowuję wewnętrzną harmonię i pogodę ducha czując pobłażliwość i wyrozumiałość dla faktu, że ktoś na kim mi zależy, możliwe, że mnie nie lubi/kocha. Ja wiem, nie potrzebuję potwierdzenia od nikogo, że jestem wartościowym człowiekiem. Jeśli rzeczy których nie lubi we mnie ukochany to coś rzeczywiście, wg mojej własnej oceny niewłaściwego (np jestem bałąganiarą albo leniwcem albo pedantką albo cokolwiek innego) - wtedy sama podejmuję decyzję, że się zmienię i pracuję nad tym bo chcę być coraz lepsza, dążyć do perfekcji/ideału i ktoś kto mi zwraca uwagę na błędy/wady to właściwie mi pomaga w osiągnięciu/ w dążeniu do tego celu i powinnam czuć i czuję tylko wdzięczność, a nie smutek czy żal. Przy okazji, dzięki pracy nad sobą staję się niejako niechcący coraz bardziej i bardziej godna miłościi obiektywnie i coraz więcej jest powodów, żeby mnie kochać. Ale to tylko produkt uboczny pewnej postawy, nieistotny w sumie. Taka praca nad sobą staje się nawykowa po pewnym czasie i nie zauważasz jej. Mój mąż np nie jest zupełnie świadomy, że ma właśnie takie nawykowe nawyki :) tzn że nawykowo (nie do końca świadomie, wręcz automatycznie) pracuje nad sobą, żeby jemu i innym było z nim lepiej. Silna wola wyrabia się przy tym niejako sama i on np nie ma problemu z dietą, ćwiczeniami, odchudzaniem, rzuceniem palenia itp duperelkami, które innych przerastają. Bo te nawyki, jak jakby ćwiczenia fizyczne, wyrabiają silną wolę przy okazji i mimowolnie Tak więc nie jest to masochizm bo nie ma bólu, nie powstają w Tobie negatywne emocje typu smutek, żal. Powstałyby gdybyś pozwoliła zagnieździć i zakorzenić się w Tobie przekonaniu, że fakt nielubienia/niekochania Ciebie przez kogoś jest zły, jest nieszczęściem. Ale dla Ciebie to rzecz obojętna, niezależna od Ciebie i dlatego podchodzisz do niej ze stoickim spokojem. Nie umiem jaśniej wytłumaczyć. Nie jest to w każdym razie masochizm.

                    Jeśli od razu nie umiesz powyższego, - możesz łagodzić emocje na bardzo wczesnym etapie i postępować racjonalnie, nie dając sie chociaż wkręcić i opanować tym emocjom, świadomie je wyciszając z czasem, nie dając się pogrążyć w czarną rozpacz. Mi się z powyższą receptą na spokoj ducha( i radość z faktu, że ja na pewno kocham męża choć on nie jestem pewna, że jeszcze kocha/lubi mnie) udało osiągnąć sukces dopiero po pewnym czasie i wg tego drugiego awaryjnego sposobu na nie nakręcania się w już powstałych początkowo emocjach. Na początku szokujące i nieoczekiwane uświadomienie sobie, że już w pewnym sensie pozamiatane, że nie lubi tak jak dawniej - spowodowało niedowierzanie, szok i mnóstwo bólu
                    Teraz już nie, pogodziłam się z rzeczywistością, zaakceptowałam fakt, że nie wiem/nie jestem pewna uczuć męża do mnie, że możliwe, że mnie nie kocha i co z tego? Jest dobrze jak kocha . I jest dobrze tak samo jeśli nawet już nie kocha, tak czy inaczej potrafię być szczęśliwa i kropka :). Podjęłam decyzję, że tak czy inaczej zostaję z nim w związku, nawet jesli po naszej wielkiej wzajemnej miłości życia pozostal tylko popiół i przyjaźń okraszona seksem. dlatego radzę autorce przyjrzeć dokładnie się sobie przede wszystkim i podjąć jakąś decyzję, nie pozwolić rozwijać się bólowi i smutkowi. To nie jest zaprzeczanie emocjom tylko przechwycenie naszych sądów/przekonań.oceny wartościującej danego zdarzenia zanim podejmiemy bezsensowny sąd oceniający i za tym pobiegną od razu nasze emocje, ból, smutek. autorka już dokonałą fałszywej oceny wartościującej uznając brak męża uczuć za coś zależnego od jej woli, za coś nieobojętnego, za coś złego. to błąd. taką ocenę wartościującą trzeba w sobie zmienić.
                    Teraz gdyby naprawdę i na sto procent mnie jeszcze kochał - będę lepiej przygotowana na jego ewentualne definitywne odkochanie się/ śmierć/odejście. Zero masochizmu, raczej wewnętrzna, dająca satysfakcję z efektów praca nad sobą i swoją wolą.
        • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:45
          jak by Cię nie lubił to by może nie tkwił w malżeństwie z Tobą albo poznal kogoś nowego na boku
          On za bardzo jest skupiony na swoich potrzebach, uprawiałby seks z kimś kogo nie lubi??
          Może też zamiast konstruktywnej rozmowy, krotkiej treściwej i zadaniowej, z celem do osiągnięcia - zanudzasz go dłuuuuuuuuuugimi analizami Waszego zwiąsku, waszych relacji i on ma dosyć
          Nieświadomie Cię nie lubi hmmm...mój mąż też mnie nie lubi a raczej moich wad nie lubi, wreszcie po latach przejrzał na oczy i zauważył konkretne i poważne wady, przysparzające mu ekstra wysiłku i pracy
          Może Twój mąż też jakichś dwóch czy trzech cech Twojego charakteru albo postępowania nie lubi i tyle, a może przestał Cię kochać, tu przywaliłam z grubej rury, sorry
    • koronka2012 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:22
      Wydaje się, że jesteście ludźmi na poziomie, więc zakładam, że znajomi też są na poziomie.
      Wybacz, ale nie uwierzę nigdy że w gronie znajomych męża są wyłącznie chamidła, które nie znają podstawowych zasad SV. Na 99% jesteście zapraszani oboje, a mąż nie przekazuje ci tych zaproszeń, bo z jakichś względów chce wychodzić sam. Jego zachowania wobec twoich znajomych to ostentacyjne buractwo.

      W zasadzie co was teraz łączy? co jest pozytywnego w waszym związku, dlaczego warto to ciągnąć?

      wyjeżdżać można też z obcymi ludźmi, ale sypianie z kimś obcym fajne nie jest. Szczególnie że to taki poziom obcości, który ociera się o wrogość. Dogryzanie, umniejszanie to przejawy agresji słownej, spowodowane kompleksami najczęściej. Może mąz nie zabiera cię, bo woli świecić własnym blaskiem, a ty go przyćmiewasz? może lepiej się czuje w roli biedulka, który ma na tyle straszną żonę, że nie chce jej zabierać na imprezy, twoja obecność zagroziłaby jego image'owi.
      • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:33
        Wybacz, ale nie uwierzę nigdy że w gronie znajomych męża są wyłącznie chamidła,
        > które nie znają podstawowych zasad SV.
        Myślę, że pewnie proporcje się jakoś rozkładają. Pewnie nie wszyscy mnie zapraszali, ale na pewno była duża część, która zapraszała, tylko M mi tego nie przekazywał. Dlaczego, tylko on wie.

        Szczególnie że to taki poziom obcości, który ociera się o wrogość. Dogryzanie,
        > umniejszanie to przejawy agresji słownej, spowodowane kompleksami najczęściej.
        Tak to sama odczuwam.

        może lepiej się czuje w roli biedulka, który ma na tyle straszną żonę, że n
        > ie chce jej zabierać na imprezy, twoja obecność zagroziłaby jego image'owi.
        Masz 100 % racji. Pewnie tak jest. Tylko dlaczego nie chce się rozwieść, dlaczego? Przecież np. materialnie tylko ja bym straciła. Zarabia z 10 razy więcej ode mnie. A nie chce rozwodu. Bez sensu.
        • mamameg Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 19:20
          Ja Ci wierzę, mój eks identycznie się zachowywał wobec mojej rodziny i znajomych, skutecznie zniechęcając wszystkich do odwiedzin(żadna przyjemność chodzić tam, gdzie gospodarz robi wszystko żeby pokazać, że nie chce gości). I w podobny sposób wychodził beze mnie jak Ty opisałaś Sylwestra- ale było to w okresie kiedy był na mnie o coś zły. Może pomyśl czy się coś wydarzyło co może być przyczyną jego niechęci do Ciebie? Nie usprawiedliwiam go, paskudnie Cię traktuje, powinien powiedzieć o co mu chodzi albo się z Tobą rozstać.
          I co Ciebie trzyma przy kimś kto tak Ciebie traktuje?
        • igge Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 20:07
          poziom obcości, ktory ociera się o wrogość, dogryzanie, umniejszanie - to problem najpoważniejszy
          Czyli nie brakuje tylko namiętności (a może wcale nie brakuje, piszesz, że lubi seks z Tobą), tylko i bliskości i zaangażowania. Asertywnie nie pozwalaj na przemoc słowna, do skutku, metodą zdartej płyty stanowczo acz spokojnie i bez emocji.
          Ale bliskość i zaangażowanie odbudować to chyba rzeczywiście tylko terapeuta i terapia może pomóc. Jak nie chce terapii to sama sobie zafunduj, nie zaszkodzi, a pomóc może.
          Nie chcij niemożliwych rzeczy np "lubienia", przystąpienia do terapii etc Tzn najpierw naciskaj ale jak nie ma woli po drugiej stronie to działaj sama.
        • koronka2012 Re: Mąż się mnie wstydzi. 07.10.13, 18:43
          moj_nowy_login5 napisał(a):

          > Masz 100 % racji. Pewnie tak jest. Tylko dlaczego nie chce się rozwieść, dlacze
          > go? Przecież np. materialnie tylko ja bym straciła. Zarabia z 10 razy więcej od
          > e mnie. A nie chce rozwodu. Bez sensu.

          Powód jest bardzo prosty - bo to tchórz, który nie lubi konfrontacji. Woli zamieść pod dywan i będzie to robił, póki będzie mógł. Tzn. póki inna pani go nie przyciśnie. Dlaczego nie chce rozwodu? bo musiałby się podzielić tym co jest, miałby na głowie kupę załatwiania, formalności, bałaganu, przy czym musiałby jakoś zorgranizować sobie życie na nowo...
          A po co? wiedzie takie życie, jakie lubi, nie musi się z tobą liczyć, po co mu te komplikacje?

          Facet jest jak małpa, nie puści jednej gałęzi, póki nie złapie następnej.

          Pytanie czemu TY się nie rozwiedziesz, bo tobie ta sytuacja mocno doskwiera, mężowi najwidoczniej nie?
      • alis123 Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 18:53
        Czyli masz dorosłą córkę za granicą, którą się nie musisz zajmować. Jaki zatem problem masz w odnowieniu starych kontaktów z przyjaciółmi i zacieśnieniu nowych? Masz dużo wolnego czasu i powinnaś to zrobić.
        Natomiast mężowi zapowiedz, że następnym razem chcesz iść z nim do jego znajomych i przypomnieć im, że ma żonę. Powiedz, że chcesz z nim wychodzić co trzeci raz albo raz w miesiącu. Nie musisz przejmować jego znajomych, ale pokazać się do czasu do czasu. Zapytaj Franka, kiedy znowu razem się spotykają... Albo zaproś jego znajomych do was np. z okazji urodzin czy imienin męża.
        Pisałaś, że razem wyjeżdżacie - moze wyjazd ze znajomymi następnym razem?
        • verdana Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 21:07
          Istnieje też niezbyt miła możliwość,że to nie maż nie chce zabierać żony do znajomych, tylko znajomi nie chcą tej żony widzieć. Znam takie sytuacje. Nie mówię, ze tak jest w tym przypadku, ale skoro ani córka, ani mąż nie mają potrzeby przebywania z Autorką wątku - to może problem nie leży w innych, tylko w niej?
          • paris-texas-warsaw Re: Mąż się mnie wstydzi. 06.10.13, 22:48
            Nie opisujesz do końca "klimatu emocjonalnego", który Was łączy - np. awantury, chłód emocjonalny, pełen humoru i żartów, etc., stylu spędzania wakacji, typu pracy i tego ile razem jesteście (może pracujecie np. w domu i jesteście praktycznie cały dzien razem), ale biorąc pod uwagę, to co piszesz, zastanowiłabym się:
            1) jak przebiegał proces podjęcia decyzji o pozostawieniu córki za granicą. Czy np. nie było opcji, że któreś z Was z nią tam zostanie? Czy to nie była możliwość dla męża, by się Ciebie ze swojego życia "pozbyć", a która faktycznie się nie udała? Czy ma on zawód, w którym "lepiej" wygląda, gdy ma się żonę, mimo że faktycznie byłabyś dla niego tylko współlokatorem? Czy może mąż woli być wciąż z Tobą z innych przyczyn np. lenistwo (rozwód to czasochłonna czasem sprawa) lub jakoś rozumiane dobro córki? Czy mąż nie był przeciwny zostawieniu córki i zaczął np. postrzegać Cię jako złą matkę, która się na to zgodziła? Czy wcześniej faktycznie wszystko tak dobrze się układało, też na wyjeździe zagranicznym przed zostawieniem córki?
            2) czy nie ma jakichś miedzy Wami niewyjaśnionych spraw np. zdrada, sytuacja majątkowa, etc.? Czy faktycznioe wszystko wiesz o waszym majątku, jego interesach, etc.?

          • sonia_siemionowna Re: Mąż się mnie wstydzi. 07.10.13, 00:01
            Też tak pomyślałam po przeczytaniu całego wątku....

            Córka bez oporów pojechała do obcego kraju, do obcych ludzi (swoją drogą nie wiem, co skłoniło Autorkę do wyrazenia zgody, 14 lat to nie 19 a kariera czternastolatki w 'modelingu' to, przepraszam za szczerość, kuszenie losu), mąż też się odcina.... Trochę to dziwne, że tak wszyscy są przeciwko Autorce, a ona niewinna .....
    • gaderypoluka .. 07.10.13, 10:15
      Ja uważam że mąż z łatwością Tobą manipuluje i coś rozgrywa...
      Franek jest dobrym tropem. Nie ma żony. Weź pod uwagę biseksualizm na serio. To może
      być to.Taka bierno-agresywna postawa jest typowa u kryptogejów.
      Nie zostawi Ciebie od tak bo żona to dobra przykrywka a prowadzi swoje życie..
      Badania Izdebskiego pokazują że 45% facetów homo pozostaje w Polsce w związkach małżeńskich..dużo prawda? W Polsce mało się o tym mówi...
      Nie sądzę żeby się Ciebie wstydził, jesteś wykształcona, ładna, kiedyś Cię wybrał, po prostu
      ukrywa coś przed Tobą..
      Mogę opisać na priva, może to Ci pomoże.
      To jak się zachowuje Twój mąż może nie mieć nic wspólnego z tym jak się Ty zachowujesz,
      jak wyglądasz, po prostu on ma problem, bo normalny facet się tak nie zachowuje!

      Buduj sobie życie od nowa, bycie obok takiej osoby obok jak Twój mąż jest rujnujące dla kobiety. Bez względu jaka jest przyczyna Twoje małżeństwo nie istnieje a facet Cie nie szanuje...

    • tully.makker Jak bedzie chcial... 07.10.13, 15:52
      Wiele lat temu, gdy moja przyjaciolka przezywala jakies kolejne milosne rozczarowanie, jej brat krotko jej uswiadomil, o co w tym wszystkim chodzi. Powiedzial:

      Jak bedzie chcial do ciebie zadzwonic, to do ciebie zadzwoni.

      Wiele postow w tym watku, to jaky niezrozumienie tej prostej prawdy, ze mezczyzna zazwyczaj robi to, na co ma ochote. jesli ma ochote, znajdzie czas i mozliwosci, jesli nie ma, zadne podchody ze strony kobiety nie spowoduja, ze tej ochoty nabedzie.

      Mysle, ze jasno widac, ze maz autorki nie chce z nia spedzac czasu wolnego. Moza oczywiscie dociekac, jak jest przyczyna, mozna by nawet przeprowadzic w tym cellu z ezem jedna dwie rozmowy. Chyba predzej dla zmiany zwojego zycia i samorozwoju niz naprawy relacji z mezem.

      I trezba zaczac myslec o wlasnym zyciu bez tego pana. Moze dalej w malzenstwie, tylko po swojemu, i bez zludzen. Albo samotnie. Albo w poszukiwaniu innej bratniej duszy, z ktora moznaby spedzic jesien zycia.
      • bergamotka77 Re: Jak bedzie chcial... 07.10.13, 23:21
        tez podejrzewam ze to kryptogej - moze maja meskie orgietki na tych spotkaniach u Franka? Pewnie ma odpowiedzialna prace i lepiej wyglada jak ktos napisal ze ma zone, tym samym nie wzbudza podejrzen. Jemu pasuje taki uklad, tobie mniej. A sytuacja z corka kuriozalna - nie chcialas z nia zostac jezeli miala tam zyciowa szanse? Tym bardziej ze to chyba jedynaczka... Jak czesto was odwiedza? Jakie jeszcze tajemnice skrywacie? A jesli masz taka sytuacje i brak szans na zmiane pomimo prob to pomyslalabym o rozwodzie i wyjezdzie do corki za ocean i ulozeniu sobie tam zycia od nowa...
    • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 13.10.13, 19:25
      Dobra, tytuł wątku był błędny. Dzisiaj mąż się upił ze znajomym u nas w domu, a ja mu zrobiłam z koleżanką zupełnie niechcący ;) przegląd telefonu, którego do tej pory nie widziałam na oczy. I wszystko jasne, nie Franek, tylko Frania. Detektyw mi będzie musiał oddać kasiorkę. Ch..... mu w d...pę. I to chyba trwało kilka lat, zaczyna mi się w głowie układać. I chyba ma z tego dzieci. Dlatego naszego z taką łatwością się z domu pozbył. Leży teraz nawalony jak świnia. Także sprawa się wyjaśniła. Pani przez telefon nie zaprzeczała. Znam ją.
      • enith Re: Mąż się mnie wstydzi. 13.10.13, 20:11
        OJP :-/

        Skąd podejrzenia, że są z tego dzieci? Jeśli faktycznie trwa to latami, są dzieci itd. to po ochłonięciu czas zacząć zbierać dowody do rozwodu z męża winy (jeśli chcesz się w to pchać, oczywiście). Może ktoś bardziej gramotny ode mnie podpowie ci, jak zapisać sobie te sms'y z sekretnego telefonu męża. Ta pani, jak rozumiem to wasza wspólna znajoma?
        Trzymaj się dziewczyno, ściskam cię wirtualnie!
      • zolla78 Re: Mąż się mnie wstydzi. 13.10.13, 23:18
        Współczuję. Idź w pierwszej kolejności do prawnika. Komórki nie oddawaj albo wszystko skopiuj.
        Kurczę, tylko skoro to trwa tyle czasu i ma dzieci z tego związku, to dlaczego nie rozstał się z tobą po prostu.
        • babyaggie Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 08:35
          Bo rozwód to kupa zachodu i dużo kasy kosztuje. Pan pewnie liczy na to ze jak żona się dowie to sama to wszystko załatwi a on tylko pójdzie do sądu.
          Może autorka powinna teraz zastosować działania niestandardowe?
      • sanciasancia Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 02:47
        Strasznie mi przykro.
        Zbierz dowody winy.
        Nie zdziwiłabym się, gdyby Twoje rogi były tajemnicą poliszynela wśród znajomych męża przynajmniej.
      • sonia_siemionowna Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 14:36
        OMG!

        Strasznie mi przykro :(

        Dobrze, że się dowiedziałaś, masz jeszcze szanse na szcześliwe życie. Co za sk..... z tego Twojego męża, nie dość, że prowadzi podwójne życie to jeszcze Ciebie wrabia w poczucie winy :(
        • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 15:01
          Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mieliśmy wśród znajomych takie same sytuacje i zawsze był ( udawał) oburzony. Wrobił mnie w kompleksy, w to, że nic jestem warta.
          W tej chwili nie chcę mu dać poznać po sobie, że coś wiem, trudne, bo boli, w nocy ryczę, ale muszę to rozegrać po swojemu. Zarys planu już mam. Tylko to wszystko musi potrwać. Potem wyjadę do córki, ale najpierw usamodzielnienie się ( wstyd przyznać nie mam prawka, też poniekąd z jego winy, ale tu tylko egzamin, bez chodzenia na kurs), dalej sprawy materialne ( dom, samochód, mieszkania), potem zemsta psychiczna. Na pewno to poczuje. Tylko na zimno to wszystko, powoli, skutecznie. Zobaczymy, może się uda. Musi się udać. Na panience mścić się będę. Znajomych tutaj też odpuszczam, nie wierzę, że nie wiedzieli. Macie pomysły, jak to załatwić w białych rękawiczkach? Wszelkie wskazówki mile widziane.
    • amb25 Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 06:44
      Jest jeszcze jedna mozliwosc.
      To Pan Maz ma problem z poczuciem wlasnej wartosci. Czuje kompleksy w obecnosci zony , podswiadomie (alob swiadaomie) uwaza ze jest od niej w jakims stopniu gorszy.
      Stad dogyzanie jej w obecnosci znajomych, zeby zaimponowac im i pokazac, ze on tez sie liczy. Stad niezabieranie zony na imprezy , bo przy niej nie moze blyszczec (bo czuje jakies kompleksy) a bez niej tak (bo nie ma zony z ktora mozna go porownywac).
      • enith Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 07:54
        Amb25, nie dopatrzyłaś się wczorajszego posta autorki wątku. Pan od paru lat ma kochankę i ma z nią prawdopodobnie dzieci. Pani przetrzepała mężowi sekretną komórkę i wyszło szydło z worka.
        Nie zdziwiłabym się wcale, gdyby wszyscy znajomi męża, ci sami, od których odciął autorkę wątku mąż, wiedzieli o romansie. Być może to właśnie z kochanką pan była zapraszany na te wszystkie imprezy, z Sylwestrami włącznie, na które nie zabierał żony. A żona w głowę biedna zachodziła, co jest z nią nie tak.
        Czyjaś wcześniejsza sugestia, że pan próbował się pozbyć żony w tym samym czasie, co i córki, zaczyna mieć sens, bo właśnie wtedy zaczęło się między nimi sypać. Pan być może wykombinował, że żona i córka zostaną za granicą, a on w kraju już bez krępacji i ukrywania się może prowadzać się z nową rodziną. Pani jednak z panem wróciła, więc pan ją całkowicie od siebie, swoich hobby i swojego kręgu znajomych (do którego należy zapewne także i kochanka) odciął.
        • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 12:34
          po tym wątki widac, że życie pisze bardziej zadziwiające scenariusze niż niejedna telenowela...tylko autorki w tym wszystkim żal, a "mąż" okazał się byc niezłym sk....em...
    • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 17:14
      Wiecie, odetchnęłam, jestem wściekła, ryczę, ale wiem, już wiem i teraz jest mi łatwiej. Niestety nikomu w realu nie mogę nic powiedzieć, bo inaczej moje plany spalą na panewce. To trochę ból, ale zostały zadania do wykonania. Nawet jeżeli doprowadzi go to do samobójstwa, to zrobię wszystko by go zniszczyć. Go i tę k.......... i te bachory. W życiu nic nie dostaną, nawet złotówki, a on pójdzie na żebry. Zrobię coś w stylu " Blue Jasmine" . Będzie się działo, oj będzie.
      • paris-texas-warsaw Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 20:55
        A wczoraj pisałaś, że tamta kobieta "nawet nie zaprzeczała"... Dzisiaj już robisz plany w ukryciu?;)
      • sootball Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 21:24
        o tak, szczególnie "bachory" zasługują na zemstę.
      • sonia_siemionowna Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 22:18
        Zaczynam mysleć, że Twój mąż miał wiele powodów, żeby szukać zrozumienia i ciepła gdzie indziej.... :P
      • zuzi.1 Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 22:24
        Tylko zastanów się po co Ci ta zemsta, stracisz mnóstwo nerwów, postarzejesz się o co najmniej kilka lat w krótkim czasie i tyle...a facet i tak spadnie na przysłowiowe 4 łapy...szkoda zdrowia na zemstę, olej go, rozwiedź się i szukaj szczęścia gdzie indziej...
      • enith Re: Mąż się mnie wstydzi. 14.10.13, 22:25
        No właśnie, jak zamierzasz przeprowadzić swój ambitny plan, skoro kochanka wie, że o niej wiesz, bo ucięłyście sobie wczoraj telefoniczną pogawędkę? Myślisz, że ona twojemu mężowi o tym nie powie?

        No i co ci dzieci zawiniły? Z której strony nie patrzeć, to rodzeństwo przyrodnie twojej córki. Serio będziesz się mścić na DZIECIACH? Podejrzewam, że piszesz w złości i szoku, co chyba nikogo nie dziwi wziąwszy pod uwagę, w jakim kierunku rozwinęła się cała historia. Ja na twoim miejscu urządziłabym dżihad wiarołomnemu mężowi, nie jego kochance, a już z pewnością nie małym dzieciom!
        • moj_nowy_login5 Re: Mąż się mnie wstydzi. 15.10.13, 16:36
          Przepraszam za bachory, przecież one nic niewinne. Jeśli chodzi o zemstę, to raczej chodzi mi o pozbawienie mojego męża dochodu, a mam na niego haka. I popsucie reputacji w środowisku, natomiast planuję zostawić im 3 mieszkania ( jedno dla kochanki, nawet ją lubię, po jednym dla dziecka) Chyba będzie ok. Oprócz tego jakieś polisy na studia dla każdego dziecka. To by było na tyle.
    • zolla78 Re: Mąż się mnie wstydzi. 15.10.13, 12:11
      Nie dowalajcie jej już. No i napisała o "bachorach", ale przecież nic im nie zrobiła, a właśnie dowiedziała się, że mąż ją od kilku lat zdradza i ma jakieś dzieci z tego związku. Ma prawo napisać co zechce w złości.

      A do autorki wątku. Jak masz plan to go realizuj, ale skoro już z tą kobietą rozmawiałaś, to i mąż wie, że ty już wiesz. Zatem chyba udawanie, że nic nie wiesz nie ma sensu. Skoro tyle czasu utrzymywał pozory, to z jakiegoś powodu. Zatem chyba dość dużym ciosem dla niego będzie jak właśnie wszystkim dookoła powiesz co cię spotkało, co zniszczy mu trochę reputację, na pewien czas pewnie tylko, ale zawsze.
      Zabezpiecz się finansowo, ale prawda jest taka, że jeżeli macie jakieś oszczędności gotówkowe, to pewnie z nich na koniec nic nie zobaczysz. Zatem jak masz jeszcze do nich dostęp, to weź tą kasę i przepuść.
      • plum1234 Re: Mąż się mnie wstydzi. 15.10.13, 16:45
        Zgadzam sie z zolla78. Dziewczy troche zrozumienia...
        Ja moge podzielic sie moim doswiadzczeniem - jak dowiedzialam sie, ze jestem zdradzana, przezywalam takie wahania emocjonalne, ze w jednej minucie chcialam siebie zabic a za chwile te druga. Nigdy wiecej z zadnego powodu takich jazd nie przezylam. I dlatego tez uwazam zdrade za najwieksze swinstwo - bo to moze doprowadzic do tragedii, jak ktos jest slabszy czy tez te emocje sie nie wyciszaja z roznych powodow. Mysle, ze wtedy mozna zrobic wielka krzywde sobie lub drugiej osobie.
        Dla pocieszenia - przezywa sie to bardzo, "przewija tasme" wiele, wiele razy ale za kazdym razem te emocje sa troszke slabsze, az w koncu jest sie obojetnym. PO wielu miesiacach albo latach :(
    • mantis_after_dinner ale zdajesz sobie sprawe 15.10.13, 13:30
      "Zmieniłam login, bo sprawa zbyt intymna."

      ze po tych szczegolach, ktore podalas w tym watku dosyc latwo Cie zidentyfikowac?
      Obcym osobom latwo.

      A co dopiero tym znajomym meza i Twoim.
      • moj_nowy_login5 Re: ale zdajesz sobie sprawe 15.10.13, 16:38
        Masz rację. Tylko nie wzięłaś pod uwagę, że np. my nie mieszkamy w Polsce i nasi znajomi nie znają polskiego.
        • paris-texas-warsaw Re: ale zdajesz sobie sprawe 15.10.13, 16:43
          Ten wątek powinien mieć tytuł "O jeden fakultet za daleko";)
        • mantis_after_dinner Re: ale zdajesz sobie sprawe 15.10.13, 16:46
          Tylko nie wzięłaś pod uwagę, że np. my nie mieszkamy w Polsce i nas
          > i znajomi nie znają polskiego.

          - skad wiesz, ze nie wzielam? To niczego nie zmienia. naprawde (no moze tyle, ze znajomi nie sa w stanie przeczytac watku na gazeta.pl). Ja rowniez nie mieszkam w Polsce i co?
          • moj_nowy_login5 Re: ale zdajesz sobie sprawe 15.10.13, 16:54
            No dobra, w sumie nie pomyślałam, że komuś będzie się chciało grzebać w necie, żeby jakąś obcą osobę zdemaskować. Więcej nic już nie napiszę. Dzięki za wszystkie rady, dalej muszę działać sama.
Pełna wersja