Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym synem

11.11.13, 18:26
Na wstępie zaznaczam, że przyszłam się wyżalić i wygadać. Wyżalić, bo od jakiegoś czasu źle się u mnie (nas) dzieje, ale ostatnio problemy jeszcze bardziej się nasiliły. Mam już 42 lata. Jestem w 4 miesiącu ciąży. Ciąża nie była planowana, bardziej wpadka, chociaż (mimo niezbyt młodego wieku) nawet się ucieszyłam. Teraz widzę, że utrzymywanie tej ciąży nie było dobrym pomysłem. Odkąd ciąża wyszła na jaw, nie dogaduję się z mężem. Non stop się kłócimy, dogaduje mi, że nic nie robie (co nie jest prawdą: i sprzątam, i pracuję, normalnie funkcjonuję, mimo ciąży nie zrezygnowałam z niczego), mówi, że jestem głupia, skoro w tym wieku chce rodzić, że pewnie to nie jego dziecko i słowa w podobny deseń. Te ostatnie szczególnie mnie bolą, i nie mam pojęcia, czemu mąż nagle, ni stąd, i ni zowąd, stawia mi takie zarzuty. Staram się lekceważyć, ignorować, nie zwracać na to uwagi, ale czasem po prostu się nie da siedzieć cicho. Jakakolwiek, chociaż najdrobniejsza pomoc ze strony męża? Mogę zapomnieć, Kiedyś dzieliliśmy się sprzątaniem, teraz dla niego nawet wyrzucenie śmieci czy nastawienie pralki to problem. Jeżeli cos już robi, to wręcz z łaską. W wolne dni potrafi przesiedzieć cały dzień w garażu, wyjść gdzieś ze swoimi kumplami, do domu wraca dopiero na wieczór.
Do tego dochodzą problemy z naszym dorosłym, 20-letnim synem. Mimo że syn jest pełnoletni, nie robi nic: nie pracuje, nie uczy się. Po maturze poszedł na Akademię morską, ale po 3 miesiącach zrezygnował. Od tego czasu nic, zero. Nawet nie próbował zmienić szkoły na inną. Nie próbował szukać żadnej pracy. Natomiast ma inne, przeróżne problemy. Niestety, to się tez odbija na nas wszystkich. Już kilkakrotnie był zatrzymywany przez policję. Ostatnio kogoś pobił, ukradł coś ze sklepu. Już staram się nie zwracać uwagi, że regularnie wraca do domu ujarany marychą, chociaż trafia mnie szlag i on dobrze o tym wie. Jednak i tak najgorsze wczoraj: został po raz kolejny zatrzymany, tym razem za to, że się rzucił na policjanta. I co jakiś czas pojawiają się takie kwiatki. Nie mam siły. Po prostu mi jej brak. Mąż mówi, że powinniśmy wreszcie kopnąć syna w tyłek, i niech radzi sobie sam. Ja nie wiem, co robić. Tak po prostu, zwyczajnie nie wiem.

Jest u nas źle. I w moich relacjach z mężem, i z synem (który wcześniej takich wyskoków nie miał), do tego teraz jeszcze dochodzi ciąża. Za kilka miesięcy urodzi się dziecko, a u nas istny cyrk: takie określenie przychodzi mi na to wszystko. Sama powoli nie ogarniam i całego domu, i pracy, i wszystkiego wokół. Z synem też nie mam się już siły kłócić. Jak tak dalej pójdzie, to obawiam się, że syn w końcu wyląduje w więzieniu. Stosunek męża i do mnie, i do ciąży: taki, jak opisałam wcześniej.
Może marudzę, może narzekam. Chciałam się wygadać, potrzebowałam tego chociaż na trochę. Co dalej robić? Jak to wszystko poukładać? Co z mężem, co ze starszym synem? Co będzie, jak się dziecko urodzi, a mąż będzie miał takie podejście, jak teraz? Nic nie wiem.
    • konwalka Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 18:36
      Chryste Panie
      pieprznij to towarzystwo w cholere i udaj sie na emigracje- chocby wewnetrzna
      dopieszczaj siebie i juz
      stac Cie na ostracyzm wobez chamowatych panow?
      poinformuj ich, niech bedzie, ze sie wylogowujesz z interesu i zaczynasz zajmowac sie soba
      koniec

      moze do pajacow dotrze, moze nie

      sytuacja paskudna
      wpolczuje i sily zycze (tyle moge tylko)
      • molly_wither Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 19:51
        Jest takie przyslowie:kazdy jest kowalem wlasnego losu. Coz wiec moge doradzic...
        • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 19:57
          Gdybym tylko miała możliwość, to już by mnie tu nie było, wyjechałabym z wielką chęcią, i niech maż z synem radzą sobie sami. Problem w tym, że to (wyjazd) w zasadzie niemożliwe: i z racji pracy, i z racji tego, że za bardzo nie mam gdzie wyjechac, aby mieć wreszcie święty spokój.
          Co mężowi odbiło? Nie wiem. Nagle po prostu wszystko zaczęło mu przeszkadzać. Nagle też odechciało mu się cokolwiek robić w domu. Wcześniej nie było z tym problemu, teraz nie mogę się go o nic doprosić (jak już to pretensje ma). To wszystko, jak wspomniałam, odkąd okazało się, że w ciąży jestem. I to dogadywanie na każdym kroku – nic miłego, zwyczajnie mi przykro.
          Teraz męża nie ma, nie odbiera ode mnie żadnych telefonów – czyli od jakiegoś czasu standard weekendowy. Tak, jakbym po prostu nie istniała. Czy ciąża go interesuje? W ogóle., Ani co ze mną, ani co z dzieckiem. Zmiana o 360 stopni, niestety na gorsze.
          Na syna też już czasem brak mi słów. Jak gdzieś wychodzi, to nigdy nie wiem, czego się spodziewać. Czy wróci, w jakim stanie wróci, czy zwyczajnie po raz kolejny zatrzyma go policja. No to wczoraj kolejną ,,niespodziankę’’ mi zrobił..
          Staram się nie narzekać, nie marudzić, ale teraz to już zwyczajnie wysiadam. Nie da się normalnie funkcjonować w takiej sytuacji. Nie potrafię żyć spokojnie, bez stresu. Bo jak? Jak, jak nie wiem, czego się spodziewać (zwłaszcza ze strony syna, który o pracy/studiach/wyprowadzce nie myśli w ogóle, natomiast kłopoty przylepiają się do niego)?
          Przepraszam za te żale, ale cięzko mi samej, i nie wiem, komu mogłabym się wygadać..
        • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 19:58
          Nie oczekuje wielkich rad. Po prostu się internetowo chciałam wygadać. I nic poza tym.
    • gaderypoluka Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 21:02
      Masz paskudną sytuację.
      Czy nie masz nikogo bliskiego np koleżanka, w pracy kogoś? rodzina?
      Syn w domu również nic nie robi? Może spróbuj wymagac od swoich mężczyzn konkretnej pomocy, od męża konkretów, zakupy pomoc w sprzątaniu od syna tak samo.

      Wydaje mi się że ta sytuacja była budowana latami. Syn pewnie z dnia na dzień nie stał sie
      agresywny i uzależniony...mąż tak samo, tylko wcześniej pewnie bardziej sie pilnował...

      Uważam że powinnaś iśc do jakiegoś Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Twojej okolicy...
      powinnaś mieć wsparcie w Twojej sytuacji, jakiegoś psychologa.
      Trochę to tak wygląda że nie radzicie sobie z synem od dawna a mąż to jakiś przemocowiec.

      • zuzi.1 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 21:15
        Nie, ten mąż to nie przemocowiec. Niedojrzały facet co się na własną żonę obraził za to, że jest w ciąży... Czy zabezpieczenie nie zadziałało, skoro to wpadka? Czy gdy się dowiedziałaś o ciąży to pytałaś się męza, czy chce tego dziecka? Powinniscie byli usiąsc i razem ustalic co dalej robicie. Chyba tego nie zrobiłaś, a teraz mąż Cię z tym wszystkim zostawił i emocj. opuscił. W każdym razie mąż zachowuje się b. niedojrzale. Powinnaś z nim usiąsc i porozmawiac wprost o co mu chodzi, o co ma pretensje, co zamierza dalej robic, powiedziec mu jakiej pomocy potrzebujesz, czego oczekujesz od niego, porozmawiac o synu, bo to głownie ojca rola w tym, aby chłopaka postawic do pionu i zacząc od niego wymagac zaangazowania w jego własne życie i w życie Waszej rodziny.
    • 71tosia Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 21:29
      nie masz jakies bliskiej osoby, rodzicow, kolezanki u ktorych moglabys przez kilka dni, moze tygodni pomieszkac? Mysle ze dla uspokojenia wlasnych nerwow i dania szansy mezowi na przemyslenie sytuacji najlepiej byloby zniknac na jakis czas, albo poprosic meza by sie wyprowadzil. Jezeli wczesniej bylo ok to jest spora szansa ze z czasem sytuacja wroci do normy, gdy maz jakos pogodzi sie z sytuacja. Ciaza pewnie jest sporym zaskoczeniem dla meza, sytuacja go przerosla a na stres zareagowal najglupiej jak mozna.
      Z synem sytuacja jest gorsza, jedyne co mozesz zrobic to postawic alternatywe albo zacznie sie leczyc/uczyc/studiowac albo sie wyprowadza? Skad ma pieniadze na marihane i alkohol?
      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 11.11.13, 23:00
        Można powiedzieć, bez wdawania się w szczegóły, że była to wpadka. Oczywiście, mąż o ciąży został poinformowany od razu, jak tylko potwierdziłam ja u lekarza. Co powiedział? No, że ok., że jakoś to będzie, jakoś razem sobie poradzimy. Więc może bez większego entuzjazmu, ale wydawało się, że jakoś to przyjął.. Tylko kilka dni później zaczęło mu się odmieniać, i tak zostało (jak widać).

        U syna problemem nie tyle jest alkohol, jak właśnie marihuana. Skąd ma pieniądze? Czasami, nie ukrywam, dostaje je ode mnie. Jedzenie kupujemy my. Na (niby) ubrania itp. od czasu do czasu mu daję. Wiem z pewnych źródeł, że pożycza również od kolegów. Z czego im oddaje? Nie mam pojęcia, i nie chce tego wiedzieć. Mogę się założyć, że te pieniądze, które ja mu daję, przeznacza właśnie na marychę. Co syn robi w ciągu dnia? Rano wstaje, coś zje, i wychodzi. Potrafi wrócić dopiero wieczorem albo w nocy. Nie mówi, co robi, bo ,,jestem dorosły, i nie muszę się wam spowiadać’’. Ani myśli isć na jakiekolwiek studia czy do pracy (rozmawialiśmy o tym setki razy). Tu jeszcze zaczynają dochodzić problemy z prawem. Policja zatrzymywała go wiele razy. Za różne rzeczy. Wczoraj znowu. I taka wieczna huśtawka. Czy syn się przejmuje? Skąd, po co, czym?

        W pracy mam bardzo dobrą koleżankę, ale nie będę jej zawracała glowy moimi problemami.
        Myślałam jeszcze o tym, aby na jakiś czas przenieść się do rodziców, ale co z pracą? Dopóki dobrze się czuję, chce pracować, a od domu moich rodziców do mojego miejsca pracy masę kilometrów. Do tego moja mama i tata, którzy są święcie przekonani, że u nas wszystko ok., nic złego się nie dzieje, a tu..
        Chociaż, jak dalej tak pójdzie, to chyba faktycznie wyniosę się gdzieś.
        • hatsu33 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 10:10
          Po pierwsze - trzymam za Ciebie kciuki, aby z Tobą i dzieckiem wszystko było dobrze. To teraz najważniejsze.
          Problem z dorosłym synem. Wiem, że trudno patrzeć, jak dziecko tak bez sensu postępuje. Zgadzam się jednak, że to musiał być proces - zmian którą opisujesz, nie mogła stać się tak nagle. Również i relacje z mężem.
          Zastanawiam się,czy po prostu teraz - kiedy to Ty potrzebujesz wsparcia i pomocy - nie otrzymujesz tego, bo reszta rodziny nie zwykła pomagać Tobie.. Bo do tej pory - miałaś czas i energię, aby poświęcać się rodzinie. Teraz "zburzyłaś" ten idealny (dla syna i męża) stan rzeczy.
          Co bym zrobiła... Próbowałabym przeanalizować sytuację - o co chodzi. Dlaczego mąż się tak zachowuje? Zapytałabym wprost. Domagałabym się praw dla siebie.
          Jeśli chodzi o syna - jeśli macie dobry kontakt - porozmawiałabym szczerze i postawiła granice i warunki. Nie studiuje - sam się utrzymuje. Jest dorosły i już musi mieć jakiś plan na siebie.

          W ostateczności - wyprowadziłabym się na jakiś czas.
          Życie jest jedno, dzieci to super sprawa - nie pozwól, aby ktoś tę radość niszczył..
          • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 11:41
            Po pierwsze powinniście wraz z mężem zastanowić się nad wyciągnięciem konsekwencji w stosunku do syna. Ustalić na co mu chcecie pozwalać, a na co zgodzić się absolutnie nie możecie. I zamiast gderać, narzekać i grozić zacząć wprowadzać w życie Wasze ustalenia. To znaczy odstawić syna od piersi. Zabrać mu klucze od domu, albo zmienić zamki, wprowadzić odpłatność za obiady i pranie, ewentualnie dać czas aby znalazł sobie pracę i mieszkanie, a po tym czasie spakować mu walizkę i wystawić za drzwi. Inaczej nic do niego nie dotrze, a Wy będziecie ciągle nachodzeni przez policję.
            Jest to trudne, ale niestety pobłażliwość i finansowanie mu narkotyków oraz tolerowanie jego nieróbstwa nie pozwoli mu stanąć na nogi. Jeśli oboje z mężem będziecie się w tej decyzji wspierać to ma ona szanse powodzenia.
            Mężowi powiedz, że nie odpowiada Ci jego zachowanie i oczekujesz od niego więcej zaangażowania w domu - konkretnie - niech zadeklaruje sam w czym może Cię wyręczać. I kiedy będziecie spędzać czas RAZEM. Chowanie głowy w piasek i dalsze udawanie że nie istniejesz Ty i Twoja ciąża nic dobrego Waszej rodzinie nie przyniesie.
        • attiya Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 25.11.13, 19:53
          sory ale to twoja wina, że syn ćpa, skoro dajesz mu kasę, sama jakbyś namawiała go do ćpania
          a poza tym przestań obsługiwać panów, ugotuj dla siebie, upierz dla siebie - dosłownie, zakupy na śniadanie - bułeczka, dwa jajka, pomidor albo to co lubisz - mąż i syn mają po dwie łapki, niech sobie radzą
          poza tym tekst męża, że go zdradziłaś - jezu - nic, tylko panu dżihad zrobić jak to jedna mądra forumka pisała swego czasu
    • rurek00 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 11:44
      To że 20letni syn jest taki, a nie inny, to wynik wychowania, a raczej porażki wychowawczej. Jeśli nigdy nic w domu nie robił, i nie miał żadnych obowiązków, to nagle nie zacznie się zachowywać inaczej. Mąż to niedojrzały dupek, który się obraził na ciebie, bo zaciążyłaś. W sumie nic dziwnego, że syn taki jest, pewnie mąż się nigdy specjalnie nim nie interesował, ty też jakby dopiero teraz się obudziłaś. Jakoś nie wierzę, że "nagle" się wszystko zaczęło sypać. No kanał straszny ogólnie.
      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 14:30
        Zaczęło sie sypać (w moim relacjach z mężem) jak na jaw wyszła ciąża - pierwsze dni były w miarę, potem mąż zaczął się diametralnie zmieniać - ktoś mógłby nie wierzyć, ale naprawdę tak było/jest. Wszystko zaczęło mu przeszkadzać, to co należało do niego (czyli typowe obowiązki) sa już be, no i mnie tez trzeba wrednie dogadać (jakby to miało coś zmienić, i jakby przez te gadki ciąży miało nie być). Czuję się momentami, jakbym mieszkała pod jednym dachem z wyrośniętym, obrażonym (za co?), dzieckiem.
        Zapytałam się dzisiaj męża, skąd taka nagła zmiana w nim, i czemu unika tego, co dotychczas było normalne, to mi odpowiedział, że skoro ja taka dzielna (?) jestem, i mam siłę w tym wieku niańczyć niemowlaka, to i chyba inne rzeczy ogarnę sama. Zwyczajnie mi to powiedział, bez specjalnych emocji – ot, jakby to było naturalne w takiej sytuacji. Opad rąk i nic więcej :/.

        Z synem zaczęło się wcześniej coś dziać. Moja ciąża akurat z tym nie ma kompletnie nic wspólnego. Już dwa lata temu zaczęło mu się odmieniać. W liceum marzył o A.Morskiej, specjalnie przygotowywał się pod tym kątem, na maturę wybrał te przedmioty, na które tam zwracali szczególną uwagę – po zdaniu matury złożył odpowiednie dokumenty, przyjęli go bez problemu, wytrzymał tam 3 miesiące i... na tym się skończyła jego przygoda ze studiami.
        Teraz olewka totalna – na wszystko i na wszystkich. Praca – zła, studia – złe. Robić coś w domu? Po co? Jak on nic nie zrobi, to świat się nie zawali, a ponieważ jest dorosły, to my go do sprzątania nie zmusimy (zacytowałam teraz jego słowa).
        No oczywiście, mąż ma mniej tolerancji ws. syna, i akurat uważa, że syn powinien radzić sobie sam, skoro ma wszystko gdzieś. Prawdą jest, że to ja nie jestem za tym, aby syn gdzieś poszedł. Bo gdzie ma iść? Gdzie ma zamieszkać? Jaką pracę znajdzie w kilka/kilkanaście dni, skoro jest tylko po szkole średniej (matura znalezienia pracy nie ułatwia, już pomijam to, że syn, chociaż z nim rozmawiałam, żadnej pracy nawet nigdy nie próbował szukać)? Nawet jak ja mu przestanę dawać pieniądze, to wiem, że od kumpli pożyczy ( w co nie wnikam).
        Pisałam, że teraz problemy się nasiliły – choćby dlatego, że zachowanie syna jest coraz gorsze (bójki, drobne kradzieże).
        Jest kanał. Może w tym trochę jest mojej winy (w szczególności w sprawie syna, bo zachowania męża nie rozumiem i nie ma jak dla mnie żadnego usprawiedliwienia na takie zachowanie). Kiedyś przez prawie 3 lata mieszkałam w Anglii. Wtedy mąż z synem mieszkali sami w Polsce. Rzadko się z nimi widywałam. Jednak często dzwoniliśmy, pisaliśmy. Oboje twierdzili, że wszystko ok., że radzą sobie. Po moim powrocie do kraju nie zauważyłam, aby jakoś pogorszyły się np. stosunki między nimi. Chociaż może faktycznie coś poszło nie tak po tym moim wyjeździe. Ciężko mi to teraz oceniać, ale coś może w tym być.
        • 71tosia Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 16:10
          Rzeczywiscie facetowi chyba z tego stresu odbilo, obrazil sie ze, nie bez jego udizalu w koncu, zona jest w ciazy. Spytam wprost - czy maz liczy ze w atmosferze jaka stworzyl poronisz i problem sie rozwiaze? Moze spytaj go o to? Bo jezeli tak to naprawde lepiej sie roztac na jakis czas.
          Z synem ciezki problem, bo wprawdzie dorosly ale zachowuje sie jak typowy nastolatek, bez obowiazkow i z duza iloscia czasu na glupoty. I dopoki ty nie zmienisz swojego pedejcia do niego on tez sie nie zmieni, bo niby dlaczego - tak jak jest jest mu wygodnie. Popatrz na to w ten sposob - z ciezkim sercem ale postawienie mlodego przed mozliwoscia ze straci dach nad glowa jest jedyna metoda ze sie opamieta. Dobrze jest tez uzyc jakies marchewki - zaczniesz sie uczyc/pracowac - pomoge.
        • miacasa Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 16:35
          Ciąża jest jak soczewka - skupia to, co rozproszone. Bardzo współczuję problemów rodzinnych ale pamiętaj, że życie i tak toczy się dalej. Ciąży gratuluję z całego serca i trzymam kciuki byście w zdrowiu dotrwali do szczęśliwego rozwiązania. Byłam w nieplanowanej ciąży przed czterdziestką, mąż podobnie jak Twój zaczął się wrogo zachowywać - taki bierny rodzaj agresji: przestał cokolwiek robić w domu, na dzieci tylko warczał by dały mu spokój, ciążę wypierał ze świadomości, mnie unikał. U mnie okazało się, że kryzys w małżeństwie i kryzys wieku średniego zaowocował nową miłością i romansem mojego męża z koleżanką z pracy. Napiszę Ci tylko byś skupiła się na sobie i dziecku ale też bacznie przyglądała się swojemu małżeństwu - warto ratować i naprawiać Wasze relacje (choć oczywiście do tego trzeba dwojga). Ciąża to stan, który fizycznie osłabia ale też daje wielką siłę - przetrwasz to wszystko, zabezpiecz siebie na czas gdy będziesz uziemiona końcówką ciąży i połogiem, zorganizuj sobie wsparcie wśród przyjaciół i rodziny jeśli mąż Ci go nie daje. Mam nadzieję, że Twój mąż się opamięta.
          • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 17:48
            Wiem, że życie toczy się dalej, że nie powinnam się tym aż tak bardzo przejmować, ale tez nie ukrywam, że byłoby mi milej i łatwiej, gdyby mąż chociaż trochę mi pomagał. Tak po prostu, bez żadnego specjalnego dopraszania się. I bez takich słów, jakie potrafi rzucić w moją stronę.
            Ale, zdaje się, wymagam za dużo
            • zuzi.1 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 17:54
              Nie, Ty jestes po prostu zbyt miła i spolegliwa w stosunku do obu panów. Czas to zmienic i zacząc stawaic warunki i wymagania.
            • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 18:13
              ripperana2 napisał(a):

              > byłoby mi milej i łatwiej, gdyby mąż chociaż trochę
              > mi pomagał. Tak po prostu, bez żadnego specjalnego dopraszania się. I bez takic
              > h słów, jakie potrafi rzucić w moją stronę.
              > Ale, zdaje się, wymagam za dużo

              A moim zdaniem nie wymagasz od żadnego z Twoich mężczyzn niczego co mogłoby w jakikolwiek sposób zakłócić ich spokój. Święty spokój..
              I jeszcze jedno - jak się uporasz z synem to może i mąż pójdzie po rozum do głowy i zacznie Cię szanować. Bo na razie to widzi, że można po Tobie jeździć, a Ty jeszcze siodło podasz.
              • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 18:42
                Teraz to się chyba powinnam przede wszystkim skupić na sobie i ciąży. Ciąży, która sporo namieszała, szkoda tylko,że w kierunku negatywnym.
        • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 17:01
          ripperana2 napisał(a):


          > Zapytałam się dzisiaj męża, skąd taka nagła zmiana w nim, i czemu unika tego, c
          > o dotychczas było normalne, to mi odpowiedział, że skoro ja taka dzielna (?) je
          > stem, i mam siłę w tym wieku niańczyć niemowlaka, to i chyba inne rzeczy ogarnę
          > sama.

          A nie przypomniałaś mu, że dzielnie Ci pomagał w sprowadzeniu tego niemowlaka do Waszego domu? Ja bym uświadomiła mężowi jego wkład i powiedziała, że w związku z tym oczekuję kontynuowania pracy na polu opieki nad cieżarną żona i niemowlęciem.



          > Praca – zła, st
          > udia – złe. Robić coś w domu? Po co? Jak on nic nie zrobi, to świat się n
          > ie zawali, a ponieważ jest dorosły, to my go do sprzątania nie zmusimy (zacytow
          > ałam teraz jego słowa).

          Ma rację, ale on Was również nie zmusi do finansowania jego zachcianek, dawania jeść, kupowania ciuchów, prania i sprzątania po nim..Warto w ten sposób z synem porozmawiać.

          > ja nie jestem
          > za tym, aby syn gdzieś poszedł. Bo gdzie ma iść? Gdzie ma zamieszkać?

          Ale to jego problem, nie sądzisz? Jeśli jest tak dorosły, że nikt go do niczego nie może zmusić to może chłód i głód go zmuszą?

          Jaką pracę znajdzie w kilka/kilkanaście dni, skoro jest tylko po szkole średniej

          Wiesz, moi synowie co roku znajdowali sobie pracę na parę miesięcy - najpierw na okres wakacji po maturze, a potem na czas przerw w studiach - letniej i zimowej. A starszy pracował właściwie od skończenia licencjatu równolegle ze studiami dziennymi. Praca dla młodych jest, tylko najpierw trzeba zacząć od niskiego wynagrodzenia.No i naharować się, żeby mieć świadomość, że pieniędzy nie wyjmuje się ze ściany.
          A możesz synowi zaproponować, że będziecie go utrzymywać jeśli np zaangażuje się w jakiś wolontariat. To lepsze niż finansowanie jego lenistwa. Albo wysłać go za granicę.

          > Nawet jak ja mu przestanę da
          > wać pieniądze, to wiem, że od kumpli pożyczy ( w co nie wnikam).
          > Pisałam, że teraz problemy się nasiliły – choćby dlatego, że zachowanie s
          > yna jest coraz gorsze (bójki, drobne kradzieże).

          Pożycza od kumpli to musi oddawać, a za kradzieże jak mu się uzbiera, pójdzie w końcu siedzieć..I może wreszcie to go otrzeźwi, skoro Ty tak nierozumnie mu pozwalasz na prowadzenie takiego trybu życia.

          • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 17:58
            aqua48 napisała:

            >
            > A nie przypomniałaś mu, że dzielnie Ci pomagał w sprowadzeniu tego niemowlaka d
            > o Waszego domu?

            Tego chyba nie muszę (tak myślę) przypominać dorosłemu, w pełni sprawnemu umysłowo facetowi, który ma (mieć powinien) świadomość, że ciąża to jedna z konsekwencji seksu.

            > Pożycza od kumpli to musi oddawać, a za kradzieże jak mu się uzbiera, pójdzie w
            > końcu siedzieć..I może wreszcie to go otrzeźwi, skoro Ty tak nierozumnie mu po
            > zwalasz na prowadzenie takiego trybu życia.
            >
            Z czego im oddaje? Tego nie wiem, i nie wiem, czy w ogóle to robi. Może tez być tak, że mu rośnie dług, ale akurat w to staram się nie wnikać. Nie zamierzam też oddawać kasy jego znajomym za niego samego.

            Mąż ma akurat w tej sprawie takie samo zdanie, jak Ty: żeby kazać synowi znaleźć i pracę i jakieś lokum, i przestać go utrzymywać. Ale to takie łatwe? Mam mu powiedzieć: synu, jeżeli zachowujesz się tak, a nie inaczej, to wynoś się w ciągu najbliższych dni z domu, i radź sobie sam?
            Chociaż, nie ukrywam: tak pewnie byłoby najlepiej. Przynajmniej jeden kłopot (bo tak mogę nazwać te szopki, jakie syn odstawia) mniej. Druga sprawa że teraz nawet nie wiem, kiedy syn w ogóle wyjdzie. Ale to już inna inszość.
            • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 18:08
              ripperana2 napisał(a):

              > Tego chyba nie muszę (tak myślę) przypominać dorosłemu, w pełni sprawnemu umysł
              > owo facetowi, który ma (mieć powinien) świadomość, że ciąża to jedna z konsekwe
              > ncji seksu.

              Przepraszam Cię, ale dorosły facet nie prezentuje takich zachowań jak Twój mąż..


              > Nie zamierzam t
              > eż oddawać kasy jego znajomym za niego samego.

              Syn może mieć inne zdanie na ten temat..Jego znajomi również, a Ty jesteś w ciąży i nie powinnaś się narażać na rewindykację długów przez rozmaitych narkomanów i łobuzów. Weź to pod uwagę.


              > Mąż ma akurat w tej sprawie takie samo zdanie, jak Ty: żeby kazać synowi znaleź
              > ć i pracę i jakieś lokum, i przestać go utrzymywać. Ale to takie łatwe? Mam mu
              > powiedzieć: synu, jeżeli zachowujesz się tak, a nie inaczej, to wynoś się w cią
              > gu najbliższych dni z domu, i radź sobie sam?

              Dokładnie, macie mu OBOJE z mężem tak powiedzieć. Dajecie mu określony i konkretny czas np do 20, a potem dajesz mu już tylko torbę i odbierasz klucz. I nie nie jest to łatwe. Możesz mu wskazać pokoje do wynajęcia, możesz mu nawet opłacić pierwszy miesiąc za pokój, żeby nieco złagodzić spadanie, ale jedzenie i pracę niech sobie organizuje już sam.
              • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 18:34
                aqua48 napisała:

                > Przepraszam Cię, ale dorosły facet nie prezentuje takich zachowań jak Twój mąż.

                No cóż, to tez prawda, ale chyba nawet ktoś, kto prezentuje zachowanie obrażonego na cały świat dzieciaka, wie, że dziecka kobieta sobie sama nie zrobi.

                >
                > Syn może mieć inne zdanie na ten temat..Jego znajomi również, a Ty jesteś w cią
                > ży i nie powinnaś się narażać na rewindykację długów przez rozmaitych narkomanó
                > w i łobuzów. Weź to pod uwagę.

                Tutaj oczywiście masz rację.

                > Dokładnie, macie mu OBOJE z mężem tak powiedzieć. Dajecie mu określony i konkre
                > tny czas np do 20, a potem dajesz mu już tylko torbę i odbierasz klucz. I nie n
                > ie jest to łatwe. Możesz mu wskazać pokoje do wynajęcia, możesz mu nawet opłaci
                > ć pierwszy miesiąc za pokój, żeby nieco złagodzić spadanie, ale jedzenie i prac
                > ę niech sobie organizuje już sam.

                Tak, nie jest to łatwe. I chociaż mam syna już po dziurki w nosie, bo nigdy nie wiem, co mi każdego dnia może odstawić, to jednak jest to trudna decyzja. Faktem jest, że na pewno po części odetchnęłabym z ulgą, bo spory to stres, jak nie wiesz, co usłyszysz na koniec dnia lub jak zobaczysz, w jakim stanie masz syna (niby dorosłego).
                Nie wiem, jak w moim przypadku, ale akurat mąż z wielką chęcią powiedziałby synowi, że ma się wynosić i samemu sie utrzymywać.
                • anika9999 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 19:16
                  Moja koleżanka przeszła piekło ze swoim mężem kiedy okazało się że zaliczyli wpadkę z trzecim dzieckiem. Okazało się że ma takie problemy ginekologiczne że żaden ginekolog nie chciał podjąć się prowadzenia ciąży. Kazali jej usunąć. Mąż zgotował jej piekło, domagał się usunięcia ciąży, gnębił ją na każdym kroku, wyjeżdżał z domu, nie wracał na noc. Koszmar. Na każdym kroku mieszał ją z błotem, zwłaszcza kiedy zdecydowała się urodzić. Urodziła zdrowego syna, problemy z którymi się borykała zlikwidowali przy cesarskim cięciu. Kiedy mąż zobaczył małego, nastąpiła zmiana o 180 stopni. Teraz mały ma 4 lata, a cała rodzina jest wpatrzona w niego jak w obrazek. Uwielbiają go, zwłaszcza ojciec. Są kochającą i szczęśliwą rodziną. Czasami jak patrzę z boku to aż im zazdroszczę, bo ja tak nie mam:(Mam nadzieję że u Ciebie też tak będzie. Ludzie czasami nie potrafią sobie poradzić z sytuacjami które ich przerastają, zachowują się irracjonalnie i w sposób zupełnie odmienny od normy. Mąż koleżanki do dzisiaj się wstydzi tego zachowania
                  • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 13.11.13, 15:28
                    Mam nadzieję, że u męża będzie podobnie, że w końcu pójdzie po rozum do głowy, i zacznie zachowywać się normalnie. Niczego wielkiego nie oczekuję. Nie widzę nic dziwnego w tym, że chcę wsparcia, pomocy. Dla mnie to oczywista oczywistość.
                    Może to rzeczywiście stres, może kryzys, niechęć do ciąży (to akurat na pewno)? Co by to nie było, dla mnie nie usprawiedliwia to jego zachowania.
                • 71tosia Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 19:45
                  postepujac tak z synem jak postepujesz, krzywdzisz go, bo on coraz bardziej wciaga sie w metne towarzystwo, w brak obowiazkow, w marihuane. Im dluzej to bedzie trwalo tym trudniej bedzie mu wrocic do normalnego zycia, w ktorym trzeba sie czyms zajac poza palaniem marihuany i imprezowaniem.
    • koronka2012 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 19:28
      W kwestii syna sama jesteś sobie winna, sama piszesz, że mąż ma chęć na ostrzejsze podejście, ty sama nakręcasz taką a nie inną postawę młodego, pomagając mu wieść żywot obiboka.

      Albo rybki albo akwarium. Jemu jest wygodnie, ma dach nad głową, nie martwi się o jedzenie, ubrania, rachunki, nie musi nic robić, ma ugotowane, uprane i uprasowane. Podaj mi jeden powód dla którego miałby się wysilić.

      Mąż - cóż, dziewczyny napisały już większość. Mi się jednak wydaje, że dość nagłą zmianę jego podejścia COŚ lub KTOŚ wywołał. Rozumiałabym gdyby od razu zareagował na ciążę źle. Ale po paru dniach? wychodzi na weekendy, nie odbiera telefonów, ostentacyjnie cię lekceważy - nie sądzisz, że brutalnie mówiąc - on kogoś ma?

      Nie piszesz jak wygląda wasza sytuacja finansowa - jeśli w miarę ok, to wynajmij po prostu kogoś do ogarniania domu. I przestań obsługiwać 2 dorosłych, egoistycznych facetów, którzy dla ciebie nie robią absolutnie nic. To nie dzieci, nie zginą.

      Zadbaj o siebie.
      • mamapodziomka Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 22:25
        Ponad to co juz zostalo napisane musisz sobie rozwazyc kilka kwestii:

        1. Jak wyobrazasz sobie keogzystencje niemowlecia / malego dziecka i aktywnego narkomana? Zostawiajacego w przyszlosci narkotyki byle gdzie (bo do tego dochodzi na pewnym etapie), nachodzonego przez pozyczkodawcow, dealerow, etc? Wynoszacego z domu po kolei co tylko da sie spieniezyc (a rzeczy dla niemowlaka dobrze sie sprzedaja)? Urzadzajcego awantury? Chlewiacego w domu? Kosztujacego coraz wiecej, a dochody bedziesz miala po porodzie przeciez zmniejszone?

        2. Kwestia meza - trudno dociec, czy sytuacja go po prostu przerosla, a ma sklonnosci do gowniarskich zagrywek, czy tez moze szykowal sobie juz wolnosc, dziecko odchowane, poczul wolnosc, moze inna pania, a tu nagle okazuje sie, ze na najblizsze 20 lat znowu jest uziemiony z toba. Tak czy siak w tej chwili nie to jest najwazniejsze. Nie musisz z nim byc, nie musisz znosic jego humorow, docinek i obrazanie cie. Nie musisz sama zasuwac w domu. Mozesz meza spokojnie zapytac czy ma w ogole zamiar kontynuowac malzenstwo z toba i jesli odpowie, ze tak, to poinformowac go, ze ma sie zaczac zachowywac odpowiednio, nawet jesli ciaza nie jest zachwycony (jesli wkurza go to do tego stopnia, to dlaczego w ogole do tej sytuacji dopuscil? Skoro tak ochoczo sugerowal aborcje, to i wazektomia nie powinna byla byc dla niego problemem). Jesli zas nie zamierza, to moze sie po prostu wyniesc i zaczac placic alimenty na ciebie i dziecko, w razie czego badaniami DNA sluzysz. Skoro i tak w domu nie bywa, to moze niech sie wyprowadzi na jakis czas zanim nie poukladacie sobie wszystkiego na nowo, przynajmniej bedziesz miala spokoj od niego na jakis czas.
        • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 13.11.13, 15:39
          W kwestii rzekomej narkomanii u syna - owszem, jego palenie marychy mnie wkurza. on dobrze wie o tym. Ale od palenia marihuany do twardych narkotyków (tutaj:narkomanii) droga daleka.
      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 13.11.13, 15:38
        Ojcowie raczej zawsze mają ostrzejsze podejście w takim temacie, niż matki. Z pewnością im o wiele łatwiej przychodzi postawienie ultimatum: szukasz pracy/mieszkania natychmiast, a jak nie, to wynocha. Lub od razu: drzwi pod nosem zamknięte, i radź sobie sam.
        Może naiwna jestem, ale ja tak nie zrobię. Jak maż tak chce, niech tam zrobi. Ale sam. Ja się w to nie wtrącam. Od tego chcę się odciąc zupełnie. Już mam dostatecznie dużo innych stresów.
        Teraz to nawet nie wiem, co się z synem dzieje, i kiedy wyjdzie. Taka w sumie przykre prawda. i wstyd.
        Czy mąż może kogoś mieć? Nie wiem. Nie zastanawiałam się nigdy nad tym, nie myślałam o nagłej jego zmianie zachowania w kategorii: zdrada. Wszystko możliwe, ale mam nadzieję, że to nie to. Tylko chwilowa szajba i chwilowe zdziecinnienie. Licze, że maż się po narodzinach dziecka opamięta. Jak nie - to wtedy do widzenia. Nie pozwolę stresować mnie czy maleńkiego dziecka.
        Sytuacje finansową mamy ok, więc może pomysł z panią do sprzatania nie jest najgorszy.
    • terrible_migraine Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 12.11.13, 22:29
      Przede wszystkim chciałabym Ci pogratulować ciąży. To cudowne, że udało się Wam jeszcze raz. Trzymam kciuki, żeby mimo stresów wszystko poszło tak jak trzeba.
      Nie tylko to jednak chciałabym Ci powiedzieć. Masz już doświadczenie w byciu w ciąży i pewnie dobrze wiesz, że okres ten sprzyja powstawaniu napięć. Nie tylko zewnętrznych, ale i wewnętrznych. Eskalujemy różnego rodzaju sytuacje, chcemy czuć się w tym stanie wyjątkowe i wszystko to, co sprawia, że czujemy się NIEDOCENIONE, inne, odmienne, cudowne sprawia, że narasta w nas poczucie bezsilności, rośnie stres i lawina rusza dalej...
      O starszym synu nie powiem nic, to problem który musicie rozwiązać wspólnie z mężem, zaciągając porady specjalistów. Chłopak najprawdopodobniej po tym jak jego marzenia i wyobrażenia o przyszłości runęły załamał się... i trzeba mu pomóc!
      Co do męża... no cóż Kochana, facet zwyczajnie się przestraszył tego wszystkiego co będzie. Nie dla każdego powrót do przeszłosci jest łatwy. powinnaś wizualizować mu przyszłość. Opowiedz mu o swoich marzeniach, wyobrażeniach, planach dotyczących Waszego dojrzałego rodzicielstwa. Zobrazuj to tak jak sama czujesz. Skieruj do informacji, które pozwolą mu uwierzyć, że dojrzały ojciec może fantastycznie poradzić sobie z maleństwem!
      Nade wszystko jednak nie daj się zwariować! Problemy , problemami, ale rośnie w Tobie maleństwo, które czuje wszystkie Twoje stresy! Powiedz sobie " od dzisiaj najważniejsze jest Moje i Maleństwa szczęście" i postaraj się pewne rzeczy bagatelizować. Nie ugotujesz? Nie posprzątasz? Co z tego? Zawsze jest jakieś jutro!
      • t1ffany Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 13.11.13, 15:42
        To cudowne, że udało się Wa
        > m jeszcze raz.


        42 lata, nieplanowana ciąża, mąż truteń bierny agresor i syn mający problemy z policją. Zaiste cudownie, nic tylko rzygać tęczą.
        • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 13.11.13, 15:51
          Podsumowując: większego dno, niz się wydaje.
      • yoma Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 13.11.13, 16:27
        > powinnaś wizuali
        > zować mu przyszłość. Opowiedz mu o swoich marzeniach, wyobrażeniach, planach do
        > tyczących Waszego dojrzałego rodzicielstwa. Zobrazuj to

        Super. Facet jej wymyśla od głupich staruch i że to nie jego dziecko, a ona ma mu słodko szczebiotać, jak to będzie cudownie, kiedy będzie tatusiem.

        Ripperana, radzić nic nie będę, bo nie umiem. Powiem tylko: trzymaj się.
    • default Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 10:30
      ripperana2 napisał(a):

      >>po zdaniu matury złożył odpowiednie dokumenty, przyjęli go bez problemu, wytrzymał tam >>3 miesiące i... na tym się skończyła jego przygoda ze studiami.

      Jaki był powód rezygnacji ze studiów ? Wygląda na to, że musiało się coś wydarzyć - w świetle tego jak dalej potoczyło się życie syna (załamanie, narkotyki, nieodpowiednie towarzystwo, problemy z prawem). Wydaje mi się, że gdyby powodem było po prostu rozczarowanie kierunkiem studiów, konstatacja że to jednak nie to, co go naprawdę interesuje - to zachowywałby się inaczej : poszukał innych studiów, może zaocznych, znalazł pracę itp.
      A tu nagła decyzja o przerwaniu studiów i staczanie się. Rozmawiałaś o tym z synem ? Jak uzasadniał swoją decyzję o porzuceniu studiów, czy próbowałaś mu to jakoś perswadować ?
      Co w ogóle wiesz o synu ? Przepraszam, ale z Twoich opisów wyciągam wniosek (możliwe, że nieuprawniony, to tylko forum), że Wasze kontakty są nieco powierzchowne i to od dawna. Może zaważyła na tym Twoja kilkuletnia nieobecność w kraju ?
      Teraz to faktycznie ciężko dotrzeć do syna... Ja bym w takiej sytuacji odwołała się do wzajemnych uczuć - moich do dziecka i dziecka do mnie, ale obawiam się, że w Twojej sytuacji obydwoje nie jesteście w stanie w ten sposób rozmawiać.
      Co do męża, to się nie chcę wypowiadać, ponieważ poniekąd rozumiem jego wkurzenie sytuacją, bo dla mnie również nieplanowana ciąża i rozpoczynanie od nowa całego żmudnego procesu wychowawczego w tym wieku, to jakaś porażka. Ale oczywiście nie usprawiedliwiam nijak jego szczeniackiego zachowania.
      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 17:33
        Moja nieobecność miała na pewno największy wpływ na zachowanie syna. Teraz to widzę.
        Ale o czym tu więcej mówić? W sumie nie ma o czym dalej pisać.
        Prawda taka, że sporo rzeczy ja zawaliłam, decyzja o utrzymywaniu ciąży była najgorszą z możliwych, a syn i maż - to nie wymaga żadnego komentarza.
        Dno i nic więcej.
        • hatsu33 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 18:03
          Absolutnie nie sugeruj sie tu zdaniem jakichs przypadkowych osob. 40stka i ciąża, te rozważania są bez sensu. Jesteś w naturalnej ciąży, z mężem, masz normalny dom, środki - słowem wszystko, aby dobrze wychowac dziecko. Kierując się logiką niektórych forumek to lepiej byc w ciąży z byle kim, bez niczego, byle w swoich latach 20... Otóż nie. Jeśli chodzi o dorosłego syna. Dzieci nie są naszą własnością. To samodzielne istoty i też podejmują swoje decyzje. I nie mamy na to czasem wpływu. Czasem splot okoliczności: cechy charakteru, okazja, towarzystwo powoduje że niestety dzieci nie są takie jak byśmy sobie marzyli..
          • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 18:35
            42 lata - 10-latek będzie miał 52-letnią matkę - nic, tylko się wieszać.
            Do tego to ciąża wpadka - też kanał. Owszem, ucieszyłam sie najpierw, ale w świetle kolejnych wydarzeń już mi ta radość skutecznie przeszła.
            Nie, nie mam normalnego domu - to co się w nim dzieje nie jest normalne. Może się wszystkiego odechcieć. Złośliwe dogadywanie i olewanie - to ciężko nazwać normalnością. I w normalnym domu to z pewnością miejsca nie ma.
            Dorosły syn - nie ma się co oszukiwać - sporo mojej winy w tym, co się z nim dzieje. Owszem, ze studiów zrezygnował, bo się rzekomo wypalił, i ponoc okazało się (po tych 3 miesiącach) że to nie to - ale w całokształcie jak najbardziej moja nieobecność zawiniła.
            Od tych kilku dni, tj. od kiedy syn siedzi, mąż stał sie jeszcze bardziej nieznośny.
            I to normalne?
            • pogodoodporna Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 18:55
              ripperana2 napisał(a):

              > 42 lata - 10-latek będzie miał 52-letnią matkę - nic, tylko się wieszać.
              > Do tego to ciąża wpadka - też kanał.

              Bardzo chcialabym Ci dodac otuchy. Jestem w podobnym wieku co Ty i tez bym nie usunela nieplanowanej ciazy. I pewnie mialabym podobne dylematy do Twoich, tez bym przeliczala ile bede miec lat jak dziecko pojdzie do szkoly, a ile jak bedzie zdawac mature...itd ;-)
              Mysle, ze to jednak nie ma najmniejszego znaczenia czy bedziesz mloda mama, czy troche starsza, najwazniejsze, zeby dziecko urodzilo sie zdrowe.
              Maz w szoku ? Trudno. Bez niego nie byloby tego dziecka. A jesli ma watpliwosci kto jest ojcem, po prostu zapewnij go spokojnie, ze jestes gotowa zrobic badania genetyczne. I tyle, moze to go uspokoi.
              Zycze Ci duzo sily, bo duzo jej teraz bedziesz potrzebowac. Musisz miec nadzieje, ze jak dzeicko sie urodzi, to wszystko zmieni sie na lepsze. Trzymaj sie cieplo :-)
              • hatsu33 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 19:54
                Ripperana! Dokonując takiego samosądu na sobie, nie działasz konstruktywnie. Dzieci wychowują sie w naprawde roznych warunkach i rodzinach. Rozbitych, patologicznych, normalnych i nienormalnych. W kazdej sa jakies problemy, wieksze lub mniejsze. Wiec Twoja sytuacja choc trudna nie jest niezwykle wyjatkowa. Poza tym piszac ze 10 latek nie moze miec 52 letniej matki - rozejrzyj sie! Moze.
                • zuzi.1 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 19:58
                  Dokładnie, zgadzam się z hatsu. I nie pozwól mężowi tak się traktowac, porozmawiaj z nim o tym, że nie chcesz aby tak się zachowywał i w taki sposób Cie traktował. Gdy nie zrozumie wyjedź na kilka dni z domu, i odpocznij od nich. Dbaj o siebie i o dziecko. Będzie dobrze.
                  • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 20:37
                    Prawdę powiedziawszy, z wielką chęcią uciekłabym z powrotem do UK, a oni niech radzą sobie sami. Czuję, że właśnie tak byłoby najlepiej. Tym bardziej, ze tam mam do czego wracać.
                    • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 21:20
                      ripperana2 napisał(a):

                      > Prawdę powiedziawszy, z wielką chęcią uciekłabym z powrotem do UK, a oni niech
                      > radzą sobie sami. Czuję, że właśnie tak byłoby najlepiej. Tym bardziej, ze tam
                      > mam do czego wracać.

                      Weź puknij się w czoło. 52 letnia kobieta jest zgrzybiała, niepełnosprawna umysłowo i fizycznie, niegodna posiadać dziesięcioletnie dziecko, czy co? Obrażasz masę kobiet.
                      Kto wie, czy decyzja o utrzymaniu ciąży nie okaże się teraz NAJLEPSZĄ dla Ciebie decyzją.
                      A zamiast uciekać od problemów staraj się je rozwiązywać. Rozmów się na spokojnie z mężem i podejmijcie decyzję w stosunku do syna. Oboje, żebyście mogli jednomyślnie działać jeśli będzie stawał okoniem. Zdaj się tu na męża bardziej, bo Ty jesteś za miękka. A potem zobaczysz jak ułoży się sprawa Waszego małżeństwa i ponownego rodzicielstwa.
                      Decyzję o ucieczce za granicę pozostaw sobie w odwodzie, chowanie głowy w piasek nie powoduje automatycznego znikania problemów - one wcześniej czy później pokazują się z powrotem.
                      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 21:44
                        Nie jest zgrzybiała, nie jest niepełnosprawna umysłowo. Ale dziecko może się wstydzić starej matki. Proste. To nic miłego.
                        Owszem, nie da się uciec do końca od problemów. Tylko że mnie w Polsce nic nie trzyma.
                        • pogodoodporna Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 21:56
                          ripperana2 napisał(a):

                          > Nie jest zgrzybiała, nie jest niepełnosprawna umysłowo. Ale dziecko może się ws
                          > tydzić starej matki. Proste. To nic miłego.

                          Zamartwiasz sie niepotrzebnie problemamai na wyrost, ktorych moze nawet nie bedzie.
                          A badania prenatalne zrobilas ?
                          • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 22:02
                            Nie, nie zrobiłam i nie zrobię.
                            Nie ma się co oszukiwać - są dzieci, które się wstydzą (tak, wstydzą) starych matek.
                            Jednak pomijając dziecko - mnie samej jest źle z tą ciążą.
                            • 71tosia Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 22:21
                              Monica Bellucci, Carla Bruni, Uma Thurman, Jenifer Lopez, Danuta Walesa, Katarzyna Dowbor, Samantha Cameron - wszystkie zostaly matkami kolo 40 lub po, czego ich dzieci maja sie niby wstydzic? Przesadzasz i to bardzo.
                            • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 15.11.13, 15:21
                              ripperana2 napisał(a):

                              > Nie, nie zrobiłam i nie zrobię.
                              > Nie ma się co oszukiwać - są dzieci, które się wstydzą (tak, wstydzą) starych m
                              > atek.

                              Tak, są takie dzieci, ale są one źle wychowane. Nie ma się co oszukiwać.
                              • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:30
                                Nie wierze w złe wychowanie w takim podejściu do starych matek.
                                Bądźmy szczerzy: który 15-latek chciałby 57-letnią matkę? Żaden.
                                • verdana Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:36
                                  Mam coraz bardziej wrażenie, ze to Ty nie chcesz dziecka. Mój 18-latek ma 56 letnią matkę. Nie widzę, aby miał z tym problem.
                                  • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:39
                                    Owszem, w atmosferze, jaką mi stworzono w domu - odechciało mi się dziecka. I nie uważam tego za coś nienormalnego. Bo w domu jestem o krok od ześwirowania, i często zwyczajnie brak mi już sił. Życie w stresie to nic dobrego.
                                    • anula36 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:50
                                      no wyjdz/ wyprowdzz sie/wyjezdz z tego domu ,a nie rob z siebie ofiary.Dziecko mozesz oddac do adopcji jakims mlodym ludziom i wszyscy beda zadowoleni.
                                      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:53
                                        Patrz, jakie to wszystko łatwe i piękne. Zero trudu, wszystko powinno przyjść tak banalnie, włącznie z wyjazdem do UK. Żyć, nie umierać.
                                        • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:54
                                          Widzisz jaka sierota i ofiara ze mnie. Nic nie potrafię, oprócz robienia z siebie ofiary. I w sumie rację masz. Satysfakcję też, prawda?
                                          • anula36 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 19:00
                                            no jak na razie to za wiele nie pokazalas poza uzalaniem sie. A satysfacje mam zadna, zal mi tego dzieciaka niechcianego jeszcze przed urodzeniem.
                                            • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 19:02
                                              Płodu Ci żal? Z tego co wiem, to dziecku w łonie matki jest dobrze i zupełnie bezstresowo.
                                              • anula36 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 19:03
                                                no wyobraz sobie ze plodu mi zal.ale jaja.
                                                • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 19:09
                                                  Jaja, zwazywszy na to, że dziecku nic złego się nie dzieje.
                                                  • anula36 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 19:12
                                                    dziecku?
                                                    myslalam ze to tylko plod?
                                                  • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 19:13
                                                    W terminologii medycznej - jak najbardziej płód.
                                                  • ad.a6 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 21.11.13, 13:06
                                                    .....Jak Ty możesz o własnym dziecku (być może za kilka lat Twoim jedynym przyjacielu i życzliwej osobie) mówić "płód"? Przerażające jakieś.
                                                  • 71tosia Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 21.11.13, 18:53
                                                    dziwne zarzut, w sensie medycznym jest to plod, co cie tak przeraza? Komorki jajowa nazwasz komorka jajowa czy niezaplodnionym dzieckiem? A zegota to ''zaplodnione dziecko"?
                                                  • ad.a6 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 22.11.13, 08:00
                                                    Tak, to jest płód właśnie tak jak napisałaś - z punktu widzenia medycznego, ale z punktu widzenia PRZYSZŁEJ MATKI powinno być nieco inaczej, nie sądzisz? Ja od chwili dowiedzenia się, że jestem w ciąży, to była ciąża 6tygodniowa, mówiłam do brzucha "moje maleństwo" i nigdy bym nie pomyślała o dziecku w kategorii "płód". W ogóle autorka podchodzi do syna i męża bardzo przedmiotowo. Według mnie, coś w relacji między autorką a jej synem umknęło podczas jej nieobecności w Polsce. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić pozostawienia dziecka (nawet nastoletniego już i nawet z ojcem) na kilka tygodni czy miesięcy. Zgroza.
                                                  • verdana Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 26.11.13, 18:59
                                                    No cóż, ja bardzo sie z ciąży cieszyłam, a do brzucha nie mówiłam i myślałam o wczesnej ciąży w kategorii "płód". A niemożność zostawienia nastolatka z jego własnym ojcem to już jest co najmniej dziwne - jeśli do tego stopnia własny mąż jest niegodny zaufania, to nie należy z nim mieć dzieci, a gdy się je pechowo ma - to wyrzucić podejrzanego osobnika, z którym nastolatek nie jest bezpieczny z domu.
                                                  • paris-texas-warsaw Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 26.11.13, 19:42
                                                    Verdana, to przecież chodzi, żeby nie zostawiać na dłuższy okres dziecka tylko z jednym rodzicem, żęby nie być bez tego dziecka. Nie chodzi o kompetencje ojca, jak rozumiem.
                                    • aqua48 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:53
                                      ripperana2 napisał(a):

                                      > Owszem, w atmosferze, jaką mi stworzono w domu - odechciało mi się dziecka.

                                      To bardzo niedojrzałe i dziecinne co piszesz. Za atmosferę w domu odpowiadają WSZYSCY domownicy. TY też, przez to co robisz i przez to czego nie robisz.
                                      A ciąża to nie zachcianka, którą można się znudzić, albo zrezygnować z niej z powodu focha i obrazy... Ale tu zdaje się oboje z mężem tak traktujecie Wasze drugie dziecko. Jakoś wyjaśniają się powody problemów z pierwszym.

                                      >I nie uważam tego za coś nienormalnego. Bo w domu jestem o krok od ześwirowania, i
                                      > często zwyczajnie brak mi już sił. Życie w stresie to nic dobrego.

                                      To nie buty Ci się rozpadły - rodziny nie oddajesz na gwarancji. Nad rodziną trzeba nieustannie pracować.


                                      • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:55
                                        Masz rację. Absolutną.
                                        • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 18:57
                                          W sumie - wizyty policjantów w domu, mąż dręczący na każdym kroku - to jest pikuś. Faktycznie, tylko ja tego nie doceniam i jak dziecko się zachowuje, zamiast dumnie iśc do przodu.
                                          • aqua48 Tematy zastępcze.. 17.11.13, 12:07
                                            ripperana2 napisał(a):

                                            > W sumie - wizyty policjantów w domu, mąż dręczący na każdym kroku - to jest pik
                                            > uś. Faktycznie, tylko ja tego nie doceniam i jak dziecko się zachowuje, zamiast
                                            > dumnie iśc do przodu.

                                            Nie wiem czego nie doceniasz, wiem, że nie widzisz związku Twojego zachowania, postępowania, z tym co się dzieje w Twoim domu. I masz wyłącznie pretensje, zamiast zabrać się do naprawy całej sytuacji, w której nie jesteś bez winy i swojego udziału. Postępowanie syna nie wzięło się z niczego i tym bym się bardziej martwiła na Twym miejscu niż tym, czego może wstydzić się drugie dziecko może w odległej przyszłości.
                                            Bo dziecko powinno przede wszystkim wstydzić się nieodpowiednich kolegów, popalania marihuany, lenistwa i braku celów życiowych, zaciągania długów bez możliwości spłaty oraz ciągnięcia pieniędzy od matki, a nie jej wieku.
                                            A TY zamiast zająć się tymi prawdziwymi i poważnymi problemami wymyślasz sobie tematy zastępcze, które mają usprawiedliwić Twoją ucieczkę od rzeczywistości, zostawienie spraw z którymi nie chcesz stanąć twarzą w twarz i spróbować sobie poradzić.
                                            Łatwiej finansować syna i narzekać, że ma problemy, prawda?
                        • koronka2012 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 22:12
                          Dziewczyno, po co zajmujesz się wydumanymi problemami?
                          10 latek będzie się wstydził? tu akurat możesz zadziałać, nie będziesz wyglądała na 30tkę, ale jeśli zadbasz o siebie - to nie będzie miał się czego wstydzić.
                          Przypomnij sobie jak wyglądają kobiety na ulicy - myślisz, że dzieciak będzie się wstydził wieku matki, którego po niej nie widać? równie dobrze może się wstydzić zaniedbanej 30-letniej matki

                          Pomysł z wyjazdem do UK w tej sytuacji jest niezły. Naprawdę niezły. Nie dziwię się, że masz ochotę uciec. Po co ci borykanie się z tym wszystkim?
                • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 14.11.13, 21:47
                  hatsu33 napisała:

                  > Rozbitych, patolog
                  > icznych
                  I właśnie to jest tragedią dla tysięcy, ba, milionów dzieci.
          • wuika Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 15.11.13, 11:05
            Normalny dom, w którym jedno dziecko jest narkomanem, a drugim dzieckiem jest sfochowany mąż, sugerujący zdradę żonie, która miała czelność zajść z nim w nieplanowaną ciążę? Zaiste, normalność aż bije po oczach.
            • hatsu33 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 15.11.13, 12:47
              No nie przesadzaj. Przed ciążą autorka chyba nazwałaby swój dom raczej normalnym. Syn schodzi na złą drogę, owszem, ale tak się i zdarza w tzw normalnych rodzinach. Powinnam jednak pisać - przeciętnych rodzinach. Poza tym tym i tak nie wiemy do końca wszystkiego. Myślę, że ta ciąża zadziałała jak katalizator. Syna autorka urodziła w bardzo mlodym wieku. Nie mieli więcej dzieci - do dzisiaj. Aż tak strasznie się nie mamęczyli chyba jako rodzice. Ostatnie lata spędzali oddzielnie... Synem sie jakos specjalnie nie przejmowali.
              Hmm
              • ripperana2 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 15.11.13, 13:09
                Cóż, głównie ja, taka ,,kochająca'' mamuśka jestem i olewałam syna.
                Dlatego właśnie biorę pod uwagę wylot do UK.
                Bo tutaj prędzej oszaleję, niż dotrwam do końca ciaży.
                Nie namęczyliśmy się jako rodzice - racja, rozpracowałaś nas.
                Do d.. jesteśmy razem wzięci i tyle.
                • 71tosia Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 16.11.13, 22:13
                  to ze syn ma klopoty z policja moze byc dobra okazja by wymusic na nim zmiane zachowania? Wykorzystaj sytuacje ze jest pod sciana, zaproponuj pomoc ale postaw warunki.
                  Swoja droga to sprytna taktyke dyskusji przyjelas ;-), ktos pisze 'jestes beznadziejna' a ty odpowiadasz 'tak jestem beznadziejna' gdybys sie jakos bronila atakowano by cie bardziej ;-) Nie wiem czy mozna w ciazy przyjmowac jakies antydepresanty ale moze powinnas to skonsultowac z lekarzem, bo mam wrazenie ze jestes o krok od powanej depresji, ktora moze zaszkodzic i tobie i dziecku. A na krotko popraw sobie humor robiac cos dla siebie moze fajny ciuch, dobry film, kosmetyczka ;-)
                  • paris-texas-warsaw Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 21.11.13, 17:35
                    Wydaje mi się, że może być tak po kilku latach nieobecności w kraju i we własnym "wspólnym" domu, że następuje atomizacja rodziny. Każdy zaczyna żyć własnym życiem, a powrót z Anglii tylko formalnie scalił rodzinę. Może w tą formalność wpisany był też seks, ale jak się okazało, jakie są tego skutki i że te skutki będą odczuwalne i łączące męża z żoną przez kolejne 20 lat, to mąż "wymiękł". Bo to jakby już nie jest jego rzeczywistość. Nie wiem, czy jasno pisze. To tylko taka robocza hipoteza. Nie wierzę w każdym razie, że da się wyjechać na kilka lat z kraju i żeby związek nie odczuł tego, a w zasadzie przestał w naturalny sposób istnieć.
                    • ad.a6 Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 22.11.13, 08:06
                      Dokładnie tak jak piszesz, Paris. Oni się po prostu wszyscy w tej rodzinie od siebie "odzwyczaili". Nikt nie wie, jak reagował syn autorki, gdy wyjeżdżała, czy w ogóle tego chciał, czy taka była "decyzja dorosłych i nikt go wtedy o zdanie nie pytał". Autorka nie podaje, w jakim wieku był syn podczas jej nieobecności w Polsce, ale dajmy na to że okres ten przypadł na czasy gimnazjalno-licealne, czyli okres, gdy dziecko szczególnie tej matki potrzebuje. Moim zdaniem od tego zaczęły się problemy w relacjach całej trójki. Poza tym autorka pisze, że mąż zarabia dobrze, że finansowo jest ok, więc wcześniej było gorzej, że musiała wyjeżdżać? Ja się nad tym zastanawiam, czy do tego wyjazdu była naprawdę zmuszona, czy wyjechała "bo tak".
                      • molly_wither Re: Ciąża, kłótnie z mężem, problemy z dorosłym s 26.11.13, 19:32
                        Najpierw kasa,kasa,kasa...a potem "FR-ratujcie!". Mnie by bylo wstyd pisac w necie o czyms takim.
Pełna wersja