zawiedziona i zmęczona macierzyństwem

09.12.13, 15:01
zaraz posypią się na mnie gromy ale trudno, muszę się wyżalić. Otóż jestem mamą 2,5 letniej dziewczynki i od dawna jestem tym zmęczona i zawiedziona. Absolutnie moje życie nie przypomina życia koleżanek, które mając dzieci mają jeszcze "normalne" życie. Ja od momentu wstania dziecka do jego uśpienia jestem zajęta wyłącznie nim (no chyba że jest u babci to wtedy nadrabiam sprzątanie).
Córka od początku była wymagająca, spała 1h w ciągu dnia, nie chciała smoczka tylko żeby ciągle się nią zajmować. Jak próbowałam dawać jej zabawki i przetrzymać trochę marudzenie, to przychodziła babcia (mieszkamy w tym samym domu tylko na osobnych piętrach) i zajmowała się córką. Mówiła, że ona ma czas i że zrobi wszystko, żeby dziecko nie płakało. I tak w sumie jest do dziś,tak że u babci to córka rządzi. Babcia o wszystko pyta małą, czy będzie jadła czy nie, czy się przebierze czy nie a ponieważ ja tak nie robię, w efekcie dziecko woli do babci niż do mnie. Czuję się z tym podle, nie mam radości z bycia mamą. Ja staram się zachęcać dziecko do zabawy klockami, rysowania, zabawy lalkami. Babcia za to od dawna w tajemnicy przede mną daje małej słodycze za każdym razem gdy dziecko przyjdzie do niej a ostatnio włącza bajki w tv (nawet jak się widzą 40 minut to bajka musi być). Nie powiem, żebym ja tego nie robiła, ale ja włączam po to, aby w tym czasie zmyć, powiesić pranie, zamieść i ogarnąć na tempo dom. Wiem, że pewnie niejedna matka zazdrości takiej babci, ale ja nie. Czuję się niepotrzebną matką, którą babcia bez problemu zastąpi. Ale ja tak nie chcę. Nie ograniczam im kontaktu, ale przykro mi, gdy po mojej nieobecności (kilka godzin raz na kilka miesięcy) słyszę od dziecka, że ono nie chce do mnie, że woli do babci... Za miesiąc urodzi mi się drugie dziecko więc nie jedna osoba powie, że będę mogła liczyć na pomoc ze strony babci. A ja się boję, że wtedy już całkiem córka zniknie u babci. Nie wiem już co robić, aby nie zwariować. Mąż radzi jak najczęściej "wysyłać" córkę do babci to się sobą przesycą, inni żeby babci wyznaczyć godziny spotkań. A mi w tym wszystkim szkoda dziecka, bo przez to, że każdy chce aby go lubiła gdy podniosłam na nią głos za złe zachowanie to dostała histerii ze strachu.. A z drugiej strony szkoda mi drugiej babci, która gdy widzi wnuczkę słyszy od niej ciągle "idź sobie, nie lubię cię" mimo, że tak na prawdę dużo więcej dla małej robi (ale nie pozwala na wszystko).
Co zrobić, aby 1) dziecko wyrosło na szczęśliwego i przygotowanego do prawdziwego życia człowieka (a niedługo dwoje) 2) nikt nie zwariował 3) żeby bycie matką zaczęło być przyjemne
    • illegal.alien Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 15:13
      Masz mozliwosc oddania dziecka do przedszkola? Teraz to akurat nienajszczesliwszy moment, ze wzgledu na majace urodzic sie rodzenstwo, ale w przyszlosci rozwazylabym taka opcje :)
      No i nie widze powodu, dla ktorego nie mozesz bardziej angazowac corki w procesy 'decyzyjne' - typu 'chcesz jesc?' - przeciez nie musi chyba jesc na gwizdek? To samo z przebieraniem sie? Nie musisz koniecznie pytac, czy chce sie przebrac, ale mozesz jej pozwolic wybrac, w co sie ubierze.
      • majusiak86 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 11:57
        córka do przedszkola pójdzie od września bo teraz za mała jest. a co do wspólnych prac, to uwierz, że od jakiegoś czasu staram się ją w to włączać, czasem owszem pomoże mi powiesić pranie ale znacznie częściej kiedy zachęcam ją do pomocy i zabieramy się do pracy ona po chwili stwierdza, że woli iść do babci. Babcia w tym czasie kiedy są razem nie jest w stanie nic zrobić innego poza zajmowaniem się dzieckiem więc w sumie nie dziwi, że mała woli tam iść. Ja ją oczywiście bardzo chwalę za tę nawet chwilę pomocy
        • altz Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 14:06
          majusiak86 napisała:
          > co do wspólnych prac, to uwierz, że od jakiegoś czasu staram się ją w to włączać,
          > czasem owszem pomoże mi powiesić pranie ale znacznie częściej kiedy zachęcam
          > ją do pomocy i zabieramy się do pracy ona po chwili stwierdza, że woli iść do babci.

          Każdy jest inny. Jednych prac się nie lubi, a drugie lubi. Będzie dobrze, tylko się nie zniechęcaj, nawet kilka minut pomocy to jest duży sukces, a na więcej niż 5 minut nie warto liczyć, to nie ten wiek, dzieci się szybko nudzą.
          Jak coś robisz w kuchni, to niech córka siedzi z Tobą, coś rysuje, układa, robi sobie kanapki itd. Ważne, żeby być razem, również dla dziecka.
          A babcia to jest wsparcie, nie żadna konkurencja.
        • illegal.alien Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 15:46
          No to chyba musicie ustalic jakies godziny/dni/grafik, kiedy corka siedzi u babci, a kiedy jest z Toba.
          Nie wiem, trudna sytuacja.
    • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 15:26
      Twoja córeczka jest jeszcze bardzo mała i niepotrzebnie martwisz się na zapas. Takie małe dziecko działa jeszcze instynktownie i stąd przywiązanie do osoby, która spełnia jej wszystkie potrzeby. Bo w tym wieku to jest ważne. Granice trzeba oczywiście stawiać, ale jak najrzadziej, tylko w skrajnych sytuacjach.
      Ja wiem, że rodzicielstwo bliskości ma przeciwników, ale ja uważam, że jest dobre. To właśnie robi babcia i uważam, że w tym wieku na pewno nie zaszkodzi Twoje córeczce. Poczytaj może coś na ten temat.
      Czytałaś w ogóle coś na temat etapów rozwojowych dziecka? O buncie dwulatka? O tym, że dziecko różnie reaguje, że jeszcze nie rozumie niestosowności mówienia do kogoś: nie lubię cię? Nie wymagaj od małej zbyt wiele, dopiero przy drugim dziecku i za jakiś czas zrozumiesz, jak mała i niepotrafiąca sobie radzić z wyrażaniem pewnych emocji jest jeszcze Twoja córeczka.
      Jesteś jej matką i nikt jej Ciebie nie zastąpi, choć teraz tak to może wyglądać. Dlatego staraj się walczyć z uczuciem zazdrości o babcię, bo ono niepotrzebnie Cię wyniszcza psychicznie i psuje Twoje kontakty zarówno z córką, jak i z babcią. Z jednej strony żalisz się, że jesteś przeciążona opieką nad córeczką, z drugiej nie lubisz, jak idzie do babci. To trochę bez sensu.
      Co do jednej rzeczy musisz być stanowcza: przekonaj babcię o szkodliwości nadmiaru słodyczy. Podsuń jej może jakieś informacje na ten temat. O epidemii otyłości wśród dzieci, o próchnicy. To bardzo ważne.
      Wyluzuj trochę. Nie musisz być najlepszą mamusią na świecie, masz prawo do zmęczenia i rozdrażnienia, tym bardziej, że jesteś w ciąży. Daj sobie jak najwięcej pomagać. Dlaczego nadrabiasz sprzątanie, gdy mała śpi albo jest u babci? A gdzie mąż?
      • igge Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 16:18
        10/10 Sebalda.
        Z czasem wszystko się unormuje i dziecko wyrośnie z okresu kiedy Ty jesteś mu tak bardzo stale potrzebna. Mając za kilka lat starsze dzieci nie będziesz tak bardzo zmęczona.
        Wykorzystaj to, że babcia daje Ci szansę na odpoczynek, niedługo zaczną się obowiązki z drugim maluchem.
        Ty i tak będziesz najważniejsz dla dziecka i babci ewentualna pomoc w opiece nic tu nie zabierze Tobie.
      • mag1982 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 18:35
        Oprócz rozmowy o słodyczach dodałabym jeszcze rozmowę o szkodliwym wpływie nadmiaru TV na koncentrację itp. Poza tym z radością korzystałabym z pomocy babci puki mała chce do niej chodzić. Bo może się okazać, że po narodzinach rodzeństwa córka przyklei się do Ciebie na kolejne kilka m-cy. Mam córkę w podobnym wieku i za dwa m-ce rodzi się następna, tylko, że niestety nie mam nikogo do pomocy (poza mężem ale on dużo pracuje). Moja chodzi od września do przedszkola z tym, że większość czasu i tak jest w domu (infekcje). Na Twoim miejscu wykorzystałabym czas, kiedy córka jest z babcią aby sobie chwilę odpocząć.
      • babyaggie Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 18:48
        Jestem mocno sceptyczna co do odniesienia zachowania opisanej tu babci do rodzicielstwa bliskości. Ono raczej nie polega na zaspakajaniu potrzeby słodyczy i oglądaniu tv...
        Autorce moge poradzić doczytanie książek z psychologii rozwojOwej dzieci. Zastanowienie się nad kilkoma najważniejszymi dla niej kwestiami związanymi z wychowaniem dziecka, omówienie ich z mężem a potem we dwoje z babcią. Co do odczuc związanych z,macierzyństwem to nie mam narazie pomysłu ani sugestii. Misę jak mi cis przyjdzie do głowy to dopiszę. :-)
        • babyaggie Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 18:52
          Ah, muszę dodać że uderzyło mnie, że w wolnej chwili zamiast odpoczywać i sprawiać sobie drobne przyjemności ty sprzątasz i ogarniasz dom. Weź se kąpiel, idź na spacer, na masaż itp. dopiesc się :-)
        • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 10:37
          > Jestem mocno sceptyczna co do odniesienia zachowania opisanej tu babci do rodzi
          > cielstwa bliskości. Ono raczej nie polega na zaspakajaniu potrzeby słodyczy i o
          > glądaniu tv...

          Skupiłaś się na najgorszych rzeczach: słodyczach i tv, a pominęłaś rzecz ważniejszą: szacunek dla wyborów dziecka, pytanie dziecko o zdanie, podążanie za jego potrzebami. Matka z reguły nie ma czasu i cierpliwości o wszystko pytać dziecko, o jedzenie czy przebieranie się na przykład, a to jest ważne. To właśnie jest między innymi idea rodzicielstwa bliskości: szacunek dla wyborów dziecka (w granicach rozsądku oczywiście), dostosowanie się z cierpliwością do jego potrzeb. Trudno to realizować, gdy się na przykład pracuje i trzeba szybko wyszykować dziecko do przedszkola, ale wysiłek popłaca: dziecko jest mniej zestresowane, robi wszystko w swoim tempie, ma większy luz. Babcia ma na to czas i cierpliwość, to bardzo cenne i należy z tego korzystać, a nawet się uczyć. To luksusowa sytuacja, z której należy korzystać, a nie być zazdrosną.
          Wiem, że to trudne, że matka boi się utraty kontaktu z dzieckiem, ale tak wcale nie musi być i stosunki z dzieckiem mogą prędzej pogorszyć negatywne odczucia matki i próby izolowania od babci, a nie pozwalanie na te kontakty tak często, jak to możliwe.
          Ponadto każdej takiej mamie zawsze powtarzam: sama też będziesz kiedyś babcią i też będziesz chciała nacieszyć się wnuczką/wnuczkiem i go dopieścić. Dzieci dopieszczane lepiej się rozwijają. Mam w tym wprawę i bardzo dobre tego efekty!
      • majusiak86 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 12:00
        mąż bardzo mało czasu poświęca córce, nie umie się z nią bawić. Zresztą nawet często nie chce próbować
    • altz Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 19:55
      Ucz się od babci rodzicielstwa. Dziecko ma zaspokojone potrzeby, jest poważnie traktowane i zadowolone. Babcia przesadza ze słodyczami i telewizją, reszta jest jak najbardziej w porządku.
      Drugi błąd, to że chcesz dziecko separować od domowych prac. W tym wieku dziecko chętnie weźmie drugą miotłę i będzie odkurzać z mamą, będzie razem lepić pierogi czy u bijać ziemniaki, to jest świetna zabawa i nauka przy okazji.
      Krzyczysz na dziecko. Jakby mąż na Ciebie nakrzyczał, też byś nie była zadowolona. To jest małe dziecko, dużo rozumie, ale jeszcze nie umie robić na złość, za to świetne naśladuje dorosłych. Nie zdziw się, że będzie na Ciebie krzyczeć z czasem.
      Będzie drugie dziecko, to starsza siostra powinna być wdrożona do pomocy na tyle, na ile będzie w stanie i będzie chciała. Będzie zadowolona i dumna z siebie. Nie odstawiaj dziecka, rozmawiaj, pytaj, interesuj się potrzebami, a będzie dobrze i z czasem dziecko samo będzie się sobą zajmować w części czasu, bo będzie miało pewność, że mama zawsze jest i z mamą można porozmawiać czy razem coś porobić, więc można spokojnie zająć się własnymi sprawami. Teraz nie ma tej pewności, dziecko jest stale uwieszone.
      • aqua48 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 20:49
        Dziewczyny wyżej mądrze radzą. Kiedy dziecko jest u babci wykorzystaj ten czas na odpoczynek, nie na sprzątanie. Sprzątaj razem z dzieckiem to pozwoli Wam się zbliżyć i świetnie bawić razem - mała może pomagać przy wieszaniu prania - podawać mniejsze sztuki, lub wieszać sama z krzesełka, tak samo z zakupami lub z przygotowaniem obiadu. To na pewno będą bardziej fascynujące sprawy niż bajki u babci jeśli odpowiednio dziecko wciągniesz i nastawisz na pomoc no i jak będziesz chwalić zamiast krzyczeć.
        A co do słodyczy to umów się z córką na jeden dzień słodyczowy w tygodniu - powiedz jej, żeby zbierała wszystkie otrzymane słodycze do jednej szuflady i w ten dzień będzie mogła je jeść PO OBIEDZIE bez ograniczeń. Wytłumacz, że to dla zdrowia zębów, żeby nie cierpieć i nie mieć sztucznej szczęki. Powiedz, że jest mądra i że liczysz na jej rozwagę i uczciwość. Za każdym razem po pobycie u babci pytaj co dostała i niech odkłada. To "bez ograniczeń" tylko na początku jest atrakcyjne, potem dziecko często zapomina o słodyczowym dniu, bo tak się od słodkości jest w stanie odzwyczaić. A jeśli pamięta, to po dobrym obiedzie i tak nie jest w stanie zjeść za dużo. A zęby zyskują.
        • fruzia01 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 21:46
          aqua48 napisała:

          Kiedy dziecko jest u babci wykorzystaj ten czas
          > na odpoczynek, nie na sprzątanie. Sprzątaj razem z dzieckiem to pozwoli Wam się
          > zbliżyć i świetnie bawić razem - mała może pomagać przy wieszaniu prania - pod
          > awać mniejsze sztuki, lub wieszać sama z krzesełka, tak samo z zakupami lub z p
          > rzygotowaniem obiadu.

          bardzo optymistyczna wizja
          mała oczywiście może jeśli zechce; a całkiem prawdopodobne że nie zechce, albo zechce po swojemu - zamiast podawać lub wieszać mniejsze sztuki sama będzie ściągać i rzucać na ziemię to co matka przed chwilą powiesiła, wrzucać z powrotem do kosza z brudami albo w najlepszym wypadku położyć całą kupę ciuchów na suszarce obwieszczająć: 'juś!!!, a teraz pobaw się ze mną' i histerycznie rzucić się na podłogę, bo matka śmie coś poprawić zamiast natychmiast rzucić się w wir zabawy; z moich doświadczeń wynika, że dziecko nie chce też zamiatać drugą miotłą ani odkurzać zabawkowym odkurzaczem tylko wyrywa matce jej miotłę z rąk, bo nie jest głupie i wie że to jest ta właściwa miotła, prawdziwy odkurzacz, a właściwie to kit z odkurzaniem - za to ten kabel w kontakcie jest super;
          oczywiście warto spróbować, a nuż coś się uda, ale warto też być przygotowanym na to, że sielankowy obraz pracującej mamy i pomagającego malucha się nie ziści.
          • altz Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 00:18
            fruzia01 napisała:
            > oczywiście warto spróbować, a nuż coś się uda, ale warto też być przygotowanym
            > na to, że sielankowy obraz pracującej mamy i pomagającego malucha się nie ziści

            Jasne, że łatwiej robić wszystko samemu, niż z dzieckiem, ale przecież nie o to chodzi i to jest błąd. Mam doświadczenie z dwulatkami, potrafią wykonywać jedną czynność nawet przez 15 minut. Łatwiej zachęcę do pomocy dwulatka, niż nastolatka.
          • danaide Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 10:51
            Trochę demonizujesz. Moja córka np. wiesza głównie skarpetki. Tak jakoś wyszło, że to jej działka, bo i lekkie, i małe i dostęp do bocznych prętów łatwy. Mopa uwielbia i jedzie dorosłym. Ja siedzę, część ona, część ja, na zmianę. Miotła dorosła i tak jest do zabawy, bo ja wolę odkurzacz. Wychodzi też selekcjonowanie prania, włączanie zmywarki. Nie trzeba się zniechęcać tylko pozwolić dziecku na dobranie sobie "swojego" interesującego kawałka.
            • fruzia01 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 11:33
              może miałam pecha i niewspółpracujące dzieci
              • danaide Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 00:34
                Może niepotrzebnie z nimi rywalizowałaś o AGD, przedmiot ich niedyskretnego pożądania?
      • majusiak86 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 12:02
        trochę się nie zgadzam. Moim zdaniem dziecko nie ma do końca zaspokojonych potrzeb bo gdzie w tym ciągłym ganianiu za dzieckiem i zabawianiu go czas na samodzielną zabawę i wymyślanie zabaw? Moim zdaniem jest to potrzebne
        • miacasa Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 13:00
          Moim zdaniem dziecko nie ma do końca zaspokojonych potr
          > zeb bo gdzie w tym ciągłym ganianiu za dzieckiem i zabawianiu go czas na samodz
          > ielną zabawę i wymyślanie zabaw?

          piszesz o bardzo małym dziecku, poczytaj trochę o potrzebach rozwojowych dziecka w tym wieku bo może przeceniasz możliwości córeczki

          ktoś radził byś dowiedziała się więcej na temat rodzicielstwa bliskości, to bardzo dobry trop w tej sytuacji bo gubisz się a mąż się wypiął na dziecko i ciebie po trosze (za chwilę będzie uciekał w pracę bo pojawi się kolejne dziecko i córeczka będzie zazdrosna a ty sfrustrowana jeszcze bardziej)
          • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 13:51
            (za chwilę będzie uciekał w pracę bo pojawi się kolejne dziecko i c
            > óreczka będzie zazdrosna a ty sfrustrowana jeszcze bardziej)

            A ja uważam, że przy odpowiednim nastawieniu autorki sytuacja może być komfortowa (nie piszę o mężu), bo po narodzinach drugiego dziecka zawsze w domu jest sajgon, a babcia może to skutecznie złagodzić i pomóc ogarnąć. Jeśli tylko matka nie jest toksyczna, dla każdego dziecka i tak jest najważniejsza. Dla malutkiego ważna jest na pewno ta osoba, która spełnia jego potrzeby, przejściowo to może być babcia, ale i tak pozycji mamy (chyba że sama ją zniszczy) nikt nie odbierze. Zatem po narodzinach drugiego dziecka ja bym się w ogóle nie wahała i często wspierała się opieką babci. Mała nie odczuje tak bardzo zazdrości o rodzeństwo, babcia się wykaże, a świeżo upieczona mama będzie mogła ze spokojem oddać się nowemu dziecku bez szkody dla pierwszego. Jedyny szkopuł to niewspółpracujący mąż. Nad tym bym popracowała.
            • blond_suflerka Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 14:03
              Co innego jest pomoc babci a co innego mama, która pisze, że nie czuje radości z macierzyństwa i jest tym macierzynstwem zawiedziona. Naprawdę nad tym trzeba popracować. Każda mama bywa zmęczona i bliscy jak mogą pomagają ale nie każda formułuje takie zdanie jak w tytule wątku. Oczywiście nie znaczy to, że Autorka jest niedobrą mamą, absolutnie nie. Po prostu jest jakiś problem i trzeba znaleźć przyczyny i to zmienić.
        • blond_suflerka Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 13:47
          majusiak86 napisała:

          > trochę się nie zgadzam. Moim zdaniem dziecko nie ma do końca zaspokojonych potr
          > zeb bo gdzie w tym ciągłym ganianiu za dzieckiem i zabawianiu go czas na samodz
          > ielną zabawę i wymyślanie zabaw? Moim zdaniem jest to potrzebne

          Twoim zdaniem potrzebne ale widać córka potrzebuje czego innego. Radziłam Ci tutaj i ktoś jeszcze, żebyś poczytała o rozwoju dziecka-to ważne. Ale też nie można kierować się tylko teorią, trzeba byc uważnym na swoje dziecko i na jego indywidualne potrzeby. Może córeczka poki co nie chce bawic się sama i sama się nudzić(to ważna potrzeba ale raczej u starszych dzieci). Na razie jak widać ona potrzebuje bliskości i ta jej potrzeba jest dla niej ważniejsza. I babcia tę potrzebę jej spełnia. Piszesz, że mąż nie bawi się z dzieckiem czyli tak-mąż się nie bawi, Ty nie czujesz radości z macierzyństwa więc córka 'poszła' w stronę babci. Dziecko ma już 2, 5 roku-najwyższy czas zbudować z nim więź i cieszyć się z rodzicielstwa. Spychanie jej tylko w kierunku babci to nie jest dobry pomysł. Dobrze jak dziecko ma inne, dobre relacje ale nie zamiast dobrych relacji z rodzicami.
          I najpewniej nie chodzi tu o brak zakazów tylko o pewien klimat jaki babcia zapewnia.
          Za chwilę będzie drugie dziecko-co wtedy z córeczką? W naturalny sposob będziecie mieli dla niej mniej czasu, będziecie bardziej zajęci, skupieni na młodszym. I to będzie kolejny powód dla niej, żeby lepiej czuć się z babcią niż z Wami. Trzeba działać i to szybko.
          • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 13:57
            > Za chwilę będzie drugie dziecko-co wtedy z córeczką? W naturalny sposob będziec
            > ie mieli dla niej mniej czasu, będziecie bardziej zajęci, skupieni na młodszym.
            > I to będzie kolejny powód dla niej, żeby lepiej czuć się z babcią niż z Wami.
            > Trzeba działać i to szybko.

            Ale myślisz, że dziecko nie nawiąże już nigdy więzi z matką, jeśli teraz ma tak dobrą więź z babcią? To jest jeszcze mimo wszystko bardzo małe dziecko, chyba da się z nim nawiązać więź jeszcze nie raz, teraz, przy drugim dziecku, to nie jest dobry moment, żeby wprowadzać kolejną rewolucję w życie pierwszego i nagle zacząć je inaczej traktować.
            Kurcze, sama nie wiem. Myślałam, że mama jest zawsze najważniejsza i inna osoba może tylko przejściowo królować.
            A czytanie o etapach rozwojowych też już polecałam i nadal to podtrzymuję i namawiam.
            • blond_suflerka Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 14:07
              No ale normalnie to się buduje więź z dzieckiem od początku. Bliska relacja z babcią czy innymi członkami rodziny czy przyjaciółmi jest zawsze dobra dla dziecka. Tyle tylko, że nie w zastępstwie dobrych relacji z rodzicami. Już napisałam w innym poście-tu jest jakiś problem u Autorki skoro tak a nie inaczej zatytułowała ten wątek. Trzeba zrozumieć o co chodzi, żeby się nie okazało, że babcia jest ważniejsza niż mama na stałe i permanentnie. To na pewno nie jest dobre ani dla dziecka ani dla mamy(rodziców). No i brak tu, tak jak piszesz, zaangażowania ojca w rodziecielstwo.
    • blond_suflerka Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 21:05
      Poruszyłaś tutaj kilka kwestii.
      Najważniejsze, że nie masz radości z bycia mamą. Dlaczego tak właściwie? Jakim Ty byłaś dzieckiem? Szczęśliwym? Miałas fajnych rodziców, dobrą mamę? Być może tutaj jest rozwiązanie. Nie dostałaś czegoś i teraz nie potrafisz dać. Trudno Ci odczuwać radość z tej relacji bo jesteś nauczona czego innego.
      Czytałaś o rozwoju dziecka? O jego potrzebach? Umiesz spojrzeć na świat z perspektywy dziecka?
      Dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, miłości, czułości, szanowania i rozumienia jego potrzeb, radości. Dajesz to córeczce?
      Ważne jest też zrozumienie, że Twoje emocje dziecko czuje, przejmuje i odpowiada w podobnym klimacie. A żebyś Ty miała pozytywne emocje to musisz o siebie zadbać. O swoje akumulatory i o swoje szczęście. Szczególnie jeśli tak jak piszesz, początki były trudne. Zregenerowałaś się po tym? Dziecko, praca, sprzątanie-ok ale gdzie jesteś Ty? Twój sposob na rozładowywanie napięcia, przyjemność, itd? To jest coś co trzeba robić zarówno dla siebie jak i bliskich bo oni czują czy ktoś jest szczęsliwy czy nie.

      Druga kwestia-babcia. Pooberwuj co babcia daje dziecku, jak wygląda ta relacja. Bardzo fajnie, że babcia pyta dziecko. To go uczy, że ono jest ważne i szanowane. Natomiast warto porozmawiać z babcią o tym na co absolutnie się nie zgadzasz. Ustal z mężem co możecie odpuścić a czego zdecydowanie nie. I tutaj trzeba babci wytłumaczyć, poprosić a może zażądać, żeby do tych warunków się dostosowała. To Wy jesteście rodzicami i to Wy decydujecie.

      Tak samo z drugą babcią. Piszesz, że robi więcej ale nie jest tak kochana. Ciekawe czy chodzi tu tylko o zakazy czy może jednak o sposób bycia w relacji. Czy ta mniej lubiana babcia to Twoja mama? Może to Wasz sposob budowanie relacji z dzieckiem nie jest tak pożądany? Może czegoś możecie obie nauczyć się od tamtej babci?

      Poparzcie jak tamta babcia mówi do wnuczki, co małą tak cieszy, może sama już powoli będzie potrafiła powiedzieć-co lubi z tamtą babcią robić, co jest w niej fajnego itd.
    • kamunyak Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 09.12.13, 23:15
      Nie potrafisz poradzić sobie z jednym dzieckiem a decydujesz sie na drugie?
      zadziwiające...
      Za chwilę pojawi sie wątek "ratunku, nie radzę sobie z 2 dzieci. Co robić, droga redakcjo?"
      • igge Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 07:57
        e tam, da sobie radę.
        Pierwsze dziecko też mnie wykańczało a drugie trzy lata różnicy jakoś ogarnęłam. Drugiemu wmuś smoczek bo inaczej będziesz żywym smoczkiem nonstop.
        Ty jesteś po prostu zmęczona, a dwulatek to męczący wiek. Nie krzycz na dziecko, odizoluj się jak masz zamiar krzyknąć, wlącz dziecku bajkę na chwilę a sama wycisz się i opanuj nerwy w tym czasie.
      • majusiak86 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 12:03
        i Tobie by taki komentarz w czymś pomógł?
    • danaide Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 11:14
      Piszesz, że dziecko woli iść do babci po tym jak nie ma Cię przez parę godzin raz na kilka miesięcy. Sądzisz, że w ogóle zauważyło Twoją nieobecność, skoro jesteś przy nim non stop? Tymczasem jesteś w idealnej sytuacji by codziennie wybywać na te plus minus dwie godziny. Jeśli musisz sprzątać, trudno, ale to nie wokół białej rękawiczki świat się kręci. Spacer, kino, spotkanie z koleżanką. Cokolwiek. A Ty jesteś zafiksowana na córce i rywalizujesz z babcią. Wspominasz, że wszyscy chcą by dziecko ich lubiło. Trochę to dziwne. Dziecko lubi każdą pozytywną osobę (przynajmniej moje, np. ma ograniczony kontakt z własnymi babciami to sobie szuka przyszywanych). I oby miało - każde dziecko - takich kontaktów jak najwięcej. A Ty się spinasz, że nie jesteś na pierwszym miejscu.

      Jest takie fajne ćwiczenie - grupa osób została poproszona o wypisanie osób z dzieciństwa, z którymi mają dobre wspomnienia. Mogli być to rodzice, ale niekoniecznie. Potem zaczęto opisywać te osoby i szukano ich cech wspólnych. I wyszło na to, że wszyscy jako dzieci lubiliśmy osoby, które... nas lubiły i miały dla nas czas i były na nas otwarte. Takie bzdury, ale jakie ważne! Oczywiście z mamami jest problem. Bo mamy się wtłacza w: wychowanie, karmienie, ubieranie, podawanie leków itpd. I zapominamy o bzdurach - w końcu mamy MISJĘ!

      Spróbuj się trochę otworzyć na dziecko, na to jakie jest, co lubi i w ten sposób spędzajcie czas razem. Ale nie cały Twój czas - pozwól jej i sobie na własną przestrzeń, a jeśli przestrzeń dziecka wypełnia inna osoba - tym lepiej, niż miałoby same siedzieć przed TV, prawda?

      Zwłaszcza że szykuje Ci się drugi dzieciak - ważne, żebyś już teraz zaczęła myśleć o sobie i swoich potrzebach. I budowała sieć wsparcia, bo teraz jeszcze rywalizujesz o dziecko, a za chwilę odjedziesz w drugim kierunku.

      I nieodmiennie polecam "Twoje kompetentne dziecko" Jespera Juula. Ale też jakiś kurs dla mam o potrzebach własnych. Szczęśliwa mama= szczęśliwe dzieci.
      • zuzi.1 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 10.12.13, 11:34
        Zgadzam się z danaide, zacznij patrzec na tą babcię lagodniejszym spojrzeniem, staraj się dostrzegac dobre strony tego co robi dla córki, nadmiar słodyczy i tv to nie jest jakaś tragedia, można z babcią rozmawiac i ją uświadamiac w tym zakresie, ze to nie jest dobre ani dla rozwoju dziecka ani dla jej zdrowia. Ale to, że dziecko ma możliwosc bliskiego kontaktu z babcią jest dla niej dobre, babcia to kolejna osoba od której może dostac emocj. wpasrcie, to dla dziecka b. ważne. Pozwól im na te kontakty, nie ingeruj w nie zbytnio, ciesz się wolnymi chwilami i skup się na sobie i drugim maluchu, który za chwilę się pojawi. Podpowiadaj babci dobre rozwiązania i zabawy z dzieckiem, ale nie zmuszaj jej do ich wypełniania, daj im swobodę w budowaniu tej ich relacji na ich zasadach. Dziecko na tym tylko skorzysta. Naprawdę ;) Nie warto rywalizowac z babcią o dziecko, to głupota...
    • alpepe Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 09:07
      najlepsze jest to, że jeszcze wpakowałaś się drugą ciążę. Czy ty w ogóle myślisz, czy tylko wtedy, gdy ci głupio, że nie wychowujesz własnego dziecka?
      • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 10:20
        alpepe napisała:

        > najlepsze jest to, że jeszcze wpakowałaś się drugą ciążę. Czy ty w ogóle myślis
        > z, czy tylko wtedy, gdy ci głupio, że nie wychowujesz własnego dziecka?

        Uważasz, że takie komentarze są ok? Masz choć gram empatii? Co Ci kompensują takie złośliwe komentarze? Lepiej Ci po nich?
        • alpepe Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 16:00
          no dziecko, dzięki temu ty możesz pokazać, jakaś dobra i szlachetna. Poradź mi jeszcze, bym poszła na terapię, na tym forum to najlepszy środek nawet na zatwardzenie, z tego, co widzę.

          Tak, wkurzają mnie ludzie, którzy nie myślą i mam nadzieję, że taka jedna z drugą dzięki mojemu komentarzowi zacznie się zastanawiać nad swoim postępowaniem, a nie tylko dawać się pocieszać, względnie myśleć o terapii.
    • asfo Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 14:36
      Za bardzo się skupiasz na swojej relacji z dzieckiem - tak jakby to była jedyna wartość w Twoim życiu, jakbyś nie miała męża, innej rodziny, przyjaciół, własnych zainteresowań i jakby od tej jednej rzeczy zależała cała wartość Twojego życia.

      Zamiast cieszyć się dzieckiem cały czas chcesz mieć nad nim totalną kontrolę i monopol na jej uwagę. To oczywiście pochłania dużo energii i powoduje stałe zmęczenie. A ponieważ córka, pomimo wszystkich twoich starań pozostaje osobnym człowiekiem - jesteś też zawiedziona.

      Jakby Ci to powiedzieć - masz jakiś problem, tak jakbyś nie czuła się wartościowa sama w sobie, więc chcesz uzyskać tę wartość dzięki córce i stałemu robieniu porządku. Być może dziecko wyczuwa Twoje napięcie i ten ciężar oczekiwań i to powoduje, że woli do babci - bo babcia, pomimo swoich błędów w postaci słodyczy i TV traktuje ją naturalnie - jak dziecko którym się trzeba opiekować, wnuczkę którą się kocha.

      Podejrzewam, że masz jakiś problem ze swoimi rodzicami?
    • hermenegilda_zenia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 17:35
      Czy właśnie z tego powodu za chwilę zafundujesz taki sam scenariusz drugiemu dziecku? Po co się rozmnażacie, jeżeli potem nie jesteście nawet zainteresowani spędzaniem czasu z tymi dziecmi? Myślisz, że jak dorobisz córce rodzeństwo, to dzieci zajmą się sobą, a ty i mąż wreszcie będziecie mieć spokój? Oj ludzie, ludzie.
      • igge Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 11.12.13, 20:26
        a jaki zły scenariusz autorka zafundowała pierwszemu dziecku????
        że nie cieszy się z macierzyństwa, jest nim nieco rozczarowana albo zaskoczona, i po prostu ZMĘCZONA??????????
        boże, czemu nie wolno po prostu pomarudzić i pojęczeć bo zaraz komuś przeszkadza i wsadza nos w cudze decyzje dotyczące rozmnażania i ilości dzieci
        autorka czuje się troche i niepotzrebnie zazdrosna o relację dziecka z babcią, to chyba nie jest takie rzadkie
        ja nie mogłam znieść jak babcia, moja mama, karmiła córeczkę butelką z moim mlekiem jak z mężem wychodziliśmy do kina, byłam chyba zazdrosna jak autorka wątku o bliskość z dzieckiem, niepewna pewnie swojej matczynej pozycji
        Zastanów się co z rzeczy sprawiającej Ci frajdę i będących relaksem mogłabyś robić wspólnie z dzieckiem: Bożonarodzeniowe pierniczki??, wspólna kąpiel w piance i malowanie zmywalnymi farbami po kafelkach? smarowanie się nawzajem po kąpieli balsamem?
        jedzenie w kawiarni z kącikiem dla dzieci ciasteczek? czytanie razem na łóżku wierszyków, które sama miło pamietasz ze swojego dzieciństwa lub po prostu bardzo śmiesznych rymowanek, zabawy paluszkowe, sala zabaw dla dzieci gdzie mamy mogą przy kawie patrzeć jak pociechy tarzają się w piłeczkach. Nie dostosywuj się na siłę do dziecka, ono dostosuje się do tego co dla ciebie jest frajdą i beztroską spontaniczną zabawą, powrotem do szczęśliwego dzieciństwa
        PS>
        Nie cierpiałam kiedy teściowa włączała nonstop telewizor moim dzieciom
        Ale żadnego specjalnie złego wpływu to na nie nie miało, teraz nastoletnie żyją w ogóle bez telewizora i jest ok. Ze słodyczami gorzej, mają slodyczowy nałóg, szczególnie jedno drugie potrafi 5 dni jeść jedną czekoladę. A obie babcie regularnie je zasypują je słodyczami, to jakieś odreagowanie chyba babcinego dzieciństwa i braku czekolady
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 17.12.13, 12:45
      Myślę, że może mieć Pani poczucie winy za swoje rozczarowanie macierzyństwem. Oraz brakiem skuteczności w opanowywaniu wymagań emocjonalnych córki.
      Dlatego babcia ze swymi skutecznymi ( co nie oznacza pożądanymi ) metodami nawiązywania kontaktu z wnuczką i zaspokajania jej potrzeb stała się rywalką a nie pomocą.
      Na to czy Pani dziecko czy dzieci wyrosną na szczęśliwych i dobrze do życia przygotowanych ludzi będzie miało wpływ wiele czynników. Stosunek Pani i babci do nich, ale nie tylko.
      Najwyżej na jakiś czas Pani córka będzie miała do czynienia z wymagającą i odnoszącą się do zasady rzeczywistości mamą oraz gratyfikującą i wspierającą zasadę przyjemności babcią. Zobaczy różnice, a to się przydaje do przygotowania do życia.
      Większość z opisanych problemów, rozgrywa się w Pani głowie. Nie bagatelizuję tego tylko zachęcam do refleksji bez zmieniania natychmiast sytuacji. Wcale nie jest taka zła.
      A jeśli Pani przeszkadza i jest nie do wytrzymania, to po prostu trzeba babci konsekwentnie przypominać o Pani zasadach wychowawczych. Czasem babcie są pojętne, o ile nie czują, że walczą z mamami a dziecko to znakomite pole do wygrywania. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • mukka73 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 17.12.13, 21:34
      a ja mam pytanie z innej beczki. Czy babcia o ktorej mowa to matka Twoja czy meza? Nie znalazlam nic na ten temat w watku.Jesli to tesciowa to moze po czesci tu lezy przyczyna, ze sie sie zle czujesz bo widzisz, ze coreczka odtraca Twoja mame a lgnie do drugiej babci ktora jest pod reka i nie stawia wymagan. Do tego maz, ktory nie pomaga wogole i byc moze jego matka ktora usiluje to nadrobic?
    • manka_222 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 18.12.13, 16:09
      Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z babcią i ustaliła pewne zasady. Babcia pomaga i super, ale nie może być tak, że robi coś za Twoimi plecami. Dziecko nie rozumie, że chcesz dla niej dobrze, wybiera osobę, która ją rozpieszcza. Za to dorosła osoba powinna zrozumieć pewne kwestie. Z tego co wyczytałam, to nie Ty traktujesz babcię jak konkurencję, tylko babcia chce Tobie przy pomocy dziecka pokazać kto tu jest lepszy albo ważniejszy. Nie pozwól sobie na to. Matka dla dziecka jest tylko jedna i to ona ustala zasady, a nie babcia.
      • mama_lidia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 19.12.13, 14:14
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:
        > Dlatego babcia ze swymi skutecznymi ( co nie oznacza pożądanymi ) metodami nawi
        > ązywania kontaktu z wnuczką i zaspokajania jej potrzeb stała się rywalką a ni
        > e pomocą.

        Od dawna wiadomo, że kuszenie dzieci słodyczami i spełnianie zachcianek to skuteczna metoda, ale dlaczego jest przyzwolenie na jej stosowanie i to akurat właśnie przez babcie. Babcia powinna najpierw ustalić zasady z rodzicami dziecka i je stosować a nie rywalizować o względy wnuczki z jej matką! Czy tylko ja to widzę? Ganicie autorkę za to że źle się czuje ale ona ma rację, babcia stosuje manipulację na dziecku bo doskonale wie, że to co robi będzie jej się podobało. Wie też pewnie, że mama dziecka jest zmęczona i nie będzie miała siły się przeciwstawić, to perfidna manipulacja i to ogólnie akceptowalna. Jedyne wyjście dawać dziecko tylko wtedy kiedy na prawdę sobie nie radzisz, ale przede wszystkim ustalić zasady takie abyś czuła kontrolę nad sytuacją. Pod pozorem pomocy, miłości i troski babć i dziadków rozpadło się nie jedno małżeństwo i nie jedna matka miała depresje i spaprane relacje z własnym dzieckiem.
        • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 19.12.13, 16:14
          Jeśli ktoś uważa, że nie trzeba spełniać potrzeb dziecka i uważa osobę, która to robi za wroga, rywala i potencjalnego złodzieja dziecka, to faktycznie należy babci zabronić wszelkich kontaktów.
          Litości, kochająca i oddana babcia jest takim potworem???
          Ja będę dokładnie taką samą babcią (może poza słodyczami) i mam zamiar uprzedzić o tym zawczasu swoje dzieci. Co więcej, od lat dzielę się tymi zapatrywaniami na wychowanie dzieci ze swoimi dziećmi, uczę ich, na czym polega rodzicielstwo bliskości i mam nadzieję, że zarówno one (moje dzieci, rodzice moich wnuków), jak i ja do pomocy im będziemy mieli wszyscy równie dobre stosunki, jak ja zawsze miałam i nadal mam ze swoimi dziećmi. Bo podążanie za potrzebami dzieci (nie bezkrytyczne i bałwochwalcze), szanowanie ich potrzeb, wyborów i zdania jest najlepszą metodą wychowawczą i babcia autorki zdaje się to dobrze wiedzieć, szkoda że nie nauczyła tego autorki, bo odnosi dobre skutki najwyraźniej, ale może nie jest jeszcze za późno.
          • mama_lidia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 20.12.13, 08:14
            Matka nawet nie ma szans nauczyć się rozpoznawać i spełniać potrzeb dziecka bo szanowna babcia (babcie zazwyczaj uważane za wszech wiedzące i najmądrzejsze z racji wieku) wpiernicza się i rozwala relacje manipulując dzieckiem. Poza tym relacje między dzieckiem a matka nie opierają się tylko na jednostronnym spełnianiu potrzeb dziecka i tylko tak jak ono chce. Chyba pomyliłaś pojęcie potrzeby z usługiwaniem. Babcia powinna być mądrzejsza i dać rodzicom szanse odnaleźć się w macierzyństwie i służyć pomocą jeśli poproszą.
            • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 20.12.13, 11:07
              mama_lidia napisała:

              > Matka nawet nie ma szans nauczyć się rozpoznawać i spełniać potrzeb dziecka bo
              > szanowna babcia (babcie zazwyczaj uważane za wszech wiedzące i najmądrzejsze z
              > racji wieku) wpiernicza się i rozwala relacje manipulując dzieckiem. Poza tym r
              > elacje między dzieckiem a matka nie opierają się tylko na jednostronnym spełnia
              > niu potrzeb dziecka i tylko tak jak ono chce. Chyba pomyliłaś pojęcie potrzeby
              > z usługiwaniem. Babcia powinna być mądrzejsza i dać rodzicom szanse odnaleźć si
              > ę w macierzyństwie i służyć pomocą jeśli poproszą.

              Po pierwsze, autorka pisze, że dziecko jest na niej uwieszone i ona sama już nie wyrabia, zatem nie sądzę, żeby babcia aż tak zawładnęła wnuczką i tak bardzo wpłynęła na to, że matka nie ma szans zaspakajać potrzeby własnego dziecka. Ja wyczytałam, że dziecko wcale nie spędza dużo czasu z babcią.
              Po drugie zdanie, że spełnianie potrzeb tak małego dziecka nie może być jednostronne rozwaliło mnie kompletnie. A jak może być dwustronne? Dziecko ma zaspakajać potrzeby rodziców???
              Po trzecie, opieka nad wnuczką nie jest "wpierniczaniem się i rozwalaniem relacji. Babcia pomaga sfrustrowanej matce i jest najgorsza. Jak by nie pomagała byłoby dobrze? Zwłaszcza, gdy matka jest zmęczona (i ma do tego czasami prawo) obsługą dziecka, a do tego jest w końcówce ciąży. To babcia ma nie pomagać? Ma być bardziej oschła dla wnuczki? Ma ją krótko trzymać, bo tak? Śmieszne i chore zarzuty.
              • manka_222 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 20.12.13, 13:39
                No właśnie pomoc babci jest jak najbardziej wskazana, ale raczej na zasadach rodziców, niż jej własnych. Każdy ma swój sposób na wychowywanie dzieci i trzeba to uszanować, trzeba pozwolić rodzicom pełnić swoją rolę i popełniać swoje błędy, na co nie każda babcia patrzy z przymrużeniem oka. Babcia powinna pamiętać, że jest babcią i owszem może dogadzać wnuczce, ale ponownie w sposób kontrolowany. I wcale nie trzeba spędzać z dzieckiem dużo czasu, żeby je zdemoralizować. Nie znam problemu z autopsji, ale z doświadczeń bliskich... i wiem, że jasne i klarowne zasady w tym przypadku bardzo pomagają, nawet jesli nie podobają się babci.
                • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 20.12.13, 14:08
                  >>I wcale nie trzeba spędzać z dzieckiem dużo czasu, żeby je zdemoralizować.

                  Uważasz, że spełnianie potrzeb dziecka, liczenie się z jego zdaniem, bycie z nim blisko prowadzi do jego demoralizacji?????????????
                  Jeśli rodzice ewidentnie krzywdziliby dziecko, źle je traktowali, babcia też ma się podporządkować??? Nie twierdzę, że tu tak jest, ale tutaj babcia nie robi złych rzeczy dziecku, a jest traktowana jak wróg, bo się nie podporządkowuje linii wychowawczej (może nie do końca dobrej, bo sama autorka się skarży, że nie daje sobie rady) matki? Matka będzie chciała stosować zimny chów, surową dyscyplinę, to babcia bezkrytycznie też ma sie temu podporządkować? (to znowu tylko przykład). Matka to święta krowa, której nie można skrytykować i korygowac jej metod? Babcia zawsze musi być tą głupszą i nieznającą się? A matka zawsze ma rację? Rodzice mogą popełniać błędy, fakt, ale czy to znaczy, że babcia ma ich w tym utwierdzać i naśladować???
                  • zuzi.1 Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 20.12.13, 14:17
                    Autorko, jeżeli Twoje metody wychowawcze nie są zgodne z metodami babci, to nic nie zrobisz, jeśli babcia jest uparta i nie zamierza nic robic zgodnie z Twoimi prośbami, w dodatku mieszkając z nią w jednym domu. Daruj sobie nerwy, bo się niepotrzebnie sfrustrujesz i jeszcze wcześniej urodzisz niż planowałaś. Czasem trzeba okazac się mądrzejszą, nawet od wiekowej babci i pozwolic jej na to, aby robiła po swojemu, przy założeniu, ze nie krzywdzi przy tym dziecka. A oglądanie tv i jedzenie słodyczy u babci to nie demoralizacja i dziecko od tego nie umrze. Nie ma sensu niepotrzebnie nakręcac tego konfliktu, nikt tu nie będzie wygrany, ani Ty, ani tesciowa, ani Twoje dziecko, wszyscy na tym stracą. Przymknij oko na zachowania teściowej w stosunku do dziecka, a będziesz zdrowsza emocj, i szczęśliwsza, dziecko też...
              • mama_lidia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 21.12.13, 16:02
                Liczenie się ze zdaniem dziecka jest owszem pożądane i wskazane, ale kiedy dorosły wie, że dziecko będzie chciało słodycze, będzie chciało oglądać bajkę i tworzy takie sytuacje, że babcia wie lepiej a mama nie to jest perfidna manipulacja. Najczęściej babcie w imię miłości do wnuczki robią wszystko aby być lubianym.

                sebalda napisała:
                > Po drugie zdanie, że spełnianie potrzeb tak małego dziecka nie może być jednost
                > ronne rozwaliło mnie kompletnie. A jak może być dwustronne? Dziecko ma zaspakaj
                > ać potrzeby rodziców???

                W pewien sposób tak, jeśli już mówimy o szacunku do dziecka to trzeba go też nauczyć szacunku do rodzica. Dziecko powinno być uczone zrozumienia, że mama też może być zmęczona, czy robi coś innego i dziecko może pobawić się samo. Wzajemne zrozumienie i szacunek, a nie tylko latanie wkoło dziecka i spełnianie jego potrzeb, co oczywiście tak świetnie babcia czyni.
                • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 21.12.13, 18:04
                  Mówimy o dziecku w wieku 2,5 roku, więc pisanie, że ono będzie spełniać potrzeby rodzica jest absurdem. To jeszcze bardzo małe dziecko, które ma prawo domagać się uwagi, troski, spełniania jego potrzeb, nie musząc w zamian nic dawać. Tak małemu dziecku trudno zrozumieć, że rodzić się śpieszy na przykład, że mama jest zajęta, że nie teraz, że później. Uczyć można, ale nie wymagać bezwględnie.
                  Może jesteś z tych matek, które "wychowują" dzieci od pierwszych miesięcy życia i jak są wyspane, najedzone i przewinięte, nie mają prawa płakać, bo to oznacza z ich strony terroryzowanie matki. Trzeba takiemu dziecku pokazać, kto tu rządzi! Niech płacze, popłacze, popłacze i przestanie. Przecież nie ma powodu do płaczu, to tylko jego zachcianki. Że potrzebuje bliskości mamy? Trudno, niech się od małego uczy, że mama nie jest na każde zawołanie. O, przestało płakać. Warto było wytrzymać godzinę, gdy płakało, i nie dać się sterroryzować dzieciakowi.
                  Mam w pracy matkę, która mi taką historię opowiedziała na temat swojego, uwaga!, 4-miesięcznego synka. Najgorsze było to, że inne młode matki ją poparły. "Wychowywać" w ten sposób tak małe dziecko?!?!?!
                  • mama_lidia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 22.12.13, 11:18
                    Za bardzo się rozpędziłaś i nakręciłaś a co za tym idzie nie rozumiesz o czym ja pisze. Mowa jest o wtrącaniu się babci. Też mam dzieci dwójkę, to co opisujesz jest mi dalekie. Nie dobrze, że uważasz, że 2,5 letnie dziecko nie ma rozumu i nie jest wstanie dogadać się z własną mamą. Dziecko potrzebuje bliskości i troski, ale ta troska nie może się objawiać tylko w usługiwaniu, kompromisy i rozmowa z dzieckiem od małego może doprowadzić do wypracowania bardzo dobrych relacji matki z dzieckiem.

                    Najgorzej jednak w tym wszystkim są osoby trzecie, rzekomo pomagające jak babcia. Nie trudno przekupić i zaskarbić sobie uwagę większości dzieci każdy dorosły to wie. Wystarczy częstować słodyczami, można oczywiście zapytać szanując zdanie malucha czy chce czekoladę czy cukierka. Można puszczać non stop bajki, pytając z szacunkiem jaką bajkę obejrzy i ogólnie spełniać zachcianki. Czy ty naprawdę nie widzisz różnicy jakie manipulacje stosuje babcia? Ona nie szanuje matki tego dziecka, bo wie lepiej jak ma ono być wychowywane. Manipulacja i brak szacunku, a cierpi na tym nie babcia tylko matka i dziecko jeszcze tego nieświadome.
                    • blond_suflerka Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 22.12.13, 13:05
                      Przeczytaj jeszcze raz to co napisała Autorka.
                      Ona jest zawiedziona i zmęczona macierzyństwem. Dziecko to czuje, po prostu. Kwestia babci-tam jest fragment o tym jak Autorka chciala przetrzymac marudzenia dziecka i przychodziła babcia, która nie chciala, żeby dziecko płakało. Trudno tu zrozumieć-czy chodziło o marudzenie czy o płacz. Ale płaczu dziecka nie można przetrzymywać. Szczegolnie takiego małego. Być może córka Autorki chętnie spędza czas z osobą, która reaguje na jej potrzeby, nie krzyczy na nią(trudno wywnioskować czy ten krzyk to bylo raz czy więcej).
                      Tu niekoniecznie musi chodzić o manipulacje dzieckiem. Może chodzić o to, że z babcią jest fajniej, po prostu. Dlatego, że babcie cieszy spędzanie czasu z wnuczką, dlatego, że nie krzyczy ona na nią, dlatego, że reaguje kiedy ta płacze, liczy się jej zdaniem, itd.
                      I żeby byla jasność-rozumiem, że Autorka miała trudne początki. Ale nie ma już na co czekać. Trzeba inaczej się z tym macierzynstwem ulożyć, tak, żeby sprawiało ono radość a nie było zawodem.
                      • mama_lidia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 24.12.13, 09:29
                        Przeczytałam ponownie i nadal twierdze jak wyżej. Autorka wyraźnie napisała, że miała chwilę bezsilności i była bardzo zmęczona. Następnie wkroczyła babcia i zastępuje mamę na własnych zasadach i tak jak jej się podoba. Miała pomóc, a zaszkodziła, co jeszcze bardziej pogłębiło problemy z odnalezieniem się autorki w roli matki. Cudowna babcia wie jak najlepiej zajmować się dzieckiem, a mama niech nie marudzi bo ma przecież pomoc prawda? Ale to tzw. niedźwiedzia przysługa.

                        majusiak86 napisała:
                        Jak próbowałam dawać jej zabawki i przetrzym
                        > ać trochę marudzenie, to przychodziła babcia (mieszkamy w tym samym domu tylko
                        > na osobnych piętrach) i zajmowała się córką. Mówiła, że ona ma czas i że zrobi
                        > wszystko, żeby dziecko nie płakało. I tak w sumie jest do dziś,tak że u babci t
                        > o córka rządzi. Babcia o wszystko pyta małą, czy będzie jadła czy nie, czy się
                        > przebierze czy nie a ponieważ ja tak nie robię, w efekcie dziecko woli do babci
                        > niż do mnie. Czuję się z tym podle, nie mam radości z bycia mamą. Ja staram si
                        > ę zachęcać dziecko do zabawy klockami, rysowania, zabawy lalkami. Babcia za to
                        > od dawna w tajemnicy przede mną daje małej słodycze za każdym razem gdy dziecko
                        > przyjdzie do niej a ostatnio włącza bajki w tv (nawet jak się widzą 40 minut t
                        > o bajka musi być). Nie powiem, żebym ja tego nie robiła, ale ja włączam po to,
                        > aby w tym czasie zmyć, powiesić pranie, zamieść i ogarnąć na tempo dom. Wiem, ż
                        > e pewnie niejedna matka zazdrości takiej babci, ale ja nie. Czuję się niepotrze
                        > bną matką, którą babcia bez problemu zastąpi. Ale ja tak nie chcę.
                        • sebalda Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 25.12.13, 10:58
                          Faktycznie, lepiej by było gdyby babcia gorzej traktowała wnuczkę, wtedy nie psułaby tak humoru matce. '


                          • mama_lidia Re: zawiedziona i zmęczona macierzyństwem 28.12.13, 21:45
                            Czasem lepiej żeby nie traktowała wcale :)
Pełna wersja