kotbibelot
28.12.13, 21:43
Po sześciu latach...
Od dawna tu nie zaglądałam ale dzisiaj jest mój dzień. Mąż zmarł w 2008 roku a dzisiaj zdarzyło się coś, co mnie napompowało...
Zwykły dzień, pranie nastawione i
weszłam do kuchni i woda po kostki. Może z pralki, może z pod wanny, jeszcze nie wiem.
I córka (23lata) powiedziała, że gdyby tata żył to by wiedział i naprawił. Wystarczyło. Po latach, wiem, że to ja dbałam o dom, to ja wiedziałam skąd cieknie, i które kafelki usunąć aby to stwierdzić. Mój mąż nie miał pojęcia gdzie płynie woda w rurach i jak na talerzu znaleźć można rybę lub kotlet. A dzieci dopisują historię, która nigdy nie miała miejsca...