malgosiek2 Nie chcesz drugiego syna? ODDAJ do adopcji 17.01.14, 22:00 i po problemie, skoro nie potrafisz pogodzić się z tym, że będzie drugi syn. Odpowiedz Link Zgłoś
ketra_a Będę złośliwsza :P 11.02.14, 14:25 E tam zaraz do adopcji! Ubieraj go w sukieneczki, w dobie dżender za rok bedzie mówił na siebie Michasia :P Odpowiedz Link Zgłoś
majam.ajka Re: niespełnione marzenie o córce 04.02.14, 13:13 mam podobnie nawet założyłam watek ,ale mnie wysmiano i uznano za trolla... cos sobie upierdzieliłam w swojej główce i ciężko mi zaakceptować ze poszło nie po mojej mysli a jeszcze starsze dzieci ,chciałyby siostrę i to dodatkowo potęguje uczucie zawodu Odpowiedz Link Zgłoś
majam.ajka mój wątek : 04.02.14, 13:14 zapomniałam odnośnika wkleić forum.gazeta.pl/forum/w,567,149158387,149158387,rozczarowanie_.html Odpowiedz Link Zgłoś
alagas Re: niespełnione marzenie o córce 11.02.14, 14:54 Nie rozumiem jak można tak kalkulować? Owszem, każda pewnie miała jakieś wizje swoich dzieci. Ja też nie wyobrażałam sobie że będę mieć syna, wychowałam się raczej w babskiej rodzinie, tata i dziadek byli trochę z boku, a światem kręciły ciągle obecne wokoł mnie babcia, mama i dwie siostry. Świat facetów był mi obcy, a już świat małych facetów - wcale. Ale nie zamieniłabym moich dwóch synów na żadne dziewczynki. Choć czasem brakuje mi baby, bo z babskiego mój świat przekręcił się na całkiem męski, gdzie to ja jestem w mniejszości (nawet pies jest facetem), ale jestem szczęśliwa. Może kiedyś będę mieć cudowne synowe i jeszcze cudowniejsze wnuczki? A jeśli nie to wnuków też będę kochała. Ustawianie się na nie już w ciąży niczego dobrego nie zrobi. Mam nadzieję, że to depresja ciążowa, że po urodzeniu dziecka słońce znów Ci zabłyśnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: niespełnione marzenie o córce 11.02.14, 15:27 Tą depresję jak to nazwałaś autorka watku ma od 4 lat. I NIC !! z tym nie robi konkretnego poza pisaniem na forach od 4 lat, że.........będzie musiała gdzies się udac po pomoc. W gruncie rzeczy chyba jej na tym nie zależy, skoro nie podjęła się udania do psychologa czy psychiatry po pomoc do tej pory. Biedne te dzieci są :( Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 11.02.14, 22:05 Tak piszę na forum jak to małgosiek2 ujęła, bo choć tutaj od niektôrych "po tyłku" dostałam, nie muszę niczego udawać... Piszę jak czuję, co przeżywam, choć sama wiem że to podłe i krzywdzi to moje nienarodzone dziecko. To nieprawda, ż moje rozczarowanie płcią trwa 4 lata. Przeżywałam zawód gdy 4 lata temu spodziewałam się syna i przeżywam go (niestety jest on dużo silniejszy) teraz gdy spodziewam się drugiego. Ale pomiędzy tymi ciążami, byłam szczęśliwą mamą, zakochaną w swoim synku, ktôry kiedyś w moich wyobrażeniach miał być starszym bratem dla swojej siostry. Niestety nie udało się i trudno mi się z tym pogodzić... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: niespełnione marzenie o córce 11.02.14, 22:42 To weź się kobieto w końcu za siebie i wybierz do specjalisty, bo go potrzebujesz. Jak nie trwa 4 lata? Skoro już przy pierwszym synu czułaś rozczarowanie i nie pogodziłaś się do końca, że to chłopiec. Pisałaś rzewne posty jak Ci to źle, że nie umiesz się pogodzić i czujesz się rozczarowana. Kaleczysz siebie, rodzinę, dziecko, a zaraz będzie dzieci. Nie wierzę, że az tak rodzina twierdzi, że zawiodłaś i wpędziła Cię w poczucie winy. Sama sie nakręciłaś i wpędziłaś na maksa w to poczucie winy, że niby zawiodłaś ich. Masz niską samoocenę i dlatego tal to postrzegasz. Albo się weźmiesz za siebie, albo źle się to skończy dla wszystkich. Ależ nikt Ci nie każe udawać ! Tylko pisanie na forach, a nic nie robienie w tym kierunku to duża róznica. Przepracowałam na patologii ciąży w klinice kilka dobrych lat. I jak sama zaszłam w ciążę nie przyszło mi nawet do głowy jaką płeć chcę/wolę mieć. Nie zależało mi na tym wcale, naprawdę mi było wszystko jedno, nawet jak byłam w drugiej ciąży. Obie ciąże zaplanowane i wyczekane. Nie miałam parcia na określoną płeć. Może dlatego, że pracując na tak specyficznym oddziale życie nauczyło pokory i zrozumienia. Mam dwóch synów.Jeden na 16 lat, drugi 8. I zaręczam Cię, że ten 8 latek jest przytulaśny, całuśny i cały czas powtarza, ze mnie bardzo kocha.Lubi oglądać różne bajki min.takie jak Moje kucyki, Księżniczka Zosia itd., choć bajkami o piratach nie pogardzi. Nie ma hałaśliwego świata dinozaurów czy innych wymienionych tutaj przez Ciebie. Jest spokojnym, mało zadziornym chłopcem, lubiącym mało hałaśliwe zabawy. To co stoi na przeszkodzie być dalej zakochaną mamą starszego i młodszego syna? Bo nie jestem w stanie pojąć, co Ci przeszkadza? Skoro jednak z trudem pokochałaś pierwszego, to dlaczego tego drugiego już odrzucasz czy odrzuciłaś. A gdybyś jednak miała tą córkę, ale chorą obciążoną licznymi chorobami/wadami genetycznymi czy rozwojowymi też byś tak strasznie nadal chciała ją mieć ? Też byś wtedy była najszczęśliwszą matka na świecie, bo masz jednak córkę? Idź się lecz w końcu ze swojej fobii, bo inaczej nie można tego nazwać.PSYCHIATRA/PSYCHOLOG !!!!!!!!! Tyle osób Ci pisze, a Ty nadal NIC nie robisz w tym kierunku. Tak ODDAJ syna do adopcji,a sama zaadoptuj córkę. Może wtedy będziesz szczęśliwa. Bo, ja nie moge i nie potrafię ogarnąć tego Twojego "problemu" Odpowiedz Link Zgłoś
panizalewska Re: niespełnione marzenie o córce 14.03.14, 22:10 "zakochaną w swoim synku, ktôry kiedyś w moich wyobrażeniach miał być starszym bratem dla swojej siostry. Niestety nie udało się i trudno mi się z tym pogodzić..." W moich wyobrażeniach - słowa klucze. Zaakceptowałaś i "pokochałaś" synka, bo miał być bratem dla córki? To już jest chore dziewczyno. Wtłaczanie dzieci od maleńkości w jakieś swoje wyobrażenia i ideały, a potem - tym większe rozczarowanie, że "marzenia się nie spełniają". A dziecko dorasta, nie spełni nigdy Twoich oczekiwań, ale ŻYJE i będzie żyło przez Twoich następnych kilkadziesiąt lat! I jesteś odpowiedzialna za to, co stworzyłaś. To jest bardzo przykra sytuacja i dla Ciebie i dla synów. Szczerze współczuję. Naprawdę znajdź dobrą pomoc psychologa, z całego serca życzę tego Tobie i Twoim dzieciakom. Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 05.03.14, 22:27 witam doskonale Cie rozumie .Cale zycie marzylam o corce i niestety :(Jestem niepelosprawna mam bardzo skomplikowana chorobe niewydolnosc nerek itd zaryzykowałam zajscie w ciaze . Kiedy dowiedzialam sie ze chłopak bylam rozczarowana ale łudzilam sie ze moze jak druga dzidzia bedzie dziewczyna w pierwszej ciazy mialam 5 godzin codziennie dializ itd bardzo duzo przezylam urodzilam zdrowego synka:) ale moje marzenia o corci bylo na tyle duze ze namówiłam meza na drugie dziecko mimo ze lekarze mi mowili ze ta ciaża bedzie jeszcze gorsza mieli racje oddalam zdrowie calkiem teraz jestem dializowana juz do konca zycia i urodzilam drugiego chłopaka .Doklanie czuje to co TY kocham go jest super smieszny sliczny chłopczyk ale ciagle czuje bol i rozczarowanie ze to nie dziewczynka czasem tak ze nie chce mi sie go brac na rece .Teraz wszystkie moje kolezanki sa w ciazy z drugim dzieckiem i kazda bedzie miec dziewczynke az rycze. Czemu ja tyle poswiecilam zdrowie dializy itd i nie mam ukochanej corci.20 lat temu zmarla moja siostra zawsze marzylam ze urodze dziewczynke i nazwie jej imieniem .Powinnam sie cieszyc lekarze nie dawali mi szans ze zajde w ciaze ze urodze nawet ze przezyje a ja mam 2 synkow pieknych zdrowych i mimo to nie umie sie cieszyc tylko zazdroszcze innym coreczek.Juz 3 ciazy bym nie przezyla nie mam sil zajmowac sie drugim dzieckiem. Tez mysle aby pojsc do psychologa .Spotkalo mnie szczescie a mimo to czuje kłocie zazdrosc rozczarowanie ze innym sie udalo a mi nie:( Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: niespełnione marzenie o córce 06.03.14, 11:28 mam sąsiadkę, która ma 3 córki i jednego syna. tak jak Ty, jest niepełnosprawna. wiesz, z kim łączy ją największa więź? z synem właśnie a córki mają ją w dupie. gdybyś zobaczyła, jak jest przez swoje córki traktowana, musiałabyś zbierać szczękę z podłogi. gdy patrzę na nią i jej "rodzinę" to dziękuję losowi, że mam synów. na ogół to synowie bardziej zwiążani są z matkami, córki z ojcami, co widać wyraźnie w mojej oraz w męża rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
algavre.live Re: niespełnione marzenie o córce 06.03.14, 17:41 Nie czytałam postów. Ale rzuca mi się na pierwszy plan to, że wśród forumowiczów nie ma zrozumienia dla faktu, że ktoś czuje TAK a nie inaczej. Do autorki wątku wszystkie rady pewnie dotrą, jak urodzi się maluch i zajęcie się nim spowoduje przejście na "inne tory" z braku czasu. Poza tym hormony też tu działają na niekorzyść. Swoją drogą, to normalne, że kobieta chciałaby córkę, zwłaszcza, że ma już syna. Ja mam jedno dziecko-córkę i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Gdyby był syn, byłoby ok /że zdrowy np. itd./, ale dla mnie to nie byłoby to samo, co córka.Mam koleżankę, która ma 3 synów i bardzo żałuje, że nie ma córki i drugą, która ma 3 córki i nie słyszałam słowa skargi przy urodzeniu 3-ciego dziecka, że szkoda,a że nie syn. I to wcale nie reguła, że synowie związani są z matkami - w domu mam odwrotny przykład:) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: niespełnione marzenie o córce 06.03.14, 21:41 Rozumiem "tymczasowy" zawód, że to nie córka. Ale, nie obsesyjne wręcz podejście autorki wątku. To co ona wypisuje od dłuższego czasu nie jest stanem normalnym i przejściowym, a chorobliwym wymagającym pójścia do specjalisty.Po drugie wmawia sobie/tak wnioskuję z postów/ że rodzina ją jeszcze pogrąża i ma do niej pretensje, że nie córka i patrzą z politowaniem. Poczytaj trochę co napisała o swoim dzieciństwie jakie relacje miała z matką. To nie jest tymczasowe "załamanie" ten stan trwa od pierwszej ciąży. Bo, już wtedy nie mogła pogodzić się, że będzie miała syna. Odpowiedz Link Zgłoś
algavre.live Re: niespełnione marzenie o córce 07.03.14, 09:36 Przeczytałam posty autorki. Wg. mnie sprawa jest na tyle poważna, że nie ma co zwlekać, trzeba udać się do specjalisty, bo sama sobie nie pomoże, a jej myśli mogą mieć zły wpływ zdrowotny na rozwijające się w niej dziecko. Swoją drogą rozumiem ją, bo też od zawsze chciałam mieć córkę /choć jedną/ i nie wiadomo, jakie byłoby moje podejście, gdybym to ja znalazła się w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
rurek00 Re: niespełnione marzenie o córce 07.03.14, 09:51 >> wiesz, z kim łączy ją największa więź? z synem właśnie a córki mają ją w dupie. << Pytanie jak ona traktuje córki, a jak syna? Możliwe, że on jest jej ukochanym "niuniusiem", a córki robia za służące. >> na ogół to synowie bardziej zwiążani są z matkami, córki z ojcami << No ja znam i takie przypadki, i zupełnie odwrotne, i na tej podstawie stwierdzam, że nie ma reguły. A co do autorki. Rozumiem co czujesz, ale w życiu nie zawsze jest tak jak się chce. Zachodząc w ciążę trzeba się liczyć z tym, ze masz 50% szans na każdą z płci. Nawet gdybyś miała córkę, mogłaby ona być zupełnie inna niż sobie wyobrażasz, też mogłaby bawić się dinozaurami. Z córką wiążesz tak ogromne oczekiwania, jaka dokładnie ma być, że obawiam się, że twoje rozczarowanie byłoby jeszcze gorsze niż w przypadku syna. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: niespełnione marzenie o córce 07.03.14, 10:26 córki są już dorosłe i mają swoje dzieci, których matka musi pilnować a że kobieta jest chora i nie ma siły, nie przyjmują tego do wiadomości. kobiecina nie ma czasu/nie ma jak zadbać o swoje zdrowie. żadne argumenty do córek nie trafiają, gdy mówi, że nie daje sobie z ich dziećmi rady. strzelają focha i ucinają dyskusje. zanim wyprowadziły się z domu, nie robiły w nim kompletnie nic a gdy matka poprosiła o pozmywanie naczyń/powieszenie firan słyszała SAMA TO SOBIE ZRÓB. do pieca dokładał/dokłada też jej mąż, który wyskakiwał na nią dosłownie z ryjem, że nie ma prawa niczego wymagać od córeczek i one niczego robić w domu nie będą. więc w tym wypadku to ona robi za służącą w domu. przynieś/podaj/pozamiataj. nic już więcej o jej sytuacji nie napiszę. no może tylko dodam jeszcze,że jej życie to bagno/piekło. inna albo już by się zabiła, albo wylądowała w psychiatryku. szkoda bardzo mi tej kobiety, bo to bardzo dobry człowiek. syn to żąden niuniuś. traktuje ją, jak matkę a nie jak popychadło i jest tak samo traktowany, jak ona. jak śmieć. Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 11.03.14, 13:59 systa27 chciałabym napisać do ciebie na prv, ale nie wiem jak się to robi :( Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 11.03.14, 14:42 hej sama nie wiem jak mój e-mail systa27@o2.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 11.03.14, 14:55 ja tylko chcialam sprecyzować ostatni post pisałąm majac mały dołek dowiedzialam sie ze kolejna kolezanka bedzie miec coreczke majac juz synka .Ja bardzo kocham swoich synkow i jestem szczesciara ze z moim zdroweim mam dzieci i ze sa zdrowe i zyja ale jednak do pełnego szczescia załuje ze nie mam coreczki o której zawsze marzyłam .Mysle jednak ze powinnam sie cieszyc tym co mam .Mam wspałniłego meza wspaniałych synow i zyje:) Córka cóż moze doczekam sie wnuczki chociaz z mam juz 38 lat i jestem schorowana wiec watpie ale ciesze sie ze mam co mam .Moim marzeniem bylo byc zdrowym odpada wiec to jedno marzenie o córce mogł mi Bóg spełnic ale dziekuje mu że wysłuchał moich prozb i mam dzieci.Och ni eumie pisać bez błędow i z sennem :) Odpowiedz Link Zgłoś
bolimnieto Re: niespełnione marzenie o córce 05.04.14, 23:49 W pełni rozumiem Autorkę wątku. Ja posiadam dwóch synów i córkę i tak naprawdę nigdy nie marzyłam o synach. Przy pierwszym ogromny zawód, choć teraz jest super chłopakiem, prawie nastolatkiem ale z charakteru raczej milczkiem i nie pogadam sobie z nim o życiu. Druga urodziła się córka, szczęście nad szczęściami, trajkotka, opowiada non stop, choć ma bardziej trudny charakter niż syn, to ją po prostu ubóstwiam. Przyznam, że zaplanowałam tym razem płeć z literaturą medyczną. Gdy się urodziła, od razu zapragnęłam trzeciego dziecka, mąż kategorycznie się nie zgodził. Dopiero po 7 latach udało mi się go namówić i znowu syn. Tym razem wiedziałam, że już nie te lata i zależało mi na czasie także ze względów zawodowych więc nie bawiłam się już tak skrupulatnie w moment poczęcia itp. ale w głębi duszy miałam nadzieję na córkę. Począł się syn. Pragnęłam siostry dla mojej córci. Miałam kiedyś cudowną więź z moją własną siostrą i może dlatego tak ogromne pragnienie drugiej córki. Z mamą też mam super kontakt. Synuś jako trzecie dziecko jest super, najpogodniejszy z całej trójki ale tak naprawdę widzę niestety, że każde moje dziecko to jedynak. Dziś moja córka na placu zabaw chodziła od drąga do drąga, podczas kiedy jej brat rżnął w piłę z kumplami. Cały czas narzekała, że się nudzi, samotna jak palec. Kiedy obserwuję jej koleżankę z klasy, która ma siostrę, to jak bym widziała samą siebie z moją siostrą w dzieciństwie, wszystko robią razem, wszędzie jeżdżą razem a moja córka jest samotna. Wieczory spędza wprawdzie z bratem, potrafią razem pogadać ale obawiam się, że w trudnych chwilach pozostanie sama i niezrozumiana. Szczególnie jak mnie przy niej nie będzie. Nie mówiąc już o kolejnym dziecku, gdzie różnica jest naprawdę duża. Kolejny jedynak mi rośnie. Mam ogromny żal do mojego męża i chyba mu tego nigdy nie wybaczę. Bo są ważniejsze priorytety w życiu niż zbyt małe mieszkanie. To zawsze można zmienić, teraz mamy duży dom a ja już czasu nie cofnę... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: niespełnione marzenie o córce 06.04.14, 12:07 Zazdroszczę tej umiejętności kontrolowania wszystkiego - nawet wyboru płci i wyboru przyszłości życiowej dziecka. Wiesz już nawet, że twoja córka w przyszłości będzie samotna i nieszczęśliwa. A tak na serio. Pomiędzy rodzeństwem ważna jest chemia, nie płeć i różnica wieku. Znam pary siostra-brat, gdzie on jest kilka la młodszy i to silnie związane ze sobą osoby. Twoje dziecko to nie ty. Przeżyje życie inaczej. Chyba, że będziesz je traktować jak nieudaną wersję swoich planów. Bardziej zastanawiaj się jak wprowadzić córkę w życie rówieśnicze. Mając młodszą, czy starszą siostrę mogłaby być taka sama, bo to taki typ - trudno wchodzący w relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 07.04.14, 14:11 Wszyscy będą nieszczęśliwi z matką, która tak zdecydowanie pozwala sobie na faworyzowanie jednego dziecka i umiarkowane uczucia do innego. Ja mam taki sam układ - syn, córka i o 9 lat młodszy od córki syn. Córka ma doskonały kontakt ze starszym bratem (cóż, marzenie wielu dziewczynek mądry, opiekuńczy starszy brat) i doskonały kontakt z młodszym bratem, bo różnica wieku była istotna, gdy on był w podstawówce, a ona na studiach - a teraz jest w ogóle nieistotna. Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: Sssmutna 23.04.14, 14:50 Zaglądasz tu jeszcze?Jak się czujesz?Mam nadzieję że jest z Tobą coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: Sssmutna 24.04.14, 19:43 sssmutna, mieszkasz w mieście, gdzie jest ośrodek interwencji kryzysowej z bezpłatną pomocą psychologiczną - może warto skorzystać? Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: Odp jajeczka 25.04.14, 21:06 Witam. Zaglądam regularnie na forum, zresztą nie tylko na to. To tu znalazłam jako taką równowagę i choć trochę pogodziłam się, ale trochę, tak, że nie zrywam się już o 5 rano i nie śpię i nie płaczę każdego wieczoru... Ale daleka jest moja ciąża od radości. Każda wizyta np w markecie, na spacerze itp. Kończy się mega dołem, bo wszędzie mam wrażenie otaczają mnie rodziny, którym "się udało". Dobiegam już 8 miesiąca, a dalej się nie pogodziłam z tym, że już nigdy nie poznam jak to jest być mamą córki, że nie spełni się to co było moim marzeniem od zawsze. Niczego więcej nie chciałam. Boję się, że skrzywdzę to dziecko, bo zawsze będę miała do ńiego żal... Do psychologa chodzę, a raczej byłam 2 razy ( niedługo mam 3wizytę). Pomaga mi niewiele, chyba wcale. Poza tym ostatnio wizyta została odwołana i nikt mnie nie raczył powiadomić, a dojazd tam zajmuje mi pół dnia w dwie strońy. Także chyba to najlepiej świadczy o podejściu psychologa... Rodzina też nie pomaga. Jak pisałam, ciąża to temat tabu, nikt się nie cieszy, liczyli na oststnią szansę na wnuczkę, która to szansa przepadła... Wszystko, naprwdę wszystko byłoby w moim, naszym życiu inaczej, gdybym tylko nosiła pod sercem dziewczynkę... Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: Odp jajeczka 26.04.14, 03:55 Kochana to czy chlopak czy corka zalezy od faceta nie od Ciebie .Ja sie pogodzilam nadal czuje klocie ja kolezanki maja coreczki ale coreczki tatusiowe a synki cycki mamusiowe.Nasz drugi synek smieszek taki a sliczny jak dziewczynka .Pierwszy syn tylko buziaczki przytulanie a kocham Cie.mamusiu slysze.co chwila.Kochana i to jest piekne zamiast cieszyc sie z tego co mamy szukamy problemow.Jako krolowa bysmy byly.cudowne dwoch synow hihi Pomysl ile kobiet par pragnie dziecka i nie moga.miec.albo urodza chore i walcza o zycie :) bracia beda razem sie.bawic miec kontakt bo z dziewczynka jest mniejszy a tak lozko pietrowe i beda gadac do rana:)corka tez.moglaby isc w swiat jak u mojego meza zostawila corke babci i poszla a moj maz syn jest przy matce dlugi czas pomagal jej siostrzenice finasowo jak ojciec zmarl.Maz jak ma pretesje ze corki nie ma to jego winna to od mezczyzny zalezy moj chcial synow 3 tez by syna chcial ma siostrzenice ktora bieda a tylko firmowe damusia ze siok ciesz sie tym co masz bo nie daj boze stracisz to nigdy sobie nie wybaczysz ja mam wyrzuty sumuenia.hak patrze.na synka ze plakalam ze on nie dziewczynka jak by umarl to nigdy bym sobie nue wybaczyla jest cudiwny usmiech od ucha do ucha to wynagradza:) A ile mam znajonych co chcielu.chlopca szczegolnie mezowie zaxhowane bazwisko geny a maja dzuewcztnki u mnie tak bylo ojciec chcual syna jak urodzilam 2 sie ja to nawet do szpitala nie przyjechal cale zycie to odczuwalan slyszalam nie chce aby moj syn tak sie czul a tak bylo czasem jest pracuje nad tym jrstem niespelniona ale szczrsliwa ty masz szanse doczekac wnyczki ja nie jestem zchorowana i modle sie aby byc jak najduzej z synkami kocham ich nad zycie i dziekuje ze zostalam matka pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: Odp jajeczka 26.04.14, 04:00 Sorki za.bledy litetkowe ale z.komorki ciezko.pisac palce wstawiaja czssem inne literki zamyslona slowami nie widze ekranu poszlo za pozno za dlugo by poprawic zgubie mysli Glowa do gory Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: Odp jajeczka 26.04.14, 08:32 Przykro mi że nie masz wsparcie w rodzinie.Niektórzy ludzie potrafię jeszcze człowieka dobić.Czy nie widzą jak bardzo Cię ranią swoim zachowaniem?Powinnaś w miarę możliwości ograniczyć kontakty z nimi.Masz może jaką przyjaciółkę?Wiesz taką z którą możesz pogadać,zwierzyć się,wypłakać.Co do psychologa to myślę że tutaj trzeba więcej wizyt żeby efekty były widoczne.Chociaż z drugiej strony bardzo nie profesjonalnie się zachował nie informują Cię o odwołanej terapii.Nie poddawaj się.Zobaczysz że ten synek da Ci jeszcze wiele radości choć może ciężko Ci w to uwierzyć.Bardzo za Ciebie trzymam kciuki.Nie poddawaj się.Uwierz że jesteś wartościową kobietą bardzo kochaną przez męża i synka. Pozdrawiam:* -- Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: niespełnione marzenie o córce 09.06.14, 11:09 Hej Sssmutna. I jak teraz samopoczucie?Wizyty u psychologa dały efekt? Daj znać jak możesz. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 11.06.14, 22:06 Witaj, dziękuję za pamięć... To nieżwykle miłe, szkoda, że nie mam takich osób wokół siebie. Co u mnie? Hm... Czekam na rozwiązanie, to już sama końcówka 3 tygodnie. Na pewno jest spokojniej, nie ma łez, przynajmniej nie oficjalnie z tego powodu, ale daleka jestem od radości... Zresztą nie tylko ja, rodzina też jest daleka od radosnego oczekiwania. Boję się swojej obojętności... Najbardziej nie umiem sobie poradzić z zazdrością. Te obce mi dotąd uczucie jest teraz na porządku dziennym w stosunku do każdej mamy, której rodzi się córeczka, która ma dzieci różnej płci... Postrzegam to za największe szczęście w życiu, zawsze postrzegałam i nawet psycholog nic tu nie wskurał. Zresztą psycholog to osobny temat... Moźe nie powinnam tego pisać, ale jeśli ktoś zdecyduje się na terapię z NFZ to lepiej niech nie idzie wcale... Wiem, że muszę się pogodzić z tym że nigdy nie będę mamą córki i tego się trzymam. Jakoś to będzie... Pozdrawiawm Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: niespełnione marzenie o córce 12.06.14, 11:28 Ssmutna jak masz ochotę napisz do mnie na gazetowego.Chętnie wysłucham i chociaż wirtualnie będę wspierać w tych ostatnich dniach przed porodem.Rodzinę olać skoro nie potrafi cieszyć się i służyć oparciem. Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 16:57 Nie będę cię smutna glaskać po główce i utwierdzać w słuszność twojego urojenia. Niech zgadnę; pani psycholog jest be, bo nie utwierdziła cię w twoim jedynie słusznym przekonaniu, prawda? Czego oczekiwałaś, że po jednym, dwóch spotkaniach psycholog machnie nad tobą czarodziejską różdżką i odmieni twoje zafiksowanie, że odwali całą robote za ciebie? Odnoszę wrażenie, że całe życie byłaś rozpieszczana, że zawsze i wszędzie spełniano twoje zachcianki. Coć ci powiem: po śmierci mojego pierwszego dziecka (syna!!!) przeszłam załamanie nerwowe, po serii leków przeszłam długą, ciężką trzymiesięczną (od poniedziałku do piątku po 4 godziny) terapię grupową. Dopiero pół roku po tej terapii stanęłam na nogi. Dwa lata później straciłam kolejne dziecko. Na porod dziecka czekałam sześć długich lat. Więcej pokory ci trzeba, ot co... Odpowiedz Link Zgłoś
azja001 Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 18:05 Biedne to nienarodzone jeszcze dziecko płci męskiej, już na starcie ma przechlapane. A ty chyba trochę niedojrzała emocjonalnie jesteś. Dzieci to nie sklep z zabawkami. Odpowiedz Link Zgłoś
hamster75 Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 20:34 A ja ssmutną rozumiem, myślę że jak chłopczyk się urodzi, to z czasem życie odzyska barwy. Ssmutna a czy nie ma już szansy na kolejne dziecko? Można spróbować zaplanować naturalnie płeć. Jeśli spróbujesz i nie wyjdzie to będziesz wiedziała, że zrobiłaś wszystko w tym kierunku. Nie martw się, chłopcy też są fajni. I nie słuchaj krytyki innych, każdy to widzi we własny sposób i na tle własnych przeżyć i ma do tego prawo, Ty żyj własnym życiem, masz prawo do tych wszystkich odczuć. One są naturalne. Jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 21:53 O nie, Ssmutna nie powinna nigdy juz mieć dzieci. Bo jej nie zależy na dziecku, tylko na wymarzonym dziecku. Jeśli dziecko nie jest takie, jak sobie wyobraziła, jest odrzucane. Nawet ta wymarzona dziewczynka miała mieć ściśle określone cechy charakteru. Jakoś nie chce mi się wierzyć w całą rodzinę i znajomych, którzy uważają drugiego syna za nieszczęście. Owszem, może coś ktoś powie, ale mam wrażenie, zę własne uczucia SSmutna projektuje na całe otoczenie. Osoby, które nie akceptują dziecka takiego jakim jest, i odrzucają je, bo nie spełniło nadziei jeszcze przed urodzeniem, nie powinny dzieci mieć. I nie, nie ma sie prawa zachodzić w ciążę, wiedząc, ze może być chłopiec, a potem dawać sobie prawo do rozpaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 22:29 Ano właśnie. Nie chodzi ani o chłopca, ani o dziewczynkę, tylko o WYOBRAŻENIE o dziewczynce, które nic wspólnego z realnym dzieckiem nie ma. I mnie również wydaje się, że rodzina bogu ducha winna. Terapeuty trzeba, albo i terapeuty, i psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
hamster75 Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 23:16 Dajcie dziewczynie spokój bo takie teksty z pewnością jej nie pomogą. A może jesteście mamami wyłącznie dziewczynek i lubicie się pastwić. Normalnym jest, że nie jedna kobieta marzy o córce, ba - znam facetów, którzy czują się niespełnieni bo nie mają syna i jest to podobny objaw jak u Ssmutnej. I z pewnością psychiatra nie jest Ssmutnej potrzebny. Ssmutna zobaczysz, że po porodzie spojrzysz na świat w innych barwach! Będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niespełnione marzenie o córce 13.06.14, 23:45 Jasne, pielęgnujmy takie postawy, traktujmy jako świete prawo, jako normę. Normę dla doroslego czlowieka. A dziecko, jego prawo? Mam koleżankę, ktorej mąż już od ponad dziewieciu lat jest tak zawiedziony urodzeniem się córki, że całkowicie ją ignoruje, nawet zwraca sie do niej bezosobowo. Chcialabyś byc na miejscu tej dziewczynki? Odpowiedz Link Zgłoś
bullet-proof Re: niespełnione marzenie o córce 14.06.14, 06:27 A mnie zastanawia czy autorka tego postu była "maskotką" jak ktoś wcześniej napisał czy "nietrafionym towarem" dla swoich rodziców. Bez względu na odpowiedź zdaje mi się że Sobą być nie mogła. Poza tym nawet gdyby miała urodzić córkę to skąd pewność, że dziewczynka spełniłaby oczekiwania jej i jej rodziny, dziewczynka mogłaby mieć np krzywe nóżki albo za małe oczy albo o zgrozo odstające uszy, za duży nos? I też by mogła usłyszeć od swojej "kochającej" rodzinki teksty typu, że się nie postarała itp. Ja mając taką rodzinę już dawno bym mocno ograniczyła kontakt z nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niespełnione marzenie o córce 14.06.14, 10:56 Rodzina rodziną, ale dramat w tym, że dzieci nie spełniaja oczekiwań matki i siłą rzeczy nie są w stanie ograniczyć z nią kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 14.06.14, 12:06 Pomóc trzeba dziecku, a nie matce, która sama naraziła dziecko na odrzucenie i niechęć. Raczej trudno przypuszczać, aby nie brała pod uwagę urodzenia syna. Nie, nie mam cienia współczucia, tym bardziej, ze zrezygnowała z terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: niespełnione marzenie o córce 14.06.14, 13:53 Nie, hamster, to nie pastwienie, tylko próby zdystansowanego spojrzenia na to, co dzieje się z autorką. Jasne, można lukrować rzeczywistość i pisać " po urodzeniu się ułoży, pokochasz, będzie świetnie", ale chyba lepiej, żeby ssmutna zrobiła coś z sobą, żeby się zupełnie nie pogubić i nie niszczyć swojej rodziny? Mnie bardzo zaniepokoiło zdanie "Wszystko, naprwdę wszystko byłoby w moim, naszym życiu inaczej, gdybym tylko nosiła pod sercem dziewczynkę..." - dlatego pomyślałam i o terapii, i - być może - o psychiatrze. Działaj, ssmutna, bo szkoda się tak męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 14.06.14, 23:36 Znowu wywołałam burzę? Spoko przyzwyczaiłam sie. Po prostu piszę jak czuję bez owijania w bawełnę zdając sobie sprawę, że to co czuję jest okropne, zasługuje na najgorsze epitety, jest mi za to wstyd przed samą sobą...ale tak czuję niestety... Czy jestem niedojrzała emocjonalnie? Jestem tego pewna, ze tak. Wiecej dzieci mieć nie będę na pewno i nie da się naturalnie zaplanować płci. Teraz tak kombinowaliśmy i nie wyszło. A dlaczego psycholog mnie zawiódł? Między innymi dlatego, że ja ciągle gadałam, a Pani na każdym spotkaniu powtarzała "masz prawo tak czuć". A ja jednak sadze, źe nie mam prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 08:10 Dziewczyno dwa, trzy, dziesięć spotkań z psychologiem nic ci nie da, to jest kropla w morzu twoich potrzeb. Tobie potrzebna jest długotrwała psychoterapia z gruntownym przepracowaniem dzieciństwa, twojego dziecinstwa. > Znowu wywołałam burzę? Spoko przyzwyczaiłam sie. Po prostu piszę jak czuję bez > owijania w bawełnę zdając sobie sprawę, że to co czuję jest okropne, zasługuje > na najgorsze epitety, jest mi za to wstyd przed samą sobą...ale tak czuję niest > ety... Ewidentnie sama się dodatkowo nakręcasz i twierdzę, że to nakrecanie jest ci do czegoś paradoksalnie potrzebne, być może jest to usilna chęć ciągłego zwrócenia na siebie uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 10:47 Między innymi > dlatego, że ja ciągle gadałam, a Pani na każdym spotkaniu powtarzała "masz praw > o tak czuć". A ja jednak sadze, źe nie mam praw I co z tego, skoro tak czujesz? Bez względu na wszystko, co myślisz (i co myślą inni) - odczuwasz to, co odczuwasz i nie jesteś w stanie tego zmienić w tej chwili. Mam wrażenie, że twój problem jest znacznie głębszy niż płeć dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 13:22 Nie, nie chcę i nie zamierzam zwracać n siebie uwagi. Napisałam znów, bo forumowiczka pytała jak się czuję. Nie zamierzam więcej pisać, dostałam od was po tyłku i bardzo dobrze. A co niektórym dałam się wyżyć na sobie i też chyba lepiej się poczuły prawda? Czytając tutaj inne wątki można odnieść wrażenie, że niektórzy tylko po to tu zaglądają, żeby "paradoksalnie" poczuć się lepsze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 17:01 Ssmutna, bo tu większość pisze ci, że trzeba rozpocząć solidną pracę nad tobą, ale ty wydajesz się potrzebować tylko wygadania, a nie szukać rozwiązań. Zamykanie się w problemie nie spowoduje, że on zniknie, zazwyczaj z biegiem czasu nawet się nasila. Oczywiście może tak być, że nie poczujesz się w relacji z psychologiem zrozumiana i nie poczujesz wsparcia, wiadomo bywa różnie , ale po pierwsze 2 wizyty to jednak zazwyczaj za mało by o tym wyrokować, a po drugie masz możliwość szukania gdzie indziej, zwłaszcza, że terminy miesięczne między wizytami to za długo. Sama pisałam ci o Ośrodku Interwencji - byłaś, dowiadywałaś się? W ostateczności zostają ci wizyty w jakiejś prywatnej placówce (wiarygodnej). Odpowiedz Link Zgłoś
celestyna444 Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 18:16 Nawet profesjonalna psycholog dała Tobie prawo do odczuwania tego co czujesz, to dlaczego sama sobie to prawo odbierasz? Masz prawo czuć żal do losu. Ludzie w wielu sytuacjach odczuwaja ogromny żal do losu, czasem do Pana Boga itp. Jeżeli Cię to pocieszy, to nie jesteś jedyną matką na świecie z takimi problemami. Tysiące, jak nie miliony kobiet chce miec córki a ma synów (w tym ja :-) ) Jeszcze więcej mężczyzn na świecie chce mieć synów a ma córki. Dla niektórych facetów to jest życiowa tragedia. Sama osobiście znam takiego, który próbował 5 razy zanim się poddał. Nie wiem, czy chodzenie na terapię i wałkowanie, opowiadanie i przeżywanie w kółko tego samego coś Tobie pomoże. Może dałabyś radę samodzielnie pogodzić się z losem i skoncentrować się na dziecku, które ma się urodzić? I nie słuchaj bzdur, będziesz dobrą matką dla swojego syna. Dla dziecka, niezależnie od płci, będziesz całym światem. Odłóż żale na półkę, bo już nic nie poradzisz, obudź w sobie teraz instynkt macierzyński i zacznij cieszyć się życiem. Nawet nie wiesz jak bardzo Ciebie rozumiem. I naprawdę z całego serca radzę teraz odpuścić dla swojego dobra, bo przyjdzie jeszcze czas na ponowne przeżywanie tego żalu - zachowaj trochę sił na później :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: niespełnione marzenie o córce 17.06.14, 15:33 forum dało po tyłku - źle psycholog dała prawo do odczuć - źle :) Masz prawo czuć się smutna i zawiedziona. Nie masz prawa marynować się w tym smutku, jak ogórek w occie. Kwestia płci kolejnego dziecka, to raczej maska, którą przykryłaś inne problemy. Wygodniej płakać, że drugi chłopiec, niż płakać nad prawdziwym, bolesnym problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
surmatka Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 19:37 Hej sssmutna! Czy nadal potrzebowałabyś psychoterapeuty ze Śląska? Jeśli tak to daj znać, podeślę namiar. Odpowiedz Link Zgłoś
515kamilka Re: niespełnione marzenie o córce 27.06.14, 20:30 A ja ciebie sssmutna doskonale rozumiem! Sama ma 2 chłopców- jeden ma 3 lata a drugi 6 miesięcy. I marzę o córce... zawsze marzyłam. Jak się dowiedziałam,że będzie pierwszy syn też byłam zawiedziona, ale pomyślałam ok, jakoś to będzie, na pewno drugie bedzie dziewczynka, zrobię wszystko, żeby się udało. i co - drugi syn! Boże jak ja sobie przypomnę jak ja wyłam! Codziennie płakałam, w nocy wstawałam szłam do łazienki i wyłam!!! Moje marzenie o córce! Wszyscy mi mówili zobaczysz go po porodzie to ci przejdzie! I co -wcale nie przeszło. Owszem opiekuję się nim, tulę ,całuję ale w głebi duszy wyję że to nie moja córunia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 27.06.14, 22:16 Cóż, żal dziecka, które mamusi nie odpowiada, bo mamusia nie wpadła na to, ze z ciąży moze narodzić sie niechciany chłopczyk. On nie był Twoim marzeniem, ale jestem przekonana, ze ty przzede wszystkim Ty nie jesteś matką, o jakiej marzy dziecko. To jest dokładnie ten przypadek, gdy należałoby po prostu dzieci nie mieć i zadowolić sie kotkiem płci żeńskiej. Może go oddaj komuś, kto nie bedzie wył, ze to nie córeczka? Będzie mu lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
515kamilka Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 08:54 No wyobraż sobie, że byłam przekonana,że urodzę dziewczynkę. Mi się miało nie udać? Tak myślałam. Dzieci te to mój błąd, moja porażka, niegdy się nie pogodzę się z tym, że powołałam do życia chłopców! Codziennie chodzę zła, wkurzona,że ich mam a nie dziewczynkę! a najbardziej właśnie wkurzają te teksty ludzi: A dlaczego to nie dziewczynka?, a kiedy dziewczynka?dziewczynka musi byc w rodzinie. Ostatnio usłaszałam taki tekst: kto nie ma córki nie ma dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 11:29 Boshe nie pokazuj tego dziecia bo kiedys zostaniesz za te słowa sama i abys nigdy dziewczyny nie urodzila nie zaslugujesz na dzieci PODLOSC SLYSZEC TO Z UST MATKI Odpowiedz Link Zgłoś
panizalewska Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 15:36 Chryste Panie co za brednie. Uchowaj nas od takich rodziców :( Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 11:26 Jejku jaka Ty jesteś podla pisac ze dzieci bledem.Bledem jest to ze udalo ci sie zostac matka takie jak ty powinno sie kastrowac.Ja tez nie mam dziewczynki poswiecilam drugiej ciazy moje resztki zdrowia teraz ledwo funkcjonuje.nigdy nie chcialam syna a mam dwoch czuje zazdrość jak koleżanki maja parki.Znam kokezanke ktorej maz chciał syna mają 2 córki ubolewa ze jego rod wyginie. Ale ile osob noe może miec dzieci ile rodzi chore a ja mam 2 synów nie wymarzoną różowa ksiezniczke i mimo to jest to duma szczescie moje i kocham ich mocnoy cieszę sie ze sa zdrowi i ptzystojniaki. Pewnie dalej marze o corci ale to nierealne juz nastepnej ciazy bym nie przeżyła. Moj maz chcial chłopaków i spelnilam sie jako matka i żona a marzenia zostaly marzeniami Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 11:35 I jeszcze jedno powiem Tobie ze chyba w zyciu nie mialas powazniejszych problemów Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 12:16 Jednak jest poziom głupoty, która powinna wykluczać rozmnażanie sie. Na przykład nie branie pod uwagę, ze można urodzić chłopca. Najlepiej byłoby rozwieść sie i zostawić dzieci mężowi. Taka matka naprawdę nie jest dla dzieci dobra, czym szybciej sie oddali, tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
panizalewska Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 15:39 Dla mnie to jest w ogóle jakiś kosmos, co ja tu czytam. Może nie będę czytać, bo szkoda czasu :P Moja teściowa ma fazę - wiejski zabobon, że rudy to zły. No i pech chciał, że nasz synek urodził się rudy :D Jest śliczny! A nad tekstami teściowej to ja nie wiem, śmiać się, czy płakać o_O Odpowiedz Link Zgłoś
to_la1 Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 19:04 U mnie jest podobnie. Synek urodzil sie z rudymi wloskami. Kazdy kto go widzial rzucał tekst: "on ma rude włosy". Ja się pytam do cholery, czy kolor włosów, oczu, skóry mówi o tym jaki jest dany człowiek?! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 19:49 Nie, ale zwracanie na to uwagi sporo mówi o ty, kto takie brednie wygłasza:) Odpowiedz Link Zgłoś
to_la1 Re: niespełnione marzenie o córce 28.06.14, 20:46 Właśnie, świadczy to o tej osobie, która o tym mówi. Tylko jak można kierować takie dziwne pytanie-twierdzenie do dziecka? Nie mamy na to wplywu jakiej płci będzie dziecko i jak będzie wyglądać. Dlatego mnie to tak denerwuje bo dotyczy to mojego synka, ale nigdy bym nie powiedziała, że czyjeś dziecko ma np. krzywe zęby czy odstające uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
afrodytka82 Re: niespełnione marzenie o córce 14.06.14, 11:37 Widzę,że to biedne nienarodzone jeszcze dziecko to dla całej te porąbanej rodzinki jakiś potwór,kosmita,inwalida..... <rodzina też jest daleka od radosnego oczekiwania...> co to ma być ??????? powinni wam zabrać to dziecko zaraz jak tylko się urodzi ! Próbowałam cię zrozumieć,serio. Ale nie potrafię. Cała rodzinka ma niezdrowo zryte berety !!! Odpowiedz Link Zgłoś
to_la1 Re: niespełnione marzenie o córce 15.06.14, 22:08 Nic dodać, nic ująć. Rozumiem, ze można chcieć dziewczynkę majac pierwszego chłopca, ale nie odchodzić od zmysłow i płakac, ze będzie 2 chłopiec. Przeciez to Wasze dziecko. Dlatego ma być gorsze, odrzucone i niechciane tylko dlatego że ma taką płeć a nie inną? Przecież Ono nie ma na to wpływu, Wy daliście mu życie. Ludzie mają chore, upośledzone dzieci i kochają je nad życie. Pomyśl o tym i zrozum jaki nosisz Skarb pod sercem. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: niespełnione marzenie o córce 16.06.14, 09:47 Ja przestałam pisać, bo to się mija z celem. I tak zrobi co chce. Chce żyć w swojej matni to niech żyje. Jak woli tak żyć, to jej sprawa i tyle. Szkoda tylko dzieci i męża. A, z drugiej strony ciekawa jestem ile mąż wytrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
kawaguchi7 Re: niespełnione marzenie o córce 27.06.14, 22:29 Dziewczyno głowa do góry. Jeszcze nie urodziłaś i dopóki nie urodzisz nie masz ani ty ani lekarz w 100%-procentach pewności co będzie. Medycyna też się myli. Ja też zawsze marzyłam o synu i go nie mam, mam dwie córki i kocham je i jestem z nich dumna nad życie. Cieszy mnie to, ze są zdrowe i ładne. W dobie tylu chorób to się docenia. A syn...widocznie nie był mi pisany i nie ubolewam. Nie zapieraj się, że nie będziesz miała więcej dzieci bo różnie może być. Bardzo często jest tak, że jeśli się ma dwójkę dzieciaczków tej samej płci to trzecie rodzi się przeciwnej. Głowa do góry, życie przed tobą. Moja koleżanka miała dwóch chłopców i marzyła jej się dziewczynka, całą ciążę była prze szczęśliwa bo okazało się, że będzie córka. Usg nie wskazywało nic i urodziła dziewczynkę z zespołem downa, przepłakała nie jeden dzień i noc. Chcesz urodzić dzieciaczka ciągle smutnego, niezadowolonego i płaczliwego. dziecko czuje co się dzieje z matką i w ten sposób się kształtuje jego rozwój. Odpuść, ciesz się życiem i pomyśl że jeszcze jesteś młoda. Głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: niespełnione marzenie o córce 08.07.14, 17:24 Sssmutna urodziłaś już? -- Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 11.07.14, 22:12 Tak urodziłam majeczka200. Wybacz ale nie będę już pisać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: niespełnione marzenie o córce 12.07.14, 07:48 Nie dziwie się. Tez juz nie bede miala corki,ale akceptuje to i kocham mojego 1-dniowego Synka. zycze Tobie i Twojej rodzinie pomyslnosci. niestety duzo zalezy od Ciebie....Pozdrawiam. Mama 2 synków 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
panizalewska Re: niespełnione marzenie o córce 12.07.14, 08:52 O Kremka gratulacje! :) Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 14:23 O p.Zalewska. Dziekuje:-) Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: niespełnione marzenie o córce 12.07.14, 13:44 Gratuluję Ci serdecznie. Trzymajcie się zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
nati_28 Re: niespełnione marzenie o córce 13.07.14, 00:56 Sssmutna, napisz co u Ciebie. Czy jest już lepiej? Jak starszak? I ogólnie jak poród i jak sobie radzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
maiko7 Re: niespełnione marzenie o córce 13.07.14, 11:58 Aż się zalogowałam, co rzadko robię i mi się nie chcę. Ale tym razem... Czytałam dużo wątków Autorki i trochę się martwię. Wegług mnie (choć mogę się mylić) jej problem nie zniknie i musiałaby sporo nad tym popracować przy pomocy specjalisty, bo jednak takie zafiksowanie nie jest normalne. Też chciałam córkę. Ale teortycznie, bowiem chorowałam na anoreksję i zasadniczo pogodziłam się z tym, że nie będę miała dzieci w ogóle (choć chciałam dziewczynkę:) bo tylko dziewczynka by do mnie pasowała, poza tym jako jedynaczka wychowująca się w babskim środkowisku bez ojca nie miałam pojęcia o małych chłopakach. Zaszłam w niespodziewaną ciążę w wieku 32 lat, bez żadnego wspogania (nigdy nie leczyłam bezpłodności, uznałam to za smutny fakt). Do tego stopnia nie brałam pod uwagę ciąży, że dowiedziałam się o niej dopiero w 9 tygodniu (jakieś symptomy brałam za chorobę, brak okresu za powrót anoreksji), zaszłam w tę ciąże 3 lata po tym, jak wrócił mi okres (po 10 latach bez okresu - "genialnie" nie leczonych, sam wrócił nie wiem jak). Na początku byłam w szoku, potem oczywiście myślałam tylko o dziewczynce, nie interesowały mnie gadki o chłopakach, wybierałam imię dla dziewczynki, chciałam kupowac sukienki itd. Na USG w 22 wyszło, że to chłopak (ale o płeć spytałam dopiero po wszystkich informacjach dotyczących zdrowia dziecka). Ale byłam zła! Napisałam z pretensjami do faceta, że to jego wina:) Ale złość przeszła mi jakieś 4 godziny później. Następnego dnia kupowałam ubranka z samochodami:) A teraz - mam 14 miesięcznego synka, przekochanego, przecudownego i nie chciałabym żadnej dziewczyny na jego miejscu. Poza tym w mojej rodzinie akurat stosunki matka - córka są bardzo złe, wręcz toksyczne - modne słow, ale to prawda. Większość moich koleżanek ma złe stosunki z matkami, najbliższa przyjaciółka usiłuje uciec od chorej zależności. Ja mojej matki nie lubię, podobnie jak przebywania z nią. Dlatego teraz autentycznie cieszę się, że nie mam córki. Poza tym nie jestem typem sukienkowo-makijażowym-zakupowym. Nie znoszę łazić po galeriach, najczęściej chodzę w bojówkach (w szpilkach nie potrafię). Córka nie miałaby ze mnie wielkiego pożytku:) Chciałam napisać Smutnej, by popatrzyła na to z innej strony, ale myślę, że Ona nie będzie teraz chciała słuchać takich rad. W jej przypadku to coś więcej niż "rozczarowanie" płcią. Powinna koniecznie przejśc jakąś terapię (nie mówię złośliwie, sama chodziłam do psychiatry po antydepresnaty przez 2 miesiący, bo mnie życie przygniotło, pomogło wyjść z bryndzy, a miałam naprawdę ogromne problemy i bardzo ciężką psychicznie ciąże - do dzisiaj mam lekką traumę). Smutna, jeśli to czytasz, proszę i apeluję - zrób to dla siebie, nie męcz się dziewczyno. Pozdrawiam CIę serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: niespełnione marzenie o córce 13.07.14, 12:56 A jakbyś tak jeszcze nie posługiwała się takimi stereotypami... Skoro ty nosisz bojówki i nie lubisz się stroić, skąd założenie, że lubiłaby to twoja córka? Odpowiedz Link Zgłoś
maiko7 Racja 13.07.14, 14:08 Właśnie, miałam zrobić takie zastrzeżenie, że to oczywiście stereotyp. Może też by lubiła choćby z racji pewnego wzorca, który by zaobserwowała u mnie. Ja jako dziecko lubiłam bawić się samochodami. Taki typ. Jestem autorką kilku książek, w tym dla dzieci i powieści młodziezowych - te ostatnie właśnie dla dziewcząt, więc w tym sensie łatwiej byłoby mi z córką, chociaż z racji zawodu sporo zgłębiłam psychologii dziecka, więc jestem daleka od stereotypów (a pewnie wyszło, że się pod nimi podpisuję - nic z tych rzeczy). A co do stereotypów własnie, o których nidgyś pisała Smutna - syn dla świata, córka dla domu. Mój własny przykład - odkąd pamiętam, od paru lat wyjeżdżałam za granicę, dłużej lub krócej i robiłam wszystko, by tylko nie mieszkać z matką (bo mamy obie trudne charaktery, ciężko się nam dogadac bez napięcia, teraz mieszkam, ale tylko dlatego wytrzymuję, bo w sierpniu się wyprowadzam na stałe). Mój ex - pierwsze mieszkanie oddziedziczył jako młody chłopak, ale i tak wolał być u rodziców. Ożenił się (nie ze mną:) bo to dawno było - chodził na obiady do matki (ale tam i tak była niedobra atmosfera i małżeństwo szybko zakończone). Potem długo mieszkał z matką, choć nie musiał, bo ma dwa własne mieszkania. I tak to się ma do głupich teorii "syn dla świata, córka dla domu czy matki". Akurat w moim przypadku - zupełnie odwrotnie. Zresztą każde dziecko jest przede wszystkim DLA SIEBIE. Ja już kiedyś powiedziałam matce, że nie jestem jej własnością, kiedy próbowała na siłę mnie do siebie przywiązać (ale u mnie akurat to odnosi odwrotny skutek). Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: Racja 13.07.14, 22:10 Historia o przewrotności losu :) Wróciłam z wakacji z koleżanką. My dwie i nasze córki. Jej córka to trzecie dziecko, po dwóch chłopcach. Wyczekana córka. Nawet żartem pytałyśmy, co zrobi jak będzie chłopiec, to mówiła, że urodzi czwarte. I tak. Dziewczynka z niskim tembrem głosu, krótkimi włosami, chodząca dzień w dzień (z przerwą na pranie i podsuszenie) w koszulce i szortach piłkarskich, gra w drużynie piłkarskiej i mówi, że chce zostać chłopcem. Taka przewrotność losu. Na szczęście moja koleżanka jest normalna i patrzy na to ze spokojem i dystansem. Odpowiedz Link Zgłoś
515kamilka Re: niespełnione marzenie o córce 14.07.14, 14:10 Smutna jak u ciebie? Bo ja przechodzę mega kryzys tak nienawidzę swoich dzieci, że szok! Nie mogę sobie poradzić, żę mam 2 chłopców! Tobie pomógł ten psycholog? Bo ja nie wiem co robić, ja zwariuję! Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 14.07.14, 14:21 Powinien admin poezukac cie.Kamila po IP i opieka społeczna zabrac ci synkow to co piszesz to ochyda gardze Toba. Takie jak ty nie powinny mieć dzieci 🚸. Tez marzylam o corci mam 2 synów czuje zal zazdrość ale kocham ich całym sercem . Jestes chora lub wredna podla baba.Sby maz i synowie cie opuscili abys zyla w samotności moze wtedy bedziedz gorzko 😭 płakać za tym co miałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
pogodoodporna Re: niespełnione marzenie o córce 14.07.14, 14:36 systa27 napisała: > Powinien admin poezukac cie.Kamila po IP i opieka społeczna zabrac ci synkow to > co piszesz to ochyda gardze Toba. Taaa, trolli ci u nas dostatek :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nati_28 Re: niespełnione marzenie o córce 14.07.14, 15:06 To na pewno troll. Szkoda, że nie można tego jakoś weryfikować i każdy może tutaj nawet największe bzdury pisać. Można marzyć o córce, pragnąc jej z całego serca, ale nie da się przy tym nie kochać własnych synów, nawet jak się wciąż żałuje, że nie urodziła się córka. Odpowiedz Link Zgłoś
maiko7 Re: niespełnione marzenie o córce 15.07.14, 14:17 Jeszcze coś dopiszę, bo może Smutna jednak tu zagląda (przy okazji prośba - Smutna, nie chcesz pisać, ale daj jakikolwiek znak jak Ci się wiedzie). Coś na "ostrzeżenie". Moja matka ma sąsiadów, dosyć bliskich więc znam dobrze to, o czym chcę napisać. Sąsiadka (teraz kobieta ok 70 lat) bardzo chciała córkę. Najpierw jednak urodziła syna, potem udało się córkę. I teraz - syn (facet już ok 50letni) - podpora całej rodziny, zamożny, ustosunkowany, wspomaga matke finansowo bardzo dużo, sam ma 3 dizeci, wszystkie ustawił. Proponował matce przeprowadzkę do niego i zony, ale ona nie chce. W każdym razie - pozazdrościć kogoś takiego w rodzinie. Wyczekana córka (teraz ok 45 lat) - została z matką, Jej życie to praca i chodzenie z matką po rozmaitych lekarzach, zabiegach itd. W sumie nie ma własnego życia. A jak np idzie do sklepu i nie odbiera dłużej telefonu to matka jej się wściaka, podobnie jak wtedy, gdy ta babka przychodzi do mojej matki pod byle pretekstem. Jak dla mnie - totalne zniewolenie, chociaż owa córka się nie skarży (bo już przyzwyczajona). Znam je obie i czasem jestem w szoku, jak można tak sobią dać powodować. Nie chcę generalizować, ale obraz Smutnej dotyczący jej potencjalnej córki brzmiał niepokojąco. Jak wcześniej napisały dziewczyny - to obraz wyimaginowanej osoby. I tu istnieje niebezpieczeństwo, że albo taka córka za wszelką cenę zechce uciec od matki (dla mnie zrozumiałe) albo skończy jak ta osoba z mojego przykładu. A kto chciałby w córce "niewolnicę" na stare lata? Ja gdybym miała córkę chciałabym wychować ją na samodzielną, walczącą o swoje osobę, któa nie da się nikomu zdominować. Syna zresztą też tak wychowam. I to tyle. Wciągnął mnie ten wątek, bo sama w ciąży i po ciąży miałam straszną jazdę życiową, ale chodziło akurat o coś innego. Dopiero teraz, ponad rok po tych wydarzeniach czuję się jakbym przechorowała ciężką chorobę. DLatego trochę myślę o Smutnej. Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 15.07.14, 14:53 Ja 😔 smutną rozumie całe życie marzyłam o corci zmarła mi suostea z którą bykam bardzo z żyta marzylam urodzic dziewczynkę nazwać imieniem mojwj suostry.Jestem różowa landrynka sroczka mialaj wizje jak będzie xhodzic ubrana rozowa błyszcząca Princessa pierwszą ciąża syn smutne uda sie za drugim ciążę obie były batdzo ciężkie szpitale dializy codzienne 2 syn w 13 tyg juz wiedziałam plakalam czulam żal do Boga itd dalej czuje zal 😔 ale kocham moich synów sa moim największym szczęściem ja ze swoim zdrowiem jestem 1 na świecie co urodziła 2 🚸 dzieci i żyje .Jestem wdzięczna Bogu ze udalo mi sie dokonac cudu i.zostałam mama .Bylabym idealną królowa Smutna 👨 facet zawsze chcę mieć syna jak by mial dwie córki to jego ego męskie by bylo złamane a po śmierci tylko tabliczka z nazwiskiem zostala a tak będzie rod jego zyl dalej Rozumiem Cie ale Kamila która pisze takie rzeczy ze nie nawidzi dzieci swoich niech odda duzo par nie moze ich mieć .Sama bylam załamana mowili ze moge Umrzeć ze nie donióse myślałam juz.o adopcji ze wzkazaniem.WIECIE ile osób chce.mieć dzieci a nie może a my załatwiamy sie dziewczynka 👧 👦 ważne ze zdrowe i.jesteśmy matkami .synowie to cycki mamy .Moj drugi synek jest tak śliczny wesoły ze często mówią jaką śliczna 👧 ma takie piękne 👀 brązowe włosy brązowe śniada karnacji cud malinka i to mnie cieszy mnie Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 15.07.14, 14:55 Sorki za.pisownie ale pisze z komórki i czasem wstawia się litera wyraz inny niż chciałam Odpowiedz Link Zgłoś
sssmutna Re: niespełnione marzenie o córce 15.07.14, 22:42 Witaj maiko. Czytam regularnie wątek, czytałam twoje posty... Nie chcę pisać ze względu na chamskie wypowiedzi na tym forum pod moim adresem. Nie ze względu na te krytyczne czy nawet potępiające, bo zasługuje na nie, ale właśnie na te chamskie. Kilka dni temu urodziłam drugiego synka. Kocham go to oczywiste. Jest kopią starszego, tak jak przypuszczałam. Jakbym miała deja vu. Tyle, że jak urodził się starszy oszalałam, oszaleliśmy na jego punkcie. Córka poszła w zapomnienie, zakochani byliśmy w naszym maluszku. Teraz nie ma szaleństwa, nie ma euforii, jest codzienność. Poprawna, spokojna, perfekcyjna... Trudno mi opisać jak się czuje. Jakaś dziwnie zagubiona, perfekcyjna w swoich obowiązkach, ale wewnątrz smutna, z tęsknotą spoglądająca na małe dziewczynki, tulac jednocżeśnie do siebie kilkudniowego synka. Nieraz sobie popłaczę jak nikt nie widzi. Boję się przyszłości z moimi chłopakami, boje sie samotności w tym męskim świecie, który jest mi tak obcy.... Ech znowu się rozpisałam i wiem że znowu będę tego żałować, ale to dla ciebie maiko i innych życzliwych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 11:22 Smutna 😔 to samo Czuje ja tez sie boje ze chłopcy zapomną o mnie ale.znam bliskie przykłady gdzie córki olaly matkę i poszły zero kontaktu a syn z synowa sa przy. To nie ma reguły im bliżej będziesz ze synami dasz im miłość to beda zawsze obok. Moim znajomym urodziły sie 👭 coreczki a.pragneli chłopca zwlaszcza ojciec jego rodzinie zawsze pierwszy rodził sie syna a u jego jedynego 2 dziewczyny sa czuja z żoną zal ale cieszą sie tym co maja. Zawsze szalu przy 2 dziecku nie ma jak przy pierwszym. Tez patrze z zazdrościa na matki ci mają parki nawet czuje ze z Dziewczyną umialabym się super bawić rozmawiac ale kocham moich synkow a Kamili ktora wypisuje takie słowa powinni zabrać jej te dzieci 🚸 co one sa winne na swiat same nie prosily się Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 12:49 Boję się przyszłości z moimi chłopaka > mi, boje sie samotności w tym męskim świecie, który jest mi tak obcy.... Moi dziadkowie mają dwóch synów. Starszy założył rodzinę i "poszedł w świat", młodszy został wychowany jako pupilek i pieszczoszek. Ma dziś ponad 50 lat, jest kawalerem, mieszka z rodzicami i mówi, że u nikogo nie byłoby mu tak super. O taką bliskość z dzieckiem ci chodzi? Zastanów się, czy chcesz jakoś rozwiązać swój problem? Czy chcesz jeszcze czuć satysfakcję w życiu? Czy tak na prawdę lubisz być nieszczęśliwa i drugi syn to pretekst? Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 14:07 To nie chodzi o to ze ma mieszkac byc z nami do końca życia ale o to że córka przeważnie ma dużo wiecej wspólnego z matką więcej czasu spędza corka z mamą nawet na state lata syn przyjdzie i zaraz leci. Syn wparuje dobrą dawaj nie mam czasu corka przyjdzie pomoże pogada i pójdzie. Synowa Przeważnie ciągnie syna do swojej rodziny a teściowa jest gdzieś daleko. Ja teZ czasem boję się ze przyjda raz na miesiąc Synowi sa mamysiowe jak dzieci Poniżej więcej wspólnego mają z ojcem. Samaam meza Rodzinę a z moja mama widzę sie prawie codziennie i często rozmawiamy jak przyjaciółki Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 15:26 Dzieci nie są naszą własnością, nie wychowuje się je dla nas (rodziców), ale dla świata, i gdy osiągną dojrzałość powinno im się pozwolić odejść, a nie osaczać i narzucać. Mojej córce powiem kiedyś, żeby zorganizowała dla nas miejsce przytulnym domu spokojnej starości, gdzie będziemy mieli dobrą opiekę i towarzystwo w swoim wieku. Moja córka będzie mogła żyć jak chce i gdzie chce, i nasze kontakty będą na jej, a nie na moich zasadach. Btw, jako dziecko więcej wspólnych tematów miałam z ojcem, niż z mamą. Nie chciałabym być dzieckiem, ani twoim, ani sssmutnej. Obie macie zadatki na teściowe, które chcą żyć życiem swoich dzieci i decydować o każdym ich kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 15:43 Ssnutna - na pewno będziesz samotna. Nie dlatego, ze masz synów, ale dlatego, zę masz nierealistyczne oczekiwania. Nie masz dzieci, bo lubisz dzieci tylko po to, aby realizowały Twoje potrzeby - bardzo ściśle określone i na starość zajmowały sie Tobą, a nie realizowały własne plany życiowe. Wydawało Ci sie, ze potrafisz podporządkować sobie córkę, zrobić z niej swoją powiernicę, przyjaciółkę i opiekunkę - a synowie, o zgrozo, byc może nie będą potrafili zyć Twoim życiem. Nie tęsknisz za córką, tyliko za dzieckiem, które zawsze pozostanie "twoje", które nie będzie dokonywało własnych wyborów. Powiem Ci coś - przy takim nastawieniu byłabyś obca także córce, albo zmarnowałbyś jej życie. Idź na terapię, zanim staniesz sie nieszczęśliwą, toksyczną matką. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 15:59 verdana napisała: > Powiem Ci coś - przy takim nastawieniu byłabyś obca także córce, albo zmarnowałbyś jej > życie. Idź na terapię, zanim staniesz sie nieszczęśliwą, toksyczną matką. Niezłośliwie - ale także ogromnie proszę w imieniu Twoich dzieci - idź na terapię. Bo jakbyś nawet miała córkę, to z kolei unieszczęśliwiłabyś ją. Chciałabyś tego? Mieć swoją ukochaną, wymarzoną córeczkę unieszczęśliwioną przez matkę? Wygląda na to, że masz jakieś silne emocjonalne deficyty (kto ich nie ma...), ale dzieci nie powinny służyć do ich zaspokajania! Odpowiedz Link Zgłoś
nati_28 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 18:02 Nie interpretowałabym tego tak Verdano. Myślę, że sssmutna chciałaby córkę, bo małe dziewczynki są inne niż chłopcy. Są jednak bardziej przytulaśne, delikatniejsze. Synowie też mogą być pieszczotliwi, ale często nie są aż takimi pieszczochami, a nawet jeśli są delikatni, to inaczej. Pisząc, że córka jest bliżej domu rodzinnego też nie miała na myśli, że chciałaby zniewolić córkę. Nie można tak osądzać innych. Ja mam dwóch synów i kocham ich bardzo i też są wrażliwi, też pieszczotliwi. Marzyłam o córce i ją mam. I mimo wszystko widzę różnice i to olbrzymie. To jest inny rodzaj delikatności, inny rodzaj relacji z matką. Widzę też różnice pomiędzy moim 19 latkiem a dziewczynami w jego wieku. Pewnie, że różne są córki i różni synowie i nie można generalizować. Ale w większości przypadków córki są bliżej rodziny. Facet zawsze jest bliżej rodziny żony. Widzę multum przykładów. Choć są wyjątki. Dlatego rozumiem tę chęć pragnienia córki i nie oceniałabym tak ostro autorki, która szuka tutaj pocieszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 21:01 Marzyłam o córce i ją mam. I mimo wszystko widzę różnice i to o > lbrzymie. To jest inny rodzaj delikatności, inny rodzaj relacji z matką. Masz szczęście. Moja matka marzyła o takiej córce jak ty i smutna, sama miała bardzo bliski i czuły kontakt z własną matką. I nie wyszło. Nie mam pojęcia co poszło nie tak, ale moja matka była mi obca, drażniła mnie, nigdy nie nawiązałyśmy bliskiej więzi. Kiedyś miałam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo ani ona nic nie zrobiła złego, ani ja. Coś kiedyś przecięło się pomiędzy nami. Pamiętam tylko te wieczne oczekiwania, że będę "jakaś", taka wg jej wzoru, który sobie w głowie stworzyła. Im bardziej ona naciskała, tym bardziej ja uciekałam. Przez to sama marzyłam o córce, żeby odtworzyć jakiś inny scenariusz. Też niedobrze. Bo zapewne popełniam inne błędy. Moja córka jest przylepą i czułym duszkiem (jak większość jej kolegów chłopców), ale wiem, że za jakieś dziesięć lat pójdzie w świat i ta nasza więź może się ograniczyć do kilku telefonów, albo Skypa. Bo takie bywa życie. Dzieci rodzi się dla świata, a nie żeby jedno było "bliżej rodziny". Odpowiedz Link Zgłoś
celestyna444 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 21:30 >Dzieci rodzi się dla świata, To wytarty slogan, efekt komunistycznego planu niszczenia rodziny. Żal czytać takie brednie. Szkoda, że ludzie dali sobie zrobić wodę z mózgów. Gdy słyszę to zdanie, to Hitlerowskie Fabryki Dzieci mam przed oczami, tam też matki oddawały dzieci dla "świata". Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 21:45 "Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem." to jest slogan komunistyczny, czy hitlerowski? Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 21:51 verdana napisała: > "Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje > jednym ciałem." to jest slogan komunistyczny, czy hitlerowski? Nie pytaj głupio! Jak w końcu dostaniesz wstrętnego zięcia albo wredną synową - jak zapewne niektórzy tutaj - to od razu będziesz znała odpowiedź! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
celestyna444 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 22:29 Tylko dlaczego, od zarania dziejów aż do XX wieku, rodzina to był wielki, wielopokoleniowy kombinat? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 18.07.14, 17:18 Bowiem była to zazwyczaj rodzina chłopska lub rzemieślnicza, gdzie pracowano na wspólnym gospodarstwie i utrzymanie nawet najgorszej rodziny było warunkiem przetrwania. Gdy tylko otworzyły sie możliwości ucieczki, natychmiast tego typu rodzina, związana więzami materialnymi, a nie uczuciowymi, odeszła w niebyt. Odpowiedz Link Zgłoś
nati_28 Re: niespełnione marzenie o córce 18.07.14, 18:59 To prawda, że dzieci nie rodzi się dla siebie. Nie mam szczególnych oczekiwań co do córki, czy synów. Chciałabym tylko żeby siebie wspierali, mogli na siebie liczyć, mieli z nami dobry kontakt i nas odwiedzali z rodzinami. Nie wiem od czego to zależy (pewnie od wychowania, atmosfery w domu, ale i innych czynników), że są rodzeństwa, które sobie pomagają, wspierają się, są blisko siebie, a i z rodzicami mają dobry kontakt. Są też takie rodziny, gdzie brat, siostra kontaktują się rzadko, są sobie obcy. Myślę jednak, że nie zmienimy tego, iż w większości wypadków to kobieta tworzy atmosferę. Dlatego sądzę, że od córki będzie zależało w tej materii więcej niż id syna, który zawsze będzie bliżej rodziny żony (tak bywa najczęściej). Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 21:15 Mam dwóch synów i córkę. Zaręczam , ze córka nie była "inna". Jeśli juz, to najmniej delikatna, najbardziej przebojowa i najmniej "przytulaśna". Różnice często nie leżą w dzieciach, tylko w ich traktowaniu przez rodziców. Mam syna i synową. Synowa jest super, a z synem mam nadal bliski kontakt. Nie gorszy niż z córką. Przy czym ja rozumiem chęć posiadania córki, sama chciałam córkę. Za każdym razem:) Ale pomiędzy chceniem córki, a odrzucaniem emocjonalnym syna jest przepaść. Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 15:47 Ja w porownaniu do innych kocham swoich synow sa moim szczęściem ja mogę isc do przytulku ale tonie zmienią faktu że chciałabym corke i syna a swoją drogą trzeba miec wysoka emeryturę aby iść do przytulku lub byc dzianym prywatne kosztują 3500 ;-) ciekawe cy jaj umrze maz Będziesz samą w przytulku to cZy nie będziesz chciala widywać przebywać z córką Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 15:55 systa27 napisała: > ciekawe cy jaj umrze maz Będziesz samą w przytulku to cZy nie będziesz chciala widywać > przebywać z córką "widywać" a "przebywać=mieszkać" to są dwie BARDZO różne sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
maiko7 Hej, Smutna 16.07.14, 17:04 Cieszę się, że odpisałaś i dziękuję za wiadomości. Super, że synek już na świecie. I jakoś dajesz radę. Jakoś powoli pójdzie to do przodu, ale pewnie jakiś rys i żal do losu zostanie, dlatego powinnaś to przepracować - moim zdaniem oczywiście. Też kiedyś musiałam pożegnać ważną dla mnie sprawę i był to długi i bolesny proces. Też zadawałam sobie pytanie - czemu do cholery mnie to spotkało, czemu inni mają więcej szczęścia i czym ja zasłużyłam na taki podły los? Tyle, że szczęśc ie nie ma tu nic do rzeczy. to wypadkowa pewnych zdarzeń. Mnie facet olał w ciąży. Tzn w 7 miesiący gdy na dodatek znalazł sobie inną babkę (z dzieckiem!). Potem przestali się spotykac, ale co z tego. Uznanie dziecka wymuszone, marne pieniądze na niego też. A znaliśmy się parę lat, byliśmy parą itd. Starsznie to bolało, na dodatek nie miałam normalnej rodziny i gdybym trafiła na innego faceta (z zaliczeniem "wpadki") miałabym ją. Strasznie długo nie mogłam tego przeboleć, ciążę odchorowywałam (psychiatra+antydepresanty+spalenie wszystkich ciuchów ciążowych). Dużo musiałam przerobić, by wyjść na prostą. Ty też wyjdziesz. Życzę Ci tego z całego serca:) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Hej, Smutna 16.07.14, 21:17 Naprawdę uwazasz, ze zdrowy syn z planowanej ciąży to "podły los"? Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: Hej, Smutna 16.07.14, 21:53 Mnie facet olał w ciąży. Tzn w 7 miesiący gdy na dodatek znalazł sobie inną babkę (z dzieckiem!). Potem przestali się spotykac, ale co z tego. Uznanie dziecka wymuszone, marne pieniądze na niego też. A znaliśmy się parę lat, byliśmy parą itd. Starsznie to bolało, na dodatek nie miałam normalnej rodziny i gdybym trafiła na innego faceta (z zaliczeniem "wpadki") miałabym ją. verdano, ty to nazwiesz wygraną na loterii? Miała kobieta podle, ale jakoś się wygrzebała. Odpowiedz Link Zgłoś
maiko7 Re: Hej, Smutna 16.07.14, 22:17 Verdano - oczywiście, że nie! Gdybym w swoim czasie trafiła na dobrego faceta - jakim zdaje się jest mąż Autorki - mogłabym mieć jeszcze dwóch synów. To był tylko przykład z mojego życia. Jeśli nieudany, to przepraszam. Powiem szczerze, gdy początkowo (chyba pół roku temu) przeczytałam ten wątek to też myślałam na zasadzie - laska ma fioła, nie wie, jakie ma szczęście w życiu, pełna fajna zdaje się rodzina, wspierający mąż, czego ona jeszcze szuka, ewidentnie ma za dobrze. Czytałam to w pewnym szoku, bo dla mnie właśnie tak wyglądało - ma za dobrze i w dupie jej sie przewróciło. ALE. Teraz - po własnych doświadczeniach- wiem, ze każdy ma swoje życie i swoje widzenie rzeczywistości. Dla mnie dwóch synów plus kochający mąż to byłoby ogromne szczęście. Ona ma problem z płcią dziecka- nadal. Chciałam w ten sposób niejako zachęcić ją do terapii (bo próbowała i przestała, jak pamiętam). Nie widzę sensu w dokłądaniu jej jaka to jest porąbana i nienormalna.Ja bym się z nią chętnie zamieniła. Moja ciąża - psychiczna trauma i koszmar. a to powinien być ponoc jeden z najlepszych okresów w życiu kobiety. Założyłam wątek w swoim czasie na ematce to dowiedziałam się, że jestem gimbaza, jakby wszystko co się stało - dużo złego - było moją winą. Dlatego jestem daleka od radykalnych określeń - zwłaszcza że wiele osób wobec mnie było niesprawiedliwych (ale taka zasada forum,muszę spodziewać się wszystkiego). Powtarzam - dla mnie (dziecko DDA i DDD, bez dobrych wzorców, walczące o szczęście, osoba dorosła nieumiejąca tego szczęście budować, anorektyczką nie zostaje się bez powodu) -dla mnie życie Smutnej jest rodzajem ideału, do którego mnie daleko - poczucie bezpieczeństwa, dobry mąż który się troszczy (o mnie nikt się nigdy nie troszczył, a facet w ciąży dodawał wielkich cierpień) i dwoje udanych dzieci. Ja o to walczę, ale ewidentnie nie potrafię, nie nadaję się, faceci traktowali mnie zawsze jak zabawkę. Uff, zrobiłam off top. Smutna, wybacz. Zdrowe dziecko to największe szczęście dla człowieka - nieważne chłopak czy dziewczynka (dla MNIE nieważne). DObrze, nie wypowiadam się więcej, bo zawsze mam słowotok i masę dygresji. Trzymaj się, Autorko:) Odpowiedz Link Zgłoś
celestyna444 Re: Hej, Smutna 16.07.14, 22:30 >Ja bym się z nią chętnie zamieniła. Maiko7, gdyby było można tak się zamieniać, to biura tych wymian byłyby największymi gmachami świata :-D (sama parę rzeczy sobie bym wymieniła) Odpowiedz Link Zgłoś
maiko7 Ps 16.07.14, 22:36 Jeszcze coś dopiszę, bo wyjdzie na to (znowu urok form i nieodpowiedniego formułowania myśli), że nazwałam Smutną "porąbaną" (oczywiście miałam na myśli coś zupełnie odwrotnego). Więc prostuję - dla Autorki, bo to dla niej tak się tu produkuję - dziewczyno, myślę, że powinnaś dotrzeć do tego co znajduje się w twojej podświadomości i co w ten sposób różnicuje Ci świat dziewcząt jako lepszy i chłopaków jako gorszy. To podstawa, żebyś mogła to przepracować i się od tego uwolnić. Moim zdaniem. Ktoś w pewnym momencie twojego życia wkodował Ci, że dziewczynki są dobre, a chłopcy źli i Ty nadal jedziesz na tym kodzie. Trzeba by to odkodować. Gdzieś wcześniej czytałam w twoich wpisach, że zawsze uważałaś się za gorszą (jeśli teraz coś przeinaczam to przepraszam), nic nie osiągnęłaś itd. Dla mnie - z mojego punktu widzenia - osiągnęłam bardzo dużo, jak wspomniałam wcześniej. Z mojego punktu widzenia jesteś dobrą matką bo zadbałaś o dobrego ojca dla swoich dzieci. U mnie - poza konkurencją. Powyższy wpis traktuj jako moja próba wytłumaczenia, że nie uważam, że zdrowy syn z zaplanowanej ciąży to "zły los" (oby jak najwięcej takich losów). Podałam swój przykład jako przeciwwagę i tak to traktuj. I nie uważam teraz, że masz przewrócone w dupie. W ostatnich miesiącach sporo czytała różnych rzeczy - były mi potrzebne w ogarnieciu mojego problemu - i dotarłam właśnie do tych kodow podświadomości (to nie czary mary tylko psychologia). Mnie to pomogło, więc o tym piszę. Kończę już, bo jak się rozpiszę to nie znam umiaru. Skrzywienie zawodowe:) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ps 18.07.14, 17:15 Maiko! Facet, który rzucił w ciąży, nie planowana ciąża, chore dziecko - to są wszystko wypadki, na które trudno sie przygotować i mogą, niezależnie od szczęśliwego zakończenia, być przyczyną głębokiego doła. Ale kobieta, która zachodzi w ciążę świadomie, zdając sobie sprawę, jak bardzo NIE CHCE syna - to dla mnie jest nie do pojęcia. To nie jest nieoczekiwana tragedia. To jest coś, na co szanse wynosiły co najmniej 50%. Jak można być tak bezmyślnym? Niezaleznie, co autorka ma zakodowane i dlaczego, wiedziała przecież, że ma spore szanse urodzić niechciane dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
systa27 Re: niespełnione marzenie o córce 16.07.14, 22:53 wlasnie widywac mieszkaca ja wcale bym nie chciala mieszkac z synem córka niech zakladaj rodziny i ida na swojejale nie chce aby byli kawalerami mi chodzi abym na stare lata miala wsparcie pomoc czula sie kochana zeby nie poszli w swiatni zadzwonili raz w miesiącu.ale ja nie musze chyba o tym myslec i tak takiej starosci nie dozyje jestem zbyd chora Odpowiedz Link Zgłoś
majeczka200 Re: niespełnione marzenie o córce 18.07.14, 16:31 Sssmutna póki co jeszcze hormony buzują normalne po porodzie.Daj sobie jeszcze trochę czasu i spróbuj patrzeć na te dobre strony życia.Odsuń się od osób które źle na Ciebie działają.Wiem że jest Ci ciężko ale pamiętaj każdy z nas ma jakieś niespełnione marzenia i nic na to nie poradzimy.Ty masz pełną rodzinę.Męża który Cię kocha i dwóch cudownych synów.Nadal myślę że potrzebna Ci porządna terapia. Nieustannie trzymam za Ciebie kciuki bo wiem że jesteś dobrą,kochającą dziewczyną która potrzebuje dużo dużo wsparcia i bliskości. Odpowiedz Link Zgłoś
good_idea Re: niespełnione marzenie o córce 18.07.14, 17:31 Moim zdaniem raczej wmówiłaś sobie,że problemem jest brak córki. Prawdziwy problem musi tkwić gdzie indziej. Powinnaś zacząć terapię i odkryć,dlaczego naprawdę jesteś nieszczęśliwa,bo inaczej możesz wyrządzić krzywdę sobie i swojej rodzinie,a zwłaszcza synom. Odpowiedz Link Zgłoś
vvipp Re: niespełnione marzenie o córce 02.08.14, 13:07 Idea, tak samo uważam, że Sssmutna ma przewlekłą depresję. Płeć dziecka nie ma na to wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś
tamagoczi23 Re: niespełnione marzenie o córce 01.02.15, 13:27 Witaj smutna.. pisze bo chciałam nawiązać z tobą kontakt.. jakikolwiek.. mailowy np.. przechodzę przez to samo co ty rok temu .. chce tylko pogadać z kimś kto zrozumie bo ja doskonale cię rozumiem.. starałam się w miarę możliwości prześledzić wątek, głównie interesowały mnie twoje wpisy .. dodam że jestem mamą trójki synów, czwarty w drodze.. coś we mnie umarło.. mam nadzieję że się odezwiesz i nawiążemy kontakt.. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
mooni-ka25 Re: niespełnione marzenie o córce 18.02.15, 10:23 Witaj tamagoczi23 Nie jestem autorką wątku, ale może Ci pomogę. Odezwij się : monika.z.88@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka36k Re: niespełnione marzenie o córce 13.10.15, 07:41 Witajcie wszystkie zawiedzione mamy. Ja też przeżywam to samo. Mam już cudownego synka, ma 3 lata. Teraz druga ciąża i wczoraj właśnie wyszło, że chłopiec. Zdrowy jak na razie i ciąża prawidłowa, niby było mi obojętne choć po cichu bardzo chciałam mieć córkę dlatego, żal który poczułam mnie zaskoczył. Zaskoczył ale jest, płakałam. Nie chcę mieć więcej dzieci i oznacza to, że córki mieć nie będę. Zawsze chciałam mieć dwoje ale zawsze w marzeniach była to parka lub dwie córki , nigdy dwóch chłopców. Mąż tez chciał dziewczynkę, mam cudowną małą bratanicę i nawet mój syn nigdy go tak nie roztkliwiał jak ona... choć za naszym synkiem by w ogień skoczył. Ja sama jestem z ciąży bliźniaczej, jednojajowej, jednak mojej siostrze nie dane było żyć, mam za to dwóch braci. Nie mając siostry bardzo pragnęłam, że choć córkę będę miała. A teraz to już koniec marzeń. Nie piszcie , że to niedojrzałe bo nie mam wpływu na to co czuję, tak mam i tyle. Oczywiście nie traktuję dziecka przedmiotowo, mam dla niego imię, i będę go kochać tak jak pierwszego synka, nad życie. Wiem też, że płeć nie zawsze determinuje to jak chowa się dziecko i jaki ma charakter, ale wiem też, ze z synem nigdy nie wyskoczę na ploteczki, zakupy. Że gdy będzie dorosły i założy własną rodzinę w Święta nie będzie ze mną pitrasił karpia i śpiewał kolęd. Mam koleżankę która jest już babcią i ma dwóch synów, i dwie cudowne ciotki które mają samych chłopaków, wszystkie mówią, że żadna synowa nie zastąpi córki. Ja mam super teściową ale jest to inna relacja niż z matką. Wszystko też zależy do tego na jaką kobietę trafi mój syn... kiedy się rozglądam, na braci, na męża to wiedzę, że kobiecie jest łatwo "odciąć" od rodziny faceta. Ja musze przypominać mężowi o urodzinach jego mamy, albo pogonić go by zadzwonił zapytać co u niej, a gdy ma do wyboru weekend w górach czy obiadek u mamy wybiera góry i ja muszę "pilnować" aby ten kontakt był. Nie chcę wychować mamin synków, którzy będą codziennie do mnie dzwonili i zdawali relację z życia, co weekend wpadali na obiadki i pytali mnie o zdanie zamiast żony , ale ciężko będzie. Gdyby taka relacja była z córką kiedy ta będzie dorosła nie byłaby ona niczym nienaturalnym, z synem to już nie takie łatwe. Chłopaki z natury nie potrzebują i nie chcą tyle gadać, bo od tego mają żony- i dobrze. Dlatego mój żal, takiej więzi jak z córką nic nie zrekompensuje. I błagam niech mamy córek nic nie piszą, bo nie są w stanie tego żalu pojąć. I NIE CHODZI O TO ŻE NIE KOCHAM MOICH CHŁOPCÓW! Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: niespełnione marzenie o córce 13.10.15, 08:11 Ja Ci napiszę tylko jedno, bliższy mam kontakt z teściową niż z własną matką. I na zakupy wyskoczymy, i czasem coś ugotujemy razem. Ale teściowa ma swoje życie, jest jeszcze młoda i energiczna, nie wiesza się na nas emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka36k Re: niespełnione marzenie o córce 13.10.15, 11:51 To nie chodzi o to by się wieszać czy mieszać w życie dzieci. Mój mąż ma brata i np. jego żona ma w nosie czy będą na Święta u naszej teściowej, potrafią 3 lata nie przyjeżdżać. Mam teściową ok i wiedzę jak jest jej przykro, takich układów się boję, facet zazwyczaj idzie za kobieta i nie tęskni tak do rodziców. Ot co. Gratuluję Ci dobrych relacji z teściową, moja też jest ok, dzwonimy do siebie, chodzimy czasem do teatru czy opery. Jednak stosunki znacznie się ochłodziły gdy urodziłam mojego synka i za bardzo mnie pouczała. Mamie to puściłam płazem,( choć też nie była aż taka wtrącalska). Dlaczego, bo relacja matki i córki jest inna ... Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: niespełnione marzenie o córce 13.10.15, 14:16 Obawiam się, że przy Twoim oczekiwaniu specjalnej więzi między matką a córką mogłabyś być w przyszłości rozczarowana. Jeśli chodzi o kontakty po urodzeniu dzieci to owszem, z teściową się pokłóciłyśmy a później pogodziłyśmy przy winie i jest ok. Z mamą nigdy na temat mojego sposobu wychowania nie rozmawiałyśmy, wszelkie jej podpytywania i komentarze ucinam i tez jest ok. Gdybym miała wybrać komu oddać nerkę mamie czy teściowej oddałabym mamie, gdybym miała wybrać z kim pojechać na wakacje wybrałabym teściową. Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: niespełnione marzenie o córce 13.10.15, 22:58 Zgadzam się z mag1982. Idealizujesz córkę, widzisz ją tylko w jeden sposób, a nie dopuszczasz myśli, że charakter potencjalnej córki nie byłby możliwy do przewidzenia. Twoja córka mogłaby być punkówą, która olewałaby pomysły wspólnych zakupów, bo i tak nosiłaby tylko glany i wszystko czarne; mogłaby się trafić szara myszka-cnotka, dla której zakupy to strata czasu, bo ten czas można lepiej spożytkować na modlitwie; albo miłośniczka jakiegoś hobby, którego totalnie nie będziesz kumać, a dla niej to będzie całe życie i sposób spędzania każdego wolnego czasu. Z synem też można gotować i śpiewać kolędy i nie widzę w tym nic dziwnego. A jeśli do szczęścia są Ci potrzebne zakupy w miłym towarzystwie, to zostają koleżanki, inna rodzina, synowe. Rozumiem Twoje rozczarowanie, ale musisz spróbować odidealizować wizję córki. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: niespełnione marzenie o córce 17.10.15, 19:35 Staram się zrozumieć twój żal. Jednak życie córek matek, które miały super kontakt ze swoimi matkami i chciałyby to odwzorować ze swoimi nie bywa takie słodkie. Częściej córki w końcu uciekają od matek bluszczy. Bo dziecko przyjmuje się takie jakie jest, a nie układa życie razem z nim zanim się ono jeszcze poczęło. Tak bywają córki, które nie cierpią ploteczek, zakupów, pichcenia karpia, bycia na każdy telefon, biegania ze "szklanką wody" i wszystkim tych pierdułek. I walczą całe życie z matką, która im to wypomina. Los dal ci szansę na wychowanie dwojga fajnych chłopaków i odebrał ryzyko wychowania nieszczęśliwej córki. Ale to ciekawa obserwacja socjologiczna. Żyjemy w czasach, w których tragedią dla kobiety są narodziny synów, nie córek. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: niespełnione marzenie o córce 17.10.15, 20:11 Raczej tragedią dla niektórych jest jeśli nie ma "parki" bo znam dziewczyny rozpaczające, że się kolejna córka trafiła. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: niespełnione marzenie o córce 18.10.15, 09:59 karolinka36k napisał(a): > To nie chodzi o to by się wieszać czy mieszać w życie dzieci. Mój mąż ma brata > i np. jego żona ma w nosie czy będą na Święta u naszej teściowej, potrafią 3 la > ta nie przyjeżdżać. Mam teściową ok i wiedzę jak jest jej przykro, takich układ > ów się boję, facet zazwyczaj idzie za kobieta i nie tęskni tak do rodziców. Ot > co. Ale dlaczego winisz synową? Może Twoim zdaniem teściowa jest OK, a tamta synowa uważa inaczej. Może wtrąca się, narzuca swoje zdanie, nie lubi synowej, może być wiele powodów dla których Ty nie zauważasz lub Ci nie przeszkadzają, a które dla tamtej synowej są nie do zniesienia i dlatego unika kontaktów. Że teściowej jest przykro? To mało znaczy, ile masz choćby z tego forum przykładów teściowych/matek, którym jest przykro bo dzieci/synowe unikają kontaktu, ale które absolutnie nie widzą swojej toksyczności i winy w złych relacjach rodzinnych. Facet nie tęskni do rodziców? Bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: niespełnione marzenie o córce 16.10.15, 11:03 Nie jest powiedziane, że z synem nie wyskoczysz na ploteczki i zakupy, nie jest też powiedziane, że robiłabyś to z córką. Kiedy patrzę na przykład na układy w rodzinie mojego stryja, to owszem, wszystkie dzieci są ukochane, ale córka zawsze była nastawiona na naukę, miała duże ambicje intelektualne (odpowiadające możliwościom), a do pogadania i pomocy matce w domu (pieczenie, prasowanie) dużo bardziej garnęli się chłopcy (równie bystrzy jak siostra, żeby nie było). Moja babcia też chyba więcej w kuchni się nasiedziała z moim tatą niż z moją ciotką. Żal rozumiem, ale uważam, że niepotrzebnie racjonalizujesz ten żal, bo go tym utrwalasz. Nie spełniło ci się marzenie, więc ci żal, nie musisz mieć racji w tym żalu. Bo mam wrażenie, że trochę się zapętlasz - masz wyrzuty sumienia, że ci żal, szukasz potwierdzeń, że słusznie jest ci żal i trochę sobie zamykasz tym drogę do wyjścia z tego żalu. Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: niespełnione marzenie o córce 18.10.15, 10:12 rzeczywistosc raczej pokazuje ze to mlode kobiety sa samodzielne i przebojowe i nie wisza tak na rodzicach ( i mamusi) za to mnostwo synusiow nie opuszcza mamusi do grobowej deski. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: niespełnione marzenie o córce 01.12.15, 14:50 Wiem też, że płeć nie zawsze determ > inuje to jak chowa się dziecko i jaki ma charakter, ale wiem też, ze z synem n > igdy nie wyskoczę na ploteczki, zakupy. Że gdy będzie dorosły i założy własną r > odzinę w Święta nie będzie ze mną pitrasił karpia i śpiewał kolęd. To jest straszna, straszna wizja. Przerażająca! Widzisz tylko jeden model życia, relacji, zachowania i to w stosunku do dziecka, którego nawet nie ma na świecie. Myślę, że mogłabyś być wobec córki strasznie toksyczną matką bluszczem, nie uznającą jej światopoglądu i dorosłości. Bo Ty myślisz już w kategoriach +25lat od dziś i widzisz tam co - odtwarzanie wiecznie tego samego, z pitraszeniem karpia??? Twoja córka mogłaby być weganką. Twoja córka mogłaby zmienić religię/ tradycję. Twoja córka mogłaby iść do zamkniętego zakonu. Twoja córka mogłaby wyjechać na antypody. Twoja córka mogłaby zostać kimkolwiek... Dziecko jest dzieckiem, a rodzic rodzicem. Rodzic nie powinien widzieć w dziecku swojego przyjaciela, towarzysza etc... projektować własnego życia w oparciu o pewien rodzaj relacji z dorosłym dzieckiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
su.ri Re: niespełnione marzenie o córce 25.11.15, 10:28 Cześć, Czytając Twój post przypomniałam sobie, że ja też tak jak Ty marzyłam o córeczce. Też nie bawiły mnie te samochody, kolejki...więc bawił się z nim tata. Ale ja czytałam mu książeczki, malowaliśmy, uczyłam później czytać, pisać. Kiedy dowiedziałam się w drugiej ciąży, że to znów synek to po wyjściu z gabinetu zamiast płakać, bo ginekolog powiedziała, że synek ma narośl na mózgu, to ja płakałam bo to nie dziewczynka. Byłam taka beznadziejnie głupia! A potem? Długo się modliłam i zrozumiałam, że Bóg wie najlepiej co jest dla mnie dobre. IA Pan Bóg zawsze ma rację. I wiesz co? Pokochałam tą małą istotkę tak bardzo, że nawet nie sądziłam, że można kogoś aż tak mocno kochać. Co nie oznacza, że mniej kocham pierwszego syna. Może ta wielka miłość wynikła trochę z wyrzutów sumienia. Jest teraz dla mnie całym moim światem. Bawimy się świetnie, a marzenie o córeczce całkowicie poszło w zapomnienie...czego i Tobie z całego serca życzę. Ps.: Dziewczyny mają rację. Może tak jak córka mojej koleżanki, też nie chciałaby się bawić lalkami, tylko kolejkami i samochodami, włazić jak chłopak na drzewa...Nigdy nie wiesz jak potoczyłoby się życie Twojej córki. Może wyjechałaby gdzieś za granicę, a Ty dopiero wtedy popadłabyś w okropną depresję, że poświęciłaś jej całe życie, a jej przy Tobie na starość nie będzie....Podejdź do tego w ten sposób. Będzie ci łatwiej. Acha, ale terapia jest niezbędna. nie odkładaj tego. Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
do_smutnej123 Re: niespełnione marzenie o córce 07.12.15, 13:20 witaj ssmutna. mam w domu fantastycznego syna. drugie dziecko - marzylam o córce. gdybym wiedziala, ze bedzie to drugi syn pewnie nie zaszlabym w ciaze. a tu w ostatni piatek lekarz mowi, ze syn. bylam w szoku, bylam swiecie przekonana, ze bedzie corka: kalendarzyk chinski, wszytsko opracowane do perfekcji itp. zawsze chcialam miec corke, kogos dla siebie. moj maz ma fantastyczny kontakt z synem. ja nie znoszę nerfów, transormersów i angry birds! 3 dni mialam mega gleboka depresje, gapilam sie w sufit, wegetowalam. ale z niej dzis wrocilam. juz jestem soba. przez cala ostatnia noc nie spalam. postanowilam, ze skoro nic z tym zrobic nie moge musze przeanalizowac powod mojeje chorej potrzeby corki. tak - to prawda. corke jest miec lepiej. na starosc szybciej do Ciebie zadzwoni, kokardki, sukienki, wspolne zakupy, wypady na kawe itp. są o niebo lepsze, ale juz wiem, ze pdostawa problemu tkiw we mnie samej. moja Mama nie byla idealna - wielka fanka zimnego chowu. chcialam udowodnic siwatu i sobie, ze jestem w stanie stworzyc idealna relacje matka - corka. ale nie jest mi to widocznie dane. los uznal, ze beda lepsza matka syna niz corki. a jak cos robic to tylko na 100%. no i maz bedzie tylko dla mnie. bede jedyna księzniczką w domu. beda mnie szanowac i rozpieszczac. juz ja ich tego naucze:) a najbardziej ciesze sie, ze wyszlam z tej durnej depresji.wrocilam i nie zmiaerzam w ten czarny swiat wracac!!! szkoda mojego zycia na glupie wyobrazenia co by bylo gdyby, ze mialo byc inaczej. jest tak i juz. widocznie z jakiejs dziwnej przyczyny tak jest dla mnie lepiej. pozdrawiam, mama przyszlego Jasia:) www.youtube.com/watch?v=IEPiNYF8v2k Odpowiedz Link Zgłoś
do_smutnej123 Re: niespełnione marzenie o córce 07.12.15, 17:46 a i jeszcze jedno: mam fantastycznego meza i fantastycznego syna (zazdroszcze im wspolnego kontaktu, ale wole, ze by go mieli niz nie). i jesli by do tego doszla fantastyczna corka, bo ja przeciez innej bym nie miala:) to byloby za duzo szczescia jak na jedna osobe.porownuje sie do paru kolezanek z liceum, ktore bardzo by chcialy, ale nie maja facetow - tak jakos nie wyszlo, a juz nie mowiac o tym jak bardzo chcialaby dzieci. jak na razie to jedyne dzieci jakie moga miec to z przypadku (wiem jak to brzmi, ale taka jest prawda). a ja sobie siedze i narzekam, ze nie bede miec corki. moje marzenia przy ich marzeniach wygladaja dosyc blado. no to bede miala fantastycznego drugiego synka i bedzie mi lepiej niz im. wiem jak to eoistycznie brzmi, ale trzeba sie jakos pocieszac. Odpowiedz Link Zgłoś