mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy

17.03.14, 17:23
Mieszkam z moim partnerem i naszymi dziecmi z poprzednich zwiazkow.
Jemu zostaly przyznane prawa do opieki nad ich synkiem poniewaz jego byla zona to alkoholiczka
(potwierdzone opinia lekarzy, badaniami, byla na odwyku, miala wszywki).
Partner opowiadal mi ze wytrzymal z nią 10lat, poniewaz ją kochal i chcial zeby dziecko mialo pelną rodzinę, nie kazal jej pracowac, dawal jej na fryzjerke, ubrania, zawsze byla zadbana.
Mieli slub koscielny. Pozniej pod koniec gdy zaczela mocno pic i juz nic nie pomagalo zdradzila go nawet a on jej wybaczyl i mieszkali dalej razem, wozil ją na odwyki, probowal pomoc, ale bez skutku, nie mogl jej pilnowac 24/h poniewaz musial pracowac na rodzine.
Nie wytrzymal i rozstali sie.wyrzucil ją z domu, jej rzeczy zawiozl do jej matki-alkoholiczki.
Jego synek poczatkowo mowil mi bardzo wiele o swojej mamie (jednak nie mowil zadnych jej zalet lecz tylko opowiadal fragmenty z ich życia gdy bylo źle typu " mama mnie zostawiala samego w domu i chodzila pijana " albo :" mama leżala pod domem na trawie pijana a tato wzywal na nia policje" albo mowil " a wiesz cos ci powiem: jak mama byla pijana to sie jej balem, ale jak nie pila to nawet patrzyla jak gram na playstation, grala czasem ze mną":)
PO kilku miesiacach mieszkania razem jego synek sam stwierdzil ze chce mowic do mnie mamo, poniewaz ta biologiczna go nie odwiedza (jedynie jak sobie przypomni o nim to wypisuje smsy typu " prosze daj synka do telefonu "-i wtedy robi dziecku przez tel nadzieje na to ze niby przyjdzie i obiecuje ze go odwiedzi a nigdy nie odwiedzi".)
powiedzial ze nie chce mowic do mnie po imieniu, bo wszscycy koledzy mowia do mam "mamo" a nie po imieniu, chlopiec przytula sie do mnie, odrabiamy razem lekcje, prowadze go do szkoly, bawimy sie, patrze jak on gra w gry, spacerujemy, czasem mu cos czytam.
Raz chlopiec poszedl po namowach do swojej biolog matki do domu (rodzina alkoholikow gdzie ich dzien zaczyna sie od picia) i po powrocie opowiadał o jakiejs rozmowie jego biolog matki i jakiegos faceta ze sprzedali cos kradzionego gdzies i ze maja na picie.
pozniej chlopiec opowiadal historyjki jak to nasluchal sie jak ukrasc np. aparat cyfrowy ze sklepu ...wiec stwierdzilismy ze wizyty w domu jego biolog.matki nie mają sensu, bo nie maja nawet celu edukacyjnego, matka sie z dzieckiem nie bawi, nie zajmuje.
To nie chodzi o pieniadze, ale o to ze ona przyprowadzila wtedy dziecko calkowicie przesmierdniete papierosami (dziecko ma astme i nie moze byc w takich pomieszczeniach)
dziecko mialo namieszane w glowie i uruchomily sie mu wspomnienia pt." co bylo kiedys".
Wiec moja "tesciowa" zaprosila pewnego dnia do siebie tą byla synową i nagadala jej
"nie wypisuj smsow i nie pros o spacery we trojke lub o zabieranie dziecka do siebie na meliny, dziecko jesli chcesz widywac to tylko tak jak sąd przyznal czyli niedziela od 10-15-16stej w domu diecka w pokoiku jego i juz." Dziecko bylo przy tej rozmowie by widzial ze mama sama nie chce go odwiedzac, by sobie nie robil nadziei zbednych ze jednak go odwiedzi
"tesciowa" jest bardzo za mną, jest pelna podziwu zreszta jak cala reszta rodziny ze ja moge tak dobrze traktowac nieswoje dziecko, ze staram sie, kupuje malemu, dobieram mu ubranka, staram sie by ladnie wygladal, by mial lekcje zrobione, by chodzil na zajecia dodatkowe, by nie gral caly dzien przy kompie.Cala rodzina partnera chwali mnie i zyczyli mi nawet łamiąc sie oplatkiem w Wigilie "byscie byli na zawsze razem"...
Noi w czym jest problem?? Skoro wszystko niby jest ok???
PROBLEMEM jest m.in. to ze;
1) Oni mieli slub koscielny, a my nie mamy zadnego...
To ja musialam namowic partnera na slub w usc,
Powiedzialam jemu ze zycie na kocia lape mi nie pasuje, ze jesli chce byc rzeczywiscie ze mna na zawsze jak twierdzzi to czemu z nia mogl miec slub a ze mna nie?!
wiec sie zgodzil po dluugiej rozmowie.Jego rodzice oczywiscie sie ucieszyli.
To chodzi gl o moj komfort psychiczny o to ze poczuje sie wyjatkowa i jedyna , ze skoro chce ze mna slubu to do niej nie wroci, to chce zyc ze mna:) i wiele innych arrgumentow mam ale nie o tym chyba temat.
2) kolejny problem to to ze caly czas mam wrazenie ze on chce bym byla taka jak ona...
Np mowi do mnie zebym sobie zrobila pasemka blond (a ja mam ciemny brąz jednolity)
i ze wg niego lepsze sa wlosy krotsze niz dlugie (ja mam dlugie a ona miala kerotkie)
Mowi tez czesto ze niby dla zdrowia powinnam schudnac (ważę 86kg a mam 167cm, a jego byla zona wazyla 54kg przy 158cm)
Nie mowil mi tego obrazliwie... ale czesto mowi ze niby dla zdrowia by nie miec zaawalu cholesterolu itp.
Pozniej ogladalam ich zdjecia na kompie (juz je usunal ze mną).Czulam sie od niej gorsza brzydsze wlosy, grubsza duzo...:(...
Caly czas sie zastanawiam tez co on w niej widzial, skoro:
nie odrabiala z dzieckiem lekcji, nie umiala ani dwoch zdan w j.ang czy niemieckiem nawet nie umiala sie przedstawic, nie umiala bawic sie z dzieckiem, wiem tez ze nigdy nigdy nie czytala dziecku bajki-ksiiązeczki, chodzila tylko z dzieckiem do kolezanek , pozniej pila, balowala,
w sexie z tego co mi mowil to rewelacji nie bylo.
A jednak mimo tych wszystkich wad i nic nie dawania od siebie on z nia byl 10lat!
Mowil mi ze on lubi i woli tyakie jakby gorsze, biedniejsze kobiety, moze sie poczuc ze im pomaga, ze im kupuje, czuje sie wtedy wazny, mowil ze taka nie ma tez mega duzych wymagan nie wy,maga wakacji w egipcie itp., bedzie cieszyla sie z wypadu nad jeziorko i z grilla na dzialce...

a jak wyglada nasze zycie??
On chodzi do pracy, pracuje duzo bo po 11-12godzin od poniedz do piatku, czasem w soboty jak ma super platna prace to tez pojdzie na kilka godzin.
Ja siedze na codzien z dziecmi w domu, przykladam sie do pracy w domu
(nie siedze napewno przed tv i nie ogladam wszystkich seriali, lecz o 7dmej wstaje zaprowadzam małego do szkoly, wracam, po drodze czasem zakupy -cos na obiad, pozniej sprzatam, ogarniam pokoje, gotuje, wieszam prania na strychu, prasuje, lubie miec wszystko idealnie poukladane, dopiero gdy wszystko zrobie zaprosze kolezanke taka z dzieckiem )
albo gdy partner juz wroci to moge gdzies wyjsc sama na miasto np. do galerii.
On chetnie zostanie z dziecmi nawet gdy jest po pracy zmeczony.
Zawsze mi pomoze ; odwiezie do lekarza, zawiezie dzieci na zajecia dodatkowe, pojdzie na zakupy, w weekendy jedziemy na wycieczke czesto jezioro, lasy, gory, zakupy, sala zabaw, basen, czas w domu jak spedzamy to np. film, wino, jakis drink,
On nie chodzi z kolegami po knajpach, nie szweda sie nigdzie, tylko praca dom i rodzina.
Do dzieci idealnie sie nadaje i ma mega cierpliwosc...

Ja jednak mimo wszystko boje sie ze jego byla zona np. wyjdzie z alkoholizmu i bedzie prosila go by do niej wrocil, ze bedzie prosila o spotkania we trojke a wtedy bedzie mu opowiadala jak bardzo zaluje i ze chce to naprawic...
ale czy to mozliwe ??? skoro jest juz ze mna i mieszkamy razem?
hmmm
Cala rodzina zeznawala w sadzie przeciez przeciwko niej, a ona by wrocila i co dalej? hmmm

Kolejnym moim zmartwieniem jest to ze jestem w trakcie rozwodu z moim poprzednim męzem ktory ma juz nowa partnerke i nowe dziecko...
Rozwod bez orzekania o winie, ja zlozylam pozew niestety w miescie gdzie jestem zameldowana ja a powinnam zlozyc w miescie gdzie zameldowany jest moj byly mąz i tam gdzie wczesniej mieszkalismy razem w trakcie malzenstwa....
Poszlam do sądu 6marca 2014r i byly maz sie stawil tez, nie bylo adwokatow ani swiadkow. tylko my sami, roz[rawa trwala tylko 15minut.
powiedzielismy zgodnie ze byly mąz placil alimenty i placić bedzie, jemu ta kwota pasuje i mi tez, ze kazdy z nas ma nowy zwiazek nowe zycie i ze chcemy rozwodu,
sedzina nas wysl;uchala i powiedziala na koncu jako wyrok:
"chetnie bym udzielila tego rozwodu ale niestety nie moge bo pani źle zlozyla ten pozew,
powinna pani zlozyc w wroclawiu a nie w walbrzychu, to nie wazne ze mieszka pani w walbrzychu i tu ma zaledowanie,
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 17:27
      i zamieszkiwaliscie we wroclawiu, nadal tam zamieszkuje pani byly mąz, tam musiala pani zlozyc pozew, a nie do nas, ale trudno, rozprawa sie odbyła, przeslemy te akta i wasze zeznania z dziciaj do sadu we wroclawiu , a ja zapytalam sedzinę :" czyli ja mam dalej nic nie robic tylko czekac na wezwanie juz wroclawia">??
      a ona :" tak, ma pani nic nie skladac i czekac, moze bedzie wyrok zaoczny, a moze wystarczy ze tylko w celu formalnym sie stawicie do sądu we wroc i po sprawie"
      byly mąz powiedzial ze na rozprawe nie przyjdzie juz i ze ma gdzies, ze jego zeznaania juz mają i on nigdzie chodzil nie bedzie!
      ja sie teraz martwie ze nie dostane rozwodu, ze nie bede mogla wziasc slubu w usc z nowym partnerem , a planujemy na pazdziernik 2014r.
      PROBLEMEM jest to ze partner sie nie martwi tym wogole, mowi ze ja paniikuje, ze pewnie przyjdzie wezwanie za ok 2m,iesiace max 3miesiace, a wg mnie gdyby partnerowi zalezalo na tym bym byla stanu wolnego, gdyby zalezalo mu na tym by wziasc ze mna slub w usc to by np. poszedl ze mna do adwokata cos sie poradzic nawet do darmowych porad prawnych cokolwiek a on nic...:(
      • yoma Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 17:30
        Karolcia, przestań bredzić. Znowu masz haluny. Sąd przesłałby papiery do sądu właściwego i na pewno nie urządzałby rozprawy tylko po to, żeby wam powiedzieć, że macie z tym iść gdzie indziej.
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 17:55
          w sprawie sądu i tego rozwodu to poszlam u mnie w miescie do sądu do tego sekretariatu i zapytalam co dalej, a ta pani powiedziala, że przesla te papiery do wroclawia...
          ale zdziwilo mnie ze partner jakby mu nie zalezy na tym rozwodzie, tym bardziej ze to ja naklonilam go jakby do slubu w usc, wymienilam moje argumenty +to ze bede czula wiekszy komfort psychiczny ze jestem jedyna i ze nie wroci do zony bylej....

          caly czas czuje ze on kocha byla zone? dlaczego>?? poprostu :(
          bo np. mowil mi wiele razy ze powinnam (niby dla zdrowia) schudnać,
          bo kiedys jak byl zaspany to zamiast powiedziec do mnie po moim imieniu to wymowil jej imie i powiedzial jej imie...
          kilka razy juz sie pomylil z imieniem:(...
          potem przepraszam tlumaczyl ze to z przyzwyczajenia, ze jak 10lat sie z kims jest i sie jest zaspanym to sie mogl pomylilc...

          pozniej denerowalo mnie znow jak powiedzial mi kiedys ze
          -" ze mna sex ma lepszy niz z byla zoną bo ona nie robila pewnych rzeczy"...
          (z jednej strony poczulam sie lepiej ze cos lepiej robie ale z drugiej to takie porownanie to glupia sprawa)
          -kiedys porownal znow ze ja niby wg niego robie lepsze kotlety niz ona....
          (znow niby pochwala dla mnie ale znow porownanie jakby myslal o niej???)


          • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 18:00
            i nie wiem tez dlaczego ludzie niektorzy mysla ze jak facet samotny ojciec z dzieckiem
            bierze do siebie pod swoj dach kobiete z jej dzieckiem to tylko po to by miec sex+obiadki?
            dlaczego inne kobiety nie moga zrozumiec ze nie wszyscy faceci szukaja kobiet sukcesu-bisneswoman? tym bardziej ze mmy mieszkamy w malym biednym miescie
            wiekszosc mysli ze jestem tylko sluzaca+pania sprzatająca:)
            a dlaczego niektorzy nie moga zrozumiec ze niektorym kobietom w domu jest dobrze?
            ze są przeciez kobiety ktore lubia gotowac, sprzatac prasowac i zajmowac sie dziecmi i dobrze im z tym....
            ja do takich naleze.
            i nikt mi nie wmowi ze jestem leniem, naprawde lubie to,
            daje mi satysfakcje ze moge co rusz wymyslic inny obiad, ze mam zawsze popukladane posprzatane , ze jak ktos wpadnie niezapowiedziany to dom błyszczy i mam za to pochwaly.
            Nie kazda kobieta ma satysfakcje z pracy,
            Moj partner wlasnie to docenia, mowi ze lubi proste kobiety, ktore nie wymagaja nie wiadomo co, ze nie widzi jakos swojego zycia u boku bisneswoman itp.
            ze on lubi miec posprzatane ugotowane, i gdyby mnie traktowal jako sprzataczke to np.
            na dzien kobiet nie dalby mi kwiatow i karnetu -vouchera do sklepu. bym cos sobie kupila.. prawda?
            zapytalam czy mnie kocha , powiedzial ze tak, ale ze z racji ze jest niesmialy, to nie bedzie mowil co chwilke kocham cie, nie bedzie co chwile przytulal bo taki jest i bedzie-tak tlumaczyl
            • alpepe Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 21:29
              albo jesteś chora psychicznie albo masz naprawdę mocną niedoczynność tarczycy.
              • alpepe Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 21:30
                no i ewentualnie jesteś trollem płci męskiej.
                • best_bej Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 17.03.14, 23:53
                  nie no dostęp do netu daja tylko tym którzy czytaja kirkegarda i chca na ten temat dyskutowac.
                  autorko watku- wiecej wiary w siebie. Wiem ze to banalne, ale nie porównuj się z nikim, bo to nie ma sensu. Czujesz sie zagrozona ze strony bylej żony, ale sama pomyśl jesli twoj partner byłby na tyle głupi żeby wracać do niej po tym wszyskim co sie dzialo przez te 10 lat, to oboje są siebie warci, a tobie wyrządziliby tylko przysługę.
                  Więcej wiary w siebie i partnera:)
                  • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 07:46
                    bo martwiace jest to ze jakoes pol roku temu namawiala go na spacerki po parku pod pretekstem ze chce dzoecko niby zobaczyc.
                    a jak wzial dziecko na spacer do niej to mowil ze
                    ona wogole prawie do dziecka nic nie mowila.
                    zadala.max 5pytan i koniec rozmowy z dzieckiem
                    a potem tylko do mojego partnera uzalala sie
                    jak to jej w zyciu zle i smutno ze tak postepowala zle.i uzalala sie ze ma nowego faceta ktory ja co chwile rzuca a potem do siebie wracaja i pija razem i takie tego typu rozmowy.
                    wiec powiedzialam paartnerowi ze zero spotkan i gadania o bzdetach.
                    jesli by jej na dziecku zalezalo to by wpadla do dziexka zamknelib sie w pokoju i
                    by z dzieckiem grala w gry.czytala cos.zagadywala
                    • marzeka1 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 09:31
                      Co Ty bierzesz?
                      • serendepity Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 09:47
                        Podobny watek byl juz na forum Psychologia.

                        Autorce chyba brakuje pewnosci siebie, skoro porownuje sie do alkoholiczki i martwi sie, ze maz ja porzuci dla tamtej.
                    • best_bej Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 10:09
                      no ale czy ty uwazasz ze partner jest taki glupi zeby nie widziec ze byla zona jest patologia, ktora ma gdzies jego dziecko? jesli jest- nie zawracaj sobie nim glowy. i nie truj sobie glowy porównywaniem sie z alkoholiczką.
                      jestes pracowita, zaradna, opiekuncza, dbasz o dom, partnera i dzieci- tamta tego nie potrafi!
                      Kobieto uwierz w siebie bo twoje kompleksy niszcza twoja relacje w partnera.
                    • mamameg Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 10:16
                      Spokojnie, przecież Twój partner musiałby być niespełna rozumu, żeby wrócić do alkoholiczki, która krzywdziła dziecko. Jakby mu na Tobie nie zależało to by z Tobą nie był i nie brał ślubu. Co do chodzenia po adwokatach w sprawie Twojego rozwodu, to Ty się za bardzo nakręcasz i denerwujesz, partner ma rację, do października na pewno dostaniesz ten rozwód.
                      Spróbuj zamiast się ciągle zamartwiać docenić to co jest, przecież z tego co piszesz jesteście ze sobą szczęśliwi, dzieci też zaakceptowały sytuację. Szkoda to psuć wyszukiwaniem sobie powodów do zmartwienia.
                • mado.piag Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 20.03.14, 22:07
                  myślę, że to nie troll niestety. Znam takie dziewczyny w realu. A ty Karolcia sama się nakręcasz. Bo cokolwiek twój partner by nie powiedział, czy cię pochwalił, czy skrytykował wszędzie węszysz porównania, zdradę i to że chce wrócić do byłej. Współczuje... twojemu partnerowi. A jak wróci do żony to głównie dlatego, że będzie miał dosyć twojej chorej zazdrości.
                  • mado.piag Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 20.03.14, 22:22
                    swego czasu pracowałam z dziewczynami, z podobnymi "problemami" jak twoje. Niestety wiem, że trudno je ukierunkować na "zdrowe" spojrzenie na życie. Dlatego nie będę nawet próbować. Tu zdecydowanie potrzebny jest psycholog, który podbuduje twoje poczucie wartości.
                    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 16:16
                      ja nigdy wobec nikogo nie mialam takich podejrzen jak wobec mojego partnera.
                      nie uwazam ze jesten brzydka podobam sie sobie;)
                      to nie chodzi o wyglad ale o to ze on sie dobrze o niej wypowiadal.
                      mowil o niej dibrzw bronil jej np mowil ze trzeba ja zrozumiec bo alkoholizn to choroba
                      zamiast powiedziec " ona zaniedbywala dziecko itd itd" to mowil cyt "ale trzeba jej wybaczyc ze zostawiala dziecko w zimie w domu i nie bylo w domu napalone w piecu i uciekala na cale dni bo byla pijana a alkoholizm to choroba"
                      on ja nornalnie tlumaczyl.
                      tlunaczyl jej zle zachowania ze to choroba.
                      potem inne jej zle zahowania teez tlunaczyl.
                      byla taka zla a byl z nia 10lat i tu daje mi do myslenia ze kochal ja na zaboj
                      • ann.38 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 16:56
                        Wiesz, może i kochał, a może tak ją tłumaczy a przy okazji siebie, że z nią tyle był skoro zaniedbywała dziecko. Może tłumaczy ją dla równowagi, bo wszyscy źle o niej mówią, a on pamięta też lepsze momenty. Ty z kolei chyba za bardzo okazujesz, że ci zależy na tym związku, namawiasz do ślubu, pucujesz mieszkanie, pilnujesz co o niej mówi i czy ma jej zdjęcie itp. Więc on już nie czuje, że musi o Ciebie zabiegać. Trudno tak nagle stać się osobą pewną siebie, ale naprawdę musisz zastanowić się nad tą sytucją. Masz prawo lubić dbać o dom, ale myśl też o sobie, pójdz do pracy. Niech on ma okazję też o Ciebie zabiegać i niech widzi, że masz coś swojego, jakąś inną alternatywę, a nie tylko musisz być u niego na łasce. Musisz się liczyć z tym, że 10 lat ich związku nie da się przekreślić i puścić w niepamięć. Ona będzie dzwonić, prosić o przysługi, a on będzie na to pozytywnie odpowiadał- może z litosci, lojalności, a może faktycznie miłości- my tego nie wiemy. Powinien jednak liczyć sie z Twoimi uczuciami- porównywanie Waszych kotletów czy włosów nie jest na miejscu, nie jest delikatne. Niestety, nie musi być tak, że skoro każde z Was jest samo z dzieckiem, Ty lepiej dbasz o dom, to znaczy, że Wam się ułoży i że to logiczne, że macie być razem. A czy Ty go tak naprawdę kochasz, czy to może związek z rozsądku? Skoro podoasz się sobie, to dobrze i tego się trzymaj. Powodzenia.
                        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 18:24
                          odpowiadam na ostatnie pytanie do mnie;

                          tak podobam sie sobie.
                          lubie sie ladnie ubrsc umalowsc z gustem
                          nie chodze w tlustych wlosach zaniedbana
                          mam balejaz co dwa miesiace fryzjerka
                          nosze zadnabe ubranie.

                          nie zyje tylko domem i pucowaniem domu;)
                          zeby wlasnie wzbudzic w nim lekkie obawy czy zazdrosc chodze do kolezanek .
                          wieczorami gdy on jest w domu i siedzi z dziecmi to raz w tygodniu pojde do pubu czy pizzeri z kumpela;)
                          zapraszam tez do siebie kolezanki wieczorem gdy on ma nocki .

                          zreszta js tlumacze to sobie tak ze skoro
                          jemu przez 10lat pasowala bezrobotna zona
                          ktors zajmowala die domem i noe opiekowala die nalezycie dzieckiem to tym bardziej powinien mnie docenic.
                          a on zreszta poeiefzial wiele razy" nie po to pracuje ciezko by moja kobieta musiala robic w polu lub na kasie w sklepie.gdybysmy byli mocno w potrzebie to bym sam ci powiedzial idz pracuj za 900zl.ale ja ci nie bede kazal narazie".

                          i ja znam wiele zwiazkow gfzie kobieta lepiej zajmuje sie domem niz praca zawodowa i faceci mezowie ich doceniaja i sa nawet15lat razemm

                          jestem z nim zarowno z milosci jak i z rozsadku
                          po czym to poznaje?po tym ze mysle o nim gdy jest w pracy.staram sir dla niego.jak mu robie kanapki do pracy to sie staram by zawsze bxly inne fajne dobre.by jego ubrania wygladaaly ok.gdy ide do sklepu nie jestem egoistka i nie nakupuje sobie ubran lecz wlasnie jemu pianke do golebia czy nowa koszulke bo wiem ze sam sobie nie kupi. gdy np zlamal palcs w pracy to soe przejmowalam i gdyby byl wogole na cos chory bym o niego dbala;/


                          z

                          dlatego twierdze ze go pokochalam bo chce dla niego dobrze.dobrze mu doradzam.staram sie jak moge .
                          • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 18:30
                            a zmartwila mnie tez taka sytuacja;
                            zapytalam.jego "czy kiedys powiedziales swojej bylej zonie ze ja kochasz"?
                            a on odp :"tak pewnie .powiefzialem jej tak po roku znajomosci".
                            wtedy zamyslilam sie i zmienilam temat zaraz
                            bo on nigdy mi nie powiedzial ze kocha mnie.
                            w dzien kobiet niedawno przyszedl z bukietem kwiatow i dal mi go i do tego taka karte podarunkowa do reserved noi wieczorem lezelismy sobie przed spaniem i ja pytam;
                            "powiedz mi jak mozna z kims mieszkac.planowac slub.planowsc dziecko a nie powiedziec osobie ze sie ja pokochalo?!"
                            a on odp ." ,mialem ci powiedziec ze cie pokochalem gdy ci dzis te kwiatx dawalem.ja mam taki charakter nie gadam o uczuciach nie caluje co chwile nie nadskakuje i nie mowie ze kocham codziennie ...lecz rzadko taki jestem,
                            ale cisbie pokochalem."
                            a mi sie jakos w to wierzyc nie chce.
                            czuje ze to jakies wymuszone.
                            gdybym nie zapytala to by nigdy tego nie powiefzial.
                            a przeciez nie powiedzialby:"bo ja cie nie kochan"
                            sama nie wiem.moze on mnie nie kocha i moze jest ze mna z rozsadku i z wygody??!jak to rozpoznam?!
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 16:02
      poprostu czuje sie o nia zazdrosna i czuje jakby to ujac..hmnn taka czuje niesprawiedliwosc ze takiej wlasnie pijaczce wszystko latwo przyszlo;
      do slubu nikogo przekonywac nie musiala
      i to ja moj partner namawial zr musza miec slub bo dziecko....
      sukienke na slub dostala tez od niego.
      wszystkie ubrania jej kupowal.
      o nic sie nie prosila.
      a ja mam wrazenie ze to ja musialam prosic o slub i o inne rzeczy.
      a najwazniejsze co mnie zabolalo i co dalo mi do myslenia to taka sytuacja" powiedzial mi kiedys ze zawiezie dziecko do niej aja powirdzialam ze to niedobry pomysl i zeby przejzal na oczy ze jej na dziecku nie zalezy...a on ja zaczal bronic ze taka biedna ze alkoholizm to choroba ze musi jej pomoc.a jak mi nie pasuje to moge soe wyniesc.
      tak mi w nerwach powiedzial.
      dopiero jego mama nagadala jemu ze ma mnie szanowac a bylej zony nie sluchac
      • morekac Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 16:22
        .hmnn taka czuje niesprawiedliwosc ze takiej wlasnie pijaczce wszystko latwo przyszlo;
        do slubu nikogo przekonywac nie musiala
        i to ja moj partner namawial zr musza miec slub bo dziecko....
        sukienke na slub dostala tez od niego.
        wszystkie ubrania jej kupowal.

        jeśli uważasz, że jest to wszystko, to bardzo współczuję.... Nieco nienormalnego myślenia.
        Popatrz na to z drugiej strony - bez względu na to, jak łatwy miała start, to:
        Łatwo przyszło, łatwo poszło.
        1.Co z tego, że nie musiała namawiać gościa na ślub, skoro związek się rozleciał.
        2. Co komu po sukience ślubnej? I po ubraniach? To są duperele.
        Kobieta pije, nie ma prawa do opieki nad dzieckiem (i raczej nie wygląda na to, by miała je odzyskać), nie ma rodziny i bliskich osób.
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 16:41
          no tak, ona nie ma nikogo,
          z jednej strony mi jej zal w glębi duszy, bo sie tak stoczyla....

          zastanawiam sie tez czesto dlaczego sie stoczyla?
          skoro miala wszystko: kochajacego męza, dziecko, ładny zadbany nowoczesny dom,
          miala ubrania, kolezanki, wycieczki z męzem i wyjazdy... dbal o nia pomagal jej gdy dziecko bylo noworodkiem to pracowal po 12h i mimo to wstawal do dziecka w nocy,.
          a wiec czemu sie stoczyla??
          z nudy? za dobrze jej bylo? a moze przez jej rodzine alkoholikow ktorą odwiedzala???
          sama nie wiem....

          Boli mnie tez to tze on tak szalał za nią, staral się jej pomoc, gdy wychodzila z domu i pila albo leżala gdzies na trawie pijana z menelami, to on jej jezdzil i szukal (male miasto)
          i szukal jej po parkach i zaułkach tam gdzie chodzila...
          a ja jak zapytalam co by zrobil teraz hdybym ja np. sie wyniosla to odpowiedzial ze nie szukalby mnie bo uznalby to za sluszna deyzje, czyli mnie by nie szukal, bo jak twierdzi juz przez to przechodzil i nie chce powtorki z rozrywki
          • morekac Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 19.03.14, 22:07
            Stoczyła się, bo się stoczyła. Niektórzy tak mają - może to feler w genach.
            Inni się nie staczają, pomimo fatalnych warunków życiowych.

            co by zrobil teraz hdybym ja np. sie wyniosla to odpowiedzia
            > l ze nie szukalby mnie
            Potraktuj to jako komplement - zapewne uważa, że ratowanie ciebie nie byłoby konieczne i że wiesz, co robisz. Bo jesteś dorosła i rozsądna.

            A tak poza tym myślę, że strasznie jesteś skupiona na sobie. Oraz uwielbiasz się zamartwiać, na zapas. I to jest twój problem.
            • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 19.03.14, 22:38
              poprostu nikt mi nie dal tylu powodow do zazdrosci co on...
              od poczatku naszej znaajonosci bronil byla zone. uwazal ze byla fajna mila dobra i uczynna i czesto mowil jak to ona dobrze gotowala i pracowala ciezko w domu itd. ze jak nie pila to bylo ok.
              i ze gdyby nie jej picie to by vyli razem.
              innego razu mowil ze ja szanowal bo matke dziecka sie szanuje...
              poukladalam to sibie tak ;"ona przestanie pic to beda razem bo jest matka jego dziecka".
              ona wypisywala mu smsy typu "juz nie pije i jestem po odwyku i nie mieszkam z tym swoim facetem (jakby mu dawala sugestie ze juz sie rozstala z kims jest wolna i po odwyku i moga wrocic?!))
              chcialabym wlasnie poczuc od partner ze to ja jestem wyjatkowa. zeby docenil to ze ja sie staram dla niego i dla jego syna mimo ze nie jestem biolog matka to staram sie jak moge.
              bolaly mnie te slowa pochwaly dla tej bylej zony i to bronienie jej "" ona do nas nie przyjdzie bo sie ciebie wstydzi lub ona bie przyyszla pp o laurke bo pewbie wypila ale trzeba to zrozumiec boto choroba " itp
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 16:37
      poprostu zastanawiam sie czy on do niej nic nadal nie czuje, nie ma jakiegos senstymentu do niej
      bo daly mi duzo do myslenia nastepujace sytuacje:

      1) gdy powiedzialam :" zrozum ale ona naprawde nie czuje nic do dziecka, bo ja jakbym byla na jej miejscu to bym przyszla do dziecka nawet z czekolada symbolicznie i posiedzialabym z dzieckiem w pokoju, zapuytala jak w szkole, czy ma kolegow, co robi, w co gra, poczytalabym bajke, obejrzalabym z dzieckiem cos, pobawila sie, a ona nawet po laurke w zeszlym roku na dzien mamy nie wpadla nawet na 20minut a nie pracuje wiec ma duuzo czasu."
      a on wtedy naskoczyl na mnie:" pewnie sie upila i nie przyszla, nie mozna jej tak obwiniac, bo alkoholizm to choroba, trzeba to zrozumiec"
      a ja powiedzialam:" co do cholery zrozumiec? ze olewa dziecko, bo woli pić na ławce z kolegami? (zagotowalam sie az jak jej bronił)

      2) inna sytuacja:
      pisala do niego zeby przywiozl jej syna bo ona do nas nie przyjdzie do domu...
      zawsze przed niedzielą (w niedziele ma mozliwosc widzenia dziecka) upijala sie lub nie odbierala tel,
      a w tygodniu nękała partnera smsami:" przywiez dziecko do mnie, prosze, moja mama tez chce go zobaczyc"
      wtedy partner mial chwile wahan i np. ja mowilam" nie zaaawieziesz go nigdzie do niej bo potem biedny wraca smierdzacy papierosami, dusi sie bo ma astme, zaczynaja mu sie wspominki po powrocie od niej , mowi mi o tych zlych rzeczach ktore robila, ona go tam nabuntuje, a ona nie ma przyznanych przez sąd widzen na spacerach lub u niej w domu tylko wyraznie napisane " w domu ojca i dziecka"dodalam " jak bedziesz sluchal jej a nie mnie, to sobie odejde".
      wtedy on znow zaczal jej bronic i naskoczyl :" jak ci sie to nie podoba to trudno, odejdz.
      (niby w zlosci i potem tlumaczyl ze wie ze nie odejde, ale jednak zabolalo bo poczulam ze jej zdanie i prosby sa wazniejsze)...

      3) kiedys mi robil porownania, np. jak usmazylam kotlety schabowe, mowil:
      "sylwia takich nie robila, ty robisz jakies soczyste dobre..."
      (milo mi sie zrobilo, no ale jakies porownanie i wspominki o byłej wystapily)

      4) kiedys powiedzial :" sylwia tez nigdzie nie byla tak jak ty, dopiero jak mnie poznala to ją oprowadzalem wszedzie i dzieki mnie pierwszy raz byla nad morzem"....
      ( znow wspominki o niej)

      wiele razy poprostu robil wspomnienia o niej, porownania,
      nie wiem czy swiadomie czy nieswiadomie ale smutno mi bylo... ze mysli o niej czasem....

      a kiedys dowalil juz calkowicie, gdy wypelnialam jegop papiery do wyrobienia nowego dowodu osobistego (bo stary juz zgubil itp) to powiedzielam:" a czekaj jaka ty masz date urodzenia">
      a on wtedy byl zasspany rano i jeszcze jakby spal na lozku i mowil :" no dwa lata starszy od ciebie" (a ode mnie jest starszy lat 5-6, a od niej 2 lata! , wiec znow o niej pomyslal)
      i kilka razy sie pomylil i mowil do mnie sylwia....
      • dwiedoroty Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 18.03.14, 22:40
        W Wałbrzychu nie ma sądu okręgowego.
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 19.03.14, 17:57
          ok.ja wiem
          ale nie jedten z walbrzycha.
          ja tylko takie miasto wynyslilam bo nie chce podawac seojego miasta bo to pipidowka i jeszcze ktos by to czytal ktos kto mnie zna
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 19.03.14, 20:20
      mnie to wszystko wykancza.
      myslalam ze jak poznam faceta z dzieckiem ktorego matka nie odwiedza nie bedzie problemow.a jednak sa.
      bo ja caly czas czuje sie zagrozona.
      czuje i obawiam sie ze ona bedzie pisala znow te smsy ze chce zobaczyc dziecko .ze beda klotnie bo bedzie np przychodzila po dziecko pod szkole ! ze go gdzies zabierze a my bedziemy go szukali albo ze moj partner ulegnie jej i pojda razem na spacer po to by ona mogla sobie pogadac z nim a nie z dzieckien;//
      • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 19.03.14, 20:26
        moj partner jest w komfortowej sytuacji
        bo ojciec biolog mojego dziecka nie odwiedza sam z wlasnej woli
        nie dzwoni nie pisze i nie chce bo ma nowa rodzine.tylko placi alimenty.
        partner jest o bedzie jedynym ojcem dla mojego dziecka.
        ja tez chcialabym byc mama dla dziecks partbera skoro synek mowi do mnie mamo ;)
        opowiada o mnie dobrze do ludzi do kolegow i do babci .np mama jest fajna.mama mi to kupila.ato mama mi ugotowala....
        itp
        czyli chlopiec mnie polubil..
        sam mowil ze z tamta mama nie chcialby mieszkac.ja nigdy na nia nie nagaduje.
        ale zatanawia mnie dlaczego ostatnio dziecko powiedzialo ;" nie chcialbym z nia mieszkac ale czasem chcialbym ja zobaczyc""....
        chcialabym zeby wiedzial ze ona istnieje ale zeby zrozumial ze ona go nie chce odwiedzac i ze ja sie dla nieggo staram naprawde ....
        nie chce byc ta druga gorsza mimo ze tak sie staram.czy warto?
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 20:25
      www.cinema-city.pl/scheduleInfo?locationId=1010331&date=null&venueTypeId=0&hideSite=false&newwin=1
      zaczelam nawet czytac o osobach wspolizaleznionych i zastanaeiam sie czy moj partner xzasami nie byl wspoluzaleniony od picia jego zony...
      moze to ma wplyw na jego ozieblosc i ten brak okazywania uczuc?!
      • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 20:25
        przepraszal zlego linka wkleilam;)
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 21.03.14, 20:27
      www.alko.fora.pl/wspoluzaleznienie-czytelnia,23/typowe-zachowania-wspoluzaleznionych,65.html
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 23.03.14, 13:37
      dzisiaj powiedzialam partnerowi tak;
      "wydaje mi sie ze jestes ze mna tylko z rozsadku i z wygody.musze cie zmuszac do wyjazdow na wycieczke wyjscie do parku czy basen a sam nic nie zaproponujesz.jak bedzieny siedzieli tylko w domu to szybko sie soba znudzimy.a ja nie szukalam faceta tylko po to by sprzatac i gotowac i siedziec z dziecmi ale po to by czuc sie pokochana .ze facet mi pomaga ale dba tez o moje bezpieczenstwo psychiczne zebym czula sie przy nim.pewnie ze to on sie mnie slucha i naradza przy podjeciu roznych decyzji...
      a ja czuje ze ty mnie nie kochasz.ze zyje w cieniu bylej zony.
      nie masz potzrby spedzania ze mna czasu.
      nie przytulasz ani nie mowisz ze pokochales.
      a on odp ;"powiedzialem ci orzeciiez ze cie
      pokochalen gdy mnie o to zapytalad w dzien kobiet....
      gdybyn nie pokochal to bym powoedzial cos w stylu "a ja tylko cie bardzo lubie i staram pokochac "nie myydlilbym ci oczu.
      ja nigdy nikomu nie mowilem ze pokochalem.
      bylej zonie mowikem raz na pol roku w jakis super okazjach. nie jesten wylewny z uczuciami.nie potrafie i z nikim nie bede sie mizial na kanapie i nadskakiwal i zaskakiwal niespodziankami bo dla nikogo taki nie bylem i taki nie jesten a ty ubzduralas sobie ze ja taki bylem dla bylej zony...
      te zdjecia jtore widzialas z jakis imprez grille wakacje to zdjecia wyjatkowe tzn takie rzeczy na codzien u nas sie nie dzialy...siedzielismy w domu.ja duzo gralem na kompie.ogladalisny tv.
      byla zona gotowala sprzatala chodzika do kokezanki. a jak vyla okazja to wtedy szlismy ba basen albo urodziny do kogos.
      mususz zrozumiec ze ja nie jestem inny dla ciebie a dla innej tez bym sie nie zmienil.
      bylej zonie sie nie oswiadczylem a kupilrm jej piersciinek bo mnie prosila i kupilem jej piersciinek
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 24.03.14, 08:14
      aaa wczoraj jego byla zona napisala smsa:" a ja juz jestem po odwYku i nie pije i nie nieszkam z tamtym facetem ale mieszkam u mamy "
      a ja do partbera mowie ze teb sms odebralam jak "juz nie pije i rozstalam sie z faceetem to mozemy do ssiebie wrocic"
      • agrypina6 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 24.03.14, 08:43
        Daj facetowi spokój, bo CiE zostawi. I będzie miał rację. Jesteś męcząca.
        • igge Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 24.03.14, 09:05
          faceta eks-żona była jeszcze bardziej "męcząca" i jej tyle lat nie zostawił :) Może lubi "męczące" kobiety i lubi się o nie troszczyć :)
          Autorka wątku powinna uwierzyć wreszcie, że jest kochana, że facetowi zależy właśnie na niej i przestać się zadręczać. Koniec z tymi rozmyślaniami o byłej zonie i zamartwianiem się na zapas.
          A jej facet jest facetem ze skomplikowaną przeszłością i z tym należałoby się jakoś pogodzić i nie przejmować się obecnością w jego życiu matki jego pierwszego dziecka. Obecność to złe słowo. Kontakty z matką dziecka w wymiarze takim jak zasądził sąd. Może jakieś śladowe resztki uczucia do byłej zostały w nim jeszcze ale po paru/parunastu latach życia z autorką wątku znikną na pewno :) I tego trzeba się trzymać. Skupić się na swojej miłości do partnera i trosce o dom/dzieci i fajnych aspektach życia rodzinnego. Wyciągać partnera na pizzę, do kina, na basen, do znajomych, na spacer, do lasu, na koncert, na kawę itp i cieszyć się byciem razem.
          • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 24.03.14, 12:09
            dziekuje za wszystkie wypowiedzi i za to ze chcialo sie wam czytac tak dluga wypowiedz...

            tak jak ktos wyzej napisal ja staram sie wlasnie by z partnerem zaczelo nas laczyc coraz wiecej i zebysmy mieli juz troche wspomnien razem...
            staram sie go wyciagac wlasnie do lasu na pizze na basen i jest wtedy naprawde fajnie (jest wtedy gadatliwy buzia mu sie nie zamyka taki gadula opowiada cos np jak jestesmy w lesie albo nad jeziorem to opowiada jak najety;)
            po wczorajszej rozwmowie z nim nieco mi ulzylo...wybuchlam wczoraj naprawde...poryczalam sie przy nim gdy wrocil z pracy.powiedzialam jemu dokladnie tak wczoraj;;
            "wiem ze masz wiele problemow w pracy.ciezko pracujesz.ze miales juz wiele klopotow i przezyc i nie chce ci dowalac kolejnych problemow ale nie moge przestac myslec o twojej bylej zonie i sie tym drecze bardzo.musimy sobie wszystko wyjasnic.by zakonczyc ten temat i skonczyc o tym.mowic bo to meczace i dla ciebie i dla mnie.
            chce ci zadac kilka pytan;
            1)co bys zrobil gdybys spotkal byla zone np w sklepie lub na ulicy i.prosilaby bys poszedl z nia i z dziefkiem na spacer albo do niej przyjechal z dzieckiem na kawe?!
            a on odp."juz mi o tym.mowilas zarowno ty jak i moja mama i wiem ze powiedzialbym bylej zonie cos w stylu :"nie bede nigdzie jezdzil ani nie bede
            nigdzie dziecka wozil.masz zasadzone przez sad odwiedziny dziecka w niedziele od rana do poludnia u nas w domu a mojej nowej kobiety ogladac nie musisz przeciez ona sie moze zajac czyms w kuchni lub drugim pokoju befzie ze mna siedziala a ty w drugim pokoju z dzieckiem sie zamkniesz pogadasz pobawisz sie jesli ci na tym zalezy naprawde".
            2)a co bys zrobil gdyby przyszla po dziecko pod szkole?!
            jego odp.:" pani ze swietlicy szkolnej i nauczycielka wiedza ze ona ma zakaz odbierania dziecka ze szkoly i nikt jej dziecka nie wyda!"
            3) czy ty masz do niej jakis sentyment i moze gdybSmy nie byli razen to bys do niej wrocil i liczylbys na jej zmiane i poprawe?!
            a on odp;"nie wiem co bym wtedy zrobil gdybysmy nie byli razem i by sie ona zmienila sam nie wiem ".
            4) powiedzialam jemu ;"mysle ze mnie nie kochsz i jestes ze mna z rozsadku i z wygody....
            bo ja cie w wielu obowiazkach wyreczam i tez tak na pokaz przed ludzmi i rodzina...
            a on.odp .:" gdybys mi nie pasowala i by mi na tobie nie zalezalo to bym cie wygonil z domu prowokowalbym klotnie czy cos bys sie wyniosla.
            a gdybym potrzebowal kobiety tLko do sexu to bym tez z toba nie mieszkal bo bym sobie znalazl jakas "kolezanke "na sex i bym jej nie musial utrzymywac ani z nia mieszkac.a ja licze sie z toba.naprawde sie staram .nie jestem typem faceta wylewnego zrozum i sie nie zmienie i dla bylej zony nie bylem lepszy z zachowania lecz nawet gorszy .bo np.;
            bylem z nia w kinie tyloo raz!a bylismy razem 10lat.
            nigdy nie dalem.jej kwiatka.a tobie dalem na dzien kobiet .pierwszy raz w zyciu dalem kobiecie kwiaty.
            przy tobie staram sie wyjsc do ludzi wlasnie mysle bysmy gdzies poszli do pubu albo z moim.przyjacielem i jego zona do jakiejs knajpki albo ich do siebie zaprosimy np na impreze.
            ja naprawde nie szukan przygod iltym bardziej ze moj syn cie przytula i.mowi do ciebie '"mamo".
            gdybys miala byc przygida to nie pozwolilbym mowic jemu do ciebie mama.
            a staram sie zarowno syna jak i twoja corke traktowac rowno.jednemu kupuje i drugiemu tez. ciesze sie ze moge miec corke .tym bardziej ze jej biolog ojciec nie chce jej odwiedzac .
            bede o nia kiedys zazdriany gdy bedzie nastolatka i beda ja podrywali chlopacy.
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 26.03.14, 08:22
      wczoraj przyszla do nas kuratorka.
      ja pytam w jakiej sprawie?
      a ona odp ze w sprawie bylej zony mojego partbera .a ja zapytalam :"a cos ona wam nagadala np pewnie ze nie dajemy jej dziecka do niej do domu?!" a kuratorka odp ;"nie. poprostu mamy takie procedury jo tamta pani ma ograniczone prawa rodzicielskie i my chcemy wniesc do sadu o calkowite pozbawienie jej praw rodzic. i chcielismy zapytac jak sie miewa dziecko jak sie uczy .co robi. czy pania lubi .czy chcialoby widywax matke. czym sie zajmujecie.
      czy mama biolog dziecka odwiedza je?
      a ja odp ;"nie odwiedza mimo ze pisalismy jej smsy ze moze dziexko odwiedzic taknjak zasadzil sad w domu. "
      te panie siedzialy chyba 40min wwzstko notowaly dokladnie by pokazac sedzinie tak mowily.
      powiedzialy ze jak moj partber zadzwoni do kuatorki w piatej to ona z nim napisze o pozbawienie praw.

      a ja sie teraz obawiam ze wtedy ta matks biolog sie ocknie i np powie w sadzie ze ona chce widywac dziecko ale tylko chce zabieraac go do do siebie a nie u nas bo sie np wstdzi u nas.czy to mozliwe?
      partner tez mowi ze ma dosc tego jak ona gadala z synem przez telefon i narobila mu wiele razy nadzieii na to ze przyjdzie a nie przycjodzila.dziecko plakalo bylo rozczarowane
      ona wogole sie dzieckiem nie zajmuje nigdy go w szpitalu nawet nie odwiedzila.

      ja tez mam dosc tego ze trzeba by ta kobiete wzywac np do wyrobienia paszportu lub moglaby w przyszlosci wystapic o alinenty od syna.
      albo trzeba by bylo jej szukac gdyby dldziecko mialo jakis zabieg lub operacje i potzrbna jest zgoda rozicow tak mowila wczoraj kuratorka.
      i sama dodala ;" skoro ona pol roku dziecka nie odwiedza to po co taki kontakt na sile"
    • 1fioletowa Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 02.04.14, 09:48
      Nie wiązałabym jego uwag o Twojej nadwadze z chudością żony. Masz po prostu dużą nadwagę i tyle. Jakby Twój facet nie mył głowy i zwracałabyś mu na to uwagę, to powinien to wiązać z tym, że Twój były miał czyste włosy? Mało kto lubi nadmiar tłuszczu u partnera. Jesteś prawdopodobnie super babką, fajną partnerką i dobrym człowiekiem, z "drobną" wadą- nadwagą. Twoje niepokoje związane z rozwodem są raczej obawą, że jeśli sprawa się będzie opóźniać, partner się z Tobą nie ożeni. Warto cisnąć? Skoro o się do tego nie kwapi, może warto się zastanowić nad związkiem...
      • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 03.04.14, 07:46
        skoro on sie nie kwapi.... warto sie zastanowic nad zwiazkiem...
        co to ma oznaczac???
        ze jemu jednak na mnie nie zalezy???

        • 1fioletowa Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 04.04.14, 10:37
          co to ma oznaczac???
          > ze jemu jednak na mnie nie zalezy???
          Skąd miałabym to wiedzieć? Różne są związki, a ślub nie zawsze jest dowodem na to że komuś zależy. Ja reaguję tylko na to, co napisałaś - rejestruję jakąś panikę, że on się wycofa. To Twoje obawy nie związane z rzeczywistością, czy masz jakieś powody by martwić się, że opóźnienie rozwodu spowoduje, że ślubu nie będzie? No bo jeśli masz powody, to chyba warto się nad nimi zastanowić? Gdybyś miała pewność, że twój ukochany chce się z Tobą ożenić- czemu miałoby Cię tak bardzo martwić opóźnienie związane z rozwodem? Chodziło mi tylko o to, że może warto to przemyśleć: chcesz ślubu jak najszybciej, bo się boisz, że on się z Tobą nie ożeni?
          • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 05.04.14, 09:48
            chce rozwodu jak najszybciej poniewaz w razie ewentualnej ciązy bym musiala chodzic do sądu i tlumaczyc ze to dziecko moojego nowego partnera, bo takie jest glupie prawo że jak dziecko powstaje gdy kobieta nie ma jeszcze rozwodu to uznane jest jako dziecko bylego męża! wtedy trzeba skladac jakies podania o zaprzeczenie ojcostwa.,

            chcialabym slubu wlasnie max w pazdzierniku, bo boje sie ze jednak partner sie znudzi, albo powie pewnego dnia :" juz tak dlugo jestesmy bez slubu to po co nam ślub!"

            niby obiecal że slub bedzie max w pazdzierniku,
            ze po komunii jego synka zaczniemy zbierać na nasz slub te 2tys zł zeby na obraczki bylo i na obiad w knajpie.
            wiele razy z nim juz o tym rozmawialam, on mowi że chce slubu, ze skoro mi na tym zalezy to ok, ze sie zgadza.

            spiesze sie tez bo m.in on chcial otworzyc firme i to na mnie,
            a pani w posredniaku tez powiedziala ze lepiej zebysmy mieli ślub (juz mi sie nie chce tlumaczyc dlaczego bo bym musiala znow opisywac).
            dlatego do max pazdziernika musze miec rozwod.
            jego rodzice tez są juz o tym powiadomieni, wiec tez im juz na tym slubie zaczelo zalezec.
            wiadomo jak to starsi ludzie to sie cieszą, ze ich syn nie bedzie zyl na kocią łape:)

            jak bede miala z nim ślub n ie bede sie juz schizowała że on wroci do bylej zony, bo to by bylo niemozliwe...

            • misterni Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 06.04.14, 14:24
              Twój były mąż ma jakąś kobietę, z która chce wziąć ślub, tak? To pewnie nie będzie wstrzymywał rozwodu, nie tragizuj.
              Natomiast rozbawiło mnie twoje przekonanie, że gdy już weźmiesz ślub z obecnym partnerem, to powrót do jego eks będzie już nie możliwy. :D
              • misterni Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 06.04.14, 14:34
                że jego była żona, mimo tego że alkoholiczka, fatalna żona i matka, była miłością jego życia, z którą łączy go wiele pięknych wspomnień, nie tylko tych złych. Dlatego często wraca do niej w rozmowach z tobą. Oczywiście, nie powinien tego robić i na pewno jest to temat do przepracowania, ale wymówkami, ciągłymi podejrzeniami i histerią tylko pogarszasz sytuację.
                Powiem szczerze, nie umiałabym żyć w takim związku, odeszłabym. Może powinnaś to zrobić? Może to nim wstrząśnie na tyle, że zapragnie stworzyć z tobą normalny związek, a nie trójkąt z byłą, jak do tej pory?
                • 1fioletowa Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 06.04.14, 20:31
                  A mnie nie niepokoi wspominanie byłej, bo to się często zdarza. Niepokoi mnie zakładanie firmy na autorkę wątku. I to, że jest finansowo zależna od ukochanego.
                  • karolinaoliwia89 Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 06.04.14, 21:28
                    juz firmy na mnie nie zaklada, dzis postanowili zalozyc firme na jego mame.
                    bo moj partner nie moze zalozyc firmy na siebie bo nie bedzie wtedy dostawal alimentow na dziecko i zapomogi tzn rent na dziecko i dodatkow z tego tytulu a jest tego 1000zł.
                    wiec zaloza warsztat na jego mamę:)

                    wczoraj sluchajcie nie wytrzymalam i wybuchłam!!!!!!!!!!!
                    rozplakalam sie wieczorem jak bylismy sami w pokoju a dzieci juz spaly.
                    powiedzialam mu tak :
                    " wydaje mi sie ze z tą swoja bylą zoną miales piękne wspomnienia, co bylo widac na zdjeciach , ktore znalazlam na komputerze...
                    wydaje mi się że z nią wszedzie jezdziles, wszystko zwiedzaliscie w naszym regionie,
                    chcialeś jej pokazać troche swiata,
                    kupowales jej wszystko tzn ubrania i dawales kase na wlosy , bo nie pracowala, a widzialam na zdjeciach ze miala zadbany strój i wlosy zawsze od fryzjerki.
                    wydaje mi się ze mna jestes tylko po to bym gotowala sprzatala i opiekowala sie dziecmi, bys czasem sex mial i na pokaz dla rodziny twojej ze kogos masz...
                    smutno mi bylo gdy kilka razy pomyliles sie i nazwaleś mnie jej imieniem!."""

                    on wybuchł juz i nawrzeszczal glosno :
                    " daj juz sobie spokoj z tą moją bylą zoną! masz psychoze na jej punkcie!!!!!!!!
                    gdyby mi na niej zalezalo, gdybym mial szacunek do niej, to po pierwsze zaprosilbym ją na komunie mojego syna i nie patrzylbym na ciebie i na twoje odczucia, zaprosilbym ją i tyle, a nie zaprosilem i nie mam zamiaru z nią w knajpie siedziec, cala rodzina co by pomysleli, daj spokoj! pomylilem się bo z przyzwyczajenia, naprawde! nie mysle o niej juz dobrze,
                    ciesze sie ze z nią nie jestem, bo nie moglem przy niej życ spokojnie, musialem zyc w stresie zastanawiac sie co sie dzieje w domu pod moja nieobecnosc gdy jestem w pracy czy np mnie nie zdradza, czy nie leży pijana na podlodze a dziecko sobie krzywdy nie zrobilo!
                    nie szanowalem jej , nie wiesz nic a wyciagnelas takie wnioski po kilku obejrzanych zdjeciach, albo po kilku zdaniach ode mnie , a te zdjecia to byly jedynie kilka momentow gdy byla trzezwa, normalna, zrozum, że nie bylo z ni a tematu o niczym, piła, zaniedbywala dziecko!
                    nie mysle o niej! gdybym chcial z nią byc i mialbym nadzieje i chcialbym dawac jej szanse na powrot wnioslbym do sądu o separacje a nie o rozwod z jej winy!
                    daj mi spokoj tym gadaniem o niej, tymi porownaniami że ją traktowalem lepiej a ciebie gorzej, wykanczasz siebie psychicznie, jak bedziesz tak opowiadala uznam ze masz coś z głową!!!!!!!!!!!!!!! (zaczal wrzeszczec), to jest ostatni dzien w ktorym chce o niej slyszec, nie wspominaj o niej, nie gadaj, nie rob domyslow i porównan, bo nas zadreczysz!
                    gdyby mi na niej zalezalo to bym brał syna i jechal do jej domu czy bys chciala czy nie,
                    a nie robie tego!!!! nie odbieram od niej tel, nie kontaktujemy sie.
                    zakoncz ten temat, nigdy niie bylem dla nikogo inny niz dla ciebie i dla nikogo innny nie bede,m chocby kobieta byla nie wiadomo kim nie zmienie sie!
                    • karolinaoliwia89 Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 06.04.14, 21:34
                      ja sie poplakalam bo on tak glosno krzyczał...
                      powiedzial jeszcze :" zachowujesz sie momentami jak osoba z zaburzeniami, tyle razy ci tlumaczylem, ze mi na niej nie zalezy, co mam zrobic by ci to wbic do glowy!!!!!!!!!!!!?????!?!?!
                      moi rodzice jej juz nie lubia, cala rodzina na nią zeznawala w śadzie, a ja bym mial do niej wracac skoro widze ze z tobą mam spokoj i mam lepiej???
                      ale sie ogarnij, skup sie na innych rzeczach, np. na tym by dzieci cie szanowaly by czuly respekt by sie sluchaly bo jak na razie ani jedno ani drugie cie nie slucha olewaja twoje rozkazy, nakazy, prosisz je o wszystko o mycie zębow o lekcje, a swojej corce nadskakujesz tak ze ona to wykorzystuje i mowie ci to z calego serca bo chce dobrze dla ciebie bys odetchnela oprzy dzieciach bys miala z nimi łatwiej by sie sluchaly ciebie a nie tylko mnie!
                      uwazam ze jestes mila wesola dziewczyną, ale musisz nad wieloma rzeczami popracowac, a nie skupiasz sie tylko na tej mojej bylej zonie ktora w naszym zyciu nie istnieje lub skupiasz sie nad tym że ja gram na kompie i snujesz domysly ze to po to robie by sie ciebie pozbyc i zniechecic do siebie , daj spokoj, tak zyc nie mozna, otrzasnij sie......

                      JAK MI TO NAGADAL, PLAKALAM WCZORAJ DO 3CIEJ W NOCY.
                      JEST MI GLUPIO....
                      GLUPIO BO ;
                      -O NIEJ JEMU WKOLKO GADALAM.
                      -BO WYPYTYWALAM O ICH ZYCIE RAZEM KIEDYS
                      -GLUPIO MI ZE SIE Z TYM SLUBEM WYCHYLALAM
                      CZUJE SIE ZHANBIONA JAKAS ZDOLOWANA CIEZKO OKRESLIC. TO NIE TO CO KIEDYS!!!!!

                      JAK TO RATOWAC? JAK SIE ZACHOWYWAC?
                      MOZE ZAJĄC SIE SOBA?
                      MOZE ZACZAC CZESTO WYCHODZIC Z DOMU?
                      MOZE COS W DOMU ZROBIC WYJATKOWEGO??
                      NIE MAM POMYSLU , CO ZROBIC BY TO NAPRAWIC I BY ODZYSKAC SWÓJ HONOR I GODNOSC??!?!?
                      • sonia_siemionowna Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 08.04.14, 05:01
                        Na początek spróbuj sobie wyobrazić, że po całym dniu z dziećmi, które akurat dały Ci popalić Twój facet zaczyna gadkę o Twoim byłym. Wierci, drąży, dopytuje itp. I tak codziennie.

                        Daj spokój dziewczyno, bo tymi swoimi jazdami faceta wystraszysz. Każdy ma jakąś przeszłość.
                      • enith Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 08.04.14, 07:37
                        Nie myślałaś o terapii dla siebie? Masz ciężkie jazdy, które za chwilę rozbiją ci związek. I masz chyba zerowe poczucie własnej wartości, skoro non stop porównujesz się z alkoholiczką. Miłoby było dowiedzieć się, skąd u ciebie takie zachowania. W końcu jeśli faktycznie twój partner cię rzuci, zmęczony ciągłymi oskarżeniami i zwiążesz się z kimś innym, mając taką, a nie inną konstrukcję psychiczną, dostaniesz obsesji na punkcie czegoś/kogoś innego. I cyrk zacznie się od nowa.
                        • triss_merigold6 Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 08.04.14, 09:51
                          Przede wszystkim laska jest jeszcze mężatką. :D
                        • karolinaoliwia89 Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 18:50
                          enith napisała:

                          > Nie myślałaś o terapii dla siebie? Masz ciężkie jazdy, które za chwilę rozbiją
                          > ci związek. I masz chyba zerowe poczucie własnej wartości, skoro non stop porów
                          > nujesz się z alkoholiczką. Miłoby było dowiedzieć się, skąd u ciebie takie zach
                          > owania. W końcu jeśli faktycznie twój partner cię rzuci, zmęczony ciągłymi oska
                          > rżeniami i zwiążesz się z kimś innym, mając taką, a nie inną konstrukcję psychi
                          > czną, dostaniesz obsesji na punkcie czegoś/kogoś innego. I cyrk zacznie się od
                          > nowa.

                          od dwoch dni przestalam z nim o tym rozmawiac, powiedzialam ze juz wszystko wiem na jej temat, porpsilam zeby ngdy o niej nie wspominal bo robi mi to przykrosc i schizy ze dalej o niej mysli, zeby nigdy o niej nie mowil , nie robil porownan,
                          po drugie zmienilam taktyke:) jestem mila, ale bez przesady,olewam gadanie jego syna o matce (bo czasem cos wspomni) , pokazuje jemu ze umiem sie zajac soba, ze olewam np. to gdy on potrafi codziennie wieczorami po pracy siedziec przy kompie i grac
                          wtedy wychodze do kolezanki zadbana, umalowana, a jemu jest glupio ze wyszlam z domu bez niego i ze wwychodze z domu bo sie nudze....
                          nie mowie mu tez o slubie, swopje gadanie o usc zakonczylam miesiac temu gdy on powiedzial ze do tematu wrocimy gdy bede miala rozwod i ze jak on obieca to slub bedzie w pazdzierniku
                          wiec o tym nie wspominam, udaje ze mi nie zalezy:)
                          • 1fioletowa Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 11.04.14, 20:20
                            "olewam gadanie jego syna o matce (bo czasem cos wspomni) "
                            uważasz, że małe dziecko nie ma prawa wspominać swojej matki??? Zdecydowałaś się na faceta z dzieckiem, ale temat matki dziecka jest przez Ciebie zakazany? Czy Ty kobieto rozumiesz, że oprócz Ciebie w tej rodzinie są też inni, np. małe dziecko i i wolno Ci robić z jego matki tematu tabu tylko dlatego, że masz jazdy z zazdrości?
                      • yoma Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 16:32
                        Nie jesteś Karolcia taka głupia jak myślałam. Taki długi tekst zapamiętać i przepisać słowo w słowo... :)
                        • karolinaoliwia89 Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 18:46
                          poprostu nikt kto tego nie przezyje nie wie o co chodzi i co ja czuje gdy np.
                          -odprowadzam dziecko do szkoly, wstaje rano o 6stej robie jego synkowi kanapki gotuje herbate by nalać mu do bidonu, ubieram go, staram sie by dobrze w szkole wygladal, by nie byl brudny, zawsze uprasowane, lekcje porobione a dzis np. uslyszalam :" mama a jak myslisz, czy ta stara mama , no ta co była, mnie kiedys odwiedzi? myslisz ze nadal mnie kocha"??
                          co moglm odpowiedziec? powiedzialam jedynie :" nie wiem nie mam pojecia, ale moze cie kocha nadal, nie wiem czy cie odwiedzi, ale jak na razie widac ze nie odwiedza, a co bedzie potem to tego juz nie wiem" i zagadalam go cos o szkole, zmienilam temat.
                          no ale przykre ,ze tamta kobieta np. teraz lezy gdzies na melinie naćpana i pijana, nie musiala rano wstawac by dziecko odprowadzic, ale miano matki nadal ma a nic przy dziecku nie robi i nie pomaga i nawet nie odwiedza.... ehhh...

                          nikt nie wie też co ja czulam gdy sluchalam od partnera opowiesci o tej kobiecie....
                          wg mnie wypowiadal sie o niej troche pozytywnie a troche negatywnie, ale mimo wszystko nadal malo stanowczo bym odczula ze jemu na niej juz nie zalezy...

                          opowiadal mi tez tydzien temu ze ona go zdradzila z jakims facetem a on nic nie zrobil
                          ukaral ją tylko brakiem sexu przez ok3-4miesiace czul do niej wstret nawet spali na osobnych lozkach, a facetowi z ktorym go zdradzila powiedzial tylko :" ona i tak bedzie ze mna bo mamy dziecko a z toba nie ma nic"...
                          -jak to uslyszalam to szlak mnie trafial ze ona go zdradzila gdy on byl w anglii
                          a on mimo to chcial z nią nadal byc, nadal jej rzecy kupowal, nadal zabral ja potem ze soba za granice, nadal jezdzili razem wszedzie, kupowal jej papierosy bo palila,
                          a ona sie tak odplacala....

                          albo opowiedzial mi ze gdy mial wypadek w pracy i mocny krwotok z dłoni i zszywanie ręki i mięsni w narkozie w szpitalu to ona zamiast przy nim byc i np przyniesc mu cos do picia, wody, jaies ciastka owoce wiadomo jak to w szpitalu, to ona sobie siedziala w domu i piła z kolezankami!!!a jemu rosoł przywiezli do szpitala rodzice.! szok, a mimo to nadalk z nia byl

                          dlatego domniewalam ze musial jąą mocno kochac skoro tyle zła robila, nie byla pomocna w zadnej trudnej sytuacji, nie umiala sie zachowac, zdradzala go, nie dawala nic od siebie, a mimo to on z nią nadal był!!!!!!!!!!! szok szok szok
                          • enith Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 19:08
                            No kochał ją, była pewnie pierwszą wielką miłością jego życia, doczekali się dziecka, a to łączy dwoje ludzi na zawsze, bardziej, niż małżeństwo, bo te się rozpadają, a dziecko jest i będzie. I tego nic nie zmieni, ani alkohol, ani narkotyki, ani zdrady.
                            Co mnie uderza w twoich postach, poza ich okropnie męczącą chaotycznością i mieleniem tego samego tematu po raz setny jest to, że ciągle wypominasz, ileż to kasy władował w eks żonę twój partner. Czegoż to on jej nie kupował, gdzież to on jej nie zabierał, a ona suka, nawet docenić tego nie umiała. Widać, że cię to gryzie, że ci żal, że zwyczajnie tej kobiecie zazdrościsz, że mąż jej nadskakiwał. Bo ty dwoisz się i troisz przy jego dziecku, a on cię ani nie zabiera na wycieczki, ani fryzjera nie funduje, ani ciuchów nie kupuje. Powiedz, w tym celu zajmujesz się domem i dzieckiem? Żeby facet ci płacił za fryzjera czy nowe buty? Strasznie niskie są twoje pobudki. Z każdego posta wyziera ta zazdrość o kasę, wyjazdy, prezenty. Może on nie chce inwestować w cudzą żonę? A może nauczyło go doświadczenie, że takie traktowanie kobiety zwyczajnie nie popłaca? Czemu sama nie zadbasz o fryzjera i własne wyjścia? Przestań wisieć na mężczyźnie, oczekując prezentów. Jeśli zaś czujesz się wykorzystana, to przestań obrabiać cudze dziecko i skakać wokół faceta i pomyśl o sobie.
                            • mamameg Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 21:28
                              No kochał ją, była pewnie pierwszą wielką miłością jego życia, doczekali się dz
                              > iecka, a to łączy dwoje ludzi na zawsze, bardziej, niż małżeństwo, bo te się ro
                              > zpadają, a dziecko jest i będzie. I tego nic nie zmieni, ani alkohol, ani narko
                              > tyki, ani zdrady.

                              O, następna Misterni, co wierzy że pierwsza żona to miłość po grób i nikt i nic jej nie zastąpi. A jakby się wam rozwód przydarzył, to oczywiście wasi mężowie do końca życia będą za wami tęsknić, wspominać i oczywiście każda inna to będzie tylko zapchajdziura do seksu i sprzątania. Najwyższy czas dorosnąć i przestać wierzyć w romantyczne bzdety.
                              Partner Karoliny kiedyś kochał żonę, a teraz kocha Karolinę.
                              • triss_merigold6 Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 21:44
                                Tylko, że za chwilę Karolina go zamęczy swoim monotonnym upierdliwym jazgoczącym wypominaniem.
                                A wypomina te prezenty, wyjazdy i kasę, bo jest bezrobotna i zamierza być bezrobotna na utrzymaniu faceta.
                              • enith Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 21:55
                                O, następna Misterni, co wierzy że pierwsza żona to miłość po grób i nikt i nic
                                > jej nie zastąpi. A jakby się wam rozwód przydarzył, to oczywiście wasi mężowie
                                > do końca życia będą za wami tęsknić, wspominać i oczywiście każda inna to będz
                                > ie tylko zapchajdziura do seksu i sprzątania. Najwyższy czas dorosnąć i przesta
                                > ć wierzyć w romantyczne bzdety.

                                Tak się składa, że jestem drugą żoną mojego męża. I musiałabym być dokumentną chyba idotką, by nie zdawać sobie sprawy z tego, że swego czasu mój mąż bardzo kochał swoją pierwszą żonę i nadal ma ciepłe wspomnienia z nią związane.
                                Nigdzie nie napisałam, że partner Karoliny NADAL kocha swoją eks. Napisałam, że wiele ich łączyło, w tym zapewne miłość, a nadal łączy i łączyć będzie wspólne dziecko. NIEZALEŻNIE od tego, jak beznadziejną matką czy żoną ta kobieta była, ile piła, ile ćpała i ile się puszczała. Autorka wątku natomiast życzy sobie, by jej partner UDAWAŁ, że nigdy nie był żonaty. Na każde wspomnienie o eks Karolinia się pieni, niezależnie czy na wspominki zbiera się partnerowi, czy porzuconemu przez matkę chłopcu.
                                Karolina nie dorosła do tego związku. Powiem więcej, nie dorosła do związku z żadnym mężczyzną, który ma jakąkolwiek przeszłość związkową. Robić facetowi wyrzuty, że płacił żonie za fryzjera czy zabierał ją na wycieczki? Że ją kochał, a jak mógł, skoro ona go zdradzała? Wolne żarty. Co ma obecna partnerka do tego, jak partner układał sobie stosunki z własną żoną w czasie ich małżeństwa?
                                • mamameg Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 22:14
                                  Tak się składa, że jestem drugą żoną mojego męża. I musiałabym być dokumentną chyba idotką, by nie zdawać sobie sprawy z tego, że swego czasu mój mąż bardzo kochał swoją pierwszą żonę i nadal ma ciepłe wspomnienia z nią związane.

                                  A to przepraszam, chyba źle odczytałam twój poprzedni post. Oczywiście, że nie ma co udawać że przeszłości nie było, ale nie ma co ją nadmiernie idealizować.

                                  Karolina nie dorosła do tego związku. Powiem więcej, nie dorosła do związku z ż
                                  > adnym mężczyzną, który ma jakąkolwiek przeszłość związkową. Robić facetowi wyrz
                                  > uty, że płacił żonie za fryzjera czy zabierał ją na wycieczki? Że ją kochał, a
                                  > jak mógł, skoro ona go zdradzała? Wolne żarty. Co ma obecna partnerka do tego,
                                  > jak partner układał sobie stosunki z własną żoną w czasie ich małżeństwa?

                                  Myślę, że nie tyle niedorosła do związku z kimś co ma przeszłość, a raczej bardzo zaniżoną samoocenę i przydałaby się jej terapia. I że jakby nie było byłej żony to w jakiś inny sposób zaczęłaby niszczyć swój związek.
                                  • enith Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 22:38
                                    > A to przepraszam, chyba źle odczytałam twój poprzedni post. Oczywiście, że nie
                                    > ma co udawać że przeszłości nie było, ale nie ma co ją nadmiernie idealizować.

                                    Oczywiście, że nie ma co idealizować nieudanego byłego małżeństwa. Zauważ jednak, że partner Karoliny tego nie robi. Wręcz przeciwnie, dość szczegółowo opisuje, jaką patologią była jego pierwsza żona, z ekscesami typu zdrada czy picie na melinach włącznie. Trudno tu więc mówić, że partner idealizuje eks i porównuje ją z Karoliną, i że to porównanie wypada na niekorzyść tej ostatniej.

                                    > Myślę, że nie tyle niedorosła do związku z kimś co ma przeszłość, a raczej bard
                                    > zo zaniżoną samoocenę i przydałaby się jej terapia.

                                    Pełna zgoda. O potrzebie terapii pisałam i ja i parę innych osób. Tylko ktoś o drastycznie niskim poczuciu wartości może porównywać się do takiej kobiety, jak eks i być przekonanym, że wypadło się w tym porównaniu gorzej, niż alkoholiczka/ćpunka, która porzuciła dziecko . Też jestem przekonana, że gdyby nie ta nieszczęsna eks, Karolina znalazłaby sobie inny obiekt obsesji, inne źródło wiecznego zadręczania siebie i partnera. Bo problem nie leży ani w partnerze, ani tym bardziej jego eks-żonie. Leży w Karolinie.
                    • morekac Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 09.04.14, 19:56
                      " daj juz sobie spokoj z tą moją bylą zoną! masz psychoze na jej punkcie!!!!!!!!
                      Trafna diagnoza...
                    • 1fioletowa Re: Poza tym, musisz sobie zdać sprawę z tego 11.04.14, 19:50
                      "gdyby mi na niej zalezalo to bym brał syna i jechal do jej domu czy bys chciala czy nie,
                      a nie robie tego!!!! nie odbieram od niej tel, nie kontaktujemy sie."
                      Czy to znaczy że wynikiem Twojej zazdrości jest Wasz domowy zakaz kontaktów dziecka z matką?
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 19:15
      nie mialabym nic do jego byłej żony, naprawde nie mialabym psychozy na jej punkcie:)
      ale tą schize na jej punkcie mam, bo żona mojego partnera caly czas istnieje w naszym życiu w wspomnieniach jego lub jego syna, w porownaniatch itp....
      np. przytocze kilka sytuacji:
      1) jedziemy gdzies kolo jakiś wiosek, noi syn partnera mowi " ooo pamietasz tato jak tu na te pola kiedys przyjezdzalem z tą starą mamą i pomagalem jej pracowac w polu i zbierała truskawki ??"
      wtedy partner mowi :" tak pamietam, ale nie mowmy juz o tym".
      2) kolejna sytuacja: smażylam placki ziemniaczane, to pasierb powiedzial do mnie :" moze bys dodala czosnku do tych plackow bo mama tak robila i mi smakowaly? twoje tez sa bdb ale z czosnkiem lubie lepiej"
      3) kolejna sytuacja: partner mowil do mnie: " wiesz co, wydaje mi sie ze lepiej byloby jak bedziemy kupowali kurczaki a ja bede je porcjowal i to taniej wyjdzie niz juz poporcjowane, bo tak robilem z była zona"
      4) kolejna sytuacja; na przyjeciu u jego rodzicow (imieniny) jego brat powiedzial do mnie imieniem jego bylej zony z przejezyczenia...
      5) pewnego dnia byl deszcz wiec prowadzilam jego synka do szkoly rano i wzielam parasol dla siebie i dla niego, powiedzialam :" ooo jaki masz super parasol , kto ci taki kuypil?
      a on odp: to ta stara mama mi kupila, jak myslisz czy ona mnie jeszcze kocha?

      POPROSTU JAK poznalam mojego faceta to zwrocilo mi uwage jak on mowil o swojej bylej zonie, np. jak ja opowiadalam jemu o swoim porodzie to on od razu opowiadal o jej porodzie, o tym że byl z nią w szpitalu że trzymał ją za rękę...
      mowil to z takim blyskiem w oku, niby swobodnie, a wg mnie takie cos jak szczegoly porodu powinien zatrzymac dla siebie,
      opowiedzial mi kazdy szczegol z nią zwiazany łacznie z sexem.

      GLOWNIE DENERWUJE MNIE TO że ;

      -> czuje sie jak matka ktora adoptowala dziecko, ktore wspomina o biologicznej matce,
      ktore o nią pyta i o niej mówi mimo ze ta ma za przeproszeniem je gdzieś....
      (tak jak te matki ktore wychowuja dziecko od przypusmy wieku szkolnego do doroslosci a potem to dziecko odwiedza matke biolog np. w jej melinie a matke ktora je adoptowala to boli, bo wie ile dla tego dziecka robiła .....)
      denerwujace jest to ze robie to naprawde z szczerego serca: np dzis bylismy z jego synem w szpitalu, rozpakowywalam jemu napoje, duzo ksiazek, zabawki, ubranka mu do szpitala prałam prasowalam jak wlasna matka, a tamta nawet nie wie ze dziecko jest w szpitalu i co sie z nim dzieje, nawet jak kiedys partner ją powiadamial to dziecka nie odwiedzała w szpitalu)
      ZASTANAWIAM SIE CO MAM ROBIC BY JEGO SYNEK WOLAŁ MNIE OD SWOJEJ MATKI BIOLOG.
      MARTWIE SIE ZE JAK PODROSNIE TO SAM BEDZIE CHODZIŁ I JĄ ODWIEDZAŁ:(
      A JA BEDE TYLKO NIKIM....
      WTEDY SIE ZNIECHECE...;( A TEGO NIE CHCE.

      -> denerwuje mnie to że partner mowil o niej mimo wszystkiego co zrobila jakby z szacunkiem, probowal ją ze wszystkiego tlumaczyc tym jej piciem...
      np. mowil :" ona pije i dlatego go nie odwiedza,gdyby nie piła to by odwiedzala...
      albo obwinia sie ze to przez niego zaczeła pić....
      caly czas jej zaluje mowi np. :"" a bo jej żal bo jest taka biedna, mieszka w jednym pokoju na melinie z matka pijaczka i bratem pijakiem , ojciec sie do niej dobierał, mieszka tez u jakiegos faceta czasem bo pewnie on ją wykorzystuje za fajki i za flaszkę"
      a NA DODATEK DUUUZO DALO MI DO MYSLENIA GDY ZAPYTALAM PARTNERA;
      :AGDYBYS MNIE nie poznal a ona by sie po rozwodzie zmienila to wrocilbys do niej??
      a on :" nie wiem co bym wtedy zrobil""

      SLUCHAJCIE JA naprawde w moim otoczeniu widzialam wiele par po rozwodach z dziecmi...
      tylko ze ci faceci swoim kobietom nie dają odczuć ze w ich zyciu inieje jeszcze byla zona...

      moja kolezanka ma faceta po rozwodzie. on odwiedza dziecko swoje ..
      tylko ze ta moja kolezanka jest swojego faceta pewna i jego uczuc do niej, bo
      -on ma z nią ślub,
      -ma z nią wspolne dziecko
      -swojego dziecka z poprzedniego zwiazku ne odwiedza za czesto, tylko raz na tydzien
      i wyglada to tak ze zabiera dziecko do siebie na jeden dzien, a dziecku to pasuje bo tez ma nowego ojca....(chyba dobrze opisalam)
      -ten jej facet nie rozmawia z byla zona nigdy o niej pozytywnie sie nie wypowiadal...
      nie chodzi o to ze mial ją zwyzywać, ale poprostu on tej mojej kolezance powiedzial krotko:
      " zapomnialem o bylej zonie, kiedys ją kochalem skoro z nia malem slub i dziecko, a teraz jej nie kocham ani nie lubie, kocham ciebie, ona jest obca juz mi kobietą jak sprzedawczyni z kiosku, cokolwiek mi powiesz to bede sie ciebie sluchal bys dobrze sie z tym czula.-tak jej mowil....
      i ona mi opowiadala ze gdyby zabronila mu nawet to dziecko odwiedzac to by go nie odwiedzal by calkiem odciac sie od przeszlosci
      • triss_merigold6 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 19:45
        Żebys pękła, to dziecko Twojego konkubenta ma prawo pamietać o matce biologicznej i spotykać się z nią kiedy będzie starsze. Nie jesteś matką adopcyjną tego chłopca, macochą też niespecjalnie, bo na razie jeszcze masz formalnie męża, a z obecnym partnerem tyle Cię łączy, że pierzesz mu gacie i jesteś na jego utrzymaniu.
        Weź się, tłuku, do roboty i przestań dręczyć otoczenie swoimi schizami. Ten facet powinien Cię wykopać, bo jesteś toksyczna.
        • krokodil123 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 08:39
          Karolina, a jeżeli moje, twoje czy twojego partnera dziecko podczas spaceru w parku mówi.....ooooo.....tutaj nie ma wiewiórek, a jak byłyśmy na spacerze z pani (nauczycielka ze szkoły) i wtedy było super, bo bawiliśmy się z wiewiórkami to oznacza że dziecko woli pani od rodzica?

          Jeżeli ja mówię do męża że dobrze że rok temu sąsiad mi pomógł obciąć duże gałęzie drzew bo sama nie dałabym radę i w tym roku mąż mi tak samo pomoże-to oznacza że wole sąsiada czy męża?

          Jeżeli mówię do mojej matki chodźmy zróbmy na święta szarlotkę, ale według przepisu mojej koleżanki z pracy. Bo jak ostatnio robiłam z nią w jej domu wyszła super-to oznacza że wole koleżankę od moją matkę?

          Takie przykłady mogę ci napisać tysiące.
          Problem nie jest w tym co ludzie mówią-problem jest w tym jak ty tą informacje przetwarzasz.

          W tym co się dzieje w twojej głowy i to ona jest do naprawienia.

          Temat dlaczego dziecko zawsze będzie chciało biologicznego rodzica nie będę rozwijać dlatego że dla ciebie jest za trudny.
          A swoją drogą też się dziwię-wszyscy tego rozumieją, tylko ty uparcie się przed prawdą bronisz. Ale to też twoja sprawa.
      • sonia_siemionowna Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 23:59
        Jeeezzzzzzzzzzz.......

        Karolino, a co by było, gdyby Twoi rodzice się rozwiedli? Zapomniałabyś o matce/ojcu ot tak, bo pojawił/a się nowy/a?

        Synek ma prawo kochać matkę, jaka by ona nie była. Ma prawo o nie mówić, ile chce, tęsknić za nią itp.

        Widać, że terroryzujesz nie tylko partnera ale i jego syna. A to już zakrawa na patologię. Dorosły człowiek się jakoś przed Twoimi jazdami obroni, a dziecko nie i zryjesz mu psychikę.

        Fakt, że dzieciak z Tobą o matce rozmawia świadczy o tym, że Ci ufa i że czuje się bezpiecznie. I na tym buduję tę relację, bo póki co to chyba ją niszczysz? Pytania 'co robić, żeby wolał mnie' są po prostu szokujące. To jest jego matka, on zawsze może 'woleć' ją i ma do tego prawo. Ty możesz być dodatkowym wsparciem, z czasem może i największym. Ale nie wolno Ci wypierać ze świadomości dziecka jego matki.
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 19:25
      a i chcilam jeszcze cos dopisac odnosnie mojego materializmu jak tu ktos wspomniał...
      nie chodzi mi o to by on obsypywal mnie prezentami,
      uwazam ze on nawet lepiej sie zachowuje do mnie niz do niej momentami, bo z jego opowiedzi wynika ze jej nigdy nie dal kwiatkow na dzien kobiet a mi dalł...
      jej nie dawal pieniedzy bo piła, a mi daje na zakupy dla nas,bo mowi ze sie nie boi .
      mi opowiada swoje plany a jej nawet kiedys nie powiedzial ze kupil mieszkanie i ukrywal to.
      on mi kiedys nawet powiedal :" nie wiesz jak ja ją traktowalem a mi wmawiasz ze bylem dla nie bdb, ze bylem dla niej idealem, ze za nią latałem, skakalem kolo niej, wszystko dawalem, a tak nie bylo!
      zrozum, ze tak nie bylo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ja decydowalem co bedziemy jedli , ja decydowalem co mozemy kupiic a co nie,
      jak miala kupic ubranie to tylko ze mną!
      gdyby nie ciąza i nie dzieko to nie wiem czy bym z nią nadal byl.
      sluchaj bylo tak; byla ciaza po roku znajomosci, nie mieszkalismy razem, dopiero po slubie zamieszkalismy. slub byl z mojej woli, bo uwazalem ze jak dziecko to i ślub....

      DLATEGO MNIE TO ZABOLALO, ZE Z NIA WZIAL SLUB I TO ON JĄ NA SLUB NAMAWIAL, ON JĄ DO KSIĘDZA CIĄGNĄŁ I MOWIL JEJ ZE TAK TRZEBA, A ONA OBOJETNA , BO WG NIEJ SLUB MOGL BYC LUB NIE, DENERWUJE MNIE TO ZE WLASNIE JEJ WSZYSTKO LATWO PRZYCHODZILO
      A JA CZUJE ZE MUSZE SIE WYSILAC....
      BO MUSIALAM JA ZACZĄC TEMAT O SLUBIE....
      MI DZIECKO NASZE WSPOLNE NIE WYCHODZI, NIE MOGE ZAJSC W CIAZE, A ONA MOGLA;(
      W WIELU RZECZACH CZUJE SIE GORZEJ BO PARTNER MI TO DAL ODCZUC...
      JĄ NP. USPRAWIEDLIWIAL ZE NIE WIEDZIALA DZIE JEST GDANSK CZY HEL NA MAPIE;)
      I MNIE KIEDYS ZAPYTAL:" A TY WIESZ GDZIE JEST HEL? BO MOZEMY KIEDYS NA HEL JCHAC"
      WTEDY JA POWIEDZIALAM:" TO RACZEJ KAZDY WIE"
      A ON ODP:" ONA NIE WIEDZIALA, WIEC DLATEGO PYTAM ALE WYBACZALEM JEJ TĄ NIEWIEDZE BO KTO MIAL JĄ NAUCYC JAK SIE W TAKIM DOMU WYCHOWALA"

      NORMALNIE NIE MOGE TEZ POJĄC JAK TAKI FACET MOGL SIE ZWIAZAC Z TAKA KOBIETA!!!!/?
      ON MOGL MIEC KAZDA, MA NAPRAWDE SPOKOJNYCH FAJNYCH RODZICOW,
      MA SUPER MAME , SUPER BRACI, WSYZSCY POMOCNI, NIEPIJACY, TYLKO OJAZYJNIE, NIEPALACY WSZYSCY, W DOMU CZYSTO , WSZYSTCY MAJA PRACE,
      A ON POZNAL DZIEWCZYNE Z PATOLOGIII
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 19:32
      JUZ NIE BEDE SIE O TYM ROZPISYWALA...
      ZADAM KONKRETNE PYTANIA:

      1) TO JAKBYSCIE NA MOIM MIEJSCU REAGOWALI I JAK ZACHOWYWALI SIĘ , CO MOWILI, GDYBY ONA NAPISAŁĄ DO PARTNERA SMSA TYPU :: "PROSZE PRZYWIEZ MI DZIECKO DO MNIE!"
      ( A SĄD POSTAANOWIL ZE ONA MA ZAKAZ ZABIERANIA DZIECKA DO SIEBIE)

      2) CO ROBIC W MOMENCIE GDY PARTNER O NIEJ WSPOMNI?
      3) CO ROBIC W MOMENCIE GDY DZIECKO ZAPYTA "A CZY MAMA O MNIE PAMIETA? CZY MNIE KOCHA??
      4) CO ODPOWIEDZIEC DZIEKCU GDY ZAPYTA CZEMU JEGO MAMA NIE PRZYSZLA NA KOMUNNIE SW.?
      5) CO ZROBIC GDY ON WSPOMNI O SWOJEJ MATCE NP.:" OO TU BYLISMY Z MAMA"
      ALBO " OOO ROBISZ TAKIE SAME KOTLETY JAK MAMA"
      6) CO POWIEDZIEC DZIECKU KTORE OPOWIADA KOLEGOM, NAUCZYCIELKOM ,OBCYM LUDZIOM O TYM ZE JA JESTEM DRUGA MAMA, A ON MA JESZCZE STARA MAMĘ KTORA GO NIE ODWIEDZA KTORA PIŁA LEŻALA NA BETONIE, NA TRAWIE PIJANA???
      7) CZY MAM PRAWO TRAKTOWAC JEGO SYNKA JAK WLASNE DZIECKO? ZABRANIAC MU NP. GRANIA NA KOMPIE DO POLNOCY, ALBO POUCZANIA KARANIA ITP???
      8) CO ROBIC W SPRAWIE TEGO ŚLUBU ? MILCZEC I CZEKAC CO DALEJ WYNIKNIE ZE STRONY PARTNERA?? A JAK DZIALAC W SPRAWIE ROZWODU? DZWONILAM DO SĄDU I DOWIEDZIALAM SIE ZE PRZESLALI JUŻ DO NICH PAPIERY I PAPIERY SA U SEDZIEGO, ILE TO MOZE POTRWAC.
      9) CZY LECCZYC SIE NA TĄ NIEPLODNOSC SKORO NIEKTORZY PISZA E TYLKO DZIECKO MOZE NAS POLĄCZYC NAPRAWDE>!>>!>???
      • triss_merigold6 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 19:47
        Idź do psychiatry.
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 20:34
          i ciekawe jak o niej nie myslec i nie przypominac jak np.
          jakis miesiac temu pisala smsy do mojego faceta
          "prosze pojdz z moim bratem pomozesz mu kupic telewizor doradzisz mu a potem mu pomozesz ten telewizor wniesc i przewiesc"...
          a co to? dalej rodzina???
          partner mnie wkurzyl bo zamiast napisac cos w stylu" dajcie mi spokoj, niech idzie z kolegą albo z kims innym, co on kolegow nie ma??"
          to nie odpisywal nic, poprostu tel nie odbieral jak tchorz
          • zielona.wrona Kobieto, wez sie do pracy 11.04.14, 14:06
            i zarabiania pieniedzy na siebie i swoja corke. Odczep sie od biednego dziecka partnera i daj mu spokoj mowic o swojej matce. ktora bedzie ZAWSZE jego matka i tego nic nie zmieni. Kochanek, takich jak Ty , jego ojciec moze miec tuziny. I dla wlasnego dobra powinien szybko sie od Ciebie odczepic. Chcesz dziecko? Kapujesz w Twoim rozumowaniu, ze nawet jesli urodzisz dzieco za 9 miesiecy, bedzie ono dzieckiem Twojego MEZA? I jesli maz Ci kuku zrobi i ojcostwu nie zaprzeczy, to mozesz sobie gwizdac i bedziesz miala dziecki z MEZEM. I co Ty tego biedengo chlopa do slubu ciagniesz skoro sama masz jeszcze meza?Nalezy tylko ufac, ze jemu przejdzie zanim do tego slubu dojdzie a ktos madry zawiadomi opieke, co kochanka tatusia dziecku wmawia i jak je psychicznie maltretuje.
            Wez sie do roboty, to ci sie nudzic przestanie. Ktory to juz watek na ten temat napisalas? Nastepny raz napisz nam, ze chlop Cie wykopal i niejeden z nas pomysli: nareszcie.
      • morekac Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 22:07
        Ad1 i 2, 5a, 8a - nic
        Ad 3 i 4. odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że nie wiesz. Albo skłamać dziecku, że pewnie kocha, ale przyjść nie mogła.
        Ad 5b - podziękować za komplement
        Ad 6 - powiedzieć dziecku,żeby nie opowiadało tak o mamie kolegom. Wygarną mu to potem i będzie miał przerąbane.
        Ad 7 - masz prawo wyznaczać granice, niemniej wychowaniem powinien bardziej zająć się ojciec.
        Ad 8b - spytaj prawnika
        Ad 9 - leczyć się najpierw na głowę, potem na resztę. I nie pakować się w dalsze dzieci.
      • krokodil123 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 08:53
        Odpowiadam.
        1- Wróć do szkoły, zapisz się na jakąś wieczorową i kładź nacisk nad czytaniem/ rozmawianiem ze zrozumieniem , pisz rozprawki, czytaj książki, zadawaj pytania nauczycielom.

        2-Zostaw faceta, wróć do rodziców i dorośnij. Jak będziesz już dorosła, to będzie ten moment kiedy będziesz wiedziała co robisz jak partner coś do ciebie mówi, co odpowiadać dziecku, jak się zachowywać. ....itp.

        My chcemy ci pomóc a ty tego nie rozumiesz.
        Zachowujesz się jak osoba bez prawa jazdy i bez elementarnego pojęcia o samochodach, która zasiadła za kierownicą i co rusz się pyta, ale jak włączyć samochód?
        Co robić jak będzie czerwone światło?
        Co robić jak z przeciwka jedzie tir?
        Co robić jak będzie małe skrzyżowanie?
        Co robić jak będzie duże skrzyżowanie?
        A jak zatrzymać samochód jak droga się skoczy?
        A jak zakręcić na zakręcie?

        Mówimy ci-kobieto, wyjdź z tego samochodu jak nie masz prawa jazdy.
        Nie wiesz co to jest sprzęgło, kierownica, hamulec, skrzynia biegów, stacyjka.... nie masz bladego pojęcia o jeździe.

        Wszyscy są zgodni-jak się nie znasz a się pchasz to dojdzie do katastrofy.
        Ty nie i nie....powiedzcie mi co zrobić jak samochód nadjedzie z przeciwka, co zrobić że by......

        Nic nie zrobisz jak masz braki-nic się nie da!!!!
        Najpierw trzeba mieć prawo jazdy i nauczyć się prowadzić samochód, a dopiero potem jechać.

        Czy teraz rozumiesz????
        • triss_merigold6 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 09:02
          IMO baba jest do tego stopnia walnięta i niezrownoważona, że za chwilę może zrobić fizyczną krzywdę dziecku partnera. Skądinąd partner też niezły, po alkoholiczce wziął sobie wariatkę.
          • morekac Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 23:00
            Skądinąd partner też niezły, po alkoholi
            > czce wziął sobie wariatkę.
            Widocznie lubi takie problemy. Być może życie bez tej odrobiny adrenaliny (uchla się czy nie/ wyskoczy z jazgotaniem o pierwszej czy nie) jest jednak nic nie warte...
            • triss_merigold6 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 23:09
              Prawdopodobnie. Po alkoholiczce wziął sobie paranoidalnego tłuka do sprzątania i gotowania.
              Im wszystkim powinno się ograniczyć prawa rodzicelskie, przecież ta wariatka krzywdę temu dzieciakowi zrobi za chwilę.
        • morekac Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 22:56
          która zasiadła za kierownicą i co rusz się pyta, ale jak włączyć samochód?
          Nie tyle zasiadła za kierownicą, co już jedzie...
      • misterni Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 15.04.14, 12:12
        karolinaoliwia89 napisała:

        1) TO JAKBYSCIE NA MOIM MIEJSCU REAGOWALI I JAK ZACHOWYWALI SIĘ , CO MOWILI, GD YBY ONA NAPISAŁĄ DO PARTNERA SMSA TYPU :: "PROSZE PRZYWIEZ MI DZIECKO DO MNIE!"
        ( A SĄD POSTAANOWIL ZE ONA MA ZAKAZ ZABIERANIA DZIECKA DO SIEBIE)


        Nie, to nie twoja sprawa.

        2) CO ROBIC W MOMENCIE GDY PARTNER O NIEJ WSPOMNI?

        nic

        3) CO ROBIC W MOMENCIE GDY DZIECKO ZAPYTA "A CZY MAMA O MNIE PAMIETA? CZY MNIE KOCHA??

        Odpowiedzieć: tak kocha. Albo odpowiedzieć, ze nie znasz jego mamy, żeby spytał taty.

        4) CO ODPOWIEDZIEC DZIEKCU GDY ZAPYTA CZEMU JEGO MAMA NIE PRZYSZLA NA KOMUNNIE
        SW.?]
        Odesłać z tym pytaniem do ojca, bo to zdaje się jego sprawka, że ma nie przyjść, prawda?

        5) CO ZROBIC GDY ON WSPOMNI O SWOJEJ MATCE NP.:" OO TU BYLISMY Z MAMA"

        Nic nie zrobić, normalnie z dzieckiem rozmawiać
        .
        ALBO " OOO ROBISZ TAKIE SAME KOTLETY JAK MAMA"

        Cieszę się, że ci smakują

        6) CO POWIEDZIEC DZIECKU KTORE OPOWIADA KOLEGOM, NAUCZYCIELKOM ,OBCYM LUDZIOM O
        TYM ZE JA JESTEM DRUGA MAMA, A ON MA JESZCZE STARA MAMĘ KTORA GO NIE ODWIEDZA
        KTORA PIŁA LEŻALA NA BETONIE, NA TRAWIE PIJANA???

        Powiedz partnerowi o tym, niech on sie tym zajmie.

        7) CZY MAM PRAWO TRAKTOWAC JEGO SYNKA JAK WLASNE DZIECKO? ZABRANIAC MU NP. GRANIA NA KOMPIE DO POLNOCY, ALBO POUCZANIA KARANIA ITP???

        A to już zależy od ustaleń, jakie zrobiłaś z partnerem. Ale na zdrowy rozum, skoro opiekujesz się jego synem praktycznie non stop, to również powinnaś być uprawniona do stawiania mu granic.
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 20:46
      www.figa.pl/List-od-czytelniczki-CZY-WARTO-WIAZAC-SIE-Z-ROZWODNIKIEM-a425/3
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.04.14, 20:54
      www.figa.pl/List-od-czytelniczki-CZY-WARTO-WIAZAC-SIE-Z-ROZWODNIKIEM-a425/3
      wizaz.pl/forum/showthread.php?t=424620
      • algavre.live Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 08:56
        Ja tam nie wiem.....ale jeśli to nie trolling, to jakby wpadł chłopina z deszczu pod rynnę ;)
    • default Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 11.04.14, 10:22
      Biedne dziecko, ma matkę alkoholiczkę, a macochę paranoiczkę. Nie wiadomo co gorsze :(
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 22.04.14, 19:51
      dzis byla kolejna awantura o jego byla zone.
      on wspomnial ze jutro zadzwoni do kuratorki i dowie sie co postanowila sedzina w sprawie odebrania praw rodzicielskich matce dziecka.
      ja powiedzialam ;"a co zrobisz jak twoja byla powoe do kuratorki ze np nie odwiedza dziecka bo nie chce u nas go odwiedzac lecz prosi o to by mogla dziecko zabierac do siebie na jeden dzien
      ?!"
      a partner powiedzial ;"to bede do niej wozil dziecko a nawet tam soedzial z dzieckiem u niej.skoro tak postanowi sad."
      a ja go zapytalam;"to nigdy sie od niej nie odetniemy....i zreszta jaki bedzie cel tych wizyt?jakies plusy????wydaje mi sie ze gdyby ci na niej nie zalezalo to bys w sadzie walczyl o to by bylo tak jak teraz ze odwiedziny tylko u nas.
      a on znow wybuchl i krzyczal ze ma dosc tego tematu.
      ja mu powiedzialam ze mam wrazenie ze
      on najchetniej by chcial jechac do niej z dzieckiem i siedziec u niej i udawaliby happy family.
      a onn sie wkurzyl i powiedzial ze jestem glupia;(
      i wyszedl
      • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 22.04.14, 19:54
        najgorsze jest to ze ta alkoholiczka nadal chce wrocic do mojego partnera.mimo ze ma z nim rozzwod.
        ona by chciala by do niej przyjezdzal z dzieckiem i wtedy nie bawilaby sie z dzoeckiem.lecz przesiaywalaby tylko z partnerem a nawet namawialaby go do tego by dal jej 20zl za sex!!!
        mowil mi ze ona ma takie pomysly.
        powiedzialam mu ze nigdy nie zgodze sie na to by do niej chodzil z dzieckiem.
        jakby sad kazal zawozic tam dziecko to by zawozil ze mna .pod brame i nie wchodzilby tam i nie przesiadywaal
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 22.04.14, 19:56
          teraz byly swieta. jak ludzie z rodziny mrodzice mojego partnera troche wypili przy stole to mowili mi ze sa bardzo za mna. jego rodzice mowili ze w ogien by za mna wskoczyli;)
          czulam sie milo.
          a potem znow nagadywali po cichu i podpytywali czy ona odwoedza dziecko.
          js.moeilam ze nie odwoedza ale chcialaby namowic partnera do tego by on z dzieckiem.do niej jechal....
      • zielona.wrona Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 22.04.14, 21:44
        karolinaoliwia89 napisała:

        a onn sie wkurzyl i powiedzial ze jestem glupia;(
        > i wyszedl

        I mial racje! Wbij sobie do lba: Ty nie jestes i NIGDY NIE BEDZIESZ mama syny twojego kochanka. Rozumiesz? Matka ma prawo widywac synka u siebie w domu. Jego ojciec wyglada na madrego czlowieka i chce, jakby co, umozliwic synkowi spotkania z matka, nawt za cene przesiedzenia tego czasu, zeby miec dziecko na oku. A Ty zasuwasz o sexie i takich tam. Wiesz, kazdy sadzi wedlug siebie i moze dla Ciebie byloby jasne, ze chodzi o sex. Ale ojciec tego chlopaka mysli bardzo rozsadnie. Jest tylko glupi, ze Ciebie jeszcze w domu trzyma. Ale jest szansa, ze zmadrzeje, albo lepiej: Ty sama na to zapracujesz, ze chlop Cie z jego domu po prostu wywali.
        Byle predko, zanim cos zlego sie stanie.
        • triss_merigold6 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 22.04.14, 21:57
          Pani pozwoli, że się podpiszę?
          Ten tępy leniwy bełkotliwy kołtun jest jednym z nielicznych nicków, które banowałabym bez mrugnięcia okiem. Typ baby, którą nalezy tłuc przynajmniej raz w tygodniu profilaktycznie, bo inaczej komunikat nie dociera.
          • misterni Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 24.04.14, 19:23
            Rany, naprawdę chłopu życzę, żeby przejrzał na oczy i wykopał panią na zbity pysk. Cały czas mam nadzieję, że to po porostu wybitny troll jest, aż mi się nie chce wierzyć, że takie idiotki istnieją.
      • misterni I miał chłop rację :D 24.04.14, 19:18
        karolinaoliwia89 napisała:

        a onn sie wkurzyl i powiedzial ze jestem glupia;(
        i wyszedl
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 15.05.14, 08:26
      odzywam sie ponownie.
      ale prosze o wypowoedzi tylko tych ktorzy nie posza zlosliwie i z ironia.

      sprawe rozwodowa bede miala we wrzesniu.przyszedl termin.

      a od dwoch dni znow byla zona mojego partnera go neka teelefonami co dziala mi na nerwy.

      musialby to ktos zobazyc zeby szczerze ocenic.
      to nie sa zwykle telefony .
      to nie jest chec matki spotkania sie z dzieckiem lub pogadania o dziecku.
      to jest zwyczajne zaklocanie nam zycia i ta kobieta chce mi zatruc zycie.

      wczoraj dzwonila oczywiscie pijana (partber slyszal to po belkoczacym glosie)
      i mowila cytuje;"no kochanie ty moje przyjedz fo mnie i do.mojej mamy z dzieckiem.bo moja mama sie za nim.stesknila i chce go zobaczycc a i moja mama sie z nim.pobawi a my sobie pogadamy albo gdzies pojdziemy.!!"

      nie powiedziala nic w stylu;"tesknie za dzieckiem.i cchce sie z nim.spotkac lecz tylko jej mama chce. a ona chce kontaku z partberem"

      partneer odpowiedzial jej;"jestes pijana.nie dzwon do mnie.nigdzoe nie bede jezdzil.
      bo jest wyrok.sadu ze mozesz widywac dziecko dwa razy w miesiacu w niedziele i u mnie w domu w pokoju dziecka sam na sam z dzieckiem.w jego pokoju. a ja jestem ci potrzebny di.pogawedek.a
      • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 15.05.14, 08:29
        partner juz mi opowiadal ze zanim mnie.poznal to ona wlasnie przychodzila do niego by
        nie spedzac czasu z dzieckiem lecz z bylym.mezem i jeszze mu farmazony opowiadala ze tak bardzo cchce sie wrocic i moc z nim.zamieszkac.....

        pisala mu potem smsy :"spij slodko kochany"

        ona nam chce zaklocic zycie.
        te smsy i telefony zaczely sie po tym.jak jej brat zobaczyl nas raazem.na miescie jak szlismy we czworke do sklepu....przekazal.jej ze nas widzial i ja szlak trafils
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 15.05.14, 09:02
      parrtner po wielu rozmowach ze mna i ze swoja wlasna mama (moja przyszla tesciowa)
      stwierdzil ze rzexzywidcie ona wydzwania raz na kilka miesoecy pod pretekstem dziecka a na dziecku jej ni zalezy.bo gdyby zalezalo to bu kontakt z dzieckiem miala.przychodzilaby odrabialaby z nim.lekcje i pomagalaby i bawila sie grala itd.a ona wydWania i mowi :"spotkajny sie sami a dziecko zostawie mojej mamie bo sie za nim stesknila"lub zanim mnie partber poznal to jej kontakt z dzieckiem polegal na siedzeniu w jednym pokoju z partberem a w drugim siedzialo sdziecko same i gral w komputer a matka nic.
      chwile tylko zagadala niesmialo co u ciebie jak w szkole i koniec tenatow.

      wszyscy mi mowia ze ta kobieta nie moze sie pogodzoc z tym ze ja zastapilam.jej miejsxe.ze teraz ja bede miala z nim.slub i szlak ja trafia ze olewa dzoecko i ze pije nadal a ze ja jestem normalna...

      jak reagowac?
      jak reagowac na jej telefony i wymuszania by partner sie z nia zszedl by jej np pomogl w czyms albo by jej dziecko przywiozl skoro nie ma takiego nakazu sadu?albo prosi wrecz prosi partbera o to by do niej wrocil i opowiada ze z tym swoim facetem jest tylko jak z przyjacielem na sex i zavawe i tyle
      • misterni Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 15.05.14, 23:58
        karolinaoliwia89 napisała:

        parrtner po wielu rozmowach ze mna i ze swoja wlasna mama (moja przyszla tesciowa)

        Dobrze, że nam to wyjaśniłaś, w życiu byśmy się nie domyśliły.


        wszyscy mi mowia ze ta kobieta nie moze sie pogodzoc z tym ze ja zastapilam.jej
        miejsxe.ze teraz ja bede miala z nim.slub i szlak ja trafia ze olewa dzoecko i
        ze pije nadal a ze ja jestem normalna...


        Nie powiedziałbym ;)

        jak reagowac?

        Nijak. Po cholerę masz jakoś reagować, skoro partner sam ją spławia?
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 12:24
          nie podoba mi sie to jak misterini mnie atakuje
          nie znasz mnie.nie wiesz jak wzygladam kim jestem itp.
          naposalam ze jestem normalna w porownaniu z tamza jefo byla.bo ja nie pije. o dzieci dbam.
          nigdy nie chodza brudne glodne itp.zawsze maja wszystko na czas.
          dzieci maja bdb opieke.
          nie wlocze sie nigzie po dyskotekach.
          nie zostawiam dzieci samych w domu.
          pasierb idzie do kominii sw do ktorwj przyygotowywalam go ja i.moj partner a nie tanta kobieta.
          ona gdyby chciala by dzwonila pytala czy cos pomoc itp.
          a ona nic.
          ja chodzilam z nim.do krawcowej na poprawki.
          ja.go uczylam.do pozna w nocy modlitw do komunii.tlumaczylam.czym.jest spowoedz itp.
          to ja pelnie funkcje jego mamy.
          pezeciez jwst wiele rodzin gdzie dzieci.maja macochyy i jwst ok
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 15.05.14, 11:58
      a tu przytocze wypowiedz jakiejs pani z internetu, ktora tez wychopwuje nieswoje dziecko...
      Z mężem wychowujemy córkę(10 lat) mojego męża kuzynki która zostawiła ją swojej babci i to babcia została opiekunem prawnym ale babcia parę lat temu podupadła na zdrowiu i poprosiła nas o pomoc ,młoda się do nas przeprowadziła mamie absolutnie to nie przeszkadza ale babcia nadal sprawuje opiekę .
      Mama od czasu do czasu się odzywa telefonicznie, chyba 2 razy przyjechała jak dziecko miało 5 -6 lat .
      Babcia chce abyśmy zostali rodziną adopcyjną i popiera ja w tym reszta rodziny I z tego co doszły nas słuchy mama bardzo chętna na to , ale młoda pyta o mamę ta
      czasami się odezwie to są rozmowy głównie na skypie i telefoniczne niezbyt częste i bardzo szybkie . Wyszła za mąż ma rodzinę męża i dziecko nie zaprasza młodej do siebie ,wiem od innej kuzynki że dobrze całkiem jej się wiedzie i nie do końca wiadomo czy jej mąż w ogóle wie że ona ma dziecko ....Rok temu była komunia ,zapytałam czy dzwonimy do mamy aby przyjechała to młoda chciała bardzo się ucieszyła ,ale najpierw ja zadzwoniłam powiedziałam wszystko i spytałam czy przyjedzie ,niby powiedziała że tak powiedziałam przyjedź prawie błagalnie burknęła a ja byłam tak zła bo nie wiedziałam jak mam dziecku powiedzieć które chciało wysyłać zaproszenie sama wypisała a mama nawet adresu nie podaje coś kręci .
      W końcu któregoś dnia powiedziałam wprost że nie wiem czy będzie mama ale my jesteśmy i razem pójdziemy
      .Na spokojnie przyjęła po przyjęciu mój syn podszedł do mnie i mnie przytulił i podziękował bo też miał komunie są w tym samym wieku i potem młoda podeszła i mnie przytuliła i też podziękowała ucałowała mnie ,mówi do mnie raz na ty raz mamo ale jak się zapomni bo ja nie wymagam od niej tego ale ona wie że może mówić jak chce .
      A mamusia no cóż zadzwoniła dobrze po 23 i próbowała się tłumaczyć nie chciałam nawet z nią rozmawiać mąż rozmawiał a dziecko już spało .Co do pytania to oczywiście że jak dziecko chce aby matka była to trzeba zaprosić. .
      • misterni Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 00:05
        U was takiej sytuacji nie będzie, była żona twojego partnera na pewno przyjdzie jeśli ją zaprosi :)
        • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 13:39
          i prosze misterini nie porownuj mnie do niej i nie mow i nie pisz ze mi do niej niewiele brakuje.
          jakbym miapa przytoczyc przyklady to bym np powiedziala ze;
          -ja znam j niemiecki i angielski
          a ona nie zna zadnych jezykow
          -ja w szkole sredniej mialam bdb oceny i zdalam.maturee .a ta kobieta ma zaledwie gimnazjum ukonxzone i byla pezepychana z klasy do klasy.
          -ja nie siedze na lawkach na ulicy i nie.pije alkoholu i nie leze pijana kolo domu na trawie
          -nie zostawiam dzoeci samych w domu
          -gdy pasierb jest w szpitalu to go odwiedzam a ona wcale
          • zielona.wrona Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 14:35
            Pusluchaj,
            chocbys na rzesach chodzila i nie wiem co, jedno kim nie bedziesz NIGDY. NIGDY nie bedziesz matka tego chlopaka i predzej, czy pozniej zaplacisz za to, co tu teraz wypisujesz. W tej chwili nie jestes nikim innym, tylko utrzymanka ojca tego dziecka, ktore za wszelka cene chcesz zawlaszczyc. Wyliczasz tu, co robisz dla tego chlopca. Pieknie! Zapominasz tylko, ze nie pracujesz, ojciec tego chlopaka Cie utrzymuje i w zamian Ty zajmujesz sie jego dzieckiem. Cos na ksztalt niani z kochanka razem. Sama masz jeszcze meza i tamta kobieta JEST zona twojego kochanka. I jak dlugo jest jego zona, tak dlugo moze miec nadzieje, ze malzenstwo przetrwa. I moze by przetrwalo, moze kobieta pije z rozpaczy, bo Ty wlazlas na jej miejsce i pazurami bronisz tego, co nie jest Twoje. Nie masz do tego najmniejszego prawa. A ze chodzisz do krawca, uczysz pabiorka? kazda niania to robi. A niani placi sie albo pieniadze, albo utrzymanie. Ty dostajesz utrzymanie. Zona nie jestes. Matka jestes tylko dlaswojej corki. Meza masz innego. Rzeczywiscie, porzadna kobieta z Ciebie. I tu nie pomoga jezyki i matura, choc jakos nie mozna w to uwierzyc. Jesli Ci to pomoze, to powtarzaj sobie po angielsku, niemiecku i na migi: moje dziecko to nie jest. Moj maz to nie jest. Ja tu tylko sprzatam,
            Bedzie Ci lepiej!
            • morekac Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 21:30
              I jak dlugo jest jego zona, tak dlugo moze miec nadzieje, ze malzenstwo przetrwa
              Bez przesady, pan i pani trunkowa mają już rozwód, to tylko Karolina ma nieuporządkowane sprawy prawne.
              • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 22:26
                niw rozumiem zdania :"tak dlugo jak jest jego zona moze miec nadzieje ze sie zejda i beda razem"? przeciez moj facet ma rozwod z ta byla zonaa.
                dzis rozmawialam z "tesciowa" ktora sie smiala i mowila mi na wesolo ze nigdy by nie dopuscili by do niej wrocil.ze to niemozliwe
            • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 16.05.14, 22:23
              a niani-sprzataczxe by dawal prezenty?
              niani-guwernantce mowilby ze planujemy wspolny slub?
              z niania chodzolby do rodziny na wszystkie swieta rodzinne o przy rodzinie robilby wstyd pozwalajac dziecku mowic do niani mamo?!?
              skoro pozwolil mu tak mowic mamo do.mnie to znaczy ze traktuje mnie powaznie i przeciez nie gralby na uczcuciach dziecka
              • misterni Jeśli czujesz dobrze i poważnie traktowana 17.05.14, 13:00
                to po co ten wątek powstał?
              • gosia1023 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 09.12.14, 04:29
                kuta na cztery nogi, cwana desperatka.
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 27.05.14, 09:39
      Przyszlam by dzis napisac co u nas
      Matka zostala zaproszona na komunie pasierba
      I nie przyszla nawet pod kosciol zyczen zlozuc czy dac nawet sama bombonierke i tyle albo.chociaz kartke na pamiatke z zyczeniami...
      Zeby nie czula sie jak.intruz to mogla nawet sobie wziasc ze soba jej faceta i z nim przyjsc do.kosciola....
      Nie przyszla...nie dzwonila.
      W dzien matki dzwonila by nekac mojego.partnera i zarzucala mu i nakaxywala znow ze powinien przyjechac do niej z dzieckiem.
      On jej znow tlumaczazyl ze nie bebdzie nigdzie
      jezdzil bo moze.ona do nas przyjsc odwiedzac dziecko jak ma w wyroku sadu w niedziele...
      Ona wrzeszzal mu do sluchawki i byla sfrusstrowana ze wkocu jej sie postawil...
      Powiedziap doklsdnie tak ;"na komunie nie przyszlas olalas dziecko....
      Do dziecka nie przychodzissz.wystarczy ze zadzwonisz w sobotee i powiesz.ze bedziesz e niedziele....bys przysszla.a ty nie hcesz odwiedzac malego.. Dzwonisz tylko jak ci twoja matka karze bo wyzywa cie ze sie dzieckiem.nie interesujesz"
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 27.05.14, 10:07
      Tylko w tym wszystkim.nie rozumiem.partnera.
      Najpierw odbieral telefony od niej jak tylko dzwonila... Ulegal jej kiedys i dawal np dziecko jej do telefonu.ona wtedy dziecku obiecywala ze.przyjdzie i nie przychodzilaa...
      Potem przestal odbierac od niej i olewal ja bo wiedzial ze tylko dzwoni a dziecka nie.odwiedzi.i cchcial.dziecku oszczedzic rozszczarowan....
      Potem jej pisal smsa wspolnie ze mna ze dziecko odwiedzac moze u nas w domu....ona olala i.dalej nie chciala przyjsc....
      I wyglada to tak.ze niby zaczal.rozumiec ze ona sie dzieckiem.nie interesuje lecz tylko nim no.ma do niego sentyment i pisze do niego smsy ;"ko chanie kolorowych snow".on.to.olewa i
      nieodpisuje...
      • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 27.05.14, 10:12
        On nie odposuje jej na smsy.
        Ale wg mnie niepotrzebnie odbiera telefony od niej w tygodniu....
        Mowil jej wiele razy ze ma nie dzwonnic w tygodniu bo i tak widzenie ma na niedziele...
        Noi wychodzi to caly czas tak ze ona mimo to dzwoniw tyogodniu i meczy go i narzeka jaki jest ten swiat zly jak sie kloci ze swoim facetem i ze swoja matka i ze chcialaby wrocic do niego i ze zaluje wszytkiego co robila...
        I nic o dziecku nie mowi...
        Potem moj facet mowi do niej ;"to zadzwon w sobote i w niedziele przyjdziesz"a ona odp;"no zobacze"...
        Partner sam mi powiedzial ze watpi w to ze ona przyjdzie kiedys w niedziele do dziecka bo przychodzila kiedys tylko dla paru zlotych proponowala mu sex lub posprzatanie domu!!!
        Z dzieckiem wtedy nie siedziala w pokoju lecz z moim facetem.....i mowil ze tak wygladaly jej spotkania z dzieckiem...
        I nie broncie jej...juz...
        Ja gdyby mi na dziecku zalezalo to po pierwsze nie bylabhm alkoholiczka a jesli bym juz bylaa to bym dziecko odwiedzala zamknelabym sie z dzieckiem w pokoju i odrabialabym.lekcje bawila sie grala w karty w gry planszowe rozmawiala itp
    • karolinaoliwia89 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 27.05.14, 10:18
      Wydaje mi sie ze te jej zbedne telefony wynikaja z tego niezdecydowania mojego faceta...
      Bo powinien trzymac sie jednej wersji...
      Skoro jej nagadal ze ma w tygodniu nie dzwonic nie pisac tylko w soboty umowic sie na niedzieke to po cholere odbiera w tyogodniu....
      Ona moze wie ze on jest taki niezdecydowany i ze oewnego dnia zmieknie?!
      • trzecia_kawa Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 28.05.14, 23:06
        Powiedz czy takie bezdennie głupie kobiety .,przepraszam nie kobiety bo obraziłabym kobiety.Takie umysłowe biedoty jak ty naprawde istnieją?Jestes trolem prawda?musisz byc trolem ,bo jesli nie i naprawde masz pod opieką dzieci ,to mozna sie po tobie spodziewac tylko najgorszych scenariuszy.Ten facet z którym jestes ,musi być równie głupi jak ty skoro godzi sie być z osobą niezrównoważoną psychicznie.
        • gosia1023 Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.12.14, 19:04
          Ta Pani konfabuluje, zmysla, zadalam sobie trud odszukania jej postow na portalu psychologicznym, tal pisala , ze poznala partnera na studiach, manipuluje rowniez wiekiem dzieci, partnera i swoim.Nie warto.....
    • hermenegilda_zenia Re: mam obsesje na punkcie jego byłej żony pomocy 10.12.14, 20:32
      Dziecko , idź ty do pracy, bo nadmiar wolnego czasu rzuca ci się na mózg - to jest forum dla ludzi z prawdziwymi problemami.
Pełna wersja