e.logan
24.04.14, 12:59
dziewczyny powiedzcie swoje zdanie bo ja juz mam dzis dośc .
Mam córke która ma 20lat. PO szkole podstawowej poszla do liceum ekonomicznego i w tym roku ma za kilka dni mature .nst ustne i z poczatkiem czerwca egzaminy zawodowe.
Od miesiaca chodzial za mna i smecila ze chce jechac do poznana z kolezanka na jakies spotkanie miosnikow jakiegos koreanskiego zespolu.Zawsze ucinałam rozmowe mowiac..martyna najpierw matura potem po rozmawiamy o tym..
No i dzis przychodzi ze kolezanka z ktora miala jechac.chce kupowac bilety itd. No to pytam
1Co z matura? odp. ale mamo wtedy nie bedzie jeszcze wynikow
2 co z praca sezonowa?Musisz pojsc bo zaczac studia na reszte wspomozemy z tata.Odp. po maturze poszukam. (tak tylko ze w ub roku tez mi obiecywala i jak sie obudzila wszystko bylo zajete wiec nie wierze w to juz!
3 co z egzaminami zawodowymi?odp. mam je w dupie(!) nie cche byc ekonomista i tak..
Powiedzialam ze my nie mamy tego w dopie ze jak przyjdzie z efektami to mozemy po gadac o suwenirach.
No i ryk i wojna bo jestem okropna bo ona raz chciala gdzies pojechac a ja jej to chrzanie..
TYlko to dla niej bardzo wazny i trudny okres i rok..Nie jest orłem w nauce i
nie wierze w jej obietnice ze zda ze da rade itd.Juz w tej materii nie raz mnie zawiodła i uwazam ze powinna skupic sie na priorytetach ktore maja miec wplyw na jej dalsze zycie a potem myslec o zabawie.. Bedzie jeszcze nie jedno spotkanie milosnikow ..a matura nst za rok..
Jak myślicie mam racje czy powinniśmy ja puścić?