Podziękowania.

08.05.14, 13:32
Nagle za sprawą kilku zdań Pade wiele moich doświadczeń z tego forum zaczęło mi się składać w całość. Logując się pierwszy raz na tym forum nawet nie przypuszczałam, że będzie to dla mnie tak ważne i mocne przeżycie. Wymienić wszystkich korzyści nie byłoby sposób, więc ogólnie za nie tylko podziękuję.

Dziękuję zwłaszcza Pade, Danaide, Blondi, Pibelle, Zuzi, Sebaldzie, Sorvinie, Tully, Edwinie, Aqua, Fituq, Dmuchawcomlatawcom, Igge, Boskiemu Adonisowi, Kropidle, Mamieasiulki, Verdanie i Triss oraz Pani Agnieszce, a także wielu innym osobom, których nicki mogły umknąć mi z pamięci, ale ich wypowiedzi były dla mnie ważne. Dziękuje za poświęcony mi czas, za odpowiedzi, podpowiedzi, za część ukazanych osobowości, doświadczeń, przemyśleń i wiedzy.

Jednocześnie ciężko mi myśleć, że mimo ogromnych korzyści obcowania z tak dużą liczbą osób, część z nich przez moje słowa mogła się poczuć obrażona, dotknięta lub w inny sposób pomniejszona. Jeżeli tak było, a pewnie tak było, to bardzo przepraszam.

Powodzenia w życiu rodzinnym i poza-rodzinnym!

Teraz czuję, że dla mnie pora wylogowac się na dłużej. Byłam ciekawa, kiedy ten moment nastąpi, i czuję się nieco zaskoczona.

Jeszcze raz bardzo dziękuję.

Paris.
    • edw-ina Re: Podziękowania. 08.05.14, 14:08
      Nie wiem czym sobie zasłużyłam na to wyróżnienie, ale jest mi nieprzeciętnie miło :)

      powodzenia!
      • aqua48 Re: Podziękowania. 08.05.14, 15:15
        edw-ina napisała:

        > Nie wiem czym sobie zasłużyłam na to wyróżnienie, ale jest mi nieprzeciętnie mi
        > ło :)

        Mogę się tylko przyłączyć i powiedzieć, że życzę Ci Paris z całego serca wszystkiego dobrego!
        • sebalda Re: Podziękowania. 08.05.14, 16:09
          Ale dlaczego chcesz się wylogować? Ja tam jestem już prawie uzależniona, ale i tak to mi nie przeszkadza, dobrze się tutaj czuję, bardzo też lubię zawsze czytać odpowiedzi pani Agnieszki, czemu sobie odmawiać tego wszystkiego? A aż tak dużo czasu się przez to nie marnuje w sumie, szczególnie w świetle tego, że można zyskać sporą wiedzę i samowiedzę. Człowiek uczy się całe życie:)
          Ja bytności tutaj też zawdzięczam niezwykle dużo. Niewykluczone, że bez niego nadal żyłabym w przeświadczeniu, że mam zwyczajnie nieudane małżeństwo, cierpiałabym, nie znając przyczyny tego cierpienia, na pewno nie umiałabym stawiać tych granic, które stawiam (choć to nie umniejsza krzywdy, jakiej czasami doznaję), może nie umiałabym tak mocno reagować na pewne zachowania wobec dzieci, na pewno nie umiałabym przestrzec dzieci przed takimi związkami, mechanizmami, nie nauczyłabym ich rozpoznawać i nazywać. Bez książek tu poleconych miałabym znacznie mniejszą świadomość wielu spraw. Na pewno miałabym większe poczucie winy, bo przecież "w związku zawsze winne są obie strony" bleeeee:P Byłabym ogólnie słabsza, mniej pewna siebie, bardziej rozmemłana i bezsilna (choć do bycia silną bardzo wiele mi jeszcze brakuje). Nie rozwiązałam jeszcze najważniejszych spraw w swoim życiu, ale wierzę, że mi się jeszcze uda, bez forum pewnie to nie byłoby możliwe.
          Może komuś się wyda dziwne, że forum, takie mało poważne miejsce (niektórzy bardzo gardzą forami) mogło być tak pomocne i wzmacniające, ale my swoje wiemy:)
          Paris, dzięki za podziękowanie:) Fakt, czasami bywałaś trochę denerwująca, masz w sobie ducha przekory, ale ja też lubiłam z Tobą pogadać:) Życzę wszystkiego najlepszego i mimo wszystko liczę na to, że się jeszcze spotkamy:)
          • aqua48 Re: Podziękowania. 08.05.14, 16:55
            sebalda napisała:

            > Może komuś się wyda dziwne, że forum, takie mało poważne miejsce (niektórzy bar
            > dzo gardzą forami) mogło być tak pomocne i wzmacniające, ale my swoje wiemy:)

            Ja dzięki forum zaczęłam jeszcze bardziej doceniać to co mam i mojego cudownego męża, który jest tak wspaniale normalny, zwyczajny i kochany.. :)
            • verdana Re: Podziękowania. 08.05.14, 17:50
              Jeśli czujesz, ze musisz czy chcesz dać sobie oddech od forum - zrób to. Ale nie wahaj sie wrócić, kiedy tylko będziesz chciała, nie myśl "będą sie śmiać", albo "uznają mnie za niepoważną, pożegnałam sie i znowu jestem". Tylko po prostu wróć.
              • zuzi.1 Re: Podziękowania. 08.05.14, 20:17
                Paris będzie nam Ciebie brak !!! Naprawdę ;) Daj sobie trochę wolnego od forum, skup się na sobie i terapii, a gdy poczujesz potrzebę powrotu na forum, to nie wahaj się ani chwili... Będziemy na Ciebie czekac. Tworzysz to forum aktywnie, tak jak pozostałe wypowiadające się tu osoby. Wielokrotnie się z Tobą zgadzałam i bardzo lubię takie osoby jak Ty, które nie boją się zadawac trudnych, głębokich, "wscibskich" pytań, bo dzięki takim właśnie odważnym ludziom świat się rozwija. Nie ma pytań za bardzo głębokich na forum, od tego jest własnie forum i taka jest jego rola. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci, abyś poukładała sobie jak najszybciej, wszystko to, co ułożenia wymaga i abyś była szczęśliwa ;-) I do zobaczenia ;)
                • pade Re: Podziękowania. 08.05.14, 21:03
                  Co do pytań, to się nie zgadzam:)
                  • zuzi.1 Re: Podziękowania. 08.05.14, 22:46
                    Wiem pade, że się nie zgadzasz ;) rozumiem, że masz potrzebę przestrzegania konwenansów, zasad SV, bycia delikatną, nie raniącą emocjonalnie, nie zadającą trudnych, niewygodnych, wscibskich pytań, taką masz naturę lub aktualne potrzeby. I to jest jak najbardziej ok. Ale ok jest też inne podejscie, mniej delikatne a bardziej szorstkie, stawiające te trudne, intymne i wscibskie pytania, piszące ostre komentarze, bo takie podejscie zmusza często do wysiłku emocjonalnego i intelektualnego i do wyjscia z bezpiecznych, utartych kolein na grząskie i niebezpieczne ścieżki myśli i czynów. I czesto wlasnie te grząskie ściezki prowadzą do rozwiązania problemów ;) Więc IMO warto byc niepokornym, łamiącym konwenanse i zadawac trudne pytania, ale oczywiscie wszystko z wyczuciem, bez przegięcia w stronę buractwa i chamstwa;)
                    • pade Re: Podziękowania. 08.05.14, 23:21
                      Można zadawać trudne pytania w sposób delikatny, nieprawdaż?:)
                      • zuzi.1 Re: Podziękowania. 08.05.14, 23:25
                        No można, ale czy zawsze TRZEBA ? ;-)
                        • pade Re: Podziękowania. 08.05.14, 23:33
                          A skąd wiemy Zuzi, kto siedzi po drugiej stronie? I jak zareaguje?
                          Moim zdaniem osobom, które zakładają tu wątki jest wystarczająco ciężko i nie trzeba im jeszcze dokładać.
                          • zuzi.1 Re: Podziękowania. 08.05.14, 23:44
                            Ale po co w sposób katastroficzny zakładac najgorsze? Rozumiem, że w przypadku ofiar wszelkiego rodzaju przemocy nalezy mocno zważac na słowa, ale to, że mamy do czynienia z taką osobą, wynika już z opisu problemu w wątku.

                            Te wscibskie pytania i ostre komentarze często nie są pisane po to, aby dokładac, ale po to, aby komus oczy zwyczajnie otworzyc na coś, czyli w dobrej wierze. I czesto jest tak, że szybciej trafi do kogoś opinia podana w formie szklanki zimnej wody na glowę niż w formie głaskania po glowie ;)
                          • iziula1 Re: Podziękowania. 11.05.14, 22:15
                            Pade, cieszę się ze podchodzisz do tego tak jak ja.
                            Odpowiedzialnosc za słowa wobec drugiej osoby nawet w wirtualnej rzeczywistości. :)
    • pade Re: Podziękowania. 08.05.14, 21:07
      Paris, szczerze mówiąc, nie wiem czym zasłużyłam, ale jeśli pomogłam choć w niewielkim stopniu, to bardzo się cieszę:)
      I wiem, że wrócisz, tak więc do zobaczenia!:)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Podziękowania. 11.05.14, 21:40
      Paris, za podziękowania dziękuję. Szkoda że Pani opuszcza forum. Może warto to przemyśleć. Bo z refleksji jednych Pani korzystała, a inni korzystali z Pani myśli, komentarzy, przykładów. Jest to wartość dodana. Ja sobie ceniłam Pani wyważony głos. Więc ????
      Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • dmuchawcelatawce Re: Podziękowania. 11.05.14, 22:16
        Ja rowniez dziekuje za podziekowanie. Ja Tobie tez dziekuje za Twoj glos w moich sprawach i prosze jesli rzeczywiscie nie musisz, nie odchodz. Bylaby to strata dla nas, autentycznie i bez wazeliny.
        To forum jest inne niz inne fora i wierz mi nie jestes jedyna ,ktora z tego forum autentycznie skorzystala. Ja moge powiedziec dokladnie to samo.
        Nie pozbawiaj siebie tego, a nas Twojego widzenia okolicznosci.
    • sorvina Re: Podziękowania. 26.05.14, 19:24
      Paris wróć!

      Każdy czasem odpływa jak mu dyskusja pojedzie po wzorcach, grunt by się w końcu ocknął. Forum często skutecznie stawia do pionu i chwała mu za to ;)
      Masz często odmienny punkt widzenia i wiele on wnosi do dyskusji. Będzie Ciebie brakować.
      Wpadaj czasem.
      PS. Przepraszam, że nie odpisałam wtedy. Mam ostatnio 7 dniowe tygodnie pracy i na forum nie starcza czasu.

      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę uzdrowienia wszystkiego do końca i by poukładało Ci się jak najlepiej.
      • zuzi.1 Re: Podziękowania. 26.05.14, 23:01
        sorvina napisała:"Masz często odmienny punkt widzenia i wiele on wnosi do dyskusji."

        Dokładnie tak, plus ten odmienny punkt widzenia Paris, zmusza często do pogłebienia omawianego tematu. Ponadto Paris nie boi się zadawac trudnych, osobistych pytań i tymi pytaniami często zmusza do wysiłku, do tego, że ktoś dochodzi do niekoniecznie wygodnych dla siebie wniosków, ale byc może prawdziwych...Paris wracaj ;-)
    • igge Re: Podziękowania. 29.05.14, 14:16
      hejka Paris :))
      Dzięki za ten wątek i Twoje wypowiedzi.
      Nie odchodź. Ja ostatnimi czasy wpadam poczytać jakiś wątek raz na 2-3 tygodnie bo więcej obowiązków, poprzekładałam sobie niektóre wartości, opiekowałam się trochę mamą po operacji, miałam pół roku psychoterapii etc Ale wypowiedzi dziewczyn i pani Agnieszki zawsze czytam z frajdą i z pożytkiem, rozwój daje radość :). Ostatnio uświadomiłam sobie dzięki Wam wszystkim i pani Agnieszce, że nie poświęciłam (i nie poświęciłam się, swoich ambicji i planów) ostatnich prawie 18 lat dzieciom tylko miałam dziką porcję 18letniego szczęścia z bycia blisko i razem z moimi urwisami i małżem. Ze nie mam prawa mieć cienia myśli, że są mi coś winni za wieloletnie wsparcie. Nie wiem też czy dzięki forum czy terapii czy filozofii ale radzę sobie po raz pierwszy (odpukać) z długą nieobecnościa męża, nie umieram z tęsknoty i zachowuję spokój (i asertywność i granice) w czasie niełatwych i dawniej superbolesnych rozmów z moją mamą. Mam dobre stosunki z dzieciakami ale zawsze uważnie czytam forum pod kątem nastolatków (no i kiedyś chcę być fajną teściową, babcią :)). Na razie wzorowo z małżem ale wiem, że kiedyś znowu może nam sie trafić jakiś kryzys. To forum pomaga w dojrzewaniu, w dążeniu do szczęścia i daje wsparcie. Lubię Cię Paris, zaglądaj czasem :)) Pa
      • paris-texas-warsaw Re: Podziękowania. 30.05.14, 07:10
        Dziękuję za tyle miłych wpisów:) Myślałam, że odważę się je przeczytać za rok, ale pewnie tyle bym nie wytrzymała:)
        Ostatnio bardzo dużo bywałam na forum, które po kilku wpisach Pade zobaczyłam na kilku poziomach - m.in. jako miejsce przymierzania się do rozwiązywania poszczególnych problemów, ale też miejsce interakcji miedzy poszczególnymi osobami. Realność tych interakcji jest trudna do uchwycenia, bo wszystko dzieje się w świecie wirtualnym, ale dla mnie, jako dla osoby, na którą słowa zawsze miały silniejszy wpływ niż dźwięki i muzyka czy obraz jest to wystarczający do pewnych działań świat. I kiedy zdałam sobie sprawę, że tym interakcjom właśnie bardzo wiele zawdzięczam, że Pade, która zawsze tylko kilka słów do mnie pisała, ale przez to pamiętam wszystkie jej wpisy i ich umiejscowienie w odniesieniu do moich wpisów, że czasem była jakby obok mnie, a czasem trochę mnie mitygowała, to ta jej obecność, i taka lekcja ustwienia granic, jakoś spowodowała, że poczułam, że pewien rozdział mojej bytności na forum skończył się i dobrze by było na czystym polu dalej podążać:) Poczułam jakbym wiele razy wchodziła w różne konflikty z ludźmi z forum, a faktycznie takie konflikty zawsze były jakimś odzwierciedleniem skłócenia ze sobą i dobrze by było takie kwestie rozwiązywać w sobie samej. To nie jest jednak łatwe. Pamiętam kiedyś jak pisałam o matkach w depresji, że to udręka dla dzieci, i kilka osób wskazywało mi, że to moje odzwierciedlenie nastawienie do własnej mamy, ale poszłabym dalej i wysnuła wniosek, że to może własny lęk przed konfrontacją z całym smutkiem z dzieciństwa, już nie mojej mamy, a mojego własnego. I takich sytuacji pewnie było wiele, gdy ktoś jakimś tam był narzędziem by coś mi pokazać, ale od razu trudno sobie z tego zdać sprawę, i rodzi to koszty, że taka osoba może być obiektem niezasłużonych ataków lub wrogiego nastawienia. To też jakbym pewne rzeczy pisała, by móc im kiedyś (wreszcie?) zaprzeczyć. Stąd jakoś tak naturalnie poczułam, że dłuższy okres karencji mi się przyda, tym bardziej, że kwestie poruszane na forum bardzo wciągają, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że czasem mogą odciągać od rozwiązywania własnych problemów. Jednocześnie angażują umysł, wydaje mi się, że pasowałoby tu takie słowo, które ostatnio poznałam, związane z wglądem w siebie i innych i psychoterapią - tj. mentalizacja. To forum daje dobry rozbieg do rozmyślań, do obracania pewnych kwestii z różnych stron, a przez wielość osób i podsuwanych przez nie przemyśleń i odczuć jest w sumie unikatowym miejscem.
        Tak jak kilka miesięcy temu pisałam, że przychodzę tu jak żebrak po jakieś rady, tak nagle poczułam, że sama pewne kwestie muszę przemyśleć, że pewne narzędzia już mam, tylko jeszcze trochę odwagi i wysiłku!
        To takie moje małe śluby milczenia w kwestiach dotyczących innych osób i malutka namiastka życia eremity, ale żadnych mostów nie palę, nie nie, hasło do logowania pamiętam:)
        • mamasiasiulki Re: Podziękowania. 02.06.14, 14:25
          Fajnie, że jeszcze zaglądasz, brakuje nam Ciebie. Mogłabym się w wielu kwestiach podpisać pod Twoim pierwszym postem :-) Szerokiej drogi Paris!
          • paris-texas-warsaw Re: Podziękowania. 13.06.14, 15:43
            www.tvn24.pl/inny-punkt-widzenia,37,m/pawel-drozdziak,305826.html
            Kilka miesięcy temu obejrzałam sobie ten wywiad z psychoterapeutą Pawłem Droździakiem (zaciekawiła mnie kiedyś jego wypowiedź gdzieś na forum gazety o związkach przemocowych jak i w ogóle partnerach, które trzeba ogladać całościowo, a nie defragmentować na część miłą i niemiłą). Wywiad jest może trochę długawy, ale przykuła moją uwagę jego wypowiedź o tym, że nie można obwiniać kogoś, jeśli się tak do końca go zrozumie (coś koło 16 minuty wywiadu). Wywiad dotyczy związków kobiet i mężczyzn, ale ja to odniosłam wtedy do własnej mamy, i faktycznie ostatnio miałam kontakt z kimś z mojego dzieciństwa, który pokazał mi zupełnie inną perspektywę zdarzeń, w których brałam udział. Trochę jak w mojej maleńkiej "grupie wsparcia", gdzie koleżanka - buddystka mi powtarza, by nie brać wszystkiego tak do siebie.
            Na końcu Droździak gada jak mój mąż, który zawsze się dziwił, że umiem coś kategorycznie komuś radzić:))))
            Bardzo często wracam do różnych myśli z forum, bardzo jestem wdzięczna Tully, że odesłała mnie z powrotem na terapię, kilka dni temu postanowiłam zrobić coś, na co myślałam, że jest za późno, a teraz dopiero mi się wydaje, że nadeszła najlepsza pora. A teraz wróciłam do pewnych pomysłów, nie wiem czemu wcześniej się bałam:)
            Może komuś przed weekendem miło się obejrzy:)
Pełna wersja