lilka679
14.05.14, 23:40
Jestem mężatką od 7 lat. Ok. pół roku temu zakochałam się w swoim szefie. Jest w moim wieku (czyli ma 37 lat, dodaję to, żeby nie było, że jestem młodziakiem i stąd ten zawrót głowy), świetnie się rozumiemy, fantastycznie się czuję przy nim, jest świetnym facetem. Zakochałam się na amen, mimo że walczyłam z tym uczuciem, naprawdę walczyłam. Jest to raczej miłość bez wzajemności, on ma żonę, owszem, flirtuje ze mną, ale nigdy nie zrobił nic więcej, poza żartami i uśmiechami. Męczę się jak potępieniec, strasznie mnie boli ta sytuacja, jestem po prostu zrozpaczona. Wcale mi nie przechodzi, jest coraz gorzej. Jak się od tego uwolnić?
Staram się jak najmniej z nim przebywać, jak najmniej rozmawiać. Próbowałam sobie na wszystkie sposoby tłumaczyć, że on mnie nie chce, że nic z tego nie będzie, że przecież męża tez kocham i wcale nie chcę się rozwodzić. Wypisałam sobie na kartce wszystkie możliwe wady szefa, żeby go nie idealizować, a może nawet żeby go sobie obrzydzić. Nie poskutkowało.
Ratunku, bo mi serce pęknie, naprawdę jestem zrozpaczona.