cecyliach
16.05.14, 17:18
mam koszmarne sny , tracę chęć do życia a powodem tego jest mój syn.
jest 35 latkiem i od kilkunastu lat pracuje za granicą. Pracował w kilku krajach w ekskluzywnych hotelach. Pomimo ze zarabiał niezłe pieniądze niczego się nie dorobił, ale nie o to chodzi. Problem w tym że zmieniał pracę bardzo często. Wierzyłam a tak naprawdę chciałam wierzyć że ma pecha. Pomagałam mu znaleźć następną. Od 3 lat sytuacja stała się napięta, okazało się że okresy pracy są coraz krótsze a przerwy się wydłużają. Zostaje zwolniony , albo wyrzucany już w okresie próbnym. Oczywiście kiedy jest na lodzie przyjeżdża do mnie. Zachowuje się okropnie, jest chamski, wulgarny uzurpuje sobie prawo do mojego mieszkania, ma ataki furii jak coś jest nie po jego myśli. To ja wtedy płaczę po kątach i uciekam z tego domu bo czuję się w nim źle i obawiam się ze zrobi mi przykrość. Wstydzę się rozmawiać na jego temat nawet z najbliższymi, bo mam to na własne życzenie. On chce mieć darmowe lokum i żyć na mój koszt. Napisałam mu że nie dam się dłużej wykorzystywać i poniżać , kiedy straci kolejną pracę musi wynająć mieszkanie bo u mnie nie będzie
mieszkał. (jego dochody są niewspółmiernie wyższe od moich- ja muszę żyć skromnie) Wiem to na pewno ze wpuszczając go do mojego domu krzywdzę siebie, przepłacam to zdrowiem , a może jemu też? Zdaję sobie sprawę ze byłam naiwna i niekonsekwentna. Ponoć teraz znów będzie miał przerwę , boję się podnieść domofon , jestem przerażona ze przyjedzie a ja znów dam się urobić.