mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć

02.06.14, 02:15
Mój mąż traktuje mnie jak niewidzialną. Staram sie zebysmy mieli oddzielne hobby. Pozwalam czasem , nawet zbyt czesto na wyscia potem piwo z.kolegami,sama tez spotykam sie z przyjaciolkami. Chcialabym wyjsc gdzies tylko we dwoje,bez dzieci. Ja zawsze inicjuje takie spotkania,zalatwiam opieke do dzieci,wybieram film. On tylko sie.ze mna wybiera. Niespecjalnie sie mna zajmuje,nie chodzi mi o wieczna adorAcje tylko o zwykle pogadanie przy piwku. W domu jest fantastycznym tatą,dba o dzieci. Mnie brakuje bliskosci,takze tej intymnej- musimy uważac antykoncepcyjnie co utrudnia sprawe,ale nie jest niemozliwe. Probowalam rozmawiac - on uwaz ze wszystko jet ok,a ja sie czuje podle ,niewidzialna.inna kobieta nie wchodzi raczej w gre. Co mam zrobic? Nie mam juz pomyslu. Jestesmy 16 lat po slubie dwohe dzieci, mlodsze ma 8 lat starszy nastolatek. Wspmozcie dobrą radą
    • amb25 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 08:02
      Witaj.
      Rady ci nie udziele, bo nie potrafie.
      Jedynie spostrzezenie, ze zwiazki z czasem sie zmieniaja, staja sie jakby bardziej prozaiczne. Milosc znika ("motylki" w brzuchu), zostaje przyzwyczajenie. Czasem tez koncza sie wspolne tematy. O czym chcialabys z nim pogadac przy piwku? Zastanawialas sie? Moze wspolne hobby by wam pomoglo oprocz/zamiast oddzielnych - mielibyscie nowy temat do rozmowy? To laczy.
      Skoro ty zawsze inicjujesz takie spotkania to Pan sie juz przyzwyczail. A przyzwyczajenie trudno zmienic, choc czasem to mozliwe. Powiedzials mezowu, ze czujesz sie niewidzialna, ze chcesz, zeby on czasem zaaranzowal spotkanie? Wprost i bez uogolniania?
      A antykoncepcja nie musi byc przeszkoda w zblizeniu intymnym, zalezy jaki jej rodzaj stosujecie. Pogadaj z ginekologiem na pewno doradzi ci dobry sposob, ktory nie bedzie powodowal stresu. Moze przyczyna jest inna i twi glebiej?
    • aqua48 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 08:53
      rivia napisała:

      > Mój mąż traktuje mnie jak niewidzialną.
      > Niespecjalnie sie mna zajmuje, chodzi mi tylko o zwykle pogadanie przy piwku.

      Żeby pogadać trzeba mieć o czym. Żeby mieć o czym, trzeba mieć wspólny krąg zainteresowań, wspólne hobby, wspólne cele. Jeśli Ciebie nie interesuje jego hobby, ani praca, a jego Twoje zajęcia, to o czym macie gadać, o tym kto pozmywa po kolacji, albo czy już czas wyprać ręczniki?

      > Mnie brakuje bliskosci,takze tej intymnej- musimy uważac an
      > tykoncepcyjnie co utrudnia sprawe

      Przejdź się do ginekologa i omów z nim sprawę antykoncepcji - są rozmaite rozwiązania, może warto zmienić dotychczasowo stosowaną przez Was metodę na inną, lepszą, dającą więcej komfortu?
      A potem będziesz mieć pierwszy temat do rozmowy z mężem przy piwie..
    • igge Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 16:07
      Wydaje mi się, że skoro próbowałaś rozmawiać o swoich oczekiwaniach z mężem i na razie bez skutku bo on uważa, że wszystko ok to....po prostu próbuj dalej, aż do niego dotrze, że czujesz się niefajnie i jest konkretnie to i to co powinien robić, żebyś poczuła się lepiej, na czym przecież powinno mu zależeć.
      Mój mąż za rzadko kupuje/zrywa kwiaty dla mnie i ja mu marudzę regularnie o to, plus sama "od niego" sobie z jego kasy regularnie kupuję. Z wyjściami tylko we dwójkę i wyjazdami tylko jako para też u nas nie za często niestety ale czasu lub kasy brak. Zawsze są jakieś potrzeby dzieci...
      Latami chodziliśmy często sami do kina ale to był wspólny pomysł i inicjatywa nie jakoś wyjątkowo jego inspiracja...Właściwie ja też muszę porozmawiać z mężem, żeby organizował wypady sam na sam ze mną bo często córa plącze nam się pod nogami. Lubi z nami wyjść nawet ja plany są, że sami wychodzimy.
      Generalnie u nas sprawdza się molestowanie partnera o to co sama chcę, żeby było inaczej. On rzadko molestuje raczej ewentualnie w kłótni coś wychodzi i ja to sobie dobrze zapamiętuję i w swoim zachowaniu lub w życiu próbuję zmienić, żeby jemu ze mną też było dobrze.
    • 71tosia Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 18:44
      pamietam taka scene a jakiegos filmu: maz wraca do domu a zona mowi 'oj kotku jak dobrze ze juz wrociles' on pelen nadziej, a ona dodaje '..bo smieci trzeba wyzucic'. Noz coz po kilku latach bycia razem trudno o chwile uniesienia, zostaje proza zycia.
      Moze zaskocz meza czyms? Moze zaproponuj cos co moglibyscie razem realizowac. Moi znajomi, tez wiele lat po slubie, zaczeli uczyc sie chinskiego, maja z tym duzo zabawy- RAZEM.
    • soffia75 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 20:57
      rivia napisała:
      Staram sie zebysmy mieli oddzielne hobby.
      A czy kiedyś mieliście wspólne zainteresowania, wspólne tematy? Łączyły Was pasje, gusta, poglądy, czy też Wasz związek jest z gatunku "opposites attract"? Związki oparte na przyciągających się przeciwnościach są "trudniejsze w utrzymaniu" z biegiem czasu. Kiedy wygaśnie początkowa fascynacja, partnerzy zaczynają oddalać się do swoich (jakże różnych) światów; w najgorszym razie ta odmienność, która fascynowała w drugiej osobie, zaczyna drażnić.
      Reasumując - czy jest jakaś "baza", na której mogłabyś spróbować odbudować Wasz związek?
      • molly_wither Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 21:10
        Soffia napisala najsensowniej. Na wlasnym przykladzie moge poradzic: przestan sie starac.Moze to trwac nawet rok,ale nie wychodz z zadna inicjatywa,zero,null. To moze sprawic,jesli mezowi nadal na Tobie zalezy,ze przejmie inicjatywe i zacznie sam probowac organizowac wspolne wypady czy zajecia. Moze potrzebuje czasu,zeby pewne rzeczy w waszym zwiazki przewartosciowac? Moze musi poczuc,jak to jest,kiedy nie ma Ciebie blisko, na wyciagniecie reki.Moze musi zwyczajnie docenic,ze jestes i zatesknic? Tak sie stalo u mnie po roku "separacji". Postawilam wszystko na jedna karte i wzielam rozne czarne scenariusze pod uwage. I stal sie cud , ktorego Tobie zycze.
        Ps.Dodam,ze jestem duzo dluzej w zwiazku od Ciebie.
        • zuzi.1 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 21:41
          Zgadzam sie z molly.
        • soffia75 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 02.06.14, 22:51
          Molly, dziękuję za uznanie, ale wierz mi, wolałabym posiąść tę wiedzę w teorii, zamiast w drodze zajęć praktycznych... ;)
          Zgadzam się z Twoim punktem widzenia - zaprzestanie starań to ryzykowny, ale skuteczny papierek lakmusowy dla związku. Jeśli partnerowi jednak zależy, zauważy brak "czegoś", jakichś stałych elementów emocjonalnych, które zresztą, jak sama pisze, od pewnego czasu inicjuje tylko autorka wątku - i wtedy on zacznie się zastanawiać, w czym rzecz. Jeśli natomiast mu nie zależy, to bez większego żalu wycofa się jeszcze bardziej do swojego świata - i to też będzie jakiś sygnał dla autorki, cóż, że niezbyt przyjemny.
          • 71tosia Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 03.06.14, 00:06
            nie zupelnie, czesto w rodzinie jest tak ze jeden z parnerow ma bardziej charakter organizatora zycia rozywkowego rodzinnego (wakacje, wyjazdy, spotkania ze znajomymymi), drugi sie dostosowuje. Po prostu partnerzy moga miec bardzo rozne charaktery i temperament. Gdyby moj maz nie organizowal wyjazdow, to pewnie bysmy mniej wyjezdzali, i tyle. Nie sadze bym to odczula to jako 'brak, jakichś stałych elementów emocjonalnych'.
            • molly_wither Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 03.06.14, 14:54
              Ty chyba nie zrozumialas, o czym pisze Autorka. Tu nie chodzi o "organizowanie sobie" przyjemnosci, tylko o bycie razem.
              • 71tosia Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 03.06.14, 16:22
                chyba jednak zrozumialam. Rada by nic nie organizowac czekac az maz sie domysli, zaskoczy i sam zoorganizuje nie jest madra. Ja bym nie 'zaskoczyla' po prostu bym sie obyla bez wyjsc do kina organiizowanych przez meza. Na zaden deficyt emocjonalny z tego powodu bym nie cierpiala.
                Zwykle w rodzinach jest tak ze jedna osoba cos tam organizuje druga sie dostosowuje, nie tylko w sprawach rozrywki. Jezeli autorce to nie odpowiada to trzeba mezowi to mowic, a nie czekac ze sie domysli.
                • soffia75 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 03.06.14, 23:45
                  Tu nie chodzi o nieorganizowanie rozrywek, wyjść do kina, na imprezy lub wycieczek, bo bycie razem to nie tylko atrakcyjne spędzanie czasu wolnego. Chodzi raczej o codzienne drobne, ciepłe gesty, swoiste zabieganie o partnera, jakiś banalny kwiatek wręczony bez okazji i inne małe przyjemności.
                  Rivia akurat przytoczyła przykład imprez, ale to raczej nie wyjście na imprezę jest celem samym w sobie, ale zwrócenie na siebie uwagi męża, zaaranżowanie miłych chwil sam na sam (Niespecjalnie sie mna zajmuje,nie chodzi mi o wieczna adorAcje tylko o zwykle pogadanie przy piwku). Odnoszę wrażenie, że mąż przyzwyczaił się do tego jej inicjowania, organizowania, starania, jakby mu spowszedniało (albo jakby uznał, że to coś, co mu się z założenia należy). Myślę, że gdyby Rivia nagle odpuściła, przestała wykazywać inicjatywę, mąż zauważyłby, że coś tu nie gra - ale nie na zasadzie "Co jest? Były imprezki, a teraz ich nie ma!", tylko "Dlaczego ona nie zabiega o moją uwagę?"
                  Słowem, jego deficyt emocjonalny wyniknie nie z braku wyjść na imprezy, tylko z braku zainteresowania ze strony partnerki (a jeśli nie wyniknie, to zapewne jej zainteresowanie nie jest mu do szczęścia potrzebne...).
                • molly_wither Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 04.06.14, 20:18
                  No i dobrze ,ze napisalas "bym". W dobrym zwiazku nie trzeba mowic, w dobrym zwiazku sie "czuje".Ale na dobry zwiazek najczesciej trzeba zapracowac.Dojdziesz do tego,kiedy bedziesz miala taki staz,jak ja.
      • julita165 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 03.06.14, 21:43
        Zgadzam się. Przyciąganie przeciwienstw dobrze wygląda na krótką metę. Jak nie ma na początku nic wspólnego poza zafascynowaniem to z czasem jest tylko gorzej i trudno po latach coś takiego stworzyć.
        Faktem jest też, że metoda wycofania i obserwacji jak partner się zachowa to raczej nie lekarstwo na chorobę tylko metoda diagnostyczna. W moim wypadku to nic nie dało, a przeciwnie dalsze oddalenia się od siebie
        • igge Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 04.06.14, 10:16
          nie zawsze przyciąganie przeciwieństw dobre jest tylko nA KRÓTKĄ METĘ :(
          ja z mężem tak funkcjonuję i sobie chwalę od wielu lat
          inność cęsto fascynuje i zachwyca choć może być czasem, przyznaję, denerwująca i wymaga dużo cierpliwości
          • molly_wither Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 04.06.14, 20:38
            Tez tak uwazam.Podobienstwa sa wygodne,ale powoduja stagnacje i nude. Przeciwienstwa wymagaja ciaglej czujnosci i kompromisow.
            • soffia75 Re: mąż nie zwraca uwagi.moglabym nie istnieć 04.06.14, 20:47
              I musi istnieć jakiś (choćby niewielki) "obszar wspólny", jakiś fundament, dzięki któremu oba "przeciwieństwa" nie biorą się za łby przy byle okazji, lecz szukają kompromisu... ;)
Pełna wersja