Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agnieszko

07.06.14, 07:55
Bliska osoba zachowuje się przemocowo. Nie dziwię jej się bo wychowywała się w toksycznym środowisku, między skłóconymi, nienawidzącymi się, poniżającymi się wzajemnie rodzicami, manipulowana przez nich oboje i trzymana emocjonalnymi szantażami blisko domu by być rodziców wołem roboczym. Poddała się temu.
Zawsze była bardzo zamknięta. Potrafi się nie odzywać cały dzień do nikogo i nie uznaje chyba tego jako czegoś dziwnego. Ludzi jako takich postrzega najczęściej jako wrogów. Dba o zwierzęta ale ludzi nienawidzi. Nie ma prawie żadnych osób które lubi, za to o wielu osobach twierdzi, że ich nie lubi, mimo że oni są jej życzliwi. Mieszkając z nią w jednym pokoju zdarzało się, że przez kilka dni z rzędu mówiła tylko "cześć" gdy rano wychodziła i "cześć" gdy wracała. Zero inicjatywy by jakiś kontak werbalny ze sobą mieć. Jeśli się nie zagaiło samemu rozmowy to milczy całymi dniami. W ciągu długiej znajomości gadatliwa była tylko raz- gdy wróciła wstawiona z imprezy i chciała sobie pogadać. Nie uznaje za potrzebne podtrzymywania kontaktów z rodziną. Sygnały jakiejkolwiek sympatii do kogoś są słabe, za to bardzo silnie widać, że wyładowuje na najbliższych swoje frustracje i bierną agresje. Z obcymi ludźmi przed którymi "wypada" dobrze wypaść jakoś rozmawia, wydaje się normalna, inteligentna. Zachowuje pozory.
Wszystko jest jeszcze jako tako ok dopóki ktoś nie stanie się osobą "bliską". Wtedy zaczyna się: nieodzywanie na zmianę z krytykowaniem, czyli jeśli już otworzy usta to wyjdzie z nich warknięcie złości albo wywrzeszczana podniesionym głosem umniejszająca uwaga. Trzaskanie drzwiami by pokazać swoje niezadowolenie. Ignorowanie gdy ktoś do niej mówi, nieodpowiadanie na pytania, albo odpowiadanie półsłówkiem przez zęby. Brak konstruktywnej rozmowy, nie wiadomo na czym się stoi, czego ona chce, o co chodzi- a krytykowanie że się samemu nie domyśliło, ciągła agresja, że nawet osoby mające dobre poczucie wartości po jakimś czasie na dzwięk jej kroków zaczynają się bać, że zaraz będzie na nich wylane wiadro krytyki i trzaski drzwiami, wściekłe tłuczenie się garnkami by pokazać że coś gdzieś źle zrobili.
To spadek po rodzicach. Toczka w toczkę wzięła komplet obojga złych cech.
Ale to nie usprawiedliwia.
A może to wieloletnia nieleczona depresja? To zapadanie się w sobie na długie dni, alienowanie od ludzi, wrogośc wobec świata? Ukrywanie przed bliskimi (nie tylko rodzicami) wszytkiego co się z nią wiąże, brak otwartości, brak informacji, brak kontaktu, inna twarz na zewnątrz a inna w domu...
JAk LECZYĆ/ZMIENIAĆ taki charakter, zachowania.
U kogo to diagnozować.
Podrzucanie literatury tematycznej, namawianie na terapię nic nie dało, nie otwiera się na pomoc, nie przyjmuje od bliskich.
Niemniej wiedza gdzie najlepiej by było się udać po pomoc, albo w jaki sposób pomagać takim osobom byłaby bardzo przydatna.
Bo może to są objawy depresji i nie trzeba rewolucji w charakterze, ale wystarczy komplet pigułek i trochę pracy nad sobą?

    • brak.polskich.liter Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 07.06.14, 10:51
      Goraco polecam terapeutycznego kopa w dupe.

      I uwaga na marginesie - nie da sie pomoc komus, kto nie widzi problemu i nie odczuwa potrzeby zmiany.
      • ksqz Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 08.06.14, 08:40
        Ta osoba nie jest jakoś złośliwa, nie jest planowo wyrachowanie mściwa.
        Raczej dominuje u niej autoagresja. Dawniej zachowywała się jak zaszczute zwierzę, teraz jak zwierzę które nienawidzi za doznane kiedyś krzywdy emocjonalne i żyje tą nienawiścią, nie pozwala jej odejść, jej kolejne życiowe decyzje sugerują że nieświadomie powiela stary wzorzec. Opiekuje się np starymi rodzicami czując wobec nich obowiązek za otrzymany majątek, wozi do lekarza, daje jeść, sprząta, opiera, ale równocześnie odnosi się do nich agresywnie słownie, podnosi głos, wyżywa frustracje, teraz to sama generuje domową złą atmosferę..
        • aqua48 Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 08.06.14, 13:05
          Moim zdaniem takiej osoby nie da się "leczyć" na zasadzie garści pigułek i zlecenia jej pracy nad sobą. Ona musi sama poczuć się źle z takimi zachowaniami na tyle, żeby wzbudzić w sobie chęć podjęcia leczenia. A wzbudzić taką chęć może tylko wtedy jeśli otoczenie będzie odmawiać z nią kontaktów w momentach kiedy zachowuje się źle i krzywdząco. Czyli jeśli jej samej zacznie w jakiś sposób własne zachowanie przeszkadzać, czy utrudniać życie.
          W przypadku osób, które są od jej opieki teraz zależne wyjście jest tylko jedno - ograniczyć tę opiekę.
          • ksqz Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 24.06.14, 10:47
            Na ile się można wtrącać w cudze życie.
            Jej chyba własne zachowania aż tak nie przeszkadzają, bo się czuje pokrzywdzona przez domowników, ludzi nie lubi, rodzinę traktuje wrogo, kontaktów nie potrzebuje. Tylko, że jej zachowania rzutują na calosc rodzinnych zachowań i atmosfery domu w ktorym żyją rodzice.
            Reszta rodzenstwa jest gośćmi ale to ciągle dom rodzinny więc tam bywaja odwiedzać rodziców, dużo lżej by wszystkim było gdyby zaistniała możliwośc współpracy.
            Ta osoba wie, że i tak wszyscy przyjadą do rodziców więc ona o kontakty dbać nie musi bo i tak je dostanie w wystarczajacym dla niej zakresie. To pozostali źle się czują często chodząc na paluszkach i nie wiedząc czy za chwilę, za jakąś banalną rzecz nie wybuchnie agresją. Osoba ta z jednej strony oczekuje, że się jej nikt nie będzie wtrącał w jej gospodarstwo domowe, z drugiej oczekuje chyba czytania w jej myślach bo nie rozmawia wcele z domownikami, potrafi wyjechać z domu nie mówiąc kiedy wróci i zostawić zwierzęta by ktoś się sam domyslił i nimi zajął, a kilka dni wcześniej wrzeszczała na domowników, że np dają jeść tymże zwierzętom jak ona się nimi zajmuje więc się w "jej sprawy" wtrącają..
            Sytuacja paranoiczna.
            Co robić by zapobiegać, żeby nie musieć leczyć.....
            • zuzi.1 Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 24.06.14, 11:46
              Nic nie zrobisz, gdybyś z tą osobą stale mieszkała, to mogłabyś stawiac granice jej zachowaniom, a w tej sytuacji to możesz co najwyżej ograniczac z nią kontakt. Do leczenia siłą jej nie zmusisz.
          • ksqz Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 02.07.14, 19:13
            > W przypadku osób, które są od jej opieki teraz zależne wyjście jest tylko jedno
            > - ograniczyć tę opiekę.

            Sytuacja jest bardzo zaogniona. Nie do końca wiem jak to zrobić. Mieszkam w innej miejscowości. Urządzać pogadanki przez telefon? Bez sensu..
    • tully.makker Re: Jak "leczyć" przemocowe zachowania -pani Agni 09.07.14, 18:28
      Rodzice maja to, na co sobie zapracowali - nie wspolczuje zanadto.

      Coi do samej wspomnianej osoby, to generalnie rada, ktora juz otrtzymalas jest najsensowniejsza- pokazac takiej ososbie, ze takie zachowania nie bede tolerowane, konsekwentnie ukrocajac wszelkie negatywne zachowania, jednoczesnie wzmacniac pozytywne poprzez pochwaly i generalnie zachowania pozytywne.

      Ale specjalnych rezultatow bym sie nie spodziewala.
Pełna wersja