stawianie granic i dzika agresja

17.06.14, 13:57
wiem i potrafie stawiac granice, jesli ktos mnie bezpodstawinie atakuje, oskarza itp. generalnie zionie do mnie mega agresja i nienawiscia. sa to moi toksyczni rodzice, a glownie ojciec-psychol do kwadratu. problem w tym, ze chociaz to, co mowie jest logiczne i jest tylko nazywaniem niwegodnych dla nich faktow, zadnym obrazaniem ich, odbierane jest to jako atak, co z kolei powoduje dzika agresje w moim kierunku.

duzo sie mowi i pisze jak sie sprzeciwiac agresowrowi i stawiac granice. a co jesli wlasnie to calkiem zdrowe stawianie granic, tlumaczenie jak krowie na rowie na co sie nie zgadzam jeszcze tylko poteguje ten atak do niewyobrazalnych rozmiarow? jakby ten ktos mial zaraz peknac z tej nienawisci. uzywa tylko agresji slownej, ale takiej, ze masakra, zupelnie nieuzasadninej, nie logicznej. od nazywania mnie wrzodem na jego dupie po straszenie wydziedziczeniem , zemste na moich dzieciach, ze nie dostaja od niego zadnego prezentu (oczywiscie przeze mnie) obiektywnie nic zlego mu nie zrobilam, tylko nazwalam po imieniu ich podlosci wobec mnie, a to dziala jak plachta na byka, bo prawda w oczy kole najbardziej. jak wtedy reagowac na kogos takiego?
    • differentview Re: stawianie granic i dzika agresja 17.06.14, 14:10
      nikogo nie zmusisz by przyjal niewygodna dla siebie prawde, mozesz ja wyartykulowac, mozesz miec 100% racji ale nie sprawisz by ta osoba przyznala Ci racje, stawianie granic nie polega na tym, ze tylko mowisz ale tez wyciagasz konsekwencje, wlacznie z zerwaniem kontaktow jesli nic innego nie dociera.
      • loreen1 Re: stawianie granic i dzika agresja 17.06.14, 14:16
        differentview napisała:

        , ze tylko mowisz ale tez wyciagasz konsekwenc
        > je, wlacznie z zerwaniem kontaktow jesli nic innego nie dociera.

        to wlasnie po latach mowienia, bezsilnych juz prob naprawy stosunkow rodzinnych zrobilam. do tej pory wybaczalam, staralam sie jak moglam, a to tylko bylo wszystko obracane przeciwko mnie. teraz sie poddalam i zapowiedzialam koniec kontaktow, ze nie pozwole sie juz krzywdzic. i ta zapowiedz wlasnie spowodowala dziki atak agresji:/
        • zuzi.1 Re: stawianie granic i dzika agresja 17.06.14, 22:58
          loreen1 napisała:"wybaczalam, staralam sie jak moglam, a to tylko bylo wszystko obracane przeciwko mnie. teraz sie poddalam i zapowiedzialam koniec kontaktow, ze nie pozwole sie juz krzywdzic. i ta zapowiedz wlasnie spowodowala dziki atak agresji:/"

          I dobrze, nie ma co się dłużej męczyc, skoro normalnych kontaktów nie udaje się miec, najlepsze wyjscie w takiej sytuacji to odcięcie się. I wyciagnij wniosek z tego, z takimi ludźmi działa się metodą faktów dokonanych, bez niepotrzebnych zapowiedzi, aby uniknąc ich agresji.
    • aqua48 Re: stawianie granic i dzika agresja 17.06.14, 14:15
      loreen1 napisała:

      >jak wtedy reagowac na kogos takiego?

      Nie reagować wcale, po stwierdzeniu, że jeśli będzie w stanie Cię za atak przeprosić to wie gdzie Cię szukać.
      • loreen1 Re: stawianie granic i dzika agresja 17.06.14, 14:19
        aqua48 napisała:

        > loreen1 napisała:
        >
        > >jak wtedy reagowac na kogos takiego?
        >
        > Nie reagować wcale, po stwierdzeniu, że jeśli będzie w stanie Cię za atak przep
        > rosić to wie gdzie Cię szukać.

        tak, powiedzialam, ze jak kiedys zrozumieja do czego doprowadzili i cos z soba zrobia wreszcie (terapia) to moga ponownie nawiazac ze mna i moja rodzina kontakt. raczej malo realne, bo tacy ludzie sie nie zmieniaja niestety na lepsze.
        • aqua48 Re: stawianie granic i dzika agresja 17.06.14, 15:00
          loreen1 napisała:

          > tak, powiedzialam, ze jak kiedys zrozumieja do czego doprowadzili i cos z soba
          > zrobia wreszcie (terapia) to moga ponownie nawiazac ze mna i moja rodzina konta
          > kt. raczej malo realne, bo tacy ludzie sie nie zmieniaja niestety na lepsze.

          Bardzo dobrze zrobiłaś, masz już z tej strony pozamiatane. Teraz pracuj nad sobą, żeby oderwać się emocjonalnie, nie wpędzać się w poczucie winy, i nie pozwalać na to np. dalszej rodzinie oraz utrzymać swoją decyzję. Powodzenia!
          >
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: stawianie granic i dzika agresja 18.06.14, 03:00
      Asertywne stawianie granic ma zabezpieczyć Panią przed agresją czy też róznymi niepożądanymi zachowaniami innych wobec Pani.
      Więc jeśli Pani odczuwa skuteczność swojego zachowania, jeśli ono broni Pani granic, to oznacza, że takie zachowanie działa. Dalsze analizowanie przeżyć drugiej strony nie ma sensu. Bo wtedy rujnuje się cała zasada asertywności i następuje popadanie w zależność.
      Za Pani skuteczną asertywnością nie musi iść naprawa czy nauczenie innych prawidłowych lub oczekiwanych zachowań. Wtórna reakcja rodziców na Pani zachowanie, nie umniejsza jego skuteczności. Więc niech Pani już nic nie robi, tylko dalej zachowuje dystans. To będzie zastosowanie zasady "zdartej płyty" czyli dalszy ciąg asertywności.
      Asertywność to nie metoda wychowawcza dla innych. Na obronie granic niech kończy się jej skuteczność. Agnieszka Iwaszkiewicz


      • igge Re: stawianie granic i dzika agresja 19.06.14, 16:44
        ale np w ramach tej asertywności sensowne jest oczekianie, że kiedyś, za tydzień, miesiąc czy dwa niewłaściwie zachowująca się strona choć przeprosi krótko skoro chce (winowajca, ten kto przekroczył granice, w stosunku do kogo chcemy obronić nasze granice) wznowić kontakty z rodziną?
        • marsylvik Re: stawianie granic i dzika agresja 19.06.14, 17:53
          Nie.
          Oczekiwanie przeprosin za swoje zachowanie jest sensowne (o ile jest realistyczne) ale nie w ramach asertywności. Przeprosiny mogą, a nie muszą być skutkiem ubocznym Twojego asertywnego zachowania. Celem asertywnego zachowania nie jest zmiana cudzej postawy, choć często taką zmianę w innych rzeczywiście wywołuje.
          • differentview Re: stawianie granic i dzika agresja 19.06.14, 18:07
            celem postawienia granic jest to by czyjes slowa czy zachowania juz nas nie ranily, nie sprawialy ze czujemy sie niekomfortowo, by sie przed tym uchronic w przyszlosci; w sytuacji gdy asertywne postawienie granic wywoluje eskalacje zlych emocji, brak zmiany, nie reagowanie na postawione warunki- pozostaje tylko zerwac kontakty; jesli ktos po asertywnym postawieniu granic ma dalej znosic czyjas agresje i nie slyszy przeprosin tylko kontynuacje patologii- to co to za asertywnosc?
            • igge Re: stawianie granic i dzika agresja 19.06.14, 18:29
              DZIĘKI MARSYLVIK I DIFFERENTVIEW, WIELKIE DZIĘKI (sorry za capsy )
              • marsylvik Re: stawianie granic i dzika agresja 19.06.14, 19:39
                To, co pisze differentview uważam za uzupełnienie, nie za polemikę z moją wypowiedzią, ale dodatm w takim razie coś jeszcze: jeżeli ktoś naruszył Twoje granice, świadomie, wiedząc, że się na to nie godzisz, bo asertywnie je stawiasz i ich bronisz, to Twoja asertywność sprawi, że to jego oczekiwania dotyczące wznowienia kontaktów z Tobą bez należnych Ci przeprosin i zmiany zachowania będą nierealistyczne, nierozsądne.
Pełna wersja