Dodaj do ulubionych

Samotny ojciec i dorastająca córka

18.06.14, 17:10
Przyjaźnie się z facetem, wdowcem który ma 13-letnią córkę. Od 10 lat wychowuje ją sam. Od niedawna zauważyłam niepokojące zachowania. Młoda pannica trochę... nie wiem jak to nazwać. Molestuje ojca? To nieadekwatne słowo ale trudno mi znaleźć lepsze.
- w czasie powitalnego buziaka zauważyłam że próbowała pocałować go w usta. Jak się potem dowiedziałam nie był to jedyny raz. Niby to tylko cmokanie ale nie podoba mi się to
- wieczorne oglądanie telewizji siedząc razem w jednym fotelu. Rozumiem że robili tak "od zawsze" ale obecnie wygląda to dziwnie. Może ja jestem przewrażliwiona? Nie wiem
- dużo przytulania, masowania karku, ogólnie fizycznego klejenia się do niego
- "szczucie cycem". To mnie niepokoi najbardziej. Wychodzenie nago spod prysznica, poranne poszukiwanie ubrań na suszarce oczywiście też na golasa, proszenie ojca żeby pomógł jej zapiąć biustonosz. Mam wrażenie że ona widzi jego skrępowanie/speszenie w takich sytuacjach i sprawia jej to jakąś frajdę. Nie rozumiem tego.
Ojciec próbuje reagować ale jakoś tak za delikatnie, nieśmiało. "Może jednak byś się ubrała?" "Może pomyślę" haha hihi i dalej radośnie świeci wdziękami.

Nie wiem jak zareagować. Nie chce jej sama jej opierniczać bo uważam że to wchodzenie w kompetencje rodzica, nie mniej w wielu sytuacjach dosłownie szczękę zbieram z podłogi. Próbowałam porozmawiać z ojcem że coś jest mocno nie halo ale on twierdzi że nie chce córki zawstydzać i robić jej przykrości, a poza tym to jej przejdzie z czasem.
Nie chce też robić z niej stereotypowej rozpuszczonej smarkuli. Owszem, jest dla ojca oczkiem w głowie ale to nie jest złe dziecko. Mają świetny, szczery kontakt ze sobą. Jeżdżą na ryby, oglądają teraz mecze. Dziewczyna z własnej inicjatywy pomaga ojcu z obowiązkami domowymi co w jej wieku jest chyba rzadkie. To jest czy raczej była świetnie funkcjonująca rodzina, tylko sytuacje które opisałam wyżej eskalują w niepokojącym kierunku.

Jak mogę im pomóc?



Obserwuj wątek
    • peggy_su Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 18.06.14, 17:34
      Czy ojciec ma partnerkę, spotyka się z kimś czasem? Czy Ty poza tym, że jesteś przyjaciółką ojca, to jesteś też kimś bliskim dla dziewczyny?
      No i czy dziewczyna ma jakieś bliskie kobiety w swoim życiu - ciocie, starsze kuzynki itd?

      Wydaje mi się że po pierwsze ojciec powinien sobie uświadomić że jego relacja z córką nie powinna być "zbyt bliska". Fajnie że mają bliski kontakt, ale córka nie może stawać się jego przyjaciółką, powiernicą. Gdy ojciec ma żonę, partnerkę, to miejsce automatycznie jest zajęte i mała szansa że ojciec będzie nieświadomie próbował je zapełnić, a córka zająć.
      Powinna zostać zachowana pewna granica, przede wszystkim emocjonalnie, a co za tym idzie fizycznie. I to ojciec powinien tej granicy stanowczo pilnować. Dziewczynka jest młoda, nie musi wiedzieć co wypada a co nie, uczy się granic.

      Po drugie wydaje mi się że bliska relacja z dorosłą kobietą pomaga stworzyć taki "nasz kobiecy świat", oddzielić go od męskiego świata. Taki ktoś, kto dziewczynkę nauczy że nie wpuszczamy ojca, brata czy kolegi do świata naszych pończoch, staników, biustów itd. W przyszłości możemy wpuścić męża/partnera ale to inna sprawa.

      Tak czy owak ojciec odpowiada za relację z córką i to on powinien nią mądrze pokierować. Wydaje mi się że nie trzeba się bać zawstydzenia córki. Wystarczy jasno komunikować: nie chodź po domu nago/w bieliźnie, ja też tego nie robię.
      • 123katja Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 18.06.14, 18:07
        On nie ma partnerki, po śmierci żony nie związał się z nikim na stałe. Bliższej rodziny w kraju nie mają wcale. Dziewczyna chyba mnie akceptuje ale raczej mi nie ufa.

        Tak, chyba można powiedzieć że traktuje córkę jak przyjaciółkę, oboje sobie bardzo ufają. Nie wiem czy to źle, nie chce ich osądzać, domyślam się że dorastanie bez matki/wychowywanie dziecka bez żony nie było łatwe.
        Zgadzam się że odpowiedzialność za relacje z dzieckiem spoczywa na rodzicu, po prostu nie wiem jakimi argumentami mogę uświadomić mu że problem nie jest wydumany. Odbijam się od trzech ścian z jego odpowiedziami:
        - "przecież jej tłumacze" (słyszałam te tłumaczenia, brzmią jak nieśmiałe prośby)
        - "nie chce robić jej przykrości/wstydu"
        - "ona z tego wyrośnie, to taki wiek"

        • aqua48 Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 18.06.14, 18:24
          123katja napisała:

          > Odbijam się od trzech ścian z jego odpowiedziami:
          > - "przecież jej tłumacze" (słyszałam te tłumaczenia, brzmią jak nieśmiałe prośb
          > y)
          > - "nie chce robić jej przykrości/wstydu"
          > - "ona z tego wyrośnie, to taki wiek"

          Powiedz mu, że wstydu musi córkę nauczyć. I to szybko, bo nieświadoma dziewczyna może sobie napytać biedy kiedy zacznie się zachowywać tak beztrosko wobec innych mężczyzn..
          Zapytaj go jak sobie wyobraża taką sytuację i jak jego zdaniem zareagowałby obcy (np 20 letni) facet na takie zachowania jego córki..
          • 123katja Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 19.06.14, 08:29
            Problem chyba nie polega na jej braku poczucia wstydu w ogóle. Ze szkoły nie ma żadnych sygnałów że dziewczyna nie łapie norm społecznych.
            Zresztą, może problemy z rówieśnikami byłyby "lepsze" bo wtedy ojciec by reagował.
            Jego całkowita bezradność mnie trochę przeraża. Sprawia wrażenie totalnie zagubionego.
            Uważam że on ponosi całkowitą winę za eskalacje sytuacji. Gdyby zareagował od razu, może nawet w żołnierski sposób to myślę że byłoby po sprawie. Jego widoczne zakłopotanie czy zawstydzenie nakręca problem.
            Z kolei dziewczyna, nazwijmy ją Natką, traktuje to jak super-śmieszną zabawę, tym fajniejszą im bardziej on jest zakłopotany.
            Myślę że dzieci czasem badają granice tego na co mogą sobie pozwolić. Taka trochę próba sił. On tę próbę odpuścił w najgorszym możliwym miejscu.
    • koronka2012 Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 18.06.14, 20:46
      Uświadom może panu że dla osób postronnych tego typu zachowania rodzą podejrzenia o molestowanie seksualne i może mieć poważne problemy.

      Zachowanie młodej jest chore, i dobrze byłoby to ojcu uświadomić. To nie jest norma wiekowa, tylko jakieś zaburzenie, które może położyć się cieniem na przyszłych związkach dzieciaka. Powinien iść do psychologa i pogadać.
      • sebalda Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 18.06.14, 23:47
        A mi to wygląda na zazdrość dziewczynki o nową kobietę w życiu ojca. Ich związek jest symbiotyczny i każda osoba z zewnątrz stwarza zagrożenie, ona w ten sposób chce przyciągnąć jeszcze bardziej uwagę ojca. Też go chyba testuje. Może to wszystko robi trochę ostentacyjnie, żeby Cię przestraszyć? Mogę się mylić, ale dla mnie to są działania obliczone na to, by mieć ojca na wyłączność. Za wszelką cenę.
        Kategorycznie ojciec powinien to uciąć. Trzeba mu wytłumaczyć, że dla dobra córki, jeśli on tego nie rozumie, nie najlepiej to o nim świadczy:(
        • 123katja Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 19.06.14, 08:45
          Gwoli wyjaśnienia nie jestem nową partnerką ojca. Rozumiem że "przyjaciółka" zabrzmiało dwuznacznie ;) Mieszkamy w tym samym budynku, mamy wspólny ogród, swego czasu też opiekowałam się trochę Natką. Mamy klucze do swoich mieszkań ale zdecydowanie nie jesteśmy związkiem :)
          Motyw zazdrości byłby zrozumiały, wręcz typowy, tylko że to nie jest ten przypadek.
    • selo.lolo Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 19.06.14, 00:31
      Córka znajomego robiła na mnie podobne wrażenie. Też mi się wydawało, że się do ojca klei nadmiernie seksualnie. Potem się kleiła do koleżanek. Potem do chłopaka. A teraz widzę, że to jest typ przytulacki i tyle. Przy bliższym poznaniu przestałam widzieć aspekt seksualny bo… go nie było.
      Dziewczyna o której piszesz nie odczuwa wstydu cielesnego przed ojcem. Może to wynikać z tego, że są tylko we dwoje i z wychowania (nie są pruderyjni).
      Mam wrażenie, że Twoim głównym problemem jest zazdrość…
      "Jak mogę im pomóc?"
      Ktoś Cię prosił o pomoc? Nie przepadam za ludźmi, którzy nie wiedzieć czemu chcą innym "pomagać"
      • igge Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 19.06.14, 15:56
        Też mi sie wydaje, że autorka robi z igły widły. I może nawet niepotzrebnie się trąca. Mam córkę w podobnym wieku i jej związek z ojcem jest bardzo silny, nie wstydzi się go przesadnie, moim zdaniem zdrowe granice są zachowane i tyle. Zdarza się' że w kąpieli czy przy przebieraniu się widzi ją nago, co w tym złego. Syn starszy jest bardziej wstydliwy i już.
        Czasami mała zwraca mi uwagę, że mam się nie gapić tam gdzie nie trzeba i tyle. I nie dotykać, nawet żartobliwy klaps w pośladek jest zabroniony. U autorki wątku tylko to całowanie w same usta wydaje mi się ohydne i jakieś takie mocno nie na miejscu.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Samotny ojciec i dorastająca córka 21.06.14, 11:11
      Rozwojowo takie zachowania nastolatki dają się uzasadnić. Ojciec zaczyna być w dwóch rolach. Ojca - dorosłego opiekuna, rodzica , kogoś z innego pokolenia i ojca- domowego mężczyzny, na którym zaczyna się ćwiczyć relację z mężczyznami oraz uczyć się identyfikacji z seksualnością już dorastającej kobiety.
      Ta faza przebiega różnie. Czasem jest niezauważalna, czasem intensywna. W pełnej rodzinie jest rozłożona na oboje rodziców.
      Dzieje się u obu płci.
      Wielu rodziców na pewno przypomni sobie przemykających z łazienki nagich chłopców choć mogliby się przykryć ręcznikiem lub częściowo ubrać. Albo każących mamom podziwiać bicepsy, albo nie zacierających śladów wczesnego życia seksualnego: nocnych polucji czy masturbacji, czego dowody widać na pranej jeszcze przez mamy pościeli.
      Podobnie zachowują się dziewczynki w stosunku do ojców. Opisała to :katja."
      Te zachowania są graniczne. Miesza się w nich pierwsza seksualność z reliktami dzieciństwa, którego się jeszcze w całości nie opuściło.
      Stawianie granic należy w tym wypadku do dorosłych. Oni swoim zachowaniem winni wyznaczyć teren.
      Ale też trzeba pamiętać, że nie powinno się to odbywać gwałtownie, z wyraźnym komunikatem "twoja rodząca się seksualność powoduje, że ja jako rodzic nie wiem co z tym zrobić, więc lepiej niech zniknie. Jesteś zbyt seksualna, zatrzymaj to". Dzieci, w tych zachowaniach, robią pewne rzeczy nieświadomie. Sami nie zawsze rozumieją, co się z nimi dzieje. Rodzice muszą być tu delikatnymi przewodnikami.
      Choć sami dorośli też mają kłopot ze swoimi uczuciami wobec dzieci. To też jest naturalna dynamika stawania się rodzicem nastolatka. trzeba się zmierzyć z seksualnością dorastających dzieci i z własnymi pragnieniami wobec nich, których trzeba mieć świadomość i którym trzeba umieć stawiać oczywiste i nieprzekraczalne granice. Czyli aby pozostały pragnieniami a nie stały się zachowaniami.
      Dobrze, że Pani zwraca uwagę ojcu na problem, na szczególny moment w ich relacji. Dzięki temu może będzie mógł z Panią przegadać swoje wątpliwości. Ale czy tu jest potrzebna jakaś szczególna pomoc, to już nie jestem pewna.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka