Czy ja jestem przewrażliwiona? A może to patologia

19.06.14, 14:09
Wątek o 13 letniej córce i jej ojcu sprowokował mnie do opisania mojego problemu. Otóż mam podobny przypadek w mojej własnej rodzinie, tylko w druga stronę. Wygląda to tak : rodzina patchworkowa, tzn. ja, mój drugi mąż, i dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa które wychowujemy razem. Niestety nie układa nam sie w małżeństwie, juz od paru lat coś się wypaliło, brak seksu, czułości, warczymy na siebie tez często niestety. Ciagniemy to tylko z powodów mieszkaniowych i kredytowych, no i też z wygody i przyzwyczajenia, ale często myślę o rozstaniu i w końcu to chyba zrobię. Mąż miał zawsze b.dobry kontakt z moim młodszym synem ( 13 lat) którego wychowywał niemal od niemowlęcia. Zawsze faworyzował go w stosunku do starszego. Teraz, odkąd między nami sytuacja się pogorszyła i panuje chłód ( raczej z jego winy niż z mojej) on jakby przenosi swoje uczucia na własnie moje młodsze dziecko. Traktuje go jakby ciagle był małym dzieckiem, domaga sie od niego bez przerwy przytulania, drapania po głowie, buziakow, pyta czy kocha, jakieś to niezdrowe sie takie robi. Dopóki syn był mały to jakoś nie szokowało, teraz przyznam że na mój gust troche za dużo tej bliskości, aż mi sie czasem mdło robi jak na to patrzę. Moje dziecko niestety nie umie stawiać zdrowych granic, bo weszło w rolę wiecznie grzecznego aniołka, no i boi sie reakcji ojca który na odmowę przytulenia potrafi zareagować szantażem emocjonalnym " juz mnie nie kochasz" niby tonem żartu, ale jednak. Albo się obraża. Na moje próby porozmawiania czy zwrócenia delikatnie uwagi zeby pozwolił chlopakowi dorosnąć i ze za dużo tego klejenia , mąż reaguje agresywnie mówiąc ze próbuję popsuć ich relację, że jestem zazdrosna itp. I nadal to samo. Dodam ze mąż nie ma własnych dzieci, więc nie ma innych obiektów do wyładowania swoich ojcowskich uczuć. Ja rozumiem że brakuje mu w zyciu ogólnie czułości, ale nie bardzo sie garnie żeby brać ją ode mnie, za to całe swoje uczucia przelał na dziecko. Aż za bardzo. A może ja jestem przewrażliwiona i już wszędzie widzę samo zło ? Sama mam dobry kontakt z synem, przytulam go, ale ten zbyt klejący stosunek męża do niego mnie niepokoi, boję się ze syn nabierze homoseksualnych skłonności ? Czy mam rację? Co robić ? kochasz" niby tonem żartu, ale jednak. Albo się obraża. Na moje próby porozmawiania czy zwrócenia delikatnie uwagi zeby pozwolił chlopakowi dorosnąć i ze za dużo tego klejenia , mąż reaguje agresywnie mówiąc ze próbuję popsuć ich relację, że jestem zazdrosna itp. I nadal to samo. Dodam ze mąż nie ma własnych dzieci, więc nie ma innych obiektów do wyładowania swoich ojcowskich uczuć. Ja rozumiem że brakuje mu w zyciu ogólnie czułości, ale nie bardzo sie garnie żeby brać ją ode mnie, za to całe swoje uczucia przelał na dziecko. Aż za bardzo. A może ja jestem przewrażliwiona i już wszędzie widzę samo zło ? Sama mam dobry kontakt z synem, przytulam go, ale ten zbyt klejący stosunek męża do niego mnie niepokoi, boję się ze syn nabierze homoseksualnych skłonności ? Czy mam rację? Co robić ?
    • mystic-moon Re: Czy ja jestem przewrażliwiona? A może to pato 19.06.14, 14:17
      Końcówka postu wkleiła mi sie 2 razy, przepraszam za ten bałagan.
      • aqua48 Re: Czy ja jestem przewrażliwiona? A może to pato 19.06.14, 14:59
        Homoseksualnych skłonności się nie "nabiera" od przytulania. A syna jeśli jemu takie zachowanie przeszkadza ucz, że ma prawo odpowiedzieć - tato kocham cię, i lubię z tobą rozmawiać, ale przytulał i całował jak małe dziecko nie będę, bo jestem już duży. Faceci się nie całują. Czy mąż strzeli na to focha czy nie to już jego sprawa.
        • igge Re: Czy ja jestem przewrażliwiona? A może to pato 19.06.14, 15:45
          Mój syn, co prawda teraz starszy ale zdecydowanie od kilku już chyba lat nie tuli się i nie pozala całować, dotykać etc mimo, że ma dobre relacje z mężem i ze mną. Mój mąż zresztą nie ma takich zapędów, tuli młodszą córkę, która czasem ma na to chęć i zezwala. Czułe slowa stosunkowo rzadko ale się zdarzają i to wszystko. Plus normalne troszczenie się o zaspokajanie jego potrzeb Ja próbuję syna wyściskać i on się zawsze broni, tak jak aqua48 wyżej napisała.
          Może nawet chciałąbym, żeby mąż był w stosunku do syna częściej bardziej wylewny i przytulalski tak jak do swoich kobiet jest. U autorki wątku rzeczywiście jakoś nadmiarowo może tata traktuje syna ale chyba nic szczególnie złego w tym nie ma.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy ja jestem przewrażliwiona? A może to pato 21.06.14, 21:58
      W swoim wątku opisała Pani inną sytuację, niż w wątku o trzynastolatce i jej ojcu.
      Tam sprawa dotyczyła rozwoju seksualnego dziecka i jego zewnętrznych oznak.
      W Pani sytuacji problem dotyczy osoby dorosłej. Dziecko jest raczej w tle. Nadto, moim zdaniem, nie ma tu podtekstu seksualnego . Ani po stronie syna , ani męża. Jest kontakt fizyczny, ale używany do zaspokajania potrzeb emocjonalnych. On raczej, wg mnie , raczej blokuje seksualność, pozostawiając chłopca na poziomie ciągle aseksualnego dziecka. Tylko takie dziecko nie postawi granic, bo jest zależne i cały czas będzie potrzebowało dorosłego aby siebie rozumieć i realizować.
      To, co może być w tym niepokojące to powód, dla którego dorosły mężczyzna zaspokaja swoje potrzeby emocjonalne poprzez kontakt z dzieckiem. Od niego potrzebuje uwagi, aprobaty, troski i czułości. Tutaj w pewnym sensie Pani mąż zachowuje się infantylnie i tym samym sprowadza się do poziomu dziecka.
      Myślę, że to jest sprawa do omówienia między Panią a mężem. Ale bez używania problemów z synem jako pośrednika w rozmowie .
      To jest raczej rozmowa o dwojgu dorosłych ludziach.
      Co do obaw o rozwój homoseksualnych skłonności u syna, to raczej taka relacja nie jest źródłem. Tak jak napisałam . Warto przyjrzeć się mężowi i Wam jak związkowi.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja