Teść – prośba o opinie

21.06.14, 19:58
Sytuacja pokrótce wygląda następująco: wraz z mężem sprzedaliśmy mniejsze mieszkanie i jesteśmy w trakcie oczekiwania na większe. Zakup większego mieszkania był jednym z naszych marzeń i pozostaje sporym wyzwaniem. Zdecydowaliśmy się na zakup większego mieszkania bezpośrednio od dewelopera. Jest ono jednak w trakcie budowy. Do czasu przeprowadzki zamieszkaliśmy wraz z dzieckiem u teścia. Powód – teściowa zmarła w ub. roku, teść został sam w 3 pokojach, wiec wydawało się to w miarę rozsądnym rozwiązaniem. Wspólne zamieszkanie w praktyce okazało się jednak mega męczące. Ponad roku temu teść przeszedł na wcześniejszą emeryturę (w normalnym trybie przeszedłby w 2020 r.). Od tego czasu siedzi w domu i ogląda całymi dniami telewizję. Jednym słowem gnuśnieje. Nie ma żadnego hobby, ani pasji. Jego rozrywką jest picie piwa i palenie papierosów. Nie jest typem konfliktowym, ale uważam codziennie i całodzienne picie za problem. Kiedyś wyjątkowo odebrał dziecko z przedszkola i pani wychowawczyni sygnalizowała następnego dnia, że od teścia było czuć alkohol. Było mi strasznie głupio z tego powodu.
Przyznam, że jestem zszokowana taką postawą. Wcześniej teść jawił się jako pracuś, który nie wysiedzi dosłownie 5 minut bez pracy. Aktualnie nie ogarnia nawet mieszkania – chodzi np. o wysprzątanie łazienki, wc, kuchni, odkurzanie – czynności, które dla osoby z dużą ilością czasu powinny być normą. No i może jestem niewdzięczną synową, ale drażni mnie to bardzo. Wmawiam sobie, że zacisnę zęby i jakoś to przetrwam. Nie chce robić „akcji” z przeprowadzką do moich rodziców. My sporo z mężem pracujemy, próbujemy spiąć temat nowego mieszkania, chcemy jak najwięcej zaoszczędzić. Byliśmy przekonani, że teść pójdzie do pracy (mąż np. załatwił mało wymagającą pracę przy nadzorze): a) dla własnego dobra/by wyjść do ludzi i nie zamykać się w 4 ścianach, b) z nudów, c) być może będzie chciał nas wesprzeć finansowo...
Mieszkanie, które sprzedaliśmy było moją własnością. Zostało gruntowanie wyremontowane przez moich rodziców. Ja mam wzorce takie, że na emeryturze się pracuje, mimo, że się nie musi, a pomoc dzieciom jest czymś naturalnym. Teść niestety nie ma takiej potrzeby. I jest zadowolony z siebie, a ja mam do niego w pewnym sensie żal. Czy słusznie? Nie chce tego żalu pielęgnować w sobie. Nie będę mu przecież ustawiać życia. Jak Państwo uważacie:)
    • enith Re: Teść – prośba o opinie 21.06.14, 21:09
      Teść dopiero co stracił żonę. I wcześniejsze przejście na emeryturę, i nieogarnianie mieszkania, i "gnuśność" mogą być tej straty bezpośrednim skutkiem. To, co mnie by najbardziej niepokoiło, to picie. Codzienne i całodzienne to alkoholizm, a już odebranie w takim stanie wnuka z przedszkola to porażka na całego. Tu w żadnym wypadku bym nie odpuszczała, czyli założyłabym, że nawet jeśli mam teścia cały czas pod ręką, nie nadaje się on do opieki nad dzieckiem, ani w domu, ani poza nim.
      Cała reszta, niestety, nie zależy od was. Jeśli teść chce siedzieć, pić i kopcić dniami całemi, to niewiele wskóracie. Jeśli natomiast mieszkanie pod jednym dachem z non stop nawianym człowiekiem stanowi dla ciebie/was naprawdę duży problem, to wiesz już sama, co jest jedynym wyjściem. Tak tak, wyprowadzka.
      P. S. Poczytaj na temat biernego palenia i jego wpływu na organizm dziecka.
    • e-kasia27 Re: Teść – prośba o opinie 21.06.14, 21:13
      A nie przyszło Ci do głowy, że teść pije i nic nie robi, dlatego, że nie potrafi się pozbierać po śmierci żony?

      Strasznie roszczeniowo brzmi, to co tutaj napisałaś - tylko Ty się liczysz i Twoje potrzeby, a co z nim?
    • pade Re: Teść – prośba o opinie 21.06.14, 22:08
      Przekonanie, że na emeryturze się pracuje i pomaga dzieciom lub wnukom jest ok, ale tylko w przypadku, gdy dotyczy Ciebie. Czyli Ty będziesz pracować na emeryturze i pomagać finansowo rodzinie. Wymaganie tego od kogokolwiek innego jest sporym nietaktem.
      Tak samo nie ok jest przekonanie, że skoro ktoś ma dużo czasu jest automatycznie zobowiązany do pomocy innym.
      Twój teść przeżywa teraz wielokrotny kryzys: wieku dojrzałego, po odejściu na emeryturę i po śmierci żony. Nic dziwnego, że sobie nie radzi. I tak naprawdę to on najbardziej potrzebuje pomocy, zainteresowania, a nie Wy.
      Okażcie mu troskę, wsparcie, pokażcie mu, że jest jeszcze potrzebny, że jego życie jeszcze się nie skończyło. Na pewno Wam się odwdzięczy.
      • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 21.06.14, 23:39
        Hmm no cóż wiem, że to może tak roszczeniowo wyglądać/brzmieć i nie dostanę za to pochwały, ale z drugiej strony, jeśli już, to przecież teść wsparłby syna i wnuka, czyli swoich najbliższych. Oczywiście wiem, że nie ma takiego obowiązku, ale byłoby miło, gdyby w ten sposób pomyślał. Jak pisałam – ja mam takie wzorce. My przecież nie siedzimy i nie oczekujemy, tylko sami ciężko pracujemy, by coś osiągnąć.
        Osobiście uważam, że praca/poczucie obowiązku najlepiej robi na psyche. Osoby w teścia wieku, czy to rodzice, czy rodzice znajomych, normalnie pracują.
        Próbowałam spojrzeć na sytuację oczami teścia – że żona zmarła, świat się zawalił, nic nie ma sensu, ale minął ponad rok i myślę na dzień dzisiejszy, że tak jest mu wygodnie, kiedy nic nie trzeba. I bynajmniej nie wygląda na osobę zrozpaczoną. Mąż martwi się o funkcjonowanie ojca po naszej wyprowadzce. Skoro już teraz nie kiwnie palcem we własnym domu.
        Czyli jak dokładnie można mu pomóc/wesprzeć? Rozmawiać, zostawić jak jest?
        Czasami chcemy, by było miło i zapraszamy teścia na obiad/do znajomych/rodziny, ale zauważyłam, że powrót kończy się tak samo – teść prosi by się zatrzymać, bo on idzie sobie na piwo. No i ręce opadają…
        • mulka Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 08:08
          dzejlo napisała:

          > Próbowałam spojrzeć na sytuację oczami teścia – że żona zmarła, świat się
          > zawalił, nic nie ma sensu, ale minął ponad rok ...

          Obyś nigdy nie musiała się przekonać co to znaczy, że od śmierci najbliższej osoby "ale minął ponad rok".

          > I bynajmniej nie wygląda na osobę
          > zrozpaczoną.

          Bo nie szlocha, nie rwie włosów z głowy, tylko gapi się w telewizor i popija piwo?

          > Mąż martwi się o funkcjonowanie ojca po naszej wyprowadzce.

          Przepraszam, ale co to znaczy "funkcjonowanie ojca"?

          > No i ręce opadają…

          Mnie też. Uważam, że masz złe wzorce, wbrew temu co o nich myślisz.

    • jematkajakichmalo Re: Teść – prośba o opinie 21.06.14, 23:47
      Niestety bardzo egoistycznie podchodzisz do tematu. Ja wiem, ze ciezko patrzec na takie zmiany, tym bardziej, ze tesc byl jak wspomnialas pracusiem, ale moze caly czas mu ciezko po smierci zony i nie potrafi sobie z tym poradzic?

      To, ze jeszcze oczekujesz wsparcia finansowego jest niestety smieszne. Nie zapominaj, ze mieszkacie u niego co juz jest pomoca bo odpadaja koszty wynajmu innego mieszkania. Rownie dobrze tesc moglby to mieszkanie sprzedac i pieniadze przepuscic na niewiadomo co.

      On naprawde nic nie musi, to on decyduje kiedy idzie na emeryture i czy cos w wolnym czasie robi czy nie.

      To ze tam mieszkacie powinniscie wrecz wykorzystac na to, zeby to JEMU pomoc i JEGO wspierac, a nie tylko myslec o sobie. Zdajcie spbie sprawe, ze jak nic z tym teraz nie zrobicie (poki u niego mieszkacie) to jak sie wyprowadzicie bedzie bardzo zle.

      Jeszcze jedno pytyanie: gdzie w tym wszystkim jest maz?? To on powinien rzede wszystkim rozmawiac z tata, sprawic zeby sie czul potrzebny.
    • mulka Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 08:01
      dzejlo napisała:

      > Do czasu przeprowadzki zamieszkaliśmy wraz z dzieckiem u teścia. Powó
      > d – teściowa zmarła w ub. roku, teść został sam w 3 pokojach, wiec wydawa
      > ło się to w miarę rozsądnym rozwiązaniem.

      Dla kogo 'w miarę rozsądnym rozwiązaniem'? Dla teścia też?

      > Wspólne zamieszkanie w praktyce okaza
      > ło się jednak mega męczące.

      Ciekawe, jak to wygląda z punktu widzenia teścia. Może i dla niego jest mega męczące?
      W ciagu ponad roku ten pan:
      - stracił żonę
      - przeszedł na emeryturę (czy na pewno dobrowolnie?)
      - sprowadził mu się do domu syn z dzieckiem i roszczeniową synową, która oczekuje, że teść pójdzie do pracy i będzie ich wspierał finansowo (bo ona ma takie wzorce!), a jeśli teść nie pójdzie do pracy to chociaż niech ogarnia całe mieszkanie, gdzie bałaganią trzy dodatkowe osoby, bo on przecież nie pracuje to niech sprząta po wszystkich.

      Poniekąd nie dziwię się teściowi, że nic mu się nie chce, siedzi przed telewizorem popija piwo i wyczekuje z utęsknieniem dnia, w którym roszczeniowa rodzinka wyniesie się z jego domu.
      • aqua48 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 08:32
        Bardzo egoistycznie i roszczeniowo podchodzisz do teścia, który wszak wpuścił Was do własnego domu. Wiesz lepiej co powinien robić na emeryturze, jak długo ma trwać jego żałoba po żonie, kogo powinien wspierać i masz do niego żal i pretensję, o to, że on ma inne wzorce niż Ty.
        A czy choćby ZAPYTAŁAŚ czego on chce i oczekuje? Jak się czuje? Zastanowiłaś czy jego odcięcie się od świata nie jest przypadkiem depresją po zawaleniu się dotychczasowego życia? Czy rozmawiacie z teściem o tym, że martwicie się o niego, że uważacie, iż alkohol stanowi w jego życiu jedyną rozrywkę i sposób na samotność? Czy mówiliście mu, że nie chcecie aby po Waszej wyprowadzce został w czterech ścianach z telewizorem i butelką. Może warto podsunąć mu inne sposoby spędzania czasu i aktywności, ale nie dodatkową pracę, tylko coś co będzie mu się podobało, będzie go bawić i wyciągać z domu lepiej niż wyjścia z Wami do Waszych przyjaciół, czy rodziny na których teść jest w charakterze dorosłego dziecka?
        • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 09:11
          p0pieram wszystkie wpisy.Jak można uważać,że rodzice powinni pomagac swoim dzieciom?Jakim prawem?Czy nie powinno być odwrotnie?Chyba miałam inne wzorce.Powiem szczerze,że ja wstydziłabym się wyciągać łapę do teściów po kasę.Skoro jestem na tyle dorosła aby założyć rodzinę to powinnam sobie radzić sama.Nie stać mnie na większe mieszkanie to sorry ,mieszkam w mniejszym.Teść i tak zachował się super że pozwolił Wam u siebie zamieszkać. Nigdy synowej z takimi wzorcami
    • jagienka75 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 09:26
      OJP...
      jak Ci się nie podoba, jak żyje teść, to się wyprowadź z jego mieszkania.
      chciałabyś., żeby całe dnie był poza domem i schodził Ci z drogi???
      śmieszna jesteś.

      Ja mam wzorce takie, że na emeryturze się pracuje
      > , mimo, że się nie musi, a pomoc dzieciom jest czymś naturalnym. Teść niestety
      > nie ma takiej potrzeby. I jest zadowolony z siebie, a ja mam do niego w pewnym
      > sensie żal.


      to teść ma zapierniczać do usranej śmierci i ładować w Ciebie swoje ciężko zarobione pieniądze???
      normalna Ty jesteś???
      • ula-35 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 09:39
        Gdzie się lęgną takie egoistyczne,roszczeniowe i bezduszne babsztyle,ja się pytam?!
        • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 11:21
          Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Może jednak znajdzie się ktoś, kto nie widzi tego ‘roszczeniowo’. Niestety nie będę teraz przepraszać za to, że moja rodzina pomyślała o mnie i nie musiałam brać 100% kredytu na potencjalne mieszkanie. Tudzież oddawać pół wypłaty za wynajem. Ale to tez nie wzięło znikąd, tylko z ich pracy i z ich chęci i jestem za to wdzięczna. OK – jak teść nie ma potrzeby pracować, ja go do tego nie zmuszę. Tylko naprawdę nie mogę przestać się dziwić, że można siedzieć w jednej pozycji i nie zmieniać scenariusza dnia. Nie jest tak, że ja, czy mąż bezdusznie wyciągamy rękę o kasę. Sporo sami pracujemy. Nie mamy 20 lat. Od 10 lat mieszkaliśmy sami w fajnym mieszkanku (szkoda było mi go sprzedać, ale po urodzeniu dziecka zrobiło się po prostu za ciasno). Teść nie przeszedł na wcześniejszą emeryturę z musu. Biorąc pod uwagę jego wiek - mógłby jeszcze śmiało pracować. Sprzedaż mieszkania poszła nam ekspresowo. Kiedy podjęliśmy decyzję, że poczekamy na nowe mieszkanie, to teść sam zaproponował, żeby zamieszkać z nim, bo jest sam na sporej powierzchni (mogliśmy przeczekać ten czas u moich rodziców). Oczywiście nie jest tak, że oczekuję, że teść będzie po nas/za nas sprzątał, bo sprzątamy sami, ale wracam z pracy, odbieram dziecko z przedszkola, wchodzę do domu i widzę że np. można było odkurzyć przedpokój w ciągu dnia (przy energicznym 4-latku nie jest to dziwne), a tymczasem pierwsze, co robię, to sięgam po odkurzacz. Zdaję sobie sprawę, że mieszkamy u teścia i jesteśmy u niego, ale bardzo przeszkadza mi palenie w domu (nie miałam pojęcia wcześniej, że robi to z taką częstotliwością). Nie odpowiada mi, że puszki z piwem są normalnym widokiem dla dziecka. Mąż początkowo uważał, że ojciec potrzebuje czasu, ale teraz widzi bezsens wiecznego siedzenia i „gapienia się” w TV. Próbował z nim rozmawiać, ale nie chce doprowadzać do konfliktu. Teściowi najwyraźniej odpowiada taka sytuacja. My zaś nie mamy pomysłu na aktywności dla niego.
          • onmytoes Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 12:17
            To, ze Twoi rodzice wspomagaja Ciebie finansowo (badz co badz dorosla i pracujaca osobe!?) to nie znaczy ze tesc ma taki sam obowiazek. Ja w ogole nie pojmuje takiego konceptu. Jestescie dorosli, zalozyliscie rodzine i kilkakrotnie podkreslasz jak ciezko pracujecie. No to chyba normalne jesli checie miec wieksze mieszkanie dla SWOJEJ rodziny?? To jest TYLKO I WYLACZNIE Wasz obowiazek i mocno nie na miejscu jest domaganie sie, ze tesc ma isc do pracy by Was finansowo wspomagac. Z jakiej racji? Tesc juz swoje dzieci odchowal i teraz ma prawo robic ze swoich czasem i pieniedzmi to na co on ma ochote.
            I tak wyswiadczyl Wam ogromna przysluge, ze pozwolil Wam u siebie zamieszkac, a Ty i tak wybrzydzasz, ze puszki po piwie, ze nie posprzatane. Jesli nie podoba Ci sie mieszkanie u tescia to nic nie stoi przeciez na przeszkodzie zebyscie sobie cos wynajeli i tam bedziesz mogla dyktowac swoje warunki. Poki co u tescia jestescie goscmi. Wymagajacymi, roszczeniowymi goscmi, kompletnie nieczulymi na jego zalobe i samotnosci. Az przykro o tym czytac.
          • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 12:35
            > moja rodzina pomyślała o mnie i nie musiałam brać 100% kredytu na potencjalne m
            > ieszkanie. Tudzież oddawać pół wypłaty za wynajem. Ale to tez nie wzięło znikąd
            > , tylko z ich pracy i z ich chęci i jestem za to wdzięczna.
            Skoro to wzięło się z ich pracy, to czy kiedykolwiek pomyślałaś czego musieli sobie odmówić Twoi rodzice aby zaspokoić Twoje potrzeby mieszkaniowe?

            > że teść będzie po nas/za nas sprzątał, bo sprzątamy sami, ale wracam z pracy, o
            > dbieram dziecko z przedszkola, wchodzę do domu i widzę że np. można było odkurz
            > yć przedpokój w ciągu dnia (przy energicznym 4-latku nie jest to dziwne), a tym
            > czasem pierwsze, co robię, to sięgam po odkurzacz.
            Nie rozumiem, skoro sami sprzątacie, to kto w tym przedpokoju tak strasznie nabrudził, że od razu po wejściu do domu, musiałaś rzucić się do odkurzania??? Przed Twoim wyjściem z domu było idealnie czysto?
            • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 12:43
              >Próbował z nim rozmawiać, ale nie chce doprowadzać do konfliktu.
              No to jest boskie :-) Chcecie na wszelkie sposoby ustawić życie dorosłemu ojcu wg waszego widzimisię i jeszcze tak jakby szczycicie się tym, że nie chcecie doprowadzać do konfliktu... :-( "ludzkie" paniska
              • koronka2012 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 12:59
                Tu są pomieszane dwie odrębne sprawy:

                - oczekiwania synowej - pomoc dorosłym, samodzielnym dzieciom nie jest tak oczywista, jak się to może wydawać

                - zachowanie teścia - które JEST niepokojące. Może to depresja po śmierci żony, może po prostu brak umiejętności (w tym pokoleniu rzadko który facet potrafi zajmować się domem i najprawdopodobniej zwyczajnie nie widzi potrzeby sprzątnięcia), do tego palenie i picie. Teraz siedzi biernie całymi dniami, ale ma sprzątnięte, uprane i ugotowane.

                Każdy normalny człowiek by się martwił - za parę miesięcy oni się wyprowadzą, a teść zostanie sam, jak sobie poradzi, żeby ogarnąć dom? uprać/ugotować? najwidoczniej nie ma o tych czynnościach pojęcia. Druga sprawa - sam przeszedł na emeryturę - jego wola, ale niekoniecznie to on sam będzie ponosił konsekwencje tej decyzji. Wcześniejsze emerytury są sporo niższe, jeśli za chwilę zacznie mu brakować na życie - to od kogo będzie oczekiwał pomocy? osobiście się nie dziwię, że chcą wpłynąć na ojca.
                • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 13:15
                  Ale autorka nie martwi się o teścia, tylko oczekuje od niego pomocy finansowej.
                  Nigdzie nie napisała, że boi się, że po ich wyprowadzce będzie mu ciężko z niską emeryturą.
                  Po prostu, dziewczyna oczekuje, że teść będzie się zachowywał jak jej rodzina.
                  Ja bym proponowała przemnożyć ilość miesięcy przemieszkanych u teścia przez kwotę wynajmu mieszkania i potraktować to jako wkład finansowy dla młodych.
                  O alkoholu można porozmawiać i fajkach, ale bez morałów. Zaproponować jakieś wyjścia na ryby, do klubu seniora, albo na ogródek. Poszukać znajomych teścia i poprosić o pomoc.
                  Teść prawdopodobnie sądzi, że jego życie się skończyło. Stąd brak chęci do podjęcia jakichkolwiek działań.
                  • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 14:40
                    > O alkoholu można porozmawiać i fajkach, ale bez morałów.

                    Jedynie co może autorka, to pilnować siebie i męża aby za dużo nie pili i nie palili. teść jest dorosłym człowiekiem, na 100% wie co robi a że to autorce przeszkadza, to już jej problem.

                    >Zaproponować jakieś wy
                    > jścia na ryby, do klubu seniora, albo na ogródek
                    A dlaczego nie może oglądać tv przy piwku, tak jak lubi? Nie dla każdego priorytetem jest Klub Seniora i bezsensowne moczenie kija w wodzie:-D Jestem, pewnie, w podobnym wieku co teść autorki i gdyby ktoś usiłował mi narzucić niechciane, bzdurne aktywności, typu Klub Seniora, to smiechem bym zabiła... (np. wolę tracić bezproduktywnie czas w necie, kto mi zabroni? :-D )
                    • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 15:08
                      > Jedynie co może autorka, to pilnować siebie i męża aby za dużo nie pili i nie p
                      > alili. teść jest dorosłym człowiekiem, na 100% wie co robi a że to autorce prze
                      > szkadza, to już jej problem.
                      Zgadzam się.

                      Jestem, pewnie,
                      > w podobnym wieku co teść autorki i gdyby ktoś usiłował mi narzucić niechciane,
                      > bzdurne aktywności, typu Klub Seniora, to smiechem bym zabiła..

                      Co dla Ciebie jest bzdurne, dla innych niekoniecznie:)
                      Nie wiem czy zauważyłaś, ale to była z mojej strony tylko propozycja, nie nakaz:P
                      Dla Ciebie też mam propozycję: zastanów się co odreagowujesz na forum. Bo, że Ci dostarcza rozrywki to widać, ale kiedy ta rozrywka jest kosztem innych, albo trąci agresją, to coś jest nie halo.
                      • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 15:25
                        Uważasz, że facet, który całe życie pracował a teraz chce odpocząć przy tv z piwkiem w ręku, nie ma do tego prawa?
                        Czy może uważasz, że jak autorka każe mu zrezygnować z tv i piwa a zamiast tego iść na ryby/do klubu/do kopania gleby, to on podskoczy z radości, że do tej pory na to nie wpadł i poleci szczęśliwy coś wypielić/coś złowić/ ponudzić się ze staruszkami przy szachach????

                        W którym momencie moje posty trącą agresja (o odreagowaniu juz nie wspominając)?
                        Tobie forum nie dostarcza rozrywki? Siedzisz tu za karę? Męczysz się? To nie wchodź...
                        • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 15:35
                          > Uważasz, że facet, który całe życie pracował a teraz chce odpocząć przy tv z pi
                          > wkiem w ręku, nie ma do tego prawa?
                          > Czy może uważasz, że jak autorka każe mu zrezygnować z tv i piwa a zamiast tego
                          > iść na ryby/do klubu/do kopania gleby, to on podskoczy z radości, że do tej po
                          > ry na to nie wpadł i poleci szczęśliwy coś wypielić/coś złowić/ ponudzić się ze
                          > staruszkami przy szachach????

                          Nigdzie tego nie napisałam. Nadinterpretowujesz i wyolbrzymiasz, zdecydowanie.

                          Picie piwa codziennie może doprowadzić do uzależnienia. Lekceważenie tego faktu może nikomu nie wyjść na zdrowie.
                          > W którym momencie moje posty trącą agresja (o odreagowaniu juz nie wspominając)
                          > ?
                          > Tobie forum nie dostarcza rozrywki? Siedzisz tu za karę? Męczysz się? To nie wc
                          > hodź...

                          W wielu momentach:)
                          • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:11
                            > W wielu momentach:)
                            Nie napisałam nic pejoratywnego na temat autorki wątku w przeciwieństwie do innych wypowiadających się (typu: roszczeniowa, egoistka itp)więc ta uwaga o agresji z mojej strony jest troszkę od czapy. Poruszł Cię jeden mój zwrot o "bzdurnych propozycjach". Zastanów się co odreagowujesz, taka duża wrażliwość na tak małą krytykę powinna Ci dać do myślenia... :-)
                            • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:21
                              Nie tylko ten Twój wpis miałam na myśli:)
                              • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:02
                                Ja się na forum za dużo nie udzielałam :-) Tylko trochę. I wg Ciebie i bodajże addory (przepraszam jak pomyliłam nick!), moje wypowiedzi są agresywne. Chyba muszę się udać na jakąś terapię :-D Bardzo by mi pomogło, gdybyś dokładnie wskazała mi w moich postach, zdania noszące znamiona tej mojej agresji, obiecuję to przepracować :-) i powrócić tu, jako całkiem nowa, odmieniona Celestyna :-D
                                Czy Ty jesteś nauczycielką, bo tak mi się kojarzysz z moimi znajomymi nauczycielkami-wszystkich i wszystko chciałyby pouczać? ( wybacz, jeżeli to pytanie jest zbyt agresywne, ale jestem jeszcze przed terapią :-D )
                                • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:15
                                  :D
                                  A mam zadatki na nauczycielkę? To fajnie:) Bo właśnie myślę o zmianie zawodu.

                                  Zwracam uwagę na agresję, bo uważam, że można konstruktywnie pogadać bez niej. Mamy różne poglądy, doświadczenia i fajnie, że się różnimy. Ale różnić się można i ładnie czyt. bez złośliwości i dowalanek, i brzydko, czyli broń do ręki i strzelamy. Rozmowa to nie wojna.
                                  U Ciebie widać agresję i w słowach i składni i w nasyceniu emocjonalnym.
                                  • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:28
                                    > U Ciebie widać agresję i w słowach i składni i w nasyceniu emocjonalnym.
                                    Masz zadatki na nauczycielkę...teoria, teoria, sama teoria a praktyki brak :-D
                                    Przykłady proszę, bo się ich domagam od trzech godzin, a Ty tylko piszesz o swoich odczuciach.
                                    Ewentualnie, na zgodę :-) mogę wycofać ten niefortunny zwrot "bzdurne aktywności" bo niezły OT z tego już wyszedł i autorka da nam burę, że jej wątek zawłaszczamy :-D
                                    • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:40
                                      Sama sobie przykład podałaś:)
                                      Mogłabym Ci udowodnić agresję (i złośliwość) kopiując tu Twoje wpisy z innego wątku i robiąc wyliczankę ze słów i zwrotów, ale nie zrobię tego, bo mi się nie chce. Wolę przeznaczyć ten czas na wpis w innym wątku:) Ty masz go dużo, sama sobie poszukaj:P
                                      • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:56
                                        Tym razem to ja odczytuję Twój ostatni wpis jako mało sympatyczny, złośliwy a więc agresywny w stosunku do mnie.
                                        • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 20:03
                                          Masz prawo:)
                                          • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 20:16
                                            Dziwiły mnie bardzo te zarzuty w stosunku do mnie, bo wbrew temu co mi zarzuciłaś, nikomu tu personalnie nie "dowaliłam" (to Twoje okreslenie!) i przypomniał mi się wątek w którym jako chyba jedyna na forum nie usprawiedliwiałam PMS-em agresji matki. Całe forum głaskało agresywną matkę po głowie a ja miałam czelność wyrazić odmienną opinie :-( To teraz forumki raz po raz udowadniają mi, że to ja jestem agresywna...no słodkie i jakże dojrzałe!
                                            • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 20:19
                                              Nie "udowadniają", tylko "usiłują udowodnić" lub "wmawiają" - do wyboru :-(
                                            • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 20:36
                                              Mnie akurat nie tylko o ten wątek chodziło. Znasz to powiedzenie o pijanym? Jak Ci trzech mówi, że jesteś pijany... to może coś w tym jest.
                                              • celestyna444 Mój błąd- to nie była addora 22.06.14, 21:31
                                                pade 17.06.14, 13:58
                                                > o specyficzna cecha, która jest hamulcem zachowań agresywnych.

                                                Ty w tym wątku wypowiadasz się bardzo agresywnie...
                                                --
                • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 14:25
                  > - zachowanie teścia - które JEST niepokojące.
                  Dlaczego? Facet, prawdopodobnie, robi to o czym marzył całe życie: czyli nie robi nic. Napracował się juz w życiu, teraz odpoczywa tak, jak lubi. Wychował dzieci, dorobił się z żoną dużego mieszkania, nie przepił, nie przehulał...

                  > ajmować się domem i najprawdopodobniej zwyczajnie nie widzi potrzeby sprzątnięc
                  > ia)
                  Gdy będzie sam, wystarczy, że ogarnie mieszkanie raz w miesiącu. Teraz bałagani 300% więcej osób a sprzątać ma teść, dlaczego?

                  >, ale ma sprząt
                  > nięte, uprane i ugotowane.
                  Tego autorka nie napisała i ja bardzo w to wątpię
                  • koronka2012 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 17:25
                    celestyna444 napisała:

                    > Dlaczego? Facet, prawdopodobnie, robi to o czym marzył całe życie: czyli nie ro
                    > bi nic. Napracował się juz w życiu, teraz odpoczywa tak, jak lubi. Wychował dzi
                    > eci, dorobił się z żoną dużego mieszkania, nie przepił, nie przehulał...

                    Nie wiem czy ktoś normalny marzy akurat o zapuszczaniu korzeni w kanapę, ale niech ci będzie. Chodzi tylko o to, że dla zdrowia psychicznego zamykanie się w 4 ścianach nie jest dobrym rozwiązaniem. I taki tryb życia nie służy zdrowiu.

                    Nie wiem skąd w tobie tak negatywne nastawienie do jakichkolwiek aktywności na starość - bo po obejrzeniu oferty uniwersytetu 3 wieku wiem, że sama chętnie bym pochodziła, no ale nie każdy lubi, ok - ale sprowadzanie tego do nudnych zajęć na które się chodzi z desperacji to przegięcie.

                    > Gdy będzie sam, wystarczy, że ogarnie mieszkanie raz w miesiącu.

                    Ale jeść raczej wypadałoby częściej? Ten marazm nie jest normalny, i być może jest skutkiem depresji.

                    I naturalnie - każdy ma własne życie, ale po to są bliscy żeby się odezwać, jak ktoś wykazuje niepokojące zachowania.

                    Gdyby twój dorosły syn pił całymi dniami, też byś się nie odezwała ani słowem?
                    • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:00
                      > Nie wiem czy ktoś normalny marzy akurat o zapuszczaniu korzeni w kanapę, ale ni
                      > ech ci będzie. Chodzi tylko o to, że dla zdrowia psychicznego zamykanie się w 4
                      > ścianach nie jest dobrym rozwiązaniem. I taki tryb życia nie służy zdrowiu.
                      > Nie wiem skąd w tobie tak negatywne nastawienie do jakichkolwiek aktywności na
                      > starość
                      Z tego co napisała autorka: teść przed tem pracuś, po smierci żony tv i piwo, wyciagam wniosek ( być moze mylny!), że teść robi sobie teraz to, czego przez całe życie nie wolno mu było robić albo mógł robić w bardzo ograniczonym zakresie. W tym watku wypowiadają się same kobiety, zauważ, że w kobietach nie ma zgody na słodkie nicnierobienie :-D Każda proponuje cuda na kiju aby tylko pana rozruszać, jego żona robiła prawdopodobnie to samo. Pan nadrabia, po prostu," życiowe" zaleglości w nicnierobieniu a synowa chce go znowu zaprząc w kierat... :-(
                      I żeby nie było, że ja nic nie robię: ogarniam całkiem duży ogród, tak bardzo tu polecany :-) sama, bo moi panowie nie lubią grzebać w ziemi. Jak chciałam sobie kupić dużego psa, to na piśmie musiałam dać synowi dyspensę na psie obowiązki - dopiero wtedy pojechał ze mną po to zwierzątko :-) więc psa też ogarniam sama-ale też to lubię. A moi faceci, zamiast spaceru z psem wolą mecz w tv, wolno im, czy raczej nie?
                      > Ale jeść raczej wypadałoby częściej?
                      Autorka nic nie napisała, że przed tym telewizorem siedzi głodny. Przeszkadza jej tylko picie, brak chęci do zarobienia pieniędzy na potrzeby syna i wnuka, i nie sprzątanie po nich mieszkania. Bardzo możliwe, że jest to jakaś forma depresji, po stracie żony może to być naturalny proces żałoby. Rok, to trochę mało.
                      > Gdyby twój dorosły syn pił całymi dniami, też byś się nie odezwała ani słowem?
                      Myślisz, że posłuchałby mamusi i przestał pić? :-)
                      • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:24
                        Droga celestyno, to "zarobienie" na syna i wnuka (bo nie na mnie), to tak naprawdę przy okazji, jakby poszedł do pracy, co by się sam nie zanudził. Byłaby ku temu okazja po prostu. Bo do tej pory mąż sam na siebie zarabiał, bo rodzice nie mieli, by mu cokolwiek dać. Na piwo było przyzwolenie i za życia teściowej. Nie miałam pojęcia, że to chodzi o takie ilości. A jedzenie - spokojna głowa, w tym względzie teść sobie dogadza, co widać po jego wadze.
                        Na aktywności, działkę, ryby cokolwiek nie ma najmniejszej ochoty. Do kościoła na poranne msze nie ma szans - za długo śpi.
                        Jeszcze raz powtórzę - sprzątamy po sobie. Chodzi mi raczej o zakamarki w stylu idealnej pani domu - no ta trzeba dać sobie czasu. Gotujemy również. Ja lub mąż. Ja bym raczej to nazwała po imieniu - lenistwo.
                        • krokodil123 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:30
                          No o dobra, jestem gotowa uwierzyć czy zrozumieć że twój teść jest leniwy.
                          I co z tego? Dlaczego według ciebie człowiek we własnym domu, za własne pieniądze nie może być taki jaki chce i jaki mu się podoba. Gdzie jest problem?
                          • krokodil123 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:32
                            krokodil123 napisała:

                            > No o dobra, jestem gotowa uwierzyć czy zrozumieć że twój teść jest leniwy.
                            > I co z tego? Dlaczego według ciebie człowiek we własnym domu, za własne pieniąd
                            > ze nie może być taki jaki chce i jaki mu się podoba. Gdzie jest problem?

                            I jeszcze się spytam, dlaczego ty jako osoba dorosła i wydaje się rozsądna nie jesteś w stanie tego zrozumieć i zaakceptować?
                        • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:47
                          Ale proszę Cię! Wolno mu układać sobie życie po swojemu! Naprawdę! Nie możesz decydować za innych ludzi jak mają żyć! Ja mam różne zajęcia ale gdyby one się komuś nie podobały, to szlag by mnie trafił, gdyby ktoś mi coś na siłę wciskał dla tzw "mojego dobra".
                          Albo jeszcze inny przykład: chcę polatać z psem po lesie przez 4 godziny a Ty mi mówisz, że nie mam iść do lasu, bo uważasz, że mam umyć okna/ pobawić wnuki/ iść do koscioła/iśc do pracy. Chcę w sobotę poleżeć sobie na kanapie z książką a Ty mi mówisz, że nie mogę bo... itd Ja chcę żyć po swojemu, Twój teść chce żyć po swojemu i Ty też chcesz żyć po swojemu. Każde z nas ma do tego pełne prawo! Odpuść, nie możesz decydować o życiu dorosłego człowieka.

                          > wdę przy okazji, jakby poszedł do pracy, co by się sam nie zanudził
                          Skarżył się chociaż raz, że się nudzi? Myślę, że nie.

                          >Bo do tej pory mąż sam na siebie zarabiał
                          Dorośli ludzie zwykle sami zarabiają na siebie :-)
                  • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:58
                    Kobieto, czuć od Ciebie samolubem na kilometr. Nikt nie mówi, że ma sprzątać teść, ALE z samych nudów by ogarnął, zamiast całe przedpołudnie siedzieć w syfie i spijać jeden browar za drugim. Ja mniej więcej wiem, co myśli autorka. Dawno temu mieszkałam z mamą, emerytką. Wychodząc do pracy, wcale nie oczekiwałam, że będzie to i owo posprzątane. Wracam i czyściutko. Ja pytam: po co mamusia się tak męczyła? Ona na to: wiesz co ja mam robić z nudów, to się za to wzięłam. Z drugiej strony SIEDZIEĆ i czekać aż druga osoba przyjdzie z pracy i zrobi, to trochę na bezczelność zakrawa.
                    • asia_i_p Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 17:12
                      Nie siedzieć i czekać aż ktoś posprząta, tylko siedzieć w bałaganie we własnym domu. Ma prawo do swoich standardów porządku, nawet jeśli są niskie.
              • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 13:05
                Widzę, że nic do autorki nie dotarło i pewnie nie dotrze.W pewnym sensie się nie dziwię, tak została wychowana i takie wzorce wyniosła z domu.Ciekawe jakie wzorce ona jako matka przekarze swojemu dziecku.tyrka do końca życia?Powodzenia
    • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 13:07
      Ja mam wzorce takie, że na emeryturze się pracuje, mimo, że się nie musi, a pomoc dzieciom jest czymś naturalnym. Teść niestety nie ma takiej potrzeby. I jest zadowolony z siebie

      mieszkanie w trakcie budowy, więc jeszcze jakiś czas będziecie mu siedzieli na karku
      na waszym miejscu rozważyłabym wynajęcie czegoś

      przynajmniej teść będzie miał spokojne życie a nie z taką synową...
    • ann.38 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 13:45
      My przecież nie siedzimy i nie oczekujemy, tylko sami ciężko pracujemy, by coś osiągnąć.

      Pierwsze mieszkanie kupione przy pomocy rodziców, remont zrobili rodzice, teraz pomieszkiwanie u teścia.
      Ja też uważam, że rodzice powinni pomóc dzieciom na starcie życiowym. Sama tego nie dostałam i dlatego mam zamiar pomóc swoim dzieciom. Ale nie przesadzaj, że tak ciężko pracujecie na "swoje osiągnięcia".
    • asfo Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 14:36
      1. Nie masz żadnych podstaw wymagać od rodziców i teściów wyręczania was w czymkolwiek, dawania jakiś pieniędzy, pomagania przy dziecku itd. To raczej wy jesteście zobowiązani do pomagania starzejącym się przodkom - jeśli istnieje taka potrzeba.

      2. Z twoim teściem jest problem i powinien on się znaleźć u psychoterapeuty - ma depresję, popada w alkoholizm i dodatkowo prawdopodobnie nie jest przyzwyczajony, żeby sam o siebie dbać, bo śp. teściowa zapewne dla niego gotowała, prała i sprzątała. Jeśli pozwolicie mu dalej siedzieć przed telewizorem i pić piwo to się niebawem skończy udarem lub inną, zagrażającą życiu chorobą, która zmusi was do stałej opieki nad wrogo nastawionym do otoczenia, uzależnionym od alkoholu, niewspółpracującym teściem - w otoczeniu mam kilka takich przypadków, nie do pozazdroszczenia. Sama raczej nic nie zrobisz, musi się w to zaangażować twój mąż. Weź też pod uwagę, że osoby które po przejściu na emeryturę stają się kompletnie nieaktywne zwykle bardzo szybko popadają w demencję. Starsza osoba musi mieć jakieś zajęcia - jakiś ogródek do wypielenia, hobby, kółko szachowe, cokolwiek.
      • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 14:44
        Zapomniałaś o Klubie Seniora, do Kościoła na poranną mszę też powinnien już codziennie chodzić, zawsze to trochę ruchu no i ten udar się odwlecze i koniecznie wyłączyć mu tv!
        Aaa! Skasować mu emeryturę, bo przecież młodzi wiedzą lepiej na co ma stary ojciec wydawać swoją kasę...
        Ech! Ciężko być starym...
        • verdana Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 15:46
          Tylko ten ojciec nie jest stary. Ma 60 lat.
          O ile uważam oczekiwania autorki, że teść zrezygnuje z emerytury i pójdzie do pracy, aby dać dzieciom kasę za obrzydliwe, o tyle stan teścia też by mnie zaniepokoił. Bo to, co robi, to nie jest odpoczynek przed telewizorem, tylko marazm. Tak, fajnie jest odpoczywać, ale to mi wygląda raczej na depresję, niż odpoczynek. Na dół po śmierci żony, końcu pracy, być może także spowodowany wprowadzeniem sie syna z rodziną. To nie jest moment, kiedy należy machnąć ręką, tylko trzeba zatroszczyć się o faceta, który ewidentnie sobie nie radzi z życiem.
          • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 17:32
            Jako autorka wątku, do której nic nie dociera:

            - nie uważam, że pomoc dorosłym, samodzielnym dzieciom jest obligatoryjnym obowiązkiem; nigdzie nie napisałam, że rodzice cały czas mnie finansują; mieszkanie wykupił mi dziadek zanim jeszcze poznałam męża; remont zrobili rodzice; wszystko prawdopodobnie po to, by wnuczce/córce ułatwić życie – jestem szczęśliwa, że im się chciało, że nie reprezentowali nurtu pt. „niech się młoda sama dorobi”; no i idąc tym tokiem i z całym szacunkiem, ale mieszkanie było „moje”, a nie jak czasami wypowiada się teść „nasze” – to jest dopiero nietakt; nie rozumiem, dlaczego jest to takie kontrowersyjne i obrzydliwe, że uważam, że teść mógłby się poczuć w zaistniałej sytuacji i pomóc synowi, bo rzecz jasna nikt mu tego bezpośrednio nie powiedział, że ma jakiekolwiek oczekiwania;
            - czyli uważacie, że moi rodzice zrobili mi kuku, bo ja mam teraz jakieś nieuzasadnione roszczenia, jestem bezduszna synowa, która patrzy jedynie, by wysłać teścia do roboty i wyrwać od wdowca kasę?
            - nie rozumiem wypowiedzi o tyrce do „usranej” śmierci - chodzi przecież o dorobienie do emerytury niekoniecznie z przyczyn stricte ekonomicznych, nie chodzi o pracę na cały etat, a na kilka godzin, dla rozrywki (teść ma emeryturę, która w jego mniemaniu wystarczy mu na życie), skoro ma się takie możliwości i zdrowie/o możliwość obcowania z innymi ludźmi/poczucie obowiązku;
            -uważam, że postawa, że się nic nie musi do niczego nie prowadzi, no chyba jedynie do tego, że mając lat 60 za rok osiągnie się mentalnie 80; osobiście jestem przekonana, że praca trzyma człowieka w pionie;) mój dziadek pracował na emeryturze grubo do ponad 70-ki i też był wdowcem, do tego miał różne zainteresowania, często podróżował, rozpieszczał swoje wnuki, często robił prezenty, co b. miło wspominam;
            - jestem tak zabiegana, że czasami marzy mi się nicnierobienie, no ale ile można urlopować, odsypiać, ziewać, siedzieć w necie ;) bo tv nie oglądam - w zasadzie w sile wieku??
            - tak zamierzam pomagać dziecku/dzieciom; jeśli będę w stanie i będę widziała jego/ich starania na pewno nie odeślę do banku po kredyt; wolałabym pomóc niż bezproduktywnie spędzać czas, sprawiłoby mi to wręcz przyjemność
            - tak pracujemy z mężem dużo, czasami zabieramy robotę do domu, czasami w domu jesteśmy jedynie na noc, łapiemy fuchy, nie rozumiem wypowiedzi, że przesadzam z ciężką pracą na swoje osiągnięcia;
            - nie mam idealnego porządku, ale staram się ogarniać mieszkanie na bieżąco
            - czas mieszkania z tesciem – 6 m-cy; generalnie nie po to sprzedawałam mieszkanie, by wynajmować – gdyby tak było prawdopodobnie zdecydowalibyśmy się na inne mieszkanie i od razu przeprowadzili, poza tym była opcja zamieszkania u moich rodziców, ale teść został sam i wydawało się to rozsądne, tym bardziej, że sam proponował, więc to nie tak, że zwaliliśmy mu się z rodziną na głowę

            Widzę, że nikt z Państwa nie miał takiej sytuacji, nikt niczego nie otrzymał w spadku, a jak coś dostał, to odmawiał, bo to obrzydliwe, do wszystkiego dochodził pracą własnych rąk. No chwali się.

            Pozdrawiam ciepło :)
            • pade Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:55
              A dlaczego nie napiszesz wprost: chciałabym, żeby teść dołożył nam się do mieszkania, żeby był wkład po obu stronach, mojej i męża, a nie tylko mojej?
              Tak by było uczciwiej. Po co dorabiać teorie o leniwym teściu i wzorcach, wg których na emeryturze należy pracować?
            • danaide Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:11
              Ja dostałam to się wypowiem! ;D

              Skarbie, na tym forum kobietom wyjaśnia się, że własnych mężów prędzej wymienią niż zmienią, a Ty oczekujesz porady co zrobić z teściem. Nic, niestety. Bo człowiek ma prawo do zrobienia ze swoim życiem wszystkiego, z zejściem na psy włącznie. Nie twierdzę, że to ostatnie będzie udziałem Twojego teścia, sama mam też nieco inną wizję szczęścia, ale nie przeczę, że w trudnych okresach życia też raczej blokowałam się niż parłam do przodu. A Twój teść może przechodzić trudny okres, bo nie tylko doszło do zmian typu śmierć żony i odejście z pracy, ale dodatkowo chcąc pomóc własnemu synowi - dużymi literami - POMÓC WŁASNEMU SYNOWI - dużymi, bo może ten fakt Ci umknął - zaproponował Wam dzielenie mieszkania, a skończyło się na tym że ktoś agresywnie zagląda mu w garnki. Mam już współczuć przyszłej żonie Twojego czterolatka czy zdążysz się ogarnąć? Wracając do teścia, może przed tym telewizorem, z piwem w ręce próbuje przetrwać Twój najazd i na bieżąco odreagowuje stres, aby tylko nie wywalić Cię z własnego domu tak jak stoisz?

              Rozumiem, że miałaś inne wzorce. Też miałam (stąd dostałam). Ale inne nie znaczy lepsze. A Ty uparcie twierdzisz, że skoro w Twojej rodzinie były takie i Ty je uważasz za lepsze, to wszędzie powinny obowiązywać. Jednocześnie nie potrafisz samej sobie odpowiedzieć na pytanie jak pomóc człowiekowi, który może być w depresji. Ergo - może jednak czegoś niesłychanie istotnego w swojej wspaniałej rodzinie nie otrzymałaś? Mianowicie - empatii. Hasło o roku od śmierci... Ktoś kiedyś wyraził w stosunku do mnie podobne. Zgadnij kto: moja matka, która całe życie pracowała jak mrówka, z niezłym wynikiem, nie powiem, jednakże głównie finansowym.

              Zatem: teść nie odkurzył? Rzuć fuchę, wróć wcześniej do domu, odkrzurz sama (ten czterolatek to chyba nie teścia...;P), a potem zabierz dziecko na plac zabaw. I jeśli musisz już kogoś przyduszać, to zabierz się za dewelopera.
              • solange54 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:05
                Bardzo to co napisałaś danaide, pasuje do moich własnych doświadczeń z synem i synową. Zaproponowaliśmy wraz mężem, by zamieszkali w naszym domu. Do dyspozycji całe piętro, trzy pokoje, kuchnia i łazienka. W testamencie cały dom zapisany synowi, dwa niezależne mieszkania, każde po 100 m2. Niestety w jednym z nich my, własciciele nieruchomości, którzy jeszcze trochę pożyją (mam nadzieję). No i zaczęło się..... Niechęć ze strony synowej, pretensje, ciągłe uwagi w naszą stronę, krytyka naszych zachowań, zwyczajów itp. I ciągła presja, żeby przepisać dom na syna, bo "przecież i tak będzie jego". Gratulujemy sobie ostrożności, bo co to by było, gdybyśmy ulegli? Chyba musielibyśmy z domu się wyprowadzić. Po roku takiego życia, w domu nieprzyjaznym, w którym ciężko było przetrwać każdy kolejny dzień, zdaliśmy sobie sprawę z tego, ze TAK BĘDZIE WYGLĄDAĆ NASZE ŻYCIE JUŻ DO KOŃCA! No i powiedzieliśmy DOŚĆ! Proszę się wyprowadzić i żyć po swojemu. Dosyć wtrącania się w nasze życie. Wyprowadzili się i dom znów stał się przyjazny.
                Autorka wątku przypomina mi moją synową brrrrrrrrr........ Moja synowa tez liczyła puszki po piwie, które wypijał jej teść, a mój mąż. I tez najlepiej wiedziała co POWINNA jej teściowa, czyli ja.
                Szkoda mi opisanego teścia, któremu życie się zawaliło. Emerytura, strata żony, a teraz jeszcze roszczeniowa synowa.
                • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:41
                  Droga Pani Solange, alez ja nie liczę puszek po piwie, ja się o nie o mało co przewracam :) Ja nie czynię żadnych uwag pod adresem teścia, nie mam pretensji, uzewnętrzniam się jedynie tutaj - na forum. Uważam, że powinno mieszkać się oddzielnie, tzn rodzice czy teściowie osobno i dzieci z nową rodziną osobno. Teraz w drodze wyjątku mieszkamy z teściem, o czym pisałam i nie będę się powtarzać. Za chwilę wybywamy. Miesiąc da się przeżyć. I przykre, że tak będzie siedział teściu bez konkretnego zajęcia. No ale, skoro czekał na ten moment całe życie.
                  I proszę mi wierzyć - synowa nie jest taka zła.
                  Pzdr.
                  • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:53
                    Dzejlo, naprawdę uważasz, że teść nie czuje Twojej dezaprobaty/niechęci, że nie widzi Twoich min, przewracania oczami, machania mopem z "zapałem" godnym lepszej sprawy?
                    Dzejlo a co na to wszystko Twój mąż? Czy on zna Twoje oczekiwania wobec teścia w kwestii ffinansowej/sprezdaży mieszkania?
                    A tak z przymrużeniem oka - poznajcie teścia z jakąś atrakcyjną , ciepłą i miłą wdówką;-)
            • elizabeth7 Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 22:53
              Mamy prawo oceniać teściów ale wymagac od nich niewiele możemy. Tak samo jak od rodzicow. To super ze daja i pomagaja ale ten fakt nie daje nam prawa wymagania tego samego od rodzicow wspolmalzonka.
              Zafiksowalas sie na nowe mieszkanie i sama nie widzisz absurdu wlasnych zachowan. Zlosc na tescia, ze o sprzedanym mieszkaniu mowi,ze bylo wasza a przeciez bylo twoje i podkreslanie tego moze zle odbic sie na wszym malzenstwie.
              Radzilabym jednak wyprowadzic sie do wlasnych rodzicow a tescia zostawic w spokoju.
        • asfo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 17:58
          Miałam kiedyś praktyki w OPS. Ośrodek był pełen starszych osób (po części nie aż tak strasznie starych, przed 70) które po przejściu na emeryturę zaprzestały wszelkiej aktywności i w ciągu roku-dwóch zamieniły się w niedołężnych, nieświadomych otoczenia, starców.

          Niestety, po osiągnięciu pewnego wieku organizm wymaga stałej stymulacji (fizycznej, społecznej, intelektualnej) i dbałości, żeby utrzymać się jako tako w formie. To co robi teść założycielki wątku to prosta droga do rychłej demencji.
    • attiya Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 18:26
      nie moja droga, na emeryturze już się nie pracuje, chyba, że się musi, bo nie starcza na chleb
      dzieciom można pomóc ale rodzice nie muszą tego robić
      teść ze swoim czasem robi co chce aczkolwiek picie codziennie to już problem
      ale to chyba bardziej sprawa męża nie twoja?
    • z_pokladu_idy Re: Teść – prośba o opinie 22.06.14, 19:36
      Ani krzty u Ciebie tolerancji i zrozumienia dla drugiego człowieka. Z Twoich postów aż wieje rozczarowaniem, że kasy od teścia nie dostajecie (a przecież pozwala wam żyć u siebie za darmo). Pewnie Ty byś się po śmierci męża i po pół roku pozbierała, co nie znaczy, że inni też tak mają.
    • amb25 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 07:25
      c) być może będzie chciał nas wesprzeć finansowo...
      i to jest problem bo on nie widzi potrzeby a synowa uwaza ze powinien isc do roboty i zap..c na synowa i doroslego syna.
      Ona tak ma wpojone od dziecka i nic tego podejscia nie zmieni, bo ona jest dzieckiem i jej sie nalezy. Tak ja wychowali i juz. Nie jej wina.....
    • lady-z-gaga Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 09:08
      Wiadomo było, ze jak tylko wspomnisz o finansach, to wszystko inne przestanie się liczyć, a forumki skoncentrują się na tym, żeś pijawka :)
      Masz rację co do teścia, bo facet 60letni, ktory gnusnieje z piwem w ręku to porażka.
      Teksty "napracował się całe życie" tez brzmią smiesznie wobec niestarego jeszcze i sprawnego człowieka.
      I nie ma co pisac, że to tylko i wyłącznie jego sprawa - owszem, on ma prawo, bo to jego życie, ale ewentualny alkoholizm albo inne problemy zdrowotne to juz będzie w przyszłości problem syna i synowej.
      Poza tym racja, że nie powinnas oczekiwac wsparcia finansowego, mimo, że w Twojej rodzinie istnieją inne wzorce. To bardziej jest chyba problem Twojego męża, ktory powinien czuc się sfrustrowany, że korzysta z owoców pracy swoich teściów, a jego własny ojciec nie kiwnie palcem, aby pomóc.
      • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 09:58
        Kochani, rozszyfrowała mnie pade i tak naprawdę chodzi mi jedynie o dofinansowanie przez dwie strony po 50% ;) A tak na poważnie, być może macie rację – zafiksowałam się i przykro mi, ale nic na to nie poradzę, że sytuacja ze sprzedażą i zakupem nowego lokum oraz paradoksalnie zamieszkanie z teściem, kiedy mam bezpośrednią możliwość obserwować styl życia teścia spowodowały, że uświadomiłam sobie, jaką pomocą był wkład w postaci (będę to podkreślać) mojego mieszkania. Doprowadziło to do tego, że w momencie, gdy widzę bierną postawę teścia (w mojej opinii to lenistwo i żałoba nie ma tu nic do rzeczy), to tracę do niego ….szacunek. W gruncie rzeczy nie chce tego, w pewnym stopniu mi to ciąży, że tracę na to energię, ale jest to niezależne ode mnie. Nie chce pogarszać relacji z mężem. Napisałam na forum, bo chciałam poznać opinie innych osób na ten temat i spodziewałam się krytycznych ocen. Byłam jednak ciekawa, czy ktoś spojrzy na to z innej strony. Bo właściwie dlaczego nikt nie napisał, że rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby np. zamiana mieszkania teścia na mniejsze, cokolwiek…., a wszyscy krytykujcie mnie. W momencie, kiedy dostaję do ręki kilkanaście stron umowy kredytowej zapisanej małym druczkiem + załączniki nie jestem już tak miła i radośnie nastawiona do życia. Zaraz napiszecie mi ponownie, że nic do mnie nie dociera, zostałam tak beznadziejnie wychowana, brakuje mi empatii, nic mi do życia teścia, jest dorosły, każdy żyje jak chce, nie mam prawa go oceniać, on wie co robi, mam patrzeć na siebie, zarabiam na siebie, teść jest super bo pozwolił nam zamieszkać u siebie i nie płacić za wynajem, piwo i TV jest OK, kredyty są dla ludzi etc).
        Sytuacja z ub. tygodnia: rodzice zaproponowali, że podarują nam (nie będę wymieniać kwoty) …..zł, bo zdają sobie sprawę, ile wykończenie mieszkania pochłania pieniędzy. Bardzo mnie to ucieszyło, ale ...odmówiłam. Są w tym samym wieku, co teść, a do emerytury jeszcze im sporo zostało. Mało tego, nigdy nie widziałam ich wylegujących się na kanapie, bo zawsze mają mnóstwo do zrobienia.

        Pozdrawiam!
        • mamameg Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:25
          Zły, bardzo zły teść, nie chce się przenieść do kawalerki i biedna synowa musi brać kredyt.
        • aqua48 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:30
          dzejlo napisała:

          >gdy widzę bierną postawę teścia (w
          > mojej opinii to lenistwo i żałoba nie ma tu nic do rzeczy), to tracę do niego
          > ….szacunek.

          Byłam jednak ciekawa, czy ktoś spoj
          > rzy na to z innej strony.

          A czy Ty spojrzałaś kiedykolwiek na problem z innej strony niż Twój punkt widzenia? Czy straciłaś kiedykolwiek kogoś bardzo bliskiego? Jakim prawem ośmielasz się twierdzić, że żałoba nie ma tu nic do rzeczy?

          >Bo właściwie dlaczego nikt nie napisał, że rozwiązani
          > em w tej sytuacji byłaby np. zamiana mieszkania teścia na mniejsze,
          > a wszyscy krytykujcie mnie.

          A dlaczego teść ma chcieć zamieniać SWOJE mieszkanie na mniejsze? jak zostanie w nim sam i będzie ono dla niego za duże to być może zamieni je na mniejsze, ale może nie. W każdym bądź razie to wyłącznie jego sprawa. Krytykujemy Ciebie bo to Ty narzucasz teściowi swoje zdanie i oczekujesz od niego podporządkowania i spełniania Twoich zachcianek oraz życia tak jak TY uznajesz za właściwe.

          > Sytuacja z ub. tygodnia: rodzice zaproponowali, że podarują nam (nie będę wymie
          > niać kwoty) …..zł, bo zdają sobie sprawę, ile wykończenie mieszkania poch
          > łania pieniędzy.

          No i co z tego? Jak to ma się do teścia? Dlaczego go porównujesz ciągle do swoich rodziców nie biorąc pod uwagę, że on jest innym człowiekiem i ma prawo mieć inne priorytety, upodobania, stan zdrowia i chęci?
          Teść pomógł Wam zapraszając do wspólnego mieszkania z nim, rodzice chcą pomóc wsparciem pieniężnym. I jedno i drugie jest POMOCĄ i nie należy wartościować kto da więcej i kogo stać na więcej, co Ty usilnie i egoistycznie robisz.
        • pade Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:34
          Bo właściwie dlaczego nikt nie napisał, że rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby np. zamiana mieszkania teścia na mniejsze, cokolwiek…., a wszyscy krytykujcie mnie.

          Jesteś tak wyrachowana, że brak mi słów:(
          • pade Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:42
            I jeszcze jedno: rodzice przekazali Ci złe wzorce, fatalne wręcz. Nauczyli Cię, że nie musisz ciężko pracować, żeby mieć mieszkanie, nie musisz na nie odkładać, albo spłacać kredyt, nie musisz żyć w nim podczas remontu. Że wszystko Ci się należy. Że masz prawo oczekiwać, że inni będą zarabiać na to, czego Ty potrzebujesz.
            I, że szacunek nalezy się tym, którzy za niego płacą. Tobie płacą, oczywiście.
        • onmytoes Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:46
          Masz racje, nic do Ciebie nie dociera, bo Ty uwazaz, ze Tobie sie nalezy na nowe mieszkanie, na wykonczenie mieszkania itp itp. A rodzice i tesciowie sa od tego aby Ci na to dac. I nawet na emeryturze powinni pracowac aby TOBIE polepszac standard zycia. Zdajesz sie zupelnie nie rozumiec, ze to jest Twoja odpowiedzialnosc, a nie Twoich rodzicow czy tesciow.

          Nikt nie napisal, ze tesc powinien zamienic mieszkanie na mniejsze, bo najwidoczniej nikt nie wpadl na tak genialnie egoistyczny pomysl i na to z jakiej racji tesc mialby to zrobic.

          Starasz sie wzbudzic tutaj sympatie tym, ze musisz przebrnac przez kilkanascie stron umowy kredytowej? No niestety nie dziala. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale duza czesc ciezko pracujacych ludzi ma kredyty i swoje marzenia o czterech katach spelniaja sami, jak dorosli ludzie, wlasnie biorac kredyty a nie wyciagajac reke do rodzicow czy tesciow.

          Nie ma sensu pytac o opinie, skoro ma sie klapki na oczach i upiera sie przy swoim. Mam dziwne wrazenie, ze szacunku do tescia nabralabys dopiero gdyby poszedl do pracy i polowe swojej pensji odpalal Wam na nowe mieszkanie.
          To, ze Twoi rodzice wciaz sponsoruja Ciebie, dorosla osobe i jej zachcianki wcale nie jest tak chwalebne jak Ci sie zdaje.
          Nie wiem tak naprawde jak masz sumienie pozwalac, zeby rodzice na emeryturze pracowali po to, zeby dokladac sie do Twoich potrzeb i marzen. Ijeszcze sie tym chwalisz i wymagasz tego samego od tescia. Wierz, mi ze w bardzo wielu rodzinach wzorzec jest dokladnie odwrotny. To dorosle dzieci pomagaja finansowo rodzicom na emeryturze, zapewniaja im godziwa starosc, zeby ci ich rodzice nie musieli na starosc lapac dodatkowych prac.
          • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 11:00
            W którym momencie napisałam, że rodzice mnie sponsorują i moje zachcianki?? i gdzie, że pracują na mnie na emeryturze?? do emerytury to im sporo zostało. ja nie czynię żadnych uwag pod adresem teścia w realu, piszę o moich odczuciach względem niego tutaj. nie chwalę się niczym, piszę o swojej sytuacji jedynie. skoro większość uważa, że postawa teścia jest ok to oczywiście macie do tego prawo. ja uważam, że to teść myśli jedynie o sobie, a powinien być zadowolony i że ktoś inny pomyslal, by jego synowi i synowej żyło się lepiej. Oczywiście nie chce doprowadzać do frustracji mojego męża z tego względu.
            pzdr.
            • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 11:09
              > ja uważam, że to teść myśli jedynie o sobie, a powinien być zadowolony i że kt
              > oś inny pomyslal, by jego synowi i synowej żyło się lepiej. Oczywiście nie chce
              > doprowadzać do frustracji mojego męża z tego względu.

              Twoi rodzice nie pomagają Twojemu mężowi tylko Tobie. Owszem, on przy okazji z tego korzysta, ale nie byłoby Ciebie nie byłoby pomocy. Twój mąż nie zna Twoich oczekiwań wobec teścia? Nigdy ani słowem nie zająknęłaś się przy nim o tym wszystkim o czym tu piszesz? Nigdy nie próbowałaś wymusić na mężu jakiejś interwencji w pożądanym przez Ciebie kierunku?
            • z_pokladu_idy Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 11:13
              To mu może dokup tego piwa, chłop się szybciej zwinie na tamten świat i będziesz miała całe JEGO mieszkanie dla siebie.
              Mnie i mojego męża także moi rodzice wspierają, bo chcą, jego nie i w życiu by mi nie przyszło do głowy komukolwiek cokolwiek wypominać. I też mamy kredyt, tak jak większość naszego społeczeństwa. Do nikogo nie mam o to pretensji.
              Zrozumiałabym taki post podyktowany troską o teścia, bo to w sumie jeszcze niestary człowiek i się marnuje w czterech ścianach, ale patrzenie na niego z góry, bo nie chce mieszkać w ciasnej klitce, a mieszkania oddać synowej jest poniżej krytyki. Skąd się takie pazeroty biorą?
            • onmytoes Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 11:29
              dzejlo napisała:

              > W którym momencie napisałam, że rodzice mnie sponsorują i moje zachcianki??

              W tym samym gdzie piszesz o swoim marzeniu o wiekszym mieszkaniu i ze to Twoi rodzice pomagaja to marzenie spelnic. A tesc jest zly bo nie robi tego samego.

              > ja nie czynię żadnych uwag pod adresem teścia w realu, piszę o moich odczuciach wzg
              > lędem niego tutaj.

              Ale co to za roznica. Masz wobec tescia bardzo okreslone wymagania. Bardzo mozliwe, ze gdybys te swoje roszczenia ujawnila na glos to tesc wystawilby Ci walizki za drzwi a i wlasny maz moze by sie oburzyl jak mozna byc taka wyrachowana egoistka.


              > ja uważam, że to teść myśli jedynie o sobie, a powinien być zadowolony i że kt
              > oś inny pomyslal, by jego synowi i synowej żyło się lepiej.

              Sorry, ale normalnie zwala mnie z nog Twoja logika! Tesc ma pelne prawo myslec o sobie. Tesc nie ma obowiazku polepszania zycia synowej i synowi.
              Polepszanie zycia Twojego i Twojego meza jest tylko i wylacznie WASZA odpowiedzialnoscia i WASZYM obowiazkiem.
              Zrzucanie i oczekiwanie tego od rodzicow swoich czy meza jest niedojrzale, egoistyczne i roszczeniowe. Oswiece Cie, za pare lat to syn bedzie mial obowiazek zatroszczyc sie o tescia. Rowniez finansowo.
              • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 11:56
                Czytam wątek i ....aż się zalogowałam.
                Dziwi mnie ogromnie naskok na autorkę przez większość. I tak samo mocno dziwi mnie również postępowanie starszych ludzi, którzy nie pomagają dzieciom, choć MOGĄ. W mojej rodzinie mam taką samą sytuację. Też rodzice mojego tż mogliby pomóc, ale NIE CHCĄ. Pomaga za to moja mama, dużo starsza niż jego rodzice, na emeryturze, dorabiająca. Czasem moja córka (lat 11) dostaje od babci trochę pieniedzy, czasem mama kupi jej ciuszek, buty, albo da mi na zapłacenie jakiegoś rachunku. Moja mama nie chce słyszeć, że ja odmawiam wzięcia tych podarunków, niejeden raz usłyszałam, że wnuczka jest sensem jej życia i w ogóle gdyby nie dorabiała to co miałaby robić, zanudziłaby się. Dodam, że ja również jestem wychowana w takim schemacie. Lubię ciągle coś robić. Weekend "bez fuchy" to dla mnie nie weekend. Jestem nauczycielką, ale poza etatem dorabiam w szkole językowej i prowadzę dg. Da się. I mimo to, że my tego nie potrzebujemy, mama i tak nam pomaga. Bo chce, bo jesteśmy dla niej sensem życia.
                • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:00
                  Bingo - o to mi chodziło! Może niezbyt czytelnie pisałam o tym w swoich wątkach.
            • aqua48 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 11:30
              dzejlo napisała:

              > ja uważam, że to teść myśli jedynie o sobie, a powinien być zadowolony

              Taa, wiesz lepiej co teść powinien. Przeszedł na emeryturę, zmarła mu żona, do domu wprowadzili się syn z rodziną, którzy uważają go za lenia i obiboka i oczekują od niego datków i dalszej harówki tym razem na ich potrzeby. No powinien być zadowolony jak jasna...
          • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 11:49
            Po tym, jak autorka wątku wspomniała , na dokładkę, że teść powinien zamienić swoje mieszkanie na mniejsze, to wydaje mi się, że takich ludzi jak ona nie ma... ona nie może być prawdziwa :-(
        • lena575 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 10:48
          Myślę, że oprócz zafiksowania na własne mieszkanie masz równiez skrzywione spojrzenie na teścia. Dla ciebie to facet dwiema nogami nad grobem, któremu właściwie nic już nie jest potrzebne poza chęcią (której nie ma) pomocy wam. A mężczyzna w wieku twojego teścia może jeszcze sobie nie raz i nie dwa życie ułożyć. To co przeżywa teraz po śmieci zony niekoniecznie musi oznaczać ze nic już go nie czeka. Za kilka lat możesz się mocno zdziwić.
          Nie rozporządzaj cudzymi pieniędzmi i nie układaj innym życia. Zobaczysz jak sama będziesz miała 60 lat i twoje dziecko będzie widziało lepiej jak masz żyć.
          Naprawdę, powinniście wyprowadzić się do twoich rodziców.
          • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 12:46
            Autorka wątku napisała,że jest krytykowana,bo pewnie nikt z nas nie miał podobnej sytuacji, czy coś w tym stylu.Otóż ja miałam.Teść najpierw został wdowcem a po kilku latach przeszedł na emeryturę.Był w pełni sił,sprawny i zdrowy.Siedział w domu,oglądał tv,od czasu do czasu wypił coś mocniejszego.Do głowy nam nie przyszło aby poszedł do pracy czy zmienił coś w swoim życiu.Tak chciał,tak mu było wygodnie i koniec.Wiedzieliśmy,że jest to dla niego nowa sytuacja więc daliśmy mu święty spokój i przede wszystkim czas,aby sobie wszystko poukładał.Zapraszaliśmy go na obiady,zabieraliśmy na dziąłkę , jak robiliśmy jakiś wypad za miasto to jechał z nami.To my robiliśmy wszystko aby nie był sam a przede wszystkim by czuł się potrzebny.Taki stan rzeczy trwał jakieś 6 lat i ani nie popadł w alkoholizm ani nie zgniuśniał.Po tym czasie nic nierobienia sam ruszył tyłek.Znalazł dorywczą pracę dzięki której zmienił samochód na lepszy, poznał fajną kobitkę i dziś wie,że znów żyje.Dlatego Cię krytykowałam droga autorko.Daj czas teściowi i nie martw się na zapas.Niech żyje swoim życiem nawet jeśli uważasz, że to nie jest według twoich zasad.
        • incubus_0 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 18:34
          Bo właściwie dlaczego nikt nie napisał, że rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby np. zamiana mieszkania teścia na mniejsze, cokolwiek…., a wszyscy krytykujcie mnie.

          A dlaczego teść ma zamieniać SWOJE mieszkanie na mniejsze??????
        • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 19:36
          Bo właściwie dlaczego nikt nie napisał, że rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby np. zamiana mieszkania teścia na mniejsze,

          a dlaczego teść ma się przenieść do mniejszego mieszkania ????
          dopłatę byście łyknęli ...

          rodzice zaproponowali, że podarują nam (nie będę wymieniać kwoty) …..zł, bo zdają sobie sprawę, ile wykończenie mieszkania pochłania pieniędzy. Bardzo mnie to ucieszyło,

          ale ...odmówiłam

          co za desperacja...
          • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 20:04
            napisz, proszę, że masz 21-23 lata to może zrozumiemy ;) twoje nastawienie do życia
            a w zasadzie pojmowanie co ci się należy od rodziców czy teścia (bo jakoś nie piszesz o swoim mężu, że spodziewa się po swoim ojcu postępowania jakiego byś sobie życzyła)
            • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:03
              23-24 lata? dlaczego niby? dlaczego starszym dzieciom (a przy okazji wnukom) nie można pomóc? Autorko: stoję po Twojej stronie, mnie więcej potrafię sobie wyobrazić, co myślisz, bo dla mnie postawa rodziców typu "nie pomożemy, chociaż mamy, niech sami na siebie pracują" jest całkowicie niezrozumiała. Co będzie, gdy teść zachoruje i będzie wymagał stałej pomocy, autorka będzie MUSIAŁA pomóc czy ma prawo się wypiąć??? Moim zdanie to działa w obie strony. I rodzice mają według mnie znacznie więcej obowiązków wobec dzieci, niż tylko spłodzić, wytrzymać aż dorosną do 18-tki i wywalić w świat.
              • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:55
                mam 31 lat.
                dzięki za zrozumienie :)
              • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 17:55
                Przepraszam bardzo,czyli Twoim zdaniem,to jak zajmą się nami nasze dzieci na stare lata,zależy od tego ile kasy im daliśmy?A gdzie zwykły szacunek do matki czy ojca?Gdzie bezinteresowność?Gdzie miłość?Nigdy nic nie dostałam od swojego ojca,( chociaż miał co dać)ale gdy zachorował byłam przy nim dzień i noc,opiekowałam się jak tylko potraiłam najlepiej.Nie miało dla mnie znaczenia czy mi pomagał w życiu czy nie.A tak na marginesie , jestem mega szczęśliwa,że nie wychowałam swoich dzieci na materialistów,że potrafią dostrzeć w życiu inne wartości niż kasa
        • mi-tu Re: Teść – prośba o opinie 04.07.14, 19:10
          cytat:"Bo właściwie dlaczego nikt nie napisał, że rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby np. zamiana mieszkania teścia na mniejsze........" bo piszesz Ty, a nie teść, a o ile rozumiem Twoje wpisy, to jest jego lokum....
    • julita165 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 16:23
      Niestety ale uważam że skoro zdecydowaliście się do niego wprowadzić to musicie go akceptować takim jakim jest albo jednak zmienić plany na czas oczekiwania na mieszkanie.
      Oczywiście to jest miłe kiedy rodzice pomagają dorosłym dzieciom ale obowiązku nie mają. Podobnie emeryt nie musi pracować. Nawet jeśli obiektywnie człowiek głupio robi pijąc cały dzień piwo i zarastając brudem to ma do tego w swoim domu pełne prawo.
    • 71tosia Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 21:25
      ale na ciebie napadly! Moze rzeczywiscie jestes osoba nieco apodyktyczna, lubiaca ustawiac otoczenie, ale nie wydaje mi sie by przemawial przez ciebie egoizm, chec ograbienia tescia z mieszkania i zmuszenie go by pomagal wam finansowo - co wiele pan tu sugeruje. Ja tez bym sie martwila ze ledwie 60 letni facet caly dzien spedza przy telewizorze i piwku, na nic nie robieniu. Praca jest potrzebna nie tylko jako zrodlo utrzymania ale przede wszystkim aktywnosci intelektulanej, towarzyskiej etc - wiec opinie 'juz sie naparacowal, niech nic nie robi' brzmia bardzo glupio. Mysle ze anganzowanie tescia w pewne obowiazki, np odbieranie wnuka z przedszkola, w zajmowanie sie wnukiem (moze jakies wspolne majsterkowanie?), ogarniecie jakis spraw urzedowych wcale nie jest zlym pomyslem, moze pomoc wyciagnac go z tego stanu otepienia intelektualnego. Moze zapropnujcie jakis wyjazd (wczasy, sanatorium?), ktory pozwoli mu sie rozerwac. Ale na pewno nie oczekiwalabym pomocy finansowej i tak wam pomogl pozwalajac zamieszkac u siebie.
      • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 21:49
        jak, wreszcie (niedługo), osiągnę ten cudowny emerytalny wiek przez dobre kilka miesięcy (a może i lat) nikt i nic mnie nie ruszy z kanapy/leżaka/fotela itp rozrywek polegających na przyspawaniu się do powierzchni płaskiej (co nie oznacza "otępienia intelektualnego") czy wyjeździe na wakacje bez rodzinnych ogonów. I niech mi ktoś (panie w wieku 30-40 +/-) nie wmawiają, że dla mojego zdrowia (fizycznego, psychicznego) niezbędne jest opiekowanie się wnukami, uczestniczenie w kursach uniwersytetu 3 wieku czy innych (wg nich cudownych i rozwijających) zajęciach.

        Drogie Panie, pożyjecie zobaczycie co to za frajda uwalić się w poprzek kanapy na cały weekend a nie obiadek dla dzieci z przychówkiem czy spacer do zoo
        • asfo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 22:16
          Nikt tu (poza być może wątkodawczynią) nie twierdzi, że masz robić za przedszkole i obsługę kuchenną.

          Natomiast ograniczanie życia do jedzenia i oglądania telewizji prowadzi natomiast do rychłego braku możliwości cieszenia się wolnym czasem na emeryturze.

          Dlaczego uważasz, że zajmowanie się jakimś hobby jest złe?
          Co jest złego w uprawianiu ogródka, haftowaniu lub zapisaniu się do Klubu Miłośników Ziemi Opolskiej, jeśli się to lubi?

          Wakacje to jak najbardziej aktywność - nawet takie leniwe. Trzeba się spakować, odbyć podróż (kupić bilety, pojechać na dworzec/lotnisko, ew, jechać samochodem), przemieszczać z hotelu na plażę i z plaży na obiad. Zwykle się też w tym czasie jedzie na jedną czy dwie wycieczki oraz nawiązuje kontakty towarzyskie. Robi się zdjęcia. Itd.
          • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 23:35
            będę robiła to na co mam ochotę a nie to, czego oczekują ode mnie inni
            ot, cała przyjemność owego "nicnierobienia" emerytki :D
            • asfo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 23:54
              Wszystko jest ok, dopóki rzeczony emeryt jest ok.

              Ale jak ktoś bliski (jak omawiany teść) wykazuje objawy, że jest nie ok, to chyba można się martwić i starać się ratować sytuację?

              Ja osobiście nie mam fetyszu że aktywność = praca, ale z drugiej strony, niektórzy ludzie jak nie mają zadanego obowiązku, to prędzej popadną w kompletną apatię i zaczną wszystkim opowiadać, że żyć staremu nie warto bo niepotrzebny, niż zrobią coś dla własnej przyjemności.
              • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 00:22
                ile oni mieszkają razem, jak długo to jeszcze potrwa (założycielka kupiła tzw. dziurę w ziemi) ? może ów teść przestanie pić piwko i oglądać tv jak tylko "ukochana" synowa poprawi swoją sytuację mieszkaniową ?
                • asfo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 00:36
                  Albo będzie już za późno.
                • 71tosia Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 00:38
                  taaa....a zanim ta dziura stanie sie mieszkaniem, tesc bedzie alkoholikiem, a jak synowa sie wyprowadzi to przestanie nim byc, tak to sobie wyobrazasz?
                  • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 00:42
                    srebrnarybka to najlepiej ujęła Powinien tym się jednak zająć przede wszystkim Twój maż, a nie Ty, i najlepiej już wtedy, kiedy się wyprowadzicie, by była widoczna bezinteresowność Waszych starań. Bo wtedy będzie chodzić nie o Waszą wygodę, tylko o dobro teścia.
        • 71tosia Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 23:19
          Naprawde myslisz o emeryturze spedzanej na nierobstwie jak o niewyorazalnym szczesciu? Dla mnie to raczej przerazajaca perspektywa. A i 'pożyjecie zobaczycie' mnie nie dotyczy, 40 urodziny swietowalam juz jakis czas temu ;-)
          • noname2002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 10:38
            Ale dopuszczasz do siebie myśl, że inni mają inaczej? Ja tam najprawdopodobniej będę zajmować się ogrodem na emeryturze(jeśli dożyję :P ), ale dlaczego miałabym zmuszać innych do tego samego jeśli wolą np. oglądać seriale?
        • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:09
          Jesuuuu co za egoizm od Ciebie bije. Na zasadzie TO TERAZ TYLKO JA. A reszta? Zajmowanie się wnukiem/wnuczką to jakaś katorga? To po co w ogóle dzieci miałaś? Bo ja już córce mówię: jak będziesz chciała mieć kiedyś dziecko, to urodź w miarę wcześnie 25-30, żebym była jeszcze sprawna na tyle, by Ci je pomóc odchować.
          Takie i podobne zachowania bardzo przypominają mi starsze panie z Niemiec. JESTEM NA EMERYTURZE I PODRÓŻUJĘ. A MŁODZI NIECH SOBIE RADZĄ. Owszem niech sobie radzą. Ale jak Tobie na starość tyłek trzeba będzie podetrzeć i pieluchę założyć to też Ci powiedzą "radź sobie".
          • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:10
            To miało być do pani o nicku aanka. Post mi uciekł w Kosmos :))
            • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:16
              pDokladnie ada, tylko, ze
            • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:23
              aDokladnie ada, tylko ze panie z Niemiec moga sobie na takie zachowania pozwolic bo tam opieka nad staruszkami jest w znacznym stopniu finansowana przez panstwo, opiekuja sie nimi czesto Polki po 1000 euro i wiecej na miesiac, wiec tam nie ma ryzyka ze ktos na starosc bedzie musial sobie radzic sam.
              • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:43
                Może i mogą sobie pozwolić, znam sytuację mniej więcej, uczyłam niedawno grupę osób zamierzających jechać do Niemiec właśnie w celach zarobkowych, opieka nad osobami starszymi. Ale w Polsce realia są nieco inne, i wydaje mi się, że jeśli w rodzinie nie funkcjonuje zależność: najpierw rodzice dzieciom a potem odwrotnie, to potem z opieką nad ciężko chorym teściem może być krucho. A poza tym jest chyba coś takiego jak zwykła empatia, że ja posprzątam teściowi mieszkanie, a teść zabierze w wolnym czasie moje dziecko (czyli wnuczka) na lody czy do wesołego miasteczka. Autorka natomiast pisze, że u niej to funkcjonuje jakoś ciężko, teść z wielkim wysiłkiem i to jeszcze pod wpływem poszedł dziecko z przedszkola odebrać. Ja pamiętam, jak moja mama się nie mogła doczekać, gdy odbierała z przedszkola moją córkę.
                • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:34
                  Bo to sa ada 2 swiaty, z jednego pochodzi autirka i jej rodzina a z drugiego jej maz i tesc. W pierwszym swiecie ludzie dbaja o siebie nawzajem i sobie pomagaja, a w drugim zajmuja sie glownie soba i swoimi sprawama a pomoc wzajemna to rzadkosc i nie wynika z wew. potrzeby, co potwierdza komentarz meza autorki, ze nigdy nic nie dostal . Kazdy ze swiatow nie rozumie i nie popiera postepowania drugiego. Maz autorki trafiajac do rodziny o odmiennych standardach ma ogromna szanse na to, ze zacznie podchodzic do kwestii pomocy i wsparcia podobnie jak rodzina zony.
      • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 22:17
        Rozumiem frustracje autorki, ale ludzie dziela sie na takich, ktorzy chca zabezpieczyc swoim doroslym dzieciom start zyciowy i na takich, ktorzy takimi sprawami nie zaprzataja sobie wcale glowy, nawet gdy ich stac. Na to autorko nic nie poradzisz. Widocznie tacy rodzice maja inne wazniejsze sprawy, niz wspomozenie dzieci na starcie. Potem czesto ich dzieci trafiaja na partnerow dobrze zabezpieczonych na starcie przez rodzine i z tego korzystaja. Tak to w zyciu jest, nie ma sprawiedliwosci. Potem bywa i tak, ze rodzina ktora zabezpieczyla start chce dalej pomagac, a druga strona nie angazuje sie kompletnie, nawet w opieke nad wnukami. Jedni to typowi dawcy, a drudzy to typowi biorcy. Jedyne o co autorko w takiej sytuacji powinnas zadbac to to, aby czesc majatku niejako zasponsorowana przez Twoja rodzine powinna wyraznie widniec w akcie jako Twoja" odrebna " czesc. Wymaganie teraz od tescia poswiecania sie dla Was jest duzym nieporozumienie, skoro wczesniej nie widzial potrzeby zabezpieczenia syna to dlaczego teraz mialby sie starac poprawiac Wasz wspolny byt kosztem swojej pracy, ten czlowiek nie ma takich potrzeb w swoim charakterzr. Wiec zamiast sie autorko frustrowac niepotrzebnie, co na pewno ma przelozenie na relacje z mezem, skup sie na sile na dobrych, mocnych stronach tescia i postaraj sie mimo wszystko go troche zrozumiec, bo utrata zony to nie jest latwa sprawa, nawet po roku, a mezczyzni przezywaja takie sprawy zupelnie inaczej niz kobiety, cierpia w samotnosci. I mniej skupiaj sie na tym, czego zmienic nie mozesz. Ludzie sa rozni i powinnas to przyjac do wiadomosci.
        • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 22:29
          A jako pozytywna strone tescia przyjmij to, ze przyjal Was pod swoj dach, gdy byliscie w potrzebie, a mogl przeciez odmowic.
          • verdana Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 22:35
            Nie, przepraszam bardzo. O ile nie mam nic przeciw rodzicom, którzy mają i dają, to czym innym zupełnie jest oczekiwanie, że ktoś pójdzie do pracy tylko po to, aby pieniądze oddawać dorosłym dzieciom. Tu nie ma w ogóle mowy o kims, kto jest 'biorcą", ma , a chce zatrzymać dla siebie. Tu jest mowa o o panu, który użyczył domu dzieciom, jest od niedawna wdowcem i ma być odesłany do pracy, aby na dorosłe dzieci zarobić.
            • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 22:47
              Wydaje mi sie, ze glownym zrodlem frustracji autorki jest to co napisalam, a reszta Jej wymagan (calkowicie bezsensownych) ma swoje zrodlo wlasnie w tej kwestii. A czy masz verdano cos przeciwko takim rodzicom, ktorych stac ale nie zaprzataja sobie tym tematem glowy? Bo ja osobiscie mam i nie popieram takiego podejscia a wrecz uwazam je za szkodliwe. Jezeli jest taka mozliwosc, rodzice powinni pomyslec o zabezpieczeniu doroslych dzieci na starcie, a nie podchodzic do tego tematu w mysl glupiej zasady: a jakos tam bedzie.
              • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 23:43
                zuzi.1 - piszesz poważnie ? szkodliwe podejście ? "rodzice powinni pomyśleć o zabezpieczeniu dorosłych dzieci na starcie"

                zostałam sama w 4 pokojach, dzieci spłacają kredyty, pora się powiesić - ale ze mnie matka...
                a mogłabym w kawalerce końcówkę życia spędzić
                • aankaa Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 23:46
                  nie dodałam - na mniejsze mieszkania :P
                  • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 11:13
                    Pisałam o sytuacji, gdy rodziców stac, a sobie tym nie zaprzątają głowy. Gdy nie stac, to już zupełnie inna sprawa, bo z pustego i Salomon nie naleje, więc w takiej sytuacji sprawy nie ma.
                    • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 11:44
                      zuzi.1 napisała:

                      > Pisałam o sytuacji, gdy rodziców stac, a sobie tym nie zaprzątają głowy. Gdy ni
                      > e stac, to już zupełnie inna sprawa, bo z pustego i Salomon nie naleje, więc w
                      > takiej sytuacji sprawy nie ma.

                      Z tym ferowaniem wyrokow kogo stac, a kogo nie, to bylabym nadzwyczaj ostrozna. Jesli moi rodzice pojechali na wycieczke do Meksyku ( takie mieli marzenie), a nie dolozyli mi do splaty kredytu hipotecznego, to znaczy, ze mimo, ze mieli pieniadze, to nie pomogli ? Wszak takie wojaze swiadcza o tym, ze ich stac, co nie ? ;-) Dlaczego mieliby rezygnowac z marzen, skoro maja pieniadze i nareszcie, bedac juz na emeryturze, mogli zrobic z nich uzytek ? Czy zwolnieni z obowiazku pomocy dzieciom byliby tylko wtedy gdyby ledwo wiazali koniec z koncem ? No chyba nie.
                      • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 11:59
                        Ależ jak najbardziej zgadzam sie z Tobą, ale gdyby rodzice np. 10 raz wyjeżdzali do Meksyku czy gdzieś indziej za granicę, a nie pomyśleli o tym, aby ich dorosłe dziecko zabezpieczyc na start chocby w postaci wkładu własnego do kredytu, to juz chyba nie byłoby takie oczywiste, prawda? I często jest tak, że zabezpieczają dzieci na start nie ci najbogatsi, ale ci najbardziej przewidujący, zapobiegliwi i oszczedni, bo to oni zamiast kilkunastu wyjazdów zagranicznych po kilkanascie tys. zł. wybierają kilkanascie wyjazdów do Polski po kilka tyś zł, tak aby swoje dzieci zabezpieczyc na starcie. Ale co kto woli i chce. Często ci, którzy sami nic nie dostali, wyznają jakże światłą zasadę, że skoro mi nikt nie pomógł to teraz ja tez nie mam obowiązku pomóc. I nie piszę o utrzymywaniu dorosłych ludzi ale o daniu im takiego wsparcia na start, dzięki któremu wejdą w swoje dorosłe życie łatwiej. Czasy są cięzkie i warto o tym pamiętac. Teraz nie dają mieszkań do wykupu tak jak kiedyś bywało, teraz mieszkanie ma ten kogo na nie stac, nie da się tego tematu obejsc bokiem, jak za dawnych czasów to bywało. I warto miec to na uwadze. Dlatego też rozumiem rozżalenie autorki, ale nic się na to nie poradzi, więc lepiej nie rozkminiac tego tematu, tylko działac i myslec o przyszłosci, bez oglądania się na tescia i jego ew. pomoc.
                        • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:37
                          zuzi.1 napisała:

                          > Ależ jak najbardziej zgadzam sie z Tobą, ale gdyby rodzice np. 10 raz wyjeżdzal
                          > i do Meksyku czy gdzieś indziej za granicę, a nie pomyśleli o tym, aby ich doro
                          > słe dziecko zabezpieczyc na start chocby w postaci wkładu własnego do kredytu,
                          > to juz chyba nie byłoby takie oczywiste, prawda?

                          Nie Zuzi, jednak mnie nie rozumiesz :-) To jednak mnie wieksza radosc sprawia ich podroze (chocby i kilka razy w roku) niz to, ze mi do czegokolwiek doloza. Mam ambicje zdobyc ( i zdobywam ) wszystko sama. Ja ten kredyt splace samodzielnie. Byc moze z pomoca rodzicow splacilabym go predzej, ale ich radosc, ze mogli spelnic swoje marzenia jest dla mnie wazniejsza niz moja wygoda w postaci wczesniej splaconej hipoteki. Bo przeciez kredyt zaciagnelam swiadomie, nie wliczajac w to pomocy rodzicow. A i oni na swoje podroze tez zarobili samodzielnie, ja im tego w zaden sposob nie finansuje.
                          Inna bylaby sytuacja, gdybym na przyklad sie rozchorowala, byla niewydolna finansowo czy wychowawczo i oni na przyklad pomogli mi splacic moje zobowiazania, zaopiekowali sie wnukami itp. Tak, to bylaby prawdziwa pomoc. I tylko taka sie dla mnie liczy i tylko taka jest dla mnie cenna :-)
                          • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 17:28
                            Pogodoodporna jednak Cie rozumiem, Ty prezentujesz jeszcze inne podejscie tzw. Zosi samosi, ktora wszystko zrobi samidzielnie i jeszcze ridzicom dolozy do wyjazdu, gdyby potrzebowali. Tez tak mam: ) wiec rozumiem. Pytanie tylko czy Twoi rodzice by chcieli wyjezdzac na drogie wojaze, wiedzac, ze zamiast tego mogliby te srodki przekazac Tobie na szybsza splate hipoteki. Sa rodzice, ktorzy nie chca wyjezdzac i spelniac swoich marzen, zanim nie pomoga swoim doroslym dzieciom w splacie i nikt nie zmusi ich nawet sila, aby zmienili swoje zasady. Po raz kolejny napisze, ludzie sa rozni i roznie podchodza do roznych spraw.
                            • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 17:58
                              zuzi.1 napisała:

                              Po raz
                              > kolejny napisze, ludzie sa rozni i roznie podchodza do roznych spraw.

                              Ale odmawiasz tego prawa teściowi Autorki:-)
                              • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 18:22
                                Nie odmawiam, uwazam tylko, ze w zaistnialej sytuacji moglby sie poczuc i przynajmniej wnuczka zajac sie jak nalezy, a nie robic wstyd na cala wioche i odbierac dziecko po pijaku z przedszkola.
                            • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 20:25
                              zuzi.1 napisała:

                              > . Sa rodzice, ktorzy nie c
                              > hca wyjezdzac i spelniac swoich marzen, zanim nie pomoga swoim doroslym dziecio
                              > m w splacie i nikt nie zmusi ich nawet sila, aby zmienili swoje zasady.

                              "ktorzy nie chca spelniac swoim marzen, zanim nie pomoga swoim doroslym dzieciom " :-D
                              He, he Zuzi, pokaz mi czlowieka, ktory nie chce spelniac swoich marzen ;-)))
                              Osobiscie jestem gleboko przekonana, ze gdybym miala podobne oczekiwania jak autorka watku, to moi rodzice rzeczywiscie nie mieliby innych marzen oprocz finansowania swoich dzieci. Zauwaz, ze pomoc, choc niewatpliwie plynaca z serca, jest odpowiedzia na potrzeby i wlasnie oczekiwania samych obdarowanych. Tak wiec twierdzenie, ze moi rodzice nie chca sprawiac sobie przyjemnosci, a za to z wielka radoscia finansowaliby moj kredyt, obiektywnie rzecz biorac, jest bardzo naiwne :-)
                • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:19
                  ankaa: No bo jesteś egoistką. Nic dodać nić ująć. Patrzeć bym nie mogła na to, że moja córka spłaca kredyt a ja siedzę jak pani na salonach. Sama bym zamieniła na mniejsze.
            • 71tosia Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 22:58
              glownym problemem jest alkohol (codzienne wypijanie kilku puszek piwa to jest problem) i gnusnienie tescia. Za jakis czas to bedzie nie tylko problem tescia ale tez jego syna i rodziny syna, bo taki tryb zycia nieuchronnie prowadzi do problemow.
              • asfo Re: Teść – prośba o opinie 23.06.14, 23:13
                > glownym problemem jest alkohol (codzienne wypijanie kilku puszek piwa to jest
                > problem) i gnusnienie tescia. Za jakis czas to bedzie nie tylko problem tescia
                > ale tez jego syna i rodziny syna, bo taki tryb zycia nieuchronnie prowadzi do p
                > roblemow.

                No właśnie. Mój teść stracił pracę kilka (3?) lat temu i tak właśnie sobie siedzi przed TV popijając od czasu do czasu. Mimo że nie ma jeszcze wieku emerytalnego, nadaje się teraz na rentę a nie do pracy - zaczął mieć rożne problemy zdrowotne i teraz już nawet jakby chciał coś robić, to nie może - nawet żeby coś u siebie w domu naprawić. Póki pracował, ze zdrowiem było z grubsza w porządku.

                Rok później bez pracy znalazł się mój ojciec, nieco starszy od teścia, ale nie pije i na kanapie nie zasiadł, tylko szukał sobie zajęć - aktualnie robi mi szafę do przedpokoju (za opłatą oczywiście). Trochę wolniej niż młody człowiek, ale bez szkód na zdrowiu.
    • srebrnarybka Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 00:27
      1. Teść jest U SIEBIE w domu i jego rude prawo pić piwo, oglądać TV i nie sprzątać łazienki. Jego rude prawo nie pracować po to, by pomagać dzieciom. Pomógł zresztą, przyjmując na jakiś czas do mieszkania. Oczekiwanie, że pójdzie do pracy po to, by Wam dać dodatkowe pieniądze, albo będzie sprzątał łazienkę dla Was (bo sam nie odczuwa takiej potrzeby) jest nieprzyzwoitością.
      2. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że to jest depresja i bezradność świeżego wdowca. Owszem, warto wciągnąć go w jakąś aktywność, owszem, warto pomóc mu zorganizować sobie sprawy bytowe, nawet to sprzątanie łazienki. Powinien tym się jednak zająć przede wszystkim Twój maż, a nie Ty, i najlepiej już wtedy, kiedy się wyprowadzicie, by była widoczna bezinteresowność Waszych starań. Bo wtedy będzie chodzić nie o Waszą wygodę, tylko o dobro teścia.
      • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 06:54
        Skoro rodzice powinni zabezpieczyć DOROSŁE dzieci na starcie to w myśl takiej chorej zasady dzieci powinny zabezpieczyć rodziców na stare lata.Znacie takie przypadki?Ja nie.Czy Ci co wypisują takie bzdety pomyśleli o tym chociaż przez moment?
        • incubus_0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 08:26
          No wiesz, w jakimś stopniu dzieci rzeczywiście powinny zabezpieczyć rodziców na starość, w razie potrzeby wspomagać, nawet finansowo, opiekować się nimi. To chyba dość oczywiste?
          • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 08:43
            Sorry, ale jeśli ktoś uważa,że na emeryturze trzeba pracować i pomagać dalej dzieciom, to dla niego nie jest to takie oczywiste.
            • incubus_0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 08:45
              Ja tak nie uważam. Odniosłam się tylko do konieczności i obowiązku zadbania o rodziców na starość.
              • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 08:57
                Wiem,że Ty tak nie uważasz. Miałam na myśli wcześniejsze wpisy
              • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 09:31
                Widzę, że wątek się rozkręcił
                Tak wiem, że ludzie są różni, wszak o to chyba chodzi, żeby nie było nudno.

                Wychodzi na to, że:

                - większość ludzi czeka z utęsknieniem na emeryturę i słodkie nicnierobienie (tu się pięknie kłaniam paniom emerytkom siedzącym na forum) – szczerze – przeraża mnie taka wizja, że już nic nie muszę i nie jestem zawodowo potrzebna;

                - mając dziecko lub dzieci liczyć, że „bogato” wyjdzie za mąż lub się ożeni, tudzież jakoś to będzie, bo weźmie kredyt ze współmałżonkiem i będzie go w stresie przed zwolnieniem spłacał całe życie, bo przecież to normalne, dziecię jest przecież dorosłe – ja osobiście wolałbym pomóc, bo chodziłoby o MOJE dziecko

                Ludzie, w moim konkretnym przypadku chodzi o teścia 60-letniego, niestarego faceta! (czyz my nie będziemy obowiązkowo musieli pracowac do 67 lat, a jak mówią prognozy i dłużej, bo nie będzie komu nas utrzymywać?) W tym konkretnym przypadku nie chodzi o wypicie jednego piwka, czy drinka (nie jestem tak nawiedzona i tez od czasu do czasu coś wypiję), a picie piwa od rana, czyli jak tesc wstanie ok. 9-10 do 1-2 w nocy przed TV z pilotem w ręku? Czy Wy nie widzicie problemu w tym, że teść poproszony WYJĄTKOWO o odebranie dziecka z przedszkola idzie z takim chuchem, że mam telefon od pani wychowawczyni.
                Sytuacja z wczoraj: przychodzimy z pracy i przyjezdza siostra męża ze swoją familią na dzień ojca, kulturalnie pijemy po lampce wina, teścia korci tylko by otworzyc cos mocniejszego. Pijac drinki w międzyczasie wychodzi do swojego pokoju i otwiera jeszcze „po kryjomu’ piwa.
                Jeśli chodzi o „zamianę mieszkania na mniejsze” - podałam to jako przykład, że teść mógłby się poczuć (o to poczucie cały czas mi chodzi) i tak hipotetycznie zrobić, a nie że tu i teraz naciskam, żeby opchnął chałupę i zamieszkał w klicie, bo tak synowej wygodnie. Wśród naszych znajomych były przypadki, że rodzice zostawali sami i SAMI stwierdzali, że aktualne mieszkanie jest przyduze jak na jedną osobę i nie było w tym nic podejrzanego.
                Dlaczego nikt nie napisał, że mam super rodziców, że byli tak zorganizowani, że zapewnili mi jako taki byt, tylko, że mam super teścia bo pozwolil nam ze sobą zamieszkać przez 6 m-cy. Miałam opory by to zrobic, bo wiem, że każdy ma swe przyzwyczajenia, ale ostatecznie siostra męża po ślubie mieszkała z teściami kilka dobrych lat i przeżyła i teraz spłaca kredyt na swoim;) Przy okazji wyszło, że mój mąż i jego siostra mogą mieć w niedalekiej przyszłości problem ze swoim ojcem. Z alkoholizmem i z nieuchronną demencją.


                P.S. 1. Przekaże rodzicom, że źle mnie wychowali i doprowadzili do tego, że za mój szacunek trzeba zapłacić ;)
                P.S. 2. Zamierzam opiekować się rodzicami „na starość”. Jest to dla mnie oczywiste.
                • incubus_0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 09:50
                  Wpadanie w alkoholizm to jedno i tak naprawdę tylko to jest bardzo niepokojące, ponieważ teść naprawdę może skończyć jako całkowicie uzależniony. I tu trzeba działać.

                  Ale reszta? podałam to jako przykład, że teść mógłby się poczuć (o to poczucie cały czas mi chodzi) i tak hipotetycznie zrobić Czytasz sama siebie? Oczekujesz, że teść zamieni swoje mieszkanie, w którym mieszkał z żoną, w którym czuje się dobrze, żeby Wam było lepiej? Może, owszem, ale nie musi. I nietaktem jest nawet w myślach wyrażać takie oczekiwanie.
                • incubus_0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 09:53
                  I jeszcze jedno - moja mama mieszka sama w dużym, prawie 80 metrowym mieszkaniu i NIGDY w życiu nie postało mi w głowie, żeby oczekiwać od niej rezygnacji z tego mieszkania, żeby mnie było wygodniej.
                • z_pokladu_idy Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 10:29
                  Przerażające jest to, że chcesz zmiany teścia nie dlatego, że martwisz się o niego, bo jest bliskim człowiekiem, ale dlatego, że jego postawa nie przynosi ci wymiernych korzyści.

                  Mąż wie o twoich poglądach?
                  • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 11:20
                    > Mąż wie o twoich poglądach?

                    Autorka nie zamierza odpowiadać na to pytanie, które wyżej już parę razy padło. Podejrzewam, że wątek został założony po to, żeby dziewczyna mogła mieć argumenty w kolejnej rozmowie z mężem na temat tego jaki jego ojciec jest zły. Ciekaw czy nigdy nie przyszlo jej do głowy, że swoim zachowaniem/uwagami ustawia swojego męża na pozycji biednego krewnego, a dodatkowo między młotem a kowadłem.
        • lady-z-gaga Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 08:35
          > Skoro rodzice powinni zabezpieczyć DOROSŁE dzieci na starcie

          Nie tyle powinni zabezpieczyć, co powinni chcieć, jesli mogą :) Nikt nie pisze tu o pomocy kosztem wyrzeczeń, ani o tym, aby rodzice zamieszkali w klitce po to, aby dzieciom sie poprawiło.
          Natomiast zamożni rodzice, posiadający dorosłe dzieci w trudnej sytuacji materialnej powinni -moim zdaniem - te dzieci wspomóc. Żeby nie musiały czekac na spadek, ale żeby otrzymały część tych dóbr wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebują :)

          to w myśl takiej c
          > horej zasady dzieci powinny zabezpieczyć rodziców na stare lata.Znacie takie pr
          > zypadki?Ja nie.Czy Ci co wypisują takie bzdety pomyśleli o tym chociaż przez mo
          > ment?

          Znam takie przypadki, często o nich czytam.
          Dorosłe dzieci płaca na swoich dorosłych rodzicow alimenty. Może niesłusznie, skoro wszyscy są dorośli, a rodzice mieli całe życie na zatroszczenie się o swoją przyszłość? ;)
          • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 08:49
            No właśnie,znasz takie przypadki bo o nich czytasz.Nic dodać nic ująć.
            • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 09:31
              Nie dziwi mnie postawa i roszczenia autorki postu.Ona jest przekonana o swojej racji i tu szuka potwierdzenia i poparcia.Szokuje mnie taka bezduszność i traktowanie człowieka, bliskiego członka rodziny który bezinteresownie wyciągnął pomocną dłoń w taki przedmiotowy sposób.Jakby nie był człowiekiem, tylko przedmiotem który ma spełnić określoną funkcję a potem może sobie gnuśnieć, zarastać brudem,zapijać się na śmierć, czy konać z żalu.Chodzi o rozwiązanie "mega problemu", jak najszybciej z wydatną pomocą teścia , czy chce on czy nie, wybudować i urządzić mieszkanie .Teść przecież po to jeszcze żyje, potem jak spełni swoją "powinność" powinno się go ubezwłasnowolnić, sprzedać jego mieszkanie, przetransportować do najtańszego przytułku i zapomnieć o nim.
              • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 09:39
                a gdzie ja tak napisałam, że będę wywozić teścia wkrótce do przytułku?? No ludzie! Proszę sobie nie dorabiać teorii. Osobiście uważam, że rodzicami trzeba się zaopiekować na starość, że jesteśmy im to winni.
                • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 09:46
                  Nie, nie napisałaś, ale na podstawie wcześniejszych wpisów można takie wnioski wyciągnąć.
                  • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 10:04
                    Kochana - błędne wnioski wyciągasz. tyle.
                    • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 10:56
                      przyszło Ci na myśl że Ty po prostu nie masz prawa ingerować w życie teścia? moralnego prawa też nie.Teść jest dorosłym, dojrzałym, samowystarczalnym człowiekiem.Skoro wybrał wcześniejszą emeryturę, to nie po to by teraz "przyjmować posadę stróża" a zarobione pieniądze oddawać Wam. Tobie też, mimo że piszesz tylko o wnuku i synu.Bo oczywiste jest że ten wnuk i syn to Twoje dziecko i Twój mąż, więc skoro im przybędzie, przybędzie i Tobie.Może Ci się faktycznie nie podobać styl jego życia, ale to jego życie i widać on ma inne potrzeby niż Ty.On Ci nie narzuca że masz z nim siedzieć i gapić się w telewizor ani nie ma Tobie za złe że nie pijesz z nim tego piwa.Jego telewizor w jego mieszkaniu i piwo za jego pieniądze.Martwisz się o jego rozrywki? no tak, cóż ledwo sześćdziesięcioletniemu "starcowi" innego zostało? Klepać w kościółku różaniec, w "domu seniora" wymieniać poglądy z innymi "starcami" na temat przerostu gruczołu krokowego,pogody i łamania w kościach.Ewentualnie powinien chodzić na ryby. Resztę godzin swojej egzystencji powinien poświęcić pracy zarobkowej by syn, synowa, wnuk mieli lepiej.jest jeszcze inna możliwość wydania tych dodatkowych pieniędzy, teść mógłby sobie za to sprawić lepszy telewizor, spędzić urlop w fajnym miejscu ( nie koniecznie w Ciechocinku lecząc reumatyzm, którego nie ma), lub kupić za to całkiem zbyteczne w jego starczym wieku przedmioty.Nie! On powinien iść do pracy, by poczuć się psychicznie lepiej (?!) a kasę oddać Tobie.pytałaś go kiedyś czy psychicznie czuje się źle bez tej pracy?masz rację zdecydowanie, rodzice mogą pomagać dorosłym samodzielnym dzieciom, a już tym bardziej gdy ich na to materialnie stać. Mogą, nie znaczy muszą i powinni.Twoje wymagania, jeśli ich nawet nie wypowiedziałaś głośno w kierunku teścia są absurdalne, bezzasadne, bezprawne i bez serca.
                    • solange54 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:15
                      Jeśli się tak martwisz o zdrowie teścia pijącego piwo to dowiedz się jak mu pomóc w zerwaniu z alkoholem. W każdej poradni leczenia uzależnień udzielą Ci porady.

                      Ale chyba jednak nie chodzi o pomoc, raczej jesteś sfrustrowana tym, że nie jest tak jakbyś chciała.
            • lady-z-gaga Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 10:43
              iza25o7 napisała:

              > No właśnie,znasz takie przypadki bo o nich czytasz.Nic dodać nic ująć.

              nie znam osobiście nikogo płacącego alimenty
              znam takich, co pomagają dobrowolnie - finansują prywatne leczenie albo sanatoria
              sama tez to robię, bo mam więcej, a moja mama mniej, gdyby było odwrotnie, wydaje mi się logiczne, ze ona pomagałaby mnie
          • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:42
            lady-z-gaga napisała:


            > Nie tyle powinni zabezpieczyć, co powinni chcieć, jesli mogą :) Nikt nie pisze
            > tu o pomocy kosztem wyrzeczeń, ani o tym, aby rodzice zamieszkali w klitce po t
            > o, aby dzieciom sie poprawiło.
            > Natomiast zamożni rodzice, posiadający dorosłe dzieci w trudnej sytuacji materi
            > alnej powinni -moim zdaniem - te dzieci wspomóc. Żeby nie musiały czekac na spa
            > dek, ale żeby otrzymały część tych dóbr wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebuj
            > ą :)
            >


            lady-z-gaga, całkowicie się z Tobą zgodzę. Mój tż ma dostać dom po rodzicach. Rodzice mają dom 3 piętrowy, przeszło 300m2. Mieszkają w nim sami, mają ok 55 lat. I teraz pytanie, PO CO nam spadek gdy my będziemy ok 50-tki? Pieniądze potrzebne są młodym, którzy muszą gdzieś mieszkać, chcą założyć rodzinę, mieć dzieci. Na starość? wszystko już sobie wypracuję, moje mieszkanie będzie spłacone. I po co mi będzie ten spadek? - no dobrze, córce pomogę. Tylko tyle.
            • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 18:14
              Dokladnie, zgadzam sie z lady zgaga i z ada.
        • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 11:22
          iza w zdrowych rodzinach ta zasada działa SAMOCZYNNIE w dwie strony, tj. rodzice zabezpieczają dzieci na start a dzieci zabezpieczają starosc rodziców, bez łaski i zbędnego proszenia, to się dzieje samo, jak w dobrym małżeństwie.
          • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:02
            Ta....ja nie mam do niczego prawa, nawet pomyśleć, ze teść mógłby coś zrobić w tym kierunku, jakby tylko chciał, no ale, że nigdzie nie jest napisane, że to jego obowiązek, to ja wychodzę na przerażającą synową bez serca. A przecież powinnam kochać teścia miłością bezwarunkową.
            No wybaczcie, ale nie jestem przekona, że styl życia teścia jest dojrzały, jak próbują mi tu wciskać panie na emeryturach (i nie tylko) mieszkające na 80 m2
            Ktoś pytał, czy mąż o tym wie – pisałam już, że nie uzewnętrzniam się z tym – oprócz forum - ale ostatnio naszła mojego męża refleksja i powiedział mi, ze miałam szczęście w zyciu, bo on nigdy nic nie dostał. No a skoro ja, to i po części i on….I nie powiedział mi tego z wyrzutem, ze dostałam coś „na tacy” tylko, że jest w tym sens. Poza tym na własne oczy przekonał się, jak wygląda teraz życie ojca na tej zasłużonej i wypracowanej emeryturze. To chłop w sile wieku, zdrowy, a za chwilę nie będzie nawet kompletnie o czym z nim pogadać, bo on nie ma żadnych zainteresowań, nic mu się nie chce. I nie mówię tutaj o kołkach seniora, różańcowych etc
            Ktoś pisał o poznaniu teścia w miła wdówką – nie jest to głupi pomysł.
            Teraz ja się pytam, co jest złego w posadzie stróża? Nie każdy jest z zawodu dyrektorem, a w naszym kraju ludzie z tytułem mgr pracują często w takim charakterze.
            I co jest złego w tym, że ja generalnie lubię pomnażać, niż wydawać, nie lubię jak się coś marnuje, w tym np. czas. I jak widzę jak teść się marnuje, to też mi się to nie podoba. Ale pewnie zaraz napiszecie, że to, ze teść nie pracuje odbieram jako swoją osobistą stratę.

            Nie, nie szukam potwierdzenia swoich poglądów, ani argumentów, by rozmówić się z mężem na temat jego ojca.
            • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:10
              Dzejlo, wątek ma ponad sto wpisów. Powiedz czy chociaż przez chwilę naszła Cię refleksja, ze może się mylisz, że niekoniecznie Twój punkt widzenia, styl życia musi być tym jedynie słusznym?
              • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:22
                Oczywiście Kochana, że naszła mnie refleksja i pewnie, że nie uważam, że moje myślenie w tym zakresie to jedyna słuszna droga. Moje wewnętrzne rozżalenie rosło i zakładając wątek byłam po prostu ciekawa, jak to widzą inni. Dzięki za wszystkie wpisy. Doszłam do wniosku, że po prostu będę robić swoje bez oglądania się na innych. I bez, jak to ktoś napisał, rozkminiania tematu "teścia". No bo na pewne rzeczy nie ma się wpływu.

                Pozdrawiam:)
            • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:13
              Przyjmij zasadę, ze teścia nie zmienisz, a będziesz zdrowsza ;-)
            • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:17
              dzejlo napisała:"ale ostatnio naszła mojego męża refleksja i powiedział mi, ze miałam szczęście w zyciu, bo on nigdy nic nie dostał. No a skoro ja, to i po części i on….I nie powiedział mi tego z wyrzutem, ze dostałam coś „na tacy” tylko, że jest w tym sens."

              Ależ oczywiscie, że jest w tym sens. Takie środki otrzymane na start, dorosłe dzieci są w stanie pomnożyc wielokrotnie i skorzystają na tym nie tylko one same. Ale, żeby to dostrzegac, to trzeba widziec ciut dalej niż koniec swojego własnego nosa. Poza tym, jesli ktoś jest leniem z natury, to swojej natury zwyczajnie nie przeskoczy i nie zacznie myslec i działac perspektywicznie, myslac o zabezpieczeniu dorosłych dzieci na start.
            • solange54 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:02
              Nie musisz kochać swojego teścia, po prostu odczep się od niego! Odczep się od jego życia! Domieszkaj jak musisz, potem się wyprowadź i zapomnij o nim. To nie jest Twój ojciec.
              • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:04
                Sorry, ale nie kapuję tej wypowiedzi.
        • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:33
          iza25o7: znamy przypadki zabezpieczenia matki/ojca na starość, ale o tym już pisałam wcześniej, że to działa w obie strony, najpierw rodzice MAJĄ OBOWIĄZEK zadbać o dzieci na starcie, później te dzieci MAJĄ RÓWNIEŻ OBOWIĄZEK zadbać o rodziców na starość, taka wspólna zależność powinna być, że jak jestem sprawna i zdrowa jako mama/babcia, to pomagam dzieciom, wspieram na wszystkie możliwe sposoby, a potem w naturalny sposób dzieci/wnuki pomagają mi. Co w tym dziwnego? To powinno być naturalną koleją rzeczy, ale najwidoczniej niektórym trudno to dostrzec, a osoby, które otrzymują pomoc od rodziców/dziadków, albo chciałyby taką pomoc otrzymać, uważane są za roszczeniowe.
          • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:42
            A wątku jest mowa o tym, że autorka w ogóle nie ma gdzie mieszkać czy o zamianie mieszkania na większe? Czyli o poprawie komfortu?

            Ja jestem zdania, że nie ma nic lepszego niż satysfakcja z tego, na co się samemu zapracowało.
            Darowane może się czasem czkawką odbić.
            • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:03
              pade napisała:

              > A wątku jest mowa o tym, że autorka w ogóle nie ma gdzie mieszkać czy o zamiani
              > e mieszkania na większe? Czyli o poprawie komfortu?

              Swietna uwaga :-)
              Nie dyskutujemy przeciez o przypadku, ze syn/synowa stracili prace, maja male dzieci, dlugi, wymowiono im mieszkanie, a rodzice uchylaja sie od pomocy. Tutaj w gre wchodzi finsowanie komfortowych zachcianek. Bo na luksus posiadania wiekszej chaty trzeba niestety zarobic sobie samemu, bez ogladania sie na innych.
          • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:55
            ad.a6 napisał(a):

            > i najpierw rodzice MAJĄ OBOWIĄZEK za
            > dbać o dzieci na starcie, później te dzieci MAJĄ RÓWNIEŻ OBOWIĄZEK zadbać o rod
            > ziców na starość,

            Nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "pomoc na starcie". Wedlug prawa rodzice sa zobowiazani finansowac dziecko do pelnoletnoci / do 26 roku zycia jesli sie uczy. Wmawianie im, ze "pomoc na starcie " obowiazuje rowniez wtedy gdy dzieci pracuja i zarabiaja, jest duzym naduzyciem.
            • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 12:58
              Nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "pomoc na starcie". Wedlug prawa rodzice sa zobowiazani finansowac dziecko do pelnoletnoci / do 26 roku zycia jesli sie uczy. Wmawianie im, ze "pomoc na starcie " obowiazuje rowniez wtedy gdy dzieci pracuja i zarabiaja, jest duzym naduzyciem.

              Pomoc na starcie rozumiem przez różnoraką pomoc w okresie gdy dziecko (po studiach, zarabiające) wyfruwa z domu i zaczyna życie na własny koszt. Niestety w naszych polskich realiach zderzenie z rzeczywistością bez pomocy rodzica może być dla młodych bolesne.
              • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:00
                Dodam jeszcze, że ja zamierzam tak właśnie pomagać mojej córce. I nie dlatego, że jest nieudolna i roszczeniowa (na to się nie zanosi), tylko dlatego, żeby jej po prostu było łatwiej i żeby miała cały czas odczucie, że jest ktoś kto cały czas o niej myśli i wspiera. To źle?
                • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:10
                  Dodam jeszcze, że rodzice to mają OBOWIĄZEK wychować dziecko na osobę zaradną, samodzielną, uspołecznioną o przynajmniej przeciętnym poziomie inteligencji emocjonalnej.

                  Nie ma żadnego obowiązku dokładania się dzieciom do mieszkania, kolejnego zwłaszcza.
                  • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:25
                    Pade: nigdzie nie pisałam, że rodzice mają obowiązek fundować dzieciom komfortową chatę. Ja mam na myśli, że rodzice mogliby pomóc dzieciom, jeśli mają wyraźne nadwyżki (jak to mówi moja mama "a co ja mam z tym zrobić? - nie przejem :)) a nie chcą. Naprawdę znam przypadki, gdzie rodzicom powodzi się świetnie, dzieciom dużo gorzej (nie z ich winy), ale nie pomogą. NIE bo NIE. I jeszcze takie obnoszenie się, że NIE MAJĄ OBOWIĄZKU. No, nie mają. Ale trąci ogromnym chłodem. Po prostu. Ja bym nie zdzierżyła.
                    • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:30
                      Ale teść nie ma nadwyżek. A skoro nie ma, to wg autorki mógłby chociaż pójść do pracy, a jak nie, to przynajmniej zamienić mieszkanie na mniejsze.
                      Nie doczytałaś tego?
                      • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:34
                        Pade: widocznie teść te nadwyżki ma, skoro stać go na kilka piwek dziennie. Moja mama ma emeryturę i dorabia, ale na alkohol tudzież fajki jej nie stać. Woli uskładać na ciuszek dla wnuczki.
                        • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:36
                          Autorka mieszka u teścia więc nie płaci za wynajem. To więcej niż parę złoty na ciuszek.
                        • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:53
                          ad.a6 napisał(a):

                          > Pade: widocznie teść te nadwyżki ma, skoro stać go na kilka piwek dziennie. Moj
                          > a mama ma emeryturę i dorabia, ale na alkohol tudzież fajki jej nie stać. Woli
                          > uskładać na ciuszek dla wnuczki.

                          Ale przepraszam bardzo, nie mamy prawa zagladac nikomu do portfela, ani obcym osobom, ani tym bardziej rodzicom. To nie powinna byc nasza sprawa kto i na co wydaje swoje pieniadze. Chcialabys, zeby ktos skomentowal , ze wydales "nadwyzki" na drogie perfumy, a nie na przyklad na buty na zime ? To w koncu Twoje pieniadze i robisz z nimi co chcesz, mozesz przehulac, wydac na luksusy, wolna wola. Nie wolno Ci tylko, z powodu swoich zachcianek, zaniedbac nieletnich dzieci, odmowic im np. jedzenia. Ale w przypadku zalozycielki watku taka sytuacja nie ma miejsca, autorka jest pelnoletnia i chce od tescia kasy na nowe, wieksze mieszkanie, a nie na chleb.
                          • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:56
                            Jako rodzic sam powinien czuć, że można by było dać coś synowi/synowej. Tak po prostu.
                            • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:04
                              ad.a6 napisał(a):

                              > Jako rodzic sam powinien czuć, że można by było dać coś synowi/synowej. Tak po
                              > prostu.

                              Dlaczego powinien ? :-) Przeciez dal. Zaprosil do siebie, uzyczyl mieszkania. To malo ?
                              • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:40
                                Pogodoodporna: może to ujmę inaczej, byś zrozumiała mój punkt widzenia. Nie potrafiłabym, jako matka, siedzieć i spijać browary, widząc, że moje dziecko prze do przodu, oszczędza, zarabia, nie trwoni, bierze dodatkowe zlecenia, nadgodziny. Nie mogłabym spokojnie na to patrzeć, gdybym dysponowała wolnymi środkami/czasem, po prostu pomagałabym jak się da. Jeśli miałabym środki - pomagałabym finansowo. Jeśli nie (niska emerytura) - szłabym dorobić, z jednej strony z nudów, z drugiej po to, by nie patrzeć z założonymi rękami na to że mojemu dziecku czegoś brakuje. Jeśli dysponowałabym czasem - zajęłabym się wnukiem. Nie mogę zrozumieć takich babć/dziadków, którzy nawet jak mogą to nie pomogą, bo im przysłowiowa micha i dach nad głową wystarczy. IM tak, innym nie.
                                • serendepity Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:26
                                  > Pogodoodporna: może to ujmę inaczej, byś zrozumiała mój punkt widzenia. Nie pot
                                  > rafiłabym, jako matka, siedzieć i spijać browary, widząc, że moje dziecko prze
                                  > do przodu, oszczędza, zarabia, nie trwoni, bierze dodatkowe zlecenia, nadgodzin
                                  > y. Nie mogłabym spokojnie na to patrzeć, gdybym dysponowała wolnymi środkami/cz
                                  > asem, po prostu pomagałabym jak się da. Jeśli miałabym środki - pomagałabym fin
                                  > ansowo. Jeśli nie (niska emerytura) - szłabym dorobić, z jednej strony z nudów,
                                  > z drugiej po to, by nie patrzeć z założonymi rękami na to że mojemu dziecku cz
                                  > egoś brakuje. Jeśli dysponowałabym czasem - zajęłabym się wnukiem. Nie mogę zro
                                  > zumieć takich babć/dziadków, którzy nawet jak mogą to nie pomogą, bo im przysło
                                  > wiowa micha i dach nad głową wystarczy. IM tak, innym nie.

                                  Brzmi jakbys wlasnego zycia nie miala poza dzieckiem. Nie masz zadnych zainteresowan, hobby, znajomych? Tylko dziecko i dziecko, wszystko oddac dziecku?
                  • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:28
                    To nie jest kolejne mieszkanie pade. pierwsze, które sprzedałam, było owocem pracy dziadka i rodziców. Mieszkałam w nim z mężem ponad 10 lat. W tym czasie oszczędzaliśmy na wieksze. Teraz jesteśmy w trakcie oczekiwania na oddanie tego nowego lokum (do sierpnia). Uważam się za osobę zaradną i samodzielną :) Przyszło mi też jednak do głowy (bo rynek nieruchomości się zmienił, ceny poszły w górę, wykończenie chaty to tez nie mały koszt), że ojciec męża mógłby nam pomóc, jeśli tylko by chciał, zwłaszcza, że mąż nie otrzymał żadnego "posagu". Ot tyle. Oj ja niedobra. Nie wiem, co w tym takiego dziwnego. Nie jedzi do Meksyku, ani nigdzie bliżej, więc to nie tak, że chcę by szedł biedny do tyry od switu do nocy byle tylko mój komfort zycia się polepszył. Ale zdaje się, że o tym już pisałam i się powtarzam.
                    • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:34
                      Ceny mieszkań spadają a przynajmniej stoją w miejscu, a nie rosną. Boom był ładne parę lat temu. To żadna nowość.
                      Już napisałaś jakie masz propozycje dla teścia, żeby Wam było łatwiej. Są poniżej krytyki.
                      A co do posagu, masz pojęcie jaki teraz mamy wiek?:)
                      • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:43
                        pade napisała:

                        > Ceny mieszkań spadają a przynajmniej stoją w miejscu, a nie rosną. Boom był ład
                        > ne parę lat temu. To żadna nowość.
                        > Już napisałaś jakie masz propozycje dla teścia, żeby Wam było łatwiej. Są poniż
                        > ej krytyki.
                        > A co do posagu, masz pojęcie jaki teraz mamy wiek?:)

                        Ojj, chyba nie o wiek chodzi, tylko o takie poczucie ze strony rodziców, że w momencie, gdy dzieci zaczynają dorosłe życie z partnerem/partnerką, powinny od rodziców coś otrzymać. Potem, w razie ewentualnej sprzeczki, jest wypominanie, co kto od rodziny dostał.
                        • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:48
                          To, że powinny otrzymać, to jest Twoje przekonanie. Nie zasada, reguła obowiązująca w społeczeństwie, czy prawo. Ty tak uważasz, ale to nie jest norma.
                    • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:36
                      dzejlo napisała:

                      > To nie jest kolejne mieszkanie pade. pierwsze, które sprzedałam, było owocem pr
                      > acy dziadka i rodziców.

                      Ale nie bylo owocem Twojej pracy. Wiec radze Ci ciesz sie z tego co dostalas, docen to, nie kombinuj i nie oczekuj wiecej.
                • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:28
                  ad.a6 napisał(a):

                  > Dodam jeszcze, że ja zamierzam tak właśnie pomagać mojej córce. I nie dlatego,
                  > że jest nieudolna i roszczeniowa (na to się nie zanosi), tylko dlatego, żeby je
                  > j po prostu było łatwiej i żeby miała cały czas odczucie, że jest ktoś kto cały
                  > czas o niej myśli i wspiera. To źle?

                  To dobrze oczywiscie, tylko jak widac, kazdy inaczej slowo "pomoc" rozumie :-)
                  Ktos kiedys ladnie powiedzial, ze nasze dzieci nie przychodza do nas PO POMOC, one przychodza do nas PO MOC. One chca uslyszec, ze my wierzymy w ich sile, w to, ze samodzielnie sa w stanie przezyc swoje zycie, bez naszych rodzicielskich pieniedzy, bez prowadzenia za raczke, bez wyreczania ich w trudnych zyciowych zmaganiach. Nasza rola jest ich upewnic, ze maja moc sprawcza, ze maja sile .
                  PS Przelew na ich konto raczej im wiary w siebie nie doda ;-)
                  • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:32
                    Przelew im wiary w siebie nie doda, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi :), wolałabym przelać córce na konto niż, jak teść autorki, przepuścić kasę przez gardło, chociaż dziecko coś z tego by miało.
                    • danaide Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:43
                      Tylko uważaj na przeginkę w drugą stronę. Są tacy rodzice, którzy owszem, dadzą, ale potem narzekają jakie to dziecko niesamodzielne jest. W pewnym momencie strach brać;D

                      Pogodoo(d)porna fajnie napisała. Dzieciak przede wszystkim ma w siebie wierzyć. A dodatkowa pomoc powinna nadejść gdy wyczerpią się inne możliwości - a nie gdy można jeszcze ich szukać i co gorsza - znaleźć. Też uważam, że pomoc w zdobyciu mieszkania jest w porządku. Ale dżejlo już swoje dostała. Teraz chce większe. No i kasa na wykończenie by się przydała. Tak by jak najszybciej zaprosić koleżanki, niech wpadają, podziwiają i z zazdrości pękają... Ech... Wszystko szybko szybko teraz zaraz. Dla wszystkich przecież nie starczy;D
                      • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:02
                        o matko, jak to łatwo oceniać, że robię coś na pokaz, bo zaraz się kolezanki zleca. sprzedałam i inwestowałam w cos co miało moim zdaniem sens, nie chciałam isc na łatwiznę tzn. kupowac mieszkania np. w bloku z płyty z lat 70-tych. wszystko po to, by mojej rodzinie się fajniej, lepiej, wygodniej żyło. to ile miałam czekać z ta decyzją ? do 50-ki? 60-ki?
                        cytat z PO MOC bardzo fajny! zgadzam się w 100% ale też uważam, że wszystko bez pieniędzy to za przeproszeniem "ch..."
                  • pade Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:38
                    Pogodoodporna, bardzo mi się podoba to, co piszesz w tym wątku:)
                    Zdanie z MOCĄ, rewelacja, dzięki:)
          • iza25o7 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:16
            Nikt nie ma takiego obowiązku
    • danaide Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:32
      To ja może podniosę (albo doniosę, jeśli już podnoszone były) dwie kwestie.

      1. Dżejlo (J.Lo ;) poślubiła męża, nie teścia. Zapewne przed ślubem i po ślubie nie przeszkadzało jej, że ona ma mieszkanie (lub szanse na otrzymanie mieszkania), a mąż nie. Zapewne też nie przyglądała się szczególnie rodzinie męża. A jeśli przyglądała to bez wyciągania głębszych wniosków. Dziś ma oczekiwania co do teścia. Zły adres. Podejrzewam, że Dżejlo odreagowuje na teściu swoją frustrację i żal, że mąż w niewystarczającym stopniu dokłada się do jej wyobrażeń o pożądanym poziomie życia. Jednym słowem teść obrywa za męża. Mylę się?

      2. Sporo tu było o teściu i o tym co robi i czego nie robi na emeryturze względnie co robić powinien, a czego nie. Załóżmy, że życie teścia wyglądało tak:
      - ma 20 lat - życie jest imprezą.
      - ma 30 lat - pracować trzeba, ale jest weekend - jest impreza.
      - ma 40 lat - pracować trzeba, praca ciężka, po pracy trzeba wypocząć, telewizor, kanapa, piwo i nie czepiać się, bo przecież pracuje, praca ciężka...
      - ma 50 lat - jak wyżej, ale już nikt nie śmie się czepiać, a żona piwo sama przyniesie.
      - ma 60 lat - idzie na emeryturę i...
      Mogłabym wpisać przykłady tych wszystkich wspaniałych, twórczych zajęć, których teść moim zdaniem się NIE podejmie. Z przyczyn, które opisałam powyżej. Bo nie ma takiego wzorca... wypoczywania.

      A dzieciom potrzebne są nie tylko wzorce, ale i antywzorce:P
      • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:38
        2. Sporo tu było o teściu i o tym co robi i czego nie robi na emeryturze względnie co robić powinien, a czego nie. Załóżmy, że życie teścia wyglądało tak:
        - ma 20 lat - życie jest imprezą.
        - ma 30 lat - pracować trzeba, ale jest weekend - jest impreza.
        - ma 40 lat - pracować trzeba, praca ciężka, po pracy trzeba wypocząć, telewizor, kanapa, piwo i nie czepiać się, bo przecież pracuje, praca ciężka...
        - ma 50 lat - jak wyżej, ale już nikt nie śmie się czepiać, a żona piwo sama przyniesie.
        - ma 60 lat - idzie na emeryturę i...
        Mogłabym wpisać przykłady tych wszystkich wspaniałych, twórczych zajęć, których teść moim zdaniem się NIE podejmie. Z przyczyn, które opisałam powyżej. Bo nie ma takiego wzorca... wypoczywania.

        .....dobrze z tym trafiłaś, nic dodać, nic ująć. Ojciec mojego tż ma tak samo. Nie robić nic poza niezbędnym minimum. Strach się bać, co będzie, jeśli oboje przestaną pracować i przejdą na emeryturę. Dobrze że ślubu nie mam = alimenty mi nie grożą.
      • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:02
        Bardzo możliwe, ze to tak właśnie wyglądało, chociaż w pierwszym poście, J Lo napisała, że jej teść przed pójściem na emeryturę i smiercią żony, jawił się jej jako typowy pracuś... ale ja nie o tym :-) Chciałam tylko uzupełnić punkt nr2:
        -pomiędzy 30 a 50 rokiem życia, wychował z żoną, dwoje dzieci na tyle dobrze, że jedno z nich tak bardzo spodobało się Dżejlo, że wzięła to dziecko teścia sobie za męża :-D
        • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:14
          celestyna: muszę Cię przeprosić bo trochę wcześniej po Tobie pojechałam :(, ale tu przyznaję rację - wydaje mi się, że mąż autorki spodobał jej się o tyle, o ile siedzi cicho i ona może sobie go spokojnie urabiać. A z teściem się nie dało, ot, kosa na kamień trafiła :))
          • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:31
            Nie zauważyłam, to chyba nie po mnie :-D Zdaję sobie sprawę z tego, że tu kazdy może mieć swoje zdanie w zależności od tego jakie panuja zwyczaje w rodzinie pochodzenia i jakie są możliwości finansowe rodziców. Mnie przeraża tylko fakt, jak wiele osób "wie lepiej" jak ktoś inny ma przeżyć swoje życie. Jak usiłuje się innym narzucić jedynie słuszny sposób postępowania. To jest dla mnie niezrozumiałe.
    • jjjjjj Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:35
      Autorka wątku kompletnie utknęła w swoich poglądach na temat jak powinien zachowywać się idealny emeryt i nie potrafi zrozumieć, że ludzie są różni, maja różne emocje i potrzeby. Teść stracił żonę i pracę i najwyraźniej sobie z tym nie radzi. Słowa, że powinien już przeboleć śmierć żony są co najmniej bezmyślne, ludzie mogą długo przeżywać żałobę, nie muszą tego okazywać w konwencjonalny sposób. Co do utrzymania porządku to niestety, ale często mężczyźni ze starszego pokolenia po prostu sobie z tym nie radzą, nie są tego nauczeni. Mnie i mojemu bratu moi rodzice dużo pomogli na tzw. starcie, jeżeli będę w stanie, swojemu dziecku też pomogę. Jednocześnie uważam, że po pewnym ogarnięciu się młodych pomoc finansowa nie jest już potrzebna. Dzejlo przypomina mi trochę moja bratową, piszę trochę bo nie chcę obrażać autorki, moja bratowa to autentyczny cud natury, no więc bratowa, która dobiegając 40 w życiu przepracowała jeden miesiąc, obdarzyła moja mamę wdzięcznym mianem leniwca, ponieważ nie podjęła ona dodatkowej pracy na emeryturze, jak się domyślacie owoce tej pracy winny spływać do rodziny brata. Tak, że pomoc pomocą, ale można doprowadzić do rozbestwienia potomstwa.
      • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 13:53
        jjjjjj napisała:

        > Autorka wątku kompletnie utknęła w swoich poglądach na temat jak powinien zacho
        > wywać się idealny emeryt i nie potrafi zrozumieć, że ludzie są różni, maja różn
        > e emocje i potrzeby.
        Dokładnie tak. Dziewczyna ma własną wizję świata, relacji w rodzinie, tego co wypada/nie wypada i każdy kto żyje INACZEJ żyje źle. Ma też silne poczucie "sprawiedliwości" i jak nie jest po równo to też pojawia się problem. Jest też bardzo wrażliwa(przewrażliwiona?) na własnym punkcie. Przeczytałam wpisy Autorki w dwóch innych wątkach - sprzed dobrych paru lat - i już tam ta tendencja jest bardzo widoczna. Mam taką dziewczynę w rodzinie, jej pretnsjonalność i roszczeniowość sprawia, ze człowiek nie ma ochoty na kontynuowanie tej relacji. Zero dystansu do siebie, jedyna słuszna wizja na różne sprawy i wszechwiedza na temat tego jak powinni żyć inni+ocenianie i nieustanna krytyka cudzych wyborow=zabójcza mieszanka dla relcji międzyludzkich.
        • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:09
          ah ten internet! musiałabys przypomniec o co mi chodziło kilka ładnych parę lat temu :) bo jakos szukac i czytac mi się nie chce. napradwe juz wtedy jawiłam sie jako zabójcza mieszanka ?? WOW!
          • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:22
            Dzejlo nie miałam i nie mam zamiaru Cię urazić. Jeżeli tylko mam czas i możliwość to zawsze staram się dowiedzieć czegoś więcej o osobie, która założyła wątek. Chociażby dlatego, że większość wątków jest zakładana pod wpływem emocji, a te, zwłaszcza jeżeli zawierają uczucia „negatywne” mogą zafałszowywać postać osoby piszącej. Nie znam Cię, być może w realu jesteś miłą, empatyczną i pozbawioną asertywności dziewczyną, ale ja znam Cię tylko z Twoich postów i na ich podstawie wyrabiam sobie zdanie na Twój temat. Charakter masz jaki masz, pewnie jednym on odpowiada innym nie. Dziewczynę, o której pisałam, większa część rodziny toleruje tylko ze względu na jej do niej przynależność. I mnie to martwi, bo kiedyś taka nie była. A ja nie wiem, nie mam odwagi z nią na ten temat porozmawiać, zwłaszcza, ze ona sama jest przekonana do swoich , jedynie słusznych, racji.
        • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:18
          jjjjjj, adorra0, uważam tak samo jak powyżej napisałyście.100% racji.Z postów autorki wynika że jej rodzina, starsza generacja są/byli ludźmi zamożnymi że stać ich było na finansową pomoc dla dorosłych dzieci, zaś rodzina jej męża żyła przeciętnie, od wypłaty do wypłaty bez żadnych większych oszczędności.Trzeba być naprawdę krótkowzrocznym by nie widzieć jakimi zasobami te rodziny dysponują.I niesamowicie egoistycznym i wyrachowanym by teraz, na dodatek gdy teść został sam, bez dodatkowych skromnych dochodów żony, wymagać od niego wsparcia finansowego.Dodakowo pisze ona że czas ich pobytu w domu teścia wynosi około pół roku.Nawet przez taki krótki przejściowy czas nie jest w stanie się powstrzymać od krytyki, chęci manipulacji,"marzeń" o dodatkowej forsie z kieszeni teścia, chęci ustawiania mu życia, i przykładania swojej miary do niego. Pytam jeszcze raz: skąd jej wiadomo że teść czuje się źle psychicznie bez tej pracy jako stróż? Kochać teścia nie musi, martwić się o niego też nie ( zresztą wcale tego nie robi ) ale niech da człowiekowi żyć jak jemu wygodnie , niech nie narzuca swoich wymogów i nie oczekuje że ktoś jej przyzna rację.
          • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:49
            dobrze, więc w związku z tym zadam pytanie: czy ojciec dobrze robi, że nie pomaga, choć MOŻE? i błagam, nie piszcie, że zaprosił ich pod swój dach. OK, mnie się zdaje, że zrobił to dla obustronnej korzyści, bo jak widać, mistrzem kuchni i czyścioszkiem to nigdy nie był. Według mnie właśnie, bardziej chyba chodziło mu o to, by mieć wyprane, posprzątane i podane do stołu, za to też można by się jakoś odwdzięczyć. Poza tym autorka nie wspomniała jak to u nich wygląda, z czyich pieniędzy kupowane jest jedzenie, jak odbywa się gotowanie obiadów, bo chyba gdzieś nie doczytałam :(
            • serendepity Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:33
              A czego sie po nim spodziewasz? Ze poswieci swoje zycie tylko dla dzieci, tak jak Ty planujesz?

              Odpracowal co swoje, dziecko wychowal, wypuscil w swiat. Teraz uzycza swojego mieszkania dzieciom. Byc moze dostaje w zamian sprzataczke, kucharke i praczke, cos za cos.

              Oczekiwanie, ze pojdzie do pracy i doplaci mlodym do mieszkani jest zenujace. On juz zakonczyl swoja kariere i teraz moze siedziec sobie na kanapie do konca zycia lub zostac alkoholikiem. Jego wybor, jest dorosly. Moglby zmienic mieszkanie na mniejsze, pieniadze przeznaczyc na podroze i to tez bylby jego wybor. Nie ma obowiazku utrzymywania doroslych dzieci. Emerytura jest po to, zeby odpoczac i robic to na co ma sie ochote.

              W krajach Europy Zachodniej rodzice podrozuja i zajmuja sie soba, po wypuszczeniu z gniazda dzieci. Nie ma tez takiego nacisku na pozostawienie spadku dzieciom. Pieniadze sie zarobilo i pieniadze sie wydaje. Tylko w Polsce kroi sie skore na niedzwiedziu i czeka na spadek.

            • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:47
              ad.a6 teoretycznie masz rację, rodzice jeśli są w stanie mogą pomagać dorosłym dzieciom i wtedy gdy te są w biedzie i wtedy aby żyło im się jeszcze lepiej i dostaniej.To jest tak naturalna reakcja że chyba nikt temu nie zaprzeczy.Ale......ci rodzice muszą dosponować środkami na tę pomoc,muszą mieć z czego pomagać.Co innego gdy np. dorosła córka zostanie z dwójką małych dzieci sama bez domu, bez środków do życia, bez możliwości ich zdobycia i wtedy kochający troskliwi rodzice pomogą jej wyrzekając się części swoich podstawowych potrzeb, ojciec szuka dodatkowej pracy by pomóc utrzymać i swoją rodzinę i wnuki.A co innego gdy córka, której powodzi się bardzo dobrze, ma nawet sporo więcej niż jej rodzice, wymaga od ojca emeryta, który jako tako wiąże koniec z końcem, nie brak mu na podstawowe potrzeby ale nie ma żadnych oszczędności, by poszedł(znowu) do pracy i to co zarobi oddał jej, bo ona chce mieć większy, ładniejszy dom i luksusowe wyposażenie. Czym innym jest jeszcze gdy rodzice sami żyją w luksusowych warunkach, mają spore oszczędności i bez większych wyrzeczeń mogą finansować życie dzieci, by było im jeszcze lepiej.Ale szczytem bezczelności jest wymaganie od niezamożnego teścia emeryta by szedł tyrać po nocach jako stróż i oddawał te marne grosze jakie zarobi synowej bo ona chce mieć jeszcze większe i lepsze mieszkanie.
              • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:56
                Mój chrzestny (mojej mamy brat) również jest na emeryturze i dorabia jako stróż i taka "złota rączka" w firmie. Bardzo sobie tę pracę chwali, jako że od zawsze lubił majsterkować a w domu zaczęło już brakować miejsca na jego "twórczość". Nie sądzę, żeby to była ciężka praca, przynajmniej z relacji wujka wiem, że dla niego to sama przyjemność. Do tego jeszcze jeździ na grzyby, zawsze ja z kuzynką dostajemy wyczyszczone już grzybki...mniam :), robi smaczne przetwory, którymi nas również obdarowuje (bo oboje z ciocią nie zjedzą). Zbiera dla mojej córki (która również jest jego chrześniaczką) różnego rodzaju surowce wtórne (puszki, baterie, butelki), dzięki czemu moja córka w piątek dostanie nagrodę dyrektora szkoły za zbiórkę surowców :))). Można coś robić, jak się chce, i nie trzeba pomagać finansowo by być potrzebnym i się spełniać jako ojciec czy dziadek.
                • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:04
                  ad.a6 napisał(a):


                  > Można coś robić, jak się chce,
                  Slowa klucz.
                • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:15
                  > ki, baterie, butelki), dzięki czemu moja córka w piątek dostanie nagrodę dyrekt
                  > ora szkoły za zbiórkę surowców :
                  O Matko! Chyba nie powinna przyjąć tej nagrody, bo to jest nieuczciwe w stosunku do dzieci, które zbierały same i w związku z tym, uzbierały dużo mniej...wychowujesz dziecko na kombinatora?
        • solange54 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 14:58
          "jedyna słuszna wizja na różne sprawy i wszechwiedza na temat tego jak powinni żyć inni + ocenianie i bezustanna krytyka cudzych wyborów=zabójcza mieszanka dla relacji międzyludzkich"
          Otóż to! Taka właśnie jest też moja synowa.
          • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 15:49
            solange: jak mogłaś doprowadzić do tego, że syn z synową się wyprowadzili? Bo z Twojej relacji tak było właśnie, synowa zaczęła Ci przeszkadzać. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, żebym miała wyrzucić z domu własne dzieci. Nawet jeśli miałabym im dorzucić co miesiąc trochę kasy, zaopiekować się wnukiem czy posprzątać. Robiłabym to z nudów po prostu. Ktoś tu wyżej zapytał czy mam hobby, zainteresowania i znajomych. Otóż mam. Hobby i pasje uskuteczniam razem z moim tż i z córką. Do tego mam psa, którego pielęgnacja również należy w większości do mnie.
            • solange54 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 12:32
              ad.a6 - to nie ona mi przeszkadzała, to ja i mój mąż przeszkadzaliśmy jej i dawała nam to do zrozumienia na każdym kroku. Nie da się żyć pod jednym dachem z kimś, kto cię nie toleruje. Szkoda życia.
          • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:01
            Gdyby ten tesc mial choc troche oglady i kultury, to chcialby sie choc troche, na miare swoich mozliwosci odwdzieczyc za to, ze jego syn od 10 lat ma gdzie mieszkac dzieki uprzejmosci rodziny zony.Ale to nie jest ten poziom czlowieka, ktory by takie "drobiazgi" zauwazal.
            • ad.a6 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:11
              O, to też chciałam dopisać :). U mnie jest to samo, druga strona nawet nie zauważa, co robi pierwsza. Nawet się nie zainteresują, ba, nawet nie wiedzą, gdzie i jak mieszkamy, bo nigdy u nas nie byli. :(
              • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:24
                W RPA za żonę trzeba teściom zapłacić 10sztuk bydła. A tu mąż bez posagu, bydła ani sztuki nie wyskrobał a na dodatek leniwy teść nie chce pracować i kasę przepija - w jakie bagno Dżejlo wdepnęła, gdzie ona miała oczy...
                • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:40
                  Butelek i surowca wtórnego też nie zbiera stary leniuch! a też mógłby w ten sposób dorobić!Szkoda że już w kolejkach nie trzeba stać bo mógłby wynajmować się za dnia po nocnym stróżowaniu jako etatowy "stacz" i też by parę groszy wpadło.......synowej.
                  Ciekawe czemu DżejLo nie pcha swojego męża do dodatkowej pracy? przecież też mógłby np. pół nocy poświęcić na dodatkowy zarobek. W końcu młodszy i sprawniejszy jest od własnego ojca lenia.
                  • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:59
                    >Ciekawe czemu DżejLo nie pcha swojego męża do dodatkowej pracy? przecież też mó
                    > głby np. pół nocy poświęcić na dodatkowy zarobek. W końcu młodszy i sprawniejsz
                    > y jest od własnego ojca lenia.
                    Ciekawe jest też ile sama J Lo pracuje? Ja, osobiscie, gdy postanowiliśmy zmienić lokal na większy pracowałam przez dość długi czas na prawie dwa etaty. Wstawałam o 5 rano a kładłam się spać mocno po 23, jak zrobiłam obiad na następny dzień. O 5.30 byłam w pierwszej pracy. O tym ile wtedy pracował mój facet, to nawet nie napiszę, bo J Lo mi odpowie, że był głupi, powinien zwrócić się do rodziców po kasę. Ja w sumie, to też byłam glupia, że tak zapylałam, bo teraz odmawia mi się prawa do wypoczynku wg mojego widzimisię :-(

                • mamameg Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 18:07
                  Lubię to! :D
            • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:17
              Zuzi, proszę Cię......Po ślubie zamieszkałam w mieszkaniu mojego męża, nigdy nie usłyszałam ani od niego ani od kogokolwiek z jego rodziny, ze powinnam go za to całować po piętach, a tym bardziej moi rodzice. Owszem, kiedy kupiliśmy większe mieszkanie nasi rodzice w miarę swoich możliwości nas wsparli, ale zanim to nastąpilo wzięliśmy kredyt, bo nie było w nas takich oczekiwań. Bardzo współczuję mężowi Autorki, bo nie wierzę, ze to wszystko po nim spływa. Sama byłam w podobnej sytuacji paręnaście lat temu. Rodzice męża byli bardzo szczodrzy, moi mniej, a ja czułam się jak uboga krewna, mimo, ze nikt nigdy tego nie skomentował i w żaden sposób nie dał mi odczuć, że oczekuje ich wkładu w nasze życie.
              • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:47
                Adorra na pewnym poziomie kultury takie "drobiazgi" jak to, ze ktos uzycza naszemu dziecku mieszkanie aby mlode malzenstwo mialo gdzie mieszkac nalezy zauwazac. Jezeli nie stac nas na finansowe wsparcie, to nalezaloby sie odwdzieczyc swoim zainteresowaniem i czasem w inny sposob np. pomoca przy wnukach itp. Zauwaz adorra, ze napisalas, ze Twoi rodzice Was jednak wsparli na miare swoich mozliwosci.Jezeli jednak ktos uwaza, ze nie musisie komukolwiek w takiej sytuacji odwdzieczac, bo taka pomoc nic nie znaczy, to swiadczy to moim zdaniem o brakach w kulturze tego czlowieka.
                • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 16:57
                  A ja myślę, ze to jednak zależy od oczekiwań. W mojej rodzinie, nie tylko tej najbliższej, dzieci się nie rozpieszczało w żaden sposób, chociaż z myślą o nich gromadziło się majątek, który miały/mają otrzymać po śmierci rodziców. W mojej rodzinie bez okazji pieniędzy się dzieciom nie daje, w rodzinie męża owszem i to wcale niemałe kwoty. Czułam się z tym bardzo źle. Nie uważałam i nadal nie uważam, że cokolwiek od kogokolwiek mi się należy, bo tak byłam wychowana. Wychowywana byłam również w duchu, ze na wszystko trzeba sobie samemu zapracować. I tego zawsze się trzymałam. Mąż był wychowywany w nieco innym stylu i np. nie odczuwa czegoś takiego jak wdzięczność za otrzymane dary, także w stosunku do własnych rodziców, przyjmuje je jako rzecz należną. Ludzie mają prawo dysponować swoimi pieniędzmi po swojemu. My zbyt mało wiemy o rodzinie męża Autorki, żeby ją tak kategorycznie oceniać.
                  • andalus Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 17:47
                    jestem z wsparciem rodziców ale tylko kiedy oni chcą i mają środki. To może się wydawać dziwne ale słowo klucz to chcą. W moim przypadku, z różnych przyczyn, spadłam na dno finansowe. Bez pomocy rodziców i rodziny dalszej nigdy bym sobie nie poradziła. Nie prosiłam o pomoc, dostałam ją bo wiedzieli w jakiej jestem sytaucji.Wiem też, że jeśli w mojej rodziny ( również dalszej) ktoś będzie potrzebował pomocy to będę mu jej udzielać, bo tak u nas po prostu jest. Odmienna zupełnie jest rodzina mojego byłego męża. U nich tego rodzaju pomoc jest zwykłym naciągactwem, lenistwem ( bo brak pracy jest zawsze lenistwem).
                    Sądzę, że kiedyś w kryzysie autorka rzuci mężowi w twarz, to co teraz opisuje. Takie zachowania się dziedziczy w pewnym sensie.
    • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 18:34
      Tak się zastanawiam po co autorka zamienia mieszkanie na większe? Przecież za chwilę jej dziecko dorośnie i znowu trzeba będzie to duże mieszkanie zamieniać na kawalerkę. Przecież to są niepotrzebne koszty, ktore uszczuplają majatek jej dziecka...
      • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 18:57
        Mysle, ze do tego czasu autorka wraz z mezem zarobia na wklad wlasny dla dziecka lub na kawalerke, w koncu nie zaczeli swojego zycia uzbrojeni wylacznie w MOC, a rowniez w konkretny majatek rodzinny :-)
        • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 19:05
          No nie wiem :-D do tej pory autorka nie pochwaliła się jak dużo z mężem pracują. W kwestiach finansowych raczej lubi liczyć na innych.
          • verdana Re: Teść – prośba o opinie 24.06.14, 21:14
            Na kawalerkę dla dziecka, gdy sami będą mieszkali w dużym mieszkaniu? Dlaczego mają mieszkać w mieszkaniu, skoro dziecko gnieździ się w kawalerce? Rodzice są po to, aby finansować dziecko - nie tylko podstawowe potrzeby, nie tylko zachcianki, ale dawać dziecku wszystko, niezależnie od kosztów. Nie może byc tak, ze sie dorobili , a dziecko żyje na początku dorosłej drogi w gorszych warunkach. Nie po to się zarabia, aby mieć na jakieś tam luksusy, zarabia sie, aby oddać dziecku.
            To zaczyna być jakiś obłęd. Ja sama raczej jestem z frakcji "pomagamy dzieciom", ale taka przesada, jak zmuszanie rodzica, aby szedł do pracy, bo dorosłe dziecko chce większe mieszkanie w głowie mi sie nie mieści. Rzeczywiście, dobrze byłoby, aby teść autorki pracował. Za zarobione pieniądze mógłby pojechać sobie na wycieczkę do Włoch, albo do Ciechocinka, albo kupić samochód, albo lepsze piwo. Ale pracować, by oddać dzieciom jako powinność - w głowie mi sie nie mieści.
            • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 00:15
              Że tak odpiszę zbiorczo, bo każdemu z osobna nie mam czasu. Ale żeście się rozpisały i nawymyślały! Widzę, że złośliwości wam nie brakuje. To tak na emeryturze się człowiekowi robi?? Skoro jesteście takie ciekawe, to pracujemy z mężem sporo – więcej niż norma tygodniowa przewiduje i kodeks pracy. Pisałam o tym, ale widzę, że nikt nie zauważył. Pełne skupienie na tym, jak mi dowalić ;) Ja mam absorbującą pracę i cześć do domu biorę. Mogłabym jeszcze dwie osoby na etacie obdarowac robotą. Mąż jest b. pracowity i łapie dodatkowe zajęcia. Także spokojna wasza głowa w tym względzie. Gotujemy raz ja, raz mąż, czyli po partnersku. Teść wtedy też się naje, ale niestety mu nie podaję do stołu, bo on jada prędzej. Poza tym kupuje sobie to, na co ma akurat ochotę. Dziecko je w przedszkolu. Pierze pralka brudy wspólne. Ja prasuję na bieżąco, tesc za bardzo nie ma co prasowac.
              Kupując mieszkanie oczywiście, że myślałam o dziecku. Mam także plan, by w przyszłości kupic 2 pokoje pod wynajem, tak by zarabiały dodatkowo na nas na starość. Bo w emerytury nie wierzę. Albo przeprowadzę się tam z mężem, a syn dostanie mieszkanie, o ile oczywiście nie wyjedzie z PL. Od przybytku głowa nie boli. To jest póki co plan.
              Ja teściowi życzę podróży, ale on nie ma takich potrzeb. Jedynie wydreptana sciezka do sklepu i raz w tygodniu na cmentarz (osobiście uwazam, że nic by się nie stało, jakby jeździł czesciej). Auta go nie interesują.

              Gratuluje verdana konceptu, by kupił sobie LEPSZE PIWO! W tym konkretnym przypadku nie chodzi o jakość, a ilość (z okazji dnia ojca, czyli wczoraj tesc załadował piwem dwie szuflady lodówki, a dzisiaj tego piwa nie ma, to proszę, kto zgadnie, co się z tym piwem stało).

              A i z nicków innych osób się nie nabijam. Mój zupełnie przypadkowo wymyślony kilka sezonów temu jak zajmowałam się organizacją naszego ślubu i wesela (tak przy okazji, bo ktos mi tu zarzucil, ze prześledził moje wpisy i widac, że już kilka lat temu byłam niczym zabojcza mieszanka, to jedyne co mi przychodzi do głowy, to ze smiałam ostrzec inne panny młode przed pewną makijazystką, która mimo umówionego i potwierdzonego terminu pól roku szybciej nie pojawiła się by mnie malować w dniu ślubu! No rzeczywiście – jak mogłam tak krytycznie podejść do jej nieprofesjonalizmu na forum; innych wpisów nie kojarzę).

              To co drogie panie? Kończymy wątek? To się w ogóle trzeba umawiac, czy sam umiera? Pytam, bo wy bardziej doświadczone. Nowe wpisy, mam wrażenie, nic odkrywczego nie wnoszą.
              • lena575 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 04:08
                Przykre jest to, że nawet gdybys przeczytała wszystkie swoje wpisy w tym wątku to nadal zaprzeczałabyś temu, co widzi każda z nas, że zasprezentowałas się tutaj jak zwykła pazerna baba. Bo ty nie chcesz czuć się pazerna, ty nie chciałabys od teścia wymagać, nie chciałabys byście go do czegoś namawiali (praca na waszą rzecz, zamiana mieszkania) . Chciałabys by on sam od siebie poczuwał się do chęci pomocy wam. Nas próbujesz przekonać, że on taki moralny obowiązek dobrowolnej pomocy powinien mieć i ty masz wręcz prawo domagac się czegos takiego. On w pracy dla was i dawaniu wam powinien widziec sens swojego emeryckiedo życia i ratunek przed nudą, to powinien byc radosny obowiązek w pomaganiu wam. No i msza z rana i częściej jednak niz raz na tydzień cmentarz by nie zawadziło (niech sie przyzwyczaja). Oceniasz i żarłocznie patrzysz na wszystko co teść ma, nawet co mógłby mieć i wam dać bo według ciebie jemu nic nie potrzebne.
                To jest chciwość + obłuda.
                Obawiam się, że nawet gdyby ten teść siedził i ksiązki czytał to bolałoby cię nie mniej.
              • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 06:43
                Proszę bardzo
                forum.gazeta.pl/forum/w,619,84286339,84286339,potwierdzenie_przybycia_.html
                A to
                forum.gazeta.pl/forum/w,16,63152187,63152187,Jak_sie_nie_denerwowac_.html
                chyba przeszło w stan stały.
                A co do złośliwości to jak widać nie tylko w ostatnim wpisie Tobie też nic nie brakuje:-)
                • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 08:28
                  Kochanie, dobrze, że mi o tym przypomniałaś, bo jakoś nie mogłam na taki wątek trafić. Mineło tyle lat, że zdążyłam zapomnieć o tamtej sobie. Rzeczywiście wówczas miałam spadek formy, co bylo spowodowane innym wydarzeniem, o którym nie bede się teraz rozpisywać. Na szczęście szybko wyszłam z tego. Wszystko się ułożyło pomyslnie i w zyciu zawodowym i prywatnym.
                • lena575 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 09:45
                  Takie "zagrania" moim zdaniem są nie fair. Wyciąganie jakiś wpisów sprzed diabli wiedzieć ilu lat i podpisywanie ich pod zupełnie inny wątek jak dowód na coś jest kompletnym nieporozumieniem. Czym innym jest roszczeniowa dzejlo zaimpregnowana na widok siebie z boku a czym innym organizowane przed laty wesele. Ja rozumiem gdyby to miało cos wspólnego, ale związków nie widzę
                  Grzebanie po necie w poszukiwaniu haka, którym można uderzyć jest zwykłym świństwem.
                  Może sami/same trzymajmy się jakiś standardów (np. nie rób tego co tobie niemiłe).
                  • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 11:06
                    Droga Leno, ja się z Tobą całkowicie zgadzam, tylko, że ja nie wyciągnęłam tego wpisu, żeby jej dokopać. Tak jak napisałam wcześniej jak tylko mam czas i możliwości staram się czytać inne wpisy wątkodawców, bo często wątki zakładane są pod wpływem dużych emocji, które mogą zafałszowywać obraz danej osoby. Tu nic nie jest zafałszowane. Dziewczyna ma charakter jaki ma, ma swoją wizję tego jak powinni się zachowywać inni i poczucie krzywdy jeżeli ci nie wpasowują się w jej oczekiwania. Nigdzie nie napisałam, ze to jest złe, aczkolwiek może być dla ludzi z innym/luźniejszym podejściem do życia trudne do zaakceptowania.
                    • lena575 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 17:25
                      oj-tam, oj-tam. Wyciągając stare wątki i dokopując piszesz, że dokopanie nie było twoim celem. Właśnie to, że wątki często zakładane są pod wpływem emocji nie należy cudzych emocji sprzed lat wyciągać, a już czegoś o zaproszeniach ślubnych to taki absurd.
                      Obłuda innych niech nie przesłania własnej.
                      • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 17:52
                        Widzę, że znasz mnie lepiej niż ja samą siebie. Jedyny wniosek jaki wyciągnęłam z postów z archiwum jest taki, że Autorka zarówno wtedy, jak i teraz prezentowała tę samą postawę(widać to w reakcji na odmowę wzięcia udziału w uroczystości, jak również w połowaniu się na uczestnictwo własne w wielu tego typu okazjach). Ludzie mają różne charaktery. Ona ma taki, ani lepszy ani gorszy.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 01:46
      To jak Pani opisała życie teścia po przejściu na emeryturę, to klasyczny model polskiego mężczyzny - emeryta. Model opisany przez socjologów i psychologów, nad którym ubolewają. Marazm, brak pasji, zaniedbanie, niechęć do podejmowania codziennych obowiązków, bierna rozrywka. Do tego dochodzi realna samotność i brak chęci aktywności, którą ja nazywam "sieciowaniem". Czyli nie ma próby szukania nowych środowisk, łączenia się w kontaktach towarzyskich, szukania podobnych do siebie osób. Stąd pojawia się spadek nastroju, lenistwo, często zapadanie na choroby ciała.
      Kiedy Pani teść został pozbawiony struktury , jaką dawała etatowa praca, w psychologicznym sensie "rozpadł" się. Oczywiście on sam oraz kultura w jakiej żyjemy, zaprzeczy temu. Dla mężczyzn istnieje nieme przyzwolenie na takie życie.
      Całkowicie odwrotnie żyją kobiety w podobnych sytuacjach.
      Stąd, być może, Pani krytyczne spojrzenie na teścia. Jeśli dodać inny wzorzec rodzinny, krytyka się wzmaga. Krytyka to jedno, a niepokój o kondycję teścia to drugie. Przy takim trybie życia o samoistną zmianę będzie trudno. Jedynie tąpnięcie zdrowia może ten proces odwrócić, choć niekoniecznie. Pani niepokój w tym zakresie jest słuszny. Teść, przy bliższym poznaniu, żyje niehigienicznie. I można się tym martwić i i mieć chęć to zmieniać. To jeden aspekt Pani wątku.
      Drugi, to czy można wymagać od rodziców pomocy dorosłym i samodzielnym dzieciom ?
      Jeśli spojrzeć na światowe fortuny, to tworzyły się z pokolenia na pokolenie. W Polsce ( a może nie tylko ) istnieje pojęcie firmy rodzinnej. To są przykłady tego, że starsze pokolenie inwestuje w młodsze. Rachunek ekonomiczny liczy oczywiście na zwrot inwestycji w przyszłości. W różnych formach. Czasem w formie pomnożenia majątku i przekazania dalej, czasem w formie opieki.
      Zatem w sensie pragmatycznym , Pani refleksja i idące za tym roszczenie ma sens. Ale ideologicznie może Pani przegrać, bo okaże się Pani zbyt pazerna.
      Trzeci wyraźny problem, to czy powinna Pani aktywnie żądać zmiany w zachowaniach i przyzwyczajeniach teścia czy też będąc w chwili obecnej od niego zależną, poniechać ze wstydem takiego działania.
      I właśnie w tym miejscu istnieje granica. To co wydaje się słuszne czy to teoretycznie, czy to moralnie czy to praktycznie dla jednych, nie wydaje się praktyczne czy słuszne dla drugich. Zatem na poziomie światopoglądu może Pani mieć takie oczekiwania do teścia, tak jak napisałam. Nawet może się Pani o niego martwić. Natomiast ten pogląd rozbije się o realność. Dorosłych ludzi nie da się zmienić tak łatwo. I też trzeba ten fakt zaakceptować.
      Czyli trzeba poczynić kroki w kierunku zmiany w życiu teścia i to nie koniecznie po to, aby osiągnąć korzyści finansowe, ale po to aby mu pomóc. Ale braku zmiany, który prawdopodobnie nastąp, nie eskalować i nie uruchamiać wrogości . Cierpliwie go ponawiać.
      Agnieszka Iwaszkiewicz



      • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 08:31
        Dzięki Pani Agnieszko za wypowiedź. Pozdrawiam!
      • zuzi.1 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 13:17
        Pani Agnieszka napisała:"Drugi, to czy można wymagać od rodziców pomocy dorosłym i samodzielnym dzieciom ?
        Jeśli spojrzeć na światowe fortuny, to tworzyły się z pokolenia na pokolenie. W Polsce ( a może nie tylko ) istnieje pojęcie firmy rodzinnej. To są przykłady tego, że starsze pokolenie inwestuje w młodsze. Rachunek ekonomiczny liczy oczywiście na zwrot inwestycji w przyszłości. W różnych formach. Czasem w formie pomnożenia majątku i przekazania dalej, czasem w formie opieki.
        Zatem w sensie pragmatycznym , Pani refleksja i idące za tym roszczenie ma sens. Ale ideologicznie może Pani przegrać, bo okaże się Pani zbyt pazerna."

        Dokładnie tak. W normalnych rodzinach jedne pokolenia pracują na swój dobrobyt i na dobrobyt kolejnych pokoleń, ale bez cierpiętnictwa i nadmiernych wyrzeczeń, znajdując w tym wszystkim "złoty środek" i logikę.

        Co do uznania autorki za pazerną, myślę, że zrobią tak te osoby, które nie kierują się w życiu ww. zasadą, tj. pracą pokoleniową na dobrobyt rodzinny. Osoby, które mają podobne podejscie do tego tematu, co najwyżej określą tescia adekwatną do jego zachowań łatką. Można przeżyc życie "jadąc na minimum" i myśląc wyłącznie o sobie, ale czy tak robi człowiek myślący i nie krótkowzroczny ? ;-) Wolę takie podejscie jakie reprezentuje autorka i jej rodzina, niż takie, które reprezentuje tesc...Tak jak napisała ada, niektórych nie stac mentalnie na tracenie czasu i kasy na picie piwa i zaleganie całymi dniami przez tv, bo szkoda im życia i straconych pieniędzy i czasu, a te ważne aktywa można po prostu zagospodarowac mądrzej, dla dobra całej rodziny. Ale żeby taka refleksja się w głowie pojawiła, to trzeba miec w głowie trochę rozumu a nie jedynie lenia w de...
        • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 14:19
          Niestety w tym co tutaj napisałaś też widać krótkowzroczność.Nie bierzesz pod uwagę wieku tego człowieka(teścia).On ma 60lat i przeszedł na zasłużoną emeryturę, po kilkudziesięciu latach pracy.Czyli musiał w życiu przepracować około 40-45 lat.Czyli pewnie więcej niż Ty teraz masz lat.Więc określenie że ma "lenia w dupie", jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.To nie młodzieniec któremu nic się nie chce, nic nie robi, żyje z renty mamusi i nie ma zamiaru w życiu nigdy pracować, bo nic nie umie.
          • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 14:46
            allegra1002 napisał(a):

            > Czyli musiał w życiu przepracować około 40-4
            > 5 lat.Czyli pewnie więcej niż Ty teraz masz lat.Więc określenie że ma "lenia w
            > dupie", jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.

            W dodatku, o czym co niektorzy zdaja sie nie pamietac- wychowal dziecko/dzieci, a przynajmniej zabezpieczyl finansowo wtedy gdy byly male,rowniez pozniej gdy zaczely dorastac, a takze calkiem prawdopodobne, ze finansowal tez studia.
            • verdana Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 16:14
              I rzeczywiście, dzieci na Zachodzie tak zabezpiecza sie z pokolenia na pokolenie. Owszem, ze spadku - nie z pracy emeryta na osobe młodą i zdrową. Nie kosztem poświęceń starszego pokolenia na rzecz dorosłych, młodych, nie znajdujących sie w trudnej sytuacji dzieci.
            • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 16:17
              No i do grobu przecież tego mieszkania nie zabierze, tylko autorka n e chce czekać tak długo, chce już, zaraz , natychmiast...
              Nie bierze też pod uwagę tego, że teść ma dwoje dzieci i nawet gdyby poszedł na tego stróża, to te marne parę złotych powinien podzielić na syna i córke... sorry, na synową i córkę :-)
              ile by tej kasy było??? jakieś grosze, myślę, że dodatkowe ćwierć etatu dla autorki załatwi sprawę, ale ona przyzwyczajona, że kasa z nieba spada...
              • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 16:31
                Ciekawi mnie czy powstał by ten temat i prośba o opinię gdyby:
                1.Teść mimo że na emeryturze poszukał z własnej inicjatywy jakąś pracę a zarobione pieniądze wydał na własne potrzeby czy przyjemności?
                2.Zarobione pieniądze darował córce i jej rodzinie a autorce tematu tak jak opisała "tylko" użyczył nieodpłatnie własnego mieszkania?
                3.Gdyby nie przeszedł na wcześniejszą emeryturę tylko nadal pracował na pełny etat, czy wtedy też musiałby dołożyć do tego nowopowstałego mieszkania?
                • noname2002 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 17:42
                  2.Zarobione pieniądze darował córce i jej rodzinie a autorce tematu tak jak opi
                  > sała "tylko" użyczył nieodpłatnie własnego mieszkania?

                  Aż strach pomyśleć, jaki wtedy by powstał wątek :-)
                  • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 18:21
                    To jeszcze sobie tak "pogdybam" ;-) Autorka tematu i tak już wycofała się z akcji, to co mi szkodzi.Tak mnie zastanawia ten rzekomy alkoholizm teścia?Skoro on faktycznie wypija dziennie takie ilości piwa, to musiałby bez przerwy być mocno pijany?! albo zataczać się, bełkotać, niekontrolowane zachowanie itp.Albo leżeć martwym bykiem pogrążony w pijackim śnie.Ktoś kto wypija dziennie kilkanaście puszek piwa nie może być trzeźwy ani nawet sprawiać wrażenia trzeźwego.Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić że można z takim zalanym ciągle facetem mieszkać, spożywać wspólnie posiłki, a nawet (o zgrozo!) posyłać go po dziecko do przedszkola! Pani przedszkolanka raz ponoć wyczuła smrodek alkoholowy od niego? Ale tak na dobrą sprawę gdy idę z kumpelką do pubu , jest gorący dzień, wypijamy dla ochłody po małym piwku, to od nas też zajeżdża alkoholem, chociaż żadna z nas nie tylko nie jest pijana ale nawet nie jest na lekkim rauszu. Ale alkohol czuć. Tak samo go czuć gdy zje się czekoladki z alkoholem.Teść ponoć za jeden dzień opróżnił dwie pełne półki zapchane piwem! no to denat musiał być przez następne 24 godziny! a tu jakoś nic nie wspominane było, że ów teść dzień i noc pijany jak bela.Czyli coś z tym alkoholizmem i ilościami piwa się nie zdadza.
                    • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 22:22
                      Kreatywność wasza nie zna granic. Już się rozpędzam i myślę nad produkcją kolejnych wątków – będziecie mogły dalej „gdybać”.

                      Obrończynie teścia mojego! Skoro w wieku 60 lat jest się już tak wielce napracowanym, to martwię się o własnego ojca, bo jest w tym samym wieku, co teść, a ZUS wyliczył, ze musi pracować obowiązkowo do 66,5 roku....a dobrowolnie.... do bólu.

                      Zmartwię teraz lub ucieszę któraś z was, bo syn (czyli mój mąż) poszedł do pracy i sam sobie sponsorował studia. Poza tym, kiedy mieszkał u rodziców, to się dokładał do czynszu, ale to nie dziwne, bo skończył 18 lat i był dorosły prawda? Córka natomiast mieszkała kilka lat z mężem i dzieckiem u teściów, aż stwierdziła ze współmałżonkiem, ze wezmą po bożemu kredyt na mieszkanie 100 % (ale wcześniej nie musiała płacić za wynajem u obcych, wiec można potraktować to jako wkład własny rodziców prawda?).

                      Ile jest wypijanych sztuk piw dziennie, przyznaję nie wiem, ale jak jesteśmy w domu, to co jakis czas otwierana jest kolejna puszka - to po prostu słychać. Puszek zresztą zawsze kilka ma teściu pod ręką. Nie znam się, ale może na pewnym etapie zataczania brak. Bełkot jest czasami. Nie jest to jeszcze stan, że leży jak bela (jedynie półlezy i spija) lub stoi obsikany pod sklepem. W dniu, kiedy odbierał dziecko, uwaga, uwaga, powtarzam, wyjątkowo (bo wyszła ważna sprawa do załatwienia i mąż dzwonił rano do ojca, żeby dziecko po 15.00 odebrać) pewnie zjadł cukierka odświeżającego z alkoholem albo poszedł w drodze po wnuka do pubu na jedno piwko, bo było gorąco. A pani z przedszkola jakieś farmazony mi opowiadała – pogięło ją chyba!
                    • solange54 Re: Teść – prośba o opinie 25.06.14, 22:43

                      Ja tez sobie pogadam na temat pomagania dorosłym i samodzielnym dzieciom.
                      Fakt, na zachodzie było dużo czasu by budować rodzinne fortuny. Ale nie u nas.
                      Nasze pokolenie (60+) jest pierwszym, które mogło się dorobić. Nasi rodzice przeżyli wojnę i prl-owską szarzyznę-nic nam nie zostawili oprócz zapału do pracy. My mieliśmy szansę by coś dzieciom zostawić. Duży dom dla starszego syna, kilka ha kiedyś kupione za grosze, a teraz warte fortunę dla drugiego syna, 4-pokojowemieszkanie w mieście dla wnuka. To dostaną, ale dopiero w spadku, po naszej śmierci. Na razie muszą pracować na siebie. Kiedyś ich majątek wzrośnie. Nie można dzieciom dawać wszystkiego, bo to pozbawia ich chęci do pracy. W ten sposób nie buduje się rodzinnych fortun. Na fortunę musi pracować wiele pokoleń i każde musi dawać z siebie wszystko. Oczywiście każde kolejne pokolenie ma lepiej, ale jeśli trafi się takie, które tylko konsumuje dorobek poprzednich, to koniec dobrobytu jest bliski.
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 00:57
              pogodoodporna napisał(a):

              > allegra1002 napisał(a):
              >
              > > Czyli musiał w życiu przepracować około 40-4
              > > 5 lat.Czyli pewnie więcej niż Ty teraz masz lat.Więc określenie że ma "le
              > nia w
              > > dupie", jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.
              >
              > W dodatku, o czym co niektorzy zdaja sie nie pamietac- wychowal dziecko/dzieci,
              > a przynajmniej zabezpieczyl finansowo wtedy gdy byly male,rowniez pozni
              > ej gdy zaczely dorastac, a takze calkiem prawdopodobne, ze finansowal tez studi
              > a.

              No ale to chyba oczywiste, że rodzice wychowują swoje małe dzieci i zabezpieczają je finansowo. Jeśli się na nie decydują, to taka jest ich rola, która z punktu widzenia KRiO zmienia się wręcz w obowiązek podlegający egzekucji. Ssak ludzki niestety długo gniazduje, zanim zdobędzie samodzielność do życia w naszych warunkach kulturowych. Więc ten argument wydaje mi się raczej chybiony
              Jeszcze jedna uwaga przy tej części wątku, która dotyczy pokoleniowych fortun.
              Po pierwsze ta uwaga dotyczyła raczej wygłoszonych tu poglądów autorki wątku oraz sposobu funkcjonowania jej rodziny. Nie była uwagą wobec zachowań teścia, bo ten reprezentuje w działaniu inne poglądy.
              Po drugie owszem sytuacja Polaków jest wyjściowo gorsza, ale to nie oznacza, że nie można zacząć jej zmieniać. Polacy też inwestowali w dzieci, tylko może w innej formie. Na przykład przez dziedziczenie zawodów i wykształcenia.
              Po trzecie gromadzenia takich rodzinnych zasobów nie wyklucza dzieci dorosłych, zdrowych i zaradnych. Wręcz przeciwnie, takie właśnie dzieci winny być premiowane, bo będą pomnażać dalej. Dlaczego rodzice mieliby takie dzieci pozbawiać swojej pokoleniowej opieki na rzecz biednych nieudaczników.
              Agnieszka Iwaszkiewicz
              • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 08:20
                Dlaczego rodzice mieliby takie dzieci pozbawiać swojej pokoleniowej opieki na rzecz biednych nieudaczników.

                Bardzo słuszna uwaga.

                OK, są dwie "szkoły":
                1. szkoła ludzi, którym do głowy by nie przyszło jakiekolwiek wsparcie dzieci, bądź, co bądź, dorosłych; często to ludzie czekający z utęsknieniem na wcześniejsze emerytury lub by załapać się na zasiłek przedemerytalny, dla tych ludzi normą jest życie od 10-go do 10-go, bo inaczej się nie da, a dorobić się nie opłaca (mówią: "za takie grosze??"); często ci ludzie wypatrują jedynie promocji w gazetkach i wówczas startują do sklepów;

                2. szkoła ludzi "chciwych i pazernych", ale widzących sens w dorabianiu, wspieraniu, inwestycji we własne latorośle - nie mylić z rozpuszczeniem jak dziadowski bicz; sama mam przykład w pracy energicznej 64-letniej pani, która osiągnęła wiek emerytalny jakiś czas temu i podejrzewam, że miałaby niezłą emeryturkę, ale ona pracuje, bo ona ....ma dzieci (o zgrozo, dzieci są dorosłe i mają z tego co mi wiadomo niezłe majątki:)

                Jest i tak, i tak.
                • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 08:43
                  Nie odpowiedziałaś, dlaczego sama nie ruszysz do dodatkowej pracy, tylko wysyłasz tych, którzy już się widocznie napracowali?
                  Pytam, bo ja zarabiając na własne lokum spałam po 5 godzin dziennie a nie wymagałam od mojej matki, żeby to ona spała 5 godzin, bo jeszcze w miarę zdrowa i mogłaby... Dlaczego mąż nie postara się o lepiej płatną pracę, jeżeli nie wystarcza Wam pieniędzy? Ruszyć 4 litery za granicę ( mój pojechał - nie oglądał się na swojego ojca) wziąć drugi etat, żyć oszczędniej a teścia zostawić w spokoju.
                  Co innego duże rodzinne pieniądze ale te prawie zawsze się dziedziczy. Młodzi są dopuszczani do rodzinnych interesów na zasadzie wkładu pracy własnej aby nauczyli się kierowac tymi super biznesami. I dlatego fortuny rodzinne pozostają fortunami, bo młodzi dziedziczą późno, nie są już tacy młodzi mają inną świadomość odziedziczonych pieniędzy, jest wtedy duża szansa że nie przerąbią w dwa dni fortuny dziadka pomnażanej przez ojca łącznie przez kilkadziesiąt lat.
                • krokodil123 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 09:15
                  dzejlo napisała:

                  >
                  >
                  > 2. szkoła ludzi "chciwych i pazernych", ale widzących sens w dorabianiu, wspier
                  > aniu, inwestycji we własne latorośle - nie mylić z rozpuszczeniem jak dziadowsk
                  > i bicz; sama mam przykład w pracy energicznej 64-letniej pani, która osiągnęła
                  > wiek emerytalny jakiś czas temu i podejrzewam, że miałaby niezłą emeryturkę, al
                  > e ona pracuje, bo ona ....ma dzieci (o zgrozo, dzieci są dorosłe i mają z tego
                  > co mi wiadomo niezłe majątki:)

                  >

                  Zdecyduj się w końcu co ci pasuję. Sama pisałaś że w twojej rodziny masz model że na emerytury się pracuję. A jak teść ma 60 lat i siedzi w domu to leń.

                  PS. Nie odpowiedziałaś mi na pytanie z początku.
                  Dlaczego ktoś za własne pieniądze i we własnym domu nie może robić co tylko chce, nawet się lenić?
                  I dlaczego dorosła, rozsądna i przedstawiająca się jako myśląca osoba ma problem z zrozumieniem i zaakceptowaniem tego?
              • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 08:48
                >Dlaczego rodzice mieliby takie dzieci pozbawiać swojej pokoleniowej opieki na rzecz biednych >nieudaczników.
                Czyli atorce wątku nic się od rodziców nie należy, bo mnie ona jawi się jako roszczeniowy nieudacznik, który sam nie potrafi uwić sobie porządnego gniazda.
                • dzejlo Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 09:21
                  Celestyno, z uporem maniaka próbujesz mi wmówić, ze siedzę i nic nie robię, tylko czekam, by inni (zwłaszcza emeryci) mi dali i za mnie pracowali. Juz mi sie normalnie nie chce pisać ponownie, ze wbrew temu, jaki masz mój obraz w głowie, b. dużo pracuje (wprawdzie mam jeden etat, ale i dodatkowe zajęcia płatne nie są mi obce). Mąż tez nie czeka na szczęście, by odbębnić 8 godzin i wbić sie w kapciuszki przed tv. Był pomysł wyjazdowy za granicę jakiś czas temu, ale właśnie o dziwo pojawiły się wówczas w miarę dobre propozycje zawodowe i zostaliśmy w PL (choć nie są to jakieś kokosy). Oszczędna w mojej opinii jestem, ale lubię tez kupić sobie czasami dobry ciuch lub kosmetyk, bo to tez traktuję jak po części inwestycję (pomijam, ze prawie wszystko pochodzi z Chin;)

                  OK, Celestyna, jak teść, chce siedzieć, niech siedzi. Są dwie szkoły, ale o tym już było.....
                  • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 09:46
                    > OK, Celestyna, jak teść, chce siedzieć, niech siedzi. Są dwie szkoły, ale o tym
                    > już było.....
                    Najwidoczniej Twój teść jest przedstawicielem pierwszej szkoły, a Ty z uporem godnym lepszej sprawy, wbrew niemu samemu, chcesz przepisać go do szkoły drugiej.
                    Moim zdaniem jest jeszcze grupa trzecia, w Polsce całkiem spora, a mianowicie to ludzie, którzy cały życie ciężko pracowali, odkładali pieniądze, budowali domy itp. a wszystko z myślą o dzieciach, które dostaną to wszystko(mówię o pieniądzach, bo w domach mogą mieszkać z rodzicami, jeżeli tylko mają takie życzenie już) po ich śmierci. I jeżeli wspomniane dzieci nie przymierają głodem to trzymają się swojej wizji zabezpieczenia dzieci. Ich pieniądze ich prawo. Zresztą w dwóch pozostałych szkołach mają to samo prawo.
                    • krokodil123 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 10:25
                      Jest i następna grupa. Nie pracująca, są na zasiłkach, to co mają wydają na alkohol i papierosy.
                      Dzieci chodzą głodni i w podartych butach. Wogóle mają dzieciaków gdzieś.
                      Mieszkają w mieszkania komunalnych (czy tego typu dla ubogich rodzin).
                      Nie ma takich rodziców?
                  • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 10:03
                    Dla mnie jest tylko jedna szkoła: dorośli ludzie żyją tak, jak na siebie potrafią zapracować :-)

                    Z uporem maniaka twierdzę, że pracujecie stanowczo za mało, skoro Wam nie wystarcza na TWOJE potrzeby i wymagasz od starego ojca aby na Was dorabiał. Jeżeli musicie dorabiać, bo macie za mało pieniędzy, to Wy musicie nie ktoś inny. Teść na swoje mieszkanie zarobił sam, Ty mu nie dałaś niczego. Jak można wymagać od kogoś, żeby pracował na nas, jeżeli samemu pracuje się na pół gwizdka????
                    Ponadto, nigdy nie zrozumiem postawy ludzi, którzy uważają, że wiedzą lepiej jak druga osoba ma żyć! Takie decydowanie co powinni robić inni, to w zasadzie jest zamach na wolność osobistą a mamy przecież XXI wiek :-(
                    Uważam, że jeżeli jest taka potrzeba, dzieci znajdują się w jakiejś podbramkowej sytuacji a rodzice mają środki na to by pomóc, to jak najbardziej jest to wskazane. Rodzina po to jest aby sobie nawzajem pomagać. Rodzice mogą pomóc ale nic nie muszą! A domaganie się pomcy na zbytki :-( jest dla mnie niezrozumiałe, kompletnie nie moja bajka! Wszelkie zbytki, dojrzały człowiek zabezpiecza sobie sam. Nie ogarniam Twojej postawy i jak widać na forum, 99% ludzi też nie ogarnia Twojej postawy. A Ty z uporem godnym lepszej sprawy, twierdzisz, że masz rację. Nie masz ani grama racji. W realu nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak Ty, tak bezdusznie roszczeniowego, stwierdziłam nawet, że jesteś nieprawdziwa ale posty, które wygrzebała w sieci inna forumka mówią same za siebie.
                    • adorra0 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 11:33
                      A ona nie ogarnia naszej i tyle. Miałam napisać, ze to nie do końca jej wina, ale przecież tego nie można rozpatrywać w kategoriach winy, a wręcz przeciwnie - została wychowana przez wspierających rodziców i oby było takich jak najwięcej. Ludzie są różni, nie ma jednego dobrego sposobu na życie, każdy ma prawo przeżyć je wg. własnego uznania. Krytykując jej sposób życia zachowujemy się tak samo jak ona wobec teścia, a wydawałoby się, sądząc po wpisach w tym wątku, że bardzo nie akceptujemy takiej postawy.
                      • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 11:58
                        Tytuł watku, który założyła autorka brzmi: Teść – prośba o opinie , więc wyrażamy swoje opinie. Zostaliśmy poproszeni o opinię. Nie zachowujemy się tak samo jak autorka :-D

                        > . Ludzie są różni, nie ma jednego dobrego sposobu na życie, każdy ma prawo prze
                        > żyć je wg. własnego uznania.
                        Cały czas wszyscy usiłują autorce wytłumaczyć właśnie tę kwestię! Dodam tylko, że każdy sposób na życie jest dobry, o ile brutalnie nie wchodzimy swoim sposobem na życie w obszar drugiej osoby. Podkreslam "brutalnie"! bo normalnie to się wszystko delikatnie zazębia.

                        > została wychowana przez wspierających rodziców i oby było takich jak najwięcej
                        Wg mnie rodzice autorki bardzo źle ją wychowali i oby takich rodziców było jak najmniej.
                        To są zupełnie odmienne sprawy: wspierać swoje dziecko (nawet finansowo) a wychować kobietę pozbawioną empatii, leniwą i roszczeniową, typową materialistkę.
                      • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 12:05
                        adorra0 napisał(a):

                        Krytykując jej sposób życia zachowujemy się tak sa
                        > mo jak ona wobec teścia, a wydawałoby się, sądząc po wpisach w tym wątku, że ba
                        > rdzo nie akceptujemy takiej postawy.

                        różnica jest raczej zasadnicza, ona konkretnie zwróciła się z prośbą o opinie jej postawy
                  • celestyna444 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 10:47
                    > ie o dziwo pojawiły się wówczas w miarę dobre propozycje zawodowe i zostaliśmy
                    > w PL (choć nie są to jakieś kokosy).
                    Czemu tracisz czas na forum? Ruszaj szukać bardzo dobrych propozycji zawodowych! Zerwać męża z kanapy, niech przyjmie na noc dodatkowo posadę stróża, jaki to problem? Będzie praca, będzie kasa!
                    Dokształć się, zrób dodatkowe kursy. Siedzisz w domu po pracy i się lenisz. Za dużo śpisz, tracisz cenny czas, który mogłabyś poświęcić na pracę. Jesteś młoda i zdrowa i nie zarabiasz wystarczająco na swoje potrzeby! masz wg mnie lenia w de...!!!!
                    Po prostu zrób to co chcesz zrobić teściowi: wyślij siebie i męża do dodatkowej pracy!
              • pogodoodporna Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 09:53
                agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

                > No ale to chyba oczywiste, że rodzice wychowują swoje małe dzieci i zabezpiecza
                > ją je finansowo. Jeśli się na nie decydują, to taka jest ich rola, która z punk
                > tu widzenia KRiO zmienia się wręcz w obowiązek podlegający egzekucji. Ssak lud
                > zki niestety długo gniazduje, zanim zdobędzie samodzielność do życia w naszych
                > warunkach kulturowych. Więc ten argument wydaje mi się raczej chybiony

                Czy w kontekscie okreslenia tescia ze "ma lenia dupie" argument o tym, ze wychowywal swoje dzieci jest chybiony ? Nie wydaje mi sie, szczegolnie, ze sama Pani pisze, ze ssak ludzki niestety dlugo gniazduje.. Ponadto troska o potomstwo odbywala sie rownolegle z dlugoletnia praca zawodowa, co zauwazyla Allegra1002. Wiec rozumiem, ze tesc musialby pracowac do smierci aby udowodnic, ze lenia w dupie jednak nie ma, bo ani wychowanie dzieci, ani staz pracy w zaden sposob nie klasyfikuja go jako czlowieka pracowitego.
                • allegra1002 Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 10:21
                  Widocznie to też się nie liczy za bardzo.
                  ja jeszcze z innej beczki, chociaż nawiązując do tematu.na szczęście, to pokolenie rodziców pomału odchodzi w strefę cienia, które wyznaje zasadę: ja już stary/stara ( a w sumie w wieku 60plus) mnie już nic nie potrzeba, więc jak coś uciułam to oddam dzieciom i wnukom.Mam przykład na własnej teściowej która mając wysoką emeryturę żyła jak bardzo uboga kobiecina, ciuchy jeśli raz na kilka lat sobie kupiła to z wyprzedaży lub używane szmaty, jadła byle co, chodziła na piechotę bo na komunikację miejską szkoda jej było wydać, oszczędzała do przesady światło i ogrzewanie.W ten sposób mogła faktycznie spore sumy odłożyć by jej synek i wnuki (moje dzieci) miały na luksusy, typu: co rusz nowy samochód, kamery foto. za grube tysiące, urlopy zagraniczne itp. Gdy proponowałam by chociaż jakąś część przeznaczyła na własne potrzeby czy przyjemności zawsze słyszałam "ja już stara jestem, mnie nic już nie potrzeba".
              • verdana Re: Teść – prośba o opinie 26.06.14, 13:04
                Prawdę mówiąc, ja tego nie rozumiem. Oznacza to bowiem, zę obowiązkiem rodziców jest pracować na swoje dorosłe, zaradne dzieci i zamiast cieszyć sie emeryturą, albo wzrastającym poziomem życia, cały czas dokładać do dzieci, zdrowych i zaradnych. Oznacza to własciwie, ze rodzice nie mogą wydawać na siebie, w warunkach polskich nie mają gromadzić srodków na starość, ale mają finansować dorosłych ludzi, którzy tego finansowania nie potrzebują, własnym kosztem. Bo poza ludźmi bardzo zamożnymi jest jednak tak, ze danie dzieciom oznacza spadek poziomu życia, spadek oszczędności. W dodatku, przy takim postawieniu sprawy, dorosłe dzieci mają prawo wymagać, aby starsi rodzice żyli gorzej, aby im działo się lepiej. Po co starszym ludziom pieniądze na koncie i wyjazdy, skoro mają dzieci. Po co im wygodny dom, po co im cokolwiek? Mają dzieci, dzieciom się nalezy.
                Wygląda na to, ze najważniejszy w tym wszystkim jest pieniądz. Nieważne, ze starsi rodzice mają pracować na dzieci, ważne, aby dzieci pomnożyły dobra. Naprawdę, nie wiem, czemu to ma służyć.
Pełna wersja