controloc1
22.06.14, 17:43
Witam Was, sytuacja jest taka, że rozwód jest w toku, na razie złożony jest pozew przeze mnie, bez orzekania o winie, rozprawa po wakacjach. Na razie mieszkamy we wspólnym domu. Mąż zachowuje się nieznośne, złośliwie i czepliwie. Mniejsza o to. Problem leży w tym, że regularnie nastawia przeciwko mnie dzieci( mamy 3) a zwłaszcza naszego 15 letniego syna. Zrobił sobie z niego powiernika, opowiada mu jaka to ja jestem zła, przypomina mu z dzieciństwa sytuacje, kiedy to byłam dla niego niedobra, analizuje przy nim szczegóły pozwu, zabiera do swojej rodziny, gdzie jestem zapewne obmawiana, gdyż syn stamtąd przyjeżdża agresywny w stosunku do mnie. W ogóle syn jest głośny i często chamski w stosunku do mnie i rodzeństwa, czasem też do ojca. Młodsza córka go nie cierpi. Bez przerwy się kłócą, on ją wyzywa. Gdy zwracam uwagę to wyzywa mnie. Mąż nigdy nie stanie po mojej stronie, nie powie aby mnie przeprosił, mam wrażenie, że jest tym ubawiony. Syn wprost mi powiedział, że mnie nie szanuje. Z jego ust słyszę te same zarzuty co z ust ojca, ale jak zwracam mu to uwagę to wścieka się, twierdzi że umie myśleć i to jego własne poglądy. Raz nawet podniósł na mnie rękę, doszło do awantury, wezwałam policję, mąż cały czas się śmiał, szczuł syna na mnie, nie powiedział mu że nie powinien itd, raczej, że mam rację bo ja jestem winna.
Mąż i jego rodzina dają mu pieniądze więc syn rodzinę męża poważa, do mojej nie chce jeździć.
Oświadczył, że chce zamieszkać z ojcem. W pozwie napisałam, że wnoszę o powierzenie opieki nad 3 dzieci i nieograniczone kontakty dla męża. Teraz się zastanawiam, czy nie wnosić o 2 młodszych a starszego syna powierzyć ojcu zgodnie z jego życzeniem. Syn ojca słucha, mnie natomiast nie, mogłabym sobie z nim nie poradzić. Z drugiej strony mimo tych przykrości kocham syna, to mój pierworodny, byliśmy kiedyś bardzo zżylci i serce mi pęka z powodu jego wrogości do mnie. Młodsze dzieci mnie kochają, spędzam z nimi dużo czasu, często razem wychodzimy. Boję się, że jak zostanie ze swoim tatą to go stracę zupełnie, jestem prawie pewna, że mąż stosuje przemoc psychiczną, jak słyszałam, jak mu powiedział, że jak zmieni zdanie co do tego z kim chce być to jest cyt.sprzedajną kurwą. Mogłabym oczywiście wziąć adwokata i walczyć sądownie o syna, ale czy to ma sens jeśli on deklaruje, że woli tatę. Co o tym sądzicie? Bardzo dziękuję z góry za pomoc i poradę.