Jak reagować na podniesiony ton?

23.06.14, 23:52
Pytanie jak w temacie. Dotyczy rozmów między mną a partnerem. Kiedyś kłóciliśmy się częściej i dotkliwiej, teraz rzadziej i z większym opanowaniem. Myślę, że oboje włożyliśmy w to sporo pracy, ale jeszcze nie wszystko jest pod kontrolą. Partner często podnosi ton w emocjach, rzuca wulgaryzmami, co u mnie powoduje niezmiernie złe uczucia i prowokuje do takiej samej odpowiedzi. Rozmowa późniejsza, że mnie to boli i nakręca już się odbyła. Szukam doraźnego rozwiązania. Czy wyjście do innego pokoju i zajęcie się swoimi sprawami jest odpowiednie? Może dla kogoś temat błahy, ale na większą skalę powoduje ogromną niechęć.
    • zuzi.1 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 11:42
      Najlepiej odpowiadając konsekwentnie:nie życzę sobie, żebyś podnosił na mnie głos, w ten sposob nie będziemy ze sobą rozmawiac i wychodzisz, najlepiej z domu, dając mu czas na przemyślenie swojego zachowania. I tak do skutku, aż jego ton będzie odpowiedni. Jeżeli będzie mu zalezało na rozmowie i porozumieniu, to się dostosuje.
      • kawaguchi7 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 11:52
        Gdy ja do mojego M. zuzi.1 powiedziałam słowo ,,nie życzę,, w bardzo podobnym kontekście to przy najbliższej kłótni miałam wypomniane, było oburzenie i wychodził z domu.
        Chce powiedzieć, że na jednego faceta zadziała ugodowością, a na drugiego oburzeniem i złością.
        • adorra0 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 12:06
          kawaguchi7 napisała:

          > Gdy ja do mojego M. zuzi.1 powiedziałam słowo ,,nie życzę,, w bardzo podobnym k
          > ontekście to przy najbliższej kłótni miałam wypomniane, było oburzenie i wychod
          > ził z domu.
          To jest jego problem, nie Twój. Masz prawo, jak każda/y z nas stawiać granice dla zachowań , które Cię ranią. Poczulaś się winna?
        • zuzi.1 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 12:06
          Sformułowanie "nie życzę sobie" nie stanowi podstawy do oburzenia, jest neutralne, a to, że dany pan reaguje na nie nieadekwatnie fochem, to już jest jego problem, ale Ty robisz konsekwentnie swoje, nie przejmując się jego nadmierną reakcją. Za 150 razem w końcu załapie, że fochem nic nie wskura i albo odpusci, albo Ty odpuscisz sobie pana fochmana ;)
          • zuzi.1 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 12:07
            oczywiscie "wskóra"
        • aqua48 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 14:27
          kawaguchi7 napisała:

          > Gdy ja do mojego M. zuzi.1 powiedziałam słowo ,,nie życzę,, w bardzo podobnym k
          > ontekście to przy najbliższej kłótni miałam wypomniane, było oburzenie i wychod
          > ził z domu.

          Przejmujesz się tym, że Twój partner coś Ci wypomina - najlepszym sposobem jest powiedzieć, że sobie nie życzysz prowadzić rozmowy w ten sposób. A jeśli przy następnej kłótni to TY podniosłaś na niego głos to normalne, że on wyszedł. To działa w dwie strony. Dopóki obie nie nauczą się rozmawiać odpowiednim tonem.
        • lena575 Re: Jak reagować na podniesiony ton? 24.06.14, 15:32
          Gdy facet wychodzi, to cel został osiągnięty - nie mówi podniesionym głosem. O to chyba chodziło. Po jego zachowaniu sądząc - w jego mniemaniu on przezciebie został "ukarany" wyjściem i wychodząc chce ciebie ukarać. Musisz pokazać, ze tego oczekujesz - następnym razem mówisz 'albo ja wychodzę albo ty". Rozmawiacie bez podnoszenia głosu.
    • asia_i_p Re: Jak reagować na podniesiony ton? 25.06.14, 18:51
      Ale on już się zgodził, że nie powinien tak robić, tylko mu się to wymyka spod kontroli, czy też się nie zgadza i w tym nie widzi problemu?

      Bo w tym pierwszym wypadku umówcie się razem, jak reagujesz, tak, żeby wiedział na przykład, że twoje wyjście to nie jest potraktowanie go jak powietrze, tylko sposób, żeby nie nakręcać konfliktu. A w tym drugim to jest duży problem i trzeba jednak ostro reagować za każdym razem, oznajmiając, że tak nie będziesz rozmawiać i wychodzić, a potem na spokojnie negocjować, bo jeśli jeszcze nie przyznał, że tak się nie rozmawia, to jedna rozmowa to było za mało.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak reagować na podniesiony ton? 26.06.14, 01:34
      Oczywiście wprowadzanie zasad asertywności jest dobrym rozwiązaniem.
      Wyjście do innego pokoju i zajęcie się swoimi sprawami, w sytuacji gdy kłótnia zaczyna eskalować, jest dobrym rozwiązaniem, jeśli będzie poprzedzone wcześniejszym uprzedzeniem, że się tak zrobi. Czyli będzie kolejnym asertywnym krokiem: ostrzeżenie i groźba, która jest możliwa do spełnienia.
      Inaczej takie wyjście w pół zdania może być przejawem biernej agresji.
      Trzeba jednak pamiętać, że to dobre i rozsądne rozwiązanie nie zawsze działa.
      Inną sprawą jest sama dynamika wyrażania emocji.
      Czasem podniesiony ton pokazuje zaangażowanie, podkreśla wagę tematu czy powodu dla którego rozpętała się kłótnia. Jest autentyczny. Daje rozładowanie.
      Kłótnia to jednak nie negocjacje. To dynamiczne, krwiste czasem wyrażanie swojego stanowiska. Lub niezbędna jego obrona.
      Dlatego warto pamiętać o granicach, starać się nie używać wulgaryzmów , ale też w sztuczny sposób się nie powściągać. Czasem trzeba zakląć i krzyknąć. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • sebalda Re: Jak reagować na podniesiony ton? 26.06.14, 12:32
        No właśnie ja o takich kłótniach z dziećmi kiedyś pisałam i nadal uważam, że ostra dyskusja czy wymiana zdań sama w sobie nie jest zła. Podstawą jest symetria i partnerstwo. Czyli w kłótni nikt nie jest stroną górującą, dominującą, wykorzystującą swoją przewagę. Możemy podnieść głos, możemy być rozemocjonowani, ja mam wrodzoną niechęć do inwektyw, ale córce czasami w emocjach puszczą nerwy i jakieś słowo (bardzo rzadko i nie pod moim adresem) się wymsknie. To jest ta dynamika, o której pisze pani Agnieszka. Uważam, że wśród żyjących ze sobą ludzi takie rzeczy mogą czasami (byle nie za często) się zdarzyć. I to jest nawet zdrowe, bo często oczyszcza atmosferę. Gorzej jest, gdy różnice zdań są sztucznie powściągane, gdy tłumimy negatywne emocje. Bo one się kumulują i mogą z czasem wybuchnąć nieadekwatnie do sytuacji, a wtedy robi się nieprzyjemnie.
        Ale czymś zupełnie innym jest awantura. Czyli krzyki jednej osoby, wyzwiska pod adresem drugiej strony, niedopuszczanie do głosu, dominacja, wyżywanie się. Druga osoba próbuje się bronić (już nie dyskutować), co nakręca awanturnika i w domu robi się armagedon. Na to zgody nie może być, wtedy najlepiej to szybko ucinać, choć nie zawsze to jest możliwe, niestety:(
        Tutaj trudno stwierdzić, czy chodzi bardziej o ostrą wymianę zdań, czy o awantury. Napisz może, jak to odbierasz przy uwzględnieniu takiego podziału.
        • creepy_sober Re: Jak reagować na podniesiony ton? 26.06.14, 13:40
          No właśnie, teraz zauważam, że dla każdego 'podniesiony ton' to coś innego. Chodzi mi raczej o takie pokrzykiwanie do mnie, kiedy sytuacja i przedmiot rozmowy nie wymaga tego. Rozmowy - bo kłótnia to kłótnia i tak, jak napisałaś Ty oraz Pani Agnieszka, rządzi się ona innymi prawami. Są i przekleństwa, i podniesiony ton kierowany emocjami, i krzyki. I płacz. A w tym wątku chodziło mi o pokrzykiwania w rozmowie, która przez to może stać się niepotrzebną kłótnią.
          Uprzedziłam już partnera, że następnym razem, kiedy nie powstrzyma swoich emocji i krzyknie, gdy miała być normalna rozmowa, to wyjdę. A później zastanowiłam się, czy ta groźba jest słuszna. Wydaje mi się, że to zadziała. Nie zamierzam się obrażać w takiej sytuacji. Wyjdę, żeby nie nakręcać siebie do kłótni i dlatego, że będzie mi przykro, kiedy po raz kolejny sytuacja się powtórzy, mimo rozmów wcześniejszych.
Pełna wersja