Wyzwiska i złośliwości nie na serio

25.06.14, 22:38
Co o tym sądzicie?
Chodzi mi o osoby, które używają wyzwisk i złośliwych uwag w normalnej rozmowie, nie będąc zezłoszczone lub rozgniewane, mitygowanie odierają jako brak poczucia humoru lub właśnie złośliwość. Dla mnie jako świadka sytuacja jest bardzo krępująca, jednak z powodu,że to nie do mnie komunikaty są adresowane wyjście z pomieszczenia czy odwrót byby źle odebrany.
    • creepy_sober Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 22:50
      Weź no walnij tu konkretny przykład, bo dumam i dumam i nie wiem, o co Ci dokładnie chodzi :D
      • verdana Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:21
        A ja rozumiem. Mówi sie "Ojej, jak ci tyłek ostatnio urósł", "Naprawdę, dziś zupa jest prawie jadalna, kupiłaś sobie książkę kucharską?", "O, zrozumiałaś od pierwszego razu! To ta twoja szkoła jednak czegoś uczy!" - a jak człowiek traci humor, to mu się mówi "Co, poczucia humoru nie masz, żartowałam, naprawdę, sztywniak z ciebie, wyjmij kij z d...".
        Jedno z bardziej denerwujących i chamskich zachowań. Prawienie złośliwości, a potem wykrecanie kota ogonem, tak, że obrażona osoba wychodzi na taką, co sie bawić nie umie.
        • karrioka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:24
          takie też, tylko raczej z dużo gorszym językiem.
          Z odżegnywaniem się od podejrzeń o konflikt, kłopot, pretensję, żal czy inne "powody"
      • karrioka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:22
        przykład: mówienie kretynko, debilu, popier..liło cię, na ch... ci to wiedzieć i podobne na przykład w rozmowie o zakupach spożywczych do zrobienia (nie w amoku kłótni)
        • pade Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:26
          To jest chyba jakiś rodzaj biernej agresji, albo właściwie nie biernej. Wygląda to tak, jakby ta osoba była odcięta od własnych emocji i jedynie językiem demonstrowała to, co się w niej dzieje.
          Stanowczo nie pozwalaj na takie zachowania wobec siebie.
          • karrioka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:38
            A co robić jeśli nie ja jestem adresatem?
            Adresat, na moje oko, reaguje czasem trzymaniem gardy" czyli albo próbą dorównania w stylu, albo próbą kontynuowania tematu wyłącznie na poziomie merytorycznym, albo uległością i udawaniem rozbawienia, zadowolenia z sytuacji.
            Czuję się skrępowana i w jakiś sposób zaatakowana tym, że takie rozmowy odbywają się przy mnie (tak jakbym była niewidzialna, trochę jakby ktoś przy mnie robi kupę),jednocześnie wiem, że sprzeciw wprost byłby odebrany jako, jak napisała Verdana, kij w d... i wtrącanie się w nie swoje sprawy.
            • squirrel9 Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 26.06.14, 17:59
              Ja wzięłabym taką osobę "na stronę" (poprosiłabym o rozmowe w cztery oczy) i powiedziałabym w te oczy, że takie zachowania psychologia uznaje za jawnie agresywne i one są agresywne i chamskie. Następnym razem, gdy znajdę się w sytuacji, gdy czegoś takiego będę musiała wysłuchać to zajmę zdecydowane stanowisko. Jesli liczy na to, ze ktos jest grzeczny i nie odpowie na tym samym poziomie to niech przy mnie tego nie robi.
        • panidemonka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 12.12.14, 19:24
          Tak jak już tu napisani, to jest chamstwo.
          • karrioka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 12.12.14, 22:58
            Tak, chamstwo.
            Stwierdziłam, że nie będę sią bawić w czyjeś gierki i szanować tej zabawy. Bo jakmoge szanować coś niegodne szacunku? Otwarcie wyraziłam swoje zdanie i tym samym zerwalam kontakt z atakującą stroną.
    • peggy_su Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:39
      Gdy takie coś kierowane jest do mnie, to wiadomo. Ale gdy jestem świadkiem - reaguję podobnie. Najpierw pytam: dlaczego tak do niego mówisz? Potem proszę nię: nie mów tak.
      Wtedy taka osoba zwykle reaguje:
      co cie to obchodzi, przecież to nie do ciebie.
      Odpowiadam: że nieważne, proszę tak nie mówić, nie wyzywać tej osoby w mojej obecności.
      Zwykle działa.

      Zresztą podobnie reaguję gdy ktoś wyjątkowo paskudnie bluzga w mojej obecności. Niby nie do mnie, tylko ot tak w eter, ale ma prawo mi przeszkadzać.
      • peggy_su Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 25.06.14, 23:40
        Aha i posądzenie o kij w d.. przez taką osobę, naprawdę mało mnie dotyka. Ważne że efekt zostaje osiągnięty.
        • karrioka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 26.06.14, 00:02
          potrzebny mi przykład jak reagować by uniknąc zarzutu,że chcę skłócić nadawcę z odbiorcą lub jak na ten zarzut odpowiadać.
          jakie przyjąć granice zaangażowania w sytuację?
          • zuzi.1 Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 26.06.14, 08:29
            Na takie chamstwo w Twojej obecnosci najlepiej zareagowac ostro, moze wowczas atakujacy sie opamieta. Mowisz np. swoje chamskie uwagi zostaw dla siebie a jak masz problemy z glowa to moge cie zaraz umowic do psychiatry. Nie mam ochoty wysluchiwac potoku jadu ktory sie z ciebie wylewa, opanuj sie i zachowuj kulturalnie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 26.06.14, 01:51
      Ponieważ Pani obecność jest realna i jest Pani widziana jako obserwator, to taka wymiana zdań odbywa się jednak nijako publicznie. Pani nie podsłuchuje tej rozmowy, ale osoby zainteresowane decydują się prowadzić ją w Pani obecności. To jest wystarczający powód aby się do niej wtrącić z prośbą o zaprzestanie tych zachowań, które Panią konfundują lub powodują nieprzyjemne odczucia czy stan.
      Sposób reakcji, czyli "odwrócenie kota ogonem", jest tyle samo obronne co i agresywne.
      Trzeba wierzyć swoim odczuciom i w takiej sytuacji nikt nie ma prawa ich kwestionować.
      To jest tak jak z biernym paleniem. W tej chwili bierni palacze są chronieni i na nic uwagi, że są przewrażliwieni. Przewrażliwieni też mają swoje niezbywalne prawa.
      Trzeba tak zareagować, aby obie osoby widziały , ze chodzi o Panią, a nie o obronę jednej ze stron. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • karrioka Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 12.12.14, 12:56
        Zerwałam całkowicie kontakt.
        Obserwowanie tego sadyzmu za bardzo mnie męczyło.
        • iziula1 Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 12.12.14, 23:56
          Słusznie zrobiłaś.
          Mam taką parę ( małżeństwo ) w rodzinie. Doszli juz takiego etapu, że ten sposób mówienia do siebie wynoszą poza 4 ściany czyli w sklepie, na podwórku, przy kontrahentach. Chyba przestali zauważac,że jest to nienormalne. Nie próbują inaczej.
          Niestety, odbija się to na ich małym dziecku które staje się agresywne i wycofane.
          • kocia_noga Re: Wyzwiska i złośliwości nie na serio 13.12.14, 08:50
            Można tak jak radzi pani Agnieszka powiedzieć coś w rodzaju "źle się czuję jak mówisz - tu cytat", albo "lubię was, ale mam ochotę wyjść jak słyszę- tu cytat", albo inaczej, po swojemu, byle od siebie.
Pełna wersja