wieczornarozmowa
26.06.14, 23:12
Mam dość spory problem w małżeństwie dotyczący podejmowania decyzji. Jestem osobą, która dość szybko podejmuje decyzje mój mąż chyba???? nie potrafi natomiast ich podejmować. Gdy mamy podjąć jakąś bagatelną decyzje np. czy jemy na mieście czy w domu to decyzja zawsze spada na mnie ("Jak zadecydujesz tak zrobimy"). Gdy chodzi o większe decyzje np. zakup mebli do domu, warsztatu!! decyzja też należny do mnie nawet sprzęt techniczny typu kompresor do warsztatu to moja działka (w kwestii pojemności zbiornika). Naprawa samochodu o której słyszę od 2-3 miesięcy też muszę zmotywować męża aby to załatwił bo w przeciwnym razie słyszałabym o tym kolejne kilka miesięcy chyba że wcześniej samochód by przestała jeździć. Pożyczenie samochodu bratu to też moja działka.
Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że mąż później ma do mnie pretensje, że wszystkie decyzje podejmuję sama. Muszę zaznaczyć, że zawsze kilka razy się pytam co sądzi o takim a nie innym rozwiązaniu. Czasami nawet proszę aby sam podjął jakąś decyzję. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jest to coraz trudniejsze gdyż coraz częściej dochodzi do kłótni na tym tle i ciągle słyszę uszczypliwości ze strony męża.
Poradzie co mam zrobić gdyż wszystkie pomysły spłonęły na panewce.