Przypominanie o składaniu życzeń...

03.07.14, 13:17
Moja mama ma od niedawna irytującą przypadłość - dzwoni do mnie albo pisze, że dzisiaj są imieniny dziadka, urodziny cioci itp. i żebym zadzwoniła i złożyła życzenia, to im się zrobi miło.
Jest to dla mnie niezrozumiałe i wkurzające, bo jestem osobą, która od zawsze dba o takie zwyczaje, często robię sama kartki i zawsze dzwonię, jeżeli jest to ktoś bliski dla mnie.
I mama wie o tym, dlatego całkiem nieadekwatne są te jej napominania. Jestem dorosła, wydaje mi się to absurdalne, żeby namawiać kogoś do składania życzeń. Chyba chodzi o to, żeby samemu pamiętać, samemu złożyć fajne życzenia i wtedy to ma sens.

Nie ukrywam, że zaczęło się na Jana, kiedy to mama zadzwoniła do mnie z rana i przypomniała, żebym zadzwoniła do jej męża Janka i "złożyła mu życzenia, to mu się tak miło zrobi". Z jej mężem mamy raczej dobre stosunki, czasami zdystansowane, ale jest ok. Składałam mu życzenia na urodziny, bo zadeklarował, że je obchodzi. U nas jest tak, że albo obchodzi się urodziny albo imieniny. I nie zamierzałam dzwonić w imieniny. Warto dodać, że mąż mojej mamy nie składa mi życzeń w dniu moich urodzin, czy imienin (których nie obchodzę), zwyczajnie o to nie dba. Ja nie czuję urazy, ale wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś nie składa mi życzeń i nie pamięta o moich dniach, to sam nie przywiązuje wagi do swoich i nie oczekuje życzeń. Źle myślę?
Powiedziałam wtedy mamie, że złożyłam mu życzenia urodzinowe i spytałam, dlaczego w dniu moich urodzin nie przypomniała mu rano, że należy mi wysłać życzenia (chociaż nie o to chodzi, bo nie wyczekuję życzeń, tym bardziej tych przymuszonych) i dlaczego jej oczekiwania są jednostronne, dlaczego zależy jej, żeby wszyscy 'udobruchali' jej męża. To mi odpowiedziała 'dobra nie chcesz, to nie składaj, cześć'... I nie nafukała. Poprosiłam ją wtedy jasno, żeby mi nie przypominała o takich rzeczach, że mam kalendarz i sama pamiętam. A dzisiaj, w urodziny dziadka, znowu to samo...
Jak jej to wytłumaczyć? To mega upierdliwe wbrew pozorom, bo do niej te argumenty nie docierają.
    • verdana Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 14:04
      Mamy tą samą mamę? Nie chcę Cię martwić, nic nie działa...
      • ola_dom Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 14:13
        Dołączam do "rodziny" :)
        Tyle że mam wrażenie, że u mojej mamy wynika to bardziej z potrzeby podtrzymania kontroli, jaką chce mieć nade mną, a z której utratą kompletnie nie może się pogodzić.
        Bo moja mama KAŻE mi dzwonić z życzeniami, a potem "przy okazji" pyta, czy już dzwoniłam.... I wtedy najczęściej strzela focha, bo - czy muszę pisać, jak bardzo skutecznie zniechęca mnie do składania życzeń wujkom, ciotkom, przyszywanym ciotkom i tak dalej?
        Sama pamiętam o tych, których lubię i którym życzenia złożę jak najserdeczniej.

        Tak czy siak - moim zdaniem może to wynikać z potrzeby kontroli i traktowania swojego dziecka jako wciąż małe i niesamodzielne.
        • creepy_sober Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 14:17
          Napiszcie, mimo że pewnie i tak zrozumie to na swój sposób i się nafuka, jak rozmawiacie ze swoimi mamami? Dosłownie. Bo zamierzam próbować do skutku.
          • ola_dom Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 14:29
            creepy_sober napisał(a):

            > Napiszcie, mimo że pewnie i tak zrozumie to na swój sposób i się nafuka, jak rozmawiacie ze
            > swoimi mamami? Dosłownie. Bo zamierzam próbować do skutku.

            no cóż, "rozmowa" wygląda z grubsza tak:
            - zadzwoń dziś z życzeniami do Baśki.
            - mhm
            - ale zadzwoń, bo wiesz.
            - [cisza]

            wieczorem:
            - dzwoniłaś do Baśki???
            - e-e.
            - !!!! Bo z tobą to tak zawsze, ech.

            Nie mówiłam, że umiem rozmawiać z moją mamą tak, żeby było dobrze, miło i do tego skutecznie... W żadnym razie tego nie umiem....:)
      • creepy_sober Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 14:14
        Napisz przynajmniej, jakich Ty słów i argumentów używasz...
        • celestyna444 Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:24
          Wyszukaj sobie ze trzy okazje następne w kolejce i dzwoń do mamy pierwsza :-) i przypominaj żeby nie zapomniała złożyć życzeń komuś tam. I dzwoń wcześnie rano a potem jeszcze ze dwa razy, bo się martwisz czy mama nie zapomni zadzwonić, bo to przecież tak miło a potem jeszcze wieczorkiem sprawdź czy aby na pewno zadzwoniła. Myślę, że po trzech okazjach życzeniowych będziesz miała spokój :-)
          • ola_dom Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:45
            celestyna444 napisała:

            > Wyszukaj sobie ze trzy okazje następne w kolejce i dzwoń do mamy pierwsza :-) i
            > przypominaj żeby nie zapomniała złożyć życzeń komuś tam. I dzwoń wcześnie rano
            > a potem jeszcze ze dwa razy, bo się martwisz czy mama nie zapomni zadzwonić, bo to
            > przecież tak miło a potem jeszcze wieczorkiem sprawdź czy aby na pewno zadzwoniła. Myślę,
            > że po trzech okazjach życzeniowych będziesz miała spokój :-)

            ojjj.... Żebyś się nie pomyliła :D
            Moja mama ma nieraz do mnie (a czasem do swojej siostry - i do mnie się potem żali, że "jaka to ta siostra jest...") pretensje, że jej nie przypomniałam o "okoliczności" - skoro pamiętałam!

            A im więcej razy do niej zadzwonię - z byle czym, tym będzie szczęśliwsza...
            Nie zadziała ni chu... :>
            • celestyna444 Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 18:07
              Może w tym konkretnym przypadku akurat pomoże :-) a jak nie, to zawsze można zastosować głuchy telefon w dniach uroczystości rodzinnych :-D
    • salma75 Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 14:49
      Moja teściowa tak ma :/.
      Im częściej dzwoni i przypomina, tym częściej my "zapominamy" o życzeniach.
      Wkurza mnie to strasznie, ale co zrobić... Ten typ tak ma i myślę, że jest niereformowalny.
      • angazetka Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:05
        Rozumiem, że takie namolne przypominanie wkurza, ale po co być w "zemście" niemiłym wobec niewinnych solenizantów czy jubilatów?
        • ola_dom Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:11
          angazetka napisała:

          > Rozumiem, że takie namolne przypominanie wkurza, ale po co być w "zemście" niemiłym
          > wobec niewinnych solenizantów czy jubilatów?

          Ani w zemście, ani niemiłym.
          Nie jestem niemiła, jeśli nie składam życzeń urodzinowych cioci, z którą na co dzień się nawet nie kontaktuję, ani która nie za bardzo mnie pewnie pamięta... Ani tym bardziej się na niej nie mszczę :D
        • salma75 Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:13
          Nie jestem niemiła.
          W całej tej zabawie najbardziej na życzeniach zależy mojej teściowej, nie przypominam sobie by któryś z wujków czy któraś z ciotek dzwonili do nas kiedykolwiek z życzeniami urodzinowymi/imieninowymi (nawet w czasach gdy pamiętaliśmy o telefonach w dniu ich imienin). Dzwoni siostra męża - upominana przez mamę :). Nie sądzę by w takiej sytuacji ktoś oczekiwał życzeń od nas :). To "mamusia" próbuje dbać o te sprawy.
          A najlepsze jest to, że sama zapomniała o urodzinach własnego syna, o brak życzeń w moje urodziny nie mam pretensji ;).
        • salma75 Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:15
          Już nie wspomnę o tym, że teściowa nie przyjmuje do wiadomości, że obchodzimy tylko urodziny, imienin nie.
          • ola_dom Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 16:21
            Trochę z innej beczki:
            jako dziecko obchodziłam imieniny w lutym, razem z mamą, bo tak było wygodniej.
            Jeszcze w podstawówce przeniesiono mi imieniny na maj - blisko urodzin - bo było jeszcze wygodniej.
            Mimo to moja stryjenka przez ponad 20 kolejnych lat dzwoniła do mnie z życzeniami w lutym, mimo że co roku dziękując grzecznie za życzenia PRZYPOMINAŁAM jej, że od lat imieniny obchodzę w maju....
            - tak...? Nie wiedziałam...?
            :D
            Nie była wtedy jeszcze ani stara ani zdemenciała.

            Czasem lepiej wcale nie pamiętać...;)
            • damodia Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 19:24
              Mam taką ciocię. Ona "wie" które imieniny w roku są "ważniejsze" (dzień odpowiednio mocno świętego świętego:P ) w ten sposób mojej siostrze składała imieniny w maju, chociaż wszyscy obchodzimy w listopadzie. Tak samo zarządziła przeniesienie obchodzenia imienin bratowej, bo wtedy i wtedy jest świętej xxx i ma obchodzić w ten dzień a nie w inny. Sporo osób się dostosowało bo ciocia wyjątkowo natarczywa jest. :P

              A co do mamy- sama zapomina często o urodzinach/imieninach innych, więc się cieszy jeśli ktoś jej przypomni, ale nikt tego nie robi co do zasady tylko czasem przypadkiem jeśli w ten dzień zadzwoni i sam pamięta. Za to w okolicach świąt mama zawsze przepytuje wszystkie swoje dawno dorosłe dzieci czy były w kościele do spowiedzi.... Auuuu!
    • sorvina Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 03.07.14, 17:50
      U mnie kiedyś identycznie. Telefon od rana - bym na pewno złożyła życzenia. Potem kontrolnie w południe. I foch jeśli nie złożyłam lub złożyłam "nie dość wcześnie". Natomiast o moich urodzinach/imieninach notorycznie zapominano, albo obchodzono na odwal się.
      Z czasem doszłam do wniosku, że dla mojej mamy fakt, czy złożyłam życzenia był dowodem czy dobrze mnie wychowała, okazją do pochwalenia się lub choć nie słyszenia pretensji, że jak to - wszystkie wnuczki składały życzenia do południa a ja później... Jak w rodzinie takie rytuały i powierzchowne okazywanie uczuć jest ważniejsze od autentyczności, to tak się to kończy. I widać też to nieśmiertelne "co ludzie powiedzą". Co moi znajomi powiedzą o tym, że znów zapomnieli o moich urodzinach, nie miało znaczeni, bo co jakieś dzieci znaczą.

      Jeśli osiągnięcie tego ukrytego celu jest naprawdę ważne, to delikatne stawianie granic nic nie pomoże. Łatwiej znieść grymasy córki niż wstyd wśród "ważniaków" rodzinnych.
    • differentview Re: Przypominanie o składaniu życzeń... 04.07.14, 09:22
      creepy_sober napisał(a):
      > Poprosiłam ją wtedy jasno, żeby mi nie przypomina
      > ła o takich rzeczach, że mam kalendarz i sama pamiętam. A dzisiaj, w urodziny d
      > ziadka, znowu to samo...
      > Jak jej to wytłumaczyć? To mega upierdliwe wbrew pozorom, bo do niej te argumen
      > ty nie docierają.

      jak mama bedzie miala imieniny albo urodziny to nie skladaj jej zyczen a jak zadzwoni to powiedz, ze nie zlozylas, bo oczywiscie zapomnialas, bo tak sie przyzwyczailas do jej przypominania, ze bez tego po prostu tracisz orientacje i nie wiesz co masz robic i ze szkoda , ze tym razem Ci nie przypomniala :P
Pełna wersja