Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie

09.07.14, 17:27
Rok temu dowiedziałam się, że mąż kogoś miał. Gdy sprawa wyszła na jaw opamiętał sie i znów po ciężkich chwilach spróbowaliśmy ratować nasze małżeństwo. Wydaje mi sie, że między nami było dobrze, był dla mnie czuły, troskliwy, zdecydowanie na lepsze zmieniło sie nasze życie w sferze sexu. Z tamtą kobietą widuje się się służbowo lecz wydaje mi się, że nic ich więcej nie łączy. Niedawno wyjechaliśmy w góry, mąż był tam jednym z opiekunów kilkudniowego obozu dla dzieci i młodzieży. Córka tamtej kobiety była uczestnikiem tego obozu. Po kilku dniach dowiedziałam się, że potajemnie pisali ze sobą przez portal społecznościowy, bo niby ona bała się zadzwonić ze względu na mnie. Mąż powiedział, że ona bała się o córkę bo wyjechała pierwszy raz sama i tylko tej kwestii dotyczyły te rozmowy tzn co robili, jak się ma córka itp. Kiedy przypadkowo to odkryłam mąż zadzwonił do niej i przy mnie powiedział, żeby więcej nie kontaktowała się z nim internetowo lecz w razie potrzeby żeby zadzwoniła, że chce być wobec mnie w porządku. Rozmowa od razu przeszła na temat jej córki i planu na ten konkretny dzień. I rzeczywiście dzwoniła na komórkę.
Ja natomiast martwię się, że mąż robił coś znów potajemnie przede mną, zaczęłam mu ufać ale znów to zaufanie stracił. Jest nadal dla mnie bardzo dobry, okazuje mi swoje zainteresowanie, miłość, robi plany dotyczące wyjazdu z naszymi dziećmi, zmian na lepsze w naszej rodzinie. Nie potrafię normalnie funkcjonować, wszystko odżyło, zadręczam się co będzie dalej w obawie przed traumą, którą przeżyłam rok temu.
Powiedziałam mu kiedyś, że nie życzę sobie jakichkolwiek kontaktów z nią, pewnie dlatego ukrywał przede mną te rozmowy, choć o czym tu codziennie rozmawiać kiedy z córką nic złego sie nie działo?
Proszę napiszcie co o tym sądzicie. Czy powinnam się martwić czy to moja chora wyobraźnia mnie prześladuje?
    • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 17:39
      Nie, to nie jest Twoja chora wyobraznia. Ja obserwowalabym meza i nie mialabym 100% zaufania,a wogole to dlaczego ta kobieta puszcza na oboz corke,gdzie opiekunem jest byly kochanek? Dziwne to wszystko. Ja nie pozwolilabym na kontakt w jakiejkolwiek sprawie z "byla" kochanka... a moze kochanką. To, ze maz interesuje sie Toba i amcie udany seks nie oznaczaze tego samego nie robi z nia...
      • mozambique Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 11:41
        a obserwowalabym meza i nie mialabym
        > 100% zaufania,a wogole to dlaczego ta kobieta puszcza na oboz corke,gdzie opie
        > kunem jest byly kochanek"

        bpo moze na codzien owa córka jest uczennicą tego meza ( sport? zajęcia dodatkowe?)?
        w sumei czemu dziecko ma byc poszkodowane ( np rezygnowac obozu, z zajęc czy treningów albo zmieniac trenera na gorszego) ) bo mamusię krocze kiedyś zaswędziało a opiekun nie zapanował nad rozporkiem?
    • kremka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 17:40
      A mogłaś przeczytać te korespondencję na portalu?
      • aggelti Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 17:59
        Nie mogłam przeczytać, bo była skasowana, została tylko smutna buźka wysłana przez nią.
        • kremka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 18:18
          Bardzo ciezka sprawa. Na obozie na pewno mogl ją odeslac do innego wychowawcy. Masz prawo sie tak czuć, to normalne. Podziwiam Cię,że mu przebaczyłaś. Jego zachowanie też wskazuje,ze na Tobie mu zależy.... Ale nie na tyle,żeby dać Ci gwarancje bezpieczeństwa.... W najlepszym razie naraził Twoje zaufanie i poczucie bezpieczenstwa po raz kolejny dla jej poczucia bezpieczeństwa.... W najgorszym...byl z nią w łóżku. Ale już to pierwsze kwalifikuje się do rozstania dla niektórych małżeństw. Trudne.... Nie zazdroszczę...
    • kol.3 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 20:20
      Jak dla mnie zachowanie męża świadczy tylko o tym że stał się ostrożniejszy i cwańszy.
      Zawsze są to sprawy indywidualne ale mnie byłoby bardzo trudno nie mieć podejrzeń w tej sytuacji, tym bardziej, że korespondencję skasował, niestety, co świadczy to tym że czystego sumienia nie ma.
    • 71tosia Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 20:29
      ja bym jednak nie przesadzala, skoro maz sie staral to raczej mu zalezalo na uratowaniu rodziny i chyba wlozyl w to sporo wysilku. To ze z tamta pania ma kontakt wcale nie oznacza ze ma z nia romans. Bylabym ostrozna, meza obserwowala, ale nie popadala w paranoje. To ze sie czujesz zle jest zrozumiale.
      • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 09.07.14, 21:24
        71tosia napisała:

        > ja bym jednak nie przesadzala, skoro maz sie staral to raczej mu zalezalo na ur
        > atowaniu rodziny i chyba wlozyl w to sporo wysilku.

        Wiesz, to ze chcial ratowac rodzine to normalne,nie kochal kochanki-mial z nia tylko fajny seks. Kochal zone, dzieci, kredyty-to go laczy wiec walczyl. A kochanka???? Jak widac caly czas krazy dlatego musisz obserwowac. Sytuacja przygnebiajaca :(
      • kol.3 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 08:18
        Idealna sytuacja dla faceta - to mieć rodzinę i boki. I facet chce ten stan rzeczy utrzymać. Po pierwszej zdradzie żona mu odpuściła, przy ewentualnej drugiej zdradzie wie, że już tak łatwo nie będzie i może skończyć się rozwodem. Dlatego zakonspirował się głębiej, a żonie słodzi i w domu się stara.
        Sprawa dla mnie śmierdzi na odległość.
        • sebalda Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 09:43
          A ja myślę, że tak nie da się żyć. Albo się wybacza i daje kredyt zaufania, jeśli ten ktoś na niego zasługuje calą swoją postawą (a tu tak jest, facet naprawdę się stara), albo się dalej tylko podejrzewa i zadręcza siebie i jego.
          A jeśli on naprawdę jest niewinny? Czy naprawdę trzeba we wszystkim widzieć zło? Autorka napisała, że mąż był jedynym opiekunem, więc ta kobieta naprawdę nie miała kogo zapytać (ktoś pisał, że mogła zadzwonić do innego opiekuna). A to, że ukrywali ten kontakt też jest jakoś zrozumiałe. Może odkrycie tego uzmysłowi mężowi, że nie tędy droga, bo ukrywanie budzi jeszcze większe podejrzenia.
          Zawsze stoję na stanowisku, że jednorazowa zdrada ze szczerym poczuciem winy zdradzającego, szczerymi przeprosinami i późniejszym wynagradzaniem zdradzonej stronie tej krzywdy, zasługuje na wybaczenie i danie drugiej szansy. I wtedy trzeba postawić naprawdę grubą kreskę, bo ciągle zadręczanie się i podejrzenia na pewno mogą zniszczyć wszystko do reszty. A jeśli zdrada sie powtórzy i tak się prędzej czy później wyda, szkoda nerwów na niepotwierdzone podejrzenia. Męża obserwować czujnie, ale nie zadręczać, bo to też jest niefajne w sumie.
          • 3-mamuska Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 10:07
            Nie mogłam przeczytać, bo była skasowana, została tylko smutna buźka wysłana przez nią.

            To by było dla mnie bardzo podejrzane, gdyby rozmawiali o dziecku.
            Nie musiałby kasować histori rozmowy, bo nawet gdybys ja przeczytała nie miałabyś pretensji bo ewidentne rozmawiali o dziecku.
            Smutna buzka z jej strony moze oznaczać ze szkoda ze nas nie ma, ze tęskni itp.

            Mysle ze zycie po zdaradzie nie istnieje.
            I w takim stanie nie jest nic warte.
            • ola_dom Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 10:27
              3-mamuska napisała:

              > To by było dla mnie bardzo podejrzane, gdyby rozmawiali o dziecku.
              > Nie musiałby kasować histori rozmowy, bo nawet gdybys ja przeczytała nie miałabyś
              > pretensji bo ewidentne rozmawiali o dziecku.

              Niezupełnie. Mogło być też tak, że kochanka pisała o jej uczuciu - wprost albo podtekstami, a mąż trzymał się tematu - czyli dziecka. Ale nawet w takim razie przeczytanie takiej korespondencji nie byłoby szczególnie miłe dla wątkodawczyni.

              > Smutna buzka z jej strony moze oznaczać ze szkoda ze nas nie ma, ze tęskni itp.

              Niewykluczone, że tak właśnie jest.
              Pytanie - co sądzi na ten temat mąż. Ale tego nie wiadomo i dlatego ta sprawa jest tak trudna.
    • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 10:31
      sebaldo, maz autorki nie byl jedynym opiekunem...
      "Niedawno wyjechaliśmy w góry, mąż był tam jednym z opiekunów kilkudniowego obozu dla dzieci i młodzieży. Córka tamtej kobiety była uczestnikiem tego obozu."

      To,ze stara sie chlopak o niczym nie swiadczy...musi sie starac,bo nie chce stracic rodziny,ale seks z kochanka jest tez fajny wiec dlaczego mialby rezygnowac z tych dwoch opcji???? Poza tym jego wyskok to nie jednorazowy seks-tylko romans...
      • sebalda Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 10:46
        Ups, faktycznie, przeczytałam nie dość uważnie. Jeśli tak, to faktycznie ta kobieta ewidentnie szuka kontaktu z byłym kochankiem, wysyła dziecko akurat na taki obóz, pisze do niego, narzuca się. Teraz tylko pytanie, co na to on. Gdyby naprawdę chciał być w porządku, powinien to teraz katergorycznie i stanowczo uciąć. Nie powinien narażać przez takie kontakty żony na niepewność i domysły. I to trzeba mu jasno zakomunikować, a jeśli mimo to on nadal będzie jakiś nawet szczątkowy kontakt utrzymywał, to chyba jednak nie był godny zaufania. Ale nadal jest szansa.
      • zuzi.1 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 10:51
        Dla mnie zachowania tego meza sa nie do przyjecia a juz opieka nad dzieckiem kochanki i odbieranie id niej tel. wrecz dyskwalifikujace. Po wyjsciu romansu na jaw facet powinien distac bezwzgledny zakaz kontaktow z ta pania na wszelkie sposoby pod grozba rozwodu. Pozwalanie na to aby jako opuekun grupy mial pod opieka dziecko kochanki i jeszcze ona w tym czasie pozwalala sobie na tel. i mailowy kontakt z nim to po prostu jakas parodia i kpina. Autorko tupnij noga i zacznij sie szanowac i przestan tolerowac cos co absolutnie tolerowane byc nie powinno. Postaw panu mezowi ultimatum albo kompletny brak kontaktu albo niech sie zabiera do kochanki. Autorko czy jestes od meza zalezna fin. i czyje jest mieszkanie/dom?
        • sebalda Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 11:38
          Zuzi, ale jak to sobie wyobrażasz, żeby to dziecko nie pojechało na ten obóz? Maż autorki miał mu zabronić? Albo miał zrezygnować z bycia opiekunem tej grupy, bo to dziecko tam jechało?
          Ja nie jestem taka radykalna, ale po incydencie z mailami faktycznie prosilabym męża o stanowcze zerwanie kontaktów. Choć jeśli są połączeni służbowo, to może być ciężko.
          • kol.3 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 11:44
            Dziecko mogło iść do innej grupy, do innego opiekuna, a tak to można podejrzewać, że wysłanie dziecka na kolonie było przykrywką do kontynuowania kontaktów.
            Gdyby facet chciał skończyć romans zerwałby zdecydowanie wszelkie kontakty z tamtą panią.
          • mozambique Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 11:44
            służbowo czy usługowo ?
            bo z opisu nie wynika ze pracują razem tylko ze maz ma pod opieką córkę owej kochanki ?
            a to juz akurat nie jest zaden obowiązek i mozna to zmienic

            tak jest w istocie?
          • zuzi.1 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 16:21
            Tak Sebaldo, ten facet nie powinien byc absolutnie opiekunem tej grupy.
          • mamrot3 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 16:56
            sebalda napisała:

            > Ja nie jestem taka radykalna, ale po incydencie z mailami faktycznie prosilabym
            > męża o stanowcze zerwanie kontaktów
            Nie rozumiem, dlaczego kobieta miałaby stanąć na pozycji proszalnej. Skoro pan mąż przedkłada ponad nią inną panią, droga wolna. Jeśli chce mieć obie - tak samo. Nie rozumiem także tworzenia panom komfortowej sytuacji wyboru. Żadna z nas nie jest śmieciem, żeby stawać w szranki z kochanką o posiadanie pana męża.
    • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 12:53
      Z opisu wynika,ze pracuja razem.... autorka napisala - Z tamtą kobietą widuje się się służbowo lecz wydaje mi się, że nic ich więcej nie łączy.
      • mozambique Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 13:03
        no ale ot sluzbowo moze wlasnie oznaczac ze on bedąc w PRACY ( czyli nie moze robi fochów) MUSI opiekowac sie jej dzieckiem
        o jej pracy tu nie ma ani słowa
        • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 13:28
          Czytaj ze zrozumieniem... rece opadaja...
    • celestyna444 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 14:32
      Wg mnie nie ma żadnego wytłumaczenia na maile i telefony od pani. Pani powinna kontaktować się z córką a nie z opiekunem grupy. Prawdę rzekłszy nigdy mi nie przyszło do głowy aby kontaktować się z opiekunem, gdy wysyłałam swoje dzieci na wakacje. Dziecko dostaje komórke w łapkę i prikaz dzwonienia od czasu do czasu i to wszystko. Kiedyś gdy nie było komórek, to przez dwa-trzy tygodnie w ogóle nie było kontaktu i też i dzieci i matki przeżywały rozstanie ( a ile potem było do opowiadania :-) ).
      Tak więc, zakomunikuj mężowi, że pani ma się kontaktować z córką a nie z nim, no chyba, że pani martwi się o Twojego męża a nie o córkę... niech córka opowiada mamie co robi i jak się czuje-to są ich sprawy a nie Twojego męża.
      Strasznie Ci współczuję, taki brak pewności, wieczna czujność, wcale nie bezpodstawne podejrzenia... to jest okropne, ciężko tak żyć.
      • celestyna444 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 14:42
        Zapomniałam :-) kiedyś też był kontakt. Dzieci wysyłały kartki pocztowe, czasem było tak, że dziecko już wróciło do domu a pocztówki przychodziły dwa tygodnie po powrocie :-)
      • 3-mamuska Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 21:36
        celestyna444 napisała:

        > Wg mnie nie ma żadnego wytłumaczenia na maile i telefony od pani. Pani powinna
        > kontaktować się z córką a nie z opiekunem grupy. Prawdę rzekłszy nigdy mi nie p
        > rzyszło do głowy aby kontaktować się z opiekunem, gdy wysyłałam swoje dzieci na
        > wakacje. Dziecko dostaje komórke w łapkę i prikaz dzwonienia od czasu do czasu
        > i to wszystko. Kiedyś gdy nie było komórek, to przez dwa-trzy tygodnie w ogóle
        > nie było kontaktu i też i dzieci i matki przeżywały rozstanie ( a ile potem by
        > ło do opowiadania :-) ).

        Nie prawda, u nas dzieci nie mogły mieć telefonów.
        Trener miał telefon z Polska karta i na ten telefon dzwonili rodzice o określonych porach, tuż po posilkach kiedy dzieci były w zasięgu trenera, mozna było z dzieckiem pogadac, wypytać trenera co i jak. Pisac smsy i trener odpisywal.
        Tyle se od razu zapowiedział ze ograniczy kontakt z rodzicami nękającymi go telefonami. To było niby żartem ale ogolnie prosił o nie wydzwanianie.
        Wysyłał wiadomości tylu dojechaliśmy jestesmy na miejscu, dzieciaki sa juz rozlokowanie z pokojach.

        > Tak więc, zakomunikuj mężowi, że pani ma się kontaktować z córką a nie z nim, n
        > o chyba, że pani martwi się o Twojego męża a nie o córkę... niech córka opowiad
        > a mamie co robi i jak się czuje-to są ich sprawy a nie Twojego męża.
        > Strasznie Ci współczuję, taki brak pewności, wieczna czujność, wcale nie bezpod
        > stawne podejrzenia... to jest okropne, ciężko tak żyć.

        Dokładnie:(
        Niestety facet jak bedzie chciał to i tak bedzie sie z panią kontaktował, bedzie czujny....
        Moim zdanie na niekorzyść pana jest to ze wylądował treść ich rozmowy, znaczy ze nie była tylko o sprawach zawodowych bo te nie byłyby punktem zapalnym.
        Nawet jesli pani pisała do pana o czymś innym, on jej odpowiadał tylko o pracy, to pokazanie ci ich rozmowy przemawiałoby na korzyść pana.
        A tak facet cos ukrywa.

        Mozesz zarządac ze jeszcze raz z nia sie skontaktuje i mize sie pakować.
    • miacasa Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 15:01
      Jeśli twój mąż jest nauczycielem dziecka kochanki to kontakty na wywiadówkach ścierpieć musisz ale nie było konieczności by na ten obóz jechał jako opiekun. Moim zdaniem powinien odpuścić temat bo jest to sytuacja dla ciebie bolesna. Kochanka ewidentnie kontaktu szuka i twój mąż się bynajmniej nie odcina. Mam podobne doświadczenie za sobą i wiem, że zdecydowanie wzrok mi się wyostrzył i teraz doskonale widzę gdy mąż nie jest do końca szczery wobec mnie. Myślę, że ciebie też zmysły nie zawodzą i tylko racjonalizujesz sobie to wszystko. Z mężem pewnie rozmawiasz już dużo bardziej bezpośrednio niż zanim dowiedziałaś się o romansie. Zastanów się co wyczuwasz, nazwij to sobie w myślach i powiedz mężowi. Tamto dziecko kiedyś szkołę skończy i kontakt zupełnie powinien zaniknąć. Jeśli natomiast obydwoje są nauczycielami w jednej szkole to mąż powinien poszukać pracy gdzie indziej. Trzymaj się. Nie napiszę, że będzie dobrze bo ja jestem tylko o pół roku dłużej od ciebie "uświadomiona'' i niestety do tego dobrze jeszcze daleka droga. Żałoba ponoć twa 2 lata i czekam aż one upłyną by ocenić stan moich blizn. Jeśli mój mąż kontaktowałby się ze swoją koleżanką to niestety rozstalibyśmy się bo i bez tego jest wystarczająco trudno.
      • zuzi.1 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 16:30
        Podziwiam Was dziewczyny, nie bylabym w stanie po zdradzie zdzierzyc chlopa w domu, a co dopiero trwac z nim dalej w malzenstwie, za zadne skarby, po takiej akcji juz zawsze mialby jak dla mnie wyryte na czole ze jest parszywa swinia, nie bylabym w stanie przejsc nad tym do porzadku i prowadzic z nim normalne zycie.Imo po zdradzie nie ma juz malzenstwa, jest kompletny brak zaufania i niechec do bycia w zwiazku ze zdrajca.
    • enith Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 10.07.14, 22:25
      Miałabym oczy bardzo szeroko otwarte. Dla mnie osobiście, by w ogóle możliwe było odbudowanie małżeństwa po zdradzie męża, wymóg CAŁKOWITEGO zerwania przez męża kontaktów z kochanką byłby jednym z kluczowych argumentów, by dać małżeństwu szansę. Nawet jeśli oznaczałoby to zmianę miejsca pracy, a nawet miejsca zamieszkania. Trudno, mąż nawarzył tego piwa i to mąż musi je wypić. Sytuacja, w której mąż kontaktuje się z eks kochanką (nawet, jeśli to ona ten kontakt zainicjowała) za twoimi plecami, byłby wielką czerwoną kartką dla męża, bo o ile nie jestem zwolennikiem totalnej inwigilacji małżonka, to po zdradzie wymagałabym od niego absolutnej szczerości. Tu chyba tego zabrakło. Nie dość, że nadal istnieje jakaś tam relacja służbowa między eks kochankami, to dodatkowo nawiązali oni potajemnie kontakt. Nie ma dla mnie znaczenia, że pani się martwi o dziecko będące pod eks kochanka opieką. To dziecko W OGÓLE nie powinno być pod twojego męża opieką, a mąż i pani nie powinni zostawać w stosunkach służbowych. I nad tym bym pracowała.
    • terazkasia Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 11.07.14, 14:45
      Zastanawiam się, dlaczego wierzysz w jego ściemę, do tego przecież gdyby był szczery, w ogóle nie doszłoby do żadnych kontaktów.
      Ona też, biedaczka, bała się zadzwonić, ojej… A to już nie było innych opiekunów?

      Tak, powinnaś się martwić, a najlepiej kopnąć pana w cztery litery. Straszny krętacz, a Ty łykasz wszystko jak pelikan.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 11.07.14, 15:39
      Zachowanie męża : kontakt z byłą kochanką, zatajenie go, skasowanie niewinnej jakoby korespondencji mogą wzbudzać, jako fakty, zrozumiały niepokój lub podejrzenia. Zachowania i intencje tej kobiety także.
      Ale w sytuacji związku po kryzysie zdrady i wobec decyzji o dalszym wspólnym życiu musi się Pani na czymś oprzeć. Albo to będą zachowania męża wobec Pani i Waszej rodziny. A te Pani ocenia pozytywnie. Jesteście blisko, mąż jest zaangażowany w Wasze sprawy, plany, Pani czuje się zaopiekowana i bezpieczna. Albo będą to zachowania męża wobec tamtej osoby. Obojętnie czy sprowokowane czy inicjowane przez niego czy też zupełnie przypadkowe. Wtedy mąż będzie musiał być cały czas monitorowany przez Panią i z tego monitoringu będzie Pani wyciągać wnioski, co do niego.
      Jeśli będzie się Pani miotać, porównywać te dwa systemy, nie zazna Pani spokoju.
      Coś musi się stać podstawą. Inaczej każde zachowanie męża, które w jakiś sposób dotknie "tej"sprawy wprowadzi Panią w stan alertu.
      To nie oznacza przymykania oczu na jakiś radykalne zmiany zachowań, szczególnie wobec Pani. To oznacza opowiedzenie się za swoją decyzją pozostania w związku. Nie może przecież Pani od teraz traktować każdego zachowania męża jako recydywy. Tak się nie da żyć.
      Musi też Pani ufać sobie i temu jak Pani się z mężem czuje, jaki on jest i co jest symptomem zmiany u niego. Przecież Pani go zna przynajmniej dobrze, jeśli nie najlepiej.
      Nie może się też Pani uwikłać w życie w nieustających podejrzeniach. Zdrada w związku może się pojawić zawsze, na każdym jego etapie. Z tą samą kobietą, z inną. Ale nie można cały czas na nią czekać.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

    • gabrielwings Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 17.07.14, 12:19
      Powiem Ci z mojego doświadczenia. Daj ultimatum ZERO KONTAKTÓW. Jeśli jest wychowawcą córki tej kobiety. Niech rzuci pracę. Żadnych kontaktów nawet zawodowych.
      Mój mąż też miał romans z koleżanką w pracy. Oczywiście również mamił mnie, że nic nie poradzi, że przecież się nie zwolni, że z czego będziemy żyć i uwierzyłam mu. I dziś już nie jesteśmy małżeństwem. Kiedy wydał się ich drugi romans, on próbował walczyć i wtedy rzucił pracę i jakoś świat się nie zawalił... ale dla nas było za późno.
      • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 17.07.14, 15:07
        Autorka zamilkla, chyba zrozumiala,ze maz nadal ma kontakt z kochanka... Ona chciala wierzyc i wierzyla we wszystko co powiedzial - wspolczuje.
        • gabrielwings Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 17.07.14, 15:34
          Zapewne i niestety masz rację, a pan mąż ma romans :( szkoda
        • sebalda Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 17.07.14, 15:37
          Jak zwykle mądra wypowiedź pani Agnieszki. Dokładnie tak samo uważam, co pisałam wyżej, że tak się nie da żyć, bo ciągła kontrola i tworzenie czarnych scenariuszy są nie do wytrzymania na dłuższą metę. Ja się wypowiadam tylko w teorii, ale uważam, że albo wybaczam i stawiam grubą kreskę, albo się rozstajemy. W przeciwnym wypadku życie zamienia się w koszmar:(
          • muminka2014 Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 17.07.14, 15:45
            sebalda napisała:

            > Jak zwykle mądra wypowiedź pani Agnieszki. Dokładnie tak samo uważam, co pisała
            > m wyżej, że tak się nie da żyć, bo ciągła kontrola i tworzenie czarnych scenari
            > uszy są nie do wytrzymania na dłuższą metę. Ja się wypowiadam tylko w teorii, a
            > le uważam, że albo wybaczam i stawiam grubą kreskę, albo się rozstajemy. W prze
            > ciwnym wypadku życie zamienia się w koszmar:(

            Tak, to prawda, zycie z ciaglymi podejrzeniami dla jednej i drugiej strony to koszmar. Tylko jej maz do konca nie jest uczciwy i kontaktuje sie z kochanka...
          • enith Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 17.07.14, 18:02
            sebalda napisała:

            > że tak się nie da żyć, bo ciągła kontrola i tworzenie czarnych scenariuszy są nie do wytrzymania na dłuższą metę. Ja się wypowiadam tylko w teorii, ale uważam, że albo wybaczam i stawiam grubą kreskę, albo się rozstajemy.

            Tylko, że taka postawa ma sens wyłącznie, gdy obie strony (a zwłaszcza ta, która dopuściła się zdrady) pracują nad sobą i małżeństwem. W momencie kolejnej wpadki męża (tu potajemny kontakt między eks? kochankami), chyba jednak należy reagować? A może nie? Może należy czekać, w którym kierunku sprawa się rozwinie i reagować dopiero wtedy, gdy czarno na białym mamy, że romans nawiązano ponownie? A do tego czasu nie pytać, nie inwigilować, nie oskarżać, nie snuć przypuszczeń? I czy to odkreślanie grubą kreską nie sprawi, że przegapimy (świadomie lub mniej świadomie) subtelne sygnały, że dzieje się coś niepokojącego?
    • alpepe Re: Ponowny kontakt z tamtą kobietą po zdradzie 18.07.14, 13:47
      a ja zrobiłabym na twoim miejscu tak: poszłabym do pracy męża i zrobiłabym piekielną awanturę kochance, nawet i byłej i to tak, by każdy wiedział, co było między kim. A sprawy jako takie zostawiłabym dalszemu biegowi, byłby romans, kopa i za drzwi; nie byłoby po tym romansu, żyjemy razem. Jakim człowiekiem jest twój mąż, nie wiem, może to ciapa, która nie potrafi powiedzieć nie, jak ktoś jest b. nachalny, i wtedy ja na twoim miejscu bym walczyła, gdyby mi taki ciapa mimo wszystko odpowiadał.
    • aggelti A jednak... 23.07.14, 20:37
      miałam rację. Mąż przyznał się do kontaktów z tamtą kobietą - nie były to rozmowy tylko dotyczące jej córki ale flirt? Prowokacja, wg niego głównie z jej strony lecz jemu sie to podobało i nie umiał tego przerwać. Pojawiło sie to pod pretekstem własnie tej kolonii. Poinformowałam jej męża i zostałam przeklęta przez jej rodzinę (jej męża nie). Mój mąż twierdzi, że mnie kocha, że był głupi, że chciał to skończyć ale ona była natrętna... A serce boli...
      • zuzi.1 Re: A jednak... 23.07.14, 21:09
        Dobrze zribilas, ze poinformowalas meza, teraz niech sie kobieta mu tlumaczy ze swoich flirtow. A Twoj maz, brak slow...
      • terazkasia Re: A jednak... 23.07.14, 21:26
        Tak sam z siebie się przyznał? A cóż to się stało?
        Poza tym - skoro przyznał się do "flirtu", to nie wierzyłabym, że nie miało miejsca nic więcej.

        Cz Ty w ogóle zamierzasz wyciągnąć jakieś konkretne konsekwencje? Dalej będziesz się męczyć? Odpowiada Ci takie życie?
      • szpil1 Re: A jednak... 23.07.14, 21:37

        aggelti napisała:

        > miałam rację. Mąż przyznał się do kontaktów z tamtą kobietą - nie były to rozmo
        > wy tylko dotyczące jej córki ale flirt? Prowokacja, wg niego głównie z jej stro
        > ny lecz jemu sie to podobało i nie umiał tego przerwać...
        Mój mąż twierdzi, że mnie kocha, że był głupi, że
        > chciał to skończyć ale ona była natrętna... A serce boli...

        Czyli klasyka: wszystko jej wina, tej natrętnej zdziry bez sumienia, a on biedny miś.. tak się jej opierał, no ale co mógł zrobic no co.
        Wierzysz, że tak było?
        • muminka2014 Re: A jednak... 24.07.14, 04:06
          Flirt, spotkania, seks- to co bylo. Nie chcialabym byc z taka szmata ani jednego dnia dluzej! Ale oczywiscie sa kobiety, ktory lykna wszystko,aby miec tego wspanialego meza w domu,ojca dzieciom no i kredyty... Ogarnij sie,bo facet robi z Toba co che!!!
      • enith Re: A jednak... 24.07.14, 06:23
        Aggelti, bardzo mi przykro. Miałam cichą nadzieję, że moje przewidywania się nie sprawdzą, a kontakty męża z kochanką dotyczą wyłącznie jej córki pozostającej pod męża opieką. Czas jednak pokazał, że jest inaczej. Cóż, nie zazdroszę absolutnie sytuacji, w której się znalazłaś. Kolejna masakryczna skucha twojego męża dowodzi, że absolutnie nie rozwiązaliście problemów, które doprowadziły do pierwszego romansu męża. Pokazuje też, że mąż mając pełną świadomość krzywdy, jaką ci wyrządził, po raz kolejny wikła się we flirt z byłą kochanką, nie licząc się kompletnie z twoimi uczuciami. To, moim zdaniem, bardzo źle wróży na przyszłość.
      • kol.3 Re: A jednak... 24.07.14, 06:48
        Bardzo dobrze zrobiłaś że poinformowałaś jej męża. Szczerze mówiąc dziwię się że dopiero teraz.
        Dziwne że rodzina Ciebie przeklęła a nie tę panią.
        • enith Re: A jednak... 24.07.14, 08:09
          > Dziwne że rodzina Ciebie przeklęła a nie tę panią.

          Też mnie to zastanawia. Jak bardzo trzeba mieć nasrane w głowie, żeby wieszać psy na zdradzanej żonie, a nie kochance żonatego mężczyzny, choćby i była członkiem naszej rodziny. Zachowanie niektórych ludzi jest po prostu szokujące. Tyle dobrze, że mąż kochanki został uświadomiony. Wygląda na to, że on jeden jest wdzięczny autorce wątku za powiadomienie, co wyrabia za jego plecami małżonka.
          • alpepe Re: A jednak... 24.07.14, 09:42
            nie trzeba mieć nasrane we łbie, to zwykła reakcja ochronna analogiczna do pomstowania na ofiary gwałtów i pedofilii.
      • alpepe Re: A jednak... 24.07.14, 09:42
        ech, słabo, ta karczemna awantura byłaby lepsza.
      • mozambique Re: A jednak... 24.07.14, 09:49
        Mój mąż twierdzi, że mnie kocha, że był głupi, że
        > chciał to skończyć ale ona była natrętna.....""

        tjaaaaaaaaaaaa... no i co tu komentować
        jak zwykle - kochanka dostała po uszach a slubny dostanie przebaczenie i kolacyjkę

        tylko autorki szkoda bo jak widac byla robiona w ..uja ( nomen omen) chyba od dluzszego czasu
        • mozambique Re: A jednak... 24.07.14, 09:51
          aha , jak to - autorka powiadomila RODZINĘ kochanki ?
          jaką rodzinę oprócz męza ?
          poszla do matki, ojca i ciotki Michaliny naskarzyć?
          • ola_dom Re: A jednak... 24.07.14, 10:08
            mozambique napisała:

            > aha , jak to - autorka powiadomila RODZINĘ kochanki ?

            No niekoniecznie - ja zrozumiałam, że powiadomiła męża - a niewykluczone, że mąż przekazał wieści rodzinie kochanki. Nie ma w tym nic specjalnie dziwnego, że im powiedział.
            • mozambique Re: A jednak... 24.07.14, 12:13
              ah no tak rzeczywiscie

              a rodzina wykłełą bo autorka zburzyła ich rodzinny spokój
              gdyby nie ujawniła - wszytko byloby ok , spokój i wygoda
              a ze mamusia sie szmaci to co tam ...
Pełna wersja