Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy

10.07.14, 16:50
Prosze o rade p. Agnieszke i forumowiczow. Sytuacja jest taka, ze jestem po 12 latach w upragnionej ciazy, lat mam 40, od 17 lat mieszkam w mieszkaniu prawnie nalezacym do moich rodzicow, a kupywali je z mysla o mnie, tak bylo powiedziane. Mam b. toksyczna matke, hipochondryczke, jak tu przyjezdza, 100 km od ich miejsca zamieszkania, jest pielgrzymka po lekarzach. Ojciec, na wozku, po urazie glowy zapowiedzial, ze jak sie urodzi dziecko, to beda przyjezdzali, niewazne ze 40 metrow, nie da sie wytrzymac...Teraz byli kilka dni, ja z migrena, bolem brzucha, modle sie oby nie poronic...klotnie codzienne, wtracanie sie we wszystko, wysluchiwanie zali, co mi nie sluzy. Nie pomagaja prosby, zeby to ograniczyla.
Ktos napisze o kredycie, nie da rady, zreszta leze, ale lezec nie moge, bo moja matka sie gorzej czula i potrafila funkcjonowac, mam chorobe przewlekla, do konca zycia na lekach, wiecie jak jest z refundacja, modle sie, zeby moja pensja nie musiala na nie isc.
Rozmowy nic nie daja, jest coraz gorzej, a ja i moje dziecko odczuwamy to strasznie, mysle ze mam depresje spowodowana tez braniem leku na moja chorobe jako skutek uboczny
    • aqua48 Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 10.07.14, 17:18
      Powiedz rodzicom, żeby zawiesili odwiedziny na czas Twojej ciąży, bo lekarz kazał Ci kategorycznie zrezygnować z przyjmowania gości. Powiedz, że wizyty tak Cię denerwują, sprawiają tyle wysiłku i powodują taki stres, że możesz poronić.
      I szukaj mieszkania na wynajem.
    • triss_merigold6 Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 10.07.14, 18:14
      A to dziecko ma jakiegoś ojca? Niech on interweniuje, żeby Ci spokój zapewnić.
      • kremka2014 Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 10.07.14, 22:34
        Genialny pomysł Aqua! Nie lubię klamac,ale tu widzę,że autorka nie ma wyjścia - nie moze zmienić rodzicow. Żadne zasady rozmowy nie sprawdzają sie w kontakcie z toksykiem.


    • default Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 11.07.14, 08:49
      libera6 napisała:

      > Sytuacja jest taka, ze jestem po 12
      > latach w upragnionej ciazy, lat mam 40, od 17 lat mieszkam w mieszkaniu prawnie
      > nalezacym do moich rodzicow,

      Hmm. I przez te 17 lat, mając tak męczących rodziców, nie pomyslałaś, żeby coś z tym zrobić ? Odkupić mieszkanie od rodziców, kupić/ wynająć sobie inne - zwłaszcza mając w perspektywie ciążę i dziecko ???
      • libera6 Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 11.07.14, 12:38
        Nie pomyslalam, poniewaz odkupic chcielismy, nie chcieli, wywiazala sie awantura, ze maz sie wchrzania w nie swoje sprawy, ciaza jest naturalnym cudem, bo moje starania juz dawno zostaly zakonczone i nie wiedzialam, ze moge w nia zajsc, ale tak sie stalo, wynajac - mam chorobe przewlekla po wypadku samochod. i musze wybierac albo kasa na leki albo na mieszkanie, a ponadto sytuacja z rodzicami sie nasililia - nie chodzi o odwiedzanie lekarzy, tylko o to, ze jedno jest po wypadku samoch., drugie w koncu dorobilo sie podejrzenia o chorobe nowotw. Maz za malo zarabia i prosze nie pisac, ze moze zmienic prace, bo gdyby mogl to by juz dawno to zrobil...
        Na razie to przeplakalam ostatnie 4 dni, moja matka nie rozumie, ani ze sle czuje ani ze biore leki, ktore wplywaja na moje samopoczucie, a musze je brac, ona sie czul gorzej w ciazy, wiec ja nie mam prawa...
        • paris-texas-warsaw Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 11.07.14, 13:49
          Libero, wspaniale, gratuluję!!! Pamiętam, jak Ci pisałam, żebyś jadła zdrowe kasze i nosiła kasztany w kieszeni;) To niesamowite, że tak Ci się udało, ale się ucieszyłam:)))
          W ogóle nie płacz, tylko się ciesz:) Nie piszę, co bym zrobiła, bo sobie obiecałam nie wypowiadać się w kwestiach innych osób, ale proszę nie płacz i się nie denerwuj, najwyżej jak nic radykalnie nie zmienisz, to zamykaj się w pokoju i oglądaj filmy/słuchaj muzyki/czytaj książki i się ciesz, jak Ci się wspaniale udało i jak jednak masz silny organizm, skoro po takich przejsciach zaszłaś w ciąże:)))
    • alpepe Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 11.07.14, 13:56
      wykrzycz rodzicom w twarz, że lekarz nakazał ci spokój i ciszę, więc jak natychmiast się nie zamkną i nie pojadą do siebie aż się dziecko nie urodzi, a ty poronisz, to nigdy w życiu im tego nie wybaczysz.
      I się nie przejmuj reakcją, teraz musisz dbać o dziecko i o siebie.
    • celestyna444 Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 11.07.14, 15:31
      Nie masz blisko siebie kogoś, do kogo mogłabyś się wynieść na parę dni jak rodzice przyjeżdżają? Mówisz im, proszę się rozgościć a jako, że jest tu bardzo mało miejsca ja na parę dni wyjeżdżam żebyście mieli wygodniej :-) pakujesz małą torbę i przenosisz się na czas ich pobytu do teściowej/kuzynki/przyjaciółki. Oczywiście bez prawa odwiedzin, bo wcale nie musisz mówić dokąd się udajesz - może, jak nie będą mieli Ciebie pod ręką (do gnębienia),to im się znudzi i przestaną przyjeżdżać. Chroń swoją ciążę i nie przejmuj się niczym.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 11.07.14, 17:20
      Nie wiem z jakich powodów- ojciec może z powodu organiki powypadkowej związanej z urazem głowy, a mama może z powodów osobowościowych - mają wyraźny kłopot z oceną rzeczywistości. Nie mogą sobie wyobrazić i dobrze ocenić Pani aktualnych potrzeb, a także potrzeb Pani rodziny w przyszłości . Do tego macie chyba napięte wzajemne stosunki między sobą.
      Obawiam się, że rozmowy, co widać z opisu, nie pomagają.
      Może trzeba zareagować radykalnie i nie przyjmować wizyt. Potem samemu kierować ruchem odwiedzin.
      To, że mieszkanie należy prawnie do rodziców nie blokuje tego co napisałam. Rodzice je Pani użyczyli poprzez czynność wpuszczenia do niego. Teraz Pani w nim mieszka , co nie zmienia sytuacji prawnej, tylko faktyczną. Ten powód jest w Pani głowie i jeśli chce Pani zadbać o siebie to trzeba postawić granice.
      To co napisałam jest na podstawie Pani opisu. Jak rozumiem chodzi o Pani komfort i on jest teraz najistotniejszy. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • kinkygirl Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 13.07.14, 15:30
      Wydeleguj męża do rozmów z rodzicami, nie wpuszczaj do mieszkania - jeśli zaczną sie domagać ze to niby ich własność - faktycznie wyjdz z domu na ten czas i niech ich maz ich wpuszcza i zabawia konwersacja. Jak sie bedą dobijać do ciebie powtarzaj żeby rozmawiali z mężem bo zle sie czujesz. Przez telefon wyznacz 2 minuty max i do męża przekazuj. Nie słuchaj co mówi do nich. W ogole did tym nie interesuj. Niech on sie martwi. W końcu chronienie ciebie i dziecka to jego zadanie. I nawet jeśli go stresuje to przynajmniej dziecku nie zaszkodzi.
    • 71tosia Re: Sytuacja rodzinna z mieszkaniem a ja w ciazy 13.07.14, 23:23
      Nie masz jakies rodziny, ktora czasowo moglaby sie zajac rodzicami i ich wizytami u lekarzy? Jezeli jednak nie mozna inaczej to opracuj metode nie sluchania, nie komentowania, zgadzania werbalnie z kazda bzdura i robienia rzeczy po swojemu. Mysl o czyms przyjemnym a narzekania rodzicow sluchaj jak tla akustycznego z radia.
    • awesome810 jeżeli rodzice nie 14.07.14, 12:52
      rozumieją, że potrzebujesz spokoju i nie masz ochoty przyjmować ich wizyt, a twoje prośby zbijają argumentem, że to ich mieszkanie .... to udostępnij im to mieszkanie na czas ich pobytu w twoim mieście. Przenieś się na kilka dni do koleżanki, teściów, rodziny, ostatecznie do hotelu (trudno) a rodzice niech się cieszą spokojem i ciszą w ich mieszkaniu. Musieliby być ludźmi bez mózgu, żeby nie zrozumieć takiej aluzji ;), a trzeba ci czegoś więcej niż próby tłumaczenia o co ci chodzi.
      Pielgrzymki po lekarzach sobie daruj, hipochondryk sam znajdzie drogę.

Pełna wersja