ja i była kochanka męża...

11.07.14, 11:23
Mąż poznał w pracy K. Najpierw nazywał ją koleżanką, potem przyjaciółką, potem okazało się że jest jego kochanką… Pół roku trwały kłamstwa. W końcu się wyprowadził twierdząc, że chce być sam… że już mnie nie kocha, że się wypaliło…
Ja jeszcze nic o K. nie wiedziałam…
Dla mnie to był dramat, tak nagle a niespodziewanie… nie mogłam uwierzyć, że odchodzi tak po prostu… zostawiając 2 małych dzieci… wynajęłam detektywa… wtedy poznałam prawdę o K.
Po 2 miesiącach wrócił, prosząc o wybaczenie… Zgodziłam się... K. już z nim nie pracuje. Od tego czasu chodzimy na terapię, próbujemy na nowo ułożyć sobie życie, staramy się bardzo… Nasze małżeństwo paradoksalnie nigdy nie było szczęśliwsze…
Ale ja nie mogę zapomnieć o K… Ciągle zadaje sobie pytanie w czym K. była lepsza ode mnie, że to dla niej zostawił rodzinę…
Zapomnę kiedyś?
Jest niby dobrze:(
    • moni_kaw Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 11:26
      naprawdę nie mogę pojąć co stoi za decyzją kobiety, żeby przyjąć do domu zdradliwego męża? masochizm jakiś czy co? przecież za parę lat będzie to samo przechodziła..............
    • terazkasia Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 11:49
      nibydobrze napisała:

      > Zapomnę kiedyś?
      > Jest niby dobrze:(

      Nie, nie zapomnisz, prawdopodobnie jednak po długim czasie przestanie boleć - ale pod warunkiem, że nie będzie Cię więcej oszukiwał. Ale czy tak będzie? Kto wie? Na razie dostał od Ciebie sygnał, że może zrobić praktycznie wszystko, a Ty go przyjmiesz.
      Ja nie oceniam Twojej zgody na powrót, tylko - podkreślam - pamiętaj, że jest ona takim właśnie sygnałem.

    • feronique Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 12:39
      Może powinnaś zadać te pytania mężowi, a nie zadawać je w kółko sobie, bo się wykończysz? Przyczyn zdrady może być mnóstwo i może dobrze sobie zdać w pełni sprawę, co do niej doprowadziło, a dopiero wtedy można - jak forumowiczki - stwierdzić, że dojdzie do kolejnej lub mieć nadzieję, że nie.
      • muminka2014 Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 12:52
        W czym kochanka byla lepsza? Czesto jest tak, ze kochanki wizualnie sa brzydsze od zon,ale coz...maja czas dla kochanka, wysluchaja jaki jest nieszczesliwy i seks odlotowy to wystarczy. Ja mam kilku znajomych prowadzacych podwojne zycie, dla mnie to szmaty nie mezowie i kochajacy ojcowie. Dziwie sie ich zona,ze chca byc z takim...
    • nibydobrze Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 13:19
      pytałam męża o to... wg niego był głupi, niedojrzały, nie zdawał sobie sprawy co jest w życiu najważniejsze, nie chciało mu się walczyć...
      teraz w naszym związku w końcu zrobiło się partnersko... dałam mu szansę ale z drugiej strony więcej od niego wymagam...
      wierzę, że można popełniać błędny, ale później z nich wyciągnąć wnioski...
      tylko, że zaufanie upadło...
      a najgorsze jest to, że wciąż myślę o K (jest rzeczywiście wizualnie mało atrakcyjna)...
      a K. pewnie nigdy nie pomyślała o mnie...
      • moni_kaw Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 13:25
        > pytałam męża o to... wg niego był głupi, niedojrzały, nie zdawał sobie sprawy c
        > o jest w życiu najważniejsze, nie chciało mu się walczyć...

        klasyka:) jakby Pani K założyła tutaj wątek to by pisała, że jej powiedział, że żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią
        • muminka2014 Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 14:32
          moni_kaw napisał(a):
          > klasyka:) jakby Pani K założyła tutaj wątek to by pisała, że jej powiedział, że
          > żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpia

          Tak, to klasyka-innego wyjscia nie ma brak seksu z zona-dodam-od lat ;)
          • molly_wither Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 21:00
            Moze lepiej bylo nie sledzic i nie wiedziec? To jest test na sile Waszego uczucia do siebie nawzajem. Tak,jak napisala pani psycholog - musisz wzmocnic wlasne ego i poczucie wartosci. Jesli bedziesz silna to poradzisz sobie z zaufaniem do meza. On tez bedzie Cie szanowal,kiedy zobaczy,ze ma doczynienia z kobieta znajaca swoja wartosc. A Twoje uczucia do niego? Czas i terapia pokaze. Warunek - musicie tego jednakowo chciec. Wbrew pozorom to Ty masz go w garsci:)
            A K.? K. jak k.....a. Tyle w temacie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 16:47
      Myślenie, w czym kochanka była lepsza od Pani, jest częścią syndromem " zespołu po zdradzie " , ale pochodzi z innych rejonów psychiki niż brak zaufania, rozczarowanie mężem, gniewem za nielojalność i naruszenie wyłączności Waszej pary.
      To jest Pani kłopot wynikający z uczuć rywalizacyjnych, poczucia kobiecości, własnych zahamowań, niestabilnego poczucia własnej wartości, ambicji bycia "tą jedyną", poczucia wykluczenia itp. Mąż i pani K te uczucia tylko uruchomili. A one, mniej lub bardziej wrażliwe są w Pani. Czasem, coś innego niż zdrada też część z nich potrafi uruchomić. Więc może trzeba im się przypatrzeć. Nieposkromione, mogą zatruć Pani życie. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • good_idea Re: ja i była kochanka męża... 25.07.14, 12:03
        "Ambicja bycia tą jedyną"? Myślała,że w Polsce mamy monogamię i z założenia żona jest tą jedyną,a nie jest to efekt jej chorej ambicji. Ale teraz już rozumiem,że trzeba się dzielić mężem,bo inaczej jest się przesadnie ambitną egoistką.
    • sootball Re: ja i była kochanka męża... 11.07.14, 23:41
      W tym była "lepsza", że była inna.
      Nie gorsza ani lepsza obiektywnie, ale po prostu inna, nowa. Tak działają nasze mózgi, że najintensywniejszych wrażeń dostarcza świeża relacja. Starsza jest głębsza, ale już nie tak intensywna. Pojęcie habituacji znasz? Twój mąż poleciał właśnie na tę intensywność.

      Zauroczenia się zdarzają. Ważne jest to, co z tym robimy.
    • misterni Re: ja i była kochanka męża... 12.07.14, 01:03
      W niczym nie była lepsza, po prostu była inna.
      A on tak jak mówi, był głupi i teraz zdaje sobie z tego sprawę.
      Skoro chodzicie razem na terapię, on się stara, to jest duża szansa, że wyjdziecie z tego obronną ręką.
      Pod warunkiem oczywiście, że przestaniesz rozpamiętywać, wypominać.
      Po prostu musicie zacząć żyć od nowa, bez spoglądania w przeszłość.
      I nie słuchaj opinii, że jak ktoś raz zdradził, zdradzi drugi raz. To nie jest żadna reguła.
Pełna wersja