terapia homoseksualizmu

12.07.14, 11:33
mam pytanie do pani Agnieszki zwiazane z terapia, ktora dotyczy osob o orientacji homoseksualnej; mam brata geja, ktory od jakiegos czasu chodzi na terapie zwiazana z trudnoscia w funkcjonowaniu w swoim srodowisku jako ujawniony gej; wydaje mi sie, ze terapia pomaga i depresja mojego brata zaczyna mijac ale z drugiej strony brat czesto jest sfrustrowany sugestiami terapeutki, ze jego orientacja ma zwiazek z jego relacjami z rodzicami z okresu dziecinstwa- zbyt bliska realcja z matka, bycie jej powiernikiem, rozczarowanie i slaba wiez z ojcem; moj brat nie widzi tego zwiazku i uwaza, ze po prostu taki sie urodzil; moje pytanie brzmi: jakie jest oficjalne stanowisko psychoterapeutow w kwestii przyczyn orientacji homoseksualnej? bo jesli zaburzone ralacje rodzinne to z tego wynikaloby, ze orientacja homo jest aberracja i poprzez terapia mozna ja "naprostowac" a chyba jednak nie ma zbyt wielu przypadkow zmiany orientacji
    • angazetka Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 12:50
      Chryste Panie, niech brat zmienia terapeutkę na jakąś, która ma pojęcie o problemie.
      • differentview Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 13:13
        angazetka napisała:

        > Chryste Panie, niech brat zmienia terapeutkę na jakąś, która ma pojęcie o probl
        > emie.

        rzecz w tym, ze w miejscowosci, w ktorej moj brat mieszka nie ma zbyt wielu dobrych terapeutow a jego terapeutka wydawala sie calkiem w porzadku, nalezy do towarzystwa psychologicznego itd; z drugiej strony czytalam kiedys wywiad z terapeutka ze znanego osrodka w wawie, ktora miala podobne poglady na temat przyczyn orientacji homoseksualnej wiec sama juz nie wiem czy to co ona mowi to uprzedzenia i brak profesjonalizmu czy po prostu terapeuci wierza, ze przyczyna homoseksualizmu jest psychiczna i zwiazana z relacjami w rodzinie i stad drazenie w terapii tych watkow; ale jesli zalozyc, ze przyczyna jest w mozgu to przeciez taka terapia nie ma sensu tylko wywoluje frustracje
        • ssnn Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 13:46
          Terapeuci to nie monolit. Różne nurty terapeutyczne plus indywidualne stanowisko każdego człowieka powodują, że nie ma odpowiedzi na pytanie, jakie jest stanowisko terapeutów jako takich.

          Ze swojej strony dodam, że jeśli brat nie czuje się komfortowo w relacji z terapeutą to ma prawo i powód rozważyć zmianę. Nie chodzi mi o to, że terapeuta ma wywoływać u klienta same miłe emocje, ale myślę, że sympatia i zaufanie to dobra podstawa.
          • differentview Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 15:00
            ssnn napisała:

            > Ze swojej strony dodam, że jeśli brat nie czuje się komfortowo w relacji z tera
            > peutą to ma prawo i powód rozważyć zmianę. Nie chodzi mi o to, że terapeuta ma
            > wywoływać u klienta same miłe emocje, ale myślę, że sympatia i zaufanie to dobr
            > a podstawa.

            dzieki za odpowiedz; jasne, ze ma prawo zmienic terapeute- to jest oczywiste ale tak jak pisalam szansa na bardziej profesjonalnego terapeute w tej miejscowosci jest mala a po drugie nie chodzi o brak sympatii do terapeutki tylko o jej przekonania na temat etiologii homoseksualizmu; wydaje mi sie, ze jest zasadnicza roznica w prowadzeniu terapii jesli terapeuta przyjmie, ze wynika on z zaburzen w relacjach rodzinnych a sytuacja, w ktorej uznaje homoseksualizm za wrodzony i zwiazany z budowa mozgu; te dwa podejscia sie wykluczaja moim zdaniem; dlatego chcialam zapytac profesjonalistke jaka teoria jest teraz obowiazujaca( pomijam przypadki terapeutow, ktorzy kieruja sie osobistymi uprzedzeniami) kiedys np. "leczono" homoseksualizm elektrowstrzasami a teraz juz raczej sie tego nie praktykuje wiec jednak srodowisko terapeutow wykazuje pewne wspolne i ogolne zasady w tej kwestii; ciekawi mnie czy terapeuci, ktorzy uznaja orientacje homoseksualna za wynikajaca ze zlych relacji z rodzicami maja na swoim koncie przypadki zmiany orientacji- to juz nie jest kwestia tego w co sie wierzy tylko badan- na ile taka terapia jest skuteczna, czy pomaga pacjentom czy im szkodzi
            • ewa9717 Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 15:12
              Wygląda to na terapeutkę po kursach internetowych ;)
              • verdana Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 16:59
                Terapeutka nie może kierować sie tym co ona myśli o danym problemie. Są pewne badania, wytyczne itd. Homoseksualizm uważa sie raczej za wrodzony. Natomiast "obwinianie" rodziców za homoseksualizm jest nie tylko absurdalne, ale szkodliwe, bo jednocześnie daje znać pacjentowi, że homoseksualizm to nie orientacja seksualna, a zaburzenie, które powstaje w wyniku błędów popełnionych w okresie socjalizacji. Innymi słowy, wartościuje to homoseksualizm jako niewłaściwy - każdy rodzic się hetero, a tylko wychowaniem można go sprowadzić "na złą drogę".
                Brat powinien moim zdaniem pożegnać sie z terapeutką w trybie pilnym, zanim zacznie mieć pretensje do rodziców i traktować siebie jako osobę zaburzoną.
                • differentview Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 17:45
                  verdana napisała:

                  > Brat powinien moim zdaniem pożegnać sie z terapeutką w trybie pilnym, zanim zac
                  > znie mieć pretensje do rodziców i traktować siebie jako osobę zaburzoną.

                  raczej nie zacznie bo on sie z takim podejsciem w ogole nie zgadza; a ta terapeutka ma certyfikat polskiego towarzystwa psychologicznego wiec chyba, kurcze, nie jest jakas niedouczona fanatyczka; wydaje mi sie, ze jednak wielu terapeutow uwaza, ze homoseksualizm facetow to wynik braku dobrych relacji syna z ojcem i zbyt bliskich relacji z matka; spotykalam sie z takim podejsciem rowniez w mediach, glosili takie teorie znani terapeuci, autorytety wrecz wiec juz sama nie wiem jak to jest naprawde; czy kazdy terapeuta opiera sie na wlasnym widzimisie czy obowiazuja ich jakies ogole wytyczne
                  • zuzi.1 Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 18:07
                    W ktorejs z ksiazek czytalam o tej wlasnie teorii, tylko juz nie pamietam w ktorej. Tez mi sie zawsze wydawalo, ze homoseksualizm to wylacznie wrodzona sprawa a nie nabyta, ale kto wie, moze jest i tak i tak. Ludzie to delikatne i skomplikowane istoty, wiec nie wykluczalabym tak calkowicie takiej mozliwosci.
                  • verdana Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 18:37
                    Wszyscy lekarze mają dyplom. Co nie oznacza, ze wszyscy leczą dobrze. A nawet zgodnie z najnowszymi wskazaniami medycyny, a nie swoim sumieniem i widzimisię.
                    Homoseksualizm istnieje także wśród zwierząt - trudno przypuszczać, aby był efektem zaburzonych relacji z ojcem...
                    • differentview Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 18:51
                      verdana napisała:

                      > Homoseksualizm istnieje także wśród zwierząt - trudno przypuszczać, aby był efe
                      > ktem zaburzonych relacji z ojcem...

                      he he he; wiesz, gdyby polozyc jakiegos np. homo pingwina na kozetce u psychoanalityka to mogloby sie okazac, ze to jednak wina zimnego pingwino ojca i zbyt zaborczej pingwino matki;)))
                      • zuzi.1 Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 19:18
                        Wejdz na strone www.homopedia.pl
                      • alpepe Re: terapia homoseksualizmu 18.07.14, 16:21
                        co do pingwinów, to była kiedyś pingwinia parka homoseksualna w zoo, której podrzucono jajo i te pingwiny się jajem opiekowały.Ciąg dalszy historii jest taki, że pingwiny po przeprowadzce do zoo z pingwinicami przestały wykazywać zainteresowanie seksualne płcią tożsamą.
                        • ola_dom Re: terapia homoseksualizmu 18.07.14, 21:03
                          Czyli że pingwiny też są/wykazują zachowanie biseksualne?
                          To raczej nic szczególnego wśród zwierząt, chyba każdy, kto miał więcej niż jednego psa płci męskiej wie, że jak nie ma w pobliżu suczki, to pieski się bzykają między sobą. A jak tylko suczka się pojawi - to posuwa się suczkę.
                          O byczkach na pastwisku słyszałam to samo.
                          I tak dalej.

                          Ale to nie znaczy, że własnej płci używa się wyłącznie z braku laku.
                          Niektórzy zwyczajnie brzydzą się (w łóżku) płcią przeciwną i już.
    • ola_dom Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 19:53
      O matko, ta "terapeutka" ma leczyć depresję, czy homoseksualizm???

      Bo póki co, to najwyraźniej bratu szkodzi, a nie pomaga. Skoro brat jest ujawnionym gejem, twierdzi, że taki się urodził - to co ta pani chce mu wyleczyć?
      Jak terapia szkodzi, to trzeba ją czym prędzej zmienić.
      Czasem przecież tak jest, że terapia szkodzi zamiast pomagać - tak jak źle dobrany lek - może nawet zabić.

      A "terapeutka" powinna czym prędzej sama poddać się leczeniu albo superwizji. I nie w konfesjonale...
      • differentview Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 21:00
        > O matko, ta "terapeutka" ma leczyć depresję, czy homoseksualizm???

        pierwotnie chodzilo o depresje zwiazana z nieradzeniem sobie z nietolerancyjnym srodowiskiem, szczegolnie w pracy ale tez o to, ze brat zakochuje sie w facetach hetero co jest dla niego mega dolujace; brat nauczyl sie jak asertywnie reagowac na przejawy agresji wobec niego, jak radzic sobie z odrzuceniem itd. teraz terapeutka zafiksowala sie na jego kiepskich relacjach z ojcem i w tym chyba upatruje zrodla jego orientacji; cos w tym stylu, ze on zakochuje sie w mezczyznach bo brakowalo mu bliskiego kontaktu z ojcem i tym podobne psychoanalityczne teorie; tez mi sie wydaje, ze takie stawianie sprawy moze mu zaszkodzic ale moze jest to normalane w terapii? nie wiem, wiem, ze jego to zaczyna wkurzac
        • verdana Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 22:25
          Przepraszam, ale nieparlamentarne słowa cisną mi sie na usta.
          To, co mówi terapeutka należałoby zgłosić do Towarzystwa, które wydało certyfikat. Bo ona usiłuje wmówić, ze przy prawidłowych kontaktach z rodzicami homoseksualizm nie występuje - innymi słowy jest zaburzeniem. Innymi słowy, homoseksualizm jest nieprawidłowy. To musi zaszkodzić, bo Twój brat jest przekonywany, ze prawidłowo wychowywany chłopiec NIE zostanie homoseksualistą. Ergo - właściwie homoseksualistą nie powinno sie być, jak nie przymierzając DDA.
          To nie jest normalne, to zwykły skandal. Bycie gejem jest normalne. A tego terapeutka jakoś zapomniała bratu powiedzieć...
          • differentview Re: terapia homoseksualizmu 12.07.14, 22:44
            verdana napisała:

            > Przepraszam, ale nieparlamentarne słowa cisną mi sie na usta.
            > To, co mówi terapeutka należałoby zgłosić do Towarzystwa, które wydało certyfik
            > at. Bo ona usiłuje wmówić, ze przy prawidłowych kontaktach z rodzicami homoseks
            > ualizm nie występuje - innymi słowy jest zaburzeniem.

            obawiam sie verdano, ze to nie jest takie proste bo po pierwsze ona nie wmawia wprost, ona tylko sugeruje; nie twierdzi tez, ze przy prawidlowych relacjach homoseksualizm nie wystepuje tylko dostrzegla te nieprawidlowe relacje u mojego brata i stad chyba wywnioskowala, ze to jest podlozem jego orientacji; moim zdaniem to bardzo naciagane ale ona brnie w tym kierunku czym irytuje mojego brata
            • ola_dom Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 11:12
              TERAPEUTĘ MOŻNA ZMIENIĆ!
              Ja rozumiem, że nie wszędzie jest to tak łatwe - ale trzeba tę "terapeutkę" odstawić czym prędzej, zanim brat popadnie w jakąś totalną depresję czy coś gorszsgo.
            • verdana Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 12:56
              Nie rozumiem. Terapeutka robi bratu ewidentną krzywdę. Czy mówi wprost, czy sugeruje - wszystko jedno. Brat nie poszedł na terapię, bo cierpi z powodu nieszczęśliwego dzieciństwa, tylko dlatego, że źle sie czuje, jako gej - a ta za przeproszeniem..., utwierdza go w przekonaniu, ze ma rację.
              Brat powinien powiedzieć jej, co o tym sądzi i natychmiast przerwać terapię.
              • yourdoubt Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 13:56
                Prawda jest taka ze homoseksualizm może miec różna etiologie: wrodzoną, czyli ze ktoś się z tym rodzi i wtedy jest to nie do zmiany, lub nabyta, w ramach wychowania itp(wczesne doświadczenia, relacja z rodzicami, nadużycia sexualne wobec dziecka itd) i wtedy jest to do przepracowania. Kluczowe jest tu znalezienie przyczyny w konkretnym przypadku.
                • differentview Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 14:33
                  yourdoubt napisała:

                  > Prawda jest taka ze homoseksualizm może miec różna etiologie: wrodzoną, czyli z
                  > e ktoś się z tym rodzi i wtedy jest to nie do zmiany, lub nabyta, w ramach wych
                  > owania itp(wczesne doświadczenia, relacja z rodzicami, nadużycia sexualne wobec
                  > dziecka itd) i wtedy jest to do przepracowania. Kluczowe jest tu znalezienie p
                  > rzyczyny w konkretnym przypadku.

                  czy prawda jest taka to nie wiem;) ( naukowcy chyba tez do konca nie wiedza) byc moze jest tak jak mowisz choc wydaje mi sie karkolomne ustalic wiarygodnie czy u konkretnej osoby jest to wrodzone genetycznie czy nabyte np. w pierwszym trymestrze ciazy pod wplywem hormonow czy nabyte w wieku lat trzech z powodu relacji z matka lub ojcem- to wszystko chyba wrozenie z fusow, czyz nie? pomijam naduzycia seksualne bo one jako traumatyczne pewnie wplywaja na seksualnosc ale czy ksztaltuja orientacje? nie wydaje mi sie
                  • sorvina Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 12:21
                    Wg badań, najwięcej osób jest bi, nawet jeśli zadeklarowani są jako hetero. Jeśli w jakiś momencie nie stanie się nic, co przyciągnęło by ich do tej samej płci/zraziło do przeciwnej (w dzieciństwie lub później), to nawet nie dowiedzą się, że mogliby być w związku homoerotycznym. Tylko część osób jest (biologicznie) uwarunkowana jednokierunkowo. Być może więc teorie o rodzinnych/traumatycznych przyczynach homoseksualizmu dotyczą właśnie tej biseksualnej części populacji. I tu możliwa jest jakaś zmiana, by uwolnić się od uwarunkowania przez jakieś doświadczenie i przywrócić możliwość wyboru. Natomiast imho to powinien być wybór danej osoby, czy chce to robić, czy też zaakceptowała swoją orientację. Podobnie raczej zwykły terapeuta bez konkretnych badań nie jest w stanie stwierdzić, z jakim przypadkiem ma do czynienia. A wmawianie osobie, która ma wewnętrzną pewność co do swoich preferencji, że powinna "się leczyć", to co najmniej nadużycie.
                    Jednocześnie spotkałam się z pewną nadwrażliwością osób homoseksualnych, które były tak przyzwyczajone do ataków na siebie i próby "naprawy" ich preferencji, że widziały ją w nawet w zachowaniach terapeuty, które służyły owszem próbie uzdrowienia pewnych zdarzeń z dzieciństwa, które owocowały pakowaniem się w toksyczne relacje, ale nie wybiciem z głowy relacji homoseksualnych jako takich.
                    IMHO warto by brak szczerze pogadał z terapeutką, jaki jest cel jej działań i wtedy podjął decyzje co dalej. Obawiam się, że jeśli terapeutka jest nawet podświadomie przekonana, że może i powinna skorygować preferencje pacjenta, to nawet jeśli uzgodnią, że tego nie będzie robić, to ona i tak będzie takie próby przeprowadzać. Wtedy pacjent się zamknie i to będzie koniec terapii.
                    • differentview Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 13:55
                      Brat ma raczej pewnosc, ze jest gejem ale nie jest z tego powodu szczesliwy bo spotkalo go duzo nieprzyjemnosci i nie moze sobie ulozyc zycia i moze nawet chcialby nie byc gejem ale czy to jest mozliwe skoro on od lat wie, ze nim jest?
                      • verdana Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 14:15
                        Nie, nie jest możliwe. Jeśli wszyscy jesteśmy bi, to proszę bardzo - ile z dobrze radzących dało by się przekonać, ze woli kobiety?
                        Faktem jest,że mało kto jest zdecydowanie i jednoznacznie hetero albo homo, ale to nie znaczy, że ludzi o zdecydowanych preferencjach da sie przestawić na "możliwość wyboru".
        • kinkygirl Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 15:19
          Nie odsądzajmy terapeutki zupełnie od czci i wiary - w końcu o tym co "nie wprost sugeruje" słyszymy z trzeciej ręki. Jednym z problemów prowadzących do depresji było zakochiwanie sie brata differentview w mężczyznach niedostępnych. Czyli sabotowanie relacji romantycznej juz na wstępie, buc moze odtwarzanie wzorca z domu. I to można - zakładam - w jakis sposób i łączyć z odrzuceniem prze ojca, i u kobiety heteroseksualnej i u mężczyzny homoseksualnego.
          • ola_dom Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 16:21
            Ale przecież brat wyraźnie mówi, że TAKI SIĘ URODZIŁ. I skoro tak właśnie czuje, to co tu leczyć? Ma się urodzić na nowo???
          • yourdoubt Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 16:30
            Nie jest to do końca wrozenie z fusow. Jezeli dziecko się rodzi jako homo, to myślę ze można już w dzieciństwie zauważyć inne zachowania,sposób bycia, które mogą sugerować odmienne zainteresowania. Jeżeli się to pojawia nagle, np u nastolatków czy u dorosłych to można się nad tym zastanowić. Np moja bliska kolezanka hetero, mająca wcześniej chłopaków, jako dorosła do szpitala leczyć się na depresję. Tam poznała dziewczynę, z ktora się zaprzyjaznila. Ta dziewczyna była lesbijka i z czasem przekonała moja koleżankę by sprobowaly razem. Od tego czasu są parą (nie wiem czy nadal są). Nikt się tego nie spodziewał, nawet sama koleżanka. Po prostu dostała od niej bliskość której wcześniej nie zaznala (dzieciństwo dość smutne, matka wcześnie zmarła, ojciec alkoholik) i wg mojej oceny od tej dziewczyny dostała to czego potrzrbowala: zrozumienia, bliskości, akceptacji i miłości
            • differentview Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 17:30
              yourdoubt napisała:

              > Nie jest to do końca wrozenie z fusow. Jezeli dziecko się rodzi jako homo, to m
              > yślę ze można już w dzieciństwie zauważyć inne zachowania,sposób bycia, które
              > mogą sugerować odmienne zainteresowania.

              moj brat byl wlasnie takim delikatnym i wrazliwym chlopcem, troche innym niz rowiesnicy
          • differentview Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 17:28
            kinkygirl napisała:

            > Nie odsądzajmy terapeutki zupełnie od czci i wiary - w końcu o tym co "nie wpro
            > st sugeruje" słyszymy z trzeciej ręki. Jednym z problemów prowadzących do depre
            > sji było zakochiwanie sie brata differentview w mężczyznach niedostępnych. Czyl
            > i sabotowanie relacji romantycznej juz na wstępie, buc moze odtwarzanie wzorca
            > z domu. I to można - zakładam - w jakis sposób i łączyć z odrzuceniem prze ojca
            > , i u kobiety heteroseksualnej i u mężczyzny homoseksualnego.

            hmm...ciekawe jest to co piszesz choc to chyba nie jest tak, ze moj brat specjalnie zakochuje sie w facetach hetero zeby byc odrzuconym tylko...po prostu zakochuje sie a ze oni akurat sa hetero- on nie ma szans; moze gdyby bardziej sie wkrecil w srodowisko homo to by sie zakochal w jakims geju ale jakos go nie ciagnie; probowal ale nie poznal nikogo ciekawego a poza tym to mala miejscowosc
            • enith Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 18:06
              Znalezienie kogoś sensownego w dzisiejszych czasach jest wystarczająco trudne dla heteroseksualnych, a co dopiero dla geja i to w małym miasteczku. Większość znanych mi gejów właśnie z tego względu wyniosło się do większych miast, by kogoś poznać, no i uniknąć ostracyzmu powszechnego małych hermetycznych miejscowościach. Jeśli brat po raz kolejny wybiera niedostępnego mężczyznę (hetero), zamiast zawalczyć o to, by mieć wybór dostępnych (homo), to faktycznie powinien kontynuować terapię. Nie wiem jednak, czy z tą konkretną terapeutką, która próbuje sugerować, że z "normalnego" chłopaka geja zrobiło środowisko rodzinne. Odnoszę wrażenie, że taka postawa terapeutki może storpedować już osiągnięte podczas terapii sukcesy w postaci lepszego funkcjonowania w środowisku pacjenta - otwartego geja. Sama czekam na wypowiedź pani Agnieszki, bo interesuje mnie obecnie obowiązujące stanowisko PTP w tej kwestii. Zastanawiam się, co etiologia orientacji ma wspólnego z nieumiejętnością odnalezienia się jako gej w zapyziałym miasteczku.
      • mamrot3 Re: terapia homoseksualizmu 17.07.14, 15:17
        ola_dom napisała:

        > O matko, ta "terapeutka" ma leczyć depresję, czy homoseksualizm???
        Ma zarobić kasę.
        • ola_dom Re: terapia homoseksualizmu 17.07.14, 15:56
          mamrot3 napisał:

          > ola_dom napisała:
          >
          > > O matko, ta "terapeutka" ma leczyć depresję, czy homoseksualizm???
          > Ma zarobić kasę.

          To wciąż kiepska terapeutka, bo pacjent od niej w końcu ucieknie - i przestanie zarabiać.
    • lilith76 Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 22:53
      A ja bym chciała wiedzieć, czy terapeutka na prawdę sugeruje, że homoseksualizm ma źródło w relacjach z rodziną, czy brat autorki tak odebrał jej słowa lub autorka tak to odebrała.
      Bo to wyraźna różnica.
      A, że terapeutka przepracowuje z klientem dlaczego wybiera on na obiekty uczuć mężczyzn, którzy na 100% go odrzucą, to chyba dobrze? Ma unikać tego tematu, bo pacjent jest homo?
      • differentview Re: terapia homoseksualizmu 13.07.14, 23:26
        lilith76 napisała:

        > A ja bym chciała wiedzieć, czy terapeutka na prawdę sugeruje, że homoseksualizm
        > ma źródło w relacjach z rodziną, czy brat autorki tak odebrał jej słowa lub au
        > torka tak to odebrała.

        brat tak to odbiera a jest raczej inteligentny; ja tez sie spotykalam z takim podejsciem np w wywiadach ze znanymi psychoterapeutami dlatego wydaje mi sie, ze jest cos na rzeczy

        > A, że terapeutka przepracowuje z klientem dlaczego wybiera on na obiekty uczuć
        > mężczyzn, którzy na 100% go odrzucą, to chyba dobrze? Ma unikać tego tematu, bo
        > pacjent jest homo?

        pytanie czy zakochanie jest wyborem? mozemy zdecydowac w kim sie zakochamy albo nie zakochamy? kto nas pociaga a kto nie?


        • asfo Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 14:18
          > pytanie czy zakochanie jest wyborem? mozemy zdecydowac w kim sie zakochamy albo
          > nie zakochamy? kto nas pociaga a kto nie?

          W pewnym stopniu na pewno - możemy np. zdecydować, że będziemy dochowywać wierności małżeńskiej i unikać kontaktów z potencjalnym kochankiem - w większości przypadków fascynacja po pewnym czasie minie. W międzyczasie będziemy być może cierpieć i tęsknić, ale odkochanie się jest możliwe, o ile wykażemy silną wolę i cierpliwość.

          Co więcej, żeby osiągnąć trwała miłość trzeba znaleźć odpowiednią po temu osobę i wykazywać starania mające na celu wzmacnianie związku. Tu również wymagana jest świadoma wola i działanie, aby osiągnąć zamierzony cel, w postaci szczęśliwej miłości.

          Wczesne etapy zakochania są być może instynktowne, ale świadomość i wolna wola są tym, co czyni nas ludźmi, i możemy owej świadomości i woli użyć, by kierować swoim życiem. Czasem to będzie bolało, ale z reguły warto.

          Absolutnie nie wierzę, że na skutek fatalnej miłości trzeba cierpieć nieskończone męki przez wiek. Preferuję wylanie sobie na głowę wiadra zimnej wody i zajęcie się czymś pożytecznym, do czasu, aż trafi się lepszy kandydat. ;->
          • differentview Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 22:24
            asfo napisała:
            > Co więcej, żeby osiągnąć trwała miłość trzeba znaleźć odpowiednią po temu osobę
            > i wykazywać starania mające na celu wzmacnianie związku. Tu również wymagana j
            > est świadoma wola i działanie, aby osiągnąć zamierzony cel, w postaci szczęśliw
            > ej miłości.

            jasne ale jednak podstawa jest zakochanie sie w kims, na tym mozna budowac milosc, ktora juz nie jest tylko porywem serca i pociagiem seksualnym ale tez decyzja, ze to wlasnie ta osoba, z ktora chce spedzic zycie; samo zakochanie sie nie jest wyborem i nie mozna sobie w tej kwestii nic narzucic; chocby rozum podpowiadal, ze ktos jest "dobra partia" i jest szansa na wzajemnosc uczucia to jesli nie ma zakochania to nie ma sensu; i na odwrot- chocby wszystko Ci mowilo, ze to zle rokuje a serce mowi, ze to ta osoba- to tez nic nie poradzisz- swoje musisz wycierpiec; wiec mysle, ze nie podejmujemy zadnej decyzji o zakochaniu sie, to sie po prostu dzieje
            • asfo Re: terapia homoseksualizmu 17.07.14, 15:07
              By może nie podejmujemy decyzji o zakochaniu się, ale podejmujemy decyzję, czy będziemy za tym podążać, czy też pozwolimy uczuciu wygasnąć.

              Nie wiem jak inni, ale w moim przypadku wszystkie młodzieńcze, niespełnione miłości wynikały w dużej mierze z moich własnych hmm... deficytów, które utrudniały mi rozpoznanie, że to co robię nie ma sensu - bo w gruncie rzeczy to tak naprawdę wcale nie lubię mężczyzn którzy palą trzy paczki dziennie, nie są szczerzy, mają niczym nieuzasadnione wahania nastroju, albo są zdecydowani uprawiać seks z każdą przelotnie poznaną kobietą, nie mają zamiaru spełniać moich marzeń - itp. Wtedy mi się wydawało, że będę cierpieć z powodu złamanego serca latami, a potem się okazało, że po pół roku było po wszystkim. :P
        • lilith76 Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 15:59
          > pytanie czy zakochanie jest wyborem? mozemy zdecydowac w kim sie zakochamy albo
          > nie zakochamy? kto nas pociaga a kto nie?
          >

          Jasne, że zakochanie jest - nie zawsze - wyborem, na który silny wpływ mają różne czynniki z np. dzieciństwa. Odwzorowuje się pewne wzorce rodzinne, albo od nich ucieka, wchodzi w utarte schematy.
          To, że kobieta np. zawsze wiąże się z alkoholikami, to nie dylemat filozoficzny z gatunku "ach, czym jest miłość", tylko jakiś jej problem do przepracowania.

          Co do terapeutki, to nie upieram się - brat może dobrze ją interpetować.
      • plum1234 Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 11:46
        Ksiazka, w ktorej mowa o homoseksualizmie jako wyniku zaburzonych relacji rodzinnych- m.in. niedostepnego emocjonalnie ojca to "Zyc w rodzinie i przetrwac". Autorzy posluguja sie tam metafora mostu, przez jaki chlopiec musi przejsc od matki do ojca, dzieje sie to w wieku mniej wiecej 2-3 lat. Upraszczajac matka powinna wtedy pozwolic synowi oddalac sie od niej, a chlopiec powinien zblizyc sie wtedy emocjonalnie do ojca, czy tez ojciec powinien postarac sie "przejac" syna od matki.
        • verdana Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 14:16
          Innymi słowy, synowie wdów powinni być homo znacząco częściej . Podobnie synowie rozwódek, marynarzy itd. Nie są. Cała teoria na nic.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 22:46
      Istnieją obecnie dwa rodzaje psychoterapii wiązanej z osobami homoseksualnymi. Afirmatywna - uznająca, że homoseksualizm jest jedną z 3, obok hetero- i biseksualności, orientacji seksualnych. Konwersyjna - uznająca orientacje heteroseksualną za jedyną prawidłową, przez co taka terapia nastawiona jest na zmianę orientacji homoseksualnej.
      Większość środowisk psychoterapeutycznych uznaje za prawidłową psychoterapię afirmatywną. Jest ona spójna z z obowiązującymi klasyfikacjami chorób i zaburzeń psychicznych ICD-10
      ( europejski ) i DSM - IV ( amerykański ) i stanowi wytyczną prowadzenia psychoterapii, w której istotą jest rozumienie siebie i swojego ze świata wewnętrznego oraz kontaktów ze światem zewnętrznym. Ja również należę do psychoterapeutów afirmatywnych.
      Źródła orientacji homoseksualnej nie są znane. Nie ma potwierdzonych w tej sprawie badań naukowych. Trochę więcej wiadomo o męskim homoseksualizmie. Mówi się o większym wpływie estrogenów na płód męski w życiu płodowym. Trudno powiedzieć, czy tak jest w istocie. Homoseksualna orientacja kobiet jest nieodgadniona. Oczywiście pojawiają się co rusz jakieś doniesienia, ale dalej budzą wątpliwości.
      Dlatego wielu terapeutów szuka tych źródeł w doświadczeniach życiowych swoich pacjentów, w tym w relacji z rodzicami. Również robią to różne teorie psychoterapeutyczne, konceptualizując w ten sposób teoretyczne rozumienie osób homoseksualnych niezbędne do prowadzenia ich terapii.
      W obu wymienionych terapiach, jeśli trzeba, szuka się źródeł homoseksualizmu, tyle że inna jest tego motywacja i inny oczekiwany skutek psychoterapeutyczny. W terapii afirmatywnej, istotą nie jest homoseksualizm jako taki, ale życie osoby homoseksualnej z jego uwzględnieniem.
      W związku z tym, to co napisała "differentview" na temat terapii brata, nie musi świadczyć o złym prowadzeniu terapii, o próbie indoktrynacji czy przemycaniu treści na temat zmiany orientacji, ale może świadczyć o próbie rozumienia swojego pacjenta, próbie rekonstrukcji jego relacji z przeszłości i próbie rozumienia co dzieje się w obecnych jego relacjach. Relacje z rodzicami to pierwowzór innych relacji i ich późniejsze mutacje. Dlatego jest badana w terapii z uwzględnieniem pewnie i orientacji seksualnej. Przynajmniej ja to tak rozumiem. Jeśli brat przeżywa w związku z interpretacjami swojej terapeutki jakieś szczególnie silne, negatywne uczucia do niej to winien to wnieść na sesje i rozmawiać o tym. To może byc bardzo pomocne.
      Dla mnie w pracy z osobą o orientacji homoseksualnej jest najważniejsze rozumienie tej osoby w jej całokształcie a orientacja seksualna jest jednym z ważnych obszarów życia człowieka. Bycie w mniejszości czy to seksualnej czy to rasowej czy religijnej zawsze jest specyficznym doświadczeniem każdego człowieka. Więc to też trzeba uwzględnić w terapii pacjentów homoseksualnych. Stąd dociekania genealogiczne.
      Mam nadzieję, że wyjaśniłam wątpliwości. W razie czego będę odpowiadać dalej. Agnieszka Iwaszkiewicz



      • differentview Re: terapia homoseksualizmu 14.07.14, 23:26
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Większość środowisk psychoterapeutycznych uznaje za prawidłową psychoterapię af
        > irmatywną.

        dlaczego w takim razie bardzo znani i bedacy autorytetami w Polsce psychoterapeuci( Wojciech Eichelberger, Zofia Milska Wrzosinska) udzialaja wywiadow lub pisza ksiazki, w ktorych tlumacza, ze przyczyna homoseksualizmu jest bycie "zdradzonym przez ojca" lub posiadanie zaborczej matki; trudno afirmowac cos co rzekomo wywodzi sie z patologicznych relacji, prawda?



        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: terapia homoseksualizmu 16.07.14, 12:47
          differentview napisała:

          > agnieszka_iwaszkiewicz napisała:
          >
          > > Większość środowisk psychoterapeutycznych uznaje za prawidłową psychotera
          > pię af
          > > irmatywną.
          >
          > dlaczego w takim razie bardzo znani i bedacy autorytetami w Polsce psychoterape
          > uci( Wojciech Eichelberger, Zofia Milska Wrzosinska) udzialaja wywiadow lub pis
          > za ksiazki, w ktorych tlumacza, ze przyczyna homoseksualizmu jest bycie "zdradz
          > onym przez ojca" lub posiadanie zaborczej matki; trudno afirmowac cos co rzekom
          > o wywodzi sie z patologicznych relacji, prawda?
          >
          > Afirmacja dotyczy samej orientacji seksualnej. Tę przyjmujemy i terapią nie próbujemy zmieniać. Czy orientacja ta wynika z wrodzonych przyczyn biologicznych czy relacji rodzicielskich, czy wczesnego uwarunkowania seksusalnego na obiekt tej samej płci to cały czas jest sporna kwestia w teorii. Pisałam o tym w pierwszej odpowiedzi.
          Uważam, że istotne jest to co mówi pacjent. Jeśli jego wczesne doświadczenie seksualne jest takie, że obiektem pożądania zawsze były osoby tej samej płci i nigdy nie było inaczej nawet pod wpływem podejmowanych prób kontaktów heteroseksualnych, to dla mnie jest to jasny komunikat. Jeśli do tego dochodzi identyfikacja z tą orientacją ( nie zawsze jest to tożsame ze zgodą na nią ) to tym bardziej sytuacja jest klarowna.
          Nacisk na relację z rodzicami jako na źródło homoseksualizmu może sugerować możliwość zmiany orientacji. Na tej tezie oparte są terapie konwersyjne.
          Teorie i teoretycy w psychologii też zmieniają zdanie. Choć pod wpływem neuronauki, która bardzo konkretnie wyjaśnia wiele spraw dotyczących budowy i pracy mózgu. Gdzieś czytałam o badaniach z których wynika, że mózgi osób homoseksualnych mają w jakiś partiach nieco inną budowę niż mózgi osób heteroseskualnych INNĄ, podkreślam , nie gorszą, złą czy nieprawidłową.
          Wojciech Eichelberger pisał swoją książkę Zdradzony przez ojca we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. W tej chwili w terapii jest więcej osób homoseksualnych, które od razu wyjawiają swoją orientację. Przychodzą na terapię z różnych powodów niekoniecznie z powodu swojej orientacji. Ale jest to ogromne źródło wiedzy o doświadczeniach osób homoseksualnych i ich życiu. Zdecydowanie większe niż kiedyś. A relacje z rodzicami zawsze się w terapii bada.
          Tyle tytułem wyjaśnienia do zacytowanego fragmentu. Agnieszka Iwaszkiewicz

          >
          • differentview Re: terapia homoseksualizmu 16.07.14, 22:35
            dzieki pani Agnieszko za szczegolowe wyjasnienia; mam jeszcze jedno pytanie- czy zdarzyla sie w Pani pracy zawodowej sytuacja, o ktorej pisala kiedys pani Milska- Wrzosinska, ze w trakcie terapii pacjent, na skutek zwiekszenia identyfikacji z wlasna plcia niejako przy okazji przepracowywania tematow z dziecinstwa- zmienil orientacje? czy takie sugestie tej terapeutki maja rzeczywiste potwierdzenie w praktyce terapeutycznej? moj brat byl jako dziecko bardzo delikatnym chlopcem, malo identyfikujacym sie z plcia meska, byl inny niz chlopcy w jego wieku, slabo sie z nimi integrowal; czy odkrycie przyczyn dlaczego tak sie dzialo moze faktycznie wplynac na zmiane juz uksztaltowanej orientacji?
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: terapia homoseksualizmu 17.07.14, 01:19
              differentview napisała:

              > dzieki pani Agnieszko za szczegolowe wyjasnienia; mam jeszcze jedno pytanie- cz
              > y zdarzyla sie w Pani pracy zawodowej sytuacja, o ktorej pisala kiedys pani Mil
              > ska- Wrzosinska, ze w trakcie terapii pacjent, na skutek zwiekszenia identyfika
              > cji z wlasna plcia niejako przy okazji przepracowywania tematow z dziecinstwa-
              > zmienil orientacje? czy takie sugestie tej terapeutki maja rzeczywiste potwierd
              > zenie w praktyce terapeutycznej?

              Mnie się taka sytuacja terapeutyczna nie zdarzyła, choć pracuję z pacjentami homoseksualnymi często. Natomiast jej nie wykluczam. Czasem pacjenci homoseksualni przychodzą z dużą ambiwalencją. Ona ich męczy, chcą pewności jaka jest ich orientacja. Bo orientacja seksualna to bardzo podstawowy element tożsamości . Dojście do sedna daje ulgę. Taka sytuacja : zamieszania, ambiwalencji, niepewności może spowodować opowiedzenie się po stronie jakieś orientacji. Ten moment może dawać złudzenie, że coś się zmienia. Że nastąpiła przemiana. To może być ten moment wglądu, uświadomienia sobie jaka jest prawda. Taka wewnętrzna prawda. Można wtedy uznać, ze nastąpiła zmiana. Tyle, że moje doświadczenie pokazuje, że raczej jest to uświadomienie sobie orientacji homoseksualnej. Nie heteroseksualnej. Ale nie można wykluczyć odwrotnej opcji.

              moj brat byl jako dziecko bardzo delikatnym ch
              > lopcem, malo identyfikujacym sie z plcia meska, byl inny niz chlopcy w jego wi
              > eku, slabo sie z nimi integrowal; czy odkrycie przyczyn dlaczego tak sie dzialo
              > moze faktycznie wplynac na zmiane juz uksztaltowanej orientacji?

              Moim zdaniem, odkrycie źródła homoseksualnej orientacji w żaden sposób nie wpływa jej zmianę. Cały czas w tym wątku chcę podkreślić, że źródło nie ma znaczenia.. Ważne jest przekonanie, doświadczenie, 'tu i teraz" osoby homoseksualnej.
              Mężczyźni homoseksualni często podkreślają swoją wrażliwość, przez co odmienność od innych chłopców. Swoją delikatność, subtelność. Może coś w tym jest. Zostawmy to im.
              Mam wrażenie, że szukanie źródła orientacji homoseksualnej jest racjonalizacją dla trudu jej zaakceptowania. Bo a nuż wykrycie źródła coś zmieni. Czytaj: zmieni osobę homoseksualną w heteroseksualną. Nie twierdzę, że to się nie może zdarzyć. Szczególnie, że zdarza się także odwrotnie. Ale zasadniczo ludzie do terapii przychodzą z ustanowioną orientacją. Uwierzmy im. Agnieszka Iwaszkiewicz

              • differentview Re: terapia homoseksualizmu 17.07.14, 07:46
                dzieki pani Agnieszko, wiele mi to co pani napisala rozjasnilo; jednak mam podejrzenie, ze Pani podejscie do tematu wcale nie musi byc takie powszechne i moze byc wyjatkiem nawet wsrod terapeutow; wielu traktuje orientacje homo( nawet jesli poprawnosc polityczna nie pozwala im o tym mowic glosno) nie jako rownorzedna z hetero ale wlasnie jako efekt jakiegos zaburzenia i dlatego podejmuje dzialania zeby ja zmieniac albo zasiewaja w pacjentach iluzje, ze zmiana jest w zasiegu ich mozliwosci co moim zdaniem jest szkodliwe; warto wiedziec, ze sa tez tacy jak Pani.
Pełna wersja