Mój facet nie daje pieniędzy .

14.07.14, 21:12
Piszę do Was prosząc o spojrzenie na moją sytuację z boku , jednocześnie proszę o dodanie mi odwagi . Poznaliśmy się 7 lat temu . Ja byłam w trakcie rozwodu i on też .Zakochałam się bez rozumu , ponieważ miał wszystkie cechy których nie miał mój były mąż , nie przeszkadzało mi to że miał dwójkę dzieci . Dużo rozmawialiśmy , spotykaliśmy się , wtedy jeszcze nie miał widzeń z dziećmi . W sumie wtedy powinna mi się zapalić czerwona lampka , bo do tej pory byłam dla niego tylko ja , kiedy był z dziećmi nie znał już mnie , czyli nie dzwonił . Tak jest do tej pory . Głupio myśląc , czyli chcąc być również ważną dla niego pomyślałam o dziecku . Zaszłam w ciążę , cieszył się strasznie ! I pojawiły się schody - nie chce wziąść ślubu . Nie bo nie . Nie dało się dowiedzieć dlaczego bo odpowiadał : ,, nie wiem '' . Wynajęliśmy mieszkanie , jakoś sobie żyliśmy , ja miałam swoje pieniądze , on swoje . Problem się pojawił jak u mnie skończył się zasiłek macierzyński a on stracił pracę . Musieliśmy zamieszkać u moich rodziców , ponieważ żebyśmy zamieszkali u jego matki nie wchodziło w rachubę ! Stara jędza musi mieć spokój . W między czasie urodziło się nam drugie dziecko . Strasznie brakowało pieniędzy , częściowo utrzymywali nas moi rodzice . Tak sobie minęło troszkę latek , znalazł dobrą pracę , dawaliśmy pieniążki na dom , odkładałam parę złotych miesięcznie na konto , aż do zeszłego lata . Pojechaliśmy na wakacje , straciliśmy troszkę kasy na nic . Potem zaczął się rok szkolny i na dzień dobry trzeba było wpłacić 300 zł .Wyprawka szkolna ... Tamten zmienił pracę na gorszą , coraz mniej zarabiał , nie dawałam już na życie bo samej brakowało pieniążków . Syn chorował praktycznie co miesiąc , zarażał młodszego i kupę pieniędzy szło na lekarza . Dodam że kupowałam prawie wszystko dla dzieci , jedzenie , chemię itp . Sobie owszem - jakąś czekoladę czy od wielkiego dzwonu jakieś winko . Pewnego dnia mój ojciec zaczął się delikatnie upominać o pieniądze , tamten stwierdził że mi daje , ja na to że owszem - 1000 zł . Z tego muszę opłacić rachunki za telefon , raty , ubezpieczenie i zostaje mi niewiele ! Dodam że on sam ma pieniądze , dużo pali papierosów , pije wódkę , np idzie z dziećmi na plac zabaw i wraca podpity . Według niego to on może wydawać na przyjemności a ja nie . Skończyło się awanturą , on jest chamem , wydziera się strasznie . Nie rozmawiamy ze sobą od kilku miesięcy , nie śpimy ze sobą ... Teraz przeszedł samego siebie - nie dał mi ani grosza w lipcu tłumacząc : nie mam . Widziałam w portfelu kilka stówek , no ale on musi mieć na jedzenie bo wyjeżdża do pracy na tydzień . A ja ? Za co opłacę rachunki , kupię jedzenie ? Dorabiam sobie troszkę na dekupażu ale to kropla w morzu potrzeb . Do pracy iść nie mogę bo nie ma kto zaopiekować się dziećmi - młodszy znowu nie dostał się do przedszkola ... Moi rodzice nie chcą nawet słyszeć o opiece nad nim a tamta stara pi... ma w głębokim poważaniu wnuki . Nie odwiedza ich , nie zadzwoni zapytać czy są zdrowi , wczoraj były urodziny młodszego , pojechaliśmy na godzinkę na kawę i nawet głupiego cukierka nie dostał od niej . Wiem , że rozwiązaniem problemów finansowych byłoby podać szanownego tatusia do sądu o alimenty , ale zdaję sobie sprawę że to będzie koniec naszego związku . Proszę pomóżcie mi !
    • 71tosia Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 14.07.14, 21:37
      pomozcie? Tylko jak? Jedyna sensowna rada to wystapic o alimenty, ale ty sie boisz ze to bylby 'koniec zwiazku'? Co masz takiego wartosciowego ze zwiazku z facetem, ktory woli wydac pieniadze na wodke niz na jedzenie dla dzieci? Z facetem ktory jest bezmyslny, ktorego de facto utrzymuja twoj rodzice?
      ps i jakos ta twoja opowiesc dziwna jest, facet kochal dzieci z poprzedniego zwiazku, widywal je zajmowal sie nimi, z tego zwiazku jakos go nie interesuja? Nie majac dochodow dostaliscie jakies kredyty, ktore splacacie? Nie wiedzieliscie wydajac pieniadze na wakacje, ze wyprawka szkolna kosztuje? Formalnie samotka matka, w ciezkiej sytuacji finansowej nie dostala przedszkola i to kolejny raz?
      • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 14.07.14, 21:55
        Właśnie takiego trzeźwego spojrzenia mi trzeba bo większość osób namawia do dania szansy - bo dzieci . O swoje z poprzedniego związku dbał do czasu , kiedy mieszkaliśmy sami . Zabierał je na sobotę i niedzielę . Bywało tak że ubierał się z synem , kiedy był bez siostry i sobie wychodzili bez słowa ... Znikali na pół dnia ... Wiesz on cały czas pracuje , dostawaliśmy różne kredyty , na szczęście nie były to wielkie kwoty , tak że moi rodzice brali na raty , czy mój brat . Ponieważ ja jestem strasznie obowiązkowa , to wszystko jest spłacone . Tutaj może napisałam chaotycznie , ale nie wydaliśmy dużo jakoś pieniążków , chodzi o to że on od tego czasu zaczął dawać coraz mniej i się te odłożone pieniążki podbierało . Wiesz , to moje pierwsze dziecko które szło do zerówki i nie wiedziałam ile będę płacić . Popierniczyło się jeszcze bardziej jak wynajął od lutego mieszkanie na zasadzie stałego meldunku . Które nigdy nie będzie jego . Mieszkanie - ruinę , bez wody , ogrzewania ... Kiedy mówiłam mu że to żadna atrakcja , że kupę kasy potrzeba na remont , ale on zrobił po swojemu . Na początek - 4 tysiące odstępnego . Wyobraźcie sobie że on pomimo tego że jest w BIK dostał kredyt ! I tak bez mojej zgody je wynajął i robi remont . Niby że mnie i dzieci tam zameldował . Tylko ja nie wiem do tej pory kim dla niego jestem ? Wszyscy koledzy wspólni się pożenili , jego najlepszy przyjaciel który zaliczył wpadkę również , tylko on nie . Lipa straszna .
        • 71tosia Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 14.07.14, 22:16
          po co ci slub z facetem z ktorym pewnie i tak sie roztaniesz? Raczej zadbaj o zabezpieczenie dzieci alimentami, zanim na pensje wejdzie komornik z powodu dlugow. Dlaczego nie poprosilas w MOPSie o pomoc w zalezieniu miejsca w przedszkolu? Moze wystap o mieszkanie komunalne, w wiekszosci miejsc w Polsce szanse marne ale nie zerowe.
          • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 14.07.14, 22:31
            Nie pytałam w MOPSIE , nawet nie wiedziałam że oni coś mogą załatwić ? Ale dziękuję za podpowiedź :) Długów jako tako nie mamy bo ja płacę wszystko regularnie , dla mnie rachunki to rzecz święta . On swoje też płaci , zarabia dużo bo jeździ na tirach . Teraz tak się porobiło bo zmieniał pracę i okazała się niewypałem . Mało kursów miał i stąd brak kasy teraz . Wiesz , ja o ślubie myślałam kiedyś , teraz to już nieaktualne , przynajmniej z mojej strony , bo coraz szerzej przeglądam na oczy . Mam ten komfort że nie widzę go długo - bo wyjeżdża w poniedziałek rano a wraca w sobotę wieczorem . Zdążyłam już przywyknąć do samotności . Tylko mam dylemat : bo moja matka jest straszną osobom , ciężki charakter , i nie wyobrażam sobie życia z nią pod jednym dachem dłużej . Z drugiej strony jak żyć z tamtym ? Naiwnie myśleć że się zmieni we wspólnym mieszkaniu ? Jak wybrać mniejsze zło ? O mieszkania komunalne pytałam kiedyś koleżanki co pracuje w Urzędzie Miasta ale jest strasznie ciężko dostać ...
        • malvinnka Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 21:37
          Tylko ja nie wiem do tej pory kim dla niego jestem ? Wszyscy kol
          > edzy wspólni się pożenili
          , jego najlepszy przyjaciel który zaliczył wpadkę rów
          > nież , tylko on nie . Lipa straszna .

          No, rzeczywiście lipa, biedactwo :( to jest teraz najważniejsze. Ślub. Z nieodpowiedzialnym, niestroniącym od kieliszka, niezaradnym, chytrym typem, który NIE CHCE ŚLUBU. Zrozum to kobieto i szanuj się. Powiedział Ci wyraźnie, że ślubie NIE CHCE. Raz nie wystarczy? Jakoś przy majstrowaniu drugiego dziecka Ci to nie przeszkadzało. No tak, ale nieważne, jaki, byle MONSZ. Niechby pił, niechy bił, byle był. No bo jak to tak? Koleżanki już po ślubie, a ty jedna nie- no pochlastać się :((((
    • myelegans Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 00:42
      Koniec zwiazku? Jakiego? Przeciez zaden zwiazek tu nie istnieje. Facet jest nalogowcem, przemocowcem, a Ty sie wahasz, zeby zasadzic go o nalezne dzieciom alimenty?
      Serio? Co gorszego moze Cie spotkac? Bo jak pan odejdzie i bedzie musial placic alimenty to bedzie ro zmiana na .... gorsze?
      Przypomnij dlaczego go kochasz?
      • zuzi.1 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 00:49
        10/10 myelegans
    • marzeka1 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 09:10
      Beznadziejny facet schrzanił życie tobie, boś durnie wybrała; a najgorsze jest to, że zdecydowałaś się z kimś takim na 2 dzieci. I jeszcze gorsza rzecz: dorosła wpakowałaś się rodzicom do ich domu, by tam żyć z kimś takim.Ba- chleje, wypuszczasz go z dziećmi, a on z nimi wraca zalany.
      I JAK, NO JAK można upierać się, by taki beznadziejny związek, niszczący ciebie i dzieci tak naprawdę (plus twoich rodziców!) trwał????
      • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 09:32
        Nie no nie wraca ochlany , czuję od niego alkohol . Najgorsze jest to że przez te wszystkie lata było w miarę dobrze , wiadomo jak w życiu , ale bez kłótni czy innych rzeczy . Zmienił się o 180 stopni po wynajmie mieszkania . Myślałam że już go poznałam przez te lata , ale najwidoczniej prawdziwy charakter pokazał teraz . Zgadza się - z jednej strony schrzaniłam życie , ale drugiej mam dzieci , nigdy nie będę sama ...
        Dziękuję Wam za wpisy .
        • yoma Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 15:31
          Uuu... biedne dzieci.
          • misterni Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 20:58
            Dzieci już są i Duszka ma prawo cieszyć się z ich istnienia. Inna sprawa, że dzieciom trzeba zapewnić normalne życie. 1000 zł od ojca na opłaty w domu, w którym on sam mieszka, na jedzenie i inne potrzeby, to śmiech na sali.
            Duszko, wystąp do sądu rodzinnego o zabezpieczenie środków na utrzymanie rodziny, nie bój się o "związek", zresztą paradoksalnie konkretne działania może przyniosą mu korzyść.
            • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 21:10
              Czemu biedne dzieci ? Nic im się nie dzieje , są radosne , nie zdają sobie sprawę z tego że ich ojciec jest taki . Nie ma żadnych awantur w domu , nie rozmawiamy nawet głośno przy nich . Są bardzo związani ze mną - idą wszędzie ze mną , tylko ja mam ich kąpać i usypiać . Widzę że jego szlak trafia . Kiedy idą na dwór , przekupowani są żelkami i cukierkami przez tatę , pytam po powrocie co tata pił , odpowiadają że alkohol . Powiem Wam że zapisuję sobie daty kiedy tak się dzieje , tak na wszelki wypadek , jakbym miała pozbawić go władzy rodzicielskiej . Jeszcze dzisiaj poczytam o pozwie o alimenty , zapytam również w MOPSIE ...
              • malvinnka Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 21:41

                > Czemu biedne dzieci ?


                Kiedy idą na dw
                > ór , przekupowani są żelkami i cukierkami przez tatę , pytam po powrocie co tat
                > a pił , odpowiadają że alkohol .


                TEMU biedne. Ale najwyraźniej dla Ciebie patologiczne zachowanie nie stanowi problemu.
                Poza tym, z wcześniejszego postu- coś w stylu "przynajmniej dzieci mam, nie będę sama" wynika, że jesteś skrajną egoistką. Dzieci się nie płodzi po to, żeby nie być samym, tylko po to, by je kochać i uszczęśliwiać- taki tatuś to sama miłość i szczęście!!!
                • danaide Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 17.07.14, 00:09
                  Dzieci się nie płodzi po to, żeby n
                  > ie być samym, tylko po to, by je kochać i uszczęśliwiać

                  A ja myślałam, że chodzi o przetrwanie gatunku.
                  • emigrantkaaa Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 17.07.14, 11:00
                    Bo w istocie o to właśnie chodzi.
                    Ale ludzie jakoś nie chcą sobie uświadomić, że to instynkty nimi kierują - w kwestii posiadania dzieci nawet bardziej, niż w jakiejkolwiek innej.
                    • ola_dom Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 17.07.14, 11:13
                      emigrantkaaa napisała:

                      > Bo w istocie o to właśnie chodzi.

                      Ale gdyby chodziło tylko o to, to wkrótce - albo nawet teraz - powinniśmy przestać się rozmnażać, dosyć już nas sporo jest... Póki co ludzkości nie grozi wymarcie z braku nowych przedstawicieli gatunku.
                      :)
                      • emigrantkaaa Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 17.07.14, 12:57
                        > dosyć już nas sporo jest... Póki co ludzkości nie grozi
                        > wymarcie z braku nowych przedstawicieli gatunku.

                        Ale instynkt o tym nie wie, zauważ :P
                        Okoliczności zewnętrzne nie grają większej roli, bo natura po prostu zaprogramowała każdy organizm na rozmnażanie. Powiedziałabym, że rozmnażanie to taki pierwotny "imperatyw".
              • yoma Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 16.07.14, 17:14
                Jeśli się cieszysz, że nigdy nie będziesz sama, bo masz dzieci, to ja chętnie przeczytam wpisy tych dzieci na tym forum za kilkanaście lat. Chyba że wcześniej zwieją do Kostaryki. Temu biedne dzieci.
    • ola_dom A CO Ci daje? 15.07.14, 09:30
      Bo piszesz, że nie daje Ci pieniędzy.
      Czy w takim razie daje Ci COŚ, co sprawia, że za wszelką cenę chcesz z nim nadal być?
      • duszka01 Re: A CO Ci daje? 15.07.14, 09:35
        Chyba taki niesmak że w wieku 40 lat zostanę sama , ale to nie może być najważniejsze . W sumie to nic mnie nie trzyma przy nim . Macie rację - czas na zmiany :)
        • ola_dom Re: A CO Ci daje? 15.07.14, 09:40
          duszka01 napisała:

          > Chyba taki niesmak że w wieku 40 lat zostanę sama , ale to nie może być najważniejsze .

          Wiesz, zdarza się, że niektórzy wchodzą w związki dopiero około 40. :)
          Nie jest powiedziane, że będziesz sama do końca świata.
          A z całą pewnością nie warto być z bydlakiem. Szkoda życia Twojego i dzieci.
          • duszka01 Re: A CO Ci daje? 15.07.14, 09:49
            Też znam takie osoby :) Mój brat np pokochał dziewczynę z trójką swoich dzieci :) Facetów mam powyżej uszu teraz . Teraz muszę myśleć o sobie , bo tak jednak być nie może ! Fajnie że się odezwałyście :)
    • jagienka75 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 12:34
      no to teraz chyba wiesz, dlaczego facet jest po rozwodzie.
      jaka normalna kobieta chciałaby być na dłuższą metę z kimś takim, jak on?
      • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 12:38
        Tak , tylko nie mogę zrozumieć czemu się zmienił dopiero po 7 latach ? Wcześniej taki jak teraz nie był ! Cholerna nauczka na życie . Ale widzę jeden plus : nie będę musiała wydawać kasy na sądy rozwodowe :)
        • misterni Jak to, zmienił się dopiero po 7 latach? 15.07.14, 21:03
          Sama pisałaś, że Cię ignorował, gdy tylko pojawiały się jego dzieci.
          • duszka01 Re: Jak to, zmienił się dopiero po 7 latach? 15.07.14, 21:17
            No smutne ale tak właśnie było ... Rok temu też miałam podobną sytuację - nagle się nie odzywa . Trwało to jakiś czas , potem jak już nalegałam o co mu chodzi ? okazało się że się obraził że .... sobie wyszłam z pokoju jak on chciał spać !!!! Mądre to ?
            • ola_dom Re: Jak to, zmienił się dopiero po 7 latach? 15.07.14, 21:23
              duszka01 napisała:

              > !!!! Mądre to ?

              Ano głupie.
              Pewnie facet był nie-halo już dawniej, ale prawdopodobnie wcześniej tego nie dostrzegałaś.
              Nieważne.
              To są rzeczy, które na szczęście można zmienić - i chyba akurat na to pora.

              Weź też pod uwagę, że im później się na to zdecydujesz, tym będziesz miała więcej lat, jak "zostaniesz sama"...;)
              Więc nie ma co zwlekać ;)
              • duszka01 Re: Jak to, zmienił się dopiero po 7 latach? 15.07.14, 21:29
                Zgadzam się Olu :) już dzisiaj jestem w lepszym nastroju , dodałyście mi siłę na dalsze działanie . Szkoda życia ! Pewnie że na niektóre rzeczy byłam ślepa ale któż z nas nie popełnia błędów ?
        • jagienka75 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 16.07.14, 13:08
          uszka01 napisała:

          > Tak , tylko nie mogę zrozumieć czemu się zmienił dopiero po 7 latach ?


          on się nie zmienił, bo zawsze taki był.
          z wiekiem będzie mu się już tylko pogarszać.
    • anaiss Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 14:42
      Jesteś dorosła, ani Twoi rodzice, ani rodzice Twojego partnera nie mają obowiązku Was utrzymywać. Szokuje mnie wulgarny sposób, w jaki wyrażasz się o matce partnera.
      • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 14:52
        Nie mam powodu żeby jej okazywać szacunek . Nie pamięta o urodzinach , imieninach dzieci ani żadnych okoliczności . Z każdą osobą wita się cmoknięciem w policzek a ze mną nie . Podczas
        świąt i składaniu życzeń tylko wygłosiła jakąś formułkę i się odwróciła . Synek młodszy miał urodziny , zadzwoniłam z zaproszeniem i słyszę wymówki że są u niej tamte dzieci . No to ja że zapraszam wszystkich . I słyszę że ona do nas z dziećmi nie przyjdzie bo będzie zła jej była synowa i może więcej jej dzieci nie dać , i słyszę : bo wiesz mi na tym bardziej zależy niż na urodzinach twojego dziecka ...
        • sebalda Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 15:14
          Matko, ile tutaj jest problemów. Wieszane są psy na facecie, ale: "W sumie wtedy powinna mi się zapalić czerwona lampka , bo do tej pory byłam dla niego tylko ja , kiedy był z dziećmi nie znał już mnie , czyli nie dzwonił . Tak jest do tej pory". Czyli juz na wstępie pretensje do faceta, że się spotyka z rodzonymi dziećmi i wtedy to na nich się skupia
          Potem wmanewrowanie go w dziecko, żeby przestał się zajmować poprzednimi. Potem pretensje do matki partnera. "bo stara jędza chce mieć spokój". No dziwne, faktycznie. Kompletna nieodpowiedzialność: wydanie kasy na wakacje, a potem płacz, że na wyprawkę nie wystarczyło (winny oczywiście mąż, bo kto inny?). Facet wydaje pieniądze na papierosy i wódkę, ale autorka też sobie nie żałuje, zamiast papierosów czekoladka, zamiast wódki - winko. Pisze, że była awantura i on się wydzierał, ale jeśli ona ma do niego taki stosunek, jak do teściowej i do swojej matki zresztą też (gdzieś tam padło po drodze), to trochę się facetowi nie dziwię.
          Dawał 1000 zł, nie dał tylko w lipcu, z tego, co ona pisze i od razu "nie daje forsy". Ale cham, miał w portfelu parę stówek, ale nie dał, bo powiedział, że potrzebuje na wyjazd. No jeśli jeździ cały tydzień na tirach, to nie potrzebuje pieniędzy? Za co się ma żywić i spać po drodze???
          " Moi rodzice nie chcą nawet słyszeć o opiece nad nim a tamta stara pi... ma w głębokim poważaniu wnuki". I to on jest chamem? Ktoś napisał, że jest alkoholikiem i przemocowcem. Skąd taki wniosek? Że pije wódkę? Ja czasami też piję. Że raz było od niego czuć alkohol, gdy wyszedł z dzieckiem? Nie pochwalam, ale to równie dobrze mogło być małe piwo w upalny dzień, a historyjka pasowała do całości bluzgu na temat partnera.
          Zdziwienie, że matka faceta jest niemiła dla autorki albo troszczy się o dzieci z pierwszego małżeństwa syna, a nie o jej dzieci. No kurcze, a może kobieta czuje, jaki stosunek ma do niej partnerka syna?
          Zdziwienie, że facet się zmienił. A może przejrzał na oczy?
          • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 15:30
            Hm i wyszłam według Ciebie na jędzę . Nie jest to prawda , bo sama namawiałam i kibicowałam żeby mimo sprzeciwów byłej żony , żeby chodził do dzieci . A co powiesz na to że idę sobie chodnikiem a na przeciwko idzie mój facet z dziećmi i udaje że mnie nie zna ? Żeby dzieci mnie widziały ? Nie został wrobiony w dziecko bo sam też chciał . Ja rozumiem że on potrzebuje pieniędzy na wyjazd - nie każę mu oddawać wszystkiego , ale ja też potrzebuję jeść ! Moje picie wina ogranicza się do wypicia lampki raz na dwa - trzy miesiące a on pije co tydzień . A ile pije jak nie widzę to nie wiem . Miał problem z alkoholem bo kilka lat temu miał zabrane prawko za picie . Jego byłe małżeństwo też nie było idealne . Nie mogłam z dziećmi chodzić do jego rodziców do domu jak były tamte dzieci bo była żona sobie tego nie życzyła , a oni wszyscy tańczyli jak ona im zagrała . Oczywiście ja nie jestem idealna , bo takich ludzi nie ma . Ale nie jestem taka jak mi zarzucasz .
            • sebalda Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 16:20
              Ja nie twierdzę, że faceta jest ok. Częste picie na pewno jest niepokojące. Picie z dzieckiem tym bardziej. Ale ja bardzo nie lubię, jak ktoś ma do wszystkich wokoło o wszystko pretensje: teściowa stara jędza i stara p., rodzona matka ma okropny charakter i nie da się z nią mieszkać, mąż cham i sknera, a do tego pije wódkę, była żona zła i do tego wszyscy tańczą, jak ona zagra. Normalnie spisek jakiś. Za to ja jestem w porządku.
              Dziecko Ty zaplanowałaś, nie on, sama o tym pisałaś w pierwszym poście, że chciałaś go w ten sposób do siebie przywiązać, bo się za bardzo skupiał na poprzednich dzieciach. Chyba tego nie zmyśliłaś? Dlaczego skoro on jest taki fatalny, masz z nim dwoje dzieci? No i trudno mi uwierzyć, że on się tak zmienił po kilku latach. Może to Twoje bycie "nieidealną" też go zmęczyło? Ty mu nie urządzasz awantur? Tak z ręką na sercu? I dlaczego piszesz, że on nie daje pieniędzy, jak to jest pierwszy miesiąc, kiedy nie dał? Nie daje, to czas niedokonany, powinnaś napisać: nie dał. Raz nie dał.
              • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 16:42
                Wygląda jak spisek ale tak jest naprawdę . Gdyby było inaczej to już na początku obraziłabym się za niekorzystne dla mnie wpisy i się więcej nie odezwała . Plan z dzieckiem owszem miałam ale sama go nie zgwałciłam , rozmawialiśmy o tym i on mówił że by bardzo chciał . Zmienił się tak strasznie od lutego . Wiesz co , ja byłam dla niego za dobra ... obiadek pod buźkę jak wracał z pracy , gotowe śniadanko , kawka , nie lubił odgrzewanych ziemniaków to mu wieczorem gotowałam , łóżeczko pościelane ... a on tylko siadał przed laptopem . Nic przy dzieciach nie robił , nie wykąpał , nie ubrał ... Głupia jestem i tyle . I naiwna że jednak się wszystko naprawi .
                O matce szanownego pana napisałam tylko tutaj tak jak myślę , natomiast kiedy idziemy do nich zawsze mówię ,, dzień dobry '' , rozmawiam jakoś , nie zachowuję się jak urażona księżniczka . Natomiast on wchodzi do domu to mija bez słowa moich rodziców , mnie , wita się tylko z dziećmi . Ja jak naiwna idiotka kupuję tamtym dzieciom jakieś upominki , kiedyś np były to kolczyki ze srebra - spojrzał na nie , oglądał wnikliwie czy się nadają dla córki ... Przykro mi było jak diabli .
          • misterni Sabalda, przeginasz 15.07.14, 22:18
            Dzieci mają potrzeby cały czas, ojciec nie dał w lipcu kasy, czy to oznacza, że dzieci mają w lipcu nie jeść? Potrzebował kasy na wyjazd, ok, ale to nie znaczy, że nie miał obowiązku zabezpieczyć tez potrzeb dzieci.
            Pytasz skąd wniosek, że facet to alkoholik, ano stąd, że nie może powstrzymać się od picia sprawując opiekę nad dziećmi, a to jest aż nadto czytelne.
    • malvinnka Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 21:28
      Czytam, czytam i nie dowierzam, jak można być aż tak ograniczonym.

      Dużo rozmaw
      > ialiśmy , spotykaliśmy się , wtedy jeszcze nie miał widzeń z dziećmi . W sumie
      > wtedy powinna mi się zapalić czerwona lampka , bo do tej pory byłam dla niego t
      > ylko ja , kiedy był z dziećmi nie znał już mnie , czyli nie dzwonił . Tak jest
      > do tej pory


      Można jaśniej? Po polsku?

      Facet to jakiś niedojrzały burak. Narobić dzieci (czwórkę!!!) to każdy potrafi, a co z resztą? Wychowaniem, utrzymaniem? Złapałaś go na dziecko, potem mimo braku szacunku z jego strony (niechęć do ślubu), zafundowałaś sobie drugie (co za egozim), przeszliście na garnuszek rodziców-jak Ci nie wstyd? Jak się nie ma miedzi, to się na dupie siedzi-znasz może takie powiedzenie? Wasza sytuacja finansowa pozostawiała wiele do życzenia, mieszkaliście już u Twoich rodziców, a Ty zdecydowałaś się na drugie dziecko- gdzie tu myślenie? I teraz myślisz, że co, pożalisz się na forum i sądzisz że ktoś znajdzie złoty środek? Na głupotę nie ma lekarstwa, jedyne co to znikoma szansa, że nauczysz się na błędach CZEGOKOLWIEK. A pretensji do matki Twojego konkubenta nie masz mieć prawa- kobieta nie musi ani lubić, ani utrzymywać, ani nawet akceptować Twoich dzieci. Ciesz się, że rodzice was litościwie przyjęli, bo inaczej wylądowalibyście na bruku.

      Sorry, polało się trochę goryczy, ale może to Cię otrzeźwi. Jesteś dorosła, to myśl, zastanawiałaś się, jaki los gotujesz swoim dzieciom? Ojciec, który lubi wypić (w dodatku w ich obecności, co za brak odpowiedzialności, puszczasz go z dziećmi cały czas? serio??? tylko się nie zdziw jak dziecko spadnie z drabinek i się połamie pod opieką kochanego, pijanego tatusia).
      • malvinnka dokończenie 15.07.14, 21:32
        brak szacunku między rodzicami, awantury, kiepska sytuacja finansowa itd.? Przemyśl to sobie.
        • duszka01 Re: dokończenie 15.07.14, 21:35
          Dziękuję , przemyślę . Masz prawo tak myśleć , nie znasz mnie w końcu .
      • ola_dom Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 15.07.14, 21:37
        malvinnka napisała:

        > A pretensji do matki Twojego konkubenta nie masz mieć prawa- kobieta nie musi ani lubić,
        > ani utrzymywać, ani nawet akceptować Twoich dzieci.

        Może warto przypomnieć, że "te dzieci" są tak samo wnukami "matki konkubenta", jak i te z wcześniejszego jego związku. Dokładnie tak samo. Nie są ani mniej ani bardziej jej wnukami od starszej dwójki...
        I słusznie byłoby traktować je przynajmniej w miarę jednakowo.
        A tak się nie dzieje....
        • sebalda Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 16.07.14, 11:02
          > Może warto przypomnieć, że "te dzieci" są tak samo wnukami "matki konkubenta",
          > jak i te z wcześniejszego jego związku. Dokładnie tak samo. Nie są ani mniej an
          > i bardziej jej wnukami od starszej dwójki...
          > I słusznie byłoby traktować je przynajmniej w miarę jednakowo.
          > A tak się nie dzieje....

          To jest niezaprzeczalny fakt, ale jak się nie lubi, nie akceptuje (z wzajemnością i to silną) matki tych dzieci, to to niestety często przenosi się na jej dzieci. To nieakceptowalne, bo czemu te dzieci są winne, ale niestety dość typowe. Sytuację znamy z opisu autorki, który jednak wiele mówi na jej temat (nieodpowiedzialność to mało powiedziane), nie wiemy, jak faktycznie zachowuje się ta matka partnera.
          I tłumaczenie, że tylko na forum pisze o teściowej "stara jędza i stara p.", a normalnie mówi jej dzień dobry, niczego nie zmienia, jak się kogoś nie cierpi, to jednak jest wyczuwalne.
          Ja nie dostałam jeszcze odpowiedzi, czy autorka urządza partnerowi awantury, czy nie.
          • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 16.07.14, 14:03
            Już odpowiadam : nie lubię matki mojego faceta ale nie skreślam jej , nie robię żadnych min kiedy tam jesteśmy , więc nie demonstruję swoich uczuć - może powinnam ? Również nie urządzam żadnych awantur , wolę spokojnie rozmawiać , niestety to mój pan podnosi głos ... Dziecko najmłodsze ma 4 lata , więc zostało zrobione w czasach kiedy było dobrze . A popsuło się od początku tego roku . Dodam tylko że matka mojego pana jest bardzo za nim , nawet kilka lat temu jak nie wrócił do domu na noc bo chlał z bratem , nie powiedziała mi nic jak dzwoniłam i go szukałam . Tak jak napisałam wcześniej : lampkę wina piję sporadycznie , nie palę , innych nałogów nie mam , cały czas jestem z dziećmi - opieka nad nimi pochłania cały mój czas . Nie jest to żadna skarga , żeby nie było znowu ataku na mnie że się skarżę . Może gdybym walnęła pięścią w stół czy ryknęła raz i drugi bardziej by szanował ? Wiem że znacie tylko moją stronę tej sytuacji , ale uwierzcie - święty nie jest .
    • danaide Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 17.07.14, 00:45
      Wg mnie trochę za bardzo jedziecie po dziewczynie.

      Prosta jest. Nie da się ukryć. Ale długów nie robi, jak zrobi to płaci, rachunki też płaci (przy tych dochodach - chapeau bas - to komplement), dziećmi się zajmuje... A tak - rozumiem, że to jej psi obowiązek skoro sobie dzieciaków narobiła? Ja zapisuję po stronie "plusy". O matce chłopa nie wypowiada się najlepiej, ale zapewne brakuje jej narzędzi, by zakwalifikować kobietę do jakże pojemnej kategorii "osoba toksyczna". Lub w inny sposób wyjaśnić przyczyny jej niechęci (może niedoszła teściowa wini ją za rozpad małżeństwa syna albo zwyczajnie stawia dzieci "ślubne" wyżej?). Plan na życie też prosty miała, złapać faceta na dziecko, potem robić za dobrą żonę - ileż to związków w jej kategorii wiekowej o tę prostą zasadę się opiera? 5 na 10? 8 na 10? Najazd za to, że za cały trud parę prostych przyjemności, czekolada, czasem wino... Od-pad-łam, sebalda! Nie przyznam się ile dziś czekoladek z puli dziecka wyżarłam!!! I jeszcze bronienie tatusia, że jedzie w trasę i na dzieci nie da - jak jeździ tirem i na hotel nie ma to śpi w tirze. Przynajmniej prawdziwe TIR-y miejsce do spania miały i może mają nadal. A jak ładna noc to i pod gwiazdami przyjemnie. Ale oczywiście w Polsce ojciec musi mieć na swoje wydatki, a głowa matki w tym, by mieć na wydatki dzieci.

      Duszka, jest dobrze. Kompletnie nie wiesz na czym stoisz. Musisz się trochę ogarnąć pod względem przysługujących Ci praw. MOPS, fora internetowe, może jakieś organizacje kobiece w Twoim miejscu zamieszkania. Facet... podejrzewam, że stres związany ze zmianą pracy i mieszkania się na nim odbił więc odbił go sobie na Tobie. Godzisz się na to? Ja rozumiem, wszyscy pożenieni, a Twoja inwestycja nie wypaliła. Ale jesteś w sumie zaradna, problemem teraz jest brak miejsca w przedszkolu dla dziecka (nie wiem czy w Twoim mieście matki samotne są traktowane priorytetowo, dowiedz się, dodatkowo miejsca w przedszkolach czasem się zwalniają, czasem coś z odwołania się trafi lub w innej dzielnicy). Są też domy samotnych matek. Może jakaś inna samotna matka szuka współlokatorki. Są możliwości. Są też inni mężczyźni. Nie dziś, nie jutro. W swoim czasie.

      Piszesz, że chcesz by ktoś dodał Ci odwagi, bo wszyscy namawiają Cię na ratowanie związku z uwagi na dzieci - cóż, generalnie większość Twoich poglądów wygląda tak jak ten.
      Zatem odwagi do zmiany sposobu myślenia.
      • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 18.07.14, 22:44
        Pewnie tak to wygląda że jestem prosta , nie wiem , na pewno nie jestem cwana . I to mnie zgubiło . Poprzednia żona mojego faceta np zrobiła tak , że chodząc już jakiś czas ze sobą , zjawiła się pewnego dnia w progu jego mieszkania oznajmiając że nie ma gdzie mieszkać . Mamusia zgodziła się na zamieszkanie i od razu postawiła warunek : mieszkacie razem i macie wziąść ślub . I tak się stało . Myślę też matka jego po części traktuje mnie jak powietrze bo sama nie wie na czym stoi . Jej synowie są wszyscy tacy sami czyli żyją w wolnych związkach , jego starszy brat ma nawet dziecko , rozstał się z matką dziecka a ta skończyła lecząc się na depresję .

        • triss_merigold6 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 18.07.14, 23:05
          Czyli widziały gały co brały.
          Dziękuję za uwagę.
          • 71tosia Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 18.07.14, 23:42
            wlasnie nie bardzo widzialy, zwykle tak jest jezeli jest sie kims zauroczonym. Dopiero jak mina emocje, motylki etc to galy widza. Czesto troche za pozno. Nie tylko autorka ma z tym problem, polowa kobiet na tym forum wyzalajaca sie na mezow/partnerow ('czy mozliwe ze on tak sie zmienil') tez.
            • danaide Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 19.07.14, 00:01
              A poza tym facet to jedno, jego rodzina to drugie, rodzinę możesz spotkać okazjonalnie i może być nawet miło. A potem zdarza się to Coś. I dopiero wtedy się okazuje kto kim jest.

              Ja tylko się zastanawiam - duszka miała męża, a ten facet jest jego przeciwieństwem. To może ona miała jakiegoś naprawdę fajnego męża, na którym się nie poznała?
              • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 19.07.14, 09:53
                Strasznie mnie wkurzają takie osądy że widziałam co biorę . Owszem , większość rzeczy się widzi natomiast są i te które są bardzo skrywane . Triss czy Ty jak poznasz faceta rozpoczynasz śledztwo ? Odnajdujesz wszystkich byłych partnerów i znajomych ? Wypytujesz i dopiero po rozmowie wyciągasz wnioski - spotykać się czy nie ?
                Mój były mąż niestety był jeszcze gorszy - pił strasznie , kradł , nie pracował , oszukiwał . Całe szczęście że się w porę opamiętałam i rozwiodłam . Dlatego jak poznałam obecnego faceta , który był przeciwieństwem , tak straciłam głowę . Na początku bardzo się starał , chodziliśmy wszędzie razem , wykonywał drobne naprawy u mnie w domu , nie pił ... Teraz myślę że specjalnie się starał żebym go nie rzuciła , bo w końcu facet z dwójką dzieci na karku ...
                • yoma Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 19.07.14, 11:33
                  Triss tak :P
                  • misterni Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 22.07.14, 17:36
                    Gdyby tak było, od razu trafiłaby na odpowiedniego partnera życiowego, a z tego co pisze na forach i jej nie ominęły poszukiwania metodą prób i błędów. ;)
                    Czasami warto, zamiast ferować wyroki, po prostu przyznać, że samej też się popełniło kilka znaczących błędów w "rekrutacji" na stanowisko męża. ;)
    • ira_07 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 20.07.14, 15:28
      Łykacie bujdy, jak gęś kluski :D

      forum.gazeta.pl/forum/w,898,152040437,,Prosba_o_pomoc_8211_dorosla_corka.html?v=2
      To ta sama osoba. Spójrzcie na interpunkcję. Stawia , spację ; pomiędzy . znakami.
      • ola_dom Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 20.07.14, 16:20
        ira_07 napisała:

        > To ta sama osoba. Spójrzcie na interpunkcję. Stawia , spację ; pomiędzy . znakami.

        Tak, to koronny dowód. Pierwszy raz w życiu widzę, jak ktoś sadzi takie byki, to dopiero!
        :D
      • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 20.07.14, 21:54
        Chciałaś jakoś zabłysnąć ? Otóż zapewniam Cię że to nie ta sama osoba . Masz jeszcze coś mądrego do powiedzenia ?
        • duszka01 Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 20.07.14, 21:55
          To było oczywiście do Iry , nie do Ciebie Olu :)
          • sebalda Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 21.07.14, 13:08
            Ale mi wstyd, że tego nie zauważyłam, z reguły jestem bardziej spostrzegawcza. Jakiś wysyp trolli na forum. Kurcze, człowiek się stara, a tu się znudzone kobity bawią naszym kosztem. A historia się tak życiowo kleiła, naprawdę się nabrałam. Nie ja jedna zresztą. Nie ma cienia wątpliwości, że to pisała jedna osoba, spacje są bardzo charakterystyczne.
            Fajna zabawa? :P
            • danaide Re: Mój facet nie daje pieniędzy . 21.07.14, 22:46
              A ja tradycyjnie nic nie zauważam. Interpunkcję zauważyłam, ale pomyślałam, że od mało ogarniętych nie należy zbyt wiele wymagać.
Pełna wersja