ela.wik
17.07.14, 12:14
Pisze do Panstwa pierwszy raz . Jestem emerytka , mam prawie 80 lat . Mam troje dzieci i piecioro wnukow .
Moj problem jest taki : moja corka , ktora ma teraz 50 lat zeszla na zla droge . Wychowywalam swoje dzieci w wierze katolickiej , bardzo sie staralam , ale z nia mi nie wyszlo . Odkad wyprowadzila sie z domu nie chodzi do spowiedzi , byla jeszcze tylko na swoim slubie i tyle . Ja mysle ze ona zrobila aborcje i to dlatego ( ona mowi , ze nigdy aborcji nie miala , ale przeciez wtedy chodzilaby sie spowiadac , wiec ona w dodatku mi klamie ) . Modle sie za jej nawrocenie już tyle lat i nic . Co jeszcze moge zrobic , co jej powiedziec , jak na nia wplynac , zeby zrzucila z siebie ten ciezar ? Wiem , ze tutaj jest duzo madrych ludzi moze cos podpowiecie . Ja bede mogla pisac w internecie tylko przez dwa tygodnie . Jeszcze raz bardzo prosze pomozcie mi .