Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać

21.07.14, 15:31
Mam problemy: nie mogę dać rady sobie z przeszłością, ze zranieniami, z przemocą którą doświadczyłam w dzieciństwie, biciem, molestowaniem i ciągły zastarszaniem. To wszystko rzutuje na moje małżeństwo, nie umiem rozmaiwać z mężem, często się kłócimy, on jest arogancki w stosunku do mnie, nie szanuje mnie, a ja go bardzo kocham. Jesteśmy od 2 lat małżeństwem i już się sypie. Ja nie chce współżyć i nie mogę się w tej kwestii z nim dogadać, po prostu nie dam rady ze względu na jego zachowanie noi moją przeszłość. Nie wiem co robić. Chciałabym pogadać z kimś doświadczonym. Jestem z Krakwa, mogę się nawet spotkać, tylko, żeby to była kobieta. Bardzo proszę pomóżcie :(.

Poszukuję też mama_myszkina bardzo proszę odezwij się do mnie.

    • nena20 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 15:48
      Jeśli jest arogancki i nie szanuje ciebie to czego on oczekuje? że będziesz kochała sie z nim na każde zawołanie jak robi dzikie akcje. Ja nie mam tak traumatycznych doświadczeń ale też by mi się odechciało jakbym miała aroganckiego typa za męża. Z tego co piszesz to chyba jednak bardziej jego zachowanie ciebie odstrasza nić twoje trudne dzieciństwo.
      • margaretka248 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 17:26
        Często jak chce seksu i odmówię mu to strzela focha, nie odzywa się do mnie albo mi ubliża. Opokarza mnie w obliczu moich znajomych, mówui, że jestem za gruba, nieatrakcyjna, że się już nie staram. a ja uważam ze nie jest gruba. Ale on widyi to co chce widyie.
        Jest mi strasynie pryzkro tego powodu .mam dscđ. Czesto zmuszam si do seksu ale tylko dlatego, aby bylo mu pryzjemnie. zdarza mu się mnie nawet uderzyć.
        • pade Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 17:36
          wejdź w mój wątek pt Zmiany, jest niżej, tam wkleiłam linki z namiarami na pomoc na przykład przez skypa
          tak naprawdę nie pomoże Ci przyjaciółka, tylko specjalista
    • triss_merigold6 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 18:02
      A przed ślubem uprzedzilas faceta, że nie będzie współżycia bo Ty masz problemy? Niezależnie od przyczyn wcale się nie dziwię, że się wscieka, mąż to nie terapeuta.
      • margaretka248 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 18:48
        żle mnie zrozumiałeś. Ja nie chce współżyć, bo mnie rani i nie mogę się w tej kwestii z nim dogadać, po prostu nie dam rady ze względu na jego zachowanie noi moją przeszłość. Nie wiem co robić. Często mam obniżony nastrój, nie mogę się pozbierać. Nie umiem przebaczyć osobie, która mnie skrzywdziła. To mężczyzna mojej matki, który stosował przemoc wobec mnie i matki. W stosunku do mnie przemoc psychiczną ( zastraszanie, szantaż, groźby, że mnie zabije, zachęcał mnie nawet do samobójstwa) noi przemoc seksualna. Ja tu się bardzo pogubiłam Wpadłam w uzależnienie od masturbacji, ale z tego wyszłam, a teraz znowu wracam. I przegrałam walkę, a tak długo walczyłam.:( Nie mogłam odnaleźć siebie jako atrakcyjnej kobiety, a teraz mój mąż jakby utwierdza mnie w tym, że jestem nieatrakcyjna. I to chyba prawda. :( Jestem nikim. Sparwca którwemu nie umiemiem przebaczyć dowiedziałam się, że jest chory, ma prawdopodobnie nowotwór. Wiiecie jak ja się teraz z tym czuje? okropnie, bo z jednej strony chcę, żeby cierpiał, chcę, że był chory i się z tego ciesze, a zdrugiej strony czuję się strasznie, że nie jestem w stanie przebaczyć, że nie potrafię mu współczuć. To jest straszne uczucie
        • brak.polskich.liter Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 20:09
          Idz na jakas porzadna terapie, dojdz do ladu sama ze soba, a dopiero w nastepnej kolejnosci zajmij sie swoim malzenstwem (o ile w ogole bedzie jeszcze co zbierac) i zyciem seksualnym.

          Nawiasem mowiac - niepotrzebnie, majac do tego stopnia niepozalatwiane sprawy z przeszlosci i balagan w zyciu osobistym, wpakowalas sie w malzenstwo. W dodatku z kims, o kim piszesz, ze Cie nie szanuje i rani.

          Napisalas wyzej, ze facet Cie tlucze. Zglosilas to policji?

          Zajmij sie swoim zyciem tu i teraz. Przeszlosci nie zmienisz i nie masz wplywu na to, co sie stalo. Natomiast jak najbardziej masz wplyw na terazniejszosc, masz szanse poprawic swoj los i na tym radzilabym sie skupic.
        • koronka2012 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 20:25
          margaretka248 napisała:

          > żle mnie zrozumiałeś. Ja nie chce współżyć, bo mnie rani i nie mogę się w tej k
          > westii z nim dogadać, po prostu nie dam rady ze względu na jego zachowanie noi
          > moją przeszłość.

          Nawet bez twojej przeszłości przy takim zachowaniu faceta mało która kobieta miałaby ochotę na seks. Nazwijmy rzeczy po imieniu - to nie jest tylko kwestia braku szacunku czy arogancji. On cię zwyczajnie nie kocha i tyle. uprawianie seksu na zawołanie tego faktu nie zmieni.

          Odrębną kwestią są twoje przeżycia, które rzutują na związek, ale nie do końca tak jak ci się wydaje. Pierwszoplanowy skutek to przede wszystkim to, że podświadomie wybrałaś faceta, który źle cię traktuje, bije i ubliża. Bo do takiej konwencji przywykłaś w dzieciństwie i paradoksalnie toksyczny związek budzi w tobie jakieś chore poczucie bezpieczeństwa (na podobnej zasadzie dzieci alkoholików wiążą się często z pijącymi).

          Żeby coś się zmieniło w twoim życiu musiałabyś iść na terapię. Osobiście nie czuję przymusu wybaczania każdemu, kto mi zrobił świństwo. I nic dziwnego, że masz takie odczucia jakie masz, każda normalna osoba by miała przede wszystkim myśl że ma na co zasłużył.
          Niepotrzebnie tylko wzbudzasz w sobie poczucie winy niemożnością przebaczenia. Nie wszystko da się - i nie wszystko powinno przebaczać. Pogodzenie się z przeszłością i zamknęcie tego rozdziału to coś innego.
          • marzeka1 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 20:36
            ", on jest arogancki w stosunku do mnie, nie szanuje mnie, a ja go bardzo kocham."

            - nie rozumiem tego zdania, JAK można kochać kogoś, kto jest wobec takim kimś.
            • brak.polskich.liter Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 21.07.14, 20:52
              Tez mnie to urzeklo. Poza tym, nie wiem, czy zauwazylas, ale owemu dzentelmenowi "zdarza sie" rowniez wtluc autorce watku.
              • good_idea Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 09:11
                Ona go nie kocha,tylko jest w jakiś sposób psychicznie od niego uzależniona. Boi się zmian,ten związek daje jej jakieś poczucie bezpieczeństwa. Nie wierzy,że zasługuje na więcej.
    • 71tosia Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 00:37
      potrzebny jest ci specjalista. Moze skontaktuj sie z na przyklad z Ośrodekiem Interwencji Kryzysowej (w Krakowie przy ul. Radziwiłłowskiej 8b). Jest tez kilka fundacji zajmujacch sie pomoca psychologiczna osobom ktore doznaly przemocy domowej www.krakow.po.gov.pl/organizacje-niosace-pomoc-ofiarom-przestepstw.html - przy w niektorych dzialaja grupy wsparcia.
    • good_idea Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 09:09
      Dziewczyno,tu nie chodzi o męża,o sprawcę ani o nikogo innego,tylko o ciebie. Ty jesteś najważniejsza w tej sytuacji i musisz o siebie zawalczyć. Myślę,że jeśli ktoś ma tak poważne problemy i niepoukładane sprawy,to nie stworzy dobrego związku. Ktoś cię skrzywdził,gdy byłaś bezbronnym dzieckiem,nie miałaś na to wpływu. Męża wybrałaś już sama,a z tego,co piszesz,on zachowuje się podle. Myślę,że gdybyś wcześniej poukładała swoje sprawy,poszła na terapię,zdobyła wiarę w siebie,to może nie weszłabyś wcale w taki związek. A przynajmniej weszłabyś jako inna osoba,silniejsza,która nie ustawi się na pozycji ofiary i nie pozwoli sobą pomiatać. Miłość to jest dobre uczucie. Miłość nie rani,nie upokarza. Jeśli dzieją się takie złe rzeczy,to nie ma mowy o miłości. Nie liczyłabym na męża,który tak się zachowuje. Tylko ty sama możesz sobie pomóc.
      • margaretka248 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 09:56
        Ja naprawdę go kocham. On mnie nie stuknął tylko mnie uderzył. Do stłuczenia daleka droga. Może przesadziłam z tą arogancją. jest taki, ale nie zaniedbuje rodziny. Dba bardzo materialne potrzeby, jest bardzo organizacyjny. Jak byłam w szpitalu dbał o mnie, siedział u mnie całymi dniami. Ma też zalety. Teraz mamy taki trudny okres, Ma trochę w sobie tej arogancji, ale on taki nie był przed ślubem.
        Ktoś napisał, że ktoś wybiera podobnego męża do swojej rodziny Np.: jak z rodziny alkoholowej to wybierze też męża alkoholika. No właśnie. Ja z takiej rodziny pochodzę, gdzie alkohol przelewał się, tyle go było. Moja matka alkoholiczka, ojciec alkoholik i partner mojej matki też alkoholik. Mój mąż nie pije alkoholu. Szukałam właśnie takiego, bo nienawidzę alkoholu. On nie pije, ale chciałam podkreślić, że on też pochodzi z rozbitej i trudnej rodziny. Jego matka jest pedantką i osobą bardzo konfliktową. Jego ojciec alkoholikiem. Ale jego dziadkowie wspaniali ludzie, bezkonfliktowi, przyjaźni. Mąż ma trochę charakter matki, ale też jest jej ofiarą. Musiał odejść z domu jak skończył 18 lat. Nigdy nie miał w niej oparcia psychicznego.
        • ola_dom Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 10:03
          margaretka248 napisała:

          > On mnie nie stuknął tylko mnie uderzył. Do stłuczenia daleka droga.

          Że co????
          Ty też trollujesz?
          • margaretka248 Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 10:19
            Po prostu on mnie nie pobił ? tylko uderzył. Raz, jeden raz. O co chodzi z tym trollowaniem?
            Proszę nie dobijajcie mnie bardziej bo jestem załamana
        • brak.polskich.liter Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 22.07.14, 10:41
          margaretka248 napisała:

          > Ja naprawdę go kocham. On mnie nie stuknął tylko mnie uderzył. Do stłuczenia da
          > leka droga.

          A nie, no to soraski.
          Skoro tylko jeden raz i to leciutenko, tyci-tyci dostalas oklep, to sie nie liczy, a facet to prawie ideal. Cofam wszystko, co napisalam :P

          Tylko... skoro jest tak super, a Ty nie masz zamiaru nic zmieniac (jakiekolwiek sugestie dotyczace terapii i zajecia sie w pierwszej kolejnosci soba zbylas milczeniem), to po gwint sie zalisz na forum? Czego oczekujesz?
          • margaretka248 do bark polskich liter 22.07.14, 10:48
            Byłam na wielu terapiach i trochę mnie to zmieniło. Przeparszam brak polskich liter, że cię uraziłam. Piszę w emocjach. Przepaszam, bardzo dziękuję, że zaproponowałaś mi pomoc w formie terapii, ale terapia na mnie nie działa. Może dlatego, że nie spotkałam odpowiedzniej osoby, która by mi naprawdę pomogła. O dobrego teraputę, któremu można wpełni zaufać jest trudno .
            Naprawdę przepraszam. Wiem, że nawet jedno uderzenie nie powinno się zdarzyć. Żadna osoba nie powinna podnosić ręki na drugą. Jestem tego świadoma.
            • pade Re: do bark polskich liter 22.07.14, 11:00
              Ale to nie jest tak, że na terapii psycholog bierze Cię za ręke i mówi: proszę pani, teraz pani zrobi to i to, a jak mąż sie do pani brzydko odezwie to proszę mu odpowiedzieć tak i tak. Nikt za Ciebie nie będzie myśleć. Zmiana musi dokonać się w Tobie, poprzez Twoją pracę i przy pomocy terapeuty. Ale nie tylko i wyłącznie za jego sprawą.
              • sebalda Re: do bark polskich liter 22.07.14, 11:26
                Dziewczyno kochana, ratuj się! Przecież Ty masz kompletnie nieprzepracowane bardzo poważne problemy. Musiałaś fatalnie trafiać na terapeutów, bo najwyraźniej kompletnie nic Ci to nie dało. Jesteś ofiarą i to wyziera z każdego Twojego słowa. Ofiarą w sensie tego, co przeszłaś i w sensie utrwalonej postawy. To jest bardzo poważna sprawa i nie można tego lekceważyć. Pomyśl, że zdiagnozowano u Ciebie niezłośliwego raka, który z czasem może zezłośliwieć, jeśli nic z nim teraz nie zrobisz. Przecież Ty przepraszasz wszystkich, że żyjesz, tak nie można, to jest bardzo słabe.
                Nie ustawaj w poszukiwaniu dobrej terapii, dobrego lekarza, który pomoże Ci (nie zrobi tego za Ciebie) wyciąć tego guza, tę straszną postawę ofiary. Bardzo Ci współczuję.
                • good_idea Re: do bark polskich liter 22.07.14, 11:40
                  Jeśli sama tego nie zechce,to jej żaden terapeuta nie pomoże.
                • margaretka248 Re: do bark polskich liter 22.07.14, 11:47
                  Dziękuję Sebalda :)
                  • sebalda Re: do bark polskich liter 22.07.14, 13:01
                    Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że nie masz absolutnie obowiązku współżyć z mężem, gdy on Cię źle traktuje, a że to robi, widać wyraźnie. To nie jest tak, że on Cię źle traktuje, bo z nim nie współżyjesz, tylko nie współżyjesz, bo on Cię źle traktuje. Widzisz różnicę?
                    Jako ofiara jesteś ciągle słaba, uniżona, przepraszająca. Ludzie to wykorzystują, robi to Twój mąż. Krytykuje Cię, poniża, w końcu uderzył, a dalej będzie coraz gorzej, gdy nie zrozumiesz, że masz prawo inaczej żyć. Masz prawo czegoś nie chcieć, masz prawo odmawiać, gdy źle Cię traktują. U większości ludzi włącza się okropny mechanizm potrzeby poniżenia człowieka, który jest taką ofiarą, który ciągle przeprasza, przeprasza, że żyje. To budzi agresję i chęć wyżycia się na takim koźle ofiarnym. Czasami tak reagują zwykli ludzie nawet, a co dopiero osobnicy, którzy sami są sfrustrowani i chętnie przerzucają na słabszych swoje problemy.
                    Powinnaś być bardziej stanowcza wobec męża, postawić się czasami, nawet mu ostrzej powiedzieć, że nie życzysz sobie pewnych zachowań i masz prawo nie chcieć z nim uprawiać seksu, gdy on Cię źle traktuje. Musisz spróbować tupnąć nogą. Tylko obawiam się, że po tym wszystkim, co przeszłaś i nadal przechodzisz (myśli o ojczymie, umniejszanie winy bijącego męża, wielokrotne przepraszanie osób na forum), sama sobie nie poradzisz ze stawianiem granic w związku. Jeśli Twoje próby stawiania tych granic mężowi się nie powiodą, szukaj dalej dobrej terapii. Koniecznie nastawionej na pomoc ofiarom przemocy domowej. Zresztą tak czy inaczej jej szukaj.
                    A szukanie męża według wzoru przeciwieństwa własnych rodziców nie jest dobrym rozwiązaniem, zapewniam Cię. Ty potrzebujesz kogoś wyrozumiałego, kto nie będzie naciskał, nie będzie gburem i nie będzie Cię stale krytykował. Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dzieci, proszę, dopóki nie staniesz na nogi mentalnie, nie rób ich sobie z tym panem.
                    • margaretka248 Re: do sebalda 22.07.14, 13:18
                      Naprawdę jestem wdzięczna, że mnie zrozumiałaś. Nie osądziłaś i nie oskarżyłaś. Będę szukać terapii w fundacji pro bono. Dam sobie szanse być szczęśliwa. Tego oczekiwałam na forum, żeby ktoś mnie zroumiał i dał wskazówki a nie wskazał palcem.
                      • sebalda Re: do sebalda 22.07.14, 13:33
                        > Naprawdę jestem wdzięczna, że mnie zrozumiałaś. Nie osądziłaś i nie oskarżyłaś.
                        Ale o co Cię można oskarżać? O to, że miałaś straszne dzieciństwo? O to, że jesteś ofiarą? O to, że po tym wszystkim najprawdopodobniej nie umiałaś odpowiednio wybrać partnera i mimo wysiłków weszłaś w jedyny znany Ci schemat? Że masz bardzo niskie poczucie swojej wartości? A jakie masz mieć po tym wszystkim? Masz prawo, nikt Ci w tym nigdy nie pomógł, a wręcz przeciwnie.
                        Sama mam problemy, tym łatwiej rozumiem osoby pogubione. Z drugiej strony nie możesz poprzestać na tym, że ktoś Cię zrozumiał, pogłaskał po głowie, możesz teraz odetchnąć. Nie, teraz masz iść za ciosem i tak naprawdę poszukać dobrej terapii. Jak jakiś terapeuta okaże się słaby, nie będzie Cię rozumiał i nie będzie w stanie Ci pomóc, idź do drugiego, trzeciego, do skutku. To jak z lekarzami, są konowały i są lekarze z powołania, musisz znaleźć tego drugiego.
                        Czy Ty masz pracę, radzisz sobie w życiu? Jesteś w miarę niezależna? Ile masz lat?
                        • azja001 Re: do sebalda 22.07.14, 13:46
                          Ciągle dziękujesz i przepraszasz, widać że masz zaniżone poczucie własnej wartości i brak ci asertywności. Powinnas nad tym popracować, może na terapii bo pewnie sama nie dasz rady. Ile miałaś lat gdy wychodziłaś za mąż, czy to było z miłości czy też uciekałaś przed dawnym życiem do (jak ci się pewnie wydawało) do czegoś lepszego?
                          Dobrze że już czujesz że cos nie halo jest z tobą sama i cos starasz się zmienić.
                        • margaretka248 Re: do sebalda 22.07.14, 14:00
                          wysłałam ci wiadomość na pocztę. Proszę przeczytaj :)
                          • 71tosia Re: do sebalda 22.07.14, 22:38
                            Moze sie myle ale sadzac z twoich wpisow myslisz i dzialsz jak typowa ofiara przemocy domowej - www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie/30-cykle-przemocy-w-rodzinie.
    • molly_wither Re: Potrzebuje pomocy chcę porozmawiać 30.07.14, 17:50
      Kochasz meza czy sie go trzymasz? Jak mozna kochac kogos,kto Cie nie rozumie i z Toba walczy?
      Wiej dziewczyno,zanim minie Ci 20 lat pozycia....
Pełna wersja