Nienawiść do dziecka

30.07.14, 13:33
Nie, nie do moich córek. Nie chodzi też stricte o moją rodzinę. Pasierbica szwagra jest według moje męża, a był ostatnio w odwiedzinach wraz z naszą córką, źle traktowana. To dziecko w początkowej klasie podstawówki, nieślubny wybryk matki, która kiedyś była zakochana w "niegrzecznym chłopcu". Szwagier ma z matką dziewczynki syna ponadrocznego i mój mąż, który generalnie nie jest typem zbyt przejmującym się krzywdą dziecka i empatycznym, zauważył, że dziewczynkę tam wszyscy sekują, tak na zasadzie, nie zdechło, to niech już będzie, ale lepiej, jakby jej nie było. Co mnie zabolało, to to, że mąż jak tę dziewczynkę krytykują, nie podjął konfrontacji, nie powiedział, eee, ona jest zdolna, czy mądra, nieprawda Justynko?!
Nie było mnie w tej sytuacji, bo ja bym pewnie zaryzykowała dobre stosunki i spytała, czemu krzywdzą to dziecko, jak ponoć je kochają, a Justynka to owoc wielkiej miłości (matka dziecka mi się zwierzyła).
Podobną sytuację, gdzie pasierba źle traktował i ojczym i matka, mieliśmy kilka lat temu, kiedy odwiedził nas znajomy męża z rodziną. Uderzyło mnie, że dzieciak miał straszną wadę wymowy, matka na moje pytanie, gdzie chodzą z nim do logopedy, odpowiedziała, że nie chodzą, w ogóle dzieciak, też jakieś 8 lat był wręcz jak skomlący pies. Było mi nieprzyjemnie, bo to byli obcy ludzie, więc delikatnie tylko próbowałam skierować myśli ku temu chłopcu, ale sytuacja taka sama: szkoda, że nie zdechło, za duże, by zabić. Oczkiem w głowie była córeczka.

I teraz pytanie, jak zareagowalibyście w tej sytuacji? Rozmowa z matką na osobności i pytanie wprost, czemu nienawidzisz własne dziecko?
Rozmowa z dzieckiem, w czasie której by się powiedziało, jakie jest piękne, mądre i wyjątkowe?
Wcinanie się, jak się jest świadkiem np. wyśmiewania: hahaha, jaka ty jesteś głupia, Justynko?
Ja z tą "szwagierką" widzieć się będę może na urodziny młodego czyli za pół roku, a może za rok, ale i mnie i mężowi nie podoba się to gnojenie dziecka, nawet, gdyby było głupie, niesympatyczne, z wadą wymowy i denerwujące.
Zerwanie kontaktów by mnie nie bolało, i tak mamy mało wspólnego, choć ta "szwagierka" jest normalna, niezbyt może mądra, ale pieniądze, a akurat jest majętna z domu, jej nie zepsuły, niby jest w porządku.
Proszę o Wasze przemyślenia. Ja sądzę, że złu należy się przeciwstawić, ale w praktyce, cóż, to trudne.
    • verdana Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 13:49
      Też czekam na odpowiedź. Znam podobną sytuację wśród dalekich znajomych, dziecko jak najbardziej ślubne, ale "gorsze" od młodszej siostry, stale tępione za wszystko, inteligentne, a traktowane jak kompletnie głupie, stale karcone i karane. I też nie wiem, co robić.
    • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 14:00
      Napiszę co ja robię. Wtrącam się. Stety, niestety, nie wytrzymuję kiedy ktoś znęca się psychicznie nad dzieckiem. I powiem szczerze, że nie zalezy mi czy kontakty będą zerwane czy nie. Bo nie zalezy mi by utrzymywać kontakt z kimś takim.
      I uważam, że jeśli to dziecko słyszy, że ktoś się za nim wstawia, może mu to w jakimś stopniu pomóc. Jeśli nie od razu, to później. Jesli każdy będzie odwracał wzrok na widok jego krzywdy, ono w końcu uwierzy, że zasługuje na takie traktowanie.
      • verdana Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 14:12
        W sytuacji matki, o której piszę, wtrącać się usiłowały osoby, które z nią pracują. Bez żadnego skutku.
        • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 15:59
          Różnie się można wtrącać:)
          Nie wiem jak zachowuje się osoba, o której piszesz, ale gdybym wiedziała, że ktoś znęca sie nad dzieckiem i mimo moich reakcji jest niereformowalny, postraszyłabym zgłoszeniem do odpowiednich służb.
          • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:33
            no widzisz, ale czy takie sekowanie, hahaha, nie umiesz..., albo, Justynko, ale ty jesteś głupia, że tego nie wiesz, to jest namacalne znęcanie się? Jak to udowodnisz?
            • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:47
              mozna dziecku podpowiedzieć, żeby rodzica nagrało
              albo samemu włączyć dyktafon, jesli się jest świadkiem i dać potem do odsłuchania z pytaniem: czy Ty siebie słyszysz? słyszysz co mówisz do dziecka? może ja zacznę do Ciebie w ten sam sposób mówić?
              dziecko to człowiek, bezbronny, uzależniony od innych człowiek, nie małe, głupie zwierzątko
              no własnie, ludzie mają więcej litości dla psów niż dla dzieci:(
              • verdana Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 17:20
                To nie jest "znęcanie się nad dzieckiem", które by nadawało się do jakiegokolwiek oskarżenia. To są po prostu stale dawane kary za małe przekroczenia, pokazywanie, ze siostra robi wszystko lepiej, przenoszenie do innej szkoły, bo koleżanki się rodzicom nie podobają. Paskudne, niekaralne.
                Do dziecka matka zwraca się kulturalnie, tylko paskudnym tonem i stale je krytykuje. Uwaza to za element wychowania, więc na pewno nie będzie zbulwersowana nagraniem.
                • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 18:02
                  można spróbować odnosić się do niej tak samo przez jakiś czas
                  ale nie, nie da się...
                  • verdana Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 18:26
                    Nie da się, bo to są znajome z pracy. Trudno, aby przełożona w ten sposób dyscyplinowała pracownika, bo jej się nie podoba, jak wychowuje dziecko.
                    • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 23:06
                      no fakt, to jeszcze ostracyzm pozostaje...
      • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 14:17
        Byłam kiedyś w sytuacji, gdzie w sąsiednim przedziale w pociągu matka tak się darła na swoją kilkuletnią córkę - że jej nie kocha, że ją zostawi, zleje, że jest głupia, tępa, beznadziejna - to była masakra jakaś, bo ta kobieta była zwyczajnie agresywna i mogła zrobić wszystko.
        Co zrobiłam? Nic. Zwyczajnie przestraszyłam się, że po mojej "szlachetnej interwencji" ja pójdę w swoją stronę, a to dziecko dostanie jeszcze gorzej po głowie od tej nieprzewidywalnej baby, która najpewniej całą winę za tę sytuację i moją interwencję zwaliłaby na to biedne dziecko, bo przecież gdyby "nie płakało i nie doprowadziło biednej mamy do ostateczności, to żadne obce ludzie by się nie czepiały, głupi gnoju!".

        Oczywiście inaczej jest, kiedy znamy to dziecko, bo wydaje mi się, że na pewno warto z nim rozmawiać, wspierać, chwalić, mówić, że jest mądre, ładne, kochane - WARTOŚCIOWE. Może coś to da.
        Ale jak postępować z takimi "rodzicami" - nie mam pojęcia, a czasem trudno opanować złość i bezradność, jak się jest świadkiem podobnego traktowania. I myślę, że nie wolno zapominać, że nasza interwencja może się znowu odbić na dzieciaku :(
        • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 15:51
          Czyli "ochrona" dziecka poprzez przyzwolenie na przemoc wobec niego?
          Nie wyobrażam sobie słyszeć coś takiego, co opisujesz i siedzieć cicho...
          • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 15:59
            no tak, ale ty się wydrzesz na matkę i sobie poprawisz humor, bo zareagowałaś, a ta matka na przyszłość nauczy się np. wbijać córce paznokcie i syczeć, by nikt nie zauważył krzywdy dziecka.
            • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:10
              alpepe napisała:

              > no tak, ale ty się wydrzesz na matkę i sobie poprawisz humor, bo zareagowałaś,
              > a ta matka na przyszłość nauczy się np. wbijać córce paznokcie i syczeć, by nikt nie
              > zauważył krzywdy dziecka.

              No właśnie - może to jest zbyt dalekowzroczne podejście, bo czasem trzeba reagować doraźnie - ale dokładnie tym torem szło moje myślenie.
              Bo to nie było tak, że matka ten jeden raz dała dzieciakowi klapsa i się na nie darła, bo akurat się wkurzyła. Wyraźnie można było wyczuć, że to nie jest jednorazowa akcja, więc jednorazowa interwencja pani z pociągu mogła jedynie wzmóc jej wściekłość - a swoją wściekłość rozładowywała przecież właśnie na dziecku.
              • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:19
                Zbyt dalekowzroczne moim zdaniem:)
                Bo gdyby kilka osób dało tej pani do zrozumienia, że ma przestać (piszę oględnie) to po pierwsze przestałaby w danej chwili, może by się przestraszyła, nie wiadomo, a dziecko poczułoby chociaż raz, że ktoś próbuje je bronić.
                • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 17:40
                  pade napisała:

                  > Bo gdyby kilka osób dało tej pani do zrozumienia, że ma przestać (piszę oględnie) to po
                  > pierwsze przestałaby w danej chwili, może by się przestraszyła

                  Przypomniało mi się!
                  Widziałam jakiś czas temu rozmowę z panią psycholog - właśnie w kwestii, jak reagować na przemoc wobec dzieci - na tzw. "ulicy" - kiedy dotyczy ona obcych osób, choć myślę, że wśród bliskich i znajomych też jak najbardziej da się zastosować.
                  Powiedziała właśnie, żeby w żadnym razie nie reagować agresywnie - bo agresja rodzi agresję, a skieruje się ona nie przeciwko nam (bo my pójdziemy w swoją stronę z "miłym poczuciem dobrze spełnionego obowiązku"), tylko właśnie przeciw temu dziecku, że w ten sposób możemy zrobić więcej złego niż dobrego.
                  Powiedziała wtedy, że najlepiej poskutkuje "podejście ze zrozumieniem" - czyli mówimy do oprawcy, że "- co, zdenerwowało pana/nią dziecko, no tak, dzieci czasem potrafią kompletnie wyprowadzić z równowagi, wszyscy to wiemy - a co właściwie się stało?". I wtedy zamiast zajmować się tłuczeniem dzieciaka, rodzic zaczyna się skupiać nad tym, co się stało, nad tym, żeby coś odpowiedzieć serdecznej osobie, która przecież okazała mu zrozumienie. I jest wtedy większa szansa na to, że się uspokoi - a przecież o to właśnie chodzi, a także o to, żeby nasza interwencja nie odbiła się potem rykoszetem na dziecku.
                  Myślę, że to jest metoda, która w wielu takich wypadkach naprawdę może zadziałać. Bez konsekwencji, nad którymi przecież nie będziemy już mieli kontroli.

                  Choć nie wiem, czy da się ją przełożyć na sytuację, o którą pyta alpepe...
                  • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 18:01
                    nie reaguję agresywnie, nie wrzeszczę, nie obrażam, nie przeklinam:)
                    natomiast, żeby okazać w takiej sytuacji zrozumienie, musiałabym pójść do szkoły aktorskiej
                  • lady-z-gaga Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 22:11
                    najlepiej poskutkuje "podejście ze zrozumieniem" - czyli
                    > mówimy do oprawcy, że "- co, zdenerwowało pana/nią dziecko, no tak, dzieci czas
                    > em potrafią kompletnie wyprowadzić z równowagi, wszyscy to wiemy - a co właściw
                    > ie się stało?". I wtedy zamiast zajmować się tłuczeniem dzieciaka, rodzic zaczy
                    > na się skupiać nad tym, co się stało,

                    Nie wierzę.
                    To musiał byc najgłupszy psycholog swiata.
                    A co radziłaby świadkom pobicia albo gwałtu? nie wezwac policji, nie bronic ofiary, tylko gawędzić "no tak, sprowokował pana....fakt, niektorzy ludzie tak wygladają, że tylko im w mordę dać....a ta lafirynda tak szła i kręciła tyłkiem? trudno się powstrzymać, żeby takiej nie zerżnąć, prawda? "
                    • ortolann Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 23:03
                      Albo celowo wykręcasz kota ogonem, albo rzeczywiście nie rozumiesz. Nie zestawiaj sytuacji zabójstwa albo gwałtu z pomstującą matką.
                      • lady-z-gaga Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 08:17
                        Sama nie rozumiesz.
                        Nie pisałam o pomstujacej matce, a pani psycholog również nie mówiła wyłącznie o agresji werbalnej. Proszę, stosowny cytat:

                        >Powiedziała wtedy, że najlepiej poskutkuje "podejście ze zrozumieniem" - czyli mówimy do oprawcy, że "- co, zdenerwowało pana/nią dziecko, no tak, dzieci czasem potrafią kompletnie wyprowadzić z równowagi, wszyscy to wiemy - a co właściwie się stało?". I wtedy zamiast zajmować się tłuczeniem dzieciaka, rodzic zaczyna się skupiać nad tym, co się stało,
            • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:15
              dlaczego uważasz, że sie wydrę i tym samym poprawię sobie humor?? wtf??
              gdzie ja coś takiego zasugerowałam?
              • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:31
                no, normalny człowiek, jak zareaguje dobrze, jest nagradzany przez własny mózg, ty nie czujesz przyjemności, jak spełnisz własny uczynek?
                • alpepe errata 30.07.14, 16:31
                  alpepe napisała:

                  > no, normalny człowiek, jak zareaguje dobrze, jest nagradzany przez własny mózg,
                  > ty nie czujesz przyjemności, jak spełnisz dobry uczynek?
                  • pade Re: errata 30.07.14, 16:42
                    nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, nie wiem co czuję po
                    po prostu, odkąd mam własne dzieci obudziła się we mnie kwoka i tygrysica:)
                    tyle, że ja reaguję również na dewastowanie huśtawek przez małolatów, nie sprzątanie po psie, głośne imprezy itd, nie tylko na krzywdę dziecka
          • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:05
            pade napisała:

            > Czyli "ochrona" dziecka poprzez przyzwolenie na przemoc wobec niego?
            > Nie wyobrażam sobie słyszeć coś takiego, co opisujesz i siedzieć cicho...

            Nie jestem dumna z tego, co zrobiłam, ale uznałam, że reagując mogę temu dziecku bardziej zaszkodzić niż pomóc.
            Bo naprawdę skuteczna pomoc polegałaby na zabraniu tej kobiecie dziecka (wyglądała na niezbyt zdrową na głowę) i umieszczeniu go w bezpiecznym otoczeniu. Tego nie byłam w stanie zrobić.
            Tak, czułam się bezradna, nie twierdzę, że tak właśnie należało postąpić - ale nie wiedziałam, jak postąpić, żeby było właściwie.
            Uznałam wtedy, że mniejszą szkodą będzie moje podłe samopoczucie i kac moralny. To było sporo lat temu, sama byłam wtedy bardzo młoda i dość pogubiona. Ale tę sytuację pamiętam do dziś, bo była wstrząsająca. Potworna bezradność i bezsilność.
            • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 22:27
              Zgadzam się z Tobą , Olu i z tamtą panią psycholog. Stawanie w obronie dziecka poprzez krytykowanie/ruganie jego rodziców z całą pewnością dziecku się nie przysłuży. Nikt nie lubi być traktowany z góry, oceniany np. jednej sytuacji itp. W takiej sytuacji jak opisałaś zapytałabym się matki czy jej w czymś nie pomóc np. zająć na chwilę dziecko - dziecko wtedy jest chronione, a matka ma chwilę, zeby się zreflektować. Dopiero później można zacząć rozmowę. Ja np. chwaliłabym jakie ma cudowne dziecko itp. Satysfakcja z dobrego uczynku jest taka sama jak wtedy kiedy z miną "ja ci tu dam" przystępujemy do akcji. Nasza agresja wobec danej matki/ojca może się wyrażać pozawerbalnie. Poza tym nikt nie lubi być krytykowany, większość ludzi w takiej sytuacji nie posypuje głowy popiołem tylko się broni, a że , podobno, najlepszą obroną jest atak....
            • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:53
              W sumie rozumiem i współczuję doświadczenia. Bardzo mną wstrząsnął Twój opis. Chyba aż za bardzo. Wyobraziłam sobie jak się to dziecko czuło, kiedy słyszało, ze matka je nie kocha i odda.
              Co za potworność.
              Niestety, jak znam siebie, nie byłabym w stanie tego słuchać i pewnie coś bym zrobiła, może coś głupiego, może nie...
          • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 22:34
            I, wg. Ciebie, najlepszym sposobem na ochronę dziecka jest upokorzenie jego matki? Bo, ze poczuje się upokorzona to pewne. Ludzie, którzy tak traktują swoje dzieci mają duże problemy z samymi sobą, ze swoimi emocjami, ich kontrolą. Są , pod pewnymi względami, niedojrzali.
            • pade Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 23:25
              biedna, upokorzona matka...aż mi się łezka zakręciła
              a na poważnie Adorra, tu nie chodzi o dobry uczynek, tu chodzi o to, żeby nie zamykać oczu kiedy dzieje się coś złego.
              W idealnym świecie widząc sytuację, w której ktoś znęca się nad dzieckiem, reagujemy ze spokojem, zgodnie z obraną na tę okazję i wyuczoną wcześniej taktyką i otrzymujemy właściwy rezultat.
              Tylko, że nie żyjemy w idealnym świecie...

              Artykuł 207 § 1. Kodeksu karnego wnosi, że: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
              Można wyróżnić 4 podstawowe formy przemocy w rodzinie:

              przemoc fizyczna – zadawanie ran i bólu, bicie, duszenie, popychanie, skręcanie, drapanie, cięcie, wyrywanie włosów, gryzienie, pozbawianie jedzenia, picia i snu, przymuszanie do spożywania alkoholu lub narkotyków;
              przemoc psychiczna – bezustanna krytyka, groźby, nieuzasadnione oskarżenia, poniżanie, upokarzanie, wyzwiska, drwiny, izolacja od społeczeństwa, wzbudzanie lęku, podsłuchiwanie, kontrolowanie, wmawianie winy, zakazy wychodzenia z domu, nękanie, dręczenie, nadużywanie zaufania, kłamanie, manipulacja, agresja słowna;
              przemoc seksualna – gwałt, zmuszanie do współżycia i innych zachowań seksualnych, zmuszanie do odbywania stosunków seksualnych z innymi osobami, upokarzanie z powodu orientacji lub zachowań seksualnych ofiary, zachęcanie do pornografii, zmuszanie do masturbowania się;
              przemoc ekonomiczna – uzależnienie ekonomiczne ofiary względem sprawcy, zabieranie wynagrodzenia, zakaz pracy zarobkowej, ścisła kontrola wydatków, zmuszanie do zobowiązań finansowych, niszczenie mienia.
              Przemoc psychiczna definicyjnie ma trzy główne znaczenia:
              -sprawowanie przez sprawcę psychicznej kontroli nad ofiarą;
              -krzywdzenie ofiary przy pomocy oddziaływań psychologicznych;
              -uszkodzenia psychiki spowodowane przez przemoc.
              Sytuacje, które opisała autorka i Ola przedstawiały stosowanie przemocy wobec dziecka.
              Jeśli ktokolwiek boi się zareagować, z różnych przyczyn, zawsze może zawiadomić odpowiednie slużby.
              • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 23:47
                Pade są reakcje i reakcje. Tobie na pewno zależy tylko na dobru dziecka? Empatia chyba nie jest Twoją najmocniejszą stroną, ważniejsze jest przeforsowanie swoich racji? Pade , zaskoczyłaś mnie, Ty podobno studiujesz psychologię, więc pewnie wiesz jacy ludzie krzywdzą swoje dzieci. Wyobraźni Ci starcza tylko na tu i teraz?
                • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 00:01
                  Nie studiuję psychologii.
                  Empatia w stosunku do kogo, do matki wyzywającej swoje dziecko?
                  Wiesz co, ja po prostu nie jestem obłudna i nie będę udawać, że w sytuacji, w której widzę, że ktoś krzywdzi dziecko, siadam sobie w kąciku na chwilę refleksji i obmyślenie strategii.
                  Nie wiem do czego usiłujesz mnie przekonać? Że lepiej nie reagować?
                  Że kiedy widzę jak matka wyzywa i leje po tyłku czterolatka, powinnam podejść i powiedzieć przy rozumnym już dziecku, że szkoda mi matki i rozumiem, że to dziecko wyprowadziło ją z równowagi?
                  Jaki ja w ten sposób dam dziecku komunikat? Że zasłużyło? Że gdyby było grzeczniejsze to by mama go nie wyzywała i nie biła? Że ją biedną poniosło?
                  W takich sytuacjach nie ma czasu na "terapeutyzowanie" matki, na okazanie jej współczucia i zrozumienia, bo w pierwszej kolejności należy się ono dziecku, które jest publicznie upokarzane, wyzywane i bite przez jedyną bliską osobę, jaką ma.
                  Tak więc moja empatia jest po stronie dziecka.
                  • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 00:23
                    Sztuka czytania ze zrozumieniem to cenna umiejętność. Twoja empatia nie jest po stronie dziecka, bo gdyby była po stronie dziecka zastanowiłabyś się , teraz w tym momencie co to dziecko czeka w domu.
                    > Wiesz co, ja po prostu nie jestem obłudna i nie będę udawać, że w sytuacji, w k
                    > tórej widzę, że ktoś krzywdzi dziecko, siadam sobie w kąciku na chwilę refleksj
                    > i i obmyślenie strategii.
                    Rozumiem, ze każdy inny , od tego jaki Ty preferujesz, sposób reagowania w takiej sytuacji jest nie na miejscu?
                    > Nie wiem do czego usiłujesz mnie przekonać? Że lepiej nie reagować?
                    A gdzieś to napisałam?
                    > Że kiedy widzę jak matka wyzywa i leje po tyłku czterolatka, powinnam podejść i
                    > powiedzieć przy rozumnym już dziecku, że szkoda mi matki i rozumiem, że to dzi
                    > ecko wyprowadziło ją z równowagi?
                    A w którym moim poście to przeczytałaś? Pade pisałaś coś o życiu w idealnym świecie, więc zastanawiam się w jakim Ty żyjesz, bo zakładam, ze besztany przez Ciebie rodzic nie stoi jak mumia tylko wchodzi z tobą w jakąś reakcję. I co, pouczasz go dalej przy dziecku i nakręcasz go jeszcze bardziej?
                    > W takich sytuacjach nie ma czasu na "terapeutyzowanie" matki, na okazanie jej w
                    > spółczucia i zrozumienia, bo w pierwszej kolejności należy się ono dziecku, któ
                    > re jest publicznie upokarzane, wyzywane i bite przez jedyną bliską osobę, jaką
                    > ma.
                    Nigdzie nie napisałam o głaskaniu matki po główce. Już któryś raz dokonałas nadinterpretacji. Zaproponowałam jedynie skierowanie uwagi na matkę, zeby odciągnąć ją od dziecka, ale widzisz mnie starcza wyobraźni i nie muszę się dowartościowywać kosztem cudzego dziecka. Robie dokładnie to samo co ty, tylko zamiast rozjątrzyć matkę staram się ją swoim spokojem uspokoić. i nie obmyślam strategii, mam to przećwiczone. Działa. A wiesz dlaczego? bo na wszystkich ludzi, na skrzywdzonych także, lepiej niż kij działa marchewka.
                    Pade, chciałam ci zadać pytanie - lubisz się popisywać swoją wiedzą ściągnięta z internetu?
                    • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 00:44
                      Zarzuciłaś mi brak empatii, wyobraźni, nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, chęć postawienia na swoim, dowartościowywanie się kosztem dziecka, popisywanie wiedzą z internetu...
                      Ja do Ciebie o faktach, sytuacji, a Ty do mnie personalnie, z oceną.
                      Dlatego nie wierzę, że:
                      Robie dokładnie to samo co ty, tylko zamiast roz
                      > jątrzyć matkę staram się ją swoim spokojem uspokoić. i nie obmyślam strategii,
                      > mam to przećwiczone. Działa. A wiesz dlaczego? bo na wszystkich ludzi, na skrzy
                      > wdzonych także, lepiej niż kij działa marchewka.
                      • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 01:28
                        Pade, nie powiem, ze mi przykro, bo niestety, tak Cię na forum odbieram, ze szczególnym naciskiem na brak empatii i popisywanie się wiedzą. Wiesz co, nie mogłam spać i tak sobie o Tobie myślałam, o tym, że Twoje wpisy w większości działają na mnie jak płachta na byka. Długo nie wiedziałam dlaczego, a dzisiaj pomyślałam o koncepcji Cienia. Tak, to musi być to:-)
                        • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 11:21
                          No właśnie:)
                          Wyczytujesz między słowami, które napisałam to, co Cię uwiera, dopisujesz sobie intencje, ton głosu, charakter, bo masz taki, a nie inny obraz mojej osoby. Dobrze, że sama wpadłaś na to, dlaczego taki a nie inny. Czas zaakceptować swoją ciemną stronę Adorro:)
                          • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:25
                            Pade, nie wiem jaka jesteś w realu, ale na forum Twoje posty wiele o Tobie mówią, zwłaszcza te, w których MUSISZ udowodnić komuś, ze to TY masz rację.
                            • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:30
                              I jeszcze a propos koncepcji cienia - dlaczego takich emocji nie budzą we mnie Sorvina i Zuzi, która też jest bardzo aktywna na forum?
                            • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:30
                              I vice versa.
                              Adorra, niby wpadłaś na cień, ale wniosków żadnych.
                              Nie lubisz mnie, wkurzam Cię, wygaś mnie po prostu.
                              Sądzisz, że się zmienię po tym, co mi napisałaś?:)
                              • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:41
                                Liczyła na to, ze chociaż się nad sobą zastanowisz, ale jak widać się przeliczyłam.
                                • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:47
                                  Adorro, a czemu Ty się nad sobą nie zastanowisz? Dlaczego tak bardzo Cię drażni to, co piszę?
                                  Bo jesteś taka sama? Tylko bardzo starasz się to ukryć?
                                  Nie ma ideałów, ani na forum, ani w życiu. Nie zwracamy uwagi na czyjeś wady tylko wtedy, gdy sami ich nie posiadamy.
                                • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 14:59
                                  I jeszcze jedno:) Nie jestem zadufana w sobie i wyciągam wnioski. Tylko zostawiam je dla siebie:)
                    • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 00:58
                      "zamiast rozjątrzyć matkę staram się ją swoim spokojem uspokoić"
                      skąd wniosek, że rozjątrzam? nie dokonujesz czasem nadinterpretacji?
                      • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 01:24
                        Nie , Pade, przykro mi, ale nie:-) Nie wierzę, że ktoś kto tak jak Ty, kto na tym forum potrafi kruszyć kopie o pierdoły(czepiać się pierdół) jest w stanie opanować się na tyle, żeby spojrzeć poza czubek własnego nosa.
                        • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 11:24
                          Nie sądzę, żeby ten wątek był o pierdołach. Poza tym uogólniasz i jesteś po prostu niesprawiedliwa.
                          Wygaś mnie. Po co masz sobie podnosić ciśnienie?:)
                          • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:21
                            No widzisz, Pade, obrażasz się, ale znowu przeczytałaś nie to co jest napisane , ale co chciałaś przeczytać. Pisałam o FORUM, nie wątku.
                            • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:25
                              Ja się nie obraziłam, nie wiem skąd ten wniosek.
                              A poza tym, skąd u Ciebie pomysł, żeby mnie pouczać, wychowywać?
                              • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:27
                                Przykro mi, ze poczułaś się pouczana i wychowywana. To Twoja działka, nigdy bym jej sobie nie przywłaszczyla:-)
                                • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:34
                                  i bardzo dobrze!:D trzymaj się od niej z daleka:D
                                  • adorra0 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:43
                                    Pade jakaś ty skromna:-D
                                    • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:44
                                      Nie jestem skromna. Mam wady i zalety, po prostu. Czasem jestem spokojna, zdystansowana, czasem mnie ponosi. Czy to dziwne? Nie sądzę.
    • moni_kaw Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 15:16
      ja bym sie wtrąciła i wtrącała w każdym możliwym momencie; zarówno porozmawiałabym na osobności z matką, zaalarmowała resztę rodziny że temu dziecku dzieje się krzywda jak również broniłabym dziecka, tak aby ono widziało, że ma jakiegoś sojusznika; zaznaczam tylko że mnie specjalnie nie zależy na utrzymywaniu na siłę kontaktów rodzinny - i gdyby po mojej interwencji rodzice rozluźnili kontakty lub wręcz odsunęli się całkowicie to nie jest to dla mnie żadna straszna perspektywa;
      czy ojciec dziecka utrzymuje z nim kontakt?
      • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 15:36
        1. Reszta rodziny to siostra z córką, są b. często u niej, oraz babka, młoda, która też jest prawie dzień w dzień. Widzą, albo sądzą to samo, albo, no, właśnie nie wiem, co
        2. Ja się będę z nią widziała może za pół roku, może za rok, mieszkam 600 km od niej, w innym kraju i nie jeżdżę często do Polski.
        3. Ojciec dziecka, z tego, co wiem, nie utrzymuje kontaktu, chyba też nie łoży, ale matka jest majętna, nie dość, że nie potrzebuje, to jeszcze ma odpoczynek od jakichś chorych gierek byłego (ze słyszenia, to był naprawdę niegrzeczny chłopiec).
        Swoje zdanie napisałam na początku. Naprawdę mi jest przykro, bo rodzina ta się nie ma za patologiczną, ale Justynka (oczywiście, że to nie jej prawdziwe imię) za kilkanaście lat, jeśli nie zrobi sobie krzywdy, nie rzuci się w związek z jakimś starych chłopem, który będzie zaspokajał na początku deficyty miłości i akceptacji, to pewnie wyląduje tu na forum i będzie bardzo skrzywdzonym dzieckiem w ciele dorosłej młodej kobiety. I boli mnie, że widzę, ku czemu to zmierza, a niewiele, lub nic mogę zrobić.
      • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 15:37
        Tylko że rozluźnienie kontaktów temu dziecku na pewno nie pomoże - być może wręcz straci wtedy swojego jedynego "sojusznika" i osobę, która je wspiera.
        Co zrobić, żeby naprawdę, i skutecznie pomóc w takiej sytuacji???
    • k_masny Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:02
      Napiszę co mi przyszło do głowy, wiem że nie jest to rozwiązanie, ale myślę, że dziewczynce może pomóc, i to bardzo.

      Nie wiem na ile masz możliwości finansowo lokalowe i oczywiście chęci zajmowania się obcym dzieckiem, ale może mogłabyś ją wziąć na wakacje? Dziewczynka zobaczy, że istnieje inny świat, w którym jest mądrą, zwykłą dziewczynką i tak jest traktowana. Pewnie rodzice, by się zgodzili skoro i tak pęta się im pod nogami i przeszkadza. Byłoby to ogromne poświęcenie z twojej strony, ale wiele dobrego mogłoby spowodować w życiu tego dziecka.
      • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:24
        to i tak jest zaplanowane, bo obecnie moja córka tam przebywa, pomysł męża, więc rewizyta będzie, ale czy kilka dni traktowania dziecka normalnie i sączenia w nie miłości wystarczą na dłużej?
        To normalne niestety, że pasierb czy pasierbica przeszkadza, tak jest też u zwierząt, ale mnie to serce krwawi, że to matka jest ta zła, nie ojczym.
        • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 16:45
          alpepe napisała:

          > ale czy kilka dni traktowania dziecka normalnie i sączenia w nie miłości wystarczą na dłużej?

          To może dać bardzo wiele.
          Niekoniecznie załatwi sprawę ostatecznie i na zawsze - w to nie wierzę, niestety - ale jeśli dziecko nagle dowie się, że jest fajne i mądre, to może być tym tak zaskoczone, że zapadnie mu to w pamięć i będzie czymś w rodzaju "haczyka", którego - być może - będzie mogło się czasem schwytać, kiedy znowu będzie słyszało, że jest głupie i nic nie warte. Bo "jedna pani powiedziała, że jestem mądra i fajna...!". Dzieci to pamiętają, czasem całe życie.

          To bardzo dużo, być może wszystko, co Ty możesz zrobić - i na pewno niemało dla dzieciaka.
          • basiastel Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:28
            To prawda, każde dobre słowo się liczy i dzieci ich bardzo potrzebują.
            Kiedyś byłam u koleżanki, która pomagała w nauce synowi i w pewnym momencie widząc, że coś załapał, powiedziałam z radością "super". Domagał się potem, bym przychodziła do nich zawsze, gdy się uczy.
          • bullet-proof Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 15:59
            O takim kimś pisała Alice Miller, ona nazywała taką osobę widzącym/wspierającym świadkiem. Mając kogoś takiego w swoim otoczeniu skrzywdzone dziecko może bezpiecznie rozładować swoje negatywne emocje dodatkowo otrzymuje informację, że jednak rodzice mogą się mylić.
    • kol.3 Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 20:36
      Ja rozumiem że jest upał, mózg się lasuje ale:
      nienawidzić kogo czego? własnego dziecka (dopełniacz)
      • maj18-98 Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 21:37
        nienawidzić kogo? co?- biernik


        Moim zdaniem bardzo cenne dla małej będzie kiedy usłyszy parę ciepłych słów na swój temat, świetne jest to porównanie do haczyka,
        warto też zapisać ją na rożne zajęcia, finansowo problemów przecież nie ma, niech dziecko spotyka jak najwięcej osób, może dostanie od nich trochę ciepła którego rodzina skąpi
        • kol.3 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 06:40
          Z biernikiem jest niepoprawnie.
      • morekac Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 23:26

    • 71tosia Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 21:56
      mowic matce, ze ma wspaniala corke, chwalic za wyglad, za madrosc, za inteligencje emocjonalna i za nawet za najmniejsze sukcesy. Przewrotnie dodac ze podobna do matki. Starac sie matce uswiadomic 'mocne' strony dziecka. Moze sie myle ale wydaje mi sie ze rodzice, ktorzy widza ze otoczenie dziecka je docenia moga sie zaczac zastanawiac czy nie popelnili bledu w swojej ocenie. Rodzic chwalonego dziecka zwykle bywa mniej krytyczny. Mowic tez wiele komplementow samemu dziecku.
      Napewno unikac konfrontacji, chyba ze bezpieczenstwo dziecka tego wymaga.
    • surmatka Re: Nienawiść do dziecka 30.07.14, 21:56
      Miałam dwie podobne sytuacje w rodzinie.
      Jedna dotyczy moich dwóch wujków - obaj są już całkowicie dorośli, więc można osądzić jakie są skutki takiego traktowania - jeden z nich był ten "naj" i chołubiony, drugi - zawsze "głupi", karany za winy obydwu, traktowany oschle. Ten pierwszy został lekarzem. Ten drugi nie może do tej pory poukładać sobie życia zawodowego. Obaj są po rozwodach. Ten pierwszy ma już nową rodzinę i na pewno jest zadowolony z życia. Drugi - nie może związać końca z końcem, nie ma wykształcenia i płaci alimenty na dwójkę dzieci, z czego - to raczej pewne, chociaż on nie przyjmuje tego do wiadomości - jedno nie jest jego.
      Przypadek drugi, podobna sytuacja, z tym, że chłopak (lepszy) i dziewczynka (zawsze gorsza). Też już dorośli. DZiewczynka miała to szczęście, że miała super babcię, która była bardzo za nią. Kochała ją bardzo, ale mądrze - np. uczyła się z nią i wymagała jeśli chodziło o szkołę i wychowanie. Teraz ta dziewczynka jest lekarzem i ma własną super rodzinę, a chłopak - imprezowicz i lekkoduch.
      Jeśli chodzi o wtrącanie się innych - w obu przypadkach zawsze kończyło się rodzinną awanturą, rodzice nigdy nie widzieli winy w sobie, nie mieli żadnej refleksji nad swoim zachowaniem, albo była ona bardzo powierzchowna - zaraz wszystko wracało do "normy". IMO jedyne co można zrobić w takiej sytuacji to wspierać to dziecko, a z jego rodzicami rozmawiać o tym jak najczęściej, ale raczej bez pouczania.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 01:58
      Podoba mi się wypowiedź "tosi71" i zgadzam się z nią całkowicie.
      Wszelkie pozytywne oceny, pochwały, entuzjazm kierować do bezpośrednio do dziecka
      Warto sobie odpowiedzieć w takich przypadkach jaki jest motyw działania. Czy chodzi o realną skuteczność i ochronę oraz wzmocnienie dziecka czy też o ocenę jego rodziców bądź opiekunów lub o wykazanie swojej wyższości.
      Jeśli to pierwsze to wprawdzie może nie wpłynie to diametralnie na poprawę jego realnego życia, ale pokaże inną perspektywę niż ta rodzicielska. I wtedy jest nadzieja, że dziecko wytrąci się z pokazywanego mu schematu, że nabierze dystansu do zachowań i słów rodziców, że będzie wiedziało, że to tylko jedna z wielu opcji .
      Rodzicom można przemycać to samo, ale w formie dyskusji albo chwalenia przed nimi dziecka, a nie w formie uwag i krytyki. Na to rodzice się z reguły usztywniają i wtedy ma to działanie przeciwskuteczne.
      No chyba, że dobro dziecka wymaga radykalnej interwencji, ale to jest już inna sprawa.
      Ogólnie rzecz biorąc, trzeba sobie realnie zdawać sprawę, że nie wszystkie dzieci są kochane a nie wszystkie rodziny są dobrym środowiskiem.
      Tak już jest i nie ma co popadać w tej sprawie w nadmierny idealizm. Ale dbać o dzieci zawsze warto.
      Trzeba bardzo uważać, czy przy okazji dbania o dobro dziecka, nie dbamy bardziej o siebie.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

      • milamala Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 02:08
        Tez mi sie takie podejscie wydaje najwlasciwsze. Dobrze wiedziec na przyszlosc.
        Natomiast mysle, ze jesli sprawa dotyczy dziecka w dobrze znanym nam malzenstwie np. przyjaciol, w bliskiej rodzinie z ktora zyjemy z bliskich relacjach i mozemy domniemywac, ze nasz glos zostanie potraktowany powaznie to mozna uwazam porozmawiac grzecznie, nei atakujac z rodzicami. Sprobowac im ddelikatnie uswaidomic ich zachowanie. Moze oni nie zdaja sobie sprawy z stytuacji. jesli np. przemoc dotyczy jednego rodzica, a drugi nie reaguje wlasiciwie, bo sie np. przywyczail. Moze warto temu biernemu uswiadomic, ze nie reaguje na sytaucje na ktora powinien. Uwazam, ze w szczegolnych przypadkach, jesli uznamy ,ze ma to cien szansy powodzenia, rozmowa z rodzicami to dobry krok.
        Poza oczywiscie tym podstawowym tj. wspierajacym dziecku.
    • differentview Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 09:31
      w przypadku znajomych czy rodziny staralabym sie rozmawiac i tlumaczyc- nie agresywnie ale stanowczo i konsekwentnie nawet ryzykujac ochlodzenie lub zerwanie kontaktow- to jednak jest sygnal dla rodzica, ze sa ludzie, ktorzy zupelnie nie akceptuja takich zachowan; jesli takich osob dystansujacych sie jest wiecej- cos zaczyna docierac do swiadomosci; natomiast w przypadku przemocy wobec dziecka na ulicy- bylam kiedys swiadkiem ewidentnie zaburzonej matki( wscieklosc w oczach na granicy szalenstwa) ktora szarpala dzieckiem w spacerowce i darla sie na nie przerazliwie- im bardziej dziecko plakalo- tym bardziej rozsierdzalo to matke; szlag mnie trafil i emocje mnie poniosly, podeszlam i zaczelam sie drzec na nia, ze ma natychmiast przestac, ze zaraz wezwe policje itd; dostalam taka wiazanke przeklenstw, ze ma spier..., mam sie odpierd..., nie moj interes i ze zaraz mi przylozy jak sie nie odpier...
      dziecko zamarlo i patrzylo na mnie wytrzeszczonymi oczami chyba nie wiedzac co sie dzieje; matka ochlonela bo ludzie zaczeli sie przygladac i odeszla naburmuszona; ale mialam mieszane uczucia- pomyslalam sobie, ze jak wroci z tym dzieckiem do domu to moze dalej wyladowywac swoja, jeszcze wieksza frustracje( bo jednak zostala skrytykowana i postraszona policja) i moze sie to obrocic przeciwko dziecku; mowi sie- reaguj na przemoc, nie badz obojetny- ale to wszystko zgrabne hasla bo zaburzony, agresywny rodzic nie stanie sie od tego lagodny a zabranie dziecka od agresywnego rodzica do domu dziecka moze byc jeszcze gorsze dla niego
      • lady-z-gaga Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 10:19
        czyli bite dziecko nie jest chronione w ogóle, bo a) matka i tak jest najlepsza, lepsza od domu dziecka b) matki nie nalezy denerwować, bo będzie jeszcze gorsza?
        moim zdaniem agresję taką, o jakiej piszesz, należy traktowac tak jak każde inne przestępstwo np bicie żony przez wściekłego męża - osoba bijąca, dzieki reakcji otoczenia, ma uświadomiśc sobie, że może za to odpowiadać przed sądem, a przynajmniej - tłumaczyc się przed policją
        • milamala Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:45
          lady-z-gaga napisała:

          > czyli bite dziecko nie jest chronione w ogóle, bo a) matka i tak jest najlepsza
          > , lepsza od domu dziecka b) matki nie nalezy denerwować, bo będzie jeszcze gors
          > za?

          Dzieco w ogole nie jest chronione. Wspolczuje sie mu, ale nie mozna wiele zrobic. Potem jak dorasta i chce sam cos zrobic to sie go gnoi, ze jego pretensje sa wg nas zalosne.
          Tak to jest niestety.
        • differentview Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:04
          > moim zdaniem agresję taką, o jakiej piszesz, należy traktowac tak jak każde inn
          > e przestępstwo np bicie żony przez wściekłego męża - osoba bijąca, dzieki reakc
          > ji otoczenia, ma uświadomiśc sobie, że może za to odpowiadać przed sądem, a prz
          > ynajmniej - tłumaczyc się przed policją

          no dobrze ale to jest teoria- wyobrazasz sobie, ze ja dzwonie na policje a ona poslusznie czeka az przyjada? czy moze moglam sie z nia pobic i trzymac ja az przyjedzie policja? czy sledzic, sprawdzic gdzie mieszka i naslac dzielnicowego? w zadnym przypadku nie byloby to skuteczne; dzieci z powodu swojej bezbronnosci i zaleznosci zawsze moga stac sie ofiara przemocy- dlatego tez uwazam, ze kiedy juz dorosna powinny skladac pozwy i zadac odkszkodowania za takie traktowanie- zadne kampanie spoleczna( choc tez pozadane) nie bedzie rownie skuteczna co wizja, ze w przyszlosci taki rodzic moze zaplacic za swoje postepowanie gruba kase
          • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:15
            Zgadzam się z Tobą całkowicie i z Milamala, ale wychodzi na to, ze jesteśmy idealistkami.
            Kurczę, zawsze mnie wkurzał w moim tacie jego idealizm:D
          • basiastel Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:40
            Perspektywa odpowiedzialności karnej i finansowej wcale nie zmniejsza skali przestępstw i lęk przed karą to żadne rozwiązanie. Dorosłemu krzywdzonemu dziecku nie pomoże, innych rodziców nie przestraszy. Morderstwa były, są i będą, choć wszyscy wiedzą czym to grozi. Podobnie z innymi przestępstwami.
            • differentview Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 14:13
              basiastel napisała:

              > Perspektywa odpowiedzialności karnej i finansowej wcale nie zmniejsza skali prz
              > estępstw i lęk przed karą to żadne rozwiązanie. Dorosłemu krzywdzonemu dziecku
              > nie pomoże, innych rodziców nie przestraszy.

              kampanie spoleczne uswiadamiajace jakie prawa maja dzieci- ze nie mozna stosowac przemocy psychicznej i fizycznej- nie maja sensu jesli jednoczesnie za lamanie tych praw nikt nie bedzie ponosil zadnej odpowiedzialnosci; poza tym rodzic szarpiacy i wyzywajacy dziecko bylby ciezko zdziwiony gdybys mu powiedziala, ze to co wlasnie robi to jest przemoc, tak samo jak Ty jestes ciezko zdziwona, ze ktos pozywa rodzicow, ktorzy razaco zaniedbywali zdrowotnie swoje dziecko w dziecinstwie
              • basiastel Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 15:41
                Tylko, że to karanie powinno mieć miejsce, gdy dziecko jest małe, nie dorosłe i państwo winno stworzyć system ochrony dzieci. Gdyby rodzic obawiał się, że mu dziecko odbiorą, to by się może zastanowił.
                Prawo dziecka, by oskarżyć rodziców po latach jest żadnym prawem i żadną ochroną, bo zło się stało i dziecko najczęściej nie jest w stanie tego udowodnić i żadna rekompensata temu dziecku nie zwróci dobrego dzieciństwa.
                • milamala Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 21:44
                  basiastel napisała:

                  "> Tylko, że to karanie powinno mieć miejsce, gdy dziecko jest małe, nie dorosłe i
                  > państwo winno stworzyć system ochrony dzieci. Gdyby rodzic obawiał się, że mu
                  > dziecko odbiorą, to by się może zastanowił."
                  Nie panstwo ponosi wine, ale ludzie. Dla wiekszosci jesli przemoc nie objawi sie: zabiciem dziecka, w najlepszym przypadku uczynienie go kalekim to zadna to przemoc. Wiec coz sie dziwisz panstwu, jak rodzic moze z dzieckiem prawie wszystko pod warunkiem , ze go nie zabije.

                  "> Prawo dziecka, by oskarżyć rodziców po latach jest żadnym prawem i żadną ochron
                  > ą, bo zło się stało i dziecko najczęściej nie jest w stanie tego udowodnić i ża
                  > dna rekompensata temu dziecku nie zwróci dobrego dzieciństwa."
                  Moja droga, jak ktos Cie rozjedzie autem i zlamie Ci kregoslup to organa odstepuja od wymierzenia kary sprawcy, no bo przeciez zdrowia Ci juz nikt nie zwroci?
                  Czyli kazda ofiara, ktora juz jest ofiara przestepstwa ze skutkami nieodwracalnymi powinna spodziewac sie, ze sprawca zostanie uniewinniony ... no bo przeciez zdrowia i tak jej juz nic nie zwroci. Nie badzmy malostkowi.
                  Pokrecona masz ta logike, slowo daje, ze hej.
                  A co do udowodnienia to niech Cie o to glowa nie boli. Jak ktos idzie do Sadu to zwykle pare dowodow jednak ma. Dowodem moga byc chocby zeznania swiadkow.


                  • basiastel Re: Nienawiść do dziecka 27.08.14, 08:58
                    Wszelka komunikacja z Tobą nie ma sensu, bo nie dociera do Ciebie, że ludzie robią to na co im państwo pozwala. System kontroli w innych krajach doprowadził do tego, że rodzice muszą się bardzo liczyć z kłopotami, jeśli dziecko w jakikolwiek sposób zaniedbują. Ponadto, prawo nakłada na każdego obowiązek pomocy dziecku, więc jeśli widzisz i nie reagujesz, jesteś przestępcą. Takie prawo stworzyło państwo właśnie, by chronić dzieci przed rodzicami, a źli rodzice są na całym świecie.
            • milamala Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 21:33
              basiastel napisała:
              "> Perspektywa odpowiedzialności karnej i finansowej wcale nie zmniejsza skali prz
              > estępstw i lęk przed karą to żadne rozwiązanie"
              Mimo to kara sie ludzi za popelnione przestepstwa. Moze idea nieidealna, ale lepszej jeszcze nikt nie wynalazl.

              "Dorosłemu krzywdzonemu dziecku
              > nie pomoże, innych rodziców nie przestraszy"
              Doroslemu dziecku moze pomoc, moze bowiem byc np. elementem terapii. A niektorych rodzicow pewnie odstraszy. Nie badzmy takimi pesymistami.

              "Morderstwa były, są i będą, choć w
              > szyscy wiedzą czym to grozi. Podobnie z innymi przestępstwami"
              No ale z tego faktu, jeszcze nikt nie wyciagnal wniosku takiego jak ty tj. ze nalezy zatem zlikwidowac karanie za morderstwa i inne przestepstwa.

              Zle przemocowe wychowanie wobec bezbronnego dziecka jest w takim razie norma, za ktora nei ma odpowiedzialnosci jak za inne przewinienia. Jak ukradniesz slubki to dostaniesz kare, jak bedziesz skur... a nie rodzicem to nic ci nie grozi. I nawet ofiary w dziecinstwie nie widza w tym nic niepokojacego.
    • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:43
      Mam pytanie: dlaczego reagowanie na krzywdę dziecka jest rozpatrywane w kategoriach dobrego uczynku? robienia sobie dobrze?
      Wytłumaczcie kawa na ławę, bo ja tego naprawdę nie rozumiem.
      • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:46
        Są uczynki dobre i złe. Czy to jest zły uczynek?
      • triss_merigold6 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:49
        Bo warto się zastanowić czy naprawdę chcesz pomóc dziecku (a nie zaszkodzić swoją interwencją) czy zafundować sobie psychogłaski w postaci poczucia "jestem super, zareagowałam".
        • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:11
          Po prostu nie mogę patrzeć na czyjeś cierpienie.
          Możecie się teraz pośmiać, ale właśnie z tego powodu nie oglądam wiadomości, programów typu Uwaga, nie czytam reportaży wojennych itp. Nie pomogę przez ekran, więc wolę tego nie słuchać.

          Poza tym, chyba nie da się do końca z góry przewidzieć czy interwencja zaszkodzi czy nie? Owszem, są jakieś przesłanki, ale nie ma algorytmu: jak zareaguję w ten sposób to reakcja będzie dokładnie taka, a jak w inny to taka.
          • triss_merigold6 Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:20
            Odnosiłam się akurat do rady, którą skrytykowałaś tj. żeby nie wjeżdżać na agresywnego w danym momencie rodzica tylko odwrócić jego uwagę, żeby przerwać agresywne zachowanie i nie spowodować wyżycia się na dziecku w domu.
            Upokorzenie - a tak rodzic odbierze ostre zwrócenie mu uwagi w obecności dziecka - nie sprzyja autorefleksji tylko nasila postawy obronne i agresję.

            Ja też takich rzeczy nie oglądam, bo nie potrzebuję i nie chcę takiej dawki emocji.
            • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:36
              Ok Triss, zgadzam się, że rodzic tak to odbierze. I, że to dobry sposób. Ale czy nie bardziej w teorii, niż w praktyce? Bo ludzie są różni. I ten znęcający się, i ten reagujący. Jednemu wystarczy delikatnie zwrócić uwagę, z życzliwością, na innego trzeba huknąć, żeby się opamiętał. Czasem trudno wyczuć, co podziała. Czyli zostaje - nie wtrącać się, odwrócić wzrok, albo zareagować, głupio, bo głupio, ale zareagować.

              Powtarzam po raz kolejny: ja się nie drę na ludzi, nie obrażam ich, z prostej przyczyny-boję się, że sama zostanę zaatakowana (fizycznie).
              • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 14:00
                pade napisała:

                > Powtarzam po raz kolejny: ja się nie drę na ludzi, nie obrażam ich

                Wcześniej napisałaś:
                "Bo gdyby kilka osób dało tej pani do zrozumienia, że ma przestać (piszę oględnie)"

                Więc oględnie, czy nie oględnie dawać do zrozumienia?
                Bo ja zrozumiałam, że tutaj piszesz o tym oględnie tylko dlatego, że na forum nie należy nazywać niektórych rzeczy po imieniu - ale że tak właśnie należałoby reagować.
                Czyli jak? Jak Ty konkretnie reagujesz, co mówisz? Bo jak ktoś się "nie drze, nie obraża ludzi" - to nie trzeba tego opisywać "oględnie".
                • pade Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 14:17
                  Ola, przecież różne są sytuacje, nie mogę rozpisać dialogu, bo nie wiem co druga strona odpowie.

                  > Wcześniej napisałaś:
                  > "Bo gdyby kilka osób dało tej pani do zrozumienia, że ma przes
                  > tać (piszę oględnie)"


                  Użyłam złego słowa, przepraszam, miałam na myśli : piszę skrótowo, w skrócie.

                  > Czyli jak? Jak Ty konkretnie reagujesz, co mówisz? Bo jak ktoś się "nie drze, n
                  > ie obraża ludzi" - to nie trzeba tego opisywać "oględnie".

                  Oj, to faktycznie głupio wyszło. Bo ja miałam na myśli, że nie chce mi się rozpisywać. Opisywać po kolei np. co pan powiedział, co pani na to odrzekła itd. Chciałam szybko odpowiedzieć, pewnie zbyt impulsywnie:) i tak wyszło.

                  Dobra, opowiem inna sytuację. Żaden bohaterski wyczyn czy dobry uczynek, żeby nie było.
                  Jadę autobusem, siedzę niedaleko kierowcy. Facet przy każdym przejściu dla pieszych mamrocze coś pod nosem. Nie zwracam uwagi do czasu aż usłyszałam, że on wulgarnie wyzywa tych, co przechodzą. Raz, drugi, za trzecim razem widzę, że przechodzą przez przejście trzy dziewczyny, prowadzą rowery. A kierowca wyzywa je od suk, ku..w, poje..nych itd Nie dało się tego słuchać, krzyczał już dość głośno. Wstałam, podeszłam do kabiny i pytam: czemu pan te dziewczyny wyzywa, co się stało? A on odpowiada: bo jestem zdenerwowany. Na to ja: no rozumiem, ale co te dziewczyny winne? K: Bo ja się śpieszę. Ja: ok, ale Ci ludzie przechodzą na światłach i nie wiedzą, że pan się spieszy. Mruknął coś i zamilkł, za chwilę ja wysiadłam
                  Tak mniej więcej rozmawiam.
                  • ola_dom Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 14:46
                    pade napisała:

                    > Dobra, opowiem inna sytuację.

                    o'rajt, już rozumiem :)
            • basiastel Re: Nienawiść do dziecka 26.08.14, 21:08
              Pewnie, lepiej nie reagować, dziecko dorośnie i zażąda zadośćuczynienia. Ja tam jestem za reagowaniem. Zwróciłam sąsiadce uwagę, że strasznie krzyczy na córkę, ale beztrosko stwierdziła, że ona tak ma. No to zadzwoniłam do kuratora sądowego i już tak nie ma, pomogło.
              Strasznie jesteście delikatne.
      • alpepe Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 12:49
        I jeszcze jedno pytanie, czy niereagowanie na krzywdę dziecka cię nie boli, nie czujesz się źle? Ja się czuję nieszczęśliwa i bezsilna na samo wspomnienie tamtego chłopca od znajomych, jeśli chodzi o Justynkę, to wiadomo, jakaś nadzieja jest, bo mąż przeszkolony, dziecko nas odwiedzi.
        • milamala Re: Nienawiść do dziecka 31.07.14, 13:09
          Raczej boli swiadomosc, ze to dziecko i tak dalej jest krzywdzone, mysl, ze jakbym zareagowala (porozmawiala z rodzicem) to moze cos by to przynioslo pozytywnego w skutkach. Czy to naiwnosc. Moze tak. Ale znieczulica naiwnoscia nie jest, i tez nie jest dobra.

          Samo tylko wspieranie dziecka uwazam, ze to stanowczo za malo. To wazny element, moze najwzniejszy. Ale nie powinnismy jednak tylko na tym poprzestawac. Bo to bedzie bardzo niewiele.
          Moze dla kogos to wystarczajacy element do zastosowania "psychoglask"i, do poczucia, ze zrobilem wszsytko co mozna, bo powiedzialej malej Ani, ze jest sliczna i madra i potem sobie poszedlem do domu i mysle, ze jestem super.

          Nalezy spokojnie rozwazyc tez inne opcje jak rozmowa z rodzicem, dziadkami, czy kimkolwiek, ktora mogly nas wspomoc w dotarciu do tej rodziny.
          Mozna powiedziec, takie dzialanie na dwa fronty. Jeden (tylko rozmowa, albo tylko wspieranie dziecka) zawsze pozostanie niepelny.
Pełna wersja