Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :(

01.08.14, 13:51
Proszę żebyście spojrzeli obiektywnie na sytuację. Na stanie dwoje dzieci dom itp., zmęczenie materiału nas dopadło bo młodsze dziecko dało mocno w kość. I tak ostatnio obserwowałam że mój mąż się ode mnie oddalił i podczas wyjazdu na wakacje powiewdział mi żę koleżanka którą ja traktowałam jak koleżanka z pracy to jest jego dobra koleżanka powiedział że jest jak siostra. Ona ma też dwoje dzieci z obecnym partnerem nie ma ślubu ale wiąże ich dziecko wspólny dom i kredyt. I niby w tym nic złego ale zaobserwowałm że podczas wakacji mąż wysyła jej mmsa, podczas ostatniej wycieczki rodzinnej również wysłął. I to dla mnie robi się dziwne bo ja uważam że skoro to jest nasz czas to po cholerę on myśli o innej lasce w tym czasie. Pracują razem to co w wolnym czasie już nie mogą bez siebie żyć :( Mąż powiedziałąm zę nie mam się o co martwić i mam być spokojna a ja mu powiedziałąm żę wybrał sobie najgorszy moment bo teraz przez to siedzenie w domu moja samoocena spadła do 0, i czuję się jakby chciał ode mnie uciec. \Na to mąż powiedział ze jestem męćzona bo ciągle jęczę i dlatego się ode mnie oddalił. \ok pewnie ma rację ale po co to kontaktowanie się w olnym czasie przecież oboje mają swój rodziny i wtedy chyba wypadałoby się skupić na nich a nie jeszcze smsowac. Albo ona pisze żę jedzie z tym swoim partnerem po kogoś tam no i co to mojego męża powinno obchodzić. Proszę poradźcie mi coś albo wylejcie kubeł zimej wody bo wariuję że mój mąż ma romans :(
    • nevada_r Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 14:09
      A czemu miałby sobie nie wysłać smsa? Też wysyłam w czasie wolnym smsy do swoich kolegów i koleżanek oraz przyjaciółek i przyjaciół [także z pracy] i nie pozwoliłabym swojemu mężowi na ingerowanie w to. Bo to są naprawdę niewinne kontakty - lubię tych ludzi; dlaczego mam udawać, że po pracy przestają istnieć?

      A na zmęczenie jest jedna rada: załatw opiekunkę i odpocznij od dzieci. Ideałem byłoby w ogóle, żebyście wyjechali oboje bez dzieci, ale przypuszczam, że nie dacie rady.
      • karrix Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 15:06
        oj, podobnie coś jak u mnie, tu poczytaj...........
        forum.gazeta.pl/forum/w,898,150861285,150861285,Po_czym_poznac_ze_maz_zdradza_.html
      • anaiss Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 15:52
        Zgadzam się z Nevadą, choć rozumiem, że oddalenie się męża może Ciebie niepokoić. Jadę z moim partnerem na wycieczkę, akurat przez moje miasto biegnie maraton i przyszedł mi na myśl mój znajomy - biegacz, więc piszę sms, czy czasami akurat nie biegnie w tym maratonie. Nie widzę nic złego w tym, w żaden sposób nie jest to rzecz przeciwko mojemu związkowi. Myślę, że może u Ciebie jest kwestia braku jakiejś przestrzeni tylko i wyłącznie dla Ciebie i Twoich spraw, swojego życia odrębnego od męża i dzieci.
        • anaiss Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 15:55
          i jeszcze - zapraszałam ostatnio znajomych na krótki festiwal, nie mogli jednak przyjść to im esemesowałam, że siedzę w kinie i niech żałują, że ich nie ma. Myślę, że warto dzielić się z ludźmi tym co nas porusza, zachwyca, dbać o relacje tak po prostu.
          • morgen_stern Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:21
            Nie mogę uwierzyć w to, co piszecie. Ten facet nie wysyła smsów "do znajomych" tylko do JEDNEJ "znajomej". Przecież to książkowa sytuacja - oddalenie się od siebie, "koleżanka z pracy jak siostra", częste kontakty, ależ kochanie nie masz się co martwić, a poza tym to jak tak marudzisz to się nie dziw... etc etc, moim zdaniem zdrada już była lub się na to zanosi.
          • celestyna444 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:43
            > Myślę, że warto dzielić się z ludźmi tym co nas porusza, zachwyca, dbać o relacj
            > e tak po prostu.
            A moze warto zachować ten zachwyt i poruszenie dla swoich najblizszych, dla żony i dzieci?
    • angazetka Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:19
      Zaprawdę musisz być męcząca, skoro uważasz, że napisanie smsa do koleżanki z pracy to jest jakaś zbrodnia.
      • morgen_stern Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:23
        Nie wiem, może jestem jestem jakaś dziwna, ale będąc z chłopem na wycieczce ostatnia rzecz jaka mi przychodzi do głowy to wysłanie mmsa "do przyjaciela", i to wciąż do tego samego.
        • celestyna444 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:41
          Nie, nie jesteś dziwna. Mnie również nie przekonuje "moda" na bliskie jak siostra koleżanki z pracy. "Bo to się zwykle tak zaczyna...A to jest znak, że jest już źle."
        • terazkasia Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:47
          Ja np. nie uważam, że morgen stern jest dziwna, i tak samo podejrzana wydaje mi się cała sytuacja.
        • nevada_r Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 19:19
          > Nie wiem, może jestem jestem jakaś dziwna, ale będąc z chłopem na wycieczce ost
          > atnia rzecz jaka mi przychodzi do głowy to wysłanie mmsa "do przyjaciela", i to
          > wciąż do tego samego.

          Owszem, jesteś dziwna. :P

          Wg mnie związek dwojga dorosłych osób powinien być oparty nie tylko na miłości, ale także na zaufaniu. Co to za związek, jeżeli smsy do znajomego/znajomej, opisujące, co się fajnego w tym czasie robi, są już dla kogoś prawie dowodem zdrady? Kijowy związek i tyle. Jeżeli uważacie, że wasi mężowie zdradzą was jak tylko ich spuścicie z oczu - to po co z nimi w ogóle jesteście? Oni na was nie zasługują.

          Bez przesady z tą paranoją, rozumiem, że tu się wypowiadają głównie zdradzone osoby i przykro mi z waszego powodu, ale uważam, że wasza sytuacja przyćmiewa wam zdrowy osąd sytuacji.

          Nie widzę nic podejrzanego w tym, że ten mąż wysyła smsy do koleżanki opisując, co dzisiaj ciekawego robił. To normalne zachowanie, tym bardziej, że mąż nie chowa telefonu i bez problemu przyznaje się do tego, z kim pisuje.
          • triss_merigold6 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 19:31
            Jeśli wysła do wszystkich, bo jest taki ekspresyjny towarzysko, to ok.
            Jeśli wysyła do tej jednej koleżanki z którą ostatnio bardzo się zbliżył, to nie ok. Tak się rodzą romanse.
          • edw-ina Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 20:17
            Jedną sprawą jest: mam przyjaciół obu płci niezależnie od stanu cywilnego i momentu w życiu, mam z nimi bliskie relacje, lubię się czymś dzielić itp., a czymś innym: nigdy nie miałem/am, a pojawili się w chwili, gdy związek przechodzi kryzys.
          • morgen_stern Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 21:32
            [quote]> Bez przesady z tą paranoją, rozumiem, że tu się wypowiadają głównie zdradzone o
            > soby i przykro mi z waszego powodu, ale uważam, że wasza sytuacja przyćmiewa wa
            > m zdrowy osąd sytuacji.[/quote]

            Nie jestem biedną, zdradzona kobietą, więc daruj sobie protekcjonalny ton. Mam bardzo zdrowy ogląd sytuacji podyktowany wieloletnimi obserwacjami. Oboje mamy znajomych i przyjaciół obojga płci i nikt nikogo nie trzyma na smyczy. Mój osobisty właśnie przebywa na imprezie u znajomych, na którą nie chciało mi się iść i nie obgryzam paznokci z nerwów, bo mu ufam.
            Niemniej zbytnie zbliżanie z JEDNĄ przyjaciółką powinno wzbudzać zdrowy niepokój. To już nie jest jakieś tam grono znajomych i przyjaciół, z którymi utrzymujemy bliski kontakt, ale JEDNA osoba przeciwnej płci wchodząca moim zdaniem powoli w rolę zarezerwowaną dla partnerki - czyli np. powiernicy miłych chwil w okolicznościach przyrody i jedyna osobą, o której się myśli, kiedy widzi się coś interesującego czy pięknego. JEDYNĄ. Ja tak miałam, kiedy byłam zakochana, od razu chciało się pokazać komuś świat własnymi oczami, nie jest tak? I to, na Jowisza, nie powinna w tym wypadku być koleżanka, ale żona, partnerka.
            Dołóżcie jeszcze do tego kryzys w związku, kobietę z niską samooceną, której będziecie wmawiać, że "przesadza" i jest "męcząca" (niczym klasyczny zdradzający mąż) i mamy przepis na poważne kłopoty.
            Poza tym - sorry, ale jeśli jednej stronie coś bardzo przeszkadza, coś ją boli i uważa, że to psuje związek to należy się nad tym głęboko pochylić, a nie bagatelizować.
            • nevada_r Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:24
              > Niemniej zbytnie zbliżanie z JEDNĄ przyjaciółką powinno wzbudzać zdrowy niepokó
              > j. To już nie jest jakieś tam grono znajomych i przyjaciół, z którymi utrzymuje
              > my bliski kontakt, ale JEDNA osoba przeciwnej płci wchodząca moim zdaniem powol
              > i w rolę zarezerwowaną dla partnerki - czyli np. powiernicy miłych chwil w okol
              > icznościach przyrody i jedyna osobą, o której się myśli, kiedy widzi się coś in
              > teresującego czy pięknego

              Ale przecież nie ma tu takiej sytuacji. To był raptem JEDEN sms. Nie kilkanaście, nikt tu nie wchodził w rolę partnera/partnerki. Mąż się nie chowa z telefonem w toalecie. To jest jakieś histeryczne nadinterpretowywanie sobie tego, co napisała autorka wątku: "wysłał jej smsa! na pewno ją puka!". Naprawdę, ludzie, bez przesady. :/ Z jednego smsa jesteście gotowi sobie wysnuć całą historię romansu, opanujcie się trochę, co? :/

              > Nie jestem biedną, zdradzona kobietą, więc daruj sobie protekcjonalny ton. Mam
              > bardzo zdrowy ogląd sytuacji podyktowany wieloletnimi obserwacjami. Oboje mamy
              > znajomych i przyjaciół obojga płci i nikt nikogo nie trzyma na smyczy. Mój osob
              > isty właśnie przebywa na imprezie u znajomych, na którą nie chciało mi się iść
              > i nie obgryzam paznokci z nerwów, bo mu ufam.

              No właśnie nie wiem. Na imprezie może sobie być, ale jakby napisał smsa do koleżanki z pracy, to już byś mu zrobiła awanturę, bo to pewno romans przecież się szykuje. :( W każdym razie dokładnie to wynika z waszych wypowiedzi.

              Powtórzę pytanie: po kiego grzyba jesteście z ludźmi, którym nie umiecie ufać? Skoro jeden sms powoduje u was kołatanie serca i nerwicę? Czekam na poważne odpowiedzi. ;)
              • morgen_stern Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:38
                Chcesz poważnej odpowiedzi, to zadaj poważne pytanie.
                Ja tam widzę dwa mmsy, oba wysłane podczas rodzinnej wycieczki. Do kobiety, która jest dla niego "jak siostra". A to są dwa, o których ona wie. Tak tak, oczywiście, zupełnie nie ma powodów do niepokoju.
                • nevada_r Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:49
                  No dobrze, w takim razie ja (która niedawno wysłała 6! smsów do znajomego z pracy* w ciągu pół godziny, kiedy mój mąż siedział koło mnie na kanapie i pił ze mną piwo) muszę być dla ciebie niezłą lafiryndą! Na pewno chcę go odbić jego dziewczynie a on planuje mieć ze mną romans!!! Ruja i porubstwo!

                  *a tego znajomego z pracy to widziałam 3 godziny wcześniej, widzisz, jak mnie do niego ciągnie, nie mogę wytrzymać normalnie! MUSZĘ pisać smsy!

                  Oczywiście, że są powody do niepokoju! :D

                  Wybacz, że napiszę to jeszcze raz - ale twoje podejście do sprawy nie jest wg mnie normalne, jest zaborcze i paranoiczne.

                  Tobie jakoś nie mieści się w głowie, że ktoś [on albo ona] może mieć znajomości poza rodziną, co więcej - że może czerpać z nich przyjemność i że może to być dla niego stymulujące i rozwijające.
                  > Chcesz poważnej odpowiedzi, to zadaj poważne pytanie.

                  Zadałam poważne pytanie: skoro sądzisz, że twój chłop cię zdradzi w tej sekundzie, w której odwrócisz od niego oczy, to po co z nim w ogóle jesteś? Skoro zdradziecka szuja na ciebie nie zasługuje? I czekam an odpowiedź, ale chyba się nie doczekam. :)
                  • triss_merigold6 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:51
                    Ale może mieć znajomości, pod warunkiem że nie są to znajomości z kobietami, które na niego lecą.
                    Nie wierzę w przyjaźnie męsko-damskie (chyba że ludzi dzieli ogromna róznica wieku, któreś jest homo albo znają się od żłobka), za duzo rzeczy widziałam i doświadczyłam.
                  • morgen_stern Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:54
                    Jesteś niepoważna.
                  • edw-ina Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 02.08.14, 11:44
                    Tradycyjnie popadacie w skrajności. Po kolei:
                    - nie, nie ma nic złego w smsie do znajomego, telefonie itp.
                    - można mieć bliskie relacje z osobą odmiennej płci, można się nawet przyjaźnić, ale

                    taka relacja musi być kompletnie otwarta dla bliskich tych dwojga (mąż/żona/chłopak/dziewczyna) i być czymś stałym, a nie czymś, co pojawia się w chwili trudnej dla związku.

                    I nie, nikt mnie nie zdradza. Tak, mam przyjaciół facetów. Ba, większość moich przyjaciół to faceci. Tak, wysyłam im smsy, rozmawiam czasami godzinami przez telefon, czasami wychodzimy na piwo czy idziemy razem na imprezę. Ale - są to osoby, które mój mąż zna, bywają w naszym domu, znamy się z ich żonami/dziewczynami. I gdybym w momencie trudnym dla związku zwróciła się do któregoś z nich, byłoby to w pełni zrozumiałe, bo to mój przyjaciel, a pomoc to część relacji przyjacielskiej. Ale gdyby w takiej samej sytuacji pojawił się ktoś nowy mogłoby i miało prawo to niepokoić mojego męża.

                    Czy teraz jaśniej?
              • triss_merigold6 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:49
                Ufam, ale jestem bardzo stara i podpisuję się pod Morgen.
                Mój dziś był u kumpla, a przynajmniej tak twierdził. Ja spędziłam 3 godziny u kosmetyczki. Nikt nikogo nie sprawdzał, nie wydzwaniał nerwowo. Ale... gdybym zobaczyła sms-a do koleżanki wysłanego ot tak z rodzinnej wycieczki czy wyjazdu, to stary miałby duży problem.
                • nevada_r Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:52
                  > Ufam, ale jestem bardzo stara i podpisuję się pod Morgen.
                  > Mój dziś był u kumpla, a przynajmniej tak twierdził. Ja spędziłam 3 godziny u k
                  > osmetyczki. Nikt nikogo nie sprawdzał, nie wydzwaniał nerwowo. Ale... gdybym zo
                  > baczyła sms-a do koleżanki wysłanego ot tak z rodzinnej wycieczki czy wyjazdu,
                  > to stary miałby duży problem.

                  Jakbyś ufała, to byś nie pisała takich głupot. Napisz po prostu, że nie ufasz, a szczególnie masz awersję do smsów. Będzie uczciwiej.
                  • triss_merigold6 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:59
                    Nie bądź śmieszna. Been there, done that. Z żonatymi/zajętymi też zdarzało mi się kiedyś sypiać rekreacyjnie, pamiętam od czego zaczynają się takie układy - od flirtu, koleżeństwa coraz bliższego, zaprzyjaźniania się.
                    Nie twierdzę, że mąż autorki już ma romans. Twierdzę, że jest na najlepszej drodze do romansu.
                    • nevada_r Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 23:06
                      > Nie bądź śmieszna. Been there, done that. Z żonatymi/zajętymi też zdarzało mi s
                      > ię kiedyś sypiać rekreacyjnie, pamiętam od czego zaczynają się takie układy - o
                      > d flirtu, koleżeństwa coraz bliższego, zaprzyjaźniania się

                      No to ja nie wiem, czy powinnaś się wypowiadać w tym wątku - pełnisz rolę "złego charakteru", czyli tej trzeciej :D . Poza tym naprawdę nie każdy flirtuje czy ląduje w łóżku z płcią przeciwną. Niektórzy się przyjaźnią. Szkoda, że ty tego nie doświadczyłaś.
                      • morgen_stern Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 23:13
                        Tak, już wiemy, jest ten popieprzony dziwny świat i ty jedna, ufająca, otoczona przyjaciółmi i z kochającym mężem u boku. Tylko ty wiesz, czym jest prawdziwa miłość i przyjaźń. Już załapałam.
                        • triss_merigold6 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 23:16
                          Jak Ci 6 osób mówi, że jesteś koniem, to rozważ zakup siodła, czy jak to szło...
                          Skądinąd porażająca bezmyślna naiwność i zaskakujący brak cienia nawet zazdrości. Tak zaskakujący, że każe podejrzewać, że autorka tych tez ma własnego męża kompletnie w dupie, a on ją.
                      • triss_merigold6 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 23:14
                        Oczywiście, że niektórzy się przyjaźnią. Ale nie dotyczy to sytuacji kiedy związek przechodzi kryzys, pan ma nową koleżankę i wysyła do niej sms-y z rodzinnej wycieczki. To nie jest przyjaźń, tak się zaczyna romans.
                        Nie musisz mi współczuc, miałam i mam zupełnie neutralne koleżeńskie relacje z facetami m.in. z pracy, których lubię. Ale nikomu by nie przyszło do głowy, żeby kontaktować się poza pracą, zwłaszcza w czasie rodzinnym.
        • sanciasancia Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 22:47
          > Nie wiem, może jestem jestem jakaś dziwna, ale będąc z chłopem na wycieczce ost
          > atnia rzecz jaka mi przychodzi do głowy to wysłanie mmsa "do przyjaciela", i to
          > wciąż do tego samego.
          Ewidentnie jest nas więcej.
          Gdyby w życiu mojego męża pojawiła się nagle przyjaciółka, do której słałby smsy na wycieczkach ze mną, zaczęłabym się martwić. Gdyby pojawiła się w gorszym momencie w związku, pewnie zaczęłabym sprawdzać, co porysowałam porożem.
        • 3-mamuska Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 02.08.14, 14:03
          Nie wiem, może jestem jestem jakaś dziwna, ale będąc z chłopem na wycieczce ostatnia rzecz jaka mi przychodzi do głowy to wysłanie mmsa "do przyjaciela", i to wciąż do tego samego.

          Dokładnie, gdyby układ w domu był jasny i czysty to sobie mozna wtedy pisac i miec przyjaciółkę.

          Jesli maz oddalił sie,a w wolnym czasie zamiast myślec jak fajnie spędzić czas z zona i dziecmi wysyła smsy do "siostry" to bardzo niebezpieczny objaw.
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • edw-ina Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 16:58
      Problemem nie jest sms do koleżanki. Problemem jest fakt, że oddaliliście się, a sms to tylko jeden z przejawów tego oddalenia. Skupiając się na tym będziesz jak osoba gasząca ogień w kominku, kiedy płonie dom. Skup się na poprawie relacji z mężem, a w drugiej kolejności na smsach.
    • molly_wither Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 17:26
      Wszystko przez te ajfony-srajfony, komputery,fejsbuki itp. Kiedys taki ,dajmy na to mąż, mial kolezanke i zona sie o tym nigdy nie dowiedziala, co najwyzej dostala donos od zyczliwej osoby listem zwyklym,ktory zanim doszedl do adresatki byl juz nieaktualny.
      Faceci sie nigdy nie zmienia.Zmienia sie natomiast mentalnosc i swiadomosc kobiet, ktora przez wieki byla tlamszona przez szowinistow.
      Coz wiec moge Ci kobieto doradzic,kiedy takie czasy przyszly? Chyba jedynie czekac na rozwoj sytuacji:)
    • feronique Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 01.08.14, 21:24
      Ja - doświadczona w te klocki - myślę, że jeszcze nie zdradził, ale pewnie jest jakaś tam wzajemna sytuacja i kwestia tylko tego, na ile obie strony się zdobędą. Takie "przyjaźnie" różnie się kończą, a wiele zależy od zamiarów i chęci oraz jakichś tam hamulców moralno-obyczajowych każdej ze stron.
      Ty jako Ty, najlepsze, co możesz zrobić to mieć uszy i oczy szeroko otwarte oraz zadbać o Wasz związek.
    • soffia75 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 02.08.14, 01:04
      W mojej ocenie mąż jest o krok od zdrady emocjonalnej. Bliska koleżanka, co to "jak siostra", SMS-y i MMS-y bynajmniej nie w sprawach najwyższej wagi i odwracanie kota ogonem, "że wszystko przez żonę, marudną i jęczącą". Ale spokojnie, nic się nie dzieje, to tylko szalenie bliska koleżanka jest...
      Najgorsze, że w jego pojęciu to rzeczywiście może być "nic takiego", w końcu do łóżka z nią nie poszedł. A zdrada emocjonalna to jakiś tam babski wymysł, żeby się czepić biednego misia. Cóż, że ten "babski wymysł" potrafi sprawić większą przykrość niż skok w bok z jakąś panną, bo nagle okazuje się, że jakaś "koleżanka" zna wszystkie misiowe myśli lepiej niż jego własna żona.
      Jak wyglądają Twoje relacje z mężem? Rozmawiacie, wymieniacie się spostrzeżeniami, wrażeniami, czy głównie "informujecie się" w codziennych kwestiach? Udaje Wam się od czasu do czasu znaleźć kilka godzin tylko dla siebie, bez dzieci? Macie wspólne zainteresowania, wspólne tematy, inne niż dom, dzieci i rachunki? Jeżeli brak takiego łącznika emocjonalnego pomiędzy partnerami, łatwo może pomiędzy nich wejść "koleżanka" (albo "kolega"), która zrozumie, doradzi, wesprze, zachwyci się itd. itp.
      Radziłabym też, na ile czas Ci pozwoli, skupić się na sobie, własnych potrzebach i samopoczuciu. Popracuj nad swoją samooceną, poczuciem własnej wartości, nie daj się zdołować byle czym (zwłaszcza krytyką ze strony męża albo peanami na cześć "koleżanki"). Historiami z "koleżanką" w roli głównej przesadnie się nie przejmuj, bo to prosty sposób na uprzykrzenie życia samej sobie; ale też miej oczy i uszy szeroko otwarte, bo niestety takie znajomości lubią ewoluować w nieciekawym kierunku i wymykać się "przyjaciołom" spod kontroli.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 02.08.14, 11:01
      Oczywiście na opisaną sprawę można spoglądać różnie. Że to początek romansu lub romans w toku lub że to zwykła znajomość z sympatyczną kobietą i ekspresja własna.
      Wiele już było wątków na podobny temat i odnotowana tendencja jest taka, iż większość kobiet patrzy na sytuację bez zaufania. I z tego kontekstu wynikają następnie rozmaite rady, które podszyte są często własnym doświadczeniem.
      Zaufanie w ogóle zależy od rysu osobowości. Są osoby o większym lub małym spektrum.
      A na to może się nałożyć tendencja do tworzenia swojego związku jako otwartego lub zamkniętego.
      Ten zamknięty od razu nasuwa podejrzenia o każdej osobie z zewnątrz jako o potencjalnym zakłóceniu. I nie chodzi tu o romans, ale nawet o znajomość. Każdy sms, nawet neutralny, budzi złość , bo odwraca uwagę od bliskich. A ona należy się im. Rodzina jest pojmowana zawsze wąsko. Przyjaźnie są nawiązywane rzadko. Wtedy też łatwo o podejrzenia o zdradzie, gdy uwaga partnera przechodzi na zewnątrz
      To jedno.
      Drugi motyw braku zaufania do partnera, łączy się z brakiem zaufania do siebie, do swojej pozycji w związku, z niskim poczuciem wartości, z niesprostaniem oczekiwaniom, z kryzysami. Patrząc z tej perspektywy na związek, zawsze się można bać, że się jest gorszą od potencjalnej rywalki i partner szybko dokona wymiany.
      Kolejna sprawa to stosunek do zdrady czy nielojalności. Im wyższe w tym standardy i potrzeby wyłączności oraz trudności z wybaczaniem, tym lęk przed zdradą się wzmaga.
      Jak się te osobiste tendencje zmieszają, a do tego dojdzie znajomość funkcjonowania związku i partnera w nim, łatwo popaść w spiralę niepokoju.
      Ja zwykle w swoich radach staram się studzić podejrzenia. Ale trzeba zawsze też uwzględniać co czuje sama zainteresowana.
      W tym wypadku wydaje się, że podejrzenia są przesadne, ale może z perspektywy zainteresowanej uzasadnione.
      Warto, aby więc rozważyła czy są związane z niskim zaufaniem i trochę popracowała nad tym czyli nad sobą a męża po prostu spokojnie obserwowała.
      Zwykle w takich razach warto zaproponować, że skoro ta koleżanka jest tak bliska, to i żona by ja chętnie poznała, aby stała się przyjaciółką rodziny. Lub aby dwie rodziny się zaprzyjaźniły. To nie zabezpiecza oczywiście przed romansem, ale stwarza pole do obserwacji.
      No i a nuż mąż ma rację, że koleżanka jest jak siostra i coś można zyskać. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • soffia75 Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 03.08.14, 11:38
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:
        Zwykle w takich razach warto zaproponować, że skoro ta koleżanka jest tak bliska, to i żona by ja chętnie poznała, aby stała się przyjaciółką rodziny. Lub aby dwie rodziny się zaprzyjaźniły. To nie zabezpiecza oczywiście przed romansem, ale stwarza pole do obserwacji.
        Ten kij niestety ma dwa końce. Znam sytuację, kiedy mąż przedstawił żonie "koleżankę" (też zresztą będącą w stałym związku). Obie pary spotkały się kilkakrotnie, było miło, sympatycznie i wszystko wskazywało na to, że to rzeczywiście nie romans, tylko bliskie koleżeństwo. Czujność partnerów została uśpiona na tyle skutecznie, że dopiero po ładnych paru miesiącach wyszły na jaw prawdziwe relacje pomiędzy owym mężem i "koleżanką", znacznie bardziej przyjacielskie niż oboje wcześniej zapewniali. Poznanie feralnej "koleżanki" może więc okazać się bronią obosieczną.
        Nie jestem zwolenniczką "złotej klatki", kontrolowania partnera i ograniczania jego towarzyskiej aktywności; wręcz przeciwnie, uważam, że dla równowagi w związku ważne jest, aby każde z partnerów zachowało margines swobody, strefę tylko dla siebie, swój świat i swoje przyjaźnie. Zaufanie - oczywiście, ale przy tym choćby minimum czujności. I nie jest to kwestia niskiego poczucia własnej wartości, tylko świadomości, że nikt nie jest doskonały - nawet nasz ukochany (i często idealizowany) partner.
    • brak.polskich.liter Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 02.08.14, 19:24
      Pare dziewczyn dobrze napisalo - tak sie zaczynaja romanse. Twoj maz jest na dobrej drodze, a Ty albo bedziesz niedlugo nosic poroze, albo juz je nosisz.

      Opisana sytuacja to klasyka gatunku - kryzys w zwiazku, pojawienie sie na horyzoncie "bratniej duszy" plci odmiennej i zaciesnianie znajomosci. Nie dziwie sie, ze Cie zaniepokoily te mmsy/smsy - jesli chodzi o reakcje Twojego meza, to bullshit detector by mi zawyl jak syrena strazacka. Nawet nie chodzi o to, czy z ta babka sypia czy (jeszcze) nie. Slabe jest to, ze na info o tym, ze Tobie jest przykro, ze Ci jego aktywnosc towarzysko-SMSowa przeszkadza (rozumiem, ze kolega malzonek nie mial wczesniej w zwyczaju wysylac MMSow do tabuna znajomych, w tym do tej kolezanki i stad Twoja reakcja) nie powiedzial czegos w rodzaju "OK, skarbie, nie ma sprawy, wobec tego zbastuje z wysylaniem fotek, w koncu to nic waznego", a w dodatku zaczal Cie obwiniac. Kiepsko to wyglada.
    • mozambique Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 04.08.14, 10:12
      tja , kolezanka z pracy jako jedyna osoba do której sie wysyla sms y i mmsy z wycieczki czy urlopu ..
      a w domu zona umęczona malymi dziecmi

      klasyka gatunku - jak mówią żużlowcy - świeci się bursztynowe światło !

      i pisze to osoba , która temat zna od podszewki i to ze wszystkich 3 stron
      • fangora Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 04.08.14, 12:57
        Nie można generalizować. To zależy od charakteru. Ja od 12 lat mam bardzo,bardzo bliskiego przyjaciela z którym rozmawiam codziennie. Głownie przez internet, bo mieszkamy daleko od siebie, widujemy się rzadko. Fakt, telefonicznie kominukujemy sie rzadko, smsy,mmsy tez rzadko. Oboje nasi małżonkowie wiedzą o naszej wieloletniej zazyłości i żyją z tym. Da się, chociaz faktycznie początki były trudne, podejrzliwość, zazdrość itd. Bo my oboje wiemy po co się przyjaźnimy. I ja też mówię o nim Brat, on o mnie siostra. A jak pojechałam z rodziną na wakacje za granicę, to od razu drugiego dnia napisałam do niego smsa: sluchaj, jest super - bo on mnie na ta miejscówkę bardzo namawiał. I jest moim przyjacielem, więc chciałam się z nim podzielić tym szczęściem.
        Faktem jest, że takich przypadków czystej przyjaźni jak nasza jest niewiele, ale są.
        I faktem tez jest, i tu przyznaję się bez bicia, że poniekąd oboje jesteśmy od naszych kontaktów uzależnieni.
        • mozambique Re: Mąż jego koleżanka i ja w tym wszystkim :( 04.08.14, 13:08
          co innego przyjaciel od dzieciństwa ( taka osoba jes praktycznie aseksualna i jest uwarunkowane"instynktem" biologicznym ) , a co innego "kolezanka z pracy" która, jak sie nagle okazuje , jest w bliskich pozazawodowych kontaktach z mężem
Pełna wersja