ko_stka
02.08.14, 09:52
Mam 15-letniego syna. Od dwóch lat chodzi regularnie na treningi piłki nożnej. Albo raczej jeszcze do niedawna na nie chodził. Cały czas wychodzi z domu, niby na treningi, ale ostatnio dowiedziałam się, że już od dłuższego czasu tak naprawde na nie nie przychodzi. W ogóle nie chodzi, choć mnie zapewniał, że trenuje. Kiedy się dowiedziałam, że przestał trenować, próbowałam z nim porozmawiać na ten temat. Zapytałam dlaczego przestał chodzić, czy jest konkretny powód tego nie-chodzenia. Nie chciał rozmawiać ze mną o tym, zaczął kręcić, że chodzi, potem w końcu, że to nie moja sprawa, tylko jego, ze nie ma ochoty trenować. I tylko tyle. Potem nie powiedział już nic, nie wiem gdzie chodził w tym czasie, kiedy powinien trenować, co robił. Od tego czasu mało mówi, ale dalej wychodzi z domu. Gdzie? Nie wiem. Wychodzi na kilka godzin, wraca późno w nocy. Mówi gdzie idzie, ale okazało się, że to co mówi, to nie zawsze prawda. Pieniądze syn dostaje cały czas ode mnie, od ojca, od dziadków, więc zawsze ma jakąś gotówkę. O pieniądze prosi często, ale nie non stop, nie dzień w dzień. Jak wraca już w nocy, od razu, bez słowa, idzie spać. Bardzo mało je, do południa śpi cały czas, ciężko go dobudzić, jak już wstaje, to zjada byle co, i już go nie ma. Powiedział i mnie i ojcu, że na treningi więcej nie wróci, bo po prostu nie ma ochoty i siły na dalsze trenowanie.
Mamy teraz zły kontakt z nim. Rozmawiamy mało, mało się w sumie widujemy.
Co prawda szkołe syn skończy z w miare dobrymi wynikami, ale tak ogólnie zmienił się, i to widać. Widać to przede wszystkim od czasu, kiedy dowiedziałam się, że zrezygnował z treningów. Żeby nie było: próbowaliśmy z mężem porozmawiać z nim na spokojnie. Nie chcemy go też męczyć pytaniami, ale na dobrą sprawę żadna rozmowa, żaden ton nic nie dają. Ściana, syn nie chce mówić, i nie powie. Na wakacje nie chce nigdzie jechać. My wyjeżdżamy za tydzień, on powiedział, że chce zostać w domu, i nigdzie nie pojedzie. Sam, z kolegami/kimkolwiek, też nigdzie jechać nie chce. Chce w domu, i nic poza tym. Nie chce słyszeć o wyjeździe. Co robić? Jak rozmawiać z synem? Bo że coś jest nie tak, to nie da się ukryć. Syn jest inny.
No i co z tym wyjazdem? Pozwolić mu zostać w domu? Czy namawiać na wyjazd, mimo że nie chce jechać?