Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty

13.08.14, 14:49
Chciałabym się przywitać, dzień dobry wszystkim :-)

Nie ukrywam, że piszę pod wpływem ogromnego wzburzenia. Z góry przepraszam, że będzie długo, ale chciałabym Wam jak najjaśniej nakreślić sytuację i poprosić o radę.

Mam prawie 90-letnią babcię, która mieszka sama. Co drugi dzień przychodzi do niej pani (powiedzmy Czesia), która gotuje jej obiady i ogarnia dom. Babcia ma dwoje dzieci: córkę (moją mamę) i syna. Jest w bardzo dobrym stanie psychicznym, fizycznym ciut gorszym, ale sama daje sobie radę w domu.

Moja mama j jej brat kilka lat temu uzgodnili (pomysł mojego wuja), że co drugi tydzień, na przemian, będą wpadali do babci posiedzieć, pogadać, ogarnąć mieszkanie itp. Moja mama dotychczas wywiązywała się z umowy bez zarzutu. Nawet, gdy musiała pilnie wyjechać, prosiła mnie bądź moje siostry, byśmy do babci wpadały na trochę.

Zaznaczam, że wszyscy - tzn. moja mama, ja, siostry, wuj i jego rodzina pracujemy, moje siostry mają dodatkowo swoje rodziny i wpaść do babci możemy jedynie po południu na godzinkę, góra dwie.

W pierwszej połowie lipca moja mama wyjechała z dziećmi mojej siostry do rodziny w górach. Moja siostra z mężem w tym czasie remontowała mieszkanie, dodatkowo również przychodziła do babci co drugi dzień. Moja druga siostra również odwiedzała babcię, tak że babcia nie była sama.

Na początku sierpnia wyjechałyśmy z mamą za granicę na kilka dni. W tym czasie babcię odwiedzała moja siostra. Przedwczoraj mama dowiedziała się, że pani Czesia wyjeżdża na wakacje i że w związku z tym ktoś będzie musiał gotować babci.

Jako że bieżący tydzień to "tydzień mojego wuja", mama wczoraj wieczorem zadzwoniła do swego brata z zapytaniem, czy wie o wyjeździe pani Czesi. No i się nasłuchała... Że wyjechała "sobie odpocząć" (mama ma prawie 70 lat i chyba należy jej się odpoczynek...), że babci "nikt nie odwiedzał"... Najbardziej przykry jest ten właśnie zarzut. Jak mówiłam, moje siostry mają swoje rodziny i z trudem wygospodarowują czas dla babci i usłyszawszy taki zarzut poczułam się, jakbym dostała w brzuch.

Moja babcia nie należy do osób łatwych we współżyciu. Jest do bólu egoistką. Była jedynaczką, a rodzice zawsze starali się jej przychylić nieba. Mam wrażenie, że jest też sadystką psychiczną. Moja mama jest rozwiedziona, a rozwódka wg mojej babci to "towar drugiej kategorii". Mój wuj - jako mężczyzna - stoi wyżej w hierarchii niż moja mama (chociaż wcale nie jest od niej mądrzejszy :-)). Ja od kilku lat nie widziałam uśmiechu na twarzy babci, jest osobą do bólu zgorzkniałą, "wbija szpilki" podczas rozmowy i szlag mnie trafia, gdy muszę słuchać jej ciągłego zrzędzenia.

Wiem, że czeka nas rodzinna narada w sprawie babci. Sęk w tym, że mój wuj (takie odnoszę wrażenie) dąży do tego, by moja mama na stałe z nią zamieszkała, co w jego rozumieniu zwolni go od odpowiedzialności za matkę.

Moja mama (chociaż to nie "jej tydzień") chce jechać do babci, bo "przecież jej głodnej nie zostawi". Obawiam się, że babcia do spółki z synem chcą złamać moją mamę, by ta czuła się winna, że pojechała na wakacje i że w ogóle śmie mieć swoje zdanie. Pewnie powiecie, że powinnam się odciąć, niech się sami szarpią, ale ja nie mogę dopuścić do tego, by moją mamę terroryzowano psychicznie.

Poradźcie, w jaki sposób rozmawiać z wujem, by nie dać mu się wbić w poczucie winy za rzekomą samotność babci? Jakich argumentów używać? A czy gdy zażyczy sobie, by mama zamieszkała z babcią, czy są jakieś prawne możliwości zmuszenia go do partycypowania w opiece nad babcią?

Dziękuję za cierpliwość. Wszelkie opinie mile widziane :-)


    • kol.3 Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 13.08.14, 15:20
      Powiedzieć wujkowi, że nie ma takiej opcji aby mama zamieszkała z babcią. Trzymać się ustaleń o wspólnej opiece i koniec. Jeśli twoja mama wyjeżdża powinna zadzwonić do swojego brata uprzedzić go, że wyjeżdża i powiedzieć ze w zastępstwie będzą przychodzić córki.
    • morekac Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 13.08.14, 17:40
      Przede wszystkim rozmawiaj z mamą, żeby nie dała się wrobic. Jeśli babcia ma dwoje dzieci, to oboje są zobowiązani do opieki lub ponoszenia jej kosztów. Spytaj wuja, czy swoją połowę kosztów opieki będzie płacić twojej mamie.
    • 71tosia Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 13.08.14, 19:52
      Jezeli babcia jest uciazliwa a mama nie ma ochoty na wspolne mieszkanie to i dla babci bedzie lepiej gdy beda mieszkac oddzielnie. Sfrustrowany opiekun to zwykle zly opiekun. Jednak mama i wojek powinni sie zastanowic jak zapewnic babci 24 godzinna pomoc, ktora pewnie za jakis czas stanie sie koniecznoscia. Moze warto za wczasu pomyslec o jakies profesjonalnej opiece lub poszukac kogos to bedzie w stanie zniesc marudzenie babci w zamian za darmowy pokoj?
      • kol.3 Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 13.08.14, 20:08
        Podejrzewam że niewolnika będzie znaleźć trudno. I taka osoba nie da zwyczajnie rady. Cechą starszych ludzi jest to, że w nocy nie śpią, co chwilę czegoś chcą a to pić, poprawić poduszkę itd. itd., opiekun nie śpi, w dzień staruszkowie odsypiają, opiekun nie może, bo ma zajęcia - posprzątać, uprać, ugotować, zrobić zakupy itp. Moja kuzynka wynajmowala do całodobowej opieki nad starą matką 3 osoby.
        Doradzam ciągnięcie opieki dochodzącej jak długo się da, wtedy opiekun ma jakiś azyl żeby nie zwariować.
    • koronka2012 Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 13.08.14, 20:42
      Klasyka gatunku - najwięcej oskarżeń rzuca ten, kto się najmniej wysila. A u najporządniejszych najłatwiej o poczucie winy niestety. U mnie tez najwięcej wyrzutów w sprawie pomocy babci miał wuj, który sam nie poświęcił nawet godziny.

      Trzeba się znieczulić na takie głupie teksty, bo niestety dzięki nim wuj rozgrywa swoje interesy, manipulując faktami chce ugrać nierówny podział obowiązków. Takim osobom należy rąbać w oczy faktami do upojenia. Ile osób odwiedza babcię "od was", ile od niego itd. I nie dać się zbić z pantałyku, nie brać też do siebie tych gierek.

      Dobrze mu też uświadomić że nie ma opcji wspólnego zamieszkania i z czasem trzeba rozważyć inne scenariusze - albo osoba mieszkająca z babcią na stałe (skoro babcia na chodzie to jest to do zrobienia), albo dom opieki płacony po połowie.
      • kol.3 Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 13.08.14, 22:16
        Dokładnie tak.
        • anula36 Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 14.08.14, 09:49
          A czy gdy zażyczy sobie, by mama zamieszkała z babcią

          sorry,ale twoj wuj nie ma sobie nic do "zazyczenia" , po pierwsze i najwazniejsze to babcia musi wyrazic chec zamieszkania z kims z dzieci w ogole, nie jest przeciez ubezwlasnowolniona,a jesli tak sie zdarzy ze opieka calodobowa bedzie za jakis czas niezbedna, ok, w takim razie niech mieszkaja po polowie tydzien mama. tydzien on, koniec kropka.
          Opracujcie sobie z mama wczesniej argumenty,mozecie nawet we dwie przeciwiczyc ta rozmowe ( ty w roli wujaszka), dobrze dziala tez metoda "zdartej plyty" -jak juz wczesniej ustalilismy to i to, nie widze mozliwosci zmiany tych ustalen - i tak do znudzenia.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opieka nad osobą w wieku podeszłym - kłopoty 15.08.14, 20:37
      Warto zapewnić, jeśli tego jeszcze nie zrobiono, opiekę dla babci z MOPS-u. Babci to się należy obligatoryjnie. Opłata jest symboliczna, gros dopłaca ZUS. Opieka jest stała, jak jedna opiekunka korzysta z urlopu to jest zastępowana inną. To może być na zmianę z panią Czesią.
      Dzieci są obowiązane do alimentacji rodziców, która nie polega jedynie na finansowaniu ich życia. To warto uzmysłowić wujkowi. Tyle formalnie.
      Natomiast jak wygląda opieka nad osobami starszymi zależy zwykle od tego jak decyduje o tym młodsze pokolenie: dzieci, wnuki, synowe,zięciowie.
      Nawet jak osoby starsze mają jakiś pogląd i chęci w tej sprawie, które trzeba wziąć pod uwagę oczywiście, to realność należy do zstępnych.
      Trzeba oczywiście chronić mamę od poczucia winy, bo jest bezzasadne. Ale to już ona musi o to zadbać. W takich okolicznościach często się wzmaga i to nie za sprawą wujka i jego zachowań, ale kultury w której żyjemy i jej wymagań. Trzeba to zbalansować, bo też nie chodzi o to, aby babcia pozostała bez opieki, bez względu na charakter i osobowość jaką ma.
      Trzymanie się ustaleń i ich egzekwowanie w takich okolicznościach daje rezultaty. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja