Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża

13.08.14, 20:30
Dziś miarka się przebrała, mój mąż po ostatnich rozmowach o tym, żeby nie pił po pracy z kolegami....dziś wrócił z pracy - alkoholu nie czułam ale wzrok i dziwna mowa, więc pytam: on, że nic nie pił, że zmęczony jest, mało w nocy spał, dużo pracy w pracy miał..więc ja że jedziemy na policję to dmuchnie w alkomat, ohoczo jechał- ja kierowalam, na policji wyszło mu 0,40 ( liczy sie podwójnie) i policjant sam powiedział, że to promil alkoholu jest. Zabrałam mu klucze od mieszkania i powiedziałam, że to koniec, że mam dość robienia z siebie wariatki, że on wmawia, że nie pił a pije, że obiecywał nie pić a pije......a jak tak wraca po pracy pod wpływem alkoholu to zaczęłam już podejrzewać ,że może on w pracy pije a nie po pracy.............
    • gauad Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 13.08.14, 20:48
      Dziś wygoniłaś, jutro wpuścisz, nihil novi
    • smerfetka_1 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 13.08.14, 21:07
      Czyli mąż nie pierwszy raz wypija z kolegami , obiecuje poprawę, kłamie...być może pije w godzinach pracy, nie boi się utraty pracy ? Czy już kiedyś wcześniej był "wygoniony" z domu, na jak długo? Czy to coś pomogło? Trzeba wyciągnąć wnioski z całej sytuacji, bo jeśli wyganiasz go i wpuszczasz za parę godzin czy na drugi dzień to nigdy do niego nie dotrze powaga sytuacji, a Ty sama dajesz mu przyzwolenie, że pokrzyczysz, potrujesz, on obieca i mu wybaczasz... do kolejnego razu. Jak często mu się zdarza wypić z tymi kolegami ? To też ma znaczenie, czy np raz na 3 miesiące, 1 raz w miesiącu, tygodniu, a może 2 -3 razy w tygodniu? Jak się czujesz w domu bez męża (czujesz ulgę, niepokój ?)
      • merilia80 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 13.08.14, 22:27
        tak, często pije z kolegami, niby po pracy ale też zaczynam podejrzewać, że może pije w pracy. tak jak dziś mnie okłamał, (co prawda nie czulam od niego alkoholu- az dziwne, może zażył jakiś specyfik, by czuć nie było), nigdy nie sprawdzałam go na alkomacie, ale dość często wygladał tak jak dziś i mówil, że nic nie pił, ze wyolbżymiam...a dziś nie spodziewał się, że pojedziemy na sprawdzenie alkomatem, i szok prawie 1 promil i wmawiał mi ze nie pił. Zawiódł mnie, nie myśle o pogodzeniu z nim. Wcześniej już 2 razy obiecywał poprawę- tzn. że nie będzie pił z kolegami, 1 raz kiedyś już go wygoniłam i na drugi dzień wieczorem się pogodziliśmy. Teraz mam dość jego kłamstw, wmawiania mi, ze jest trzeźwy, tej niepewności, że nie znam dnia ani godziny kiedy wróci pijany, bo bardzo często wraca "dziwny" jak dziś i twierdzi, ze nic nie pił ( a wiem i mam dzisiejsze potwierdzenie, że kłamie) lub wraca , tak ze czuć od niego alkohol. Rzadko bardzo wraca do domu trzeźwy.
        • andalus Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 07:42
          i chwała ci za to. Jakkolwiek to dziwne,że mąż dał się zawieźć na komisariat, dmuchnął oraz pozwolił zabrać sobie klucze. On wróci. Czy mmieszkanie jest twoje, czy jest zameldowany? co zamierzsz robić dalej? Jest twoim mężem i ma prawo mieszkać zapewne w tym lokalu. Poza momentem kiedy jest nietrzeźwy. Może wrócić z policją trzeźwy i będziesz go musiała wpuść. Chyba że nie mam meldunku, lokal jest twój. Moje pytanie co dalej i jaki jest twój plan.
    • brak.polskich.liter Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 08:47
      Idz na terapie dla wspoluzaleznionych.
      • merilia80 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 08:52
        Jest meldowany, mieszkanie jest wspólne.
        • moni_kaw Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 09:11
          a czy w domu była przemoc? zgłaszałaś to gdzieś - czy też "tylko" pije?
          masz założoną niebieską kartę?
          macie dzieci?
          • merilia80 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 09:45
            Nie ma awantur, przemocy. On jest spokojny, jak wróci pod wpływem alkoholu ( np 1-2 piwa) bo czesto pije z kolegami po pracy, co nie znaczy że się upija i zatacza, po prostu czuć od niego ( lub nawet nie czuć) to normalnie cos tam w domu robi ( np. odkurza podłogi! czy pomaga w przygotowaniu obiadu) czy oglada telewizję lub gdy jest pod wiekszym wpływem alkoholu to idzie spać ( to jest rzadziej że jest pijany tak aby iść spać- ok 1 raz w miesiącu lub rzadziej).
            Mamy 1 dziecko. Niektore koleżanki mówią mi, że też wyolbzymiam, że ich faceci też piją piwo codziennie.Ale uważam, ze co innego jest sobie wypić w domu wieczorem piwo a co inne wracać po pracy juz po tym piwie.

            • aqua48 wygoniłam męża. I jesteś dumna z siebie? 14.08.14, 09:54
              merilia80 napisał(a):

              > Mamy 1 dziecko.

              I masz zamiar fundować dziecku jazdy typu: tatuś przyszedł weselszy i mamusia go wygoniła. nie mieszkają razem. Tatuś obiecał, że już nie będzie i przeprosił i mamusia mu pozwoliła wrócić. Tatuś znowu przyszedł inny i mamusia zrobiła mu awanturę. Tatuś się kolejny raz wyprowadził.. itp. itd.
              Naprawdę sądzisz, ze taki chaos w życiu dziecka i rodziny jest dobry i masz nadzieję, że wyrzuceniem męża z (jego) domu coś w jego zachowaniu zmienisz? IDŹ na terapię dla współuzależnionych zanim zrobicie rodzinne piekło.
              • merilia80 Re: wygoniłam męża. I jesteś dumna z siebie? 14.08.14, 10:04
                I co ta terapia da? co da jemu??????Nagle się zmieni i przestanie z kolegami pić piwo po pracy? Co mi ta terapia da?
                Tak jak pisałam wyżej mam dośc tej niepewności czy wróci po pracy normalny czy po piwie ( oczka szkliste, dziwna mowa, niekoniecznie czuć alkohol). Mam dośc obietnic, że się zmieni. Teraz to uważam, ze najlepszym rozwiazaniem bedzie rozstanie. Niech wraca do rodziców, tam pomieszka, może cos dotrze do niego, ze moze stracić rodzine- wtedy może i wspólna terapia, albo i definitywny koniec i rozwód. Na razie nie myślę o tym co bedzie- czy sie pogodzimy czy rozwód.Na razie nie zamierzam go wpuszczać do domu i zamierzam wyjechac na długi weekend do rodziny a on niech sobie radzi sam ( do domu nie wejdzie).
                • ola_dom Re: wygoniłam męża. I jesteś dumna z siebie? 14.08.14, 10:17
                  merilia80 napisał(a):

                  > I co ta terapia da? co da jemu??????Nagle się zmieni i przestanie z kolegami pić piwo po pracy?
                  > Co mi ta terapia da?
                  > Tak jak pisałam wyżej mam dośc tej niepewności

                  Może to właśnie da terapia. Że poczujesz się mniej niepewnie. O ile faktycznie chcesz przestać czuć się tak niepewnie.
                  Oczywiście - możesz też mieć pewność, że mąż się już nigdy nie napije - zamknąć go do końca życia na kłódkę w pomieszczeniu bez alkoholu. Wtedy będziesz mieć pewność. W żadnym innym razie nie będziesz jej mieć.
                  Więc jedno, co możesz zrobić, to spróbować nauczyć się zdrowiej reagować na męża i nauczyć się nie pozwalać mu na takie zachowanie wobec siebie. To możesz zrobić. Jeśli zechcesz.
                  A mężowi możesz zaproponować/poprosić, żeby poszedł na terapię. Ale nie możesz go zmusić, żeby na nią poszedł ani sprawić, żeby terapia na niego zadziałała - o ile sam nie zechce.
            • marzeka1 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 10:01
              Nie wyolbrzymiasz, bo nie wyobrażam sobie życia z kimś, kto ciągle prawie cuchnie piwskiem i bez tego życia sobie nie wyobraża.
              • ettri Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 10:26
                1. Nie rób wykładów, nie praw kazań, nie łajaj, nie wygrażaj, nie kłóć się, bez względu na to czy jest pijany, czy trzeźwy. Nie wylewaj alkoholu, nie trać panowania nad sobą i nie ukrywaj konsekwencji spowodowanych jego piciem. Być może czujesz się lepiej, kiedy tak postępujesz (tzn., kiedy wylewasz lub ukrywasz alkohol), ale sytuacja wskutek tego tylko się pogarsza.



                2. Nie trać panowania nad sobą, gdyż w ten sposób możesz jedynie zniszczyć siebie oraz wszelką możliwość udzielenia mu pomocy.



                3. Nie pozwól, by lęk skłonił Cię do zrobienia czegokolwiek, co alkoholik powinien zrobić sam dla siebie.



                4. Nie przyjmuj od niego żadnych obietnic, gdyż jest to metoda opóźniania cierpień. Nie zmieniaj również żadnych porozumień zawartych z alkoholikiem. Jeśli jakieś porozumienie zostało zawarte, to musi zostać spełnione.



                5. Nie pozwalaj okłamywać się alkoholikowi i nie udawaj, że mu wierzysz, gdyż w ten sposób zachęcasz go do dalszych kłamstw. Prawda często bywa bolesna, lecz musisz do niej dotrzeć.



                6. Nie pozwól alkoholikowi, aby Ciebie przechytrzył, gdyż uczy go to unikania odpowiedzialności i prowadzi do utraty szacunku do Ciebie.



                7. Nie pozwól wykorzystywać się przez alkoholika, gdyż w ten sposób stajesz się wspólniczką w jego ucieczce od odpowiedzialności.



                8. Nie usiłuj postępować według niniejszych wskazówek tak, jakby były one znormalizowanymi przepisami. Jest to jedynie poradnik, który należy wykorzystywać rozważnie. Jeśli to możliwe, uczęszczaj na spotkania Al-Anon i postaraj się o odpowiednią poradę specjalisty. Potrzebujesz leczenia na równi z alkoholikiem.



                9. Nie odkładaj na później uświadomienia sobie faktu, że alkoholizm jest choroba postępująca, pogarszającą się w miarę picia. Zacznij już teraz uczyć się rozumieć i planować terapię.
                • ettri Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 10:31
                  Bycie współuzależnioną znaczy, że jestem żoną, kochanką, matką alkoholika, narkomana. Znaczy to również, że muszę poddać się terapii.
                  Współuzależnienie - znaczy, że tkwię po uszy w problemach alkoholików, narkomanów.
                  Tak więc współuzależniony małżonek (małżonka), dziecko czy kochanek, (kochanka) to jednostka, która wytworzyła pewien sposób radzenia sobie z niezdrowym życiem jako reakcję na nadużywanie przez inną osobę alkoholu, narkotyków lub leków.
                  Współuzależnieni to ludzie, których życie, w wyniku zaangażowania się w związek z osobą uzależnioną, stało się trudne do ułożenia i właściwego kierowania.

                  WSPÓŁUZALEŻNIONA JESTEŚ TY A W PRZYSZŁOŚCI I DZIECKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Za istnieniem współuzależnienia przemawiają nawet jedne z następujące zachowań:
                  - poddanie się rytmowi picia alkoholika,
                  - przejmowanie za niego odpowiedzialności,
                  - obsesyjne kontrolowanie go,
                  - pomaganie i nadmierne opiekowanie się nim (w tym niedopuszczanie do tego, aby ponosił on pełne konsekwencje swojego picia i swoich zachowań),
                  - wysoka tolerancja na różnego rodzaju patologiczne zachowania alkoholika z jednoczesnym występowaniem poczucia winy i poczucia małej wartości oraz zaniedbywaniem samego siebie.
                  Nadmierne picie alkoholu wpływa na cały system rodzinny, a jego skutki można rozpoznać w każdym, kto żyje (przebywa) z osobą nadmiernie pijącą. Czyli wystarczy, ze jeden nadmiernie pije, a skutki początkowo niezauważalne odczuwa też otoczenie. Skutki w psychice.

                  Autorko a czy istniały kiedyś jakieś dni ( kilka pod rząd) że nic nie pił?????
              • yoma Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 10:37
                Ależ Merilia pisze, że właśnie nie cuchnie.
                • merilia80 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 11:10
                  Autorko a czy istniały kiedyś jakieś dni ( kilka pod rząd) że nic nie pił?????

                  Tak, istniały i stnieją. On czesto obiecuje i wtedy potrafi nic nie pić przez kilka dni. Nawet ostatnio po rozmowie jakiś tydzień temu obiecał nie pić z kolegami po pracy. Wtedy w ogóle nic nie pił jakieś 5 dni- do tygodnia i od nowa się zaczeło, że wracał po pracy "dziwny".
                • smerfetka_1 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 11:10
                  Jeśli już wcześniej mąż bywał "wygoniony" z domu, po czym bez trudu wracał po jednym dniu to nigdy nie dotrze do niego powaga sytuacji. Nauczył się, że przeczeka sobie, Ty się uspokoisz i przecież go wpuścisz, on obieca poprawę, 2-3 dni nic nie wypije, po czym kolejny raz się napije i kolejny raz będzie twierdził , że nic nie wypił. I tak będzie wkoło. Nie ma silnej woli, nie chce przestać pić. Czym dojeżdża do pracy? Może gdyby jeździł autem miałby silniejszą wolę by nie wypić nic z kolegami? Nieraz wpływ towarzystwa jest zbyt silny, ale nie ma co zganiać na kolegów, bo nikt mu na siłę do gardła nic nie wlewa, można mieć różne "wymówki" lub po prostu powiedzieć jasno, że ja od dziś nie piję. Boi się kolegów? Boi się , że starci ich "uznanie" gdy nie wypije z nimi? A nie boi się utraty Ciebie,dziecka, stabilizacji? Skoro od niego nie czuć, to nauczył się, że wierzysz w kłamstwa i być może nie spodziewał się , że naprawdę dojdzie do badania alkomatem. Czy po 1 piwie też widać po jego wyglądzie, głosie , że wypił ? Jeśli nie, to wniosek nasuwa się sam, że wypija więcej niż 1 piwo skoro widać po nim, a możliwe że 1 to jest dla niego jak herbata i nawet nie wiesz czy je wypił, czy nie. W dodatku też podejrzewasz, że może pić w godzinach pracy. Nie boi się utraty pracy? I to dyscyplinarnie (nie tak łatwo by mu było znaleźć kolejny etat), nie boi się o dalszy los swój i Wasz (Ciebie, dziecka) a boi się "co powiedzą koledzy" ? Jak mąż argumentuje to, że pije z tymi kolegami ? Boi się im odmówić?
                  • merilia80 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 11:18
                    Jak mąż argumentuje to, że pije z tymi kolegami ? Boi się im odmówić?
                    Tego nie wiem. Skoro kilka dni nie pił z nimi to umiał wytrzymać. Propblem to jest w nim, ze ma pociag do alkoholu a koledzy to przykrywka, wiem że nie wszyscy jego koledzy z pracy pija po pracy.
                    • smerfetka_1 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 11:36
                      Jeśli potrafi wytrwać i nie pić nawet 1-3-6 dni to dobry znak, że jak mu zależy to nie musi wypić. Są "gorsi" co nie wracają przez parę dni do domu, przepijają wypłatę, nie idą do pracy bo nie są w stanie, kombinują z L4, biją, awanturują się, wysprzedają sprzęty domowe i trzęsą się na myśl o wypicu, Twój mąż ma jeszcze szansę bo potrafi nic nie wypić. Nie ma co jednak patrzeć na "gorszych", ale napisałam to w ramach pocieszenia, że są różne odmiany alkoholizmu, a Twój mąż ma szansę z tego wyjść, ale musi chcieć :-)
                      • ola_dom Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 11:46
                        smerfetka_1 napisała:

                        > Nie ma co jednak patrzeć na "gorszych", ale napisałam to w ramach pocieszenia, że są różne
                        > odmiany alkoholizmu, a Twój mąż ma szansę z tego wyjść, ale musi chcieć :-)

                        Czasem ci "gorsi" są lepsi - do terapii. Bo terapia zaczyna się od tego, że alkoholik przyznaje się w końcu, że jest alkoholikiem i nie radzi sobie z alkoholem. A taki "popołudniowy" alkoholik może być przez to niezmiernie trudny do leczenia - bo "to przecież tylko dwa piwka po pracy z kolegami, dla rozluźnienia, ochłody, to przecież normalne, wszyscy tyle piją, ty nie rób ze mnie alkoholika, wariatko!!!".
                        A niestety - można być alkoholikiem popołudniowym, można być weekendowym, można być alkoholikiem nawet, jeśli nigdy się nie było kompletnie pijanym.
                        Dlatego pocieszanie, że jest "lepszy" i "gorszy" może być trochę nietrafione.
                        Jedyne, co mi przychodzi do głowy, kiedy alkoholik jest gorszy, to typ, który po pijaku dostaje białej gorączki - bo wtedy jest wprost niebezpieczny i może zrobić realną krzywdę.
                        Ale taki, co pije, ale nie zawsze i czasem nie pije, jak mu żona za dużo natruje - wcale nie jest lepszym alkoholikiem. Może być tak samo trudno przejść mu - i z nim - przez terapię.
                      • muminka2014 Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 15.08.14, 05:13
                        smerfetka_1 14.08.14, 11:36 Skasujcie
                        Odpowiedz
                        Jeśli potrafi wytrwać i nie pić nawet 1-3-6 dni to dobry znak, że jak mu zależy to nie musi wypić. Są "gorsi" co nie wracają przez parę dni do domu, przepijają wypłatę, nie idą do pracy bo nie są w stanie, kombinują z L4, biją, awanturują się, wysprzedają sprzęty domowe i trzęsą się na myśl o wypicu, Twój mąż ma jeszcze szansę bo potrafi nic nie wypić. Nie ma co jednak patrzeć na "gorszych", ale napisałam to w ramach pocieszenia, że są różne odmiany alkoholizmu, a Twój mąż ma szansę z tego wyjść, ale musi chcieć :-)

                        Nic bardziej zludnego smerfetko, nie mialas do czynienienia z alkoholikiem, ktory moze nie pic tydzien-dwa, bo obiecal i odcina kupony. Ja prawie 20 lat zylam z takim czlowlam,liczylam,ze sie zmieni,pojdziemy na terapie-teraz prawie rok po rozwodzie on nadal pije piwa,bo piwo to nie alkohol,a ja glupia czepialam sie...
    • lewapinger Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 19:52
      ty nic o chorobie alkoholowej nie wiesz. Najpierw ty musisz się leczyć tak, ty!
      Co z tego, że wytrzymał 5 dni bez alkoholu?
      Twoje posty dobitnie świadczą o tym, że naprawdę nic nie wiesz o alkoholikach i tym samym popełniasz dużo błędów w ocenie, postępowaniu z mężem, nie bronię go ale ty naprawdę nie znasz mechanizmów alkoholizmu i współuzależnienia.
      I to piszę ci ja: żona niepijącego już alkoholika, szczęśliwa żona.
    • basiastel Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 14.08.14, 20:26
      Wejdź na stronę gazeta.pl. W zakładce po prawej stronie jest wywiad z terapeutami pod tytułem "Alkoholizm. Między popijaniem, a nałogiem Gdzie jest granica" . Opisują też sposób w jaki należy rozmawiać z osobą, której picie zaczyna być niepokojące.
      • andalus Re: Rozstanie z alkoholikiem- wygoniłam męża 16.08.14, 10:14
        zadam ci autorko pytanie: czego oczekujesz od męża? co chciałaś osiągnąć zabierając klucze i nie pwuszcając go do domu? czy sądzisz, że jest uzależniony czy może pije niebezpiecznie?
        Czy postawiłaś mu granice i on o tym wie? Czy przygotowałaś się na plan B jeśli mąż wróci, bo ma do tego prawo ( u mojej przyjaciólki po prostu wyważył drzwi, bo był właścicielem mieszkania)? Na pewno odpowiesz, że chcesz aby po prostu nie pił. Jednak czasami jest to już niemożliwe bez pomocy, czasami nawet jeśli przestanie pić jego zachowanie będzie na trzeźwo nie do przyjecia. Warto pójść do poradni żeby czegoś więcej dowiedzieć się o nim. Wiem, że sądzisz, że terapia dla ciebie jemu nic nie da. Ale ty dowiesz się więcej, zrouzmiesz pewne rzeczy. Nie zrażaj się jeśli grupa ci nie podejdzie, szukaj następnej. Ala- non - jeśli masz chęć idź, jeśli nie zostaw. Przygotuj plan i się go trzymaj. Ja wyrzuciłam męża z domu, miałam na to jednak środki, walczyłam o dom, który sama wybudowałam choć wszyscy mi to odradzali. To jednak trwało i nie wiem czy drugi raz byłoby mnie na to stać.
Pełna wersja