indianan
16.08.14, 08:23
Ktoś pamięta moją historię? w dużej części była prawdziwa, choć trochę ubarwiłem.
Ale to już koniec. Dużo myślałem i pogodziłem się, że nie mam już zony i nie ma małżeństwa.
Szykujemy się do rozprawy. Dogadujemy się całkiem dobrze, kiedy emocje opadły.
Po prostu się wypaliło a może od początku nie byliśmy dla siebie?
w każdym razie walczyłem długo - nie udało się... trudno