Opowieści z różnej perspektywy

20.08.14, 15:43
Z zaciekawieniem śledzę wątki na tym forum i to co mnie szczególnie zainteresowało to problem perspektywy spojrzenia na problem. Niby każdy stara się obiektywnie przedstawić swój temat, ale mam wrażenie, że to wszystko są po prostu subiektywne opowieści. I opowieść partnera byłaby zupełnie inna. Wcale nie mniej prawdziwa. Ponieważ dominują tu kobiety, opowieści mają mocno feministyczny charakter - pisane są z perspektywy skrzywdzonej żony/partnerki, budującej wizerunek męża przemocowca (czynnego lub biernego), niedorajdy, obiboka itd.
Bardzo mnie ciekawi, jak te same fakty opisaliby mężowi i partnerzy :)

Siadłem niedawno z moją żoną i opowiedzieliśmy sobie wzajemnie nasze opowieści o związku. Były odmienne - inne rzeczy pamiętaliśmy, inne akcentowaliśmy, inne wyparliśmy. Byłem zdumiony jak inaczej odbiera te same wydarzenia moja żona - ona była zdziwiona moimi opisami... Jakie mechanizmy psychologiczne tu działają :)
    • ola_dom Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 15:56
      indianan napisał:

      > Z zaciekawieniem śledzę wątki na tym forum i to co mnie szczególnie zainteresowało to problem
      > perspektywy spojrzenia na problem. Niby każdy stara się obiektywnie przedstawić swój temat,
      > ale mam wrażenie, że to wszystko są po prostu subiektywne opowieści.

      Ale chyba nie ma w tym niczego dziwnego - nikt na świecie nie jest obiektywny, bo to zwyczajnie niemożliwe (no, ewentualnie oświeceni mogą być obiektywni, ale też nie ma pewności), trudno więc, żeby ktoś był obiektywny szczególnie w sprawie, która go uwiera.
      • indianan Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 16:02
        No, ale czytając to forum można odnieść wrażenie, że głównym problem w związkach są źle faceci :) Gdyby ktoś np. prowadził badania "źródła problemów w związkach" na podstawie opowieści forumowych... A prawda jest dużo bardziej złożona.
        • ola_dom Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 16:25
          No cóż - ja też czekam, czy kiedyś na forum pojawią się jacyś panowie z problemami w związkach, próbujący je tutaj rozwiązać.

          Czy jednak oczekujesz od dziewczyn, że zaczną tu pisać, jakie są wstrętne i jak okropnie traktują swoich facetów?
          ;D
          • allegra1002 Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 16:34
            No właśnie ;-) .Mało prawdopodobne by pojawił się temat pt." Mój mąż ma ze mną poważne problemy, jestem okropną żoną, okropną matką, okropną synową. Proszę pomóc mojemu mężowi."

        • aqua48 Re: Opowieści z różnej perspektywy 21.08.14, 10:00
          indianan napisał:

          > No, ale czytając to forum można odnieść wrażenie, że głównym problem w związkac
          > h są faceci

          Ja bym powiedziała, że problemy z toksycznymi matkami lub teściowymi :)
    • kachaa17 Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 20:08
      Nic dziwnego. Jak czasem sobie z koleżankami wspominamy różne wydarzenia z przeszłości to dość często się zdarza, że pamiętamy zupełnie inne zdarzenia z tego samego okresu. Czasem zdarza się tak, że ktoś sobie zawłaszcza czyjeś przeżycia, wypadki,przygody.
    • kol.3 Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 21:14
      Jest taki stary film francuski z lat 60-70 - historia tego samego małżeństwa opowiedziana najpierw przez żonę potem przez męża. Dwie kompletnie różne historie.
      • astolat Re: Opowieści z różnej perspektywy 20.08.14, 21:35
        A pamiętasz może tytuł? Brzmi bardzo ciekawie, chciałabym obejrzeć!
        • kol.3 Re: Opowieści z różnej perspektywy 21.08.14, 07:24
          Film nosił tytuł "Życie małżeńskie" jedna część "On", druga część "Ona".
          • astolat Re: Opowieści z różnej perspektywy 21.08.14, 11:53
            Dziękuję :)
    • differentview Re: Opowieści z różnej perspektywy 21.08.14, 07:45
      indianan napisał:

      > Bardzo mnie ciekawi, jak te same fakty opisaliby mężowi i partnerzy :)

      to raczej latwe do przewidzenia- pisaliby o swoich beznadziejnych partnerkach, ktore: zbyt wiele od nich wymagaja, robia zamach na ich wolnosc i niezaleznosc, przywiazuja wage do nieistotnych kwestii, ktorych oni nawet nie zauwazaja, nie sa wystarczajaco atrakcyjne itp

      ale rzecz nie w tym, ze ich opowiesc bylaby zupelnie inna tylko, ze oni z natury nie artykuluja swoich opowiesci i dlatego nie bywaja na tego typu forach, nie ripostuja i swoich wersji nie opisuja;)


    • zupelnie_bez_sensu Re: Opowieści z różnej perspektywy 23.08.14, 08:18
      To zupełnie naturalne, że każda osoba subiektywnie opisuje tu swoje historie. Tak właśnie widzimy rzeczywistość - każdy z własnej perspektywy. Mnie ostatnio natomiast zastanawia "jakość" rad udzielanych na podstawie tak przedstawionych opowieści. Po pierwsze właśnie historie są subiektywne i znamy je tylko od jednej strony konfliktu. A drugą sprawą jest fakt, że forumowiczki udzielające rad same te historie przepuszczają przez własny, również subiektywny filtr. Ostatnio czytałam wątek gdzie wątkodawczyni napisała, że jej pięcioletnia córka jest jej największym wsparciem. Ja sobie pomyślałam, że pewnie córka daje jej dużo radości, bezgranicznej miłości itd. Natomiast została zaatakowana przez jedną dziewczynę, która nazwała ją złą matką, obarczającą swoje małe dziecko własnymi, dorosłymi problemami, matką która nie da dziecku żyć własnym życiem itd. No i oczywiście okazało się że matka atakującej taka właśnie jest a z wątku nic podobnego nie wynikało. Inna dziewczyna u wszystkich widzi naturę narcystyczną, inne jak słyszą "teściowa", to niezależnie od sytuacji zawsze się teściowej oberwie itd.
      • indianan Re: Opowieści z różnej perspektywy 23.08.14, 11:43
        Są forumowiczki, które wszystkie problemy sprowadzają do rzekomej przemocy stosowanej przez faceta. Powie/nie powie, walczy/nie walczy - musi być przemocowcem :)
        • przeciez.wiem Re: Opowieści z różnej perspektywy 24.08.14, 00:15
          Czekałam kiedy nawiążesz do wypowiedzi w swoim wątku :D.
          To co? Ciągniemy tamtą sprawę? :)
        • lena575 Re: Opowieści z różnej perspektywy 24.08.14, 13:31
          Wydaje mi się, że ludzie, którzy w swoim życiu spotkali się z przemocą są jakby na przemoc wyczuleni - widzą ją tam, gdzie inni by określonych zachowań jeszcze pod przemoc nie podciągnęli. Szczególnie dotyczy to przemocy stopniowanej a długotrwałej. Z perspektywy czasu można ocenić które zachowania powinny dać do myślenia a które powinny skłaniać do zdecydowanego działania.
          Każda ze stron zawsze ma inną perspektywę, czasem różniące się jedynie niuansami ale szczególnie punkty widzenia różnią się, gdy ludzie są w konflikcie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opowieści z różnej perspektywy 24.08.14, 13:32
      Trudno nie zgodzić się z Pana obserwacją.
      Subiektywizm wypowiedzi jest oczywisty. Każdy wątek jest tym skażony, mniej lub bardziej świadomie. Jako, że nie da się go wyeliminować, nie ma co się nad nim zastanawiać.
      Tak samo jak nad odmiennością perspektyw dwóch stron w konkretnym związku.
      Natomiast warto się zastanowić nad opisanym przez Pana obrazem mężczyzny, jaki wyłania się z tego forum i poruszanych na nim spraw. Czemu tak się dzieje i co z tego wynika?
      W odpowiedzi na te pytania widzę odpowiedź dla Pana.
      Ten portret utrwala się ponieważ bardzo trudno przyjąć wielu uczestnikom a właściwie w większości uczestniczkom, inną perspektywę. Czyli nie chodzi o różną perspektywę, bo ta jest oczywista, ale o to że nie można spojrzeć na sprawę z perspektywy innej, odrębnej osoby. Oczywiście często nie warto, bo ta perspektywa jest destrukcyjna i bezpieczniej i roztropniej jest trzymać się swojego. Ale często nie znaczy zawsze.
      Nadto w odpowiedziach w poszczególnych wątkach zaczyna dominować jakaś jedna, choć zbiorowa perspektywa i jest tak silna, że każde wyłamanie się z niej bywa traktowane wrogo czy ośmieszająco. Więc trudno się przebić z czymś innym. Nawet nie po to aby wykazać rację, ale po to żeby się pozastanawiać.
      No i wreszcie rzecz trzecia , może i najważniejsza . Mężczyźni nie są aktywni na tym forum. Nie ma sensu szukać przyczyny tego, ale to powoduje, że dominuje punkt widzenia kobiet i tyle.
      Można powiedzieć, że poprzez swoją nieobecność, mężczyźni sami sobie taki portret pozwalają stworzyć. A byłoby cenne dla tego co napisałam wyżej aby pokazywali swoją perspektywę. Byłoby to bardzo cenne dla kobiet.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

      • kliplo Re: Opowieści z różnej perspektywy 06.01.15, 17:16
        Większość ludzi ma tendencję do ustawiania życia pod siebie, więc za dobre uważa to na czym sami zyskują a za złe coś na czym mogliby stracić, to samo dotyczy utraty na własnym wizerunku, postrzeganiu siebie, agresja za krytykę, bardzo jednokierunkowa interpretacja sytuacji by podkreślić swoje wyobrażone "krzywdy" i wskazać innych winnych niż siebie.
        Mało osób chce przyjmować szerszą perspektywę, często krytyka "wroga" jest komuś potrzebna by się od tego "wroga" odciąć emocjonalnie, jeśli niedawno był on kochankiem lub przyjacielem.
      • vilez Re: Opowieści z różnej perspektywy 06.01.15, 17:51
        > Mężczyźni nie są aktywni na tym forum.

        Ale są np. aktywni na forum Rozwód i co dalej, czy Brak seksu w małżenstwie. wnioski: żadne. Tam też można by wskazać pewne tendencje forumowe, np. obronę kobiet, jako tych "skrzywdzonych" lub glanowanie tych, którzy są "przyczyną" rozwodów. Zatem- pzreważajacymi tendencjami jest myslenie "ofiary mają rację"- bez szczególnego cieniowania, co to znacyz byc ofiarą i bardziej skomplikowanych zależności relacyjnych. Znowu na forum BSwM "ofiarami sa najczęściej mężczyźni, w każdym razie to jest silny nurt, a ludzie o słabszym libido sa tymi złymi - także bez specjalnego cieniowania.

        Jaki z tego wniosek. Moim zdaniem taki, że problemem jest bycie ofiarą- i w dobrym i złym sensie. Dobry to jest taki, że ludzie mają tendencję do stawania po stronie ofiar, a zly toto taki, że spora grupa ludzi ma tendencję do okopywania się na pozycji ofiary.
        A wniosek natury bardziej ogólnej- że w rozmowach forumowych cieniowanie i argumentacja nie są zbyt cenione, bardziej ceniona jest walka. No, ale to są problemy zdaje się nie do przeskoczenia.

        Płeć nie ma moim zdaniem specjalnego znaczenia w rozmowach (poza konktetnymi ujęciami), na pozycji ofiary lubia się okopywac zarówno kobiety jak i mężczyźni, a do obrony ofiar też sa gotowi pzredstawiciele obu płci- róznice tu sa osobnicze, a nie- wedle płci.

        Dlaczego to akurat forum nie przyciaga specjalnie mężczyzn, tego nie wiem- może ze względu na tytuł forum- słabo atrakcyjny dla facetów (strzelam- może gdyby zatytuować je "Seksowne Życie Rodzinne" hehe)? No nie wiem. Wiem jednak, że spotkałam tu faceta, który myślenie ofiarą ma wryte głęboko. Tak, że .. :-)
    • molly_wither Re: Opowieści z różnej perspektywy 06.01.15, 17:28
      Siadlem... To bardzo interesujace.
      • konwalka Re: Opowieści z różnej perspektywy 06.01.15, 17:47
        bardzo dobrze, ze ktos napisał taki post
        juz obojętnie jakiej płci jest ów ktoś:)
        na forum mozna znalezc mnostwo pomocnych rad, ale nie sposb odnotowac tez tendencji pt: mamy tezy, to teraz tylko dopasujmy do nich facetów z róznych watków

        w efekcie znakomita wiekszosc odpowiedzi to zmasowany atak na opisywane osoby
        a ja strasznie nie lubie zmasowanych ataków, wiec indianan poprawił mi humor
    • hunkis Re: Opowieści z różnej perspektywy 06.01.15, 18:14

      > ter - pisane są z perspektywy skrzywdzonej żony/partnerki, budującej wizerunek
      > męża przemocowca (czynnego lub biernego), niedorajdy, obiboka itd.


      Na ogół w związku partnerzy się uzupełniają, z jakiegoś powodu się wybrało do związku osobę o właśnie takich cechach.
      Więc na ogół te żony budujące negatywny obraz męża, same mają równie dużo cech destrukcyjnych/zaburzonych i chętnie je stosują na łonie swojej rodziny.

      To, jaki związek stworzyliśmy i jak bardzo kiepski jest ten ktoś koło nas - to powinno być raczej informacją dla nas ile jeszcze sami mamy do odrobienia w samym sobie, żeby umieć mądrzej i niedestrukcyjnie tworzyć swoje otoczenie.
    • tully.makker Watkodawco 06.01.15, 19:36
      Moze zanim uzyjesz trudnego slowa konczacego sie na -izm, dowiedz sie najpierw co ono znaczy?
    • milamala Re: Opowieści z różnej perspektywy 06.01.15, 19:45
      indianan napisał:

      Niby każdy stara się obiektyw
      > nie przedstawić swój temat, ale mam wrażenie, że to wszystko są po prostu subie
      > ktywne opowieści. I opowieść partnera byłaby zupełnie inna. Wcale nie mniej pra
      > wdziwa. Ponieważ dominują tu kobiety, opowieści mają mocno feministyczny charak
      > ter - pisane są z perspektywy skrzywdzonej żony/partnerki, budującej wizerunek
      > męża przemocowca (czynnego lub biernego), niedorajdy, obiboka itd.
      > Bardzo mnie ciekawi, jak te same fakty opisaliby mężowi i partnerzy :)"

      Twoje przemyslenia tez sa subiektywne, chocby w sprawie piszacych na forum kobiet wg Ciebie z perspektywy zony czy kochanki. Ja przez fakt, ze problem mam z rodzicami a nie z mezem dostrzegam glownie watki forumowiczek piszacych z perspektywy doroslego dziecka skonfliktowanego z rodzicem.
      Po prostu punkt widzenia zalezy od punktu patrzenia.
Pełna wersja