Syn przyznał się do brania narkotyków

23.08.14, 18:32
Moje 17-letnie dziecko powiedziało mi dzisiaj, że od ponad roku bierze narkotyki. Jak małe dziecko, z płaczem, że już nie daje rady, i że potrzebuje pomocy. Powiedział wszystko. Od czego się zaczęło, co bierze, jak często itp. Wszystko. Ja nie widziałam NIC. Jestem nauczycielką, pod koniec tamtego roku sama założyłam wątek dotyczący jednego z moich uczniów. T był uczeń mający bardzo poważne problemy, bardzo zaangażowałam się w jego sprawę, chciałam mu jak najlepiej pomóc. Może niektórzy pamiętają ten wątek, ale to nie chodzi o to. Po usłyszeniu takiej, a nie innej wiadomości od syna, nie mogę sobie wybaczyć, że szybciej u obcego dzieciaka zauważyłam, że coś z nim nie tak, a nie potrafiłam zauważyć niczego niepokojącego u własnego syna. Można powiedzieć, że nie było sytuacji, które by mnie jakoś szczególnie zaniepokoiły. Owszem, syn często prosił nas o pieniądze, znikał na długie godziny z domu, później po powrocie zamykał w swoim pokoju itp, ale jakoś nie zwróciłam na to większej uwagi. Już na pewno nie wzbudzało to we mnie jakichkolwiek podejrzeń. Ocen też nie miał tragicznych. A dzisiaj dostaję taką informację. W głębi duszy cieszę się, że syn mi o tym powiedział, bo pewnie dalej nic bym nie widziała, a on dalej by ćpał. A z drugiej strony nie potrafię się otrząsnąć. Nie wiem, co teraz zrobić, od czego zacząć. Niby wiem, jak się powinno postąpić w takich przypadkach, ale mam taki mętlik w głowie, wszystko mi się kotłuje, że naprawdę nie wiem, co mam najpierw zrobić. Teoria to jedno, praktyka drugie. Płakać się chce, ale wiem, że tym nie pomogę synowi. Miałam się za dobra matkę, ale jak widać, życie pokazało, że jest zupełnie inaczej
    • basiastel Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 23.08.14, 19:33
      Na pewno jesteś dobrą matką, nie obwiniaj siebie. To straszny problem, ale skoro syn powiedział, to znaczy, że chce z tym skończyć i oczekuje pomocy. Nie zetknęłam się z narkotykami jakoś bezpośrednio, działań nie doradzę, ale współczuję i wierzę, że razem sobie poradzicie.
    • kjut Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 23.08.14, 19:52
      Nie jesteś złą matką. Wręcz przeciwnie! Syn zwrócił się o pomoc do Ciebie! A to oznacza, że Ci ufa i Cię szanuje. To naprawdę bardzo ważne i świadczy o tym, że zawsze dla niego byłas gdy tego potrzebował, że zawsze go słuchałas, potrafiłaś pomoc bez osądzania i oskarżania. Twój 17 letni syn przyszedł do Ciebie po pomoc w trudnej sytuacji. Na pewno się bał, było mu wstyd. Możesz być z siebie dumna. To najlepszy test na cudowną matkę! Gratuluję i mam nadzieję, że ja też tak będę umiała. I wiedz, że większość rodziców nie zauważa u swoich dzieci niepokojących objawów. To naprawdę całkiem normalne.

      Teraz idź do Centrum profilaktyki uzależnień albo centrum pomocy rodzinie - tam pomogą Ci uporać się z sytuacją. Podpowiedzą też jak dalej wspierać syna. Bo choć najważniejsza rzecz zrobiona - przyznanie się do problemu - to jeszcze długa droga przed nim. Dobrze, że ma w Tobie oparcie. Powodzenia!
    • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 24.08.14, 07:46
      po pierwsze nie wpadaj w panike. Po drugie szukaj pomocy specjalistow. Zglos sie wraz z synem do lekarza specjalizujacego sie w terapii uzależnień. Sami sobie mozecie nie poradzic, potrzebna jest ocena dobrego fachowca, ktory spojrzy obiektywnie na stopien uzaleznienia dziecka. Byc moze dziecko jest w stanie poradzic sobie samo ale moze potrzebny jest np pobyt w ośrodeku zamknietym. Jest sporo fundacji specjalizujacych sie w leczeniu uzaleznien, jest tez telefon zaufania, mozesz tez zadzwonic do Wojewódzkiego Ośrodeka Zapobiegania i Leczenia Uzależnień, Towarzystwem Zapobiegania Narkomanii etc. No i co bardzo wazne dowiedz sie czy syn przy okazji nie popadl w konflikt z prawem (czesto dzieciak zglasza sie po pomoc nie dlatego ze jest uzalezniony ale dlatego ze pojawily sie jakies inne nieprzyjemne dla niego okolicznosci), i czy z tej strony nie potrzeba pomocy. Czy nie ma dlugow?
      To ze syn ma problem z narkotykami to nie koniec swiata, z takich sytuacji wiele dzieciakow wychodzi bez wiekszych komplikacji, potrzeba tylko troche czasu i zaangazowania zyczliwych mu doroslych.
    • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 24.08.14, 07:59
      wypytaj tez syna dokladnie jak zaczela sie przygoda z narkotykami, daczego siegnal po narkotyki czy byl to eksperyment, wplyw towarzystwa, co dzieki narkotykom zyskiwal (przyjemnosc, akceptacja w srodowisku?) a co tracil. Z kim te narkotyki bral, od kogo kupowal. Z jakiego powodu postanowil szukac pomocy?. Im wiecej bedziesz wiedziec tym latwiej bedzie zareagowac. Byc moze po terapii potrzebna bedzie zmiana srodowiska rowiesniczego (szkoly?), to tez warto juz teraz przemyslec. No i postraj sie jak najwiecej dowiedziec o samych narkotykach ktore bierze. Napewno przez jakis czas musisz stosowac zasade mocno ograniczonego zaufania do syna.
      • maria_37 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 24.08.14, 17:34
        Ja to niby wszystko wiem. O wszystkim mi wczoraj powiedział.
        Tyle że szok jest ogromny, bo to nie jest błaha rzecz, którą ot tak da się przegapić. A jednak..
        • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 24.08.14, 20:29
          problemu nie mozna bagatalizowac ale jezeli wczesniej nie mialalas problemow z synem, syn sam szuka pomocy to mozesz miec prawie pewnosc ze za 2-3 lata wyrosnie i z tych problemow. Wiem ze to nie wydaje sie teraz przekonujace ale tak bedzie. Moi znajomi przechodzili przez podobne klopoty, bylo tak trudno ze cala rodzina byla na granicy zalamania, dzis (chlopiec ma 22 lata) nie ma sladu po tym trudnym okresie.
    • yoma Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 24.08.14, 09:13
      Porządny* ośrodek leczenia uzależnień i to zaraz, teraz, dzisiaj, zanim synowi się odwidzi. Może być problem, bo syn niepełnoletni, ale niektóre przyjmują takich na granicy pełnoletności. Ośrodek, bo może być potrzebny detoks pod nadzorem lekarza, zależy jakie to narkotyki, a potem od razu terapia. Nie musi być zamknięta, chociaż taka jest skuteczniejsza, ale niech się wypowie terapeuta uzależnień. Porządny ośrodek ma i lekarza, i terapeutów.

      * legalny przede wszystkim, z wpisem do rejestru podmiotów medycznych, czy leczniczych, nigdy nie pamiętam, jak to się nazywa. Rejestr jest jawny i wisi w necie. I z możliwością przeprowadzenia detoksu.

      I naprawdę na cito, bo syn zaraz zmieni zdanie.
    • foringee Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 25.08.14, 12:30
      To chyba nie pora na rozczulanie się nad sobą "ach, jakżeż ja mogłam nie zauważyć!" ,
      Poszukaj dobrego ośrodka leczenia uzależnień w najbliższej okolicy i zawieź syna na konsultacje.
      Sama też możesz skorzystac z porady fachowców by wiedzieć jak teraz postępować w domu.
      Zawsze możesz zadzwonić do Ośrodka Interwencji Kryzysowej i popytać o namiary.
      • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 27.08.14, 11:20
        Po pierwsze - można nie zauważyć. Gdybyś była złą matką, to syn by do Ciebie nie przyszedł p pomoc.
        Po drugie - skoro syn jeszcze dobrze funkcjonuje, dobrze sie uczy, to znaczy, ze zauważył w porę uzależnienie. Musi być inteligentny i wbrew pozorom - odpowiedzialny, skoro chce sie leczyć zanim narkotyki spowodowały poważne problemy.
        Po trzecie - zwróć sie do rozsądnego specjalisty. Takiego co nie panikuje i nie gnoi pacjenta. Być może dobry będzie ośrodek leczenia uzależnień, ale tu też trzeba wybrać taki, aby pomógł, nie zaszkodził. Inaczej leczy sie ludzi zmotywowanych i nie zmotywowanych.
        Po czwarte - koniecznie dowiedz sie, z kim syn brał. Jeśli z kolegami ze szkoły, to konieczna będzie natychmiastowa zmiana szkoły. Jeśli z innym towarzystwem - całkowite odcięcie od niego (wiem, łatwo powiedzieć...). Oprócz tego zmiana numeru telefonu, aby nikt ze starych znajomych nie mógł sie skontaktować, zamknięcie fb (albo korzystanie tylko pod ścisłą kontrolą).
        • maria_37 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 18:21
          Nie mam głowy do tego wszystkiego, ale odnosząc się do fragmentu Twojej wypowiedzi: czy ktoś naprawdę inteligentny sięga po narkotyki, wiedząc, jak to się może skończyć? Raczej nie.
          • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 18:25
            Oczywiście, ze tak. Szczególnie, gdy jest młody.
            • maria_37 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 19:18
              Ja wiem, ale mąż nie przyjmuje tego do wiadomości. Mówi, że nie chodziło mu o to, żeby wychować ćpuna.
              • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 20:09
                Nie wykluczone, ze głupota Twego męża mogła wpędzić syna w narkotyki. Jak mu ni chodziło o to, aby wychować ćpuna, to trzeba było obserwować własne dziecko. To by zobaczył, ze coś jest na rzeczy rok temu. Co bym mu powiedziała wprost.
                • maria_37 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 22:28
                  Mogłabym się teraz kłócić godzinami z mężem, ale to nie chodzi o to. Synowi teraz nie są potrzebne awantury. Syna mąż od teraz traktuje jak powietrze, dla niego to mój problem, i ja go powinnam sama rozwiązać. Jak nie umiałam lepiej wychować dziecka, to teraz niech naprawiam to wszystko. Gorzej (albo i lepiej) – mąż jest skłonny się wyprowadzić od nas. Dla niego taki syn to wstyd. Wstyd, bo on miał inne plany wobec syna, już mu przyszłość zaplanował, a teraz tak się ,,zawiódł’’. Teraz już wszystko się przestało liczyć, i na jego pomoc ani syn ani ja raczej nie mamy co liczyć. Przed przyznaniem się syna do tego wszystkiego – było inaczej. No i mąż zawsze dumny z syna był.
                  • enatealie Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 23:49
                    Po świecie chodzi multum dumnych ojców, których synowie ćpają po kątach. Tatusiowie nawet nie pomyślą, że ich dziecko mogło mieć kontakt z narkotykami.
                    To szczęście w nieszczęściu, że syn się przyznał. Twój mąż powinien być tego świadomy, a jego słowa, cóż... Próbuję to tłumaczyć szokiem, strachem itp. Chociaż pisząc szczerze- jeśli w tym momencie nie potrafi zapewnić synowi wsparcia i nie ma perspektyw na to, że to się szybko zmieni, niech się lepiej wyniesie. Synowi w wychodzeniu z narkotyków nie pomoże tatuś, który traktuje go jak powietrze i źródło wstydu. To podłamie chłopaka jeszcze bardziej.
                    Uderzyło mnie jednak coś innego w Twojej wypowiedzi. Piszesz: "on miał inne plany wobec syna, już mu przyszłość zaplanował, a teraz tak się ,zawiódł’ "
                    Syn odczuwał presję wywieraną przez ojca?
                  • ola_dom Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 08:48
                    maria_37 napisał(a):

                    > Syna mąż od teraz traktuje jak powietrze, dla niego to mój problem, i ja go powinnam sama
                    > rozwiązać. Jak nie umiałam lepiej wychować dziecka, to teraz niech naprawiam to wszystko.
                    > Gorzej (albo i lepiej) mąż jest skłonny się wyprowadzić od nas. Dla niego taki syn to wstyd.
                    > Wstyd , bo on miał inne plany wobec syna, już mu przyszłość zaplanował, a teraz tak się ,,zawiódł’’.

                    Szkoda słów - poza jednym - wydaje się, że Verdana trafiła z diagnozą w dziesiątkę....

                    Współczuję męża, współczuję sytuacji. Gratuluję tak wielkiego zaufania ze strony syna.
                    Mężem nie ma się co teraz zajmować ani przejmować, najlepiej będzie, jak się wyprowadzi - będziesz mogła skupić się na synu i jego terapii, a nie na fochach i wyrzutach współmałżonka.
                  • pade Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 10:21
                    Nie czytałam postów niżej, może ktoś już to napisał: Twój mąż jest idiotą, skoro mówi to, co mówi do Ciebie i pewnie do syna. Może faktycznie będzie lepiej jeśli się na jakiś czas wyprowadzi.
                    On jest tak samo odpowiedzialny za wychowanie syna jak i Ty. Czyli, jeśli uważa, że to wina rodzica, to obwinia sam siebie.
                    Jeżeli Twój mąż był dumny z osiągnięć syna, a nie z niego jako człowieka, a teraz, kiedy syn przyznał się do błędu, już nie jest z niego dumny, bo nie spełnia jego oczekiwań, to przyczynił się w ten sposób do obecnej sytuacji.
              • ola_dom Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 20:59
                maria_37 napisał(a):

                > Ja wiem, ale mąż nie przyjmuje tego do wiadomości. Mówi, że nie chodziło mu o to, żeby
                > wychować ćpuna.

                A ja chciałam zapytać - do kogo właściwie mąż ma pretensje? Że syn "nie tak wychowany, jak mu chodziło"?
                • ewa9717 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 28.08.14, 22:42
                  Kawał gnoja z tego męża.
          • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 01:18
            po pierwsze mlodzi ludzie wlasnie ci inteligentni czesto siegaja po narkotyki bo sa po prostu ciekawi 'jak to dziala' i szczerze mowiac ja nie widze nic w tym az tak zlego. Nie mitologizujmy narkotykow, sa rozne, roznie dzialaja, podatnosc na uzaleznienie jest tez bardzo rozna. Nie, kazdy kto zapali skreta od czasu do czasu zostaje narkomanem (przypominam ze juz w kilku Stanach marihuana jest legalna i nie spowodowalo to jakies lawiny uzaleznien), podobnie jak nie kazdy kto wypija od czasu do czasu kieliszek alkoholu zostaje alkoholikiem. Wiec dywagacje ze 'inteligentni tego nie robia' bo wiadomo jak to sie konczy sa typowe dla ignorantow w tym temacie. Po drugie moze nalezy uswiadomic mezowi ze syn i ty sie tez na nim zawiedliscie, i to bardzo. Nie zajmowalabym sie teraz mezem i jego problemami, skoro nie chce pomoc to moze rzeczywiscie pownien sie wyprowadzic by nie przeszkadzac i nie dolowac i ciebie i syna swymi fochami i 'zawiedzeniami'. Skontaktowalas sie juz z jakims specjalista? Czy mozna juz powiedziec jak duzy jest problem?
            • enatealie Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 02:19
              Odniosę się do początku Twojej wypowiedzi: Skoro prawie dorosły chłopak wyznaje matce niemalże płacząc, że nie daje sobie rady z narkotykami, to dawno przekroczył etap względnie bezpiecznego popalania skrętów.
              Z dalszą częścią wypowiedzi zgadzam się stuprocentowo.
              Smutno to pisać, ale mąż autorki dał ciała nie tylko jako ojciec, ale też jako partner. Obwinianie Cię autorko o złe wychowanie, a w konsekwencji narkotyki, jest podłe. Nie pozwalaj sobie na to.
              • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 05:08
                z mojego doswiadczenia wynika ze nie popalanie jest zwykle problemem mlodego czlowieka ale to co temu popalaniu towarzyszy (klopoty z policja, klopoty z kumplami, klopoty z dlugami). Sama mrihuana znacznie mniej uzaleznia fizjologicznie niz np nikotyna, zwykle mlody czlowiek nie ma problemu jezeli postanowi nie palic. No chyba ze to nie marihuana ale cos bardziej uzalezniajacego.
                • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 09:10
                  Nie mam słów. Facet nie poczuwa sie w ogóle do tego, ze jest odpowiedzialny za wychowanie syna, uważa, ze ma prawo być dumny z jego osiągnięć, ale absolutnie nie jest odpowiedzialny za jego porażki. W dodatku martwi sie nie synem, ale sobą - bo on nie miał syna, miał życiowy projekt do chwalenia się kumplom. Syn powinien działaś wg. planów tatusia, aby tatuś był zadowolony. Czy syn będzie, chyba jakoś nie było dla ojca istotne. Nie wygląda, szczerze mówiąc, aby ojciec traktował syna jak człowieka - to jest posiadany przez niego prestiżowy obiekt, który sie zepsuł, więc nie ma już żadnej wartości, nadaje sie do wyrzucenia.
                  Nie wykluczam, ze taka postawa ojca jest przyczyną problemów syna z narkotykami. Na Twoim miejscu jak najszybciej porozmawiałabym ze specjalistą od uzależnień. Być może wielka awantura jest własnie tym, czego synowi potrzeba - nie spokoju, tylko odzyskania świadomości, że to, jak jest traktowany przez ojca, nie jest akceptowane ani przez matkę, ani przez większość ludzi.
                  • ola_dom Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 10:07
                    verdana napisała:

                    > Nie wygląda, szczerze mówiąc, aby ojciec traktował syna jak człowieka - to jest posiadany
                    > przez niego prestiżowy obiekt, który sie zepsuł, więc nie ma już żadnej wartości, nadaje sie do wyrzucenia.
                    > Nie wykluczam, ze taka postawa ojca jest przyczyną problemów syna z narkotykami

                    Idealnie podsumowane. Trudno coś dodać.
                    • pade Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 10:23
                      też się zgadzam
                  • maria_37 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 10:45
                    Tosiu, gdyby to chodziło o trawkę, to byłby najmniejszy problem.
                    Amfetamina, ecstasy to już nie są lekkie narkotyki
                    Tu sytuacja jest o wiele poważniejsza, stąd też przyznanie się syna do wszystkiego.
                  • maria_37 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 10:47
                    Niestety, przykre jest to, co napisała Verdana, ale jak widać po obecnej sytuacji – prawdziwe.
                    Szczerze? Jeżeli mąż ma gnoić syna na każdym kroku, to wolę, żeby się wyprowadził.
                    • yoma Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 11:12
                      No dobrze, mąż łobuz, ale co w sprawie syna?
                      • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 14:56
                        Amfa i extazy to jeszcze nie najgorsze co być może. Tatusiowi zrób spektakularną awanturę przy synu - jestem przekonana, ze syn tego potrzebuje. I zwróć sie do ośrodka leczenia uzależnień, albo do specjalisty od uzależnień. I koniecznie, o czym już pisałam, odseparuj syna od środowiska, z którym brał, choćby to wymagało zmiany szkoły.
                        • enatealie Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 15:18
                          Nie robiłabym spektakularnej awantury. W nerwach mąż palnie jakąś głupotę, której ani autorka, ani jej syn nie powinni wysłuchiwać.
                          Verdano, wydaje mi się, że przyjęłaś założenie: awantura oczyści atmosferę i pomoże synowi. To może tylko niepotrzebnie nakręcić męża (o czym wspominałam) i sprowokuje kolejną serię oskarżeń pod adresem autorki. Zacznie się wzajemne obwinianie itd.
                          Nadal nie mamy pełnego obrazu sytuacji i nie wiemy, jaki jest ojciec. Być może mylnie zostało przyjęte, tu na forum, założenie: zły tatuś wpędził syna w narkotyki. Teraz facet faktycznie zachowuje się karygodnie, ale jak było wcześniej?
                          Jedna rada dla autorki: jak najszybciej szukaj pomocy dla syna, zamiast wojować z mężem.
                          • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 19:14
                            Możesz mieć rację, ze ojciec może w trakcie awantury powiedzieć coś, co jeszcze bardziej syna zdołuje. Ale spektakularna awantura nie musi być przy synu, to jasne. Tylko syn powinien wiedzieć, ze miała ona miejsce i ze matka nie popiera stanowiska ojca.
                        • alsk9 Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 15:31
                          Oprócz awantury, trzeba działać konkretnie z terapią.
                          To jak się zachowuje ojciec jest poniżej krytyki, bardziej niedojrzały gó...arz z niego wychodzi niż ten syn. Nie wiem jakie są twoje stosunki z mężem, ale ja bym nie zdzierżyła z takim egoista pod jednym dachem. Powinnaś zacząć sama twardo działać ze specjalistami i mężowi też kazać isc na terapię przy tej okazji, a nie spieprzać jak smrodu sam narobił bo wychować syna nie umiał. Wiele się ten człowiek musi nauczyć. Wrzeszczeć każdy potrafi. Tylko do konstruktywnego działania nie ma chętnych.
                          Ja miałam takich rodziców, a szczególnie matkę, która jeśli cos się działo - to od razu spazmy, jęki, histeria, awantury, wypominania, wielkie zamieszanie w całej rodzinie. Każdy problem dziecka to była okazja do robienia zamieszania. Zamiast spokojnych przemyślanych konkretów i sensownych rozwiązań. Nauczyli mnie tego, że nie mogę rodzicom o żadnych problemach mówić, bo potrafią tylko wrzeszczeć i bić pianę, zamiast konkretnie pomagać dziecku. Gdy zapomniałam jakiegoś sprzętu z kolonii, nic im nie powiedziałam, nauczyciel go mi przywiozł po kilku dniach, był pewny że rodzice wiedzą, a ja wiedzialam że dla rodziców będzie to okazja do nawrzeszczenia, napiętnowania mnie jak źle robię, oraz do kłótni między sobą. że nie uslyszę "ojej, to niedobrze, ale zdarza się, więc zaraz temu zaradzimy". Gdy w szkole zbiłam doniczkę z kwiatkami i nauczycielka kazala mi przyprowadzić rodziców, to kilka godzin nie przychodzilam po szkole do domu bo nie wiedziałam, jak im powiedzieć by nie wykorzystali tego do awantury między sobą. Do tej pory nie wiedzą, że niedaleko domu facet próbował mnie zgwałcic (miałam ok13lat) itd itp
                          Idz na terapię, syn koniecznie, także was z mężem bym poslała. Bo chyba nie umiecie reagowac tak, żeby nie obciążać dzieciaka jeszcze bardziej..
                        • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 16:59
                          nie verdeno przygoda z narkotykami zaczyna sie od lekkich narkotykow, ktore bierze sie z ciekawosci i dlatego ze koledzy probuja. Pewnie 90% dzieciakow na tym poprzestaje inne probuja dalej i wpadaja w uzaleznienie. Zadko ma to cos wspolnego z rodzicami.
                          Ja mysle ze przejmowanie sie teraz zachowaniem meza, robienie awantur wcale nie bedzie sprzyjalo leczniu syna, a autorke wpedzi w wieksze klopoty i poczucie winy, w dodatku bardzo watpie by chociaz troche zmienilo postepowanie ojca. Szkoda energii, emocji, lepiej skoncetrowac sie na problemach syna, problemy z tata zostawic na pozniej. Na razie trzeba synowi powiedziec ze tata postepuje zle i dlaczego sie tak uwaza i na tym zakonczyc. Meza, skoro nie chce pomoc, raczej poprosic o wyprowadzenie sie. Leczeniu naprawde nie sprzyjaja awantury i ciagle napiecia w domu.
                          • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 19:16
                            Spróbowanie lekkich narkotyków z ciekawości rzadko ma coś wspólnego z rodzicami. Natomiast systematyczne ich zażywanie bardzo wiele.
                            Myślę, ze dla syna bardzo ważne będzie wiedzieć, ze matka nie popiera stanowiska ojca, a on nie musi spełniać jego oczekiwań. To także jest problem syna, bardzo poważny.
                            • 71tosia Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 21:40
                              nie wiemy skad biora sie uzaleznienia, z pewnoscia nie jest to jeden czynnik, a konflikt z rodzicami pewnie nie jest tu najwazniejszy, bo wiekszosc nastolatkow ma wieksze czy mniejsze problemy z dogadywaniem sie z rodzicami a jednak nie popada w uzaleznienie. Podatnosc na nalog zalezy w duzym stopniu od naszej fizjologii, psychiki, od srodowiska z obwinianiem rodzicow nie przesadzalabym. Nawet nie wiemy czy czy problemy z psychika koncza się uzaleznieniem czy to nalog prowadzi do problemow z psychiką. Wiadomo ze np ilosc receptorow dopaminy u nalogowcow jest zwykle mala, wiec potrzebuja silniejszych stymulatorow, ale nie kazdy kto ma deficyt receptorow popada w nalog i bardzo prawdopodobne ze to nalog je zniszczyl itd. Gdybysmy naprawde dobrze rozumieli dlaczego niektorzy sa bardziej podatni na uzaleznienia niz inni latwiej bysmy im zapobiegali.
                              Takie problemu jak opisala autorka zdaza sie tez w calkiem normalnych rodzinach. Wazne by rodzice pracowali teraz razem by pomoc synowi, jezeli nie jest to mozliwe przynajmniej trzeba zadbac by ojciec nie przeszkadzal. Z mezem trzeba porozmawiac tazke na spokojnie jak troche ochlonie, bo pewnie na razie dla wszystkich jest to szok. Autorka sama wie najlepiej czy jest szansa na jego pomoc.
                              • verdana Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 29.08.14, 22:01
                                Absolutnie nie wiemy, co jest najważniejsze, ale wiadomo, ze młodzież, która nie potrafi sprostać wymaganiom, albo ma trudną sytuację w domu częściej sięga po narkotyki. Amfetamina zresztą jest tu bardzo charakterystyczna - sporo młodzieży z "dobrych domów", z dobrych szkół bierze amfę nie dla rozrywki, ale dlatego, że ma za dużo nauki, za wysokie wymagania co do osiągnięć i tylko tak umie sobie z nią poradzić.
                                W normalnych rodzinach zdarzają się dzieci - narkomani, ale nie ojcowie, którzy usłyszawszy problemie chcą sie wyprowadzić.
    • yoma Re: Syn przyznał się do brania narkotyków 18.02.15, 15:06
      Panie spamer, a wpis do rejestru podmiotów leczniczych jest?
Pełna wersja