dualshock
24.08.14, 18:27
Witam,
Całą sytuację opisuję jako obserwator. Chodzi o mego brata i jego żonę, od 3 lat są małżeństwem (brat 27lat, zona 25) mają 2letniego synka i kilkumiesieczną córkę. Po ślubie nasi rodzice zdali gospodarstwo rolne na brata i sami przeprowadzili się do domu który sobie kupili, dlatego też mieszkam narazie z bratem aby jak najwiecej mu w gospodarstwie pomagać (gospodarstwo dobrze rozwijające się i dość nowoczesne, więc jest popęd aby rozwijać je jeszcze bardziej). Cały problem tkwi w brata żonie, która hmmm i tu jest problem nawet jak to wytłumaczyć.. Opowiem w skrócie może jeden dzień i myślę, że większość czytelników zrozumie. Otóż brat wstaje rano przed 6 aby iść i pracować, zrobić poranne obowiązki, wraca o godzinie ~9 a żona ukochana dopiero budzi się, z jękiem idzie do kuchni i robi jakieś sniadanie na szybko, albo przynosi tylko skladniki na stół (np. wedlina, pomidor, maslo chleb) i rób kanapkę sam - oczywiście z jej perspektywy to zalicza się jako sniadanie odwalone. Brat po tym idzie dalej do pracy, o godzinie 13-17 jest wołany na obiad (godzina jest wlasnie w tym zakresie, nie idzie przewidzieć o której dokladnie zrobi obiad). Po obiedzie, wiadomo jak to na wsi, trzeba iść dalej, pracuje do 19-20 przychodzi do domu ale żona już ułożona, wykąpana ułożona do spania ogląda tv. Pytanie gdzie kolacja ? Nie raz dało mi sie usłyszeć "z obiadu zostało to sobie podgrzej, w lodówce jest cos tam i dobra" - ok to jest w skrócie opowiedziany dzień taki raczej lepszy dzień bo to wszystko zależy od humoru żony, czasem nie ma śniadania, czasem nie ma obiadu, czasem słysze jak bratu się obrywa za to że jeśli ona o coś poprosiła to że tego nie zrobił (najczesciej prosi o totalne głupoty typu: masz wytrzepać dywan z pokoju ) wiadomo ze brat w srodku tygodnia nie ma na takie rzeczy czasu, ale jesli tego nie zrobi to ona potrafi się obrażać, a jak on na nią coś ryknie to zabiera dzieci, samochód i jedzie do swej mamusi. Ojj takich banalnych, przykladów jest mnostwo, do roboty nic sie nie bierze, jesli już coś pójdzie to pozniej to wypomina przez kilka dni ze ona tak ciezko pracowała.. siedzi na allegro kupuje kosmetyki, zabawki, ciuszki to jej zajęcie no i facebook oczywiscie. Jej cechy podsumuję:
-leniwa, dziecinna, mega wysokie mniemanie o sobie, jeśli ktoś przyjdzie chce być w centrum uwagi, jest gotowa na kłamstwa i zmyślanie historii.
Słuchajcie, ja wiem że to brata wina bo jej po prostu nie ustawił, ona poczuła ze jeśli da szantaż typu " nie zrobisz tego to wyprowadzam sie do mamy" działa i wykorzystuje to ciągle. Generalnie ona uważa ze duzo bardzo pracuje bo robi czasami ten obiad, sprząta w domu i pilnuje dzieci, ale no kur.. kiedy ja nie wejde do domu to ona siedzi przed kompem albo bawi sie z dziecmi. I najgorsze jest to ze mi brata szkoda, po prostu szkoda bo przychodzi zje..ny z roboty a tu nie ma kolacji, wchodzi do sypialni i dostaje opieprz za niewiadomo co (uwierzcie wymysla same glupoty). Nie chce na to patrzeć, a nie wiem co zrobić, próbowałem rozmawiać z bratem ale jak coś zaczynałem mówić przeciwko jego żonie to brat od razu teksty które oznaczyały wypier.. stąd. Jest po prostu tak nastawiony przez nią, bo słyszę ze kazdego wieczoru on sie kladzie a ona przez pol godziny minimum ciągle gada i gada i gada co jej sie podoba co nie i dlatego on jest tak już zaslepiony. Gdyby miał normalną kobietę by było mu milion razy lżej, ona zamiast mu pomagać tylko utrudnia i go wkur.. nasuwa się jedno, rozwód. ale brat jest za poprawny zeby cos takeigo zrobić, on bedzie myslal ze moze to jeszcze sie uloży, ze co pomysli rodzina, sąsiedzi i nie wezmie tego rozwodu. Co zrobić? czy jest jakies rozwiązanie ? może zeby ją jakoś nastawił ? czy jednak szukać rozwiązania w stronę rozwodu ? Proszę o sensowne porady.