Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ?

24.08.14, 18:27
Witam,
Całą sytuację opisuję jako obserwator. Chodzi o mego brata i jego żonę, od 3 lat są małżeństwem (brat 27lat, zona 25) mają 2letniego synka i kilkumiesieczną córkę. Po ślubie nasi rodzice zdali gospodarstwo rolne na brata i sami przeprowadzili się do domu który sobie kupili, dlatego też mieszkam narazie z bratem aby jak najwiecej mu w gospodarstwie pomagać (gospodarstwo dobrze rozwijające się i dość nowoczesne, więc jest popęd aby rozwijać je jeszcze bardziej). Cały problem tkwi w brata żonie, która hmmm i tu jest problem nawet jak to wytłumaczyć.. Opowiem w skrócie może jeden dzień i myślę, że większość czytelników zrozumie. Otóż brat wstaje rano przed 6 aby iść i pracować, zrobić poranne obowiązki, wraca o godzinie ~9 a żona ukochana dopiero budzi się, z jękiem idzie do kuchni i robi jakieś sniadanie na szybko, albo przynosi tylko skladniki na stół (np. wedlina, pomidor, maslo chleb) i rób kanapkę sam - oczywiście z jej perspektywy to zalicza się jako sniadanie odwalone. Brat po tym idzie dalej do pracy, o godzinie 13-17 jest wołany na obiad (godzina jest wlasnie w tym zakresie, nie idzie przewidzieć o której dokladnie zrobi obiad). Po obiedzie, wiadomo jak to na wsi, trzeba iść dalej, pracuje do 19-20 przychodzi do domu ale żona już ułożona, wykąpana ułożona do spania ogląda tv. Pytanie gdzie kolacja ? Nie raz dało mi sie usłyszeć "z obiadu zostało to sobie podgrzej, w lodówce jest cos tam i dobra" - ok to jest w skrócie opowiedziany dzień taki raczej lepszy dzień bo to wszystko zależy od humoru żony, czasem nie ma śniadania, czasem nie ma obiadu, czasem słysze jak bratu się obrywa za to że jeśli ona o coś poprosiła to że tego nie zrobił (najczesciej prosi o totalne głupoty typu: masz wytrzepać dywan z pokoju ) wiadomo ze brat w srodku tygodnia nie ma na takie rzeczy czasu, ale jesli tego nie zrobi to ona potrafi się obrażać, a jak on na nią coś ryknie to zabiera dzieci, samochód i jedzie do swej mamusi. Ojj takich banalnych, przykladów jest mnostwo, do roboty nic sie nie bierze, jesli już coś pójdzie to pozniej to wypomina przez kilka dni ze ona tak ciezko pracowała.. siedzi na allegro kupuje kosmetyki, zabawki, ciuszki to jej zajęcie no i facebook oczywiscie. Jej cechy podsumuję:
-leniwa, dziecinna, mega wysokie mniemanie o sobie, jeśli ktoś przyjdzie chce być w centrum uwagi, jest gotowa na kłamstwa i zmyślanie historii.
Słuchajcie, ja wiem że to brata wina bo jej po prostu nie ustawił, ona poczuła ze jeśli da szantaż typu " nie zrobisz tego to wyprowadzam sie do mamy" działa i wykorzystuje to ciągle. Generalnie ona uważa ze duzo bardzo pracuje bo robi czasami ten obiad, sprząta w domu i pilnuje dzieci, ale no kur.. kiedy ja nie wejde do domu to ona siedzi przed kompem albo bawi sie z dziecmi. I najgorsze jest to ze mi brata szkoda, po prostu szkoda bo przychodzi zje..ny z roboty a tu nie ma kolacji, wchodzi do sypialni i dostaje opieprz za niewiadomo co (uwierzcie wymysla same glupoty). Nie chce na to patrzeć, a nie wiem co zrobić, próbowałem rozmawiać z bratem ale jak coś zaczynałem mówić przeciwko jego żonie to brat od razu teksty które oznaczyały wypier.. stąd. Jest po prostu tak nastawiony przez nią, bo słyszę ze kazdego wieczoru on sie kladzie a ona przez pol godziny minimum ciągle gada i gada i gada co jej sie podoba co nie i dlatego on jest tak już zaslepiony. Gdyby miał normalną kobietę by było mu milion razy lżej, ona zamiast mu pomagać tylko utrudnia i go wkur.. nasuwa się jedno, rozwód. ale brat jest za poprawny zeby cos takeigo zrobić, on bedzie myslal ze moze to jeszcze sie uloży, ze co pomysli rodzina, sąsiedzi i nie wezmie tego rozwodu. Co zrobić? czy jest jakies rozwiązanie ? może zeby ją jakoś nastawił ? czy jednak szukać rozwiązania w stronę rozwodu ? Proszę o sensowne porady.
    • marzeka1 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 18:38
      Wyprowadź się z domu brata i jego żony i zostaw ich- on sobie wybrał tę kobietę na żonę, ba- w krótkim czasie przyczynił się do powołania 2 małych dzieci- i dlatego: nie wtrącaj się, przeprowadź się do swoich rodziców.
      Nie lubisz tej kobiety i to widać z tego, jak piszesz, ale ostatnią rzeczą, jaką powinnaś zrobić to walczyć o rozwalenie małżeństwa brata, gdzie jest 2-latek i kilkumiesięczna dziewczynka.
      • annb Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 19:00
        chyba-powinienes
        Jak na faceta to ten troll jest bardzo zorientowany w tym, co bratowa robi
        Jakas obsesja?
        Niech się ten rok szkolny już zacznie bo się gimbaza nudzi i wymysla
    • differentview Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 18:40
      nic nie robic, zajac sie swoim zyciem a nie zyciem brata, ktory najwyrazniej wcale sie tak z zona nie meczy a uwag na jej temat sobie nie zyczy co chyba dosc jasno komunikuje, prawda? ; moze zona ma inne zalety, ktore rekompensuja bratu jej "nicnierobienie";)
    • moni_kaw Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 19:00
      > szukać rozwiązania w stronę rozwodu ? Proszę o sensowne porady.
      będziesz szukał takiego rozwiązania jak będziesz miał swoje małżeństwo;
      zajmij się sobą i przestań wściubiać nos w cudze życie; i tak się dziwie że żona brata jeszcze cię nie pogoniła ............może jeszcze się nie zorientowała że robisz jej krecią robotę;
      brat ma rację, że nie słuchać twoich opowieści na temat jego żony BO TO NIE TWOJA SPRAWA!
      PS - dzieci same się nie wychowują, pranie samo się nie robi, obiady/zakupy też nie, samo się nie prasuje, podłogi cudownie nie nabierają czystości - no ale skąd możesz to wiedzieć.................
      • anula36 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 19:47
        ozen sie i zajmij ustawianiem wlasnej zony. Nie bedziesz miec wtedy czasu na glupoty, typu rycie w malzenstwie brata.
    • mamako2216 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 21:37
      Wyprowadź sie od brata i zostaw ich w spokoju.Są młodzi niech się docierają.Nie wtrącaj sie w ich życie.
    • mruwa9 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 24.08.14, 21:52
      to pewnie ten sam troll, ktoremu dzieci przeszkadzaja i smierdza..
      a jesli nie- to wyprowadzic sie od brata i przestac zagladac im w gary i pod koldre.
      Oczywiscie matka dwojki malutkich dzieci, w tym niemwlaka, nie ma nic do roboty, tylko lezy i pachnie...
      • allegra1002 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 07:13
        Troll, troll na bank! ;-) .Ponoć ta "wredna" bratowa taka super leniwa, śpi do południa , wieczory też spędza w wyrze przed telewizorem.Widać że troll jeszcze nigdy nie miał do czynienia z małymi dziećmi. Dwulatek i kilkumiesięczne niemowlę.Brat jakiś dzieciorób, zrobił jedno dziecko po drugim w atomowym tempie.Troll nie wie że niemowlę trzeba w nocy karmić, wstawać do niego i cały dzień intensywnie się nim opiekować. A mama podobno wstaje dopiero o 9 rano i cały dzień nic nie robi.Dwulatek też sam sobie śniadania i obiadu nie weźmie i też trzeba się nim dzień i noc zajmować.Tak że jak już wymyślać "problemy z brakiem rozwiązania" to logicznie.
    • kol.3 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 07:10
      Jedyna rada - nie wcinać się w cudze życie. Brat sobie taką kobietę wybrał i to jest jego wybór, jeśli wybór jest błędny, to jest to jego błąd, do którego miał prawo i tylko do siebie będzie miał pretensje w razie czego.
      Takie małżeństwa się zdarzają. Sama mam kuzyna, który z podobną żoną żyje coś około czterdziestu lat, co więcej kocha ją i adoruje, a pani zachowuje się bardzo podobnie, jeśli nie gorzej.
      Twoje uproszczone recepty na życie (mąż w pracy, po pracy czeka na niego ciepły posiłek, wysprzątane mieszkanie i pracowita żona, która panuje nad domem i jest dobra dla męża) wcale nie muszą być słuszne i obowiązujące, a facetowi taka żona wcale nie musi odpowiadać. Ileż to jest rozwodów z podobnych sytuacjach - żona idealna, wysprzątane mieszkanie, zadbane dzieci, a mąż pryska do leniwej flądry.
    • aqua48 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 08:04
      dualshock napisał(a):

      > Całą sytuację opisuję jako obserwator. Chodzi o mego brata i jego żonę,
      > mieszkam narazie z bratem aby jak najwiecej mu w gospodarstwie pomagać
      >Cały problem tkwi w brata żonie -leniwa, dziecinna, mega wysokie mniemanie o sobie
      >I najgorsze jest to ze mi brata szkoda, po prostu szkoda
      > Nie chce na to patrzeć, a nie wiem co zrobić, próbow
      > ałem rozmawiać z bratem ale jak coś zaczynałem mówić przeciwko jego żonie to br
      > at od razu teksty które oznaczyały wypier.. stąd.
      > Gdyby miał normalną kobietę by było mu milion razy lżej,
      > Co zrobić? czy jest jakies rozwiązanie czy jednak
      > szukać rozwiązania w stronę rozwodu ? Proszę o sensowne porady.

      Jest jedna sensowna porada - jak najszybciej WYPROWADŹ się od brata i przestań zaglądać mu w garnki i pod kołdrę oraz idiotycznie doradzać rozwód. Małżeństwo brata to nie TWOJA sprawa, jeśli nie chcesz na nie patrzeć bo nie odpowiada Twoim standardom, to zajmij się swoim życiem, a nie szukaj za niego "rozwiązań". W domu brata to jego żona jest panią domu, a Ty tylko gościem. Pamiętaj o tym.
    • mrsnice Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 11:43
      nie mogę się dopatrzeć czy to brat czy siostra pisze. W każdym razie składam ręce do boga w podziekowaniu, że nie mam rodzeństwa.
      • kol.3 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 11:58
        "probowałem rozmawiać z bratem"
    • edw-ina Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 12:06
      Niech opatrzność broni przed takim rodzeństwem, które nie wie, gdzie jego miejsce.
    • haneke_29 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 13:48
      O ile to nie troll to taka jest właśnie niestety wizja małżeństwa na wsi. NADAL. Baba zasuwa równo z facetem, w międzyczasie odpoczywając przy takich "pierdołach" jak dzieci, posiłki i sprzątanie. Jak jest przerwa w pracy na posiłki to baba fruwa dookoła reszty domowników, podsuwając wszystko pod nos.
      • sebalda Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 14:00
        Kobieta bawi się z własnymi dziećmi!!! A to leń, pasożyt i dziecinna zołza! I przez pół godziny mężowi wieczorem gada, powinna się zamknąć, nogi mu umyć, piwo w zębach przynieść, a nie gadać! No patrzcie państwo, jakie to okropne baby są na świecie.
      • aqua48 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 14:12
        haneke_29 napisał(a):

        > O ile to nie troll to taka jest właśnie niestety wizja małżeństwa na wsi.

        Wizja wizją, najbardziej rozwaliło mnie pytanie, czy "iść w stronę rozwodu". Autor z tą kobietą ślubu nie brał, a jego brat jak widać wcale nie ma zamiaru się rozwodzić i coraz gorzej znosi braterskie uwagi pod adresem swej żony..
        • yoma Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 25.08.14, 14:30
          Wysłać autora na krótki kurs podawania posiłków :) Szkoła się zacznie, może nauczą w ramach ZPT. Jest jeszcze ZPT?
    • gauad Jedyne rozwiązanie 26.08.14, 13:37
      jest takie, że brat powinien ciebie wywalić z domu w trybie natychmiastowym.

      opieka nad 2 malutkich dzieci, ogarnianie całej chałupy po dzieciach, mężu i jeszcze jego rodzeństwie (blech)..., porządki, pranie, gotowanie obiadów -
      -to wg ciebie leniwa kobieta? :D:D:D:D

      proponuję, byś przez miesiąc się z nią zamienił i "tylko się bawił z dziećmi" :D:D:D
    • asfo Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 26.08.14, 15:35
      To brata żona, nie twoja i jego sprawa, jak sobie życie układa. Opieka nad małymi dziećmi to też praca. Spróbuj sobie powstawać 5x w nocy do niemowlęcia, a potem zerwać się o 6 i robić wszystkim śniadanie.

      Ty pewnie z tego gatunku, co jest bardzo zdziwiony, że niepilnowane dziecko zmieliło się przypadkiem w maszynie zostawionej "na chwilę" bez nadzoru, albo utopiło się w stawie w czasie gdy rodzice chodzili koło krów - a przecież pięcioletnia siostra miała pilnować.

      Nikt nie zabrania zatrudnić pracowników do pomocy w gospodarstwie.
    • hybriska Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 26.08.14, 16:03
      Chodzi o brata mojego męża. Od 3 lat jestem mężatką, mąż ma 27 lat, ja 25. Mamy 2 letniego synka i kilkumiesięczną córkę, którymi 24h/dobę zajmuję się ja, gdyż teściowie zdali gospodarstwo rolne na męża, a sami przeprowadzili się do oddzielnego domu żeby dać nam trochę oddechu jak to nowemu małżeństwu. Niestety brat męża tego nie rozumie, do tej pory nie usamodzielnił się, nie założył rodziny, więc mąż zaproponował mu aby mieszkał z nami w zamian za pomoc w gospodarstwie. Sytuacja taka trwa już od 3 lat i zaczynam zauważać, że szwagier staje się problemem, mimo iż teoretycznie jemu też coś się od rodziców należy...nawet nie wiem jak to wytłumaczyć, opowiem może w skrócie jak wygląda to wspólne mieszkanie i myślę, że większość czytelników zrozumie. Sytuacja taka trwa już od 3 lat. Brat nie dokłada się do kosztów, jedzenie i opłaty są na naszej głowie, no bo przecież on pomaga w gospodarstwie. Dodatkowo traktuje mnie jak służącą i oczekuje, że obiady, śniadania, kolacje, pranie, sprzątanie, gotowanie będą tylko na mojej głowie. Sam nic z siebie nie robi i żeby nie zaogniać konfliktu ja go o nic już nie proszę. Ciągle jestem ta zła, leniwa, nie należy mi się żaden odpoczynek. Jeśli już to poproszę męża o jakąś drobną przysługę w prowadzeniu domu jak np. wytrzepanie dywanu, gdyż moja rana po porodzie daje o sobie znać, ale od męża często po prostu na mnie ryknie, że on na takie rzeczy nie ma czasu, a brat mu wtóruje (ciągle chodzi za nami jak cień i podsłuchuje każdą rozmowę). Z żalu kilka razy chciałam spakować siebie i dzieci i pojechać do swoich rodziców, ale kocham męża i walczę, żeby było lepiej. Jedyny czas jaki mamy dla siebie to wieczory, kiedy jestem co prawda zmęczona, gdyż dzieci są marudne i długo mi zajmuje położenie ich spać; ale wtedy właśnie jest jedyny czas kiedy mogę z mężem porozmawiać. Oczywiście jego brat chętnie podsłuchuje pod drzwiami, co już parę razy zauważyłam.
      Swojego męża nie widzę często cały dzień, przychodzi o której chce. Często mam naszykowany obiad, a oni przychodzą 2h później i wszystko nadaje się tylko do odgrzania. Wtedy są pretensje. Natomiast szwagier mimo iż twierdzi, że tak ciężko pomaga przy gospodarstwie potrafi kilka razy dziennie wrócić się po coś do domu, wtedy tylko zerka co ja robię w domu i krzywi się gdy mam chwilę dla siebie gdy dzieci mają drzemkę.
      Natomiast gdy w weekend przychodzą jacyś znajomi najlepiej jakbym siedziała zamknięta w kuchni przy garach, a jak przyjdę do pokoju i uczestniczę w rozmowie to słyszę jak szwagier żartuje, że "ja to muszę być w centrum uwagi".
      Widzę, że mój mąż zmienił się, ale nadal stoi po mojej stronie. Nie ma jednak odwagi, aby porozmawiać z bratem na poważnie co do jego planów na życie? czy jest jakieś rozwiązanie? może żeby go jakoś nastawił? czy jednak szukać rozwiązania w stronę wyprowadzki brata?

      Are you part of the problem, or part of the solution?
      • aqua48 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 26.08.14, 16:23
        Hybriska, 10/10!
        • hybriska Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 26.08.14, 16:32
          Nie wiem czy faktycznie tak jest, ale tak by to mogło wyglądać od drugiej strony. Być może żona zachowuje sie nie fair, ale ja tu winy w niej nie znajduję, po tym co przeczytałam
          • compakt Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 30.08.14, 22:54
            Jak nic nie robi, praca w domu ciagle jest zwłaszcza przy dwójce dzieci!!!! Jakbys ty sam zostal na miejscu owej zony przez 5 dni to byś docenił prace i zobaczył co ona robi, sprzatanie- samo sie nie posprzata, zajmowanie dziećmi- same nie siedza itp a że żona brata siedzi na komputerze czy ogląda telewizję to normalne, jakiś odpoczynek jej się nalezy. Uświadom sobie, że opieka nad dzieckiem-dziećmi to męcząca opieka 24 godziny na dobę! To brat bedąc poza domem odpoczywa bo nie zajmuje się dziećmi i nie sprzata, może niech zamienią sie rolami na 1 tydz i zobaczymy jak brat bedzie szczęsliwy- "siedząc w domu i nic nie robiąc".
            Kuzynka miala podobną sytuację, mąz zarzucał jej że nic w domu "nie robi" tylko zajmuje sie dziecmi i w dodatku nie zawsze obiad ugotuje na czas, ze ogląda ulubiony serial....a on pracuje ona tylko w domu siedzi.........on to ma stresy by utrzymać rodzinę, ona ma spokój itp itd. zrobili zaklad ona go wygrała, on docenił jej ciężką pracę w domu. zaklad- a wyglądało to tak , że on wzioł urlop 2 tyg i mial przejąc jej obowiązki a ona na niby pracowała- czyli wychodzila codziennie rano do rodziców i wracała jakoby z pracy.mąz więc 2 tyg byl sam z dziećmi, w domu bajzel totalny ( ona nic nie robiła, wszystkie zachowania męża-czyli to co on robił w domu ona robila) serce jej sie krajało, bo ciągło ją do dzieci ale pokazała mu jak to jest. zrozumiał i docenił.
    • twojabogini Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 02.09.14, 23:49
      dualshock napisał(a):

      > Witam,
      > Całą sytuację opisuję jako obserwator...

      Czytaj: obserwator...ka.

      >Chodzi o mego brata i jego żonę, od 3 lat są małżeństwem (brat 27lat, zona 25) mają >2letniego synka i kilkumiesieczną córkę.

      Czytaj: Chodzi o mego sąsiada i jego żonę, od 3 lat są małżeństwem (brat 27lat, zona 25) mają 2letniego synka i kilkumiesieczną córkę.

      > Po ślubie nasi rodzice zdali gospodarstwo rolne na brata i sami przeprowa
      > dzili się do domu który sobie kupili, dlatego też mieszkam narazie z bratem aby
      > jak najwiecej mu w gospodarstwie pomagać

      Terefere...jestem stara panną na wsi i nie mam nic do roboty.

      >Gdyby miał normalną kobietę by było mu milion razy lżej,

      Czytaj: gdyby była ze mną by było mu milion razy lżej

      > ona zamiast mu pomagać tylko utrudnia i go wkur.. nasuwa się jedno, rozwód. al
      > e brat jest za poprawny zeby cos takeigo zrobić, on bedzie myslal ze moze to je
      > szcze sie uloży, ze co pomysli rodzina, sąsiedzi i nie wezmie tego rozwodu.

      Czytaj: sąsiad co prawda mnie bzyknął, albo coś koło tego, narzekał na zonę przy tym, ale na rozwód się nie zapowiada. Ale nie mogę tak oficjalnie tego przyznać, bo mnie wezmą za puszczalską. Ale jakby mu się dało przetłumaczyć, że powinien być ze mną a nie z nią, bo ja bym na czas obiady gotowała.

      >Proszę o sensowne porady.

      Czytaj: jak się podam za zatroskanego barta to może ktoś udzieli sensownej porady jak rozwalić to małżeństwo. Bo nie wytrzymuje konkurencji: ona jest zawsze w centrum uwagi, umie zamówić sobie kosmetyki i mąż tańczy jak ona zechce, a przecież on był obiecany mi, od dziecka mówili, że majątek się powiększy. A tu przyszła taka cizia i zepsuła plany, a to gospodarstwo takie nowoczesne, każdy by takie chciał...I moja mama tez mówi, że źle wybrał, ja bym była lepsza. A mnie nikt nie chce, nawet jak mu się oddałam to i tak woli ją.
      • konsta-is-me Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 03.09.14, 03:25
        Po raz pierwszy w zyciu ciesze sie ze moj.maz jedynakiem!
        • kremka2014 Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 03.09.14, 11:29
          Hybriska! Jestem ciężko zdumiona,jak taki gnom i burak trafil na to forum.... Z tego co on i Ty piszecie, wynika,że on ma obsesje na Twoim punkcie.... To zakrawa na stalking:-(. Nie wiem, czy nie grzebie Ci w kompie! Uważaj na niego... Chyba czas na rozmowę z mężem. Poważną.....
          • yoma Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 03.09.14, 14:46
            Że co? :)
    • marsylvik Re: Problem w małżeństwie, brak rozwiązania ? 03.09.14, 11:13
      Przestańcie już trollować, proszę...
      To nawet nie jest karmienie trolla, bo sam troll zniknął sobie po pierwszym poście. Pewnie nawet nie czyta żeby sie z nas pośmiać, zapomniał gdzie to napisał. Jak widać po zgodności odpisujących temat nie jest nawet kontrowersyjny, nic nie wnosi, po co więc dopisywać kolejne posty?
    • ola_dom Troll z Trollem 03.09.14, 11:33
      jak w temacie.
      Warto już skończyć ten wątek, jak przed chwilą pisała marsylvik.
      • kremka2014 Re: Troll z Trollem 03.09.14, 11:51
        Sądzisz,że Hybriska to też troll?
        • ola_dom Re: Troll z Trollem 03.09.14, 12:03
          Na moje oko to ten sam troll w dwóch odsłonach.
          • kremka2014 Re: Troll z Trollem 03.09.14, 14:12
            A skąd,Olu, takie wnioski?
            • ola_dom Re: Troll z Trollem 03.09.14, 14:58
              "Czucie".
              • lilith76 Re: Troll z Trollem 08.09.14, 12:39
                hybriska napisała:

                > Nie wiem czy faktycznie tak jest, ale tak by to mogło wyglądać od drugiej stron
                > y. Być może żona zachowuje sie nie fair, ale ja tu winy w niej nie znajduję, po
                > tym co

                A może brak interpretacji tekstu i śledzenia wątku?
                Przecież od razu było widać, że hrybiska stylizuje swoją wypowiedź na punkt widzenia drugiej strony, a nie jest drugą stroną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja