Jak rozmawiać?

01.09.14, 00:06
Witam.
W końcu zrozumiałam, że między mną a mężem nie ma miłości,że życie z nim to jak siedzenie na bombie zegarowej, atak złośliwości, ubliżania, mieszania z błotem przychodzi nie wiadomo skąd i dlaczego (jak był trzeźwy bo jak wypił to jazdy się spodziewałam za każdym razem).
Kiedy otworzyłam oczy i zaczęłam żyć swoim życiem ( i dzieci) on nagle stał się miły, prawie nie pił, kupił bieliznę, zaproponował wspólny wyjazd.
Nastąpiły dobre dni no i po kilku takich znowu jazda bo za późno wróciłam z dziećmi od koleżanki , młody był zmęczony i płakał, spadł mu dżem na podłogę a ja chciałam żeby mąż to wytarł. A on oglądał taki fajny film...
Próbowałam rozmawiać, zaproponowałam terapię ale oczywiście się nie zgodził bo nie będzie mu ktoś tam mówił co ma robić.
Sama nie potrafię z nim rozmawiać, ciężko rozmawia się z osobą która operuje tekstami typu : bo Ty zawsze, bo Ty nigdy, Wszystko za Ciebie muszę robić, jest demokracja, żyjemy w wolnym kraju itd.
Podstawowym jego problemem jest alkohol, wtedy niemal zawsze jest złośliwy, poniża mnie i moją rodzinę a jak jest trzeźwy to nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi jakaś akcja.
Do AA też się nie zapisze bo przecież nim nie jest.
Jest sposób na rozmowę z taką osobą?
Czy raczej sobie darować i zacząć układać plan ewakuacji?
Dzieci oczywiście go uwielbiają ale zaczynają rozumieć jego dziwne zachowania i biegną wtedy do mnie.Chcę dla nich pełnej rodziny ale nie patologicznej.


    • mruwa9 Re: Jak rozmawiać? 01.09.14, 00:58
      IMHO gdy w gre w chodzi naduzywanie alkoholu, to jest to rodzina patologiczna. A ty, pozwalajac dzieciom na wychowywanie sie pod wspolnym dachem z przemocowcem i alkoholikiem, jako wspoluzalezniona, czynnie dokladasz sie do patologii. Na zgube sobie, a zwlaszcza dzieciom. Przyszlym DDA.
      Moim zdaniem jedyne sluszne wyjscie to ewakuowac sie- a zwlaszcza dzieci- z takiego zwiazku.
      Moza go odbudowywac dopiero, gdy maz naprawde bedze chcial byc trzezwy i bedzie trzezwy.

    • twojabogini Re: Jak rozmawiać? 02.09.14, 23:32
      > Podstawowym jego problemem jest alkohol,

      To problem całej rodziny
      • andalus Re: Jak rozmawiać? 03.09.14, 07:51
        plan ewakuacji należy opracować, bo może to trochę trwać. Zależy od twoich zasobów finansowych. Z czynnym alkoholikiem nie da się rozmawiać, z trzeźwiejącym czasami również, z trzeźwym też. Proponuję żebyś zdobyła więcej informacji o samej chorobie męża, zaczęła stawiać granice, które mogą być częścią planu ewakuacji. Możesz iść na terapię ( dowiesz się co nieco), poszukaj info w necie, poczytaj książki. Rozumiem, że chcesz żeby rodzina była pełna. Jednak w przypadku alkoholizmu nie ma dobrego wyjścia, bo musisz sobie uświadomić, że nawet jeśli on przestanie pić, to i tak normalnie nie bedzie
    • lilyrush Re: Jak rozmawiać? 03.09.14, 08:49
      Ewakuować sie. Natychmiast. Zanim zaczniesz wymyślać i opisywać na forum jakie to mąż ma uzasadnione powody do picia i bicia i sama sie współuzależnisz
    • kliplo Re: Jak rozmawiać? 06.01.15, 17:06
      Uciekać. Trzymać na odległość i pilnować, by w stosunku do rodziny sobie nie pozwalał.
      • marsylvik Re: Jak rozmawiać? 06.01.15, 19:41
        Myślisz, że ktoś, kto tu na tym forum się nie udziela zajrzy po 4 miesiącach żeby sprawdzić, czy ktoś czegoś w jego wątku nie dopisał? ;)
        • paulutek Re: Jak rozmawiać? 27.01.15, 12:34
          Witam.
          Nie odeszłam od męża, na razie. Chodzę na terapię,na spotkania Al-Anon, dużo czytam o współuzależnieniu, związkach, za późno zdałam sobie sprawę że mąż nadużywa alkoholu,czytam swoje wpisy sprzed kilku lat i widzę że w sumie niewiele się zmieniło,kochałam za bardzo, okresy lepsze przeplatały się z gorszymi, muszę odzyskać wiarę w siebie i szykować plan B,boję się wszystkiego ale teraz przynajmniej wiem że to wszystko było chore,wyjeżdżałam i wracałam a on tylko obiecał poprawę i potem wszystko wracało do normy.
          W 2011 roku podjęłam decyzję i chciałam się jej trzymać ale syn bardzo płakał,moja mama przekonała nas do tego żeby to spróbować posklejać a ja pomyślałam,że widocznie jest jej ciężko (bo byłam z dziećmi u niej) i wróciłam do niego, nie było żadnej rozmowy, zamietliśmy sprawę pod dywan. To było chore. Teraz zaczynam odzyskiwać swoją wartość, jeśli do czerwca nic się nie zmieni (poinformowałam o tym męża) to złoże pozew.
          • alpepe Re: Jak rozmawiać? 27.01.15, 13:01
            nie złożysz, choć ci tego nie życzę.
Pełna wersja