Poczucie odpowiedzialnosci.

05.09.14, 17:21
Witam
Chodzi o opieke nad tesciowa.
Tesciowa rok temu miala udar,w skutek ktorego jest osoba niepelnosprawna,nie chodzi ( porusza sie za pomoca wozka) nie mowi,nie umie pisaca ,od 3 mies ma zdiagnozowanego raka,rozpoczyna leczenie,ktore potrwa,w miedzy czasie badania,wizyty kontrolne,jeszcze wieksza opieka bo rozumie ze w czasie chemii i naswietlan bedzie sie czula gorzej. Dowozenie do szpitala,a wiec przeorganizowanie czasu tak, by ktos ten potrzebny czas znalazl.

Tesciowa ma liczne rodzenstwo,wszyscy sprawni,oczywiscie maja swoje "dorosle" rodziny.(uscisle, ma 3 siostry i jednego brata).

Ma takze dwoje dzieci.
Corke ktora nie pracuje zawodowo. Ma dziecko w wieku 11 lat. Mieszka 50 km od domu rodzinnego. Czasem ima sie pracy dorywczej np: rwanie owocow w sadzie. Ma gospodarstwo typu krowa,swinka,kury, ale tym glownie zajmuje sie jej tesciowa, z ktora mieszka. Ma oczywiscie pracujacego meza.
Syna ktory pracuje,ma zone ktora pracuje,maja dwoje dzieci w wieku 6 lat i 3,5 roku i wynajmuja opiekunke ktora pomaga przy dzieciach w dni ktore nie moga sie nimi sami zajac bo sa w pracy. syn z rodzina mieszka obok tesciow. Tak samo jak troje z rodzenstwa twsciowej, brat tesciowej mieszka od niej ok 45 km .

Sytuacja tesciowej glownie interesuje sie syn i jego zona oraz jedna siostra,reszta delikatnie mowiac czeka tylko na informacje jak sie sprawy maja ,nie angazujac sie w opieke i pomoc.
Sam tesciu,nie zalatwia spraw zwiazanych z tesciowa poza domem bo nie ma prawa jazdy i mowi ze nie bedzie sie tlukl autobusami. Corka kiedy zostala poproszona o pomoc to raz powiedziala ze nie moze bo akurat wisnie rwie, drugi raz ze ma akurat remont i ma robotnikow. Sioistra tesciowej poproszona o pomoc stwierdzila ze nie dostanie urlopu bo to nie takie latwe.
Ogolnie rzecz ujmujac rodzina uwaza ze osoby ktore juz najwiecej zrobily,najblizej mieszkaja i najwiecej orientuja sie w temacie powinny nadal zajmowac sie tesciowa...po co to zmieniac????
Problem w tym ze syn i jego zona (bo o nich mowa) maja juz tego powoli dosc. Przekladaja swoje plany bo inni nie moga,"matacza" w pracy bo przeciez inni nie moga,atmosfera staje sie drazliwa.

Moje pytanie : jak w delikatny ale stanowczy sposob uswiadomic innym członkom rodziny ze tez maja zobowiazania wobec swojej matki/siostry? Bo to chyba nie o to chodzi zeby ktos dwoil sie i troil, a inni byli tylko biernymi obserwatorami?

Jak poprosic w jasny i konkretny sposob zeby nikogo nie urazic? :/
    • heniek.8 Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 05.09.14, 19:14
      czarodziejka000 napisała:

      > Jak poprosic w jasny i konkretny sposob zeby nikogo nie urazic? :/

      najprościej rozpuścić plotę że teściowa ma zamiar napisać testament i zanosi się że nie wszyscy zostaną tam wymienieni.
      albo po prostu rób tyle ile chcesz i możesz, Twój mąż też, nie za bardzo jakoś widzę dlaczego akurat Ty chcesz uświadamiać coś rodzinie męża - czy np. Twój małżonek analizuje jakie są układy pomiędzy Tobą a wujkiem czy babką i zastanawia się w jaki sposób ma oddziaływać na Twoją ciotkę?
    • koronka2012 Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 05.09.14, 21:22
      Do opieki zobowiązane są w pierwszej kolejności dzieci, skąd przypuszczenie, że siostry powinny przejąć część obowiązków? owszem - mogą, ale zapewne uważają, że najpierw córka powinna się włączyć.

      > Jak poprosic w jasny i konkretny sposob zeby nikogo nie urazic? :/

      A dlaczego przejmujecie się czyjąś urazą? jeśli prosisz - to musisz liczyć się z odmową, na tym polega istota prośby. Jeśli czujesz się pokrzywdzona/przytłoczona - i uważasz, że inni mają obowiązek się włączyć - to komunikujesz to wprost (szwagierkę mam głównie na myśli).
      • aqua48 Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 06.09.14, 11:25
        Teściową przede wszystkim powinien zająć się mąż.
        W drugim rzędzie do opieki zobowiązane są dzieci. Po równo, w miarę swoich możliwości.
        Jednak stwierdzenie męża, że nie będzie dla żony tłukł się autobusami, a córki, że rwie wiśnie i nie może przyjechać dość jasno wskazują, że przerzucili ten obowiązek na tego który zawsze ma czas i nigdy nie odmawia.
        Proponuję zrobić naradę rodzinną i postanowić wspólnie co i w jakim zakresie które z nich będzie robić. W razie odmowy i wykrętów powiedzieć szczerze, że wobec tego wystąpi się do sądu o ustanowienie dla teściowej alimentów od wszystkich najbliższych i zatrudnienie dla niej opieki płatnej.
        Rodzeństwo teściowej nie jest do opieki zobowiązane, zwłaszcza kiedy żyją dzieci i mąż chorej.
    • rycerzowa Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 06.09.14, 15:18
      Tylko czy czasem nie jest tak, że dla syna było wszystko, troska i pomoc? I czy nie jest tak, że to on jest spadkobiercą?
      Drugie dziecko wtedy uznaje za oczywiste, że wtedy troska o rodziców spada na barki tego uprzywilejowanego.

      Jeśli nie, to zrobiłabym naradę rodzinną, i ustaliła, co powinna zrobić córka, co syn, co mąż.
      Resztę rodziny też poprosiłabym o wsparcie. Konkretnie - potrzebujemy pomocy w tym i w tym. Możecie?
      Może rodzeństwu do głowy nie przyjdzie, że trzeba i wypada pomóc. Tak bywa.
    • molly_wither Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 06.09.14, 16:36
      To jest chory kraj z chorymi ludzmi. W Szwecji ten problem nie istnieje.Tam , do chorego czlowieka, takiego,jak Autorki wątku, w ciagu doby przychodza TRZY pielegniarki,kazda na 8h.
      A obok nie rzadko mieszka najblizsza rodzina.Wszytko po to,aby chory czul sie komfortowo i aby rodzina chorego mogla spokojnie pracowac i odwiedzac chorego je po to,aby go pielegnowac,ale by mu towarzyszyc. Gdyby tylko obciazono wyzszymi podatkami w tym kraju tych, ktorzy zarabiaja setki tysiecy i miliony zlotych i te podatki przeznaczono na pomoc schororowanym to bylo by nam wszystkim lzej zyc.
      Wiec Autorko nie pytaj nas,jak zyc,zapytaj o to nasz rząd.
      • 71tosia Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 06.09.14, 18:23
        a u cioci w Ameryce... niby jak to cos sie dzieje rzekomo w Szwecji ma pomoc autorce? No i tak przy okazji - mimo ze Szwecja to bogaty kraj to akurat opieka medyczna nie jest tam najlepsza, kiedy ja tam mieszkalam kilka lat temu dostanie sie do lekarza z czesto graniczylo z cudem. Zwykle z chorym np zaanginowanym dzieckiem ladowalam w szpitalu na ostrym dyzuze, bo to byla jedyna mozliwosc skontaktowania sie z lekarzem, zwykla wizyte wyznaczano mi za ... miesiac. Wiec nie przesadzaj.
        Wracajac do tematu, moze trzeba sie zastanowic nad hospicjum, i to juz teraz bo jezeli stan tesciowej bedzie sie pogarszac to nawet zaangazowanie pozostalych czlonkow rodziny mozecie nie pomoc. Dobrze sie zorientowac juz teraz, bo na miejsce w hospicjum czeka sie zwykle kilka tygodni. Po drugie zadzwonic do przychodni i MOPSu i zazadac pielegniarki srodowiskowej (beda probowac zbyc, ale jak sie uprzecie to nie maja wyjscia) - nawet godzina przy pielegnacji tesciowej raz na 2-3 dni bedzie pomoca. Po trzecie spotkac sie z siostra tesciem i zazadac pomocy (nie prosic) - zrobic grafik kto i kiedy przyjedzie do tesciowej, ustalic kto ja zawozi na badania etc. Nie bedzie mozliwe opowiadanie ze 'wlasnie zrywam wisnie' bo wiadomo, w ktorym dniu ma sie inne obowiazki. Spisac cos w rodzaju umowy. Oczywiscie fajnie by bylo gdyby chec pomocy wynikala z dobrej woli ale... Jezeli odmowia dac do podpisania pismo, ze odmawiaja, z sugestia ze zaniedbywanie obowiazku opieki wobec matki/zony moze byc podstwawa wydziedziczenia. Powinno dac corce i mezowi chorej do myslenia.
        polki.pl/finanse_dokumenty_artykul,10018067.html
        • czarodziejka000 Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 06.09.14, 22:00
          Dziekuje za odpowiedzi.
          Tesciowa pomagala zarowno synowi jak i corce. Obojgu przy dzieciach a procz tego corce przy zniwach,pracach sezonowych. Z rodzenstwa jest najstarsza i z opowiesci wiem ze dwie mlodsze siostry mogly liczyc na jej pomoc,tym czasem z rodzenstwa pomaga jej teraz ta ktora nigdy ja o pomoc nie prosila. Dziwie sie ze trzeba sie w tej trudnej sytuacji "upominac" o pomoc :-/ Wiem ze ludzie sa rozni,ale zachowanie reszty rodziny jestt dla mnie po prostu egoistyczne. Rozumie tez ze mieszkamy "za plotem" ale nie chcemy byc za wszystko odpowiedzialni. Co do hospicjum domowego to jeszcze nie ten etap na szczescie.
          • miedzymorze Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 08.09.14, 10:31
            Spiszcie na kartce to co trzeba załatwiać, postawcie ptaszki przy tym do czego się zobowiązujecie i ZAKOMUNIKUJCIE (nie proście) teściowi i siostrze że mają ogarnąć resztę, bo wy nie jesteście w stanie dalej poświęcać tyle czasu co do tej pory i nie chcecie być za wszystko odpowiedzialni. Potem robicie dalej to do czego się zobowiązaliście, a resztą się nie przejmujecie. Nie pojadą na wizytę ? no to nie pojadą. Nie dopytujcie się, nie poganiajcie. Róbcie swoje ;)

            pozdr,
            mi
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 07.09.14, 21:14
      Najbardziej odpowiedzialny , formalnie i rodzinnie, jest mąż. Potem dzieci, a w dalszej kolejności rodzeństwo. I dlatego trzeba zaaktywizować męża. Pomagać mu, ale to on powinien być decydentem i logistykiem.
      Nie każdy jest dostatecznie przygotowany na zarządzanie opieką nad chorym. To wymaga i umiejętności. Więc nie należy zrażać się pierwszymi odmowami z jego strony czy nieumiejętnościa w opiece. Jeśli chcecie zmniejszyć swój wkład to trzeba stawiać innych wobec faktów. " Oto termin badania trzeba mamę na nie zawieźć." Tata niech się zwraca o pomoc do innych jak będzie jej potrzebował. Może to pomoże. A reszta w miarę Waszych możliwości. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • gauad Re: Poczucie odpowiedzialnosci. 07.09.14, 22:26
      Teściowa ma jakiś majątek? Jeśli tak, to niech zapisze go konkretnej osobie "za opiekę". Nikt nie będzie sie czuł pokrzywdzony, że on musi a inni nie chcą. Będzie miał zapłacone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja