karola99996
10.09.14, 11:31
Ojciec naszej córki palił marihuane. Ja i jego rodzice postawilismy mu warunek ze ma nie palić jesli chce codziennie widywać się z córką. Nie pali od końca czerwca i od tamtej pory nie jestesmy razem.Powód to wyżywanie sie na mnie za to ze nie może sobie zapalić, wyzwiska , za to ze dogaduje sie z jego tata itd. Od tamtego czasu nie palił , był miły pomijajac kilkakrotne wyśmiewanie sie z mojej osoby ale to drobnostki. Wczoraj zrobiłam mu test bo jego tata jest na wycieczce wiec ja musiałam to zrobic. Wyszło ze nie palił , ale wyzywał mnie ze jestem straszna , psychiczna, ze udawał tylko miłego dla mnie itd.Powiedziałam mu ze skoro nie ma juz szans na nasz związek to nie chce zeby codziennie przyjeżdzał do naszego domu bo chce przestawić sie ze nie bedzie moim partnerem , tylko ojcem dziecka. Znowu zaczał sie mnie czepiac, szydzic az wkońcu kazałam mu wyjsc . On wyszedł ale nie dał mi zamknac drzwi , leciało zimno na dziecko które trzymałam na rekach i mówie mu wyjdź bo chce zamknac drzwi leci zimno na dziecko a ten dalej swoje na cała klatke az wkońcu siłą próbowałam je zamknac a on kopnał mnie z całej siły w noge i pojechał. Napisał mi potem sms z przeprosinami ale na koniec dodał ze to przeciez moja wina. Cały czas miał pretensje ze przezemnie nie widuje sie z chłopakami co wogle tego nie rozumiem bo konczył prace o 16 a o 19 przyjezdzał i siedział do 21. Mówił juz wczesniej ze on dwa dni to chciałby miec dla siebie i odrazu po pracy grac w tenisa po 3 godziny a przyjeżdzał by wtedy na chwile do małej i różne takie. Kłamie w różnych sprawach nawet takich najdrobniejszych , Kłamie za chwile mówi inna wersje , za chwile znowu kłamie . I tak sie gubi w tym wszytskim. Wczoraj tak samo wział odmnie pieniadze bo powiedział ze nie ma na test a co sie okazało kupił wczesniej test a wział odemnie pieniadze zeby mu sie zwróciło . Kiedys uderzył mnie podczas kłótni w twarz kiedy mała była w brzuchu , wczorja kiedy miałam ją na rekach. On chce przyjezdzac codziennie i pisze mi wkoło smsy ale ja mam tego dosyc, nie wiem jak to rozegrac , boje sie co na to jego rodzice.. Na koniec dodam ze nie wzielismy slubu bo on powiedział ze jesli teo nie zaakceptuje i bede mu robic testy to nie ma o czym gadac o on nie bedzie w niewoli. Jak go poznałam to wiedziałam ze pali ale myslałam ze moze raz na jakis czas na dyskotece gdzies , potem wyszło ze codziennie jak juz byłam z nim w ciazy..