anika9999
13.09.14, 08:32
Jakiś czas temu opisywałam swoją historię z mężem, wtedy mi poradziliście i mam nadzieję że teraz też tak będzie. Wydawało mi się że przez jakiś czas było lepiej ale ostatnio cały czas jest równia pochyła w dół. Praktycznie co dzień są jakieś awantury o pierdoły, co chwila coś mu nie pasuje. A to widelce są w zmywarce a nie w szafce(!) a to źle piorę, źle gotuję itp. Pracy mam od diabła i staram się wszystko ogarnąć najlepiej jak potrafię ale perfekcyjną panią domu nie jestem. Mam mnóstwo obowiązków (on też) ale ja się go nie czepiam co chwila o coś nierzobionego. Mam wrażenie że to jest tylko pretekst bo regularnie w trakcie tych awantur wygaduje mi że ja mu nie pozwoliłam wyjechać samemu (co nie jest prawdą bo sama mu zaproponowałam udział w wycieczce pracowniczej). Już nie mam siły i jedyne rozwiązanie jakie mi się pojawia to rozwód. Ale są dzieci...Naprawdę próbowałam się z nim dogadać ale jużmam dosyć życia na takim polu minowym. Tak sobie myślę że może fakycznie sobie kogoś znalazł na boku to stara żona mu wadzi. Chociaż poza tym czepianiem oznak nie widzę:(