free.rybkam 13.09.14, 21:50 od tamtej pory.Wychodzę za mąż!! Aaaa jak to możliwe?? Dziś usłyszałam słowa"Aga chcę żebys została moją żoną.Mamy się pobrać wiosną.On planuje być formalnym opiekunem dla mojej córki.Jestem tak szczęśliwa!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
immor-tal Re: Najszczęśliwszy dzień 13.09.14, 21:54 bardzo fajnie, bardzo się cieszę. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
free.rybkam Re: Najszczęśliwszy dzień 13.09.14, 22:38 Dziękuję.Dziś wszystko ,sie miesza-wspomnienia,tęsknota,radość,nadzieja,miłość... Odpowiedz Link Zgłoś
anst37 Re: Najszczęśliwszy dzień 15.09.14, 09:18 gratulacje ciesz się swoim szczęściem-) Odpowiedz Link Zgłoś
bra.tek7 Re: Najszczęśliwszy dzień 15.09.14, 21:38 I ja się dołączam do gratulacji. :) Życzę Wam szczęścia i wielu, wielu radosnych i beztroskich chwil. A mieszanka różnych emocji i uczuć - myślę że w tej sytuacji to chyba najbardziej normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Re: Najszczęśliwszy dzień 16.09.14, 21:41 Gratulacje !!! Aż się boję zapytać, jak to zrobiłaś .... Odpowiedz Link Zgłoś
free.rybkam Re: Najszczęśliwszy dzień 17.09.14, 00:16 Nie mam pojęcia jak to sie stało;-) Poznałam Go w takim okresie że nie chciałam żyć.Mieszkanie zapuszczone,nie gotowałam,nie dbałam,nie czułam-nie żyłam.Wiecie jak to jest.To było rok po Męża śmierci.Poznałam go na fitnesie-pierwszych pare miesięcy bał się zagadac bo ja wtedy nie rozmawiałam z facetami...Po jakimś czasie przemówiłam i umówiliśmy się na randke.To była taka chemia że prawie natychmiast się do mnie wprowadził-nikt niczego nie obiecywał,ale ciągneło nas do siebie strasznie On sprzątał,gotował-BYŁł.Co najbardziej mnie ujęło-dbał o Męża rzeczy-sprzątał,czyścił,układał.Troszczył się o nasze dziecko...Czasem tracił cieprliwość bo ja wtedy nie nadawałam się do niczego.Ale był.Chodził ze mną na cmentarz..Załatwial za mnie wszystko,pamiętał.Uwierzycie w to że kiedy trzeba było zapisac córke do szkoły przyniósł dokumenty,WYPEŁNIŁ DANE i zastawił mi tylko miejsce do podpisu??Szok....Tak Groszku ,zaufałam mu ale był tego wart. .Wyciągnął mnie ze stanu kiedy nie chciałam żyć.Dzięki niemu znów żyję,nie tylko trwam.Moja córka znów ma tatę bo on mówi że kocha ja jak swoje dziecko.Mam łzy w oczach kiedy widzę jak trzyma go za rękę jak idą do szkoły..Ale ogląda z nią zdjęcia Taty i opowiada jej o nim...W sobote rano obudziłam sie obok niego i usłyszałam że wiosna weżmiemy ślub....Że jestem jego miłością i kocha Zuzię jak swoje dziecko.Potem długo rozmawialiśmy o tym co będzie....To był taki szczęśliwy dzień.Wogóle nie wierzę że to się dzieje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bra.tek7 Re: Najszczęśliwszy dzień 17.09.14, 10:00 Historia może banalna, ale bardzo idealna, jakby wymarzona, wyśniona... A może to Twój Mąż podesłał Ci kogoś takiego fajnego do opieki, do miłości? :) Ja sama choć na razie nawet się nie rozglądam za nikim, myślę że gdy poczuję, że to mój Mąż mi kogoś takiego podsyła, to się zastanowię... :) Cieszę się z Tobą Twoim szczęściem. :) Jeśli możesz, pisz nam tutaj, jak się sprawy mają, jak to się rozwija. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Re: Najszczęśliwszy dzień 18.09.14, 00:06 Faktycznie, historia jak z bajki. Trzymam kciuki, żeby trwała jak najdłużej. I masz rację, bez otwarcia się nie tylko na drugiego człowieka, ale choćby na samą możliwość zaistnienia uczucia, nie da się niczego zbudować. Ja, niestety, mam z tym trudności, więc tym bardziej podziwiam Twój sukces. Jeszcze raz gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
free.rybkam Re: Najszczęśliwszy dzień 18.09.14, 19:09 Może jakieś przeznaczenie?Nie wiem.Ułożyło się i tyle.Jak się zastanawiam to sama nie potrafie tego wszystkiego zrozumieć.Jak bra.tek napisała-może troche banalna historia ,ale ja chce takiego właśnie banalnie życia-niech będzie banalne,przewidywalne ale spokojne i szczęśliwego.Limit burz i łez wyczerpany! .Masz racje Groszku-trzeba się otworzyć,zaufac bo bez tego ani rusz...Wiem o czym mówisz bo mnie też sporo zeszło-przez pierwsze pół roku razem dalej czułam się sama,a raczej związana z moim mężem..Oj,ciężko to idzie.Może to jeszcze nie jest ten czas.Ale inna sprawa że trzeba CHCIEĆ zaufać,chcieć coś budować..Ze mną było też ciężko ,ale chciałam bo miałam dla kogo.No i w taki sposób znów będę żoną he he.Jeszcze nie mogę się z tym oswoić;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wdowanowa Re: Najszczęśliwszy dzień 18.09.14, 21:07 Jestem świeżynką i dla mnie realne pokochanie drugiego mężczyzny, wydaje się niemożliwe. Tym większe gratulacje. Nie chcę być jednak sama i już teraz teoretyzuję, czy kiedyś jeszcze? Jeśli się zakocham, to wszystkie rozważania chyba wezmą w łep, chyba, bo nie wiem, jak się zakochują ludzie przed czterdziestką. Czyli tacy jak ja. Mam dwóch małych chłopców w domu i ten, który już mówi ;), chce mieć nowego tatę. Mogę kiedyś zacząć szukać jakiegoś desperata, co mnie zechce, tylko że wtedy będzie to wyrachowanie. Kochana, życzę Ci najlepszego i zazdroszczę uczucia. Jak mam kiedyś komuś obierać ziemniaki, to wolałabym to robić z miłości i troski o kogoś :) Odpowiedz Link Zgłoś
karola646464 Re: Najszczęśliwszy dzień 21.09.14, 23:45 Cudowna wiadomość , dużo szczęścia Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś