jak sobie poradzic z corka (7l)?

18.09.14, 12:07
Prosze o rade jak zrozumiec i poradzic sobie z zachowaniem corki (7l)
Bardzo czesto prowokuje slownie badz fizycznie czlonkow rodziny, (ma mlodszego brata, 3,5 roku) i mieszkamy w czworke. Atakowani jestesmy wszyscy - choc maz najmiej, gdyz czasowo najmniej z nia przebywa.
Corka bije, popycha, obraza slownie.
Przyklad z dzisiaj: jedziemy do szkoly. Jedzie tez brat. Zaczyna od slow do brata ze jest on kupa, smierdzi, itd. Corka sie nakreca. Brat ( dawno nie nosi pieluch) nie daje sie prowokowac, nie odpowiada jej ale skarzy sie mi je corka go przezywa.
Zaczyna bic brata ( oboje siedza z tylu samochodu), brat jej nie oddaj ale poplakuje.
Agresja przenosi sie na mnie: corka mnie bije, obraza przez cala droge - 15 min.
Probuje obrocic jej slowa w zart, ignorowac. Nie odpowiadam - daje jednak ostrzezenia slowne.
Nie ukrywam ze doprowadzila mnie tym do lez. Pierwszy raz tak wyprowadzila mnie z rownowagi.

Uwazam ze jestesmy rodzina zgrana, z mezem mam dobre uklady: na pewno sie nie obrazamy, nie wyzywamy, nie bijemy. Zadko klocimy. Jestesmy wesolym i zgranym malzenstwem.
Syn tez jest pogodny, czesto ustepuje corce.

Natomiast nasza corka - w szkole cicha myszka ( to jej 3 rok w szkole, mieszkamy za granica) w domu jest wybuchowa, agresywan, humorzasta. Kilkoro doswiadczonych pedagogow mi powidzialo ze corka potrzebuje duzo spokoju i ciszy - w przeciwnym razie jest nerwowa - ale to ona wprowadza z nasza rodzine halas i newry.
Jak sobie poradzic?
    • marzeka1 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 12:57
      Jedną rzecz bym robiła od razu: chwytała za ręce i nie pozwalała się uderzyć dziecku czy uderzyć brata- i mówiła na spokojnie, odsyłała do pokoju z tekstem: "jak się uspokoisz, porozmawiamy".
      Podobnie jak reagowałabym na obrażanie i teksty: " nie mów tam/przestań"- i za kazdym razem byłoby chwycenie za ręce (nie chodzi o Twoją przemoc, ale o postawienie "nie")
      Aha- i nie rób jednego błędu: nie mów o jakiejś karze, a potem nie rób tego, więc uważaj też, co mówisz, co obiecujesz itp.
      • verdana Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 13:32
        Wiemy, co córka robi, ale nie wiemy dlaczego.
        Poza radami Marzeki, które na pewno warto zastosować, przez dwa tygodnie zapisywałabym dokładnie, w jakich okolicznościach córka zaczyna być agresywna. Cy gdy ktoś coś powie (czy brat żaden sposób jej nie prowokuje? Moja słodka, urocza córeczka potrafiła doprowadzić nadzwyczajnie spokojnego starszego brata do furii i to tak, aby nikt z dorosłych nie zauważył), gdy jest zmęczona, gdy sie czegoś boi, gdy ktoś rozmawia z bratem, a nie z nią - wszystko, co da się zaobserwować. Może dostaniecie odpowiedź na to "dlaczego".
        Poza tym - czy córka ma własny pokój, albo własne miejsce? Czy musi ustępować młodszemu dziecku? czy ma przywileje, związane z tym, ze jest starsza?
        • sebalda Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 14:32
          Żeby cokolwiek zrobić z tym problemem, należałoby, tak jak pisze Verdana, zrozumieć przyczyny takiego zachowania. Oprócz obserwacji, które proponuje Verdana, ja bym jeszcze zapytała, czy Ty zawsze tak reagujesz na jej karygodne zachowania? Obracanie w żart i ignorowanie przy tak dużej skali problemu chyba się nie sprawdza. Tu potrzebne są chyba bardziej stanowcze działania. Jakie, trudno powiedzieć, tym bardziej, że nie wiadomo, dlaczego dziewczynka tak reaguje.
          Czy to nie jest wołanie o uwagę? Zazdrość o brata? Czy przeprowadzka łączyła się w czasie z pojawieniem się brata? Może za dużo rewolucji na raz? No i dziwny jest ten kontrast jej zachowań między szkołą a domem. Pedagodzy doradzają spokojne warunki, bo inaczej dziewczynka jest nerwowa, a może to jakieś zaburzenia uwagi? Może warto jeszcze popracować ze specjalistami?
          • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 14:38
            Sebalda: nie zawsze obracam to w zart. Ale czesto w poczatkowej fazie konfliktu zauwazylam ze dziala.
            Pedagodzy spoza szkoly doradzaja spokoj: mam takiego w rodzinie oraz bylam kiedys na konsultacji. Zreszta sama widze ze corka w relacjach 1:1 jest aniolem.
            Czy domaga sie uwagi? ma ja non-stop, swiat kreci sie kolo niej. Budze ja na palcach aby nie zdenerwowac i zasypiam lezac obok.
            Na pewno jest nerwowa, o czym moze swiadczyc fakt ze sie moczy w nocy ( nie codziennie).
            Corka urodzila sie za granica wiec przeprowadzka nie ma tu nic do rzeczy.
            • ann.38 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 15:01
              Wg mnie już w pierwszym poście widać przyczynę, a teraz tylko to potwierdzasz. Dziewczynka jest nieśmiała, w szkole czuje się osamotniona i odrzucona/wyobcowana. Przecież to bardzo przykre nie mieć koleżanek. Nie ma nic w tym dziwnego, że po takim stresie w domu jest zła- odreagowuje kompleksy. Nieśmiałe dzieci nie są nieśmiałymi w domu- przecież nie wstydzą się własnych rodziców. Tak, że nie widzę nic dziwnego w tej przemianie- w szkole spokojna, w domu pobudzona- raczej typowe dla zestresowanego dziecka. Robiliście coś w tym kierunku, aby poprawić relacje rówieśnikami, ośmielić dziecko? Szkoła pomaga, proponuje coś oprócz zadowolenia, że dziecko spokojne i nie sprawia dorosłym trudności?
              • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 15:14
                Ann - tez bym glowna przyczyne upartywala w tej jej niesmialosci.
                Corka nie ma problemow jezykowych ( tu chodzila do przedszkola od 1 roku zycia). Niestety do 5 r.z. niedoslyszala na jedno ucho.
                Czy cos robimy - stajemy na glowie. Corka ma dobre wzorce: sami nie jestesmy niesmali, mamy dobre i duzo grono znajomych, w tym z dziecmi - czesto sie odwiedzamy.
                W domu podkreslamy jej talenty, uwazamy sie za pozytywanych ludzi. Wszyscy razem jak i kazde z rodzicow osobno spedza czas z corka.
                Corka ponad poltora roku chodzila na zajecia teatralno-muzyczne przeznaczone dla dzici niesmalych. Bardzo ich nie lubila i w koncu wypisalismy ja z tych zajec.
                Corka nalezy do harcerzy, chodzi na basen.
                Czesto zapraszamy dzieci ze szkoly, corka jest zapraszana do znajomych z klasy.
                Prawda jest jednak ze nie ma bliskiej kolezanki - pytana z kim sie bawi wskazuje 1-2 chlopcow.
                Nie wiemy zupelnie jak ja wspierac i dac sile skoro tak nas wszystkich "wykorzystuje" w domu.
                Rady mile widziane.
                • ann.38 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 16:52
                  Z nieśmiałością nie jest łatwo. Fajnie, że dbacie żeby miała zajęcia, towarzystwo. Też byłam nieśmiałym dzieckiem. Rodzice nie byli tacy świadomi, żeby się tym martwić, ale ja sama starałam się "wychodzić" do ludzi, przełamywać się. Pomagało to o tyle, że był czas spędzony z dziećmi, świadomość, nie siedzi się samemu w domu, uczestniczy w czymś, ale sama nieśmiałość w towarzystwie (a tym samym frustracja, "niedosyty" towarzyski) pozostawała. Trzeba jakoś dotrzeć do dziecka, wychwycić o co chodzi, jaki ma problem sama z sobą.
                • yoma Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 18:59
                  Idealny tekst do wątku o innych dzieciach. Córka jest nieśmiała? Jak to! My jesteśmy śmiali! Dawać jej teatrzyk, basen, harcerstwo, przyjęcia, oduczy się nieśmiałości! Córka ma dwóch kolegów? Jak to! Dziewczynka w jej wieku musi mieć bliską koleżankę! Córka ma talenty? Będziemy jej mówić jaka jest utalentowana, w życiu się nie odważy na to, żeby jej coś nie wyszło!

                  I tak dalej. I co jej się dziwić, że odreagowuje na bracie.
                  • yoma Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 20:30
                    I jeszcze to: córka potrzebuje spokoju, ale to ona wprowadza w rodzinę hałas i nerwy. No sorrrrrry, to nie jest pięćdziesięcioletnia ciocia, która wpadła z dwudniową wizytą, tylko wasza siedmioletnia córka. Będziecie obciążać siedmiolatkę winą za hałas i nerwy w inaczej idealnej rodzinie?
                  • ann.38 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 21:18
                    yoma napisała:

                    > Idealny tekst do wątku o innych dzieciach. Córka jest nieśmiała? Jak to! My jes
                    > teśmy śmiali! Dawać jej teatrzyk, basen, harcerstwo, przyjęcia, oduczy się nieś
                    > miałości! Córka ma dwóch kolegów? Jak to! Dziewczynka w jej wieku musi mieć bli
                    > ską koleżankę! Córka ma talenty? Będziemy jej mówić jaka jest utalentowana, w ż
                    > yciu się nie odważy na to, żeby jej coś nie wyszło!

                    Podejrzewam, że rodzicom nie chodzi o to, aby córka była śmielsza bo omi są tacy i tak sobie umyslili, aby dziecko było podobne. Nieśmiałym jest trudniej w życiu i prawdopodobnie dziewczynka wcale nie jest szczęśliwa ze swoją nieśmiałością. Chociaż być może mała jest z natury spokojna i nie potrzebuje bliskiej koleżanki, a frustrują ją zapędy rodziców do ośmielenia jej. Mnie się jednak wydaje, że to wersja mniej prawdopodobna. A swoją drogą po co ironizujesz? Chcesz coś doradzić, to napisz normalnie.

                    • yoma Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 11:04
                      Nie ironizuję. Wygląda mi to na wtłaczanie dziecka na siłę w idealny obrazek idealnej członkini idealnej rodziny, ot co.
                • morekac Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 21:59

                  Jeśli twoje dziecko potrzebuje spokoju i ciszy, to raczej nieustające zajęcia szkolno- towarzyskie jej tego nie zapewniają. Po pierwsze: postaraj się zaobserwować, kiedy to twoje spokojne dziecko zaczyna być totalnie nieznośne. Może być głodna, zmęczona, przebodzcowana, zestresowana porannym powstawaniem i koniecznością pójścia do szkoły (czy nielubianych zajęcia) itp. No i obserwuj, czy jednak młodsze nie wkurza siostry celowo.
                  -------------------------------------------------------------
                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
            • pade Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 09:45
              Znam bardzo podobny przypadek więc spróbuję doradzić.
              - dlaczego tak się złości?
              nazywałaś ten jej stan? Pytałaś głośno: córciu, dlaczego jesteś taka zła? Co się stało?
              Córka może mieć po prostu słabszy układ nerwowy ( i na to bardzo pomoże pewien preparat, nie chcę reklamować, więc jeśli jesteś zainteresowana pisz na gazetowego), plus biofeedback. Ale również może być zazdrosna o brata, czuć się jako starsza siostra zdetronizowana, potrzebować więcej uwagi albo mieć problemy w szkole, o których nie mówi.
              Jeśli uwagi ma pod dostatkiem, problemów nie ma to znaczy, że jest po prostu nadpobudliwa.
              -bez względu na powód stawiaj jej granice: żadnego bicia, szarpania , wyzywania. Zatrzymuj bezpiecznie samochód i patrząc jej prosto w oczy mów: tak nie wolno robić. Wyznacz konsekwencje w razie powtórki i trzymaj się tego! Ucz syna, jak ma stawiać granice siostrze. Takie zachowania są niedopuszczalne, bez względu na to, czy córka jest nerwowa czy nie.
              Dziecko, które ma jasno wyznaczone granice czuje się bezpieczniej.
              -dbaj o sen córki, ruch na świeżym powietrzu i dietę. Herbatka z melisy przez snem jej nie zaszkodzi.
              • pade Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 09:56
                Przepraszam, doczytałam resztę wątku:) Mruwa bardzo dobrze pisze. Tylko wtedy, gdy nie będziecie się bać złości córki, przestaniecie obracać jej zachowanie w żart, a zaczniecie po dorosłemu wyznaczać granice, córka poczuje się bezpiecznie.
                Bardzo gorąco polecam Ci książkę Żyć w rodzinie i przetrwać. Autorzy idealnie wytłumaczyli czym jest stawianie granic dziecku i jakie konsekwencje w przyszłości ma ich brak.
        • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 14:33
          Gdy mam mozliwosc ( nie kieruje samochodem) to od razu reagujemy na fizyczne zaczepki.
          Stosujemy w domu zasade 3 ostrzezen: za zle zachowanie danego dnia jest ostrzezenie, przy trzecim jest kara. Oboje z mezem jestesmy stanowczy, nie zmieniamy zdania, nie przeczymy sobie. Zawsze staramy sie wytlumaczyc za co jest ostrzezenie/kara. Kara nie jest bicie.
          Staralismy sie przejsc na nagrody, bo corka nam kiedys wykrzyczala ze ciagle ma kary :(
          Chwalimy wiec za dobre zachowanie, gdy pomoze, podzieli sie itd.
          Brat ja na pewno nie prowokuje, juz go wyszkolila: on pyta gdy chce dotknac jej rzeczy. Syn jak pisalam jest pogodnego usposobienia.

          Corka potrafi z rana, nie otworzywszy nawet oczy krzyczec, badz plakac. Nie pozwala na siebie patrzec badz obok siebie usiasc.
          Pokoj dzieli z bratem na jej zyczenie ( synowi jeszcze to bylo obojetnie). Moge ich rodzielic ale corka domaga sie obecnosci kogos, zwlaszcza w porze wieczornej. Histerycznie musi z kims zasypiac, najczesciej ze mna. Gdy ja nie pojde z nia to po wielkiej awanturze ona kladzie sie obok brata.
          Ona nie ustepuje bratu, brat i my czesto jej ustepujemy: podajac sok na stol ona pierwsza wybiera sobie szklanke, bo wybrana przez kolos innego bedzie nie taka jak ona chce. .. brat sie nie buntuje a my chcemy miec spokoj.
          Corka byla u dziadkow na wakacjach i nawet oni zauwazyli ze cokolwiek zrobia to musza ja zapytac.
          Wiem: brzmi to jak rozkapryszona panna..:(
          Ale z drugiej strony mamy corke ktora na zewnatrz jest ogromnie niesmiala. Ma problemy w relacjach z rowiesnikami. Jest upartym obserwatorem. Chodzi na zajecia typu harcerze ale wszedzie, lacznie ze szkola, jest "niewidzialna". Chywalona jest za spokoj :)
          Chyba odbija sobie to w domu:(
          Dodam jeszcze ze corka sie wysypia i dobrze odzywia. Czas staramy sie spedzac wartosciowo: duzo aktywnych zajec i na swiezym powietrzu. Weekendy bardzo czesto rodzinnie, na rowerach, basenie.
          • sebalda Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 15:47
            To niesamowite, ale opisujesz typowe zachowania 4-latki! To w tym okresie jest bunt, histerie, chęć rządzenia i narzucania swojej woli rodzicom, dyktowanie im wszystkiego. Typowe zachowania dla kilkulatka. . Ale nie w wieku 7 lat. Do tego dochodzi moczenie nocne, lęki, patologiczna wręcz nieśmiałość. Bardzo dziwny przypadek.
            Ja na Waszym miejscu zdecydowanie nie poprzestawałabym na pedagogach, ale szukała porady specjalisty, psychologa dziecięcego. I to dobrego, nie z przypadku. Z opisu wynika, że naprawdę zrobiliście i robicie wiele dobrego w kierunku córki, ale to najwyraźniej nie działa, a jej regresywne zachowania (bo tak bym je postrzegała) są naprawdę nietypowe.
        • wydramarlenka Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 20:41
          Oprócz obserwacji pod kątem impulsów do wystąpienia zachowań agresywnych spróbowałabym też ustalić jakie wasze reakcje nasilają, a jakie wyciszają agresję.
    • danaide Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 16:37
      Specjalistką nie jestem, ale...
      Miałam kiedyś do czynienia z rodziną z dwojgiem dzieci - jako au pair przez rok. Dziewczynka miała ok. 7 lat, chłopiec 3. Dziewczynka była typem wrażliwej introwertyczki, chłopczyk - wesołym ekstrawertykiem. Dziewczynka czuła się niekochana, odrzucana, gorsza. Miała swoją szkołę, koleżanki, zainteresowania, ale czuła się źle i okazywała to ludziom wokół. Była zazdrosna o "powodzenie" brata, o sympatię jaką mu okazywano z racji jego otwartej osobowości.
      Zgadzam się z dziewczynami, trzeba dotrzeć do istoty problemu, rozmawiając z córką, próbując zrozumieć jej ból, poczucie odrzucenia. Wytłumaczyć, czym jest kochanie dzieci, nie tłumaczyć, że kochasz dzieci tak samo. Kochasz ją inaczej niż brata, ale najmocniej jak się da. Piszesz, że zapełniasz dzieciom ładnie czas (rowery, znajomi). ale ważna jest też rozmowa. Tyle ile jej trzeba, by ją uspokoić. Trzeba otwarcie porozmawiać o jej trudnych emocjach.
      • verdana Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 17:26
        Strasznie mi przykro to napisać, ale to nie brzmi jak fajna rodzina. Rodzice nigdy nie zmieniający zdania, regulamin "trzech ostrzeżeń", nieuchronna kara lub nagroda po trzecim razie. Tak nie wychowuje sie dziecka, naprawdę. O wiele więcej elastyczności. Czasem trzeba ukarać od razu, czasem mówi sie dziesięć razy i tyle. Nie może być tak, ze dziecko jest karane zawsze za trzecim razem, bo ono żyje w świecie kary już od pierwszego ostrzeżenia, czyli stale.
        Córka to juz widzi. Wy nie - bo nic nie pomoże automatyczna zmiana kary na nagrody. Trzeba po prostu przestać bać sie niezadowolenia dziecka. Nie karać, ale nie ustępować, a już na pewno nie pozwalać, aby ustępować musiało także młodsze dziecko.
        • zuzi.1 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 18:57
          I jako mama postaw sobie za cel pomoc corce w znalezieniu najlepszej przyjaciolki z klasy. Czyli nie zapraszamy wielu przypadkowych dzieci do domu, ale kilka kolezanek wybranych przez nia pojedynczo, co jakis czas, tak aby dziecko mialo szanse stworzyc z kims w klasie blizsza relacje. Dzieki takiej przyjaciolce latwiej pokona swoja niesmialosc, z przyjaciolka jest po prostu przyjemnuej i razniej. A leki nocne moga sie jej pojawiac nawet w wieku 10 lat, wiec tym bym sie nie przejmowala.Natomiast usypiania w jednym lozku juz nie powinno byc, szczegolnie, ze pokoj dzieli z bratem, wiec nie jest w pokoju sama.
    • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 22:23
      Nasze dzieciaki sa wyjatkowe i cudowne. Nie mam po co ich zmieniac.

      Tak chwalimy je. Dla przykladu corka lubi sie bawic w odgrywanie rol i przy okazji zabawy w pielegniarke okazalo sie ze swietnie bandazuje. Chwycila to w lot. Nazywamy to talentem. Na placu zabaw uwielbia wspinac sie po linach, nie ma leku wysokosci, przestrzeni, jest wysportowana - wchodzi jako najmlodsza, najwyzej i najszybciej. Tez to podkreslamy ze w tym jest jej wyjatkowosc. Nie widzimy nic w tym zlego aby podkreslac.

      W domu sa granice, nasze ostrzezenia znacza: nie podoba mi sie to co robisz. Tak nie postepujemy. Ostrzegamy corke i syna. Zawsze sie schylamy aby byc na ich poziomie, czesto trzymamy za rece, tlumaczymy. Nie pamietam aby dotarli do trzeciego ostrzezenia czyli kary. Kar staramy sie nie dawac pod wplywem emocji, chwili.

      Kolezenstwo, ktore corka chce zaprosic wybiera sama. Nie zapraszamy kilka osob na raz. Jak pisalam corka nie ma jedej przyjaciolki, wiec przychodza rozne osoby, choc sie powtarzaja.
      Nie mam problemu z tym ze lubi bawic sie z chlopcami, oni tez byli u nas w domu.

      Staramy sie z corka duzo rozmawiac, ale ona bardzo skryta jest. Probowalam juz bawic sie pacynkami, lalkami ( aby przemowily jej glosem) ale nie dziala. Dzis po poludniu pomogala mi w ogrodzie, bardzo lubi. Pytalam ja czy w szkole ja ktos przezywa, czy slyszy jak sie dzieci przezywaja ( zaraz po wejsciu do domu ze szkoly powidziala do brata ze jest smierdziel) ale zaprzeczyla i nawet niespecjalnie wiedzia o co mi chodzi.
      Spedzamy czas z dzicmi bawiac sie w gluchy telefon, w cieplo-zimno. Gramy w gry planszowe, troche muzykujemy. Corka uwielbia organizowac przedstawienia podczas ktorych spiewa i tanczy. Turlamy si epo dywanie i smiejemy. Zawsze mam czas z dziecmi porozmawiac i im poczytac wieczorem. Nazywam to wartosciowym czasem.
      Staramy sie ja angazowac w rozne towarzyskie imprezy - przez co wiem ze lubi planowac przyjecia, nakrywac do stolu i go aranzgowac. Bardzo sie przyklada planujac zarowno swoje jak i kogos innego przyjecie urodzinowe. Przeciez nie o to chodzi aby ja zamknac w pokoju?
      Zajecia dodatkowe na ktore chodzi sama wybiera i decyduje czy chce kontynuowac czy nie.
      W zeszlym roku myslalam ze balet bedzie dobrym wyborem, gdyz nie trzeba mowic, ale nie chciala chodzic. Harcerstwo uwielbia i zaskoczyla nas tym ze sama sie wyrywa i chce isc na calodniowe wyvieczki - swietnie. Na kilkudniowe ( z noclegiem) na razie nie chce i nie naciskamy.
      Zarowno mi jak i mezowi jej niesmialosc nie przeszkadza. Podoba nam sie to ze corka ma swoje zdanie i niekoniecznie idzie z tlumem. Martwi nas jednak to ze ta agresja i prowokacja jednak ma gdzies swoje zrodlo i chcemy jej pomoc sobie z tym poradzic. Podkreslamy jednak ze zloscic sie kazdy ma prawo:)


    • mruwa9 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 22:51
      mam pare podejrzen: syn-dobry, accy, corka niedobra, zlosiwa prowokatorka. Wiecznie w opozycji do idealnego syna.
      Druga sprawa: jest niesmiala, wiec bedac grzecna, staje sie przezroczysta, niezauwazalna. Zwracacie na nia uwage dopiero wtedy, gdy staje sie niegrzeczna. Czyli- nagradzacie niedobre zachowanie swoja uwaga, a karzecie za dobr zachowanie brakiem uwagi.
      Trzecia rzecz- boicie sie wlasnego dziecka i jego reacji. Chodzicie na palcach, zeby nie zbudzic potwora, ustepujecie, zeby tylko nie wywolac histerii czy zlosci. Oddajedze swoja rodzicielska wladze w rece siedmiolatki, zamiast zachowywac ie jak dorosli, jak rodzice i wziac na klate frustracje i zlosc corki i stawic jej czolo, jak dorosli, bez znizania sie do poziomu dziecka.
      • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 18.09.14, 22:58
        Mruwa - madre i fajne - przemysle. najbardziej mnie "uderzyla" opcja 2.
    • selo.lolo Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 08:45
      Ja z tego co piszesz czytam tylko: ustępujemy, ustępujemy, ustępujemy? Hm? Czemu ustępujecie? Żeby wiedziała, że jej więcej wolno niż innym? Ustępowanie mówi: tobie wolno się źle zachowywać. Nie pozwoliłabym starszemu dziecku bić i tresować młodszego. A Wy ustępując? pozwalacie na to.
    • amb25 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 10:27
      Moj syn ma Zespol Aspregera, ale nie bardzo nasilony. Zachowuje sie podobnie jak twoja corka ( plus milosc do harcerstwa). Ale kazde dziecko jest inne ZA tez moze miec rozne nasilenie.
      U was moze jeszcze dochodzic zazdrosc o brata, bo widocznie corka moze czuc sie odrzucona albo traktowana niesprawiedliwie (sama pralam sie z siostra o byle co albo i bez powodu przez chyba 10 lat albo i dluzej, bo moja siostra sobie nie pozwalala). Nie umiejac poradzic sobie ze swoimi uczuciami ucieka sie do agresji. Byc moze czuje sie odrzucona i na dodatek uwaza, ze jestescie z niej wciaz niezadowoleni (pewnie to nie jest prawda) ale ONA tak odbiera wasze uwagi (wypisz wymaluj moje dziecko:)). Ustepowanie jej tylko wzmacia w niej przekonanie, ze wlasciwie wam jest wszystko jedno co robi, bylescie tylko mieli swiety spokoj. Caly wasz swiat, jak piszesz, kreci sie wokol niej, wiec ona probuje non-stop na co moze sobie pozwolic, a ze moze na duzo to po prostu sie w tym gubi.
      Idzicie z nia do dobrego psychologa dzieciecego, niech okresli przyczyne jej zachowan (nie do pedagoga). Badania takie wykonane sumiennie trwaja dlugo, ale daja w miare poprawne wyniki, pod warunkiem ze corka bedzie chciala wspolpracowac z psychologiem - czyli traficie do takiego ktory zdobedzie zaufanie corki.
      Najpradopodobniej metody jakie stosujecie wobec dzieci dzialaja dobrze w przypadku brata. Corka byc moze potrzebuje innego traktowania, wiecej zrozumienia oraz GRANIC.
      Niekoniecznie elstycznosci (jak pisze Verdana). My z elastycznosci musielismy zrezygnowac. Moje dziecko musi znac dokladne reguly, system nagrod i kar, plan dnia, z wyprzedzeniem planowane zmiany i wycieczki itp. ZERO elastycznosci. I to dziala. Jakiekolwiek odstepstwo od reguly jest "niebezpieczne", bo to mu powoduje zamieszanie, a on potrzebuje spokoju i rutyny (teraz zmiany znosi juz lepiej, bo jest starszy).
      Mylse, ze przed wami duuuzo pracy.
    • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 10:51
      Podam moze przyklady obracania w zart - abyscie nie zrozumieli ze smiejemy sie z corki. Przynajmniej nam sie tak wydaje, ze tego nie robimy.
      Syt 1: idziemy na spacer, corka widzac brazowego bas mowi do brata: patrz niebieski pies. Syn odpowiada ze pies jest brazowy. Corka obstaje przy tym ze niebieski i zaczynaja sie klocic. Corka zaczyna uzywac slow: glupi jestes i dochodza rekoczyny z jej strony. Syn zadko jej oddaje - raczej sie skarzy. Moja reakcja: tak pies ma miebieskie oczy, wiec jest troche niebieski ale siersc ma brazowa. I od razu pytanie - myslicie ze pies moze miec zielone oczy i rozowa siersc? Rozmowa zaczyna toczyc sie wesolo i konflit sie rochodzi.
      Syt 2. Corka do syna: smierdzisz. - Nie smierdze. - Smierdzisz. - Mama, ona mowi ze smierdze! - Smierdzi bo puscil baka. Wtedy ja reaguje mowiac ze kazdy puszcza baki ale nalezy powiedziec przepraszam ( o czym dzieci wiedza i tak robia). Wiem jednak ze nic nie smierdzi i syn baka nie puscil i mowie ze to chyba mucha puscila baka. Taka mala mucha i taki smierdzacy bak. Pytam czy slyszeli jakies odglosy od muchy i zaczyna sie inna rozmowa.
      • pade Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 11:00
        Czyli odwracasz uwagę a nie obracasz w żart.
        Czy Twoja córka lubi swojego brata?
        • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 11:07
          Czy lubi - dobre pytanie. Czy kocha jeszcze lepsze.
          Pytalam ja o to. Zwykle odpowiadala ze nie i chcialaby aby go nie bylo.
          Lubia sie jednak razem bawic. Bardzo czesto o niego dopytuje, gdzie jest, kiedy wroci. Bawia sie czesto razem. Czyta/ opowiada mu ksiazki. Ona wymysla mu czesto gry, on sie chetnie przylacza. Sami sie czesto trzymaja za rece, przytulaja.
          Gdy ja pytam o zdanie czesto dopytuje co powiedzial/ wybral brat.
          Pytam: chcesz isc na rower - ona: a czy X (brat) idzie?
          Mowie: wybierz ksiazke - ona: a czy X juz wybral
          Czesto sama porownuje sie do brata. Odpowiadamy, ze jej zdanie sie dla nas liczy i to ja pytamy.
          • pade Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 11:16
            Hmm, to brata mi trochę szkoda:)
            A rozmawiałaś z nią o zazdrości? Co to za uczucie? I, że normalne jest?

            ps odpisałam
            • basiastel Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 18:03
              Tą rozmowę o zazdrości to bym bardzo polecała. Kiedy urodziłam córeczkę, jej przyrodni brat był o nią bardzo zazdrosny. Spokojnie z nim o tym rozmawiałam. Okazywałam mu zrozumienie, mówiłam, że wiem, że mu trudno. To bardzo pomogło.
      • kachaa17 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 11:12
        Nie znam się za bardzo na dzieciach ale czy nie lepiej się wtrącić w sytuacji gdy córka mówi do syna śmierdzisz i powiedzieć: nie mów tak do brata, nieładnie tak mówić, to nieprawda, że on śmierdzi? Wydaje mi się, że zachowanie córki może bardzo źle wpływać na brata mimo, że ona nie reaguje za bardzo.
        • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 11:24
          Kachaa - tak reagujemy. Rozmawiamy tez duzo z synem. Rozmawiamy z dziecmi na osobnosci. Tlumaczymy ze nie zawsze jest tak jak inni ludzie mowia, zarowno o nas jak i o innych. Popieramy to przykladami.
          O zazdrosci i o uczuciach czesto rozmawiamy na przykladzie ksiazek. Duzo czytamy i wiele sytuacji omawiamy po przeczytaniu ksiazki na przykladzie bohaterow.
        • mruwa9 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 12:46
          masz racje, kachaa, nie znasz sie na dzieciach :-)
          • sebalda Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 15:30
            Uważam, że postępujecie wzorcowo, dawno nie czytałam z taką przyjemnością słów o traktowaniu dzieci. O poświęconych im uwadze i czasie, trosce i zaangażowaniu. Jesteście chyba świetnie wyedukowani w tych sprawach, co jest cenne, bo nie wszyscy rodzice mają świadomość, jak trudne jest wychowanie dzieci i idą na żywioł lub słuchają głupich obiegowych uwag na temat dzieci osób nieznających się na rzeczy. Rodzicielstwo też trzeba wspierać wiedzą o etapach rozwojowych dzieci, o sposobach postępowania w kryzysowych sytuacjach itd. Moim zdaniem robicie wszystko bardzo dobrze.
            Dlatego uważam, że to nie jest problem w traktowaniu małej i sytuacji nie poprawi korygowanie zachowań, ale problem jest w jej zdrowiu albo ogólniej w naturze. Oprócz nerwowości, nieradzenia sobie z agresją mamy tutaj przecież lęki i moczenie nocne, które w tym wieku zawsze jest objawem patologicznym. Rozumiem, że jako troskliwi rodzice sprawdziliście tę sprawę pod kątem zaburzeń fizjologicznych? Jeśli córka nie ma problemów fizjologicznych, a w tym wieku się moczy, to prawie na pewno jest wynik zaburzeń o podłożu psychologicznym. Jeśli w Waszej rodzinie jest tak, jak opisujesz, to mała kompletnie nie ma podstaw, by mieć te wszystkie objawy (bo to są moim zdaniem objawy, a nie charakter czy celowa złośliwość).
            Zdecydowanie poszłabym z nią do dobrego, poleconego psychologa dziecięcego, na początek. Nie bardzo rozumiem, dlaczego nie zrobiliście tego do tej pory. Szkoda jej, Was, a przede wszystkim małego;(
            • verdana Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 18:13
              A ja uwazam, ze może postępujecie wzorowo, tak jak nakazują poradniki, ale o wiele za mało naturalnie, impulsywnie i zgodnie z tym, co się nasuwa, a nie radami, które idealnie sprawdzają sie tylko na kartach ksiąg o wychowaniu dzieci. Mam takie wrażenie, jakby to, co mówicie do dzieci było zawsze przemyślane, pedagogiczne itd. Jak juz rozmawiacie, to to jest rozmowa z własciwym morałem na końcu, ilustrowana przykładami. Nie puszczają Wam nerwy, nie powiecie dziecku, że ma przestać , cholera, natychmiast! Nie bierzecie w obronę brata, pokazując córce, ze jesteście źli, tylko załatwiacie sprawę dyplomatycznie. Mam wrażenie reżyserii przedstawienia, a nie wychowywania dzieci.
              Przy czym dla mnie podstawowym problemem jest nie córka, a brat, który stale musi ustępować i nie dowie się nawet, ze jak siostra mu mówi, że śmierdzi, to ktoś go weźmie w obronę.
              Moim zdaniem robicie wszystko bardzo dobrze, za dobrze. Może trochę zawierzyć instynktowi, a mniej poradnikom?
              Psycholog to dobry pomysł, ale dla całej rodziny. Niekoniecznie dla dziecka, które jako jedyne wydaje się byc tu człowiekiem z krwi i kości, a nie chodzącym ideałem.
              • aqua48 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 19:19
                Mam podobne wrażenie jak Verdana. Syn jest całkiem opuszczony i nikt go nie bierze w obronę, siostra może mu nawygadywać bądź co, pobić bez powodu, a najwyżej rodzice obrócą to w żart lub zmienią temat. siedmiolatce też nikt z dorosłych nie jest w stanie stanowczo powiedzieć, że robi źle i ma natychmiast przestać i przeprosić. Mama się z nią kładzie, mama chodzi koło niej na paluszkach, zamiast ustanowić jasne reguły co wolno w domu i jak się zachowują domownicy, pozwala na to żeby dziecko ustalało reguły za dorosłych.
                Może zamiast chować przed siedmiolatką głowę w piasek, wytrzymać niezadowolenie i złość córki, a nawet jej ryk przez parę tygodni i nie uginać się przed jej absurdalnymi żądaniami, które powodują, że ma kontrolę nad rodziną. A jednocześnie rozmawiać z nią szczerze o powodach ogromnego lęku (który te potrzebę kontroli powoduje), złości i uczyć radzenia z nią.
                Jeśli sobie nie poradzicie sami - psycholog konieczny. Dla całej rodziny, mimo pozorów poprawnych układów.
                • yoma Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 20:42
                  Trzecia.
              • pade Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 21:40
                Zgadzam się. I obawiam się, że całe to przemyślane zachowanie może być niespójne z emocjami a córka to wyczuwa co wzbudza jej lęk.
              • morekac Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 22:17
                No właśnie- po pierwsze poświęcacie dziecku mnóstwo uwagi wtedy, kiedy zachowuje się fatalnie. A po drugie zamiast huknac , ze ma się nie wyżywac na bracie albo ze nie obchodzi cię kolor psa i nie masz ochoty słuchać wrzasku, ty zajmujesz się kolorem psich oczu. Po pierwsze: im bardziej będziesz zajmowała zle zachowującym się dzieckiem, tym większa będzie pokusa, żeby nie być cichym i grzecznym, a po drugie: takie rozważania o d... Maryni są bardzo wyczerpujące psychicznie.
              • danaide Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 23:36
                To ja piąta czy szósta. No właśnie tego wyjścia z siebie i stanięcia obok też mi trochę brakuje. Idealni rodzice, idealny syn, tylko córka jakaś taka nieudana. Nie pasująca. I może tak się czująca.
                Poza tym nie dziwne, że jest zazdrosna o brata. Poświęcacie dzieciom kupę czasu. Wcześniej ten cały czas był jej! Bo przecież byliście rodzicami na maksa! Jestem kompletnie sama z córeczką i widzę jaką szopkę potrafi odstawić jeśli musi się mną podzielić np. z moją koleżanką.
      • budyniowatowe Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 19.09.14, 19:23
        brakslonca napisał(a):

        > Podam moze przyklady obracania w zart - abyscie nie zrozumieli ze smiejemy sie
        > z corki. Przynajmniej nam sie tak wydaje, ze tego nie robimy.
        > Syt 1: Corka zaczyna uzywac slow: glupi jestes i dochodza
        > rekoczyny z jej strony. Moja reakcja:
        > tak pies ma miebieskie oczy, wiec jest troche niebieski ale siersc ma brazowa.
        > I od razu pytanie - myslicie ze pies moze miec zielone oczy i rozowa siersc? R
        > ozmowa zaczyna toczyc sie wesolo i konflit sie rochodzi.
        > Syt 2. Corka do syna: smierdzisz. - Nie smierdze. - Smierdzisz. - Mama, ona mow
        > i ze smierdze! - Smierdzi bo puscil baka. Wtedy ja reaguje mowiac ze kazdy pusz
        > cza baki ale nalezy powiedziec przepraszam ( o czym dzieci wiedza i tak robia).
        > Wiem jednak ze nic nie smierdzi i syn baka nie puscil i mowie ze to chyba much
        > a puscila baka. Taka mala mucha i taki smierdzacy bak. Pytam czy slyszeli jakie
        > s odglosy od muchy i zaczyna sie inna rozmowa.
        >

        Pozwalasz corce wyzywac sie na mlodszym bracie I utrzymujesz ja w przekonaniu, ze to dobry zart. To ja sie wcale nie dziwie, ze ona to robi I bedzie robic.
        • andalus Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 06:29
          brak reakcji na paskudne zachowanie córki. Kiedy dziecko obraża innych i dochodzi do rękoczynów nie rozmawiałabym o kolorze psa. Gdyby to była niewielka słowna przepychanka to tak. Ale nie w tym przypadku. Córka musi mieć wyraźnie powiedziane czego jej nie wolno i musisz to artykułować. Dlaczego nie reagujesz na rękoczyny? To i jej paskudne odzywki to przemoc.
    • iaia80 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 08:44
      Mogę napisać na podstawie własnych dziecięcych wspomnień (też taka byłam) i z obserwacji mojej córki, która zachowuje się podobnie.
      Agresja nie dotyczy tych konkretnych sytuacji- to znaczy doszukiwanie się odpowiedzi na reakcje córki poprzez analizę sytuacji może nie dać efektu. Agresja to sposób na rozładowanie napięcia, którego źródło może być oddalone (dotyczy innych sytuacji). Dziecko pozostaje długo w sytuacji stresu i napięcia- sprawiając wrażenie wycofanego i nieśmiałego. Dopiero w momencie, kiedy znajdzie się w przyjaznej przestrzeni (dom, rodzina) nagromadzone napięcie eksploduje i najbliżsi- najczęściej ci bezbronni stają się głównym jego odbiorcą.
      Verdana zwróciła uwagę na to, że mimo, że Wasze reakcje są poprawne, brakuje próby GŁĘBOKIEGO zrozumienia, co dzieje się z Waszym dzieckiem.
      Ja w takich momentach czułam napięcie, które nie pozwalało mi normalnie funkcjonować. Agresywne zachowania powodowały reakcję, eskalację i rozładowanie.
      Radzę skupić się na poszukiwaniu źródła tego napięcia, z którym córka sobie nie radzi. Proszę mi wierzyć, że w trakcie ataków agresji ona czuje się skrajnie nieszczęśliwa i osamotniona. Gdy zaczęłam w ten sposób patrzeć na własną córkę, pomogło mi to odnaleźć sposób reagowania i zapobiegania takim zdarzeniom. Pomogło mi odwołanie się do własnych wspomnień.
      Macie państwo prawdopodobnie dziecko bardzo wrażliwe, u którego najnormalniejsze sytuacje potrafią być stresujące. Trudne są relacje z takim dzieckiem. Pozdrawiam.
      • iaia80 i jeszcze 20.09.14, 09:00
        Dodam tylko, że ważne jest to, o czym wspomniały poprzedniczki- stawianie granic.
        Wyraźne zasygnalizowanie, że takie traktowanie brata jest niedopuszczalne. I zwrócenie uwagi na jego uczucia. Ja ucinam po pierwszym zdaniu mówiąc zdecydowanie, że zwracanie się w taki sposób do kogoś, ma na celu sprawienie mu przykrości. I pytam, czy o to chodzi? I dopytywałam o jej uczucia. Długo to trwało ale obecnie wystarczy, że powiem raz, a zwrotnie się dowiaduję, że np. tydzień temu spotkało ją coś przykrego i ją to martwi. Czyli przez tydzień dziecko dusi w sobie jakieś emocje, a daje temu upust w zupełnie przypadkowej sytuacji.
    • alpepe Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 10:39
      wygląda na to, że jednak porządne lanie jeden raz wyleczyłoby córkę.
      Ale oczywiście to takie niemodne.
      Współczuję matce, miałam okazje widywać takie bachory, które terroryzowały otoczenie. Przy tym te bachory były nieszczęśliwe.
      • morekac Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 11:23
        Weź się stuknij w czółko.
        • ola_dom Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 14:08
          morekac napisała:

          > Weź się stuknij w czółko.

          Myślisz, że niemodne lanie w czółko pomoże w TYM przypadku?
          Chyba już nie....;)
          • sebalda Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 14:59
            Rozkapryszone dziecko bedzie niegrzeczne i histerycxne, ale nie bedzie mialo lekow i nie bedzie sie w tym wieku moczylo. Problem jest glebszy, dlatego rady, by zaczac na mala krzyczec, albo dac jej lanie, sa niedopuszczalne. Jaia80 jest moim zdanim najblizsza prawdy. A z wlasnego doswiadczenia napisze, ze wbrew pozorom zachowania w tej rodzinie, choc podrecznikowe, sa dobre, lepsze od surowej dyscypliny, i swietnie sprawdzaja sie w prypadku dzieci bez deficytow, moje sa tego przykladem. Tu jednak dziewczynka ma problemy emocjonalne, dlatego trzeba je zdiagnozoeac i skrygowac odpowiednio postepowanie z nia.
            • kremka2014 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 21:04
              Sednem problemu jest to,że nie stawiacie granic córce. Doskonale znasz teorię ale praktyka jest taka,że granice da rozciągnięte w nieskończoność. Przyklad- dziewczę bije brata,a Ty żartujesz o kolorze psa! Dajesz ostrzeżenia,a ulegasz w wielu jej zachciankach. Dlaczego traktujecie to dziecko jak świętą krowę? Bo zupełnie jej brat nie ma tu nic do powiedzenia. Dziewczynka domaga sie wladzy i kontroli,Wy ulegacie,a pa czuje sie w tym zagubiona. Stad moczenie nocne! I agresja. Odbierzcie jej w końcu te władzę, bo ona jej nie targnie. To dziecko,które stali sie w rodzinie czymś w rodzaju samca alfa i nie radzi sobie z namiarem odpowiedzialności. Za dużo pytacie jej o zdanie,byt czesto jest tak jak ona chce.... Pogubiła sie. Ona potrzebuje oparcia w rodzicach,a oparcie dzieciom dają min. granice i to,ze my ostatecznie decydujemy.......
              • glamourous Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 10:36
                Kremka, nic dodać nic ująć, tez dokładnie tak to widzę.
            • mamapodziomka Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 20.09.14, 23:47
              Bedzie mialo leki, bo przejmuje odpowiedzialnosc zbyt wielka, zeby moglo ja udzwignac. Usiluje kontrolowac sytuacje (i w duzym stopniu jej sie udaje), ale na tym nie mozna zbudowac bezpiecznej relacji ze swiatem, bo swiat zbyt nieprzewidywalny i nie daje sie w 100% kontrolowac. Zawsze wiec pozostaje olbrzymie ryzyko.

              Mlody jest biedny, bo nawet jesli tlumaczysz mu pozniej na osobnosci, ze wcale nie jest tak jak siostra mowi, to w najpierw w jej obecnosci praktycznie przyznajesz jej racje. Sprostowanie post facto niewiele juz w tym przypadku zmieni, nic dziwnego, ze maly jej caly czas ustepuje i nawet nie usiluje sie bronic.

              Dlaczego boisz sie powiedziec corce co sadzisz o jej zachowaniu? Nie chodzi przeciez o drastyczne metody, ale za kazdym razem kiedy zrobi cos mocno przekraczajacego zasady, powinna wiedziec, ze jestes niezadowolona, ze wiesz, co ona zrobila. Obracajac w zart, znajdujac mikroskopijne ziarenko prawdy w jej probach zrobienia z brata idioty, zachecasz ja do stosowania takich strategii.

              Kiedys w rozmowie z bardzo fajna pania psych na temat dzieci, ktore grawituja w kierunku narcyzmu, przerosnietego, labilnego ego, etc. na moja kwestie, ze nie wiem co w takim przypadku robic, bo poblazanie powoduje wzrost takich zachowan, a kategoryczny sprzeciw powoduje uzalanie sie nad soba i poczucie niesprawiedliwosci - uslyszalam, ze najwazniejsza jest praca nad wzmozeniem empatii. Jak empatia sie ukorzeni i wlasna osoba przestanie byc tak bardzo na pierwszym planie (czy to okadzana, czy ignorowana), reszta bedzie sie juz o wiele latwiej zajac.
              • mruwa9 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 01:09
                narcyzm nie narcyzm.. ja tu widze typowe zjawisko, o ktorym pisalam wyzej, a autorka potwierdzila, ze cos jest na rzeczy: dziewczynka jest nagradzana uwaga rodzicow wylacznie czy glownie wtedy, gdy jest niegrzeczna i zachodzi calemu towarzystwu, zwlaszcza bratu, za skore. Wtedy spotyka ja nagroda w postaci reakcji rodzicow, nawet, jesli ta reakcja jest kara czy strofowanie. Zle zachowanie sie oplaca, jest wzmocnione reakcja rodzicow.
                Gdy jest grzeczna, staje sie przezroczysta, niewidzialna, czyli de facto jest karana brakiem uwagi rodzicow. Zupelnie nieoplacalne z puntu widzenia interesu dziecka.
                Bo nawet negatywna reakcja rodzicow jest lepsza niz zadna , nawet negatywna reakcja jest forma nagrody a brak uwagi jest kara. Czyli oplaca sie byc niegrzeczna, bo za bycie niegrzeczna czeka nagroda: mama/tata zauwaza siedmiolatke. I w ten sposob wzmacniaja niepozadane zachowanie.
                Owszem, moze wizyta u psychologa ma sens, ale nie z dzieckiem, tylko samych rodzicow, zeby psycholog ladnie wytlumaczyl im zjawisko pozytywnego wzmocnienia. Ze jesli rodzice zmienia kierunek swoich zachowan i zaczna zauwazac, doceniac i chwalic corke za pozytywne, dobre zachowanie, a mniej reagowac na negatywne (ale zwlaszcza to pierwsze), maja duze szanse odwrocic trend. Niereagowanie na negatywne zachowanie moze miec forme np. skoncentrowania uwagi na ofierze owych zachowan, bracie siedmiolatki, zamiast krzyczec na sprawczynie, ze tak nie wolno.
                • sebalda Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 14:26
                  Czy Wy tutaj nie dokonujecie nadinterpretacji? Autorka pisze, że poświęcają dzieciom oboje z mężem bardzo dużo uwagi, nigdzie nie napisała, że tylko wtedy, gdy mała jest niegrzeczna. Rodzice są bardzo skupieni na dzieciach, dają im maksimum uwagi i zaangażowania. To źle? Zamiast nakrzyczeć, rozładowują atmosferę, to źle? Czy autorka napisała, że nie mówi małej, że się źle zachowuje i tak nie powinna robić? Mówiła, ale jak córka jest w ataku histerii i złośliwości, to bez sensu jest w tym momencie stawianie jej granic, czyli robienie czego? Jak postawić granice dziecku w histerii? Przytrzymać. Hmmmm, są rożne teorie na ten temat, nie z każdym dzieckiem się da, szczególnie, gdy się prowadzi samochód.
                  Jestem ogromnie ciekawa opinii naszej Pani ekspert.
    • brakslonca Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 14:49
      dziekuje wszystkim za wypowiedzi - czytamy i analizujemy je uwaznie.
      Moge zapewnic ze dzieci bic nie zamierzamy, nie bedziemy tez w zlosci impulsywnie krzyczec na nie.
      Oczywiscie zdarza nam mie zezloscic zarowno na corke jak i na syna i podniesc glos ale staramy sie w newrach nie karac dzieci, zwlaszcza ze nie zawsze mozemy ocenic sytuacje.
      Na pewno dzialaja na nasze dzieci, corke w szegolnosci spokoj i usmiech. Bedziemy ich oboje chwalic i na pewno badziej zwraca uwage na "krzywde" syna.
      Na razie jak zdarta plyta powtarzamy corce ( i synowi gdy on zaczepi badz odda) ze tak nie postepujemy. Ze tak sprawiaja przykrosc drugiej osobie.
      Co wedlug Was mielibysmy jeszcze robic?

      Z moczeniem nocnym bylismy u lekarza juz rok temu: dostalismy rady ogolne i informacje ze tak sie zdarza jeszcze w tym wieku. Nie wysmiewamy corki, nie upominamy. Zakladamy pieluchomajty i tyle. Zapisywalam w kalendarzu kiedy sie moczy probujac znalezc przyczyne i nic. Mysle jednak ze ma to zwiazek ze szkola, gdyz w wakacje jest to problem minimalny.

      W szkole corka jest obserwatorka, jednoczesnia majaca swoje zdanie. Nie bedzie bawic sie z kimkolwiek kto do niej podejdzie. Ma swoje typu osob ktore lubi. Mam jednak wrazenie ze wychodzi bardzo spieta. Moze uzyje slowa wychodzila, bo w tym roku jest inny nauczyciel i jest lepiej. Na pewno nie zdarzaja jej sie ataki histerii po wyjsciu ze szkoly. Wczesniej, gdyz wsiadala do samochodu po zajechiach byla bardzo nerwowa: zaczynala krzyczec, bic, kopac, plakac - aboslutne szalenstwo przez ok 15 minut.
      Nauczyciele okreslaja ja jako zamknieta w sobie i niepewna. Bojaca sie sprobowac, jakby sie bala ze popelni blad. Nauczycielka doslownie powiedziala ze corka "nie probuje, patrzy na innych, przez co jej postepy w nauce sa spowolnione". Corka w szkole nie zglasza sie.
      Swietnie jednak funkcjonuje w relacji 1:1 z nauczycielem.
      Co ciekawe, gdy w szkole maja prezentacje - dziecko musi przygotowac temat w domu i przedstawic w szkole corka blyszczy: wszystko ma opracowane na tip top ( sama wybiera temat i rekwizyty). Mowi ladnie, odpowiada na pytania z sali. Pytalam czy sie wtedy nie boi - odpowiedziala ze nie ma czego.
      Obserwowalam ja kilka razy na boisku: biega i bawi sie w najlepsze.

      Corka i syn sa swietnymi dziecmi. Jestesmy z nich bardzo dumni. Chcielibysmy dac im wsparcie... stad bylo moje pierwsze pytanie.
      • aqua48 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 15:09
        brakslonca napisał(a):

        > Z moczeniem nocnym bylismy u lekarza juz rok temu: dostalismy rady ogolne i inf
        > ormacje ze tak sie zdarza jeszcze w tym wieku.

        A byliście u urologa? robiliście córce USG? Jeśli lekarz potwierdzi niedorozwój pęcherza, to można powiedzieć, że "tak się zdarza w tym wieku", jeśli nie, to jest wskazówka, że problem jest jednak natury psychicznej podobnie jak nieodpowiednie zachowanie dziecka i w tę stronę należy iść, a nie czekać "aż wyrośnie".

        > Corka i syn sa swietnymi dziecmi. Jestesmy z nich bardzo dumni. Chcielibysmy da
        > c im wsparcie...

        Stawianie jasnych i czytelnych granic JEST właśnie wspieraniem dzieci.
      • mruwa9 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 17:26
        mala uwaga: wykluczcie slowo "nie" z waszego slownika.
        Zamiast zwracac uwage, ze czegos nie wolno, zaproponujcie pozytywna alternatywe, przyklad reakcji/zachowania, jakie jest pozadane, wskazane.
        • andalus Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 17:31
          ok, inne alterntywne rozwiązanie na tłuczenie brata. Wolno ci np drzeć gazety żeby pozbyć się złości ale bicie brata jest bee. nie ma słowa nie. Ja zwyczajnie zatrzymywałam samochód tam gdzie się dało i kazałam wysiąść z auta. Dalsza podróż była możliwa kiedy się uspokoili i zapewniam że robili to błyskawicznie.
          • mruwa9 Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 17:59
            argument z wyrzucaniem z samochodu jest kiepski. Nie wolno ci zostawic dziecka gdziekolwiek bez opieki, wiec te grozby to strachy na Lachy i pic na wode.Twoje dzieci sie na to nabieraly, inne -niekoniecznie.I autorytet rodzica siada.
            A dlaczego wykluczyc slowo "nie"? Bo byc moze wiekszosc tekstow do dziecka oznacza zakazywanie zabranianie, strofowanie. Jest nacechowana negatywnie.
            Wykluczenie slowa "nie" zmusza do przeformulowania komunikatow na takie, ktore sa nacechowane pozytywnie.
            • andalus Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 22.09.14, 07:09
              ale ja nigdzie nie napisałam że je zostawiam. Napisałam, że kazałam wysiąść z auta a dalsze podróż była kontynuowana jak się uspokoili. Czasami wystarczało zatrzymanie samochodu. zostawianie już sobie dopowiedziałaś. Nie przyszło ci do głowy, że prowadzenie auta z wrzeszczącymi dziećmi może być niebezpieczne? Choć to nie jest tematem wątku.
              Mogę dziecka nie strofować, nie zakazywać , rozmawiać o tym co czuje. Ale sorry okładanie brata i wyzwiska podczas jazdy są niedopuszczalne.
        • verdana Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 17:32
          Ja bym jeszcze wykluczyła mówienie w liczbie mnogiej. Zamiast "tak nie robimy" mówcie zwyczajnie "tak nie rób", albo "tak nie wolno robić". "Tak nie robimy" jest bowiem w pewnym sensie manipulacją, błędnym komunikatem, komunikatem wykluczającym . Jak "nie robimy" - skoro córka robi? Czyli ona nie należy do tego "my"? Poza tym to ma stawiać resztę rodziny za przykład "my" - dobrzy, nie robimy, ty robisz. Masz się dostosować. Mnie samą doprowadza to do szału i chęci robienia na przekór , bo dlaczego to, co "my" (czyli "wy") robicie ma byc koniecznie takim wzorem?
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 19:13
        Opisała Pani bardzo szczegółowo zachowania córki, które Panią niepokoją. Opisała Pani też ze szczegółami swoje reakcje i reakcje męża. Dostała też Pani mnóstwo rad i podpowiedzi co robić i jak postępować wobec córki . Część z nich na pewno Pani zna i stosuje, a części oczywiście warto wypróbować.
        Ja odniosę się do reagowania na emocje córki ( złość, wściekłość, gniew ) i jej agresywne zachowania. Domyślam się, że bardzo trudno ich doświadczać. One nie zaliczają się do przyjemnych w przeżywaniu dla nikogo. Dlatego córka potrzebuje wsparcia w ich przeżywaniu. Polega ono na tym, żeby Pani czy mąż mówili jej, co się może dziać z nią kiedy przeżywa takie stany, co może ją do tego skłaniać, skąd taka skala poruszenia. Z jednej strony to jest funkcja odzwierciedlania tego co się z nią dzieje z drugiej dania jej przestrzeni na te emocje. Danie przestrzeni to nie jest forma przyzwolenia, ale forma zrozumienia. Dopiero potem powinna być postawiona granica i ewentualne konsekwencje. Córka może w momentach takich emocji nie wiedzieć co się z nią dzieje. Wasze słowa z jednej strony przekierują jej uwagę na nią a z drugiej dadzą jej sygnał, że to jest intensywne co przeżywa, ale nie jest niezrozumiałe dla innych, czy niespotykane. Że daje się to opanować i dorośli rozumieją co się z nią dzieje. Nie ukrywam, ze jest to wymagające działanie dla dorosłych i nie od razu przynosi efekty, ale warto próbować. Jak nawet nie zlikwiduje nagannych zachowań, to córka na pewno poczuje się zrozumiana a tym samym ukojona.
        Ma takie działanie 2 funkcje. Po pierwsze stabilizuje emocjonalnie dziecko, które zaczyna uczyć się, że nawet intensywne uczucia są do przyjęcia i zrozumienia. Natomiast karcone są jej zachowania podejmowane pod wpływem tych emocji ( bicie, kopanie, wyzywanie, przeszkadzanie )
        Po drugie córka nie będzie kodowała sobie, że jest "dewiantem" w systemie rodzinnym. Kimś szalonym, niezrozumiałym, odmiennym, wiecznie strofowanym, przed kim trzeba osłaniać brata. Bo w tej chwili może się to nieświadomie dziać. System rodzinny zwykle rozdaje nieświadome role. I córce może taka przypaść, a system może ją niechcący podtrzymać.
        Oczywiście warto też przypatrywać się jaka córka jest i na co reaguje. Nieśmiałość, a w tym i poczucie niższej wartości może potęgować agresywne zachowania. Ale teraz akcent należy położyć na reakcje i pomoc córce w ich opanowywaniu. Agnieszka Iwaszkiewicz


        • verdana Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 22.09.14, 09:31
          To byłaby doskonała rada, gdyby nie brat. Jedno dziecko ma nie czuć, ze jest kimś, przed kim trzeba osłaniać brata, a brat ma nie być broniony przed agresją siostry, bo siostrę trzeba zrozumieć i mieć przestrzeń na emocje?
          • danaide Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 22.09.14, 10:37
            Nie, ma być wg zasady: emocje są ok, zachowania nie. Na bicie brata reagujemy od razu i stanowczo, biorąc go w obronę. A o emocjach rozmawiamy potem, na spokojnie i bez udziału brata.
      • danaide Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 21.09.14, 20:27
        > Oczywiscie zdarza nam mie zezloscic zarowno na corke jak i na syna i podniesc g
        > los

        W jakich sytuacjach? Bo chyba nie w przypadkach agresji córki?

        Dlaczego w ogóle sięgnęłam J. Juula? Bo przeczytałam w wywiadzie z nim, że na dzieci MOŻNA krzyknąć, bo dzieci nie potrzebują marionetek, potrzebują ludzi z krwi i kości wokół siebie.

        > Na razie jak zdarta plyta powtarzamy corce ( i synowi gdy on zaczepi badz odda)
        > ze tak nie postepujemy.

        Aha. Jak syn odda to powtarzacie mu, że się tak nie postępuje. To znaczy ma nadstawiać drugi policzek, tak? A potem dać się lać przez chłopców w szkole?
        Jesteście idealni. Świat taki nie jest. Pomóżcie dzieciakom jakoś przeżyć w tym świecie.
      • mandziola Re: jak sobie poradzic z corka (7l)? 24.09.14, 23:53
        Zrób jaj badania TSH i reszty hormonów tarczycy. To możę być jeden z problemów Twojego dziecka. Albo wszystkie. U nas wyszło to przez przypadek.
Pełna wersja