wiewiorka-wiewiorka
28.09.14, 10:45
Dziewczyny, chciałam się odezwać. Czy pamiętacie mnie jeszcze? To był mój wątek
forum.gazeta.pl/forum/w,898,151015817,151015817,Cos_nad_czym_nawet_boje_sie_zastanawiac.html
Minęło trochę czasu. Byłam na urlopie (myślę, że zmiana miejsca na jakiś czas dużo mi dała). Potem powrót do pracy, znowu dzień za dniem - ale z czasem jest po prostu lżej, wszystko blednie. Nie uważam, że wyleczyłam się całkowicie, jednak jakaś zasadnicza zmiana nastąpiła. Poznałam to po mojej reakcji, gdy spotkałam byłego. Zamieniliśmy parę słów, po czym on spytał, czy może pogadamy przy kawie. Zgodziłam się i poszliśmy. Chcę przez to przekazać, że po tym, że miałam siłę na takie spotkanie, widać (i ja sama widzę) moje zobojętnienie.
Nie wiem, czy były chciał czegoś ode mnie, czy nie. Jeśli tak, to w jakichkolwiek próbach na pewno „zablokowało” go moje stwierdzenie, że się z kimś spotykam. Wyszło to jednak naturalnie z rozmowy, nie miałam potrzeby przemycać na siłę takiej informacji, ale też nie widziałam powodu, żeby to ukrywać.
Inna sprawa: ta moja znajomość jest bardzo miła, ale nie przekroczyła pewnej granicy. Z mojej strony coś nie zaskakuje. Może jeszcze za mało czasu minęło, nie wiem. Jest mi w każdym razie miło, że nie jestem sama w piątkowe i sobotnie wieczory, że mam komu się zwierzyć, że daje coś komuś moja obecność. Jak widać, facet jest bardzo cierpliwy ;)
Po wakacjach pozmieniało się trochę w kręgu moich znajomych, mam jedno zaproszenie na ślub, drugie na ślub i wesele. W dalszym kręgu też tu i tam słyszę o ślubach czy dzidzi w drodze. Czasem mnie to zakłuje (bo ja też myślałam, że Tego Jedynego już znalazłam…), ale może to dziecinne, nie wiem.
No i tyle u mnie. Dzięki raz jeszcze za Wasze wsparcie wtedy :)