Mama - obrażalska?

06.10.14, 21:51
Bardzo proszę o trzeźwą ocenę sytuacji i jakieś rady.... W zasadzie historię powinien opisać mój brat, ale mnie też pośrednio dotyczy i boli.

Moja mama ma 3 dzieci: córka (ja) + 2 synów (M. i R.). Problem dotyczy kontaktów M. i jego żony (A.) z mamą. Konkrety są takie:
- mama ma prawie 70 lat, od ok. 10 lat jest na emeryturze
- 4 lata temu, po ciężkiej chorobie zmarł nasz tata, mama mocno to przeżyła i dotąd twierdzi, że to ona miała pierwsza odejść ,
- mieszka razem z M. i A. + 3 ich dzieci w jednym domu, przy czym mama sama na 1 poziomie a brat z rodziną piętro wyżej,
- ja mieszkam kilkadziesiąt km od mamy, brat R. z rodziną 3 km od Niej,
- mama przez cale życie była pesymistycznie nastawiona do świata, wszędzie widziała zagrożenie - zwłaszcza w odniesieniu do dzieci,
- za życia taty często miała do niego pretensje - a to nie chce rozmawiać, iść na spacer, pojechać gdzieś w niedzielę, itp,
- zawsze była oddana pracy, specjalistka w swoim fachu, zabierała pracę do domu i wieczory spędzała przy papierach,
- dbała o nas bardzo, interesowała się naszym życiem (czasem aż za bardzo), pomagała - zwłaszcza przy dzieciach- na zawołanie,
- zdarzało się też, że mamy strzelała "focha" o coś, zwłaszcza w stosunku do M. i jego rodziny, ale jakoś zwykle rozchodziło się po kościach,

Po śmierci taty, zaczęły się problemy. Zwłaszcza mój brat M. z rodziną dbali bardzo o mamę. Zabierali ją na różne wycieczki, zapraszali na obiad, na kawę, na ciasto. Sami schodzili do niej na "piwko" czy symboliczną lampkę wina. Oczywiście z nimi jeździła do kościoła, na cmentarz.
Z drugiej strony mama gotowała im obiady, gdy A. była w pracy, pomagała dzieciom w lekcjach, opiekowała się najmłodszym synem.
Pewnej niedzieli M.i A. pojechali odwiedzić mamę A. która była w sanatorium. I od tej pory mama obraziła się na nich. Proponowali mamie, żeby pojechała z nimi, odmówiła.Zaznaczyć trzeba, że rodzina A. to zawsze Ci gorsi. Potem M. i jego rodzina pojechali na wakacje, po ich powrocie nawet nie spytała, jak było. Niestety stan ten pogłębia się. Mama twierdzi, że dostała zakaz odbierania najmłodszego syna M. ze szkoły. Wg brata to nieprawda, wręcz odwrotnie. Nie odzywa się do nich - zwłaszcza do M., wzdycha, płacze, oczywiście nie mówi o co chodzi. Mimo zaproszeń nie przychodzi na obiad ani na kawę.
Brat załamany, nie wie co robić. Nie chce zrywać kontaktów z mamą, zwłaszcza, że mieszkają w jednym domu. Nie wyobrażają sobie mieszkać razem, ale jak obcy. Wg brata, mama ma pretensje, że za dużo czasu poświęcają rodzinie A. (którą odwiedzają sporadycznie), że się nią nie interesują, że nie dbają o nią, że nie są wdzięczni za to co dostali od rodziców (piętro domu, pomoc przy remoncie, dzieciach). Takie argumenty przytaczała już wcześniej. Ostatnio w stosunku do A. mama powiedziała, żeby ją Bóg pokarał, za to, że się mamą nie interesuje.
Takich różnych sytuacji było więcej.
Sytuacja staje się nie do wytrzymania.
Brat nie wie, czy iść na konfrontację - boi się, że wygarnie mamie złe traktowanie jego i A.
Znosić Jej zachowanie? Wygląda na to, że tym razem nie rozejdzie się po kościach.
Rozwiązać to jakoś inaczej? Mama to nie typ osoby, która przyciśnięta do muru powie o co chodzi.
Czy ja - w zasadzie człowiek stojący z boku - mogę jakoś pomóc?
W ten weekend brat był u mnie. Dzisiaj podczas rozmowy telefonicznej, też było wzdychanie i płacz i oczywiście "nic się nie dzieje", "po co mam żyć". Pewnie też będę na cenzurowanym, bo brat z rodziną mnie odwiedził.
Widzicie jakieś wyjście?
Sorry za chaos w wypowiedzi, ale za dużo tego wszystkiego, żeby opisać naraz.




    • verdana Re: Mama - obrażalska? 06.10.14, 22:04
      Ja bym, niestety, zastanowiła sie, czy to nie sa początki demencji lub Altzheimera. Najpierw lekarz, potem zastanawianie sie, co robić.
    • triss_merigold6 Re: Mama - obrażalska? 06.10.14, 22:54
      Czy mamie aby nie zaczyna się Alzheimer, bo objawy dość typowe.
      • adorra0 Re: Mama - obrażalska? 07.10.14, 07:14
        triss_merigold6 napisała:

        > Czy mamie aby nie zaczyna się Alzheimer, bo objawy dość typowe.

        Mogłabyś rozwinąć temat? Nie znam się więc nie wiem co jest typowe dla tej choroby, ale zauważyłam podobne zachowania u kilku członków mojej rodziny, więc chętnie dowiem się jak to (Alzhaimer) wygląda w praktyce.
    • kol.3 Re: Mama - obrażalska? 07.10.14, 07:33
      Starsza pani była, jak mi się wydaje, przesadnie rozpieszczana, zainteresowanie M i A skupiało się na niej i przyzwyczaiła się, ze ma do tego wyłączność. Wizyta u mamy A była sygnałem, że starsza pani ma konkurencję w postaci drugiej staruszki. Toteż postanowiła pohisteryzować, aby zwrócić na siebie uwagę i wpędzić młodych w poczucie winy. Ona idiocieje i dziecinnieje i nic więcej. Poza tym widać nie ma ani zajęcia, ani zmartwień i sama sobie je stwarza.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mama - obrażalska? 07.10.14, 07:48
      Mnie, przyznam, też przyszła do głowy koncepcja zaczynającej się demencji. Choroba Alzheimera, polegająca na mutacji pewnego rodzaju białek w mózgu, jest jedną z jej wersją. Demencja o innym podłożu, jeśli chodzi o ludzi starszych, zwykle zaczyna się później i jest związana z ogólnym procesem starzenia się.
      To co mnie skłania do takiej uwagi, a co wynika z opisu zachowań mamy to:
      - nieadekwatność zachowania mamy do opisanej sytuacji, co może wynikać z utraty umiejętności jej ocenienia
      - brak krytycyzmu co do swoich zachowań, niemożność ich zmiany
      - szczególny rodzaj uporu połączony z podejrzliwością ( że brat zajmuje się bardziej inną rodziną niż nią )
      Jeśli to jest przesadny niepokój dotyczący zachowań mamy, być może wynikają one z obniżonego nastroju, a to pogłębia pesymistyczne nastawienie do świata. Sprawdziłabym tu ewentualność lekkiej depresji, która w starszym wieku lubi się pojawić z przyczyn wyłącznie somatycznych, bez udziału czynnika psychologicznego.
      Tak czy tak dobrzy byłoby sprawdzić sprawę od strony psychiatrycznej, co nie będzie łatwe. Ale na początek może pomóc lekarz pierwszego kontaktu.
      No trzecia wersja to okresowe zachwianie wspólnych relacji mamy z bratem.
      Poza, ewentualną interwencją lekarską o czym pisałam wyżej, na miejscu brata nie brała zachowań mamy do siebie i poczekała jak jej przejdzie. Sam niech po prostu zachowuje się wobec mamy jak zwykle: zaprasza do siebie, prosi o pomoc itp. Najwyżej odmówi.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • anku1982 Re: Mama - obrażalska? 07.10.14, 08:47
        a ja mam taki przykład w rodzinie, gdzie mama jednego z członków rodziny mimo młodszego wieku, zachowuje się bardzo podobnie, tzn obraża raz na jakiś czas, gdy w jej mniemaniu inni źle ją traktują, np. nie usłyszeli że prosi o herbatę (choć na początku mówiła że nie chce), gdy jej wyobrażenia o tym jak inni powinni się zachowywać w jej obecności, co mówić mogą, a czego nie - nie chodzi o wulgaryzmy, czy jakieś zarzuty wobec niej. Przy czym sama innych potrafi obrazić uwagami na temat wyglądu, czy zachowania. Wytłumaczono mi wtedy, że taka osoba ma zaburzone granice i nie potrafi ocenić w którym momencie ona czyjeś granice przekracza. I jest jedna być może wspólna cecha. Nie ma ona własnego hobby, zainteresowań, który mogłyby zająć jej czas i przenieść energię z oceniania innych na własną osobę. Przy czym opiekuje się wnukami i jest troskliwą babcią, ale nadal chce matkować też swoim dzieciom jak kwoka, do czego się przyznaje. Więc może to taki typ człowieka?
        • aqua48 Re: Mama - obrażalska? 07.10.14, 12:17
          Mogę jeszcze doradzić abyś mocno wspierała bratową i zwróciła uwagę brata na to, że ma stać w konflikcie z matką po stronie żony. I koniecznie wszyscy naciskajcie na konsultację mamy z lekarzem, i porządne przebadanie. Takie objawy - złośliwość, depresja, poczucie osamotnienia mogą być objawami rozmaitych schorzeń, również rozwijającego się niepostrzeżenie nowotworu. Szybkie postawienie diagnozy konieczne.
    • 71tosia Re: Mama - obrażalska? 07.10.14, 20:46
      Dobrze by bylo namowic mame na wizyte u lekarza ale najpierw sami z tym lekarzem porozmawiajcie i opiszcie zachowanie mamy. Moze jakies lagodne antydepresanty pomoga? Zadbaj tez by mama pobrala magnez i kwasy omega 3, troche jej poprawia nastroj.
    • lesoleilll Re: Mama - obrażalska? 09.10.14, 20:54
      Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy. Powiem, że jestem mocno zaniepokojona. Obstawiałam co najwyżej lekką depresję. Z lekarzem będzie ciężko, mama leczy się na typowe dla wieku przypadłości w przychodni na NFZ i w sumie można porozmawiać z lekarzem. Obawiam się jednak, że najmniejsza wzmianka mamie o jakichś zaburzeniach - nawet ze strony lekarza - spowoduje kolejny foch. Czy zbliżającego się Altzheimera diagnozuje się jakimiś badaniami laboratoryjnymi? O matko! nic nie wiem o tej chorobie. O wizycie u psychiatry możemy pomarzyć...
      Od ostatniego wpisu, upewniłam się, że ja też czymś podpadłam. Zapewne wizytą brata, a od ostatniej rozmowy pewnie informacją, że wybieramy się do teściów. "przecież dopiero co byliście" - taaak - ponad 2 miesiace temu.
      Eh. Bratową staram się wspierać, ale to nie takie łatwe na odległość. Poza tym obawiam się, że bardziej boli to brata, podobno do tego stopnia,że mojemu kochanemu, typowemu chłopu zdarzyło się popłakać z powodu tej sytuacji.
      Eh.
      • 71tosia Re: Mama - obrażalska? 09.10.14, 23:38
        www.osrodek-alzheimer.pl/page,42,diagnostyka.html
        moze popros lekarza by przy okazji wizyty wypytal mame o pamiec, nastroj, zaburzenia rownowagi i na tej podstawie skierowal ja na badania neuropsychologiczne. mam nadzieje ze macie rozsadnego lekarza rodzinnego. Bratu powiedz ze mam moze byc chora i tak powinien ja zaczac traktowac.
Pełna wersja