larie
06.10.14, 23:15
Czy możemy chodzić na terapię, gdy zataję przed mężem, ale nie przed terapeutą (tudzież innym specem), że grzebię w mężowskich mail'ach? Czy to nie ma sensu i na początku zostanie mi odmówione prowadzenie terapii?
Stąd wiem, że pomimo niby przegadania tematu i wyjaśnieniu sobie sprawy, kryzys nie minął. Będzie jak ostatnim razem, 2 lata i znowu kryzys. Dlatego tym razem chcę terapii. Ale dla własnego spokoju i jednak kontroli, wolałabym utrzymać ten dostęp. Jesteśmy małżeństwem z 2 dzieci, więc stawka wysoka. Chcę przestać tam zaglądać (dla własnego komfortu psychicznego), ale w sytuacji podbramkowej chciałabym sprawdzić czy nie dzieje się coś źle.....dlatego nie chcę się ujawniać.